| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Jak oceniasz okładkę nowego albumu: |
| 1 |
|
22% |
[ 14 ] |
| 2 |
|
19% |
[ 12 ] |
| 3 |
|
12% |
[ 8 ] |
| 4 |
|
7% |
[ 5 ] |
| 5 |
|
4% |
[ 3 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 5 ] |
| Mniej niż 0 |
|
25% |
[ 16 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 63 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 11:32 am Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: | | Nie wiem czy Wy podchodzicie do tego w ten sposób, że WRÓCIŁ QUEEN WIĘC SKŁADAMY POKŁON... ? Nie wiem... Ja nie mogę się po prostu z tym oswoić... |
Nikomu nie skaldam poklonu, nikt dla mnie nie wrocil. OK- wrocili Brian i Roger, RAZEM, na scene, z emerytury. Dwojka najwspanialszych muzykow jakich w zyciu slyszalem wciaz jest zainteresowanych wspolnym graniem. Dla mnie bomba. May gra momentami bosko- czasami (solo w IWIA na niektorych koncertach) lepiej niz kiedykolwiek w przeszlosci. Taylor jest cholernie dojrzalym perkusista i gra tez coraz lepiej i lepiej. Rodgersa uwielbialem dlugoprzed wspolpraca- "Fire And Water" od dawna jest w moim prywatnym Top 5 najlepszych albumow wszechczasow.
Queen to dla mnie tylko nazwa. To co dla mnie ma znaczenie to muzyka- boska muzyka ktora kiedys wypelnila moje zycie. Freddie nie zyje. John zdecydowal sie odejsc z zycia publicznego. Potrafie sie z tym pogodzic. Pozostala dwojka gra te wspanaile utwory ktore kocham... Jasne, oczywiscie ze wolalbym "It's Late" od Radio Ga-Ga albo White Man zamiast IWTBF- ale tez jestem realista. Ciagle jest to muzyka ktora kocham- wykonana na boskim poziomie. Ja nie patrze na to jako kontynuacje, powrot albo cos nowego- jest to cos nowego i starego rownoczesnie. Nawiazan do przeszlosci jest duzo. Brian siedzac na stoleczku obok am drugi- pusty. Piekny gest. Obrazy na ekranie w trakcie These Are The Dyas Of Our Lives... Gdyby pojechali jako May / Taylor / Rodgers nie mialyby racji bytu... A tak zjedlismy ciastko i mamy ciastko...
Wisi mi nnazwa. Naprawde. Encyklopedyczne haslo- nic wiecej. Ja bylem na siedmiu koncertach. Tych wrazen NIC mi nie zabierze- ani legenda nieprzezytych lat wielkosci, ani encyklopedyczna notka, ani opinie tych przeciwnych trasie czy plycie... Za duzo przezylem na tej trasie, by zwracac na takie duperele uwage. Muzyka to emocje. A tych na koncertach byla niesamowita ilosc. KAZDY kto stal przy wybiegu powie ci to samo- kiedy Brian wybiegl do nas by zagrac solo na slidzie w Tie Your Mother Down, to byl moment niezapomniany, wspanialy, o jakim nikt nie marzyl... Kiedy Brian gral solo do "These Are The Days..." a Roger (autor!) to spiewal, zas z ekranu spogladaly na nas twarze mlodego Freddiego czy Johna- nie bylo suchych oczu na sali... W tym momencie klotnia odnosnie nazwy... Serio- wisi mi
A ze marketingowa jest- to inna sprawa. Pewnie sprzedaliby mniej biletow jako M / T / R... Nie wiem- fajnie bylo przezyc Hyde Park i byc wsrod 60 tysiecy ludzi, kiedy zespol gral przy czerwonym niebie zachodzacego slonca... Nie wiem czy ten koncert by sie odbyl na takla skale gdyby nie nazwa Queen... A byl czyms naprawde wyjatkowym- chocby tylko z powodu atakow bombowych w Londynie ledwie tydzien wczesniej...
