| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Jak oceniasz okładkę nowego albumu: |
| 1 |
|
22% |
[ 14 ] |
| 2 |
|
19% |
[ 12 ] |
| 3 |
|
12% |
[ 8 ] |
| 4 |
|
7% |
[ 5 ] |
| 5 |
|
4% |
[ 3 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 5 ] |
| Mniej niż 0 |
|
25% |
[ 16 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 63 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 6:32 pm Temat postu: |
|
|
Nic mi o tym niewiadomo Bizon... Ale wg mnie tu nie chodzi o papiery tylko o jakieś poczucie tego co można i co warto a tego czego nie można i nie warto....
[quote]
wasdfg7 Posted: Sun Mar 26, 2006 1:51 pm Post subject:
--------------------------------------------------------------------------------
Uważam, że Queen było tylko i wyłącznie z Freddiem. Bez niego to nie Queen. Niech sobie nagrywają nowy album, ale nie pod nazwą Queen. Jeżeli mają nagrywać Queen+PR jestem przeciwny tego typu nagraniom.
[/quote]
DOKŁADNIE! _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 6:54 pm Temat postu: |
|
|
Mozesz rozwinąć myśl Daga? :> _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 7:02 pm Temat postu: |
|
|
Ja powiem tak : W 2000 roku John Deacon [basista Queen, przypominam] wysłał list to Rogera Taylora [perkusista i wspołzałozyciel tejże grupy] że razem z Brianem Mayem [gitarzysta i wspolzałożycielem mogą robić z nazwą i zespołem CO CHCĄ, Freddie Mercury nie zyje od 15 lat, a Brian i Roger wciąż potrafią grać porządnego rocka, więc czemu mają tego nie robić? Do współpracy zaprosili Paula Rodgersa, świetnego wokaliste z grup Free, Bad Company, The Firm [razem z Jimmy Page'em]. Zrobili świetną trase koncertową i dali młodemu pokoleniu [np. jak ja] szanse pobawić sie na koncercie Queen. Nikt nie mówi że Paul jest członkiem zespołu, więc jak do kurwy nędzy ma plamić dokonania Queen i Freddiego...  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 7:20 pm Temat postu: |
|
|
Chodzi mi, że po wielu dyskusjach plenerowych/panelowych/forumowych o trasie Q+PR i różnych elementach z tym związanych łatwo można było odczytać jak dana osoba jest dojrzała czym argumentowała swojej za czy przeciw. Bo łatwo powiedzieć jestem na NIE czy na TAK trudniej to udowodnić. Sorry im głupsza osoba (fan) i jak argumentowała, że jest na NIE bo mu np. Paul nie ma głosu/skrzeczy lub Freddie= Queen i jest i basta itd. to tylko pójść i walić głową w mur.
Swego czasu z paroma osobami na zlocie była o tym (o Q+PR) poważna dyskujsa i przeciwnicy i zwolenicy używali racjonalnych argumentów.
Ale ten temat jest o czymś innym zapewne na V zlocie będzie dyskujsa na temat albumu
Jak narazie Take Love mnie nie chwyciło za serce.
A sprawa używanej nazwy są tylko marginsesem sprawy bo ja słucham ICH dla muzyki a nie dla nazwy, bo w histori było kilku wykonawców zmieniających nazwy ale muzyka zawsze pozostawała muzyką. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 7:38 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 7:54 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | spadkobierców, którzy po nim odziedziczyli jego prawo głosu w spółce zarządzającej zespołem. |
Kto jest tym spadkobiercą? Mary? Jim? Rodzina?
W sumie na trasie nie ma aż tyle kawalków Freda, 4 bodajże i do tego 3 które są wspólnym dziełem. Poza tym żeby występować pod szyldem Queen, Bri i Rog nie musieli "się prosić", zapewne.
| Lasha napisał: | | A więc, o ile nie |
To już są czystę spekulacje, ale jestem święcie przekonany że kwestia kasy miedzy zespołem nie jest tu kluczowa, wierze że chodzi im o dobrą muzykę _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 9:05 pm Temat postu: |
|
|
Chodzi im o dobrą muzykę? Na pewno też, ale sądzę, że pieniądze grają tu dużą rolę.
Poza tym ktoś wcześniej napisał, że to Queen, ze to Paul Rodgers, że to nie Freddie itd. itp... I że nie ma tu mowy o plamieniu historii Queen.
A właśnie wg mnie jest - bo użycie samej nazwy która nieodłącznie kojarzy się z Freddim jest jakimś splamieniem.
Po drugie - mówimy tutaj o sobie jako o fanach Queen. My patrzymy na to trochę inaczej. My znamy bardziej kulisy tego wszystkiego. My wiemy co, kto, gdzie i jak?
ALE PRZECIĘTNY CZŁOWIEK który czyta w gazecie że "QUEEN" wydało płytę myśli sobie jednak to co myśli każdy przeciętny słuchacz jakiejkolwiek muzyki (czyli około 9/10 słuchaczy całego świata)... Myśli sobie: Ten cały Mercury umarł a oni zbijają kasę...
I możecie mówić, że co was obchodzą opinie innych ludzi, ale jednak ten świat należy do mas... A masy mają pewne swoje określone i stereotypowe zdanie na ten temat.
I to również uważam za plamę w historii Queen. Bo teraz ci "przeciętni słuchacze nie zagłębiający się w żadne szczegóły wiedzę tylko o trasie i też nie mają dobrego zdania. Ale jednak myślą sobie, że legenda. A co dopiero będzie z płytą...? Będzie "legenda, która zostaje psuta przez jej własnych członków"
Hasło Queen bedzie powoli traciło na wartości... (juz traci)... _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 9:33 pm Temat postu: |
|
|
ludzie, ktorzy nie orientuja sie co sie dzieje i nie wiedza na jakiej zasadzie odbywa sie trasa i tak nie poszliby na koncert ani nie kupiliby tej plyty, wiec ich opinia szczerze mowiac nie obchodzi mnie nawet w najmniejszym stopniu...
a o co im jeszcze moze chodzic oprocz muzyki? o pieniadze? ty chyba nie widziales chaty, ktora roger jeszcze niedawno mial... ci goscie zapewnili niemal krolewskie zycie sobie, swoim dzieciom i ich dzieciom a kasa splywa im codziennie z tego, co juz zdarzyli wydac, z tego, ze inni wykonawcy graja ich utwory i z musicalu... oni mogliby siedziec na dupie do konca zycia i podcierac sie pieniedzmi... tylko po co? wola pojechac w trase i grac utwory, ktore sami napisali uzywajac jako czlonu, nazwy zespolu ktory sami zakladali i w ktorym grali od jego poczatku do konca ... sorry, ale jak slysze ludzi mowiacych "oni nie moga tego robic" albo "ja sie nie zgadzam na to czy na tamto" to mnie ogarnia pusty smiech... od kiedy to fani, lub co gorsza - ludzie ledwo znajacy dany zespol, maja prawo glosu w sprawie ego, czy czlonkowie danego zespolu moga wystepowac pod dana nazwa, czy nie? kto chce idzie na koncert i kupuje plyty... kto nie chce ten siedzi w domu i marudzi... jak pokazalo ostatnie kilkanascie miesiecy, tych pierwszych jest o wiele wiecej i ogromna wiekszosc z nich nie zaluje swojej decyzji... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 9:51 pm Temat postu: |
|
|
Nikt nie powiedział, że ktokolwiek ma wpływ na tę decyzję oprócz samych muzyków. Jest to jednak forum i każdy przedstawia swoje zdanie. Po to tu jesteśmy. _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 10:01 pm Temat postu: |
|
|
Ale wartałoby przedstawic sensowne agrumenty, a nie pisac "Ze niszczą legendę" czy cos . Fenderek ładnie kiedys napisał, Freddie byłby dumny... Bo dają niezłego czadu _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 10:02 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 10:20 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Kuba napisał: |
W sumie na trasie nie ma aż tyle kawalków Freda, 4 bodajże i do tego 3 które są wspólnym dziełem. Poza tym żeby występować pod szyldem Queen, Bri i Rog nie musieli "się prosić", zapewne.
|
Zarzucasz mi spekulację, którą sam uprawiasz. A fe.
A nawet jakby jeden tylko kawałek Freddie'go był na tej trasie, i tak zespół powinnien wypłacić należne mu pieniądze. Tu nie o ilość chodzi, a o prawo. |
Czy ja Ci coś zarzucam ? Napisałem ze to są spekulacje. [Z mojej strony zreszta też]
| Lasha napisał: | | Kuba napisał: |
wierze że chodzi im o dobrą muzykę
|
Tak. Z całą pewnością. I nie dla pieniędzy, ale dla muzyki i dla swoich ukochanych fanów ruszyli w trasę. Ciekawe więc czemu bilety na tę trasę kosztowały tyle pieniędzy i dlaczego w ogóle ta trasa nie odbywała się pod hasłem charytatywności. Hop, hop. Obudź się! |
Tak, ale zoorganizowanie koncertu nic nie kosztuje? Chyba że wszystko sponsorowane.
| Lasha napisał: |
Czy ci się to podoba czy nie, Brian i Roger grali, grają i grać będą dla pieniędzy, a nie dla "robienia wspaniałej muzyki". Dla nich to jest praca. Zarobkowa. Może tylko nieco lepiej płatna niż większość zawodów. I uwierz mi, że nie ma innej możliwości, i że choćbyś nie wiem jak kochał to co robisz, zawsze pieniądze będą głównym motywem podejmowania pracy. I własna satysfakcja. Ale jeśli za tę ostatnią nikt nie zamierza zapłacić, to zapał szybko się kończy. |
Moze sie zle wyraziłem, chodzi mi o różnice między np. Rocks, a ROTC, tu kasa i tu kasa, tyle że w drugim przypadku odwalają kawał dorej roboty, a przecież spokojnie mogliby siedzieć w domu i wydawac składanki, fani i tak to kupią, więc zarobki oscylują na podobnym poziomie, nie zapominajmy też o tym że mają po 60 lat.
| Lasha napisał: | | A na zakończenie przypomnij sobie co się działo z zespołem na początku lat 80tych. Tajemnicą poliszynela jest, że długo od siebie odpoczywali i był czas, że chcieli zrezygnować ze współpracy, bo nad ich miłością do dobrej muzyki, stanęła miłość do... pieniędzy, których już wówczas wcale mało nie mieli i gdyby wtedy zakończyli karierę dzisiaj mogliby nadal pławić się w luksusach. |
Wtedy byli czynnym zespołem, jakas regulaność musiała być, teraz... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 10:21 pm Temat postu: |
|
|
dla mnie czystym pójściem na kasę był udział w reklamie Pepsi a że przy okazji trasy coś zarobią to ok ale patrząc na statystki z USA to tak super to nie wygląda, a rozbawiło mnie zdziwienie Rogera kiedy dowiedział się ile kosztują bilety w USA na ich koncerty. A artyści ogólnie mają płacone za wsio czyli mogli dostać np. 10mln za trasę po USA a sprawa promotorów jest aby im się to zwróciło czyli takie a nie inne ceny biletów skoro panowie zażyczyli sobie sal koncertowych a nie stadionów.
Swoją drogą kto nie chciałby być takim Stingiem, Rogerem, Rodem itd i mieć płacone za po marudzenie na scenie czy na jęczenie do mikrofonu.
