FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Kościół
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Pon Sty 15, 2007 11:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kocie, sześć lat byłem ministrantem ;]
Ministranci to złodzieje, potrafią bić się o pieniądze przed kościołem ;]
Księżą to złodzieje, choć zdarzali się i też porządni.
Ksiądz jutro do mnie do domu przychodzi. I jak tu mu powiedzieć, że nie idę do bierzmowania ? ;]
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon Sty 15, 2007 11:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i co z tego? Hitler też był ministrantem Twisted Evil
Powrót do góry
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Pon Sty 15, 2007 11:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki za porównanie Laughing
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon Sty 15, 2007 11:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Dzięki za porównanie Laughing

Nie ma za co ^^
Cała nieprzyjemność po mojej stronie Twisted Evil Wink
Powrót do góry
Qnegunda



Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 2030
Skąd: Poznań/Warszawa

PostWysłany: Wto Sty 16, 2007 11:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Ministranci to złodzieje, potrafią bić się o pieniądze przed kościołem ;]

Zgodzę się, jak przychodzą na koledę i powyją trochę, siadają i już się niczym nie zajmują, jak tylko jedzeniem i liczeniem pieniędzy Razz
Znam wyjątki od tej reguły - jednak im człowiek bliżej gimnazjum, tym większe prawdopodobieństwo, że się zeszmaci Wink Razz Co dotyczy również ministrantów; jestem świadkiem przemian niektórych kolegów i koleżanek, którzy obrócili się o 180 stopni... Ale to chyba nie ten temat Laughing
_________________
W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Pią Sty 19, 2007 6:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.poludnie.com.pl/070118_01.htm artykuł znajomego byłego dziennikarza z Trybuny i ŻW
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Pią Sty 19, 2007 6:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:

Ministranci to złodzieje

Obrażasz mnie w tym momencie i moich kolegów po fachu. Byłem ministrantem przez 10 lat i nigdy nikomu nic nie ukradłem, kilka razy tylko spróbowałem wina mszalnego Smile Poza tym, dlaczego mówisz, że księża to złodzieje?. Okradł Cię kiedyś jakiś ksiądz, czy powtarzasz bezmyślnie gdzieś zasłyszane opinie (aż strach pomyśleć w jakich środowiskach się obracasz, skoro musisz słuchać takich rzeczy).
_________________
"Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Pią Sty 19, 2007 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A propo ministrantów najbardziej równy z ministrantów mi znany to Zbych (ten od zlotów dla nie poinformowanych) człowiek wielkiej wiary czym dobija Meg he he kiedy pragnie ją "nawrócić" smsami.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Pią Sty 19, 2007 7:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:

Ksiądz jutro do mnie do domu przychodzi. I jak tu mu powiedzieć, że nie idę do bierzmowania ? ;]

A co to za problem kolego. Wink Mów to co myślisz. Prawda cię wyzwoli. Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kleopatra59



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 40
Skąd: Logan Place 1

PostWysłany: Pią Sty 19, 2007 11:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A do mnie ksiądz nie przychodzi i nie mam mu co powiedzieć bo już jestem po konfirmacji Twisted Evil
_________________
"...But touch my tears with your lips
Touch my world with your fingertips
And we can have forever
And we can love forever..."

http://fredek-mercury.blog.onet.pl -> zapraszam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
jagaciarz



Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 670
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 12:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może to powinno być w innym temacie,ale wydaje mi się,że i tu pasuje.Pewna sprawa nie daje mi spokoju ,a ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat.

Poruszę pewnie wielokrotnie już wałkowaną kwestię nadziei,przeznaczenia itp.,ale po prostu odczułem potrzebę napisania w tym temacie.
Otóż wielokrotnie spotykałem się z sytuacjami typu takiego,że im bardziej czegoś chciałem-może powiedzmy dosadniej miałem nadzieję-tym z większą "efektownością"spełzało to wszystko na niczym powodując uczucie strasznego bólu i pustki wewnętrznej.To chyba oczywista w sumie rzecz,myślę ze większość ludzi się z czyms takowym spotkała.
Teraz pytanie-jak to się ma do nauki kościoła o tym,że każdy dżwiga swók krzyż a jednocześnie o wiekiej wierze.
Przyznam szczerze,że coraz bardziej się w tym gubię.