Serio- za duzo w tych wspomnieniachemnocji zeby zajmowac sie czyms tak suchym i martwym jak piec liter poskladanych w jedno slowo.... QUEEN to dla mnie nie nazwa- to wszystki ete uczucia, ktore tak bardzo czulem podczas tych koncertow... To to, co czulem jako 12 letni gowniarz latajac po pokoju z rakieta tenisowa do dzwiekow "Now I'm Here", wyobrazajac sobie koncert, wiedzac ze zadnego nie bedzie... A jednak byl- nie taki jaki bym chcial, ale najblizszy temu, co sobie tych 15 lat temu wymarzylem...
Nazwa Queen to nie jest dla mnie piec liter w encyklopedii albo gazecie rockowej czy okladce lyty. To wszystko to, co mam w sercu kiedy slysze te piosenki. I- przynajmniej jak dla mnie- kiedy slysze te gitare... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Mar 28, 2006 11:53 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 11:51 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | To to, co czulem jako 12 letni gowniarz latajac po pokoju z rakieta tenisowa do dzwiekow "Now I'm Here"(...) |
Jakbym czytał to o sobie Tylko latek miałem trochę mniej  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 12:37 pm Temat postu: |
|
|
Z SOAPBOX
Congratulations ! Fair Play to Scotland !!
I'd LOVE to come up and play ... I think it will happen, but there will be a period of licking of wounds after this USA leg, which is very heavy duty. We all need some precious family time.
Niby nie o albumie, ale... znaczy ze do Europy wroca...! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 12:43 pm Temat postu: |
|
|
jaka tam europa... do szkocji  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TaYLoR

Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 117 Skąd: Sosnowiec :D
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 1:54 pm Temat postu: |
|
|
ja jestem zdecydowanie na NIE ... no chyba ze znalazlyby sie na niej jakies niewydane wczesniej kawalki Freddiego (ehh... marzenia ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 2:10 pm Temat postu: |
|
|
tak, po graniu dla 10 tysiecy ludzi na kazdym koncercie na calym swiecie i "odzyciu" Brian z Rogerem nie marzaq o niczym innym tylko o tym zeby grzebac w archiwach i odgrzebywac tasmy ze zmarlym przyjacielem... Ludzie, nie rozumiem- czemu oni nie maja prawa sie otzrasnac? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 2:14 pm Temat postu: |
|
|
Mają, tylko niektórzy nie rozumieją, ze grają pod takim szyldem. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 6:36 pm Temat postu: |
|
|
Post, a raczej posty Fenderka mnie... poruszyły
Jednak nie mogę się zgodzić, że nazwa Queen to TYLKO nazwa. To jest coś, co kryło na swój sposób majestat pewnej grupy rockowej z Anglii, która rządziła na scenie przez bite 20 lat. I nazwa ta określałą CZWÓRKĘ muzyków.
Nie mam nic przeciw płycie, nie mam nic przeciw trasie. Ale uważam, że skoro zaczął sie nowy etap, to z pewnymi rzeczami trzeba skończyć raz na zawsze. Nazwa Queen firmowała projekty z FM. Dziś, gdy już go nie ma, nazwa ta nie powinna określać niczego innego, jak współpracy czwórki muzyków. Tylko czwórki. Dlatego jestem za płytą (a raczej nie mam nic przeciw niej), tylko że szyld Queen jest już zarezerwowany dla innego projektu. Projektu, który swój byt zakończył w 1995.
