| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 12:42 pm Temat postu: |
|
|
| Queen Fan napisał: | | Hoder napisał: | [
4. ile z tych rzeczy które dzieją się na mszy zalecił wykonywać Jezus(...)
|
Tak naprawdę Jezus na tej pierwszej mszy to rozdał tylko swoje ciało i krew. To czytanie Biblii, homilia - dodali to ludzie (chyba) - ale wszystko bazuje na Piśmie Świętym. |
Gdzie w Pismie jest napisane kiedy usiasc, kiedy kleknac, kiedy wstac, kiedy usiasc, kiedy krzyknac "Hosanna", kiedy powiedziec "Amen", kiedy wstac, kiedy ziewnac...
Kurcze, to jest tak zautomatyzowane... Co to ma wspolnego ze spontanicznym wyznaniem tego, w co sie wierzy? Gdzie tu w ogole idea jednostki? No tak, zapomnialem- w katolicyzmie zdaje sie indywidualnosc to chyba cos totalnie najgorszego, nieprawdaz? Dlatego ja wole po prostu dobrze zyc, byc dobrym czlowiekiem... Tylko tyle i az tyle... A wstawanie i siadanie i klekanie i wstawanie i spiewanie i zegnanie sie zostawie tym, ktorzy cos to wykonujac czuja... Albo po prostu rodzice im kiedys powiedzieli co maja robic wiec robia nie zastanawiajac sie nad tym po co i dlaczego i co to znaczy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 1:09 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
Ja tu czegos nie rozumiem... czyli zakladasz, ze jakies tam przepisy sa zle? Byc moze sa zle wg Ciebie, ale to jest dosc subiektywna opinia, nie sadzisz? |
No właśnie, sama doszłaś do sedna - mi jako członkowi Kościoła odmawia się prawa do zastanawiania się na sensem niektórych przepisów/obrządków/prawd . zabrania się rozumienia Boga na swój sposób, zabrania się również myślenia innego niż oficjalna doktryna.
zróbmy przypowieść:
Widzisz dom, jest piękny, chcesz w nim zamieszkać, ale na jednej ze ścian jest pleśń , bo od drugiej strony cieknie rynna. Jednak w urzędzie powiatowym dowiadujesz się,że nie wolno ruszyć rynny, bo ta jest zabytkowa i od 300lat zalewa ścianę. Myślisz -to bez sensu, to przecież trzeba naprawić i prosisz o zgodę jeszcze raz. NIE WOLNO . Powód - bo TAK i już , bo nie wolno i koniec. Jak Ci się nie podoba to wyprowadź się z domu i sobie zamieszkajw innym - jak ci się w tym tak nie podoba . A tak wogóle to jest nie twój dom tylko powiatu i nie masz prawa nic w nim robić, nie znasz się, jestś ignorantem w murarce a tak naprawdę to pleśni nie ma.
Co do mszy i obrządków
Naprawdę uważacie,ze Bogu miłe jest,ze wstajecie albo klękacie w odpowiednim czasie, albo ,że ksiądz ma wiosną niebieskie szaty a w wielkanoc obszyte złotem? że okadza krzyż?
że się pali taka świeczka, a inna jest zgaszona? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 2:47 pm Temat postu: |
|
|
| mancin napisał: |
No właśnie, sama doszłaś do sedna - mi jako członkowi Kościoła odmawia się prawa do zastanawiania się na sensem niektórych przepisów/obrządków/prawd . zabrania się rozumienia Boga na swój sposób, zabrania się również myślenia innego niż oficjalna doktryna.
zróbmy przypowieść:
Widzisz dom, jest piękny, chcesz w nim zamieszkać, ale na jednej ze ścian jest pleśń , bo od drugiej strony cieknie rynna. Jednak w urzędzie powiatowym dowiadujesz się,że nie wolno ruszyć rynny, bo ta jest zabytkowa i od 300lat zalewa ścianę. Myślisz -to bez sensu, to przecież trzeba naprawić i prosisz o zgodę jeszcze raz. NIE WOLNO . Powód - bo TAK i już , bo nie wolno i koniec. Jak Ci się nie podoba to wyprowadź się z domu i sobie zamieszkajw innym - jak ci się w tym tak nie podoba . A tak wogóle to jest nie twój dom tylko powiatu i nie masz prawa nic w nim robić, nie znasz się, jestś ignorantem w murarce a tak naprawdę to pleśni nie ma.