Mówi się,że "kogo Bóg kocha tego doświadcza" i o ofiarowaniu Bogu cierpienia-zgoda.Tyle że właśnie rodzaj cierpienia,które nazwijmy Bóg na mnie zsyła jest właśnie tym,o który modlę się,żeby go nie było.Teoretycznie więc wierząc w coś szczerze i głęboko powinienem spowodować albo odwrócenie danego zjawiska albo przynajmniej umiejętność pogodzenia się z czymś takim.Tymczasem czym większa nadzieja tym większe wstrząsy...na pewno jest to jakaś próba,coś czego własnym rozumem nie obejmiemy.

No i pytanie do Was-jak "reagujecie"na ciągłe,powtarzające się niepowodzenia w danej dziedzinie?Czy próbujecie cały czas jak Syzyf pchać ten kamień czy rezygnujecie z działania zajmując się "uprawą własnego ogródka"i rezygnując z róznych marzeń czy ambicji z uczuciem pustki wewnętrznej,ale i też jakiejś bezpiecznej stagnacji,że przynajmniej nie spadnie się z wysoka,przyjmując,że to Bóg daje znak,że nie tędy droga?
I zagadnienie z tym związane,z którym tez mam problemy-czy uważacie że czegokolwiek nie zrobimy to i tak wszystko jest zapisane U Góry i będzie co ma być czy też że to od naszych działań zależy tylko i wyłącznie nasza przyszłość i każdy,najmniejszy nawet błąd czy nawet niedopatrzenie ma kolosalne znaczenie i fatalne nieraz skutki.

Tak samo jest z nadzieją-z jednej strony zycie bez takowej jest bezsensowne,a z drugiej właśnie ta niespełniona nadzieja powoduje najwiekszą gorycz i rozpacz(jak to ładnie śpiewa Kazik do słów Weila-"Nadzieja czasem zgubna może być-szczęśliwy kto uniknął jej").


Jesli uznacie ,że poruszony problem nie pasuje do tego tematu to skasujcie albo przenieście gdzie indziej,ale po cichu mam nadzieję(no właśnie:)że wywiąże się ciekawa dyskusja.
_________________
That time will come,one day you'll see when we can all be friends


Ostatnio zmieniony przez jagaciarz dnia Wto Lut 13, 2007 10:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 4:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

werty36 napisał:
BeBe napisał:

Ksiądz jutro do mnie do domu przychodzi. I jak tu mu powiedzieć, że nie idę do bierzmowania ? ;]

A co to za problem kolego. Wink Mów to co myślisz. Prawda cię wyzwoli. Laughing


Przeklął mnie praktycznie :p

Cytat:
Obrażasz mnie w tym momencie i moich kolegów po fachu. Byłem ministrantem przez 10 lat i nigdy nikomu nic nie ukradłem, kilka razy tylko spróbowałem wina mszalnego Smile Poza tym, dlaczego mówisz, że księża to złodzieje?. Okradł Cię kiedyś jakiś ksiądz, czy powtarzasz bezmyślnie gdzieś zasłyszane opinie (aż strach pomyśleć w jakich środowiskach się obracasz, skoro musisz słuchać takich rzeczy).


Uwielbiam, jak wyrywasz dwa słowa z kontekstu ;] Ja byłem 6 lat, wiem co widziałem.
Ksiądz miał cennik za swoje "intencje" mszalne. Ministranci wykłócali się o pieniądze. Okradali się nawzajem, a potem chwalili. Jeżeli sprawa się nie udała-jak mafia-trzeba było tępić.

