| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy interesujesz się bądź fascynują Cię zjawiska niewyjaśnione? |
| Tak, i to bardzo |
|
22% |
[ 20 ] |
| Tak, ale nie jestem wielkim miłośnikiem |
|
53% |
[ 47 ] |
| Mój stosunek jest obojętny |
|
7% |
[ 7 ] |
| Raczej nie |
|
4% |
[ 4 ] |
| Kompletnie nie, uważam to za bzdury |
|
10% |
[ 9 ] |
| Trudno mi powiedzieć, nie wiem |
|
1% |
[ 1 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 88 |
|
| Autor |
Wiadomość |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 6:34 pm Temat postu: |
|
|
Moje zdanie na temat takich zjawisk w konkretnych okolicznościach jest takie, że nie są one cudem, bo da się je wyjaśnić naukowo (tęcza, aureola wokół słońca itp.). Cudem, to można sobie nazwać to, że wystąpiły one akurat wtedy  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 9:17 pm Temat postu: |
|
|
Filmikom z YT nie warto ufać. Generalnie zrobić coś takiego zdaje się nie jest wielkim problemem (podobnie np. fałszuje się filmy dot. UFO). Poza tym, na kiego ten facet rusza tak tym aparatem? To "Halo" może być wywołane tym, że aparat automatycznie dobiera przesłonę, która dopuszcza raz mniejszą, raz większą ilość światła. Stąd efekt "pulsowania".
Co do Fatimy - nie wiem jak się do tego odnieść, ale jest też zbiorowa hipnoza i inne takie zjawiska socjologiczno-psychologiczne, na temat których nie potrafię się wypowiedzieć, bo najzwyczajniej w świecie niewiele o nich wiem.
| Cytat: | | A ja jednak w 1:38 się przyjrzałem i dostrzegłem pod słońcem coś, co przypomina twarz i głowę. Ale ogólnie myślę, że to zbieg okoliczności. |
Apropo twarzy i autosugestii:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cydonia_%28region_of_Mars%29
Nie jestem jakimś zwolennikiem wytłumaczenia wszystkiego rozumem (jako fan X-Files wierzę w UFO ) ale generalnie to jest raczej bardzo przeciętne i myślę, że każdy z w miarę dobrym aparatem mógłby to zrobić. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 10:38 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Poza tym, na kiego ten facet rusza tak tym aparatem? To "Halo" może być wywołane tym, że aparat automatycznie dobiera przesłonę, która dopuszcza raz mniejszą, raz większą ilość światła. Stąd efekt "pulsowania". |
Dokładnie to napisałem wyżej. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:10 pm Temat postu: |
|
|
Nie no ludzie. Przestance kupować rzeczy z YT czy innych zwariowanych stron. Dzis 10letni amatorzy mogą robić w domu na win98 swietne fake'i.
Dzis juz nic nie jest pewne. A raczej jest pewne , że jest sciema.
PS - widzialem UFO z 10 lat temu we Wloszech. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:14 pm Temat postu: |
|
|
@Bebe i Ziutek: Ta właściwość z przepuszczaniem raz mniejszej raz większej ilości światła o której mówicie to się bodajże nazywa akomodacja(mam rację?). Ale nie wiem czy do takich urządzeń też się to pojęcie odnosi czy tylko do ludzkiego oka. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:18 pm Temat postu: |
|
|
To nagraj komórką coś, poruszając aparatem w zmiennym świetle, zobaczysz identyczny efekt.
Po dwóch latach patrzenia, jak biolożka ustawia ostrość na projektorze i za każdym przesunięciem ramienia z kamerą na ułamek sekundy obraz na ekranie się rozjaśnia, zanim znów nie zaakomoduje się do danej ilości światła nie jestem w stanie uwierzyć w "pulsowanie" Słońca na filmie kręconym z ręki. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Myszków _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 12:13 am Temat postu: |
|
|
Ja kiedyś robiłem zdjęcia wyrzucanej w powietrze pokrywki od kubła, wyglądało nieźle. Muszę poszukać, może da się to opchnąć jakimś paranormalnym  _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 2:04 am Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: |
Myszków |
?? _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 12:25 pm Temat postu: |
|
|
Aaa. U mnie w mieście był cały szpital taki Ruscy jak uciekali w 1991 roku zostawili budynek z pełnym asortymentem (łóżkami, szafami, komodami <które potem znalazły się dziwnym trafem w domach okolicznych hotelarzy >, lekami), a dzieciaki straszyło się karząc im wchodząc do starego prosektorium i kostnicy w piwnicy Szło się zesrać w tym szpitalu, ale raczej tam nie straszyło, poza ochroną od czasu do czasu  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 3:05 pm Temat postu: |
|
|
Myślicie że wiara w UFO podważa wiarę w Boga? Zawsze zastanawiałem się nad tym, bo skoro Bóg stworzył nas, dał nam Biblię i nakazał jak mamy robić i nie powiedział przy tym o innych cywilizacjach, to czy można wnioskować że nie ma tych cywilizacji? Właśnie chyba dlatego nie wierzę w UFO, bo po to podważa Boga. _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 3:23 pm Temat postu: |
|
|
To bardzo złożony problem, ale wydaje mi się, że nie wykluczają się te dwie sprawy.
Być może pomocne mogą być fragmenty biblii ale ja się na tym nie znam więc nie będę tego komentował. Chcę zaznaczyć tylko, że Pismo Święte to raczej symbol...IMO
Druga sprawa to podejście bardziej filozoficzne niż teologiczne. Jeżeli wychodzimy od punktu podstawowego nowożytnej filozofii tj. że istnienia Boga ani racjonalnie ani empirycznie wyjaśnić się nie da. David Hume powiedział nawet, że żaden rozumny człowiek nie może uwierzyć w Boga bez cudu.
Co do ufo, to myślę że jeżeli pochodzą powiedzmy z naszego wszechświata (bez komplikacji sprawy światami równoległymi) to za ileśtam lat można będzie na podstawie doświadczenia ich obecności itp. dowiedzieć się tego.
Oczywiście może być tak, że nigdy człowiek nie będzie w stanie cywilizacyjnie posunąć się do tego stopnia aby odkryć istnienie istot pozaziemskich. W tym przypadku jednak powiedziałbym za Sokratesem: Co nam da to, że będziemy wiedzieć o ich istnieniu. Czy nie lepiej skupić się na moralności?
 _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 6:39 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | raczej tam nie straszyło, poza ochroną od czasu do czasu  |
Nie wiem czy straszy w tym domu ale ja też zawsze slysząłem historie o nim ( ale nie bede wspominal ich )kiedy obok niego przejezdzalem. Coś w tym może być skoro tego nikt nie chce kupić ze 30 lat a może i wiecej.
| Sinia napisał: | | Myślicie że wiara w UFO podważa wiarę w Boga? Zawsze zastanawiałem się nad tym, bo skoro Bóg stworzył nas, dał nam Biblię i nakazał jak mamy robić i nie powiedział przy tym o innych cywilizacjach, to czy można wnioskować że nie ma tych cywilizacji? Właśnie chyba dlatego nie wierzę w UFO, bo po to podważa Boga. |
A może Bóg to jedynie wymysł malutkich ludzkich umysłow a tak naprawdę za słowem "Bóg" kryje się jakas obca cywilizacja.
PS 1 - Bibila mówi też, że Bóg sie wkurzał i zesyłal plagi a dalej, że Bóg jako wszechmilosc wszsytkim wybacza. Traktowanie Bliblii jako podrecznika historycznego jest... hmmm... nie na miejscu
PS 2 - a Biblia nie mówi, że Bóg stwozryl caly wszechswiat ?
PS 3 - a ponoć z Bliblii fragment o spotkaniu z UFO wyleciał.
Bibilia to sklejka bajek, które są na rękę Kosciołowi. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 7:02 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: |
PS 3 - a ponoć z Bliblii fragment o spotkaniu z UFO wyleciał.
. |
Nie wyleciał,tylko ponoć cały czas jest w tym oryginale pierwotnym.
Bo to co kosciół nazywa biblią pięćdziesiat razy przemielono i wybrano na różnych soborach fragmenty,tak żeby przystosować do umysłów wielomilionowej rzeszy ludzkiej i by łatwiej było sprawować "rząd dusz"  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 7:05 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: |
| Sinia napisał: | | Myślicie że wiara w UFO podważa wiarę w Boga? Zawsze zastanawiałem się nad tym, bo skoro Bóg stworzył nas, dał nam Biblię i nakazał jak mamy robić i nie powiedział przy tym o innych cywilizacjach, to czy można wnioskować że nie ma tych cywilizacji? Właśnie chyba dlatego nie wierzę w UFO, bo po to podważa Boga. |
A może Bóg to jedynie wymysł malutkich ludzkich umysłow a tak naprawdę za słowem "Bóg" kryje się jakas obca cywilizacja.
|
Hehe tutaj świetnie by posłużyły książki Ericha von Danikena, który twierdzi, że większość jak nie wszystkie relacje Boga z człowiekiem, są tak naprawdę kontaktami rozwiniętych cywilizacji z początkującymi, w których ci drudzy ze względu na swój niski rozwój, nazywają boskimi objawieniami. Jedno nie wyklucza drugiego A co do Bibli, to tutaj temat rzeka. Przecież są specjalne studia zajmujące się Biblią, badające na ile brać ją dosłownie a na ile jako symbol czy metaforę. Pomimo licznych manipulacji to nie można też jej całkowicie lekceważyć, ale to już szerszy temat teologiczno-filozoficzno-bezsensowny  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 7:36 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | | A co do Bibli, to tutaj temat rzeka. Przecież są specjalne studia zajmujące się Biblią, badające na ile brać ją dosłownie a na ile jako symbol czy metaforę. |
Gdyby mi się naprawdę nudziło, mógłbym zaczać rozkminiać każde słowo Dzieci z Bullerbyn, uwzględniając oryginalny tekst szwedzki i tłumaczenia, odnajdując wielowarstwową symbolikę, która mówi nam wszystko o życiu i wszechświecie. Przecież to jest chory bełkot, jak słucham, jak księża/katechecie/kaznodzieje/dyplomowani biblioznawcy/teologowie wyłuszczają nam znaczenie Biblii (no bo przecież Biblię trzeba umieć czytać, źli protestanci dali głupiutkim maluczkim ludziom czytać i interpretować ją samemu i posiali ferment ), to zastanawiam się, jakim trzeba być idiotą żeby w to wierzyć? Jeden Hebrajczyk z drugim daaawno temu spisali książkę, którą uznano za napisaną pod natchnieniem Ducha św., a potem "udowodniono" to rozkładając ją na czynniki pierwsze i każde słowo rozkminiając po kolei. Wiadomo, poloniści robią tak z każdą książką, ale zorientujcie się, ile napisano komentarzy do Biblii, do poszczególnych ksiąg, z których każdy jest dwukrotnie grubszy od omawianej książki. Nie jest to lekka paranoja?
Zresztą za każdym razem, gdy ksiądz na religii bierze się za tłumaczenie nam tekstów Pisma lecą teksty w stylu "tutaj tłumacz nie do końca dokładnie oddał treść tekstu oryginalnego, bo i w języku polskim ciężko to zrobić, użył więc słowa 'srać', jednak w języku greckim, w którym oryginalnie św. Joachim spisał te słowa istnieją dwa różne słowa oznaczające defekację, tutaj zaś autor użył słowa 'sratos' <skrob skrob na tablicy>, które najbliżej określić można jako 'srać ze spodniami opuszczonymi tylko na uda, powyżej kolan', co oczywiście zaznacza pośpiech, z którym święty, którego żywot jest tu opisany, podążał po świecie, głosząc Słowo, na Soborze Tarnobrzeskim z 12 r n.e. uznano, że ów apostoł spieszył się niezwykle, gdyż co wieczór oglądał Modę na Sukces, stąd niepełne zdejmowanie spodni przy akcie defekacji". Taka parafrazka  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 7:46 pm Temat postu: |
|
|
hehehe dyskusje o wierze w sposób naukowy  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 7:58 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | Marcin napisał: | | A co do Bibli, to tutaj temat rzeka. Przecież są specjalne studia zajmujące się Biblią, badające na ile brać ją dosłownie a na ile jako symbol czy metaforę. |
Gdyby mi się naprawdę nudziło, mógłbym zaczać rozkminiać każde słowo Dzieci z Bullerbyn, uwzględniając oryginalny tekst szwedzki i tłumaczenia, odnajdując wielowarstwową symbolikę, która mówi nam wszystko o życiu i wszechświecie. | Też było by ciekawe Ale Biblia jest ciekawsza Szczególnie księga Ezechiela, w której ów gostek, nie wiem na ile symbolicznie a na ile dosłownie chciał opisać wrażenia, które go spotkały w owych czasach, za pomocą języka i pojęć tamtych dni. Ezechiel wspomina na przykład, że nagle w niebie błysk, huk i z chmur na rydwanie, przylecieli towarzysze o dość różnej posturze i wyglądzie. Co ciekaw używa liczby mnogiej. Owi delikwenci po podaniu mu dość smacznego do zjedzenia przedstawiają mu wizję przyszłości i dają rady jak powinien wyglądać ustrój państwowy. Ale chętnych odsyłam do Pisma Świętego  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 8:25 pm Temat postu: |
|
|
IMO wiara (albo i samo istnienie) UFO niczego nie podważa ani nie neguje ani nie dowodzi. Biblia to coś stworzonego przez człowieka. Także Bóg, a raczej jego obraz- to coś stworzonego przez człowieka. Zastrzegam- to co ja mówię to nie jest "bóg nie istnieje"! Wręcz przeciwnie. Ale człowiek to wszystko starał się i próbował ogarnąć po swojemu, na swój sposób, na miarę swoich możliwości.
Biblia jest o tyle ważna i wielka, że jest tu wiele archetypów, rzeczy które były uniwersalne 2000 lat temu, są dziś- i będą za kolejne 2000 lat. Problem się zaczyna, gdy ktoś Biblię zaczyna brać dosłownie- to dla mnie jest intelektualny dramat (ale wisi mi to tak długo jak nie zmusza mnie do podzielania jego opinii). Ale nie o tym. Generalnie religia (i nie tylko chrześcijańska, mówię tu nawet o "pogańskich" obrządkach i wierzeniach) to była i jest próba zrozumienia tego co dookoła, tego co poza tym co widać- tego co się czuje, itd. Jest tu wiele wspólnych mianowników, do dziś nie potrafię pojąć jak można zabijać się i prowadzić wojny o pierdoły- bo nazwy i szczegóły (czy powiedział nad czy pod, czy ona była święta czy nie)- to są mało wazne detale. Te najważniejsze jednak rzeczy zawarte w niemal każdej religii (ale obecne też w takich naukach jak psychologia, np) są jakby najtrudniejsze do zrozumienia, bo nie są łopatologicznie i prosto wyłożone, bo nie ma w nich przepsiu jak żyć, bo nie ma do końca za czym podąrzać. To jest to, co IMO Kościół zrobił z wiarą. Z czegoś co miało być drogowskazem, pomocą, przewodnikiem- zrobił serię dogmatów, których trzeba bezwzględnie słuchać. Tak na pewno łatwiej kontrolować i cieszyć się władzą- a i u tych temu ulegających jest to na pewno wygodniejsze niż prawdziwie świadome wybory...
Więc zależy jak religię i w tym przyoadku np Biblię potraktujemy. Jak coś co należy odbierać w 100% dosłownie, tylko na kolanach- no to jakie UFO? Dinozaury zresztą czy teoria Darwina tez odpadają Jakoś nie kojarzę motywu o kilku milionach lat z bestiami z wielkimi zębami, ale może dawno czytałem Można tez całość traktować jako metaforę i próbę zrozumienia niezrozumiałego. I wtedy uważam że ma ona wielką wartość- a do tego nie neguje absolutnie nic.
Nie wierzę, że Biblia pochodzi od jakiegoś Boga. Albo jeśli pochodzi- to na takiej samej zasadzie jak pochodzi od niego Mona Lisa, Wenus z Milo, Nokturny Chopina itd. Bóg, w takiej formie w jakiej znamy to wymysł człowieka- bo tylko tak człowiek mógł go (czyli to co niezrozumiałe) zrozumieć. A w związku z tym nie wierzę, żeby Biblia cokolwiek wykluczała, albo żeby istnienie czegokolwiek negowało Biblię. Negować ją może jako absolutny dogmat- ale nigdy jej za coś takiego nie miałem. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 10:17 pm Temat postu: |
|
|
| Sinia napisał: | | Myślicie że wiara w UFO podważa wiarę w Boga? Zawsze zastanawiałem się nad tym, bo skoro Bóg stworzył nas, dał nam Biblię i nakazał jak mamy robić i nie powiedział przy tym o innych cywilizacjach, to czy można wnioskować że nie ma tych cywilizacji? Właśnie chyba dlatego nie wierzę w UFO, bo po to podważa Boga. |
Bóg nie "dał" nam Biblii. Stary Testament jest przede wszystkim traktatem o Izraelitach i ich państwie połączony z mitami, które lud Abrahama podchwycił od Akadyjczyków i Sumerów.
Oczywiście, jest tam miejsce na pakt Abrahama z Bogiem, który jest wszak podstawą religii żydowskiej, a także przez osobę Chrystusa - chrześcijańskiej.
Ja ostatnio miałem przyjemność "badać" <to za duże słowo, ale pod tym kątem byłem zmuszony czytać tę księgę> Biblię pod kątem traktowania tej księgi jako źródła historycznego - poza tym co napisał fenderek, czyli tego, że jest to zbiór archetypów, jest to też zbiór sprzeczności, które co raz się wykluczają (chociażby fakt, że parokrotnie w Nowym Testamencie napisane jest, że zbawienia dostąpią owszem, tylko nawróceni, ale Żydzi! Dopóki nie pojawił się św. Paweł z Tarsu zresztą nikt poza Żydami nie był wpuszczany do religii "chrześcijańskiej" ponieważ nie pozwalał na to niejaki Szymon zwany Piotrem czyli pierwszy papież) ale jest przede wszystkim Biblia bardzo ciekawym źródłem historycznym! Na kartach tej księgi pojawiają się postaci, wydarzenia a nawet słowa, które później odnajdywano na oficjalnych pismach takich królów jak Tukultininurta, Sanheryba czy Nabuchodonozora.
Trzeba też wziąć poprawkę w jakiej kulturze była Biblia napisana - sam Abraham miał pochodzić z Ur, czyli możemy przypuszczać, że sam wywodził się z kręgi kultury sumero-akadyjskiej, jak zresztą wszyscy Żydzi, stąd np. historia o potopie pokrywa się prawie w 100% z starosumeryjską opowieścią o Gilgameszu i potopie w nim zawartym. Zresztą, co ciekawe, Gilgamesz też walczył z potężnym potworem, podobnie jak niejaki Dawid, który został później królem Izraela.
Ciekawe są też ostatnie badania, które przeprowadził żydowski uczony Israel Finkelstein - okazuje się, że Jerozolima w czasach Salomona i Dawida w cale nie musiała być pięknym miastem, jak to opisuje Biblia, ale była prawdopodobnie małą wioską zabitą dechami. Ale to odsyłam do książki prof. Finkelsteina - ostatnio widziałem ją nawet na dworcu za śmieszną cenę 15 złotych. Ciekawa pozycja, polecam każdemu, który interesuje się tematyką Biblii i początków religii, która generalnie wydaje się być trochę zlepkiem wszystkich wierzeń wschodnich z nutką monoteizmu (choć, stara teoria głosi, że pierwszymi monoteistami byli Echnaton i jego świta, ale raczej jest już to teoria która przeszła do lamusa).
Podsumowując, trzeba trochę się zastanowić nad tym, w jakich warunkach Biblia powstawała i o czym mówi - nie jest to li tylko traktat teologiczny, owszem. Ale ja rozpatruję tę księgę przede wszystkim jako tekst o historii narodu Izraela.
A propo UFO - wiara w to, że jesteśmy jedynymi istotami, które posiadły jakąś wyższy poziom inteligencji jest bardzo naiwna - bardziej nawet niźli wiara w Boga. Nie chcę od razu mówić, że kosmici/obcy odwiedzają nas notorycznie (choć nie wątpię, że byli na naszej planecie, możliwe, że nie raz, możliwe, że nawiązali kontakt z jakimiś cywilizacjami dawniej lub w ostatnim wieku) ale raczej istnieje gdzieś we wszechświecie cywilizacja przynajmniej zbliżona do nas poziomem technicznym. Myślę, że przerastająca - też. Tylko Ci, którzy nas przerastają tak naprawdę nic od nas nie chcą w sensie technicznym - nie mamy im nic do zaoferowania, więc nie ujawniają się. A jeżeli ujawnią, to raczej nie w sposób pozytywny. Wierzę w dość apokaliptyczne przesłanie obcej cywilizacji, która nie przybędzie tutaj z pokojowymi zamiarami. Raczej będą nastawieni na ekspansję.
Niektórzy mówią, że UFO nie istnieje, bo nie nawiązaliśmy z nimi kontaktu, nawet radiowego - problem polega na tym, że potrzeba tysiąca pokoleń, żeby zbadać chociażby 10% nieba! Na razie zbadaliśmy 1%. Oczywiście, jest to dużo, ale w kategoriach kosmicznych to tak, jakbyśmy szklankę piasku z piaskownicy wysypali. To jest śmiesznie mała ilość. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 10:21 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | I Jakoś nie kojarzę motywu o kilku milionach lat z bestiami z wielkimi zębami, ale może dawno czytałem  |
mi też to nie dawało nigdy spokoju bo nigdy mi to nie pasowało do całości, ale na szczęście czytając Hołownię wreszcie doczłapałem się do informacji, że te całe 7 dni to nie było wcale 'dni' bo jak dokonywały się te wszystkie przekłady to słowo 'okres czasu' (po hebrajsku zdaje się) z czasem zamieniało się na 'dni'. (bo w tym języku są to słowa dość mocno powiązane). I z oryginalnego, że świat powstawał 7 okresów czasu powstało nagle 7 dni. Czemu kościół przekazuje bajkę o 7 dniach cały czas to ja nie wiem, chyba im bardziej pasuje no i tak się jakoś przyjęło na świecie. Jeśli licząc 7 okresów (to jest wszystko na podstawie wiarygodnych źródeł, nie widzimisię Hołownii, fantastycznego gościa tak przy okazji wspominając, jakie ja miałem śmieszne wyobrażenia co do Biblii kiedyś to jest nie do pomyślenia) to z punktu widzenia wierzącego wszystko znowu ma najbardziej sens (kolejność powstawania zwierząt chociażby i takie tam). Z punktu niewierzącego wiadomo, że dalej nie i nie chcę się o to ani spierać  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 10:40 pm Temat postu: |
|
|
Warto też pamiętać że tzw :Biblia to bardzo niejedolity zbiór, teksty te pisali różni ludzie w różnych językach na przestrzeni ponad tysiąca lat, od najstarszych sprzed XIII-XII wieku p.n.e do nowego testamentu który powstał po narodzeniu się Jezusa
Pewien znany polski pisarz nazwa biblię "mitologią chrześcijańską" i to jest bardzo dobre określenie które mi pasuje.Gdzieś tam historyczne fakty są w podszewce ale oczywiście obrosłe w legendy.Zbiór archetyoów i na poły legendarnych opowieści które inaczej jak metaforycznie traktowac się nie da choć nie wykluczam że częśc wydarzeń ma wlaśnie podłoże historycze.
Oglądałem kiedys program w którym naukowo wyjaśniono plagi egipskie i że takie wydarzenia rzeczywiście mogły miec miejsce, jakies tam były zależności fizyko-przyrodnicze że woda się robiła czerowona w związku z plagą szarańczy itd _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 10:42 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | | doczłapałem się do informacji, że te całe 7 dni to nie było wcale 'dni' bo jak dokonywały się te wszystkie przekłady to słowo 'okres czasu' (po hebrajsku zdaje się) z czasem zamieniało się na 'dni'. (bo w tym języku są to słowa dość mocno powiązane). I z oryginalnego, że świat powstawał 7 okresów czasu powstało nagle 7 dni. Czemu kościół przekazuje bajkę o 7 dniach cały czas to ja nie wiem, chyba im bardziej pasuje no i tak się jakoś przyjęło na świecie. |
I o to generalnie mi chodzi- ja osobiście ludzi wierzących w Biblię dosłownie traktuje jak nieszkodliwych dziwaków i tyle. A są tacy. No ściana, no I tak jak mówię- o to mi chodziło, że gdyby Biblię traktowac dosłownie to nie ma w niej miejsca na dinozaury, Darwina, UFO i milion innych rzeczy. Ale traktować Biblię dosłownie to jak dla mnie jak żyć podług Baśni Andersena  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 10:52 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | Szczególnie księga Ezechiela, w której ów gostek, nie wiem na ile symbolicznie a na ile dosłownie chciał opisać wrażenia, które go spotkały w owych czasach, za pomocą języka i pojęć tamtych dni. Ezechiel wspomina na przykład, że nagle w niebie błysk, huk i z chmur na rydwanie, przylecieli towarzysze o dość różnej posturze i wyglądzie. Co ciekaw używa liczby mnogiej. Owi delikwenci po podaniu mu dość smacznego do zjedzenia przedstawiają mu wizję przyszłości i dają rady jak powinien wyglądać ustrój państwowy. Ale chętnych odsyłam do Pisma Świętego  |
A to przypadkiem nie "wypadło" i jest apokryfem ? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 11:30 pm Temat postu: |
|
|
| Q WOJTEK Q napisał: | | Czwarty wymiar |
Mnie interesuje od niedawna.
Czytałeś może książkę ,,Hiperprzestrzeń(...)i dziesiąty wymiar"? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 11:32 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Xavi napisał: | | doczłapałem się do informacji, że te całe 7 dni to nie było wcale 'dni' bo jak dokonywały się te wszystkie przekłady to słowo 'okres czasu' (po hebrajsku zdaje się) z czasem zamieniało się na 'dni'. (bo w tym języku są to słowa dość mocno powiązane). I z oryginalnego, że świat powstawał 7 okresów czasu powstało nagle 7 dni. Czemu kościół przekazuje bajkę o 7 dniach cały czas to ja nie wiem, chyba im bardziej pasuje no i tak się jakoś przyjęło na świecie. |
I o to generalnie mi chodzi- ja osobiście ludzi wierzących w Biblię dosłownie traktuje jak nieszkodliwych dziwaków i tyle. A są tacy. No ściana, no I tak jak mówię- o to mi chodziło, że gdyby Biblię traktowac dosłownie to nie ma w niej miejsca na dinozaury, Darwina, UFO i milion innych rzeczy. Ale traktować Biblię dosłownie to jak dla mnie jak żyć podług Baśni Andersena  |
znaczy rozumiem, ja sobie jeszcze ciekawostkę napisałem od siebie, żeby sobie ulżyć  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Maj 18, 2011 12:16 am Temat postu: |
|
|
| Nathalie Jackson napisał: | | Q WOJTEK Q napisał: | | Czwarty wymiar |
Mnie interesuje od niedawna.
Czytałeś może książkę ,,Hiperprzestrzeń(...)i dziesiąty wymiar"? |
User "Q WOJTEK Q" już Ci raczej nie odpowie bo ostatni raz wchodził na forum zdaje się w 2007 roku. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Sro Maj 18, 2011 2:04 am Temat postu: |
|
|
| Bebe napisał: | | choć nie wątpię, że byli na naszej planecie, możliwe, że nie raz, możliwe, że nawiązali kontakt z jakimiś cywilizacjami dawniej lub w ostatnim wieku |
To wątp, bo wydaje się nieprawdopodobne aby takie odwiedziny nie pozostawiły po sobie śladu.
Tak to już chyba pora gadać o UFO. Zanim przejdę do konkretów zwrócę tylko uwagę na tę subtelną różnicę między UFO a kosmitami. W kosmitów nie ma co wierzyć czy nie, trzeba tylko myśleć. Wszechświat jest niesamowicie ogromny, z drugiej strony potrzeba wielu niesamowitych zbiegów okoliczności aby mogła powstać taka cywilizacja jak nasza. Pytaniem jest co z tego jest bardziej niesamowite. Nie mamy jednak potrzebnych danych aby tę zagadkę rozwikłać, osobiście jednak skłaniałbym się ku twierdzeniu że cywilizacje występują we wszechświecie z jakąś przyzwoitą częstotliwością.
UFO zaś to te setki tysięcy doniesień o widzeniu rozmaitych dziwnych rzeczy. Nawet gdyby dać wiarę większości z nich nie muszą mieć one czegokolwiek wspólnego z kosmitami. Ale litości - nie pojmuję fazy na wszelkie teorie spiskowe, a te oczywiście są niezbędne przy żywym zainteresowaniu czymś co współczesna nauka z całym jej dobrodziejstwem zaklasyfikowała jako bzdety. Oczywiście można przyjąć że światem rządzi klika uzurpująca sobie wyłączność na gadanie z kosmitami, których istnienia oficjalnie zaprzecza. Ale jakoś ni cholery nie wiem po co. Ta chwiejna teoria dawałaby jedynie znacznie więcej pytań niż odpowiedzi. Dość powiedzieć że trochę zastanawiające że jedyne co wiadomo o tych łebskich kolesiach co rządzą światem bez żadnego faila zdradzającego ich istnienie to informacje o tysiącach wpadkach z udziałem latających talerzy w zupełnie z dupy wysranych miejscach, którymi z dziwnych przyczyn interesują się jedynie niezbyt rozgarnięte indywidua. Podejrzewałbym więc inne wyjaśnienia tychże obserwacji, na czele z niezrozumiałą dla mnie ludzkim zamiłowaniem do szukania teorii spiskowych tam gdzie ich nie ma.
Zostawmy więc UFO i wróćmy do kosmitów. Ja nie wątpię jedynie że są we wszechświecie rzeczy o jakich nie śniło się filozofom, jednak jako zasadniczo rozumne istoty możemy sobie pozwolić na parę przewidywań.
Jeśli uznamy że wspomniane niesamowite zbiegi okoliczności zdarzają się w miarę często i dojdziemy już do powstania organizmów cechujących się ewolucyjną tendencją do zwiększania rozmiarów mózgu, nie możemy przewidzieć jak będą tenże mózg wykorzystywać. Jednak kiedy już istoty biologiczne zaczną latać w tak niegościnnym miejscu jak kosmos, niezależnie od tego jakie zamiary i idee by nimi kierowały, możemy się spodziewać że będą miały swoje potrzeby. Wszystkie istoty biologiczne walczą o przetrwanie poprzez najbardziej efektywne wykorzystanie dostępnych im zasobów, i nie sądzę aby im to przeszło zanim zaczną latać w kosmos. A nawet gdyby jakaś cywilizacja zwlekała z rozpoczęciem galaktycznej kolonizacji do osiągnięcia stanu jakichś półbogów których potrzeby fizjologiczne się nie imają, raczej trochę by jej to czasu zajęło, kiedy inne by już śmigały w przestworzach. Jest raczej znacznie bardziej prawdopodobne że przeciętni kosmici z którymi mielibyśmy szanse się spotkać byliby równie płytcy jak my. Kwestia podróży międzygwiezdnych również nie wydaje się leżeć poza możliwościami ludzkich przewidywań. Owszem, obecnie to dla nas kompletne science fiction, ale nie ma się co dziwić - wystarczy spojrzeć na nasz aktualny stan technologii kosmicznych podróży. Polega ona na tym że budujemy wielką kolumnę wypełnioną materiałami wybuchowymi, na czubek wstawiamy człowieka z bardzo drogim sprzętem po czym całość podpalamy w nadziei że wyjebie go w kosmos. To jest epoka kamienia łupanego w dziedzinie lotów kosmicznych. Wiele pomysłów istnieje jednak w teorii, ale grawitacja jest nieubłagana i po prostu przy obecnej metodzie jej pokonywania nikt nie ma pieniędzy żeby zbudować w przestrzeni kosmicznej jakiś sensowny statek. Gdy ogarniemy ten problem np. poprzez budowę wind kosmicznych, antymateria czy chociaż zwykły reaktor jądrowy stanowiłby już chyba teoretycznie wystarczające źródło