Muzyka obecnie jest towarem, jest popyt więc biznes się kręci. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 10:45 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Nie Mar 26, 2006 10:59 pm Temat postu: |
|
|
Źle odczytałem kontekst twojego zdania, nevermind  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 12:28 pm Temat postu: |
|
|
Jestem za- stukrotnie za. Mysle ze wielu fanow po prostu boi sie konfrontacji z rzeczywiostoscia, tyle. Teraz wielu tak broni Hot Space- gdybysmy mieli teraz 1982 i internet- dysjusji byloby wiecej niz na temat Q+PR... Ale ze wiekszosc z nas lediwe sie urodzila i calosc zna tylko z retrospekcji- latwo sie z takimi decyzjami pogodzic i wrecz polubic. A prawda jest taka ze Oni zawsze robili to, co chcieli- i nikogo sie o zdanie nie pytali. Gdyby bylo inaczej- BoRhap nie wyszloby na singlu a zespol rozpadlby sie w 1975 z powodow finansowych (bo utoneliby w dlugach).
Kazdy kto pieprzy ze top czy tamto powinien obejrzec 30 rocznicowe DVD z komentarzem i uwznie posluchac ostatniego komentarza podczas God Save The Queen- zdanie wypowiedziane prze nie mniej ni wiecej tylko nieobecnego- Johna. Daje do myslenia.
W ogole zalosne jest, kiedy fani przeciwni trasie posluguja sieosoba Johna... Ciekawi mnie to, ze ci fani maja chyba Johna za skonczona cipe lub idiote- wyobrazcie sobie ze wy jestescien ajego miejscu, kompletnie nie podoba wam sie cala trasa- a Bri i Rog wkolo mowia jak to wszystko popierasz i jak aprobujesz... Co, taka z Johna cipa ze nic nie mowi? Gdyby naprawde byl przeciwny to by sie nieziemsko wkurzyl i przynajmniej wyslal tu czy tam swoja opinie na dany temat...
Na nowej plycie nie chce slyszec Freddiego. Byloby to zbyt makabryczne- ledwo przelykalem BoRhap. Gdzies sa granice. Ten etap zostal zakonczony na MiH i NOBY. Rozdzial zamkniety. Teraz trojka wspanialych muzykow chce razem nagrywac... Rany, oni obaj praktycznie nic nie napisali prawie od 10 lat! Ja sie ciesze, ze stalo sie cos, co ich zainspirowalo...! Roger odmlodnial niesamowicie- tylko n aniego popatrzcie i posluchajcie wywiadow. Ja mam wrazenie, ze zajelo im 15 lat na to, zeby sie otzrasnac z tego, co sie stalo w 1991...! Ilez mozna siedziec nad grobem i biadolic? Ilez mozna ustyskiwac na marny los? The Show Must Go On... So it fucking does...
I nie boje sie tego, zeby cala plyta byla Rodgersowa- autorow bedzie trzech, mysle ze tak jak w Queen przed 1991- bedzie roznorodnie. Kazdy z nich pisze inaczej- oby tylko nie bylo misz maszu, zbieraniny... Najlepiej to w ogole by bylo jakby razem pojamowali i z tego wykuli pare rzeczy... Stac ich an to- jestem pewien ze Brian ma w sobie jeszcze kilka boskich riffow i sol (jak to sie odmienia? ) gitarowych a Roger moze wybebnic swoje serducho... Guzik mnie obchodzi co pomysla masy, guzik mnie obchodzi tak naprawde legenda- bardziej ja szarpia moim zdaniem takie rzeczy jak filmy dokumentalne DoRo, przedstawiajace zespol w groteskowy i kiczowaty wrecz sposob albo kolejne skladanki tudziez wspolprace z gwiazdeczkami pop (Williams, 5ive, Britney itp). Nowa plyte kupie w dniu wydania- i wtedy ocenie zawarta tam muzyke. Nadzieje mam duze, totez istnieje duza szansa, ze zostane rozczarowany. Wtedy stierdze, ze nie bylo warto. gadanie o nowej plycie, kiedy tylko istnieje mozliwosc jej nagrania a nikt nie slyszal nawet nuty jest IMO bez sensu... Kolenej Nocy w Operze to oni na pewno nie nagraja ale The Works moga przebic cholernie latwo... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valencia
Dołączył: 06 Sty 2005 Posty: 6 Skąd: Atlanta/Radom
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 12:46 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że osoby przeciwne trasie i nowej płycie (którą ja notabene popieram w całej rozciągłości), pewnego dnia jednak się "nawrócą" i zauważą wreszcie, że cały ten projekt to doskonały pomysł.
Fenderku, wspomniałeś kiedyś casus Kensingtona, który "nawrócił" się w momencie obejrzenia relacji z ubiegłorocznego występu w Południowej Afryce oraz po osobistym "stawieniu się" na koncercie Q+PR w Hamburgu. A wcześniej nie ukrywał przecież swojej niechęci i w dość ostrych słowach krytykował całe to przedsięwzięcie. Ja również po obejrzeniu "Return Of The Champions" stwierdzam, że panowie robią doskonałe show i że warto to kontynuować.
I jeszcze dwa cytaty (R.T.):
"Sądzę, że nowy album jest jedynym sensownym kierunkiem dla zespołu. Potrzebujemy czasu, aby dobrze przemyśleć ten materiał, jednak nie możemy tkwić w przeszłości. Przeżyliśmy, więc musimy iść do przodu".
"To fakt, że Freddie już nigdy nie zaśpiewa. Faktem jest też to, że jeżeli Brian i ja nie zdecydujemy się zagrać, Queen przestanie istnieć w jakiejkolwiek formie (...). Ci, dla których Queen to Freddie, powinni zostać w domu i słuchać starych płyt. Teraz gra zupełnie inny Queen".
EOT |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 1:19 pm Temat postu: |
|
|
[quote="daga"] a rozbawiło mnie zdziwienie Rogera kiedy dowiedział się ile kosztują bilety w USA na ich koncerty.[/quote]
To śmieszne. Każdy artysta dobrze wie ile kosztują bilety na jego koncerty. Hipokryzja ze strony Rogera - tak mi się wydaje.
Co do pieniędzy to Lasha pisze bardzo mądre rzeczy i w zupełności się z tym zgadzam. Co więcej mogę poprzeć to argumentem takim, że po śmierci Ryśka Riedla muzycy Dżemu też zaczęli grać (mimo krytykowania i ich za to), a Jurek Styczyński powiedział wtedy, że muszą grać, aby z czegoś żyć. Muszą zarabiać pieniądze.
Nie wierzę, aby Styczyńskiemu się źle żyło, choć to oczywiście inne warunki niż Wielka Brytania, ale to też lekka hipokryzja z jego strony. Dlatego tymbardziej wydaje mi się, że Brian i Roger idą tym samym tropem i to się kręci wokól pieniędzy jednak. _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 4:13 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: |
To śmieszne. Każdy artysta dobrze wie ile kosztują bilety na jego koncerty. Hipokryzja ze strony Rogera - tak mi się wydaje.
|
Guzik prawda- w Stanach to promotorzy dyktuja warunki- i wszyscy artysci sa tak samo drodzy. Tak to w Stanach wyglada i ichni ticketmaster czy kto tam ma monopol to zbyt duzy gigant zeby May, Taylor czy Rodgers mogli cos zrobic... Moze wie, moze nie wie- ale wplywu nie ma. I tak najwieksza czesc pieniedzy- tej nadwyzki!- trafia do promotrow wlasnie...
| Frederick napisał: |
Nie wierzę, aby Styczyńskiemu się źle żyło, choć to oczywiście inne warunki niż Wielka Brytania, ale to też lekka hipokryzja z jego strony. Dlatego tymbardziej wydaje mi się, że Brian i Roger idą tym samym tropem i to się kręci wokól pieniędzy jednak. |
Fakt: zespol na musicalu zarobil wiecej pieniedzy przez dwa lata (w samym Londynie) niz Ty i ja razem zarobimy przez cale nasze zycie. Fakt: z samej sprzedazy Greatest Hits (zwlaszcza po musicalu) mogliby wygodnie zyc do konca zycia i jeszcze wnuki z tego utrzymac.
Jasne, na tej trasie zarobia WIECEJ pieniedzy i przez prmocje tej muzyki sprzedadza jeszcze wiecxej plyt (chocby tylko Greatest Hits) i wrezultaci ezarobia JESZCZE iwcej pieniedzy... Co w tym zlego? Nie wiem skad w Polsce ta mentalnosc ze jak sie robi co sie kocha to nie moze byc z tego korzysci- ze kiedy ktos zarabia na czyms duze pieniadze to albo sie sprzedal albo jest cynikiem albo w ogole zlodziejem... Brian jest cholernie uprzywilejowanym czlowiekiem- robi to co kocha (gra na gitarze) i czerpie z tego satysfakcje a do tego zarabia pieniadze. Al etez nie zapominajmy ze doszedl do tego ciezka praca- na poczatku kariery, w 1974 w przeciagu pol roku trafil do szpitala trzy razy- gangrena, zapalenie watroby, wrzody. Zalamac mogloby kazdego. Potora roku pozniej, kiedy przezwyciezyl wszystko stal sie razem z Rogerem, Johnem i Freddiem milionerem. Wspanialymi albumami zarobil taka kase o jakiej my mozemy tylko marzyc. Teraz tez zarabia, grajac muzyke, ktora wspoltworzyl. Co w tym zlego? I nie wierze, ze kiedy siedzi na stolku z gitara akustyczna spiewajac Love Of My Life a wraz z nim chor 25 tysiecy ludzi, ze wtedy mysli o stanie swojego konta... Wybacz, ale w to nie wierze... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 6:04 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: |
To śmieszne. Każdy artysta dobrze wie ile kosztują bilety na jego koncerty. Hipokryzja ze strony Rogera - tak mi się wydaje.
|
a slyszales kiedys o takim zespole jak pearl jam i o ich sporze z ticketmasterem? _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 7:25 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Roger odmlodnial niesamowicie- tylko n aniego popatrzcie i posluchajcie wywiadow. |
tu bym stwierdziła wpływ czegoś innego pewnej blondynki ciutek młodszej, która z nim podrózuje po tarsie zwłaszcza po Japonii i USA.
Ale chłopak wziął się za siebie ciutek na tej trasie.
w Polsce zawsze wszystkim wytykają sukces i zdobyte tą drogą pieniądze via Małysz czy Wiśniewski. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 8:21 pm Temat postu: |
|
|
Muszę przyznać, że argumenty Fenderka są dość mocne. Szczególnie ten z Love Of My Life . Przyznaje - trafiło do mnie.
Zgadzam się również z tym, że jest taka mentalność w Polakach co do tego złodziejstwa...
Chcę jednak stwierdzić, że to, że tak piszemy (ja, Lasha) jest powodem tego, że Queen nieodłącznie kojarzy się z głosem Freddiego i Freddie jest symbolem tego zespołu w świadomości wielu milionów ludzi.
Roger Taylor powiedział, że teraz gra "inny Queen". Dla ludzi takich jak ja i Lasha innego Queenu nie ma. Ciężko jest przyjąć do wiadomości: "Freddiego już nie ma. Sprawa zamknięta. Teraz nowy rozdział." Uważam, że utwory Queen (śpiewane przed Mercuryego) grane na trasie Q+PR to swoistego rodzaju profanacja... Dla mnie to tak brzmi... Nie wiem czy Wy podchodzicie do tego w ten sposób, że WRÓCIŁ QUEEN WIĘC SKŁADAMY POKŁON... ? Nie wiem... Ja nie mogę się po prostu z tym oswoić...
Ale chcę teraz podejsć Was z innej strony drodzy forumowicze. Moje pytanie: Dlaczego Brian i Roger nie zdecydowali się wystąpić pod szyldem "May, Taylor, Rogders & Friends" czy coś takiego... tylko przyjeli nazwe Queen. Dlaczego? Ciekaw jestem Waszej opinii _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 8:35 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: |
Ale chcę teraz podejsć Was z innej strony drodzy forumowicze. Moje pytanie: Dlaczego Brian i Roger nie zdecydowali się wystąpić pod szyldem "May, Taylor, Rogders & Friends" czy coś takiego... tylko przyjeli nazwe Queen. Dlaczego? Ciekaw jestem Waszej opinii |
Cóż: są członkami tego zespołu i jego współzałożycielami. Na trasie grają piosenki Queen. Trzeci żyjący członek zespołu upoważnił ich do wszelkich tego typu działań. Spadkobiercy Freddiego nie mieli nic przeciwko.
Queen wypełniło praktycznie całe zawodowe życie Briana i Rogera. Przyrosło do nich. Jest ich drugim, wspólnym imieniem. Są z tą nazwą kojarzeni. Brian i Roger zawsze będą pamiętani głównie jako wiosłowy i garnkowy Królowej. Czy mają się tego wstydzić? Nie sądzę.
Powtórzę jeszcze raz: nie mam nic przeciwko używaniu nazwy. Nie mam nic przeciwko trasie. Nie mam nic przeciwko DVD i CD z trasy.
Natomiast płyta z premierowym materiałem...już mi trochę zgrzyta. Mimo subtelności w nomenklaturze, to może zostać odebrane przez ogół jako nowa płyta Queen z nowym mikrofonowym. A tego wolałbym uniknąć. Dla dobra legendy. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tyna

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 833 Skąd: krk
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 9:52 pm Temat postu: |
|
|
okej, czas powrocic na forum ;)
dla projektu nowego albumu queen z paulem rodgersem zdecydowane tak. jestem otwarta na wszystkie nowe pomysly, pod warunkeim, ze nie kazda piosenka bedzie miala ten sam, schematyczny zapis melodyczny, i ze nie wszystkie beda mialy slowo love w tytule ;) _________________
, 2006
' ... zapamtite : sloboda je pravo na IZBOR - jebati ili biti jeben ' |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 10:06 pm Temat postu: |
|
|
To nie Tokio Hotel  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 11:35 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 11:43 pm Temat postu: |
|
|
Lasha, on chyba faktycznie nie umie czytać ze zrozumieniem, oto jego profil:
http://forum.queen.pl/profile.php?mode=viewprofile&u=108
| Kod: | skąd:
strona www:
zawód: Końskie
zainteresowania: uczeń
podpis: muzyka, dziennikarstwo |
[/offtopic] _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 11:47 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 11:55 pm Temat postu: |
|
|
Tak, eee... to może ja ten tego - nie wypowiadałem się tu! Więc to uczynię i zapomnimy o sprawie (moja wina).
Nowy album. No nie wiem, zagłosowałem na 'NiE'. Gdzieś w głębi nie jestem do tego całkowicie przekonany. Niemniej nowa piosenka, ktorej bootleg miałem dzięki Wam okazję posłuchać, brzmi interesujaco i ciekaw jestem co z tej współpracy więcej mogłoby wyniknać. Zdecydowanie jestem zdania, że to powinien być album z zupełnie nowym materiałem. Do wieści o trasie z Paulem podchodziłem z dystansem, ale z czasem spodobało mi się to całe zaangażowanie tej trójki i bardzo bym chciał w jakis magiczny sposób móc ich zobaczyć na żywo na własne oczy. Kto wie czym nas moga zaskoczyć, więc zastanawiam się, czy moja decyzja odnośnie zagłosowania na 'nie' nie była przedwczesna (przecież tam jest 'trudno powiedziec' debilu!). Pożyjemy, zobaczymy. Może Johna ogarnie nostalgia?
 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|