Ostatnio wymalowali kościół w którym byłem ministrantem-takie działania potępiam, jak dla mnie konkretny debilizm.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 6:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:


Cytat:
Obrażasz mnie w tym momencie i moich kolegów po fachu. Byłem ministrantem przez 10 lat i nigdy nikomu nic nie ukradłem, kilka razy tylko spróbowałem wina mszalnego Smile Poza tym, dlaczego mówisz, że księża to złodzieje?. Okradł Cię kiedyś jakiś ksiądz, czy powtarzasz bezmyślnie gdzieś zasłyszane opinie (aż strach pomyśleć w jakich środowiskach się obracasz, skoro musisz słuchać takich rzeczy).


Uwielbiam, jak wyrywasz dwa słowa z kontekstu ;] Ja byłem 6 lat, wiem co widziałem.
Ksiądz miał cennik za swoje "intencje" mszalne. Ministranci wykłócali się o pieniądze. Okradali się nawzajem, a potem chwalili. Jeżeli sprawa się nie udała-jak mafia-trzeba było tępić.

Ostatnio wymalowali kościół w którym byłem ministrantem-takie działania potępiam, jak dla mnie konkretny debilizm.

W takim razie Ty też byłeś złodziejem dopuki nie opuściłeś grona ministrantów ;p
Powrót do góry
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jagaciarz napisał:

Teraz pytanie-jak to się ma do nauki kościoła o tym,że każdy dżwiga swók krzyż a jednocześnie o wiekiej wierze.
Przyznam szczerze,że coraz bardziej się w tym gubię.

Mówi się,że "kogo Bóg kocha tego doświadcza" i o ofiarowaniu Bogu cierpienia-zgoda.Tyle że właśnie rodzaj cierpienia,które nazwijmy Bóg na mnie ssyła jest właśnie tym,o który modlę się,żeby go nie było.Teoretycznie więc wierząc w coś szczerze i głęboko powinienem spowodować albo odwrócenie danego zjawiska albo przynajmniej umiejętność pogodzenia się z czymś takim.Tymczasem czym większa nadzieja tym większe wstrząsy...na pewno jest to jakaś próba,coś czego własnym rozumem nie obejmiemy.

No i pytanie do Was-jak "reagujecie"na ciągłe,powtarzające się niepowodzenia w danej dziedzinie?Czy próbujecie cały czas jak Syzyf pchać ten kamień czy rezygnujecie z działania zajmując się "uprawą własnego ogródka"i rezygnując z róznych marzeń czy ambicji z uczuciem pustki wewnętrznej,ale i też jakiejś bezpiecznej stagnacji,że przynajmniej nie spadnie się z wysoka,przyjmując,że to Bóg daje znak,że nie tędy droga?
I zagadnienie z tym związane,z którym tez mam problemy-czy uważacie że czegokolwiek nie zrobimy to i tak wszystko jest zapisane U Góry i będzie co ma być czy też że to od naszych działań zależy tylko i wyłącznie nasza przyszłość i każdy,najmniejszy nawet błąd czy nawet niedopatrzenie ma kolosalne znaczenie i fatalne nieraz skutki.


.