Co do mszy i obrządków
Naprawdę uważacie,ze Bogu miłe jest,ze wstajecie albo klękacie w odpowiednim czasie, albo ,że ksiądz ma wiosną niebieskie szaty a w wielkanoc obszyte złotem? że okadza krzyż?
że się pali taka świeczka, a inna jest zgaszona? |
Ciekawe spostrzeżenia. Zaraz mi sie przypomina wizyta w Częstochowie i ci ludzie zasuwający na kolanach do okoła obrazu i ja wywołujący oburzenie idąc na nogach... _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| Akurat dla mnie śpiewanie i klękanie i wstawanie itd. itp. to najmniej ważne rzeczy w całej mszy. Co innego, że ludzie się patrzą na Ciebie, gdy nie wstaniesz, gdy nie uklękniesz gdy inni to robią.. I wiekszość katolików zwraca uwagę na to jak się zachować w kościele, a nie, żeby rozumieć Pismo Święte. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 8:10 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder! Na prawdę myślisz, że chodzi mi o emotikonki? Sama ich rzadko używam. A co do Twojego braku tolerancji, to miałam na myśli np to, że jestem dla Ciebie przegrana, albo że mam prtzestać gadać taklie głupoty. Ponadto... wybacz, ale nie możesz dyktować mi jak ma przebiegać nasza dyskusja, a jak nie, i co mam zostawić, a na co Ci odpowiedzieć. A twoja prośba zabrzmiała raczej jak mały szantażyk:D Jak Ci się źle rozmawia to ja Cei nie zmuszam... Też mam pewne zastrzezenia co do Twojego sposobu prowadzenia dyskusji, ale cóż... na takiego rozmówcę trudnego trafiłam... Więc powtarzam Ci, że na Ciebie nie najechałam. Widzisz tak na prawdę to co chcesz widziec, ale jakbyś sie dobrze przyjrzał, to z pewnością zauważyłbyś, że nie mam wobec Ciebie złych intencji. A do wymienionych przez Ciebie punktów zaraz się odniosę tylko muszę poszperać w poprzednich postach... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 9:09 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: | | a co do nazywania mszy tańcem - dlaczego nie? powiedz mi co to ma wspólnego z naukami Jezusa? który punkt tego obrządku jest mi niezbędnie potrzebny do życia w wierze? jedzenie chleba? to bardzo przypomina taniec... księże jako facecie w sukienkach - a sutanna nie przypomina ci sukienki? bo mi bardzo. |
Biorąc pod uwagę cały kontekst, to jest to właśnie zawężanie wartości religijnych, związanych z mszą.
Jeśli chodzi o mszę vs. zalecenia Jezusa... Jezus nie powiedział: "Róbcie tylko to, co wam powiedziałem i nie ważcie się robić innych dobrych i potrzebnych rzeczy". Zapewniam Cię, że każda czynność wykonywana na mszy ma swój sens i to - dla wierzących - nie tylko symboliczny.
Chrzest ma swoje bardzo wyraźne korzenie w biblii.
