| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 9:21 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | Bierzmowanie jest sakramentem religijnej dojrzałości. Moim zdaniem powinni przystępować tylko tacy, którzy taką dojrzałość już osiągnęli i chcą tego, a z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że 13-14 latek takiej dojrzałości nie posiada. To ja, mimo że mam prawie 23 lata jeszcze jej nie mam. |
a co rozumiesz poprzez pojecie 'dojrzalosc religijna'?
| Łosiu napisał: | oczywiscie za odpowiednią opłata |
no coz,za bycie katolikiem trzeba placic,nic za darmo nie ma .
Ja osobiscie zamierzam dokonac aktu apostazjii po ukonczeniu 18. roku zycia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 9:27 pm Temat postu: |
|
|
Mam pytanie. Jestem już po bierzmowaniu. Przeżyłam te spotkania dwa razy w tygodniu przez pół roku i wiecie co - wymyślili nauki po bierzmowaniu!!! Mówi się, że bierzmowanie się przyda np. do zawarcia małżeństwa. Cały rok po bierzmowaniu w soboty są nauki MAŁŻEŃSKIE dla uczniów 3 gimnazjum i 1 liceum!!! Podobno obowiązkowe, nie wiem czy to prawda ja osobiście nie chodzę. Znajomi z innej miejscowości chodzą bo im ksiądz powiedział, że muszą!!! Pytam czy to jest normalne??? nie wydaje mi się.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 9:30 pm Temat postu: |
|
|
pierwsze slysze .Czy to sprawka Wesolego Romka i kiedy w ogole ktos to wymyslil?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 9:30 pm Temat postu: |
|
|
Chyba nie...
Ja z tą instytucją nie mam nic wspólnego  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 9:37 pm Temat postu: |
|
|
| Tak to wygląda. Mieszkam jakby nie było w Beskidach. Tutaj, a przynajmniej w mojej parafii lista obecności w Kościele to 98%. Ludzie się nie mieszczą. W takim otoczeniu ciężko powiedzieć czy do przykaz z tzw. "góry", czy ksiądz z ambony powiedział, że to obowiązkowe i ludzie chodzą... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 10:07 pm Temat postu: |
|
|
Ja tez pierwsze slysze... ja bym na to nie chodzil, to jakas pulapka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 10:13 pm Temat postu: |
|
|
heh nie dość, że pułapka to jeszcze propaganda- oni działają w zmowie z "władzą", żeby nam przyrost naturalny podnieść  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| Just_A_Poor_Girl15 napisał: | | Gohan napisał: | | Bierzmowanie jest sakramentem religijnej dojrzałości. Moim zdaniem powinni przystępować tylko tacy, którzy taką dojrzałość już osiągnęli i chcą tego, a z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że 13-14 latek takiej dojrzałości nie posiada. To ja, mimo że mam prawie 23 lata jeszcze jej nie mam. |
a co rozumiesz poprzez pojecie 'dojrzalosc religijna'?
| Łosiu napisał: | oczywiscie za odpowiednią opłata |
no coz,za bycie katolikiem trzeba placic,nic za darmo nie ma .
Ja osobiscie zamierzam dokonac aktu apostazjii po ukonczeniu 18. roku zycia. |
Jak dla mnie to świadomy wybór Chrystusa i chrześcijaństwa. Dojrzały katolik wierzy "na własny rachunek". Dla niego już nie ma wymówek ,że mama kazała chodzić na religię ,że wypada chodzić do kościoła lub nie. Powiniem także za wszelką cenę bronić swoich przekonań, nawet za dużą cenę oraz pogłębiać swoją wiedzę religijną i rozwój duchowy- czytać Biblię ,prasę katolicką, ćwiczyć ciało i ducha. To mój,osobisty punkt widzenia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 10:48 pm Temat postu: |
|
|
Ja zrezygnowałem z bierzmowania i jestem szcześliwy że tak sie stało  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 16, 2006 10:52 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | Ja zrezygnowałem z bierzmowania i jestem szcześliwy że tak sie stało  |
Ja postąpiłam tak samo i również jestem zadowolona - po prostu nie musiałam tracić czasu na wypełnianie obrządku, w którym większego dla mnie sensu nie widzę...
BTW witam po powrocie z rewelacyjnego obozu w Pasterce  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Sie 17, 2006 11:25 am Temat postu: |
|
|
| Just_A_Poor_Girl15 napisał: | | Gohan napisał: | | Bierzmowanie jest sakramentem religijnej dojrzałości. Moim zdaniem powinni przystępować tylko tacy, którzy taką dojrzałość już osiągnęli i chcą tego, a z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że 13-14 latek takiej dojrzałości nie posiada. To ja, mimo że mam prawie 23 lata jeszcze jej nie mam. |
a co rozumiesz poprzez pojecie 'dojrzalosc religijna'?
|
To proste. Człowiek dojrzały religijnie to taki, który jest świadomy tego jakie są nakazy i zakazy związane z danym wyznaniem, zamierza się do nich stosować i w nich wytrwać. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Sie 17, 2006 1:21 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli chodzi o moje bierzmowanie to owszem przystąpiłem do niego. Mało tego jak kładłem się spać, tego samego dnia to trochę żałowałem, że się kończy. Mielismy fajnego animatora no i grupa była też fajna.
A teraz, mówiąc szczerze nie chciałbym jeszcze raz tego przechodzić  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Sie 17, 2006 2:09 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się z Gohanem. Ale w takim razie... kiedy mozna byloby zawrzec ślub? Po 30-stce?
Większośc młodych ludzi ie rozumie, ze Wiara to coś więcej, ze obowiązuja pewne zakazy i nakazy, wobec których trzeba się stosować, bo jak nie, to... co to za Wiara??
Jak to moja mama powiedziała: "Młodzież często wali głową w mur, podczas, gdy obok są otwarte na osciez drzwi...". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Sie 17, 2006 3:58 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem czy to dobre miejsce na taką dyskusję, ale w sumie temat jest tak skonstruowany, że offtop jest nieunikniony.
| Queen fan napisał: | | Większośc młodych ludzi ie rozumie, ze Wiara to coś więcej, ze obowiązuja pewne zakazy i nakazy, wobec których trzeba się stosować, bo jak nie, to... co to za Wiara?? |
Z tym się nie zgadzam. Trudno będzie polemizować, natomiast ten cytat to dobra okazja, bym przedstawił swój punkt widzenia.
Moim zdaniem, wiara nie jest ot tak wyszczególniona na nakazy i zakazy. Większość Przykazań Bożych powinno mieć jakąś wartość nie tylko dla wierzącego człowieka, ale i dla ateistów, bo chodzi o dobro ogółu. Dwa najbanalniejsze przykłady: "Nie kradnij", "Nie zabijaj", "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". Co chcę powiedzieć... to, że myślę, że jest PRZEPAŚĆ między Przykazaniami Bożymi a kościelnymi. Te pierwsze wydają mi się w większości dużo sensowniejsze, bo niektóre z nich powinny się odnosić do wszystkich ludzi na świecie, a nie tylko do Katolików, tak jak to jest z tymi drugimi. Ale to dalej nic. Jestem osobą wierzącą, ale myślę, że to każdy z nas ma usłyszeć albo od Boga, albo w jakikolwiek inny sposób, co uważamy za dobre, a co za złe. I do tych reguł się stosować. Z góry dobitnie i dosłownie narzucone nakazy i zakazy wydają mi się trochę chybione, bo to jak z dobrem i złem - każdy interpretuje je inaczej i dla każdego znaczą co innego. Kościół powinien pomagać wierzącym w odnajdywaniu tego głosu w środku, który pomaga nam żyć lepiej. Ale mówiąc 'lepiej' nie chodzi mi o to, jak łatwiej sobie dorobić trochę pieniędzy, tylko o życie w wewnętrznej harmonii. O życie ze świadomością, że robię i czynię dobrze, nie mam wyrzutów sumienia i nikogo nie tym krzywdzę. Dam przykład. Osobiście jestem zdecydowanie za seksem przedmałżeńskim. Kościół narzucił z góry zasadę, że jest on niedopuszczalny, a co za tym idzie - zły. Więc ja pytam: dlaczego? Nikomu tym krzywdy nie czynię, a ludziom raczej zwisa to, co dwoje ludzi sobie tam robi. Do tego wniosku dochodzę ja sam - seks przedmałżeński nie uważam za zły, dlatego nie jestem absolutnie jego przeciwnikiem. Ale jeśli ktoś uważa, bo tak mówi mu jego rozum, logika i wewnętrzny głos, to jest to TAK SAMO okay. Cały czas mam na myśli tę świadomość, własne przekonanie. Zgodnie z zasadą, którą ja sobie przyjąłem - nie ma ogólnie przyjętego dobra i zła, każdy musi dotrzeć do tego, co uważa za dobre, a co za złe. Żyć zgodnie z samym sobą, nie krzywdząc przy tym innych. Dlatego uważam, że jeśli naprawdę istnieje Niebo i Piekło, to ateista ma taką samą szansę dostać się do jednego z tych miejsc, jak i człowiek wierzący. Bo nie potrafię sobie wyobrazić, by Bóg nie przyjął dobrych, a nie wierzących w Niego ludzi do siebie. W Biblii jest fragment, gdy Jezus mówi: "Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne". Ale, o ile się nie mylę, nie ma stwierdzenia: "Kto we Mnie nie wierzy, będzie na wieki potępiony". Dlatego czy chodzisz do kościoła, czy nie, masz taką samą szansę jak drugi człowiek. Ja osobiście chodzę, ale dla SIEBIE, a nie dla KSIĘDZA albo dlatego, że mi tak kazali. Znów musiałbym mówić o tym wewnętrznym przekonaniu.
Z drugiej strony nie wiem czy dobrze mówię. Komuś głos wewnętrzny może mówić, że zabijanie ludzi nie jest niczym złym, więc nie ma skrupułów, by podejść i zamordować człowieka. Powiem inaczej: jak już wcześniej wspomniałem, dla mnie złem jest przede wszystkim krzywda wyrządzana drugiemu. Dlatego w MOIM PRZEKONANIU, morderca jest złym człowiekiem. Ale czy w przekonaniu innych albo jego własnym... nie wiem. To chyba jednak zupełnie inna sprawa, bo w grę wchodzą inni ludzie. A dobro ogółu jest, według mnie, ważne, natomiast morderca działa przeciw temu dobru. Z kolei zależy znowu od jakiego ogółu, z jakim przekonaniem... ech, skomplikowane.
Mam nadzieję, że piszę zrozumiale. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Sie 17, 2006 4:14 pm Temat postu: |
|
|
Odnosząc się do pewnego wątku wypowiedzi swojego przedmówcy, powiem, że prawdziwych ateistów nie jest dużo. Bo ateista to człowiek, który wierzy, że nie ma Boga. Więc ateizm też jest religią (która obowiązywała chociażby w ZSRR). Są natomiast agnostycy, który mawiają, że nie chcą się w te sprawy zagłębiać, są wobec nich obojętni. A nakazy i zakazy ustanawiane przez Kościół są po to, żeby integrować wyznawców i ułatwiać im samodzielne poszukiwanie Istoty Wyższej, Absolutu. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Sie 17, 2006 4:18 pm Temat postu: |
|
|
Może niekoniecznie nie aż tak dużo, ale mniej niż wielu ludzi sądzi. Dlatego, bo mylą te pojęcia, o których wspomniałeś.
Zresztą - sam ludzie, którzy sami siebie nazywaja ateistami, a tak naprawdę nimi nie są. Nie mówię tu o nikim konkretnym oczywiście, ale takich ludzi można spotkać wcale nie tak rzadko. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 5:52 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | Odnosząc się do pewnego wątku wypowiedzi swojego przedmówcy, powiem, że prawdziwych ateistów nie jest dużo. Bo ateista to człowiek, który wierzy, że nie ma Boga. Więc ateizm też jest religią (która obowiązywała chociażby w ZSRR). |
Ateizm nie jest religią, bo pomiędzy religią a wiarą (przynajmniej w sensie leksykalnym) nie ma znaku równości. Poza tym - dlaczego prawdziwych - jak to Ty ująłeś - ateistów jest wg Ciebie niewielu? Osobiście spotykam ich na każdym kroku. I to są osoby, które uważają, że Bóg nie istnieje. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 6:31 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Poza tym - dlaczego prawdziwych - jak to Ty ująłeś - ateistów jest wg Ciebie niewielu? Osobiście spotykam ich na każdym kroku. I to są osoby, które uważają, że Bóg nie istnieje. |
Ano jest niewielu. Ateiści jeżeli się już za takich uważają, to robią to najczęściej na pokaz. Ateizm to wiara w to, że Boga nie ma. Ale nie jest to w takim razie mniej absurdalne niżto, że jest. Słynny francuski filozof okresu Oświecenia D'Alembert powiedział: "Nie w metafizyce, nie jest bardziej racjonalne niż tak". _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 6:49 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | Ano jest niewielu. Ateiści jeżeli się już za takich uważają, to robią to najczęściej na pokaz. |
Jak można uważać, że Boga nie ma "na pokaz"? Czy to, że ktoś nie ukrywa swojego poglądu na ten temat oznacza, że się obnosi? Poza tym trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś zostaje ateistą dla poklasku (co już jest absurdalne) zważając na fakt, że w Polsce wiara w Boga jest o wiele lepiej przez ogół postrzegana niż jej brak. Dziedzictwo wiekowej kultury.
| Gohan napisał: | | Ateizm to wiara w to, że Boga nie ma. Ale nie jest to w takim razie mniej absurdalne niż to, że jest. |
Bóg istnieje - w wyobraźni ludzkiej. W sensie fizycznym - nie istnieje. A przynajmniej można tak sądzić, dopóki nie przedstawi się na to dowodów. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 6:58 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: |
Bóg istnieje - w wyobraźni ludzkiej. W sensie fizycznym - nie istnieje. A przynajmniej można tak sądzić, dopóki nie przedstawi się na to dowodów. |
Świetnie powiedziane Tak samo Freddie, Elvis czy Lennon nie istieją fizycznie ale ich muzyka i osobowość żyją w sercach milonów fanów. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 6:59 pm Temat postu: |
|
|
czyli sią Bogami??  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 11:14 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie bogami Rock and Rolla  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 11:40 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: |
Bóg istnieje - w wyobraźni ludzkiej. W sensie fizycznym - nie istnieje. A przynajmniej można tak sądzić, dopóki nie przedstawi się na to dowodów. | Że czegoś nie widać to nie oznacza że tego nie ma A dowodem jesteśmy My Tylko zależy jak to rozumieć - w sensie biblijnym czy na swój indywidualny sposób. _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 3:41 pm Temat postu: |
|
|
Misiu - ten długi post o religii - bardzo trafny, według mnie...
Zwłaszcza poniższe fragmenty:
| Misiu napisał: |
Moim zdaniem, wiara nie jest ot tak wyszczególniona na nakazy i zakazy. (...)
Jestem osobą wierzącą, ale myślę, że to każdy z nas ma usłyszeć albo od Boga, albo w jakikolwiek inny sposób, co uważamy za dobre, a co za złe. I do tych reguł się stosować. Z góry dobitnie i dosłownie narzucone nakazy i zakazy wydają mi się trochę chybione |
Właśnie tak. Najpierw musi wystąpić jakieś - często niesprecyzowane - pragnienie, tęsknota, brak. Dopiero później - w miarę rozwoju duchowości - można odkryć, zrozumieć i przyjąć nakazy i zakazy. Ale jeśli nie będzie to zinternalizowane - to krucha sprawa, tak to widzę... No i oczywiście - ludzie bez sumienia komplikują ten obraz, to fakt. Ale, pomijając przypadki patologiczne, z sumieniem jest ponoć tak, że nieużywane - zanika, jak zwykły mięsień . Czyli - ćwiczenia zalecane . _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 4:01 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 4:03 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | Że czegoś nie widać to nie oznacza że tego nie ma  |
W sensie fizycznym Boga nikt nie zbadał, nie zdołał Go dosięgnąć. Tak więc fizycznie nie istnieje - dopóki nie przedstawi się na to dowodów.
| Marcin napisał: | A dowodem jesteśmy My Tylko zależy jak to rozumieć - w sensie biblijnym czy na swój indywidualny sposób. |
Jak dla mnie jesteśmy dowodem na prawdziwość teorii ewolucji Darwina . Na podobnej zasadzie mogę powiedzieć, że mam przyjaciółkę Piękną Wróżkę - i rzeczywiście, w mojej wyobraźni będzie ona istnieć. Różnica polega na tym, że tradycja wiary chrześcijańskiej (i jakichkolwiek religii zresztą) jest wiekowa, była wielokrotnie przekształcana, a poza tym - bądź co bądź - można ją zakwalifikować do 'wyobraźni zbiorowej'. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 5:03 pm Temat postu: |
|
|
| Co do bierzmowania, to miałam je 30 marca (mam na trzecie Antonina), i według mnie moja kachetetka robiła w okół tego zbyt dużo zamieszania. Od drugiej klasy już nam wpajała, co będziemy robić i już kazała nam się uczyć małego katechizmu, w trzeciej klasie było jeszcze gorzej, co lekcje mówiła nam to samo, co dwie lekcje jakieś filmy, których znaczenia nie znam do dziś, a wszystko na tym, że do bierzmowania zostało mam trzy miesiące, a wszystko mieliśmy pozalicznane, ale na tym się nie skończyło, tylko było jeszcze gorzej, skoro już mamy oceny, to sru do kościoła na próby (nawet w ferie), a jak ktoś się spóźnił, albo go nie było, to miał do słuchania wykład od księdza i od kachetetki trwający 15 minut, a jak się zbliżała data bierzmowania, to było jeszcze gorzej, siedzieliśmy w kaplicy po kilka godzin, żeby wszysko wyszło perfekto, kiedy w końcu był dzień bierzmowania, wszyscy uśmiechnięci, szczęśliwi, itd., a po birzmowaniu, to tylko może 1/4 chodzi do kościoła, a reszta to ma to gdzieś, do spowiedzi pierwszopiątkowej to chodzi tylko .... na palcach można zliczyć ile osób z bierzmowanych, ja od czasu bierzmowania, chodze do kościła i do spowiedzi, tylko ciągle się pytam, gdzie jest ta reszta, przed zakończeniem roku mieliśmy spotkanie osób birzmowanych, zgadnijcie kto był ..... tylko te osoby co chodzą do kościoła, bo ksiądź mówił o tym spotkaniu w niedziele na mszy, podzienkował nam za godną postawe i powiedział, że nie przyjeliśmy sakramentu bierzmowania dla korzyści późniejszych, tylko dlatego, że chcemy uczestniczyć w życiu Chrystusa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 5:59 pm Temat postu: |
|
|
Ja mam pytanie do bierzmowanych : Co czuliście gdy ksiądz was bierzmował? Czy ma to wpływ na teraxniejszość? Czy pod tym wpływem zmieniliście swoje zachowanie [Zrezygnowanie ze złych przywyczajeń itp.]? Co wam to dało prócz papierka? Ile was to kosztowało złotówek ?[Mnie KAZANO zapłacic 15 zł czy tam 25 zł za sakrament]
Oczyiwscie nie sa to złosliwości, choc tak moze to wygladac, tylko pytam.  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 6:06 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | Ja mam pytanie do bierzmowanych : Co czuliście gdy ksiądz was bierzmował? Czy ma to wpływ na teraxniejszość? Czy pod tym wpływem zmieniliście swoje zachowanie [Zrezygnowanie ze złych przywyczajeń itp.]? Co wam to dało prócz papierka? Ile was to kosztowało złotówek ?[Mnie KAZANO zapłacic 15 zł czy tam 25 zł za sakrament]
Oczyiwscie nie sa to złosliwości, choc tak moze to wygladac, tylko pytam.  |
Ja myślałam, że to Biskup udziela bierzmowania Jeśli się myle to mnie wyrowadź z błędu, bo ja nie otzrymalam bierzmowania z rąk księdza, tylko z rąk biskupa.
Dla mnie miało i ma duży wpływ, zmieniłam się, rzuciłam jeden nieprzyjemny naóg, i sama od siebie chodze do koścoła (kiedyś bywało inaczej). Moja mama zapłaciła 25 złoty na pamiątkę (krzyżyk złoty), na przystrojenie kościoła, oraz dostałam obrazek naszej parafii i dokument który potwierdza, że przyjełam sakrament bierzmowania.
Ostatnio zmieniony przez Ashanti Taylor dnia Pon Sie 21, 2006 6:20 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Pon Sie 21, 2006 6:11 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | | Ja mam pytanie do bierzmowanych : Co czuliście gdy ksiądz was bierzmował? Czy ma to wpływ na teraxniejszość? Czy pod tym wpływem zmieniliście swoje zachowanie [Zrezygnowanie ze złych przywyczajeń itp.]? Co wam to dało prócz papierka? Ile was to kosztowało złotówek ?[Mnie KAZANO zapłacic 15 zł czy tam 25 zł za sakrament] |
odpowiedz na ostatnie pytanie - 20 zl.Odpowiedz na wszystkie poprzednie pytania - nie (btw bierzmowania udziela biskup,nie ksiadz ).Bardzo zaluje,ze nie ujawnilam sie ze swoim ateizmem przed bierzmowaniem .Ale coz,czasu nie cofne; pozostaje mi jedynie apostazja . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|