ja wlasnie w tych punktach z mnauka Kosciola sie nie zgadzam. Gdybym przyjal wizje "dzwiganie krzyza" nie spedzilbym 3-4 juz lat na terapii starajac sie zmierzyc z wlasnymi demonami i probujac uczynic swoje zycie... po prostu szczesliwym.
Uwazam za kompletna glupote tkwienie w cierpieniu i jeszcze wywyzszanie tegoz jako czegos dobrego, jako czegos cnotliwego... To nie Bog na nas zssyla nieszczescia... Ja wierze... ja wierze, ze dostajemy to, czego chcemy. Wiec skoro tak upiekniamy cierpienie, skoro ono jest takie boskie, skoro w ten sposob niby jestesmy blizej Boga, to... dostajemy to czego chcemy.
Zycie jest krotkie. mamy malo czasu. jestesmy tu po to, by go doswiadczyc. podobno zycie dostalismy od Boga z milosci- jego dla nas. Wiec mamy TU I TERAZ szanse na to, by doswiadczyc milosci, ciepla, euforii, wstawcie tu sobie jakiekolwiek pozytywne ucxzucia. Negatywne musza istniec- kto nie doswiadczy zimna nie bedzie wiedzial czym jest cieplo, no nie? Lampa w jasnym pokoju nie bedzie zdawala sobie sprawy ze swojej jasnosci. Postaw ja w pokoju ciemnym i masz kontrast. Polaryzacja jest nam potzrebna by doswiadczyc i DOCENIC milosc.
Ale my jako ludzie musielismy oczywiscie wszystko spieprzyc i wymyslilismy sobie "wspaniale" cierpienie (byla kiedys taka piosenka Kabaretu Moralnego Niepokoju "O jaka piekna tragedia"). Wymyslil zas te teorie Kosciol- juz nie mowie ze katolicki, bo to sie pojawia w kilku innych miejscach... A wymyslil ja po to by kontrolowac ludzi... Bo jakaz bylaby recepta na bole, krzywdy? Radzic sobie samemu, wziac los we wlasne rece, wziac odpowiedzialnosc zas woje czyny i losy. Ale przeciez indywidualizm jest chyba ostatnia rzecza na jaka Kosciol by sie zgodzil. Ba- to jest podstwa zdaje sie satanizmu... Choc nie tylko- Budda zdaje sie powiedzial ze "sami jestesmy Bogami i tylko musimy odpowiednio ustawic nasze serca by uslyszec nasza wlasna madrosc"...
Nie wiem- ja w piekne cierpienie nie wierze. Bog musialby byc jakims pieprzonym sadysta, zeby w imie nie wiem- swojej wlasnej satysfakcji?- zmuszal nas do cierpienia... Zdaje sie ze po to wyslal swojego syna, zeby ten odkupil nasze grzechy, zeby ten cierpial za nasze grzechy na Krzyzu... zebysmy my juz cierpirc nie musieli... Ale oczywiscie taka interpretacja Kosciolowi na reke nie jest i nie byla...
Nie wiem. Pytasz o reakcje na przeciwnosci. Dlugi czas sie poddawalaem, odpuszczalem... Potem zaczelo mnie to meczyc. Mam 27 lat i chce ZYC!!! Chce siegac gwiazd i przezyc piekne chwile. A uwazam sie za dobrego czlowieka, ktory po trupach do celu nigdy nie szedl. A ze nie mam NAJMNIEJSZEJ ochoty cierpiac zblizac sie do "bolu Chrystusowego"... Jezeli to ma byc grzech- oby ludzie tylko takie "grzechy" popelniali...
PS
Nie wierze, ze cokolwiek jest U Gory napisane. Gdyby tak bylo- nasza egzystencja nie mialaby KOMPLETNIE zadnego sensu... Gdyby tak bylo- po co ta szopka? I jak tu brac odpowiedzialnosc za swojue zycie? Wyjde na ulice z Kalachem, postrzelam troche i stwierdze, ze wplywu na to nie mialem, takl bylo zapisane U Gory i nie moglem tego zmienic? MY jestesmy panami naszego losu. WAZNE: nie mamy wplywu na to, co nas spotyka, ale mamy ZAJEBISTY wplyw na to, jak na to zareagujemy. I tu tkwi nasza tak naprawde NIESAMOWITA sila...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lily of the valley



Dołączył: 16 Gru 2005
Posty: 820

PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 9:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jagaciarz... Wiele trudnych kwestii poruszyłeś w swym poście... Na niektóre trudno odpowiedzieć zwięźle, a na inne... wydaje mi się, że szuka się własnej odpowiedzi przez całe życie.


jagaciarz napisał:
Teraz pytanie-jak to się ma do nauki kościoła o tym,że każdy dżwiga swók krzyż a jednocześnie o wiekiej wierze.