Co do wiedzy religijnej to mam wrażenie, że w ogóle nie wiesz co to jest msza. To nie jest jakies tam spotkanie katolików, które sobie Kościół kiedys tam zorganizował. To jest kontynuacja rzeczy, które kiedys miały miejsce, taka pamiatka,która - i tu też tylko wg wierzacych- ciągle sie dzieje. Nikt nie powiedział, że nieochrzeczeni będa się smażyć, albo że nieochrzczone dzieci są potepiane (niemalże). Ponadto Kościół warunkuje wejście do nieba tym samym, co Jezus. A teoria o zbijaniu kasy jest chyba zaczerpnięta ze średniowiecza. I jeszcze jedno pytanie: Które obrzędy sa zaczerpnięte z pogańskich obyczajów? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 9:29 pm Temat postu: |
|
|
| A tak abstrachując od słów Hodera, to myślę, że wielu ludzi ma dziwny obraz Kościoła. Owszem jest w nim wiele zła, tak jak w każdej innej instytucji, grupie itd, ale z założenia Kościół nie myśli "TAK jest i kropka, a jak się wam nie podoba to won". Założę się, że większość księży chętnie by pomogła tym, którzy mają jakieś zastrzeżenia i chciałoby, żeby niewierzący jednak postanowili przynależec do Kościoła i próbowałoby wiele spraw wyjaśnic. Oczywiście stanowczo odradzam iść do pierwszego lepszego parafialnego księdza, albo też zrażać się po tym co powie jeden lub nawet kilku księży. Oni sie bardzo często mylą! Często nawet zwykły świecki lepiej wyjasni pewne sprawy. Poza tym uważam (i stanowisko kościoła jest podobne), że lepiej jest sobie pobłądzić i nawet przez większość życia być niewierzącym po to, żeby ostatecznie dojść do WŁASNEGO, niczym nie przymuszonego wniosku (fajnie gdyby tym wnioskiem było uwierzenie), zamiast klepać zdrowaśki przez całe życie, nie mając pojęcia co znacza i nie znając Boga. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 10:10 pm Temat postu: |
|
|
| Katja napisał: | | Ponadto... wybacz, ale nie możesz dyktować mi jak ma przebiegać nasza dyskusja, a jak nie, i co mam zostawić, a na co Ci odpowiedzieć. A twoja prośba zabrzmiała raczej jak mały szantażyk:D Jak Ci się źle rozmawia to ja Cei nie zmuszam... |
| Hoder napisał: | | a teraz mi powiedz, skąd możesz wiedzieć jaka jest moja wiedza o mszy!? jak na razie to ty nie podajesz żadnych argumentów tylko stwierdzasz, że nie będziesz komentować moich wypowiedzi, ponieważ albo za mało wiem, albo to po prostu nie ma sensu. może odniesiesz się do moich wypowiedzi zamiast pisać takie rzeczy? konstruktywna rozmowa na tym polega. |
jeśli do tego się odnosisz, to zakańczam tę dyskusję. nie chcesz prowadzić merytorycznej rozmowy - dziękuję bardzo, szkoda czasu. nie będę się odnosił do twojej ostatniej wypowiedzi, ponieważ pewnie znowu napiszesz, że moja wiedza o mszy jest zerowa, a coś ma swoje korzenie w Biblii i koniec. nie podajesz przykładów, nie cytujesz - kończę rozmowę. nie będę się przerzucał hasłami w stylu:'tak bo ty się nie znasz', a jak na razie to tak wygląda.
jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć, zapraszam na tą stronkę:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2757 _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 10:17 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 10:22 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | przyozdabianie drzewek z okazji jakiegoś święta (dawni Słowianie ubierali stogi siana na przykład) |
Nie tylko Słowianie - również plemiona germańskie (jeszcze jako poganie) znały ten zwyczaj prawdopodobnie na przestrzeni lat 50-200 naszej ery.