Aha- jeszcze jedno. To, że Freddie umarł, a John odszedł na emeryturę, nie oznacza, że Queen istnieje teraz pod postacią BM i RT. Oznacza to, że Queen już się skończył i istnieje- właśnie- tylko w naszych sercach. A legendy ożywić się nie da, choćby Paul dołączył oficjalnie do grupy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 7:06 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | nie mogę się zgodzić, że nazwa [...] to TYLKO nazwa. To jest coś, co kryło na swój sposób majestat pewnej grupy rockowej z Anglii, |
To już jest kwestia mentalnosci fanów, spójrz na The Who, oni też byly Bogami, ba moim zdaniem zrobili wiecej dla muzyki niż Queen... Zmarł Keith, grali, zmarł John grają dalej, nikt oficjialnie nie dołączył do grupy, nikt nie narzeka, ludzie cieszą sie jedynie muzyką, choćby jej czescią, to co mówił Fenderek czy jak Roger śpiewa "I Hope I Die Before i Get Old" i macha mikrofonem czy też Pete grając na gitarze robi charaktertystyczny gest wiatraka, czy dla fanów znaczenie ma nazwa... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 7:28 pm Temat postu: |
|
|
| Ja jestem za.Niech nagrywaja. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 7:38 pm Temat postu: |
|
|
1. Jestem za.
2. Teraz napsizę HEREZJę uwaga - dotrojcie radioodbiorniki, nadchodzi! Po obejrzeniu wielokrotnym Sheffield`05 jak dla mnie oni mogą grać pod szyldem QUEEN nawet bez dopisków. Q+PR bardziej momentami na koncercie brzmią jak Queen niż brzmieli np za czasów HS czy Works. Bri & Rog są niesamowicie dojrzali, można by rzec, jak wino, Rodgers ma rewelacyjny wokal, Moses i Edney nareszcie zachowują się jak część zespołu, a nie jakiś dodatek, a Mirandę szanuję jeszcze z czasów Blue Oyster Cult. Dla mnie: QUEEN IS BACK _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Avalanche

Dołączył: 20 Sty 2006 Posty: 94 Skąd: Prox
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:02 pm Temat postu: |
|
|
| No i to mi się podoba. Zresztą wogle nie rozumię tych którzy są przeciwni trasie i nagrywaniu płyty. Ich argumenty są śmieszcze. Nie dość że chłopaki świetnie grają na koncertach to jeszcze może nie długo wydadzą płytę. Co więcej do szczęścia potrzeba? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Death_On_Two_Legs
Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 139 Skąd: Krosno
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:09 pm Temat postu: |
|
|
Jestem jak najbardziej ZA za nowym albumen z Paulem. Jeden warunek - nie chcę by to była jakaś płyta sentymentalna nawiązująca do Freddiego. Nie chcę na niej słyszeć Freddiego, bo on jest już zamkniętym niedoścignionym okresem działalności zespołu. Niech Queen zostawi historię za sobą i nagrywa dalej, w końcu przedstawienie musi trwać. _________________ Death On Two Legs - fan nr 13  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:09 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | | The Who [...] ba moim zdaniem zrobili wiecej dla muzyki niż Queen... |
Ok, jak to udowodnisz? Pytam z czystej ciekawości.
Tak w ogóle- chyba dobrze zrobię, jak się z tego forum ulotnię, bo widzę, że coś tu ze swoimi poglądami nie pasuję Szkoda, że forum Queen zmienia się na forum Queen+Paul Rodgers |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:23 pm Temat postu: |
|
|
Marcinie S. - mam pytanie. Czy gdyby Brian May ruszył sam w trasę i my byśmy się z tego powodu cieszyli, to też byś żałował, że forum Queen zmieniło się w forum Brian May? _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:23 pm Temat postu: |
|
|
Powiem tak, zrobili równie dużo, co przemawia za Who? Dla Queen byli idolami, oni sie na nich wzorowali także na scenie... Ja przypisuje im współtworzenie concept-albumów, grupa ta niewątpliwie "zmieniała" podejscie do ludzi do życia, vide występ na Woodstock, vide My Generation, czy Queen zrobili AŻ taką revolte... ? Oni grali coś co Queen potem kontynuowali, śmiem twierdzić że gdyby nie wpływy Who, Queen mogło nie powstac. Umiejetnosci muzyków, cóż sekcja rytmiczna genialna, kompozytor też, świetny wokalista. Oni poprostu byly wielcy. Queen też
| Marcin S. napisał: | | Tak w ogóle- chyba dobrze zrobię, jak się z tego forum ulotnię, bo widzę, że coś tu ze swoimi poglądami nie pasuję Confused Szkoda, że forum Queen zmienia się na forum Queen+Paul Rodgers |
Daj spokój...
I jeszcze taki ładny obrazek...
 _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:50 pm Temat postu: |
|
|
Na początku przepraszam Lashę (tak to sie odmienia chyba ). Rzeczywiście nie przeczytałem jego postów ze zrozumieniem. I niepotrzebnie zachaczyłem o jego osobę w moich postach. Może to sie wzięło stąd, że ludzi o mniej więcej takich poglądach jak moich jest tu mniej i rozpaczliwie szuka się sojuszników ... Przepraszam.
Co do ostatnich postów to nie używałbym aż takich mocnych stwierdzeń, że to forum zmieniło się w forum Q+PR . Posty Fenderka są poruszające - to prawda - ale mówią one o większości z nas. Ja w wieku 6 lat też biegałem z rakietami i z różnymi kijkami, w okularach i dziwnych kurtkach po pokoju... Dlatego teraz tymbardziej dziwnie mi się patrzy na to co się dzieje z QUEEN...
Również nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze Queen to TYLKO NAZWA. Queen to dużo dużo więcej niż nazwa. Queen to kawałek historii... Historii muzyki, historii naszego życia...
Pytałem wcześniej czemu nie wystąpili pod nazwą May Taylor, Rodgers... Wg mnie odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Ta nazwa nie daje tyle reklamy i zysku co nazwa Queen... Wystepując pod nazwą Queen mają zapewnione pewne rzeczy z góry, ponieważ (jeszcze raz powtórzę błedne myślenie mas) Queen to Freddie.
Występując pod szyldem May Taylor Rodgers nie zebraliby tyle kasy na koncertach, bo nie mieliby takiej publiczności... _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 9:01 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 9:03 pm Temat postu: |
|
|
Przepraszam, nie zwróciłem uwagi. Wydawało mi się że czasowniki były zakonczone na EM i jakoś nie sprawdziłem... Przepraszam raz jeszcze _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TomciO
Dołączył: 26 Gru 2004 Posty: 59 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 2:47 am Temat postu: |
|
|
Jak najbardziej ZA.
Po za tym, oni przeciez nie nazwali sie QUEEN, a QUEEN & PAUL RODGERS wiec o czym w ogole ta dyskusja :\? Chyba kazdy potrafi zauwazyc i zrozumiec roznice (a przynajmniej tak mi sie wydawalo)... z calym szacunkiem ale prawie zawsze kiedy czytam wypowiedzi przeciwnikow trasy mam wrazenie, ze te ich problemy sa wymyslane CHOLERNIE na sile. Pamietam, bo trase sledze od samego poczatku, ze zawsze przeciwnikow bylo bardzo duzo. Tyle ze na poczatku nikt nie plakal o nazwe tylko wszyscy gadali, ze Paul sie nie nadaje, ze Brian i Rog zglupieli, blebleble. Jak sie okazalo ze graja swietna muzyke i sie prawie wszystkim podoba to trzeba bylo cos innego wymyslec - jak dla mnie problem z nazwa jest kompletnie z dupy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 3:42 pm Temat postu: |
|
|
Sądzę, że niektóre argumenty są rzeczywiście wymuszone, a inne całkiem mocne... Widzę, że żadne moje argumenty nie przekonuję "WIĘKSZOŚCI", więc nie wiem czy warto już tutaj coś pisać... Poczekam na kolejne posty może... Na razie - wygraliście  _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 4:01 pm Temat postu: |
|
|
Nie jestem za tym całym Rodgersem ale jeżeli wyda coś naprawdę fajnego to czemu nie  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 5:38 pm Temat postu: |
|
|
Do marcina S i Fredericka-
Nie napisalem ze Queen to nazwa- mam wrecz wrazenie ze to WY sprowadzacie to do nazwy wlasnie- legenda, nazwa, cos znaczy, cos ze soba niesie... Dla mnie (i juz to pisalem!) Queen to wszystko to, co nosze w sercu. Ja. Dla mnie Queen to to czy tamto. Dla Ciebie cos innego. Dla jeszcze innej osoby- jeszcze cos innego. Wiec... cos wiecej niz piec liter...
I wlasnie dlatego rozmowy na temat "czy powinni uzywac nazwy" uwazam za plonne- zwlaszcza ze ludzie w ogole nie staraja sie nawet czesto uslyszec muzyki tylko skupiaja sie wlasnie na problemie pieciu liter... Queen to cos, co mam w sercu- dzieki Q+PR to sioe obudzilo i jest silniejsze niz kiedykolwiek wczesniej, bo WRESZCIE jest moim udzialem, a nie ludzi ktorzy urodzili sie 30 lat przede mna. Wszystko to, co Queen dla mnie znaczylo (a sa to emocje a nie osoby czy piec liter) TAM jest.
Dla was QUEEN to chyba haslo ktore cos znaczy. Dla mnie to wszystko to, co czuje. osobiscie mam gdzies legende, osobiscie mam w dupie ile sprzedali i sprzedadza plyt, oni dotkneli MNIE. I tylko to dla MNIE sie liczy. Kocham ich za to, ze dotkneli MOJEGO zycia a nie za to ze sa legenda rocka i ze w 1975 nagrali wielka plyte, ktora sprzedala sie w n egzemplarzach, itd. To sa detale, ktore znam, ale ktore na moje emocje nie maja wplywu. Wplywe ma moment, w ktorym wlaczam SHEER HEART ATTACK, zaczyna sie "Flick Of TheWrist" a ja odlatuje w podroz... Ilosc sprzedanych egzempolarzy WORKS jest bez znaczenia. Ilosc sprzedanych egzemplarzy SHA tez.
Na TYCH koncertach przezylem wszystko to, co nazwa QUEEN dla mnie znaczy. Nigdy nie bylem fanem przede wszystkim Freddiego... Dla mnie liczyly sie emocje zawarte w tych piosenkach... Kiedy w Brixton opadla kurtyna w momencie kiedy Roger uderzyl w talerze a Brian zaczal grac riff do Tie Your Mother Down ja bylem w niebie... 15 LAT BYCIA FANEM CZEKALEM NA TEN MOMENT. Dlatego dysputy na temat nazwy wydaja mi sie... plytkie... Kompletnie wyzbyte emocji... Niech kazdy obejrzy zapis japonskiego koncertu (bo lepszy od Sheffield) i powie mi, ze tych emocji tam nie am, ze oni uzywaja nazwy ze wzgledu na kase tylko i ze ten koncert jest "martwy"... Ja zaryzykowalbym stwierdzenie ze ten koncert jest bardziej emocjonalny niz np. Wembley!!! Wtedy byl to jeden z wielu dla nich, brali to za oczywiste, kolejna trasa, kolejny koncert. Teraz, kiedy B. i R. wychodza na scene sa najszczesliwszymi na swiecie ludzmi, grajacymi razem po raz pierwszy od 15 lat... Wydawalo sie, ze juz ich czeka lamus- nagle sa znowu potrzebni, nagle sa znowu idolizowani, nagle znowu moga robic cos, co kochaja... Jestem pewien, ze sa niezmiernie wdzieczni za to, ze taka szanse jeszcze maja... Bylo nie bylo 60 na karku... Tak ja to widze. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 6:18 pm Temat postu: |
|
|
Fenderku - co do nazwy i tych uczuć to... Czytając Twój post odniosłem wrażenie że myślimy to samo tylko wyrażamy to w innych słowach...
To wszystko jest piękne - to co piszesz... Różnimy się jednak w tym, że Ty chcesz przeżyć i przeżyłeś (czego Ci serdecznie gratuluję) te emocje na koncercie Queen (+ Paul Rodgers). Natomiast ja bym chciał przeżyć te emocje jakie dawał Freddie swoją charyzmą... Bo nie wmówisz mi, że Paul daje tyle emocji co Mercury. Nikt mi nie wmówi, że jest on bardziej charyzmatyczny... Ba, uważam, że nie ma nikogo bardziej charyzmatycznego niż Freddie. RÓWNAĆ się z nim może jedynie Bono... Ale to inna bajka...
WIEM WIEM WIEM! - Freddiego już nie ma i tych emocji się nie przeżyje. To oczywiste... I w sumie - moze te wszystkie komentarze na NIE są spowodowane taką zatwardziałością i pewnego rodzaju konserwatywnością. "Jak to? Przez 15 lat nic nie było i tylko wspominało się Freddiego, a teraz NOWY Queen?"... I jakoś nie można się z tym oswoić...
Z tego co piszesz ich koncerty są na pewno świetne... Na pewno mają swoją duszę... Mimo, że nie widziałem to twardo mówię - "Dla mnie to nie to samo."
Choć z tego co mówił Roger - tu nie chodzi o to, aby to było to samo... Sam już nie wiem jak do tego podejść... _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 6:20 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: | | Natomiast ja bym chciał przeżyć te emocje jakie dawał Freddie swoją charyzmą... Bo nie wmówisz mi, że Paul daje tyle emocji co Mercury. Nikt mi nie wmówi, że jest on bardziej charyzmatyczny... |
A kiedy ktoś Ci tu coś takiego wmawiał? Fenderek napisał wyraźnie: koncert; nie Freddie. Chodzi o to, że Wembley to był kolejny występ w ciagu wielu lat koncertowania. Tymczasem po tylu latach dwójka z tej fantastic four powraca i gra na ile tylko ich stać! I stąd te emocje (czuć nawet oglądajac DVD, a co dopiero widzieć to na żywo!). _________________

Ostatnio zmieniony przez CORAX dnia Sro Mar 29, 2006 6:24 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 6:23 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: | | Sam już nie wiem jak do tego podejść... |
najlepiej zobaczyc, albo chociaz uslyszec jakis koncert... wtedy nie bedziesz sie musial zastanawiac jak do tego podchodzic, tylko bedziesz mial wyrobione zdanie na jakichkolwiek podstawach... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 6:26 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: | | RÓWNAĆ się z nim może jedynie Bono... Ale to inna bajka... | Moim zdaniem bzdura, widziałem koncert z trasy Vertigo... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 6:27 pm Temat postu: |
|
|
Ja sam nie jestem przeciwny temu, by May i Taylor znó rozwinęli swe skrzydła, ale uważam, że po prostu nazwa Queen należy sie uczciwie czwórce konkretnych muzyków, a nazwa jest pewnym elementem legendy, która wywołuje u mnie mnóstwo emocji.
Nie uważam tego za nowy Queen... dlatego nie akceptuję tego, iż ktoś tu się taką nazwą posługuje. Przyznaję rację, że nie jest to najistotniejsze, ale uważam, że skoro wszyscy tu przyznają, że zaczyna się coś nowego, to powinno być tak ze wszystkim, z nazwą włącznie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 7:16 pm Temat postu: |
|
|
Bizonie - koncert na DVD widziałem - pisałem o tym, że nie widziałem na zywo ... Sorry za dwuznacznosć.
Co do Marcina S - zgadzam się. Nowy rozdział to jednak nowy rozdział - wlasnie o to mi chodzi. Dlaczego rozpoczynając nowy rozdział nie chcą również zacząć nowego rozdziału zmieniając nazwę. Skoro chodzi im o dobrą muzykę - to nieważna jest nazwa. Przecież chodzi o muzykę. _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 7:29 pm Temat postu: |
|
|
a co by było gdyby np: Beatlesi powrócili czy daljel byli by the Beatles ? _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|