Tak, ale to ma być także wiara w istnienie sensu cierpienia, którego przecież chce się uniknąć. Nie tylko wiara w to, że będzie przyjemnie, ale liczenie się z możliwością porażki. No i owszem... wiara w to, że da się je przetrwać.
W chrześcijaństwie zbawienie dokonuje się przez cierpienie Chrystusa.
A przecież tak naprawdę jest to dość... drastyczna metoda zbawcza. Jeśli się nad tym głęboko zastanowić, wcale nie jest tak łatwo to zaakceptować. I zrozumieć. (Nie wiem, czy w ogóle można to zrozumieć.)
To jest naprawdę radykalna religia - przedefiniowująca wiele spraw w życiu, czasem będąca wręcz odwróceniem, negatywem tego świata...


ale ale...
a propos postu Fenderka
Fenderek napisał:
Gdybym przyjal wizje "dzwiganie krzyza" nie spedzilbym 3-4 juz lat na terapii starajac sie zmierzyc z wlasnymi demonami i probujac uczynic swoje zycie... po prostu szczesliwym.

Ależ "dźwiganie krzyza" nie oznacza np utrzymywania się w stanie dołu psychicznego! Tak samo, jak nie oznacza utrzymywania się w stanie choroby fizycznej. Jedno i drugie się leczy. Po to istnieją psycholodzy i psychiatrzy. Powiem więcej - religia (ale w odpowiedni sposób ukazywana) również moze być formą psychoterapii, uwalniania się od demonów. Naprawdę...
Ale są cierpienia, które po prostu... spadają na nas. Strata. Śmierć bliskiej osoby. Nie da się im zapobiec, choć da się załagodzić własną reakcję.
I o tym cierpieniu którego uniknąć się NIE DA mówi chrześcijaństwo, moim zdaniem.

jagaciarz napisał:
I zagadnienie z tym związane,z którym tez mam problemy-czy uważacie że czegokolwiek nie zrobimy to i tak wszystko jest zapisane U Góry i będzie co ma być czy też że to od naszych działań zależy (...) nasza przyszłość .

Jeśli pytasz o podejście religijne... W katolicyzmie przyjmuje się, że człowiek ma wolną wolę, a zatem - wolny wybór. Ale jednocześnie wybór ten jest "zapisany U Góry", chociażby dlatego, że w świecie boskim nie istnieje czas. A zatem - Bóg zna nasze decyzje jeszcze zanim je podejmiemy. (Ech, to też wielki temat, nie mam teraz czasu, by go rozwinąć)


jagaciarz napisał:
Tymczasem czym większa nadzieja tym większe wstrząsy...na pewno jest to jakaś próba,coś czego własnym rozumem nie obejmiemy.

Tu już będzie raczej psychologicznie, a nie religijnie (choć... to nie są tak odrębne sprawy czasem).
Moim zdaniem należy uczyć się kontrolować własne pragnienia i nadzieje. Nie pozbawiać się ich zupełnie - bo co to byłoby za życie! Wink Ale też - nie niszczyć nimi siebie samego, nie zadręczać, być uważnym i zdystansowanym. To jest możliwe, ale też... wymaga czasu.
Ciekawie pisze o tym de Mello w "Przebudzeniu".
Ta książka to taki... romans chrześcijaństwa z buddyzmem. Ciekawe doświadczenie zmiany perspektywy patrzenia na wlasne życie. Nawet jeśli nie zawsze działa - można spróbować Wink

Pozdrawiam
_________________
- Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 10:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
W takim razie Ty też byłeś złodziejem dopuki nie opuściłeś grona ministrantów ;p


Jeżeli tak to pojmujesz.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jagaciarz



Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 670
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Wto Lut 13, 2007 11:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wielkie dzięki za odpowiedzi.W pewien sposób mi pomogliście,a już na pewno polepszyliście samopoczucie:)
Fenderek napisał:






WAZNE: nie mamy wplywu na to, co nas spotyka, ale mamy ZAJEBISTY wplyw na to, jak na to zareagujemy. I tu tkwi nasza tak naprawde NIESAMOWITA sila...

Właśnie od jakiegoś czasu też przychylam się do tej teorii,o której piszesz powyżej;czyli nazwijmy to tak-Bóg nadaje Ci różne sytuacje,ale od nas zależy droga,którą wybierzemy.