Takie przykłady rzeczywiście można mnożyć. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 10:33 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: |
I tak można by wymieniać dalej. Prawda jest taka, że Kościół kiedy się zjawił ze swoją nową nauką, obrzędów nie miał żadnych. Pierwsze nauczania, to były tylko i wyłącznie spotkania, na których się mówiło. Problem jednak polegał na tym, że ludzie do których Kościół próbował dotrzec już mieli swoje własne dobrze poznane i zakorzenione tradycje i nawet święta. Chcąc łatwiej dotrzeć do tych ludzi, Kościół część z ich obrzędów zaadaptował na swoje. |
Przykładem tego jest też sama data Bożego Narodzenia - nikt z pierwszych prawodawców chrześcijańskich nie mial pojęcia kiedy urodził się Jezus, więc przejęto dzień święta boga słońca, cieszącego się w Cesarstwie wielką popularnością. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 10:35 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Hoder napisał: | | 5. dlaczego wg. ciebie kk przykłada tak wielką wagę do rzeczy do których nie powinien (wg.mnie), np. do chrztu? chyba, że bardzo dobrze, że przykłada... |
Chyba się tu nieco zagalopowałeś. Jak to chrzest jest nieistotny z punktu widzenia Kościoła katolickiego?! A wiesz w jaki sposób sie do tego Kościoła wstępuje? Wiesz co to w ogóle znaczy "chrześcijaństwo"? |
źle mnie zrozumiałaś - pytałem właśnie dlaczego kościół przykłada tak dużą wagę do chrztu (miedzy innymi), czego wg. mnie nie powinien robić. _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pią Cze 02, 2006 10:37 pm Temat postu: |
|
|
| Katja napisał: |
Chrzest ma swoje bardzo wyraźne korzenie w biblii. |
| Lasha napisał: | | Otóż nie ma. Obmywanie wodą jako rytuał nadający i/lub potwierdzający przynależność do danej społeczności wywodzi się z czasów przedchrześcijańskich, prawdopodobnie od judaizmu. |
Po pierwsze - to, że coś może mieć korzenie inne, niż czysto biblijne, nie oznacza, że nie ma o tym również mowy w Biblii. A mowa o chrzcie jest:
I rzekł do nich:Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Mar 16, 15-16)
Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. (Ef 4,5)
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. (Mat 28,19)
Po drugie - a Biblia to z judaizmem nie ma nic wspólnego? _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Sob Cze 03, 2006 8:39 am Temat postu: |
|
|
| Co z tego, że kk zaczerpnął datę skądśtam, albo że pozwala na zachowanie pewnych tradycji. Nawet jeżeli święta wywodza się (tylko w jakims sensie) ze świąt pogańskich (czemu ja nigdy nie zaprzeczyłam) to nie oznacza to, że nie mają one znaczenia religijnego. Hoder masz rację, nie ma sensu nasza dyskusja. Ani Twoja ani moja wiedza religijna nie pozwala na dojście do ajkiegoś konkretnego wniosku. nie bawmy sie w teologów. Ty podasz jeden przykład, ja inny i na tej podstawie mamy sie dogadać? bez sensu... A odnosiłam się akurat nie do tej z Twoich wypowiedzi. Ale nieistotne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Cze 03, 2006 3:38 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Sob Cze 03, 2006 5:05 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | korzenie, czyli pochodzenie chrztu jest przedbiblijne. |
Po pierwsze - metafora korzeni jest o tyle dobra, że system korzeniowy zwykle sięga do różnych warstw i czerpie z różnych miejsc. Dlatego jedne korzenie chrztu mogą sięgać judaizmu, inne pogańskich wierzeń europejskich, a jeszcze głębiej sięgać bardzo pierwotnych wizji religijnych, które mają różne "latorośla" - np. rytuały obmywania w hinduizmie. Zatem dowiedzenie, że jednym ze źródeł chrześcijańskiego chrztu są rytuały żydowskie, praindoeuropejskie lub jakiekolwiek inne, nie wyklucza tego, że ich korzenie sięgają również Biblii.
Po drugie - kluczowe tu pojęcie to "chrzest chrześcijański". Są różne rytuały inicjacyjne z elementem obmycia i różne rytuały "zmywania nieczystości" (zwłaszcza te ostatnie są częste w judaizmie i opisane w Biblii), ale to, co jest chrztem w rozumieniu chrześcijańskim, zostało zdefiniowane właśnie w Biblii (przywołane w poprzednim poście słowa Jezusa, a także słowa Jana Chrzciciela - przedstawiciela judaizmu przedchrześcijańskiego), no i później doprecyzowane w nauczaniu Kościoła. W związku z tym mówienie o korzeniach biblijnych w odniesieniu do chrześcijańskiego chrztu jest jak najbardziej na miejscu.
| Lasha napisał: | | I napisałam, że prawdopodobnie obmywanie wodą jako rytuał nadajacy przynależność do danej społeczności pochodzi z judaizmu. |
Tyle, że w judaizmie mainstreamowym czegoś takiego nie ma. Tam rytuałem inicjacyjnym jest obrzezanie. Obmywanie w judaizmie ma na celu właśnie zmycie nieczystości (w uproszczeniu - zmycie grzechu). Także w "sektach" wewnątrz judaizmu chrzest nie pełnił roli inicjacyjnej jako takiej - Jan Chrzciciel właśnie zmywał nieczystość świata, zapewne był to jeden z pierwszych elementów wstąpienia do jego wspólnoty, ale większość z tych, którzy byli przez niego chrzczeni wcale nie wchodziła do jego wspólnoty i pozostawała w głównym nurcie społeczności judaistycznej.
| Lasha napisał: | | Natomiast przypominam, bo chyba to umknęło, że społeczność nie musi oznaczać religii. |
Akurat w przypadku judaizmu, związki religii, Biblii i narodu są bardzo silne.
| Lasha napisał: | | I nikt tu nigdzie nie napisał, że nie może być o tym w Biblii. |
Ale napisałaś, że chrzest nie ma korzeni w Biblii. Czy według Twojej definicji korzeni biblijne korzenie może mieć tylko coś, co nie istniało w społeczności, nim zapisano to w Biblii? Przecież właśnie taka jest zwykle kolejność - jakieś hebrajskie, a później żydowskie zwyczaje najpierw zaczynały funkcjonować w społeczności, a dopiero potem zostawały spisywane. W związku z tym, gdyby przyjąć kryterium pierwszeństwa, praktycznie nic nie miałoby korzeni czysto biblijnych. Jest to absurd, gdyż społeczność żydowska i Biblia istniały razem, razem się kształtowały i - moim zdaniem - nie ma sensu rozdzielanie pochodzenia od autorów Biblii i od żydowskich zwyczajów "ludowych". _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Cze 03, 2006 5:17 pm Temat postu: |
|
|
Właściwie Lilly masz rację - nie ma co kopii krzuszyć o to czy dany zwyczaj wywodzi się z tradycji chrześcijańskiej, czy może ze starszej. Wiadomo - nie ma i nie może być kultury bądź ideologii idealnie homogenicznej i tu dochodzimy do zagadnienia dyfuzji...
Tylko czasem może dojść do zabawnych sytuacji takich jak w sprawie Jahwe - było nie było, protoplasty Boga nowotestamentowego. Ponoć pierwotnie było to bóstwo wojny jednego z plemion na Synaju bodajże...zadziwiająca kariera Ale to już inna bajka, bo taka interpretacja jasno wskazuje, że bogowie są wytworem kultury i jako tacy podlegają przekształceniom. Rzecz nie do zaakceptowania dla wyznawców danej religii.
Szkoda jedynie, że oni takie poszukiwania genezy bogów i zwyczajów religijnych często z marszu określają mianem fałszywych miazmatów. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Cze 03, 2006 6:39 pm Temat postu: |
|
|
Podobnie jak Lasha uważam, że pominięto bardzo istotną sprawę. Tu nie chodzi o to, że Kościół sobie wymyślił to i tamto. Jego założycielem jest Jezus i trwa on aż do dziś. Według wiary chrześcijańskiej, księża spełniają wolę Boga, kontynuując to, co zapoczątkował Jezus i nauczali apostołowie, a księża zostają nimi z tak zwanego powołania. Pretensjalność tych słów w postaci Rydzyka to już inna bajka - kwestia wiary oraz indywidualnych interpretacji słów i wydarzeń.
Bogowie podlegają przekształceniom, to fakt... w średniowieczu (nie pamiętam dokładnie w którym okresie), w chrześcijaństwie Bóg zaczynał być bardziej 'dzisiejszy' - dobry, miłosierny, a nie jak kiedyś - surowy sędzia, przy którym trzeba uważać na każdy szczegół. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Sob Cze 03, 2006 9:27 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Hoder napisał: |
źle mnie zrozumiałaś - pytałem właśnie dlaczego kościół przykłada tak dużą wagę do chrztu (miedzy innymi), czego wg. mnie nie powinien robić.
|
Zrozumiałam Cię doskonale. Zadałeś proste pytanie: dlaczego Kościół przykłada taką wagę do chrztu, który Twoim zdaniem jest nieistotny.
I na to odpowiedziałam pytaniem pomocniczym.
Odpowiadam więc:
Chrzest jest jedyną drogą wstąpienia do grona wyznawców religii chrześcijańskich. Poza tym oznacza również oczyszczenie, uwierzenie.
Jakim więc cudem Kościół katolicki miałby nie przykładać do niego zadnej wagi?!? |
i dalej mnie nie rozumiesz. doskonale zdaję sobie sprawę dlaczego kościół przykłada tak dużą wagę do chrztu. moje 'dlaczego' ma znaczenie 'po co'. _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Cze 04, 2006 11:46 am Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Nie Cze 04, 2006 12:10 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Najwyraźniej mamy odmienne zrozumienie słowa "korzeń". |
Na to wygląda . _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Nie Cze 04, 2006 7:48 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Hoder napisał: | | Lasha napisał: | | Hoder napisał: |
źle mnie zrozumiałaś - pytałem właśnie dlaczego kościół przykłada tak dużą wagę do chrztu (miedzy innymi), czego wg. mnie nie powinien robić.
|
Zrozumiałam Cię doskonale. Zadałeś proste pytanie: dlaczego Kościół przykłada taką wagę do chrztu, który Twoim zdaniem jest nieistotny.
I na to odpowiedziałam pytaniem pomocniczym.
Odpowiadam więc:
Chrzest jest jedyną drogą wstąpienia do grona wyznawców religii chrześcijańskich. Poza tym oznacza również oczyszczenie, uwierzenie.
Jakim więc cudem Kościół katolicki miałby nie przykładać do niego zadnej wagi?!? |
i dalej mnie nie rozumiesz. doskonale zdaję sobie sprawę dlaczego kościół przykłada tak dużą wagę do chrztu. moje 'dlaczego' ma znaczenie 'po co'. |
No to może zadaj inaczej swoje pytanie, skoro uważasz, że odpowiadający Cię nie zrozumiał. Ja rozumiem co czytam, a nie to co Ty być moze miałeś na myśli.
Odpowiedź na pytanie "po co" jest nadal taka sama. Kościół katolicki przyjął, że chrzest jest jedyną metodą znalezienia się w szeregach jego wyznawców. Nie rozumiem. Sugerujesz, że Kościół powinien sobie znaleźć na to inną metodę? Kościół ma prawo ustalać sobie takie zasady jak chce - a Ty możesz je przyjąć lub poszukać innego Kościoła.
Jeśli chodzi Ci o to dlaczego w ogóle jest coś co trzeba "przejść" żeby zostać wyznawcą, to odpowiedź jest banalana. Każda społeczność musi mieć sposób na to, zeby wykluczyć przypadkowość jej członków. Niestety Kościół katolicki trochę zagubił ten sens, ale wciaż wiele Kościołów chrześcijańskich nie dopuszcza chrztu u osób, co do których zachodzi podejrzenie, ze nie robią tego świadomie.
|
może masz rację - niejasno sformułowałem swoje pytanie. wytłumacze na przykładzie (historia którą opowiedział mi ksiądz):
kanonik za kilka dni ma przyjąć święcenia kapłańskie. spotyka się z rodziną i jego mama wspomina jaki to on nie był słaby zaraz po urodzeniu. jego stan był tak krytyczny, że pielegniarki musiały go ochrzcić (zaakceptowane w wyjątkowych przypadkach przez kościół). okazało się jednak, że nie użyły do tego wody, tylko jakiegoś innego płynu (nie pamiętam już jaki to był płyn - ważne, że nie zrobiły tego wodą). co się stało? kanonik musiał na nowo przyjąć chrzest, data otrzymania przez niego święceń kapłańskich została zmieniona; dodatkowo kościół stwierdził, że gdyby przyjął święcenia kapłańskie nie będąc ochrzczonym wodą (co jest jednoznaczne z nie otrzymaniem chrztu) i wyszło to na jaw później, jego święcenia uznano by za nieważne.
między innymi z sytuacji tego typu wynika moje pytanie - dlaczego kościół przywiązuje tak dużą wagę do chrztu, skoro jest to jedynie symbol. czy naprawdę tak wielkie znaczenie ma to, że osoba nie została ochrzczona wodą? jaki to ma wpływ na danego człowieka, na jego wiarę? takie przykłady można by mnożyć, ale wszystkie prowadzą do jednego (moim zdaniem) wniosku: kościół stał się martwym tworem w którym ważniejsze zdają się być rytuały, a nie sprawy prawdziwie znaczące.
mam nadzieję, że teraz wyjaśniłem już o co mi chodziło [/url] _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Nie Cze 04, 2006 8:16 pm Temat postu: |
|
|
| Do kwestii korzeni nie bedę wracac, bo ktoś już mi ułatwił sprawę:) Wg mnie Kościół przykłada wagę właśnie do tego co jest ważne, tylko problem w tym, że nie każdy to właściwie interpretuje. Myślę, że w Kościele ważniejsze jest nie to, jaki ma coś sens, gdzie są tego korzenie, dlaczego akurat tak, a nie np inaczej, ale to do czego coś prowadzi. Np. nikt mi nie umie wytłumaczyć dlaczego antykoncepcja (nawet w małżeństwie) jest czymś złym... Jednak jest przez Kościół "zabroniona"... Gdyby jednak Kościół zezwalał na jej stosowanie zawsze i wszedzie (oczywiście nadal mowa o małżeństwie bo innej opcji Kościól w ogóle nie akceptuje), mogłoby to prowadzić do uprawiania seksu zawsze i wszedzie, a co za tym idzie powodować spłycenie związku małżeńskiego i sprowadzienie go do jednego. To ejst tylko przykład takiego działania Kościoła, ale zapewne jest tego o wiele więcej. Mimo, że czasem (jak w przypadku tego księdza) nie ma to sensu, to przeciż Kosciól musi trzymać się swoich zasad, bo inaczej doszłoby do totalnego zamieszania. Choć tak na prawde zdarza się podobno, że Kościół w wyjątkowych okolicznościach na różne rzeczy zezwala... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Cze 04, 2006 8:32 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: |
między innymi z sytuacji tego typu wynika moje pytanie - dlaczego kościół przywiązuje tak dużą wagę do chrztu, skoro jest to jedynie symbol. czy naprawdę tak wielkie znaczenie ma to, że osoba nie została ochrzczona wodą? jaki to ma wpływ na danego człowieka, na jego wiarę? takie przykłady można by mnożyć, ale wszystkie prowadzą do jednego (moim zdaniem) wniosku: kościół stał się martwym tworem w którym ważniejsze zdają się być rytuały, a nie sprawy prawdziwie znaczące.
|
z jednej strony to o czym piszesz jest jednym z dylematów instytucjonalizacji wg O'Dea - postępująca rytualizacja, rutyna i skostnienie.
Jednocześnie, trzeba pamiętać, że religia, tak jak zdefiniował ją Durkheim, jest zespołem nie tylko wierzeń, ale i praktyk. Te rytuały pełnią bardzo istotną rolę i nie mogą być zupełnie dowolne - muszą zostać w pewien sposób skodyfikowane i ustalone, by zintegrować wiernych wokół siebie, stworzyć czytelny wzór.
Pytanie tylko, jak znaleźć jakiś złoty środek, bo wiadomo, że daleko posunięta rutnizacja żadnemu wyznaniu nie wyjdzie na dobre.
| Katja napisał: | | Choć tak na prawde zdarza się podobno, że Kościół w wyjątkowych okolicznościach na różne rzeczy zezwala... |
Pewnie, że zezwala, taka jest kolej rzeczy, mówiąc sentencjonalnie. Nie ma instytucji, która nie przyjmowałaby nowych rozwiązań, nie ulegała zmianom, niezaleznie czy uznamy to za kwestię ewolucji czy też dyfuzji. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Katja
Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 50
|
Wysłany: Nie Cze 04, 2006 8:53 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się z powyższym, ale mówiąc "zezwala" nie miałam na myśli zmian jakie zachodzą na przestrzeni czasu, ale pewne odstępstwa od reguł.
Dodam jeszcze, że trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że religia jest dla wszystkich: głupich i inteligentnych, zdrowych i chorych, bogatych i biednych itd. Kościól musi stawiać sprawy jasno, żeby ludzie, którzy np nie zagłębiają się z różnych powodów w to, w co my w tej chwili, mogli go zaakceptować i wiedzieli co mają robic chcąc być katolikami... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sie 06, 2006 11:50 pm Temat postu: |
|
|
Mam małe pytanko.
Jeżeli mamy boże narodzenie (Jezusa) to mamy już 2 Bogów, tego co go spłodził i ten co przyszedł na świat. Zatem mamy religię Poli a nie Monoteistyczną , a może to taki pół-bóg jak w mitologi.
Ojojoj ale się porobiło  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pon Sie 07, 2006 12:00 am Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | Mam małe pytanko.
Jeżeli mamy boże narodzenie (Jezusa) to mamy już 2 Bogów, tego co go spłodził i ten co przyszedł na świat. Zatem mamy religię Poli a nie Monoteistyczną , a może to taki pół-bóg jak w mitologi.
Ojojoj ale się porobiło  |
pomijając fakt, że Bóg Ojciec, Duch Święty i Jezus tworzą jedność, to masz rację [/i] _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Sie 07, 2006 2:12 am Temat postu: |
|
|
Mój stosunek do kościoł jest bierny. Owszem raz na jakiś czas to zachaczę ale nie robiętego regularnie. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Pon Sie 07, 2006 9:25 am Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: | | Łosiu napisał: | Mam małe pytanko.
Jeżeli mamy boże narodzenie (Jezusa) to mamy już 2 Bogów, tego co go spłodził i ten co przyszedł na świat. Zatem mamy religię Poli a nie Monoteistyczną , a może to taki pół-bóg jak w mitologi.
Ojojoj ale się porobiło  |
pomijając fakt, że Bóg Ojciec, Duch Święty i Jezus tworzą jedność, to masz rację [/i] |
Podobno zrozumienie tejamnicy Trójcy Świętej przekracza możliwości rozumu, którym zostaliśmy obdarzeni. Nie da się więc tego pojąć racjonalnie. Albo się wierzy, albo nie.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pon Sie 07, 2006 1:33 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|