energii do rozpędzenia dużej masy do prędkości bliskich prędkości światła. Pozostaje tylko kwestia najefektywniejszego zamienienia tej energii na ruch kinetyczny cząstek w silniku odrzutowym. Przy przyśpieszeniu 10m/s^2, czyli takim jakie wywołuje na nas siła grawitacji na powierzchni Ziemi, przyspieszenie do prędkości podświetlnej zajęłoby rok. Potem można by już korzystać z dylatacji czasu, dzięki której, o ile będzie się dysponować dostateczną ilością energii, czas podróży z punktu widzenia załogi można by dowolnie skrócić. Przy dostatecznie wypasionym statku ludzie będą mogli w ciągu swego życia dolecieć choćby do sąsiedniej galaktyki, choć na Ziemi miną wtedy miliony lat. Trzeba tu zauważyć jakie będzie miało to konsekwencje. Wobec odległości kliku lat świetlnych do najbliższych gwiazd nie będzie możliwe osiągnięcie żadnej ciągłości politycznej pomiędzy większymi partiami galaktyki (z imperium galaktycznego nici). Globalna wioska rozleje się po kosmosie i znowu po raz pierwszy od czasu zbadania ostatniego skrawka lądu na Ziemi nikt nie będzie wiedział ile jest we wszechświecie ludzi, gdzie są i co się z nimi dzieje. Można by więc podważać sensowność podejmowania takiej kolonizacji, ale nie uważam by było to zasadne. Większość kolonistów w Nowym Świecie, przynajmniej we wczesnym okresie, miało głęboko w poważaniu interesy swej ojczyzny. Byli to głównie ludzie którzy z różnych względów woleli jej więcej nie oglądać, a takich zawsze znajdzie się wielu, nie zawsze tylko znajdzie się sposobność by zacząć od nowa w nowym świecie. Można więc sobie wyobrazić sytuacje z być może nie tak odległej przyszłości kiedy grupka ludzi która wszystko spieprzyła w dotychczasowym życiu lub ucieka przed żonami, wymiarem sprawiedliwości albo coś w tym rodzaju, sprzedaje wszystko co ma by sfinansować sobie podróż z biletem w jedną stronę. To tylko kwestia kosztów takich podróży. Może nawet cywilizacje ludzkie czy nie ludzkie same będą organizowały takie podróże z pobudek religijnych lub po prostu by pozbyć się w humanitarny sposób jakichś upierdliwych osób (w sumie na tym zdaje się polegała swego czasu kolonizacja Australii).
Trochę chyba zboczyłem z kursu, ale chodziło mi o to że kosmici są zapewne raczej bardzo ludzcy w swoich potrzebach. Kiedy więc po latach odysei w martwej kosmicznej otchłani natrafiliby na takie fikuśne miejsce jak Ziemia szczerze wątpię aby nie zabawili na niej na dłużej. Raczej robiliby dokładnie to samo co Europejczycy rozdziewiczając Amerykę.
A, owszem istnieje jeszcze bardzo teoretyczna możliwość podróżowania z pominięciem ograniczenia jaką jest prędkość światła, poprzez tunele czasoprzestrzenne czy jaki chuj. Ale to gorsze niż dzielenie przez zero, i gdyby jakaś cywilizacja to potrafiła miałoby to znacznie dalej idące konsekwencje niż tylko kontakt między cywilizacjami, jak choćby manipulowanie czasem. _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Sro Maj 18, 2011 8:11 am Temat postu: |
|
|
| Mefju napisał: | | Nathalie Jackson napisał: | | Q WOJTEK Q napisał: | | Czwarty wymiar |
Mnie interesuje od niedawna.
Czytałeś może książkę ,,Hiperprzestrzeń(...)i dziesiąty wymiar"? |
User "Q WOJTEK Q" już Ci raczej nie odpowie bo ostatni raz wchodził na forum zdaje się w 2007 roku. |
Oj, nie czepiaj sie czlowieku, przeciez ja ledwo kontaktuje.
Tunele czasoprzestrzenne na razie stanowia jedynie teorie.
Co do kosmitow, to raczej nie jest mozliwe, zeby nie istnieli. Nie jestesmy bogami, a galaktyk i gwiazd jest w chuj, z taki milionik(planet) czy dwa, gdzie wytworzyly sie warunki podobne, jak na Ziemi, jest niemal pewny. Tyle ze nasza ,,superinteligentna" cywilizacja przez ponad 3mln swojego istnienia nie zdolala ich odnalezc, zajeta czczeniem trawy, ognia, dupereli i drzewek. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|