Tyle że prywatnie trochę obawiam się takich sytuacji-nieraz jest to jakaś krótka,ważna dla Ciebie chwila,a zareagujesz nie tak,jakbyś tego oczekiwał analizując sytuację już po fakcie.I marnujesz tę"jedną szansę raz na sto"(jak śpiewa TSA).Najgorsze jest to że nieraz nie masz naprawdę szans żeby coś takiego naprawić czy zmienić wybór i pojawiają się wyrzuty sumienia i pretensje do siebie.
Mój znajomy twierdzi,że w takich przypadkach("zmarnowanych szans")jeżeli coś miałoby być dla Ciebie dobrem czy szczęściem to i tak do Ciebie kiedys powróci a jeżeli wtedy wybrałeś Twoim zdaniem źle to też nic straconego,bo widocznie byłoby to dla Ciebie niekorzystne.Ale tym sposobem wrócilibyśmy do teorii o nieuchronnym przeznaczeniu bez względu na działanie,chociaż takie tłumaczenie to w gruncie rzeczy bardzo pozytywne,ale i wygodne myslenie:).

Pisałeś też o postawie tkwienia w cierpieniu i wywyższaniu go jako czegoś dobrego.
Naturalnie daleki jestem od takich poglądów,nie jestem też za postawą bierną typu"skoro mi się raz nie udało to zabieram zabawki i idę do domu",ale...mam nieraz wrażenie że w niektórych dziedzinach czy tez aspektach zycia są pewne bariery dla niektórych jednak bardzo cięzkie do przeskoczenia(nie chciałbym powiedzieć nie do przeskoczenia) i tam właśnie czym bardziej i częściej się starasz i się z tym zmagasz,z tym większą efektownością to wszystko z hukiem leci na łeb,jakby krzycząć Ci w twarz"Mówiłem Ci,daj sobie spokój,bo choćbyś chciał tego i tak nie przeskoczysz".

Poza tym tj. napisała Lily-można sobie samemu sprawić przykrość czy zgotować cierpienie,ale są tez te niezależne od nas ,które po prostu spadają na nas-i z tym chyba rzeczywiście trzeba nauczyc się żyć,tym samym de facto je pokonując.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
That time will come,one day you'll see when we can all be friends
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Sro Lut 14, 2007 7:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Cytat:
W takim razie Ty też byłeś złodziejem dopuki nie opuściłeś grona ministrantów ;p


Jeżeli tak to pojmujesz.

Zauważ że w moim poście występuję takie cuś ";p" , co oznacza że należy go traktować z lekkim przymrużeniem oka
Powrót do góry
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sro Lut 14, 2007 8:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Zauważ że w moim poście występuję takie cuś ";p" , co oznacza że należy go traktować z lekkim przymrużeniem oka


A mój zabrzmiał zbyt poważnie Wink
Ja byłem postronnym obserwatorem i ofiarą wielu kradzieży, jednak nie byłem zbyt wyszczekany, żeby powiedzieć to komuś.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Sro Lut 14, 2007 8:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Cytat:
Zauważ że w moim poście występuję takie cuś ";p" , co oznacza że należy go traktować z lekkim przymrużeniem oka


A mój zabrzmiał zbyt poważnie Wink
Ja byłem postronnym obserwatorem i ofiarą wielu kradzieży, jednak nie byłem zbyt wyszczekany, żeby powiedzieć to komuś.

OK^^
To że byłeś ofiarą niecnych czynów ministrantów wcale nie oznacza że wszędzie tak jest Wink
Z Twojej ileś tam postów temu zamieszczonej wypowiedzi powiało egocentryzmem
oceniasz wszystko jedynie z własnego punktu widzenia tak jakby Twoje otoczenie było wyznacznikiem całego porządku tego świata
Powrót do góry
szymek_dymek



Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 2079
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Sro Lut 14, 2007 8:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A moimm zdaniem najbardziej zdeprawowani są BYLI ministranci. Starają się odegrać za krzywdy wyrządzone im przez kler i często zasilają szeregi dewiantów i satanistów. Wiem coś o tym, bo jestem takim przypadkiem Mr. Green
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Lut 15, 2007 2:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

szymek_dymek napisał:
A moimm zdaniem najbardziej zdeprawowani są BYLI ministranci. Starają się odegrać za krzywdy wyrządzone im przez kler i często zasilają szeregi dewiantów i satanistów. Wiem coś o tym, bo jestem takim przypadkiem Mr. Green


Witam w klubie Laughing czyńmy zło, w imię Rogatego Laughing

Cytat:
Z Twojej ileś tam postów temu zamieszczonej wypowiedzi powiało egocentryzmem
oceniasz wszystko jedynie z własnego punktu widzenia tak jakby Twoje otoczenie było wyznacznikiem całego porządku tego świata


Bo w ogóle ze mnie zły egocentryk i egoista jest Wink Za dużo świat mi krzywd wyrządził, więc muszę na niego pozłorzeczyć sobie Razz
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Pon Cze 18, 2007 9:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://wiadomosci.onet.pl/1418523,240,kioskart.html
Przeczytajcie uważnie. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
QueenFM



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 49
Skąd: warszawa-Mokotów

PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Kocie, sześć lat byłem ministrantem ;]
Ministranci to złodzieje, potrafią bić się o pieniądze przed kościołem ;]
Księżą to złodzieje, choć zdarzali się i też porządni.
Ksiądz jutro do mnie do domu przychodzi. I jak tu mu powiedzieć, że nie idę do bierzmowania ? ;]


Zgadzam sie.. Można wziąć na przykład tego Księdza co chyba zabawiał się z tymi chórzystami "Słowiki" czy jakoś tak. Nie pamiętam bo to dawno już było. Albo w mojej parafii był kiedyś taki co strasznie pił, i łaził po ulicy pijany . Równie dobrze możemy wsiąść na przykład naszego "kochanego" ojca Dyrektora Radia Maryja. Przynajmniej niech się nie miesza w politykę :/
_________________
http://www.videovo.wordpress.com - moje www ze starymi teledyskami, weszło już ponad 10 000 osób. Bądź następny! (daje również teledyski queen)




nowe forum =====>> www.coolpeople.fora.pl

JESTEM ONA!! ONA!!! AAA ONA!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Gość






PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Racja!
Spójrzcie tylko na to ! Mad
Powrót do góry
QueenFM



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 49
Skąd: warszawa-Mokotów

PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kot napisał:
Racja!
Spójrzcie tylko na to ! Mad


buahahaha xD Dobre
_________________
http://www.videovo.wordpress.com - moje www ze starymi teledyskami, weszło już ponad 10 000 osób. Bądź następny! (daje również teledyski queen)




nowe forum =====>> www.coolpeople.fora.pl

JESTEM ONA!! ONA!!! AAA ONA!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen FM - Wojciech Krollop, który "zabawiał się" z chórzystami, nie był księdzem. Taki szczegół.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
Queen FM - Wojciech Krollop, który "zabawiał się" z chórzystami, nie był księdzem. Taki szczegół.


Każdemu może się pomylić Wink Poza wspomnianym kierownikiem chóru głośna była też sprawa abp Paetza, skądinąd też w Poznaniu Wink
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie ważne , le_mmor, ważne ,że się Kościołowi dopieprza . Prawda i rzetelna informacja muszą ustąpić, kiedy młody antyklerykał rusza do boju. Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
QueenFM



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 49
Skąd: warszawa-Mokotów

PostWysłany: Pon Sie 20, 2007 7:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
Queen FM - Wojciech Krollop, który "zabawiał się" z chórzystami, nie był księdzem. Taki szczegół.


acha, to przepraszam. To już dawno było. Kensington o tym też słyszałam xD
_________________
http://www.videovo.wordpress.com - moje www ze starymi teledyskami, weszło już ponad 10 000 osób. Bądź następny! (daje również teledyski queen)




nowe forum =====>> www.coolpeople.fora.pl

JESTEM ONA!! ONA!!! AAA ONA!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Następny
Strona 10 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek