| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 20, 2010 10:56 pm Temat postu: |
|
|
Lol, W.A.S.P. się da słuchac, nie powiem, ale już jak widzę ich teledyski, to nie widac szczerości, tylko w chuj napuszenie "patrz, jakie mam wyczepiste włosy, jestem cholernie seksowny, bo gram trzy power chordy na krzyż, ach, weź mnie, weź mnie, teraz, zaraz, a w ogóle to gram w zespole żeby posuwac panny"...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 12:59 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie WASP i Manowar to takie TOP5 najgorszych rzeczy jakie znam... Samo napuszenie, zero czegokolwiek innego. Pozerstwo, pozerstwo, pozerstwo... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 1:05 am Temat postu: |
|
|
| Manowar to i owszem, ale z WASP trochę przesadzasz... Nie wiem jak z teledyskami (nie widziałem), ale muzycznie są w porządku. Nie staje mi do nich, ale nie dziwię się, że niektórzy za nimi szaleją. W porównaniu do KISS czy Manowar to 100 % szczerości i 0 % napuszenia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Teledyski wcale nie są złe. Bo, nawet, jeśli po części jest tak, jak Ziutek pisze(choć 3 power chordy to lekka przesada, solówki mają świetne)- to przynajmniej działa. Owszem, ,,weź mnie, bierz mnie teraz, zaraz"(ale tylko w teledyskach) ale to przecież jest bijąca szczerość. Nie udawali, jak prawie wszyscy wtedy zakładający zespoły byli młodymi chłopakami, marzącymi, żeby posuwać panny i nie ukrywali tego.
Popieram Jasia w 100%.
Muzycznie, tekstowo są po prostu fantastyczni. Słuchając pewnych rzeczy, można odnieść wrażenie, jakby poznawało się tajemnicę.
Blackie to niesamowicie intrygujący człowiek, wszystko, co przeżywa, przenosi się na muzykę. Zresztą, nie tylko na muzykę. Na Jego zachowanie, atmosferę podczas koncertów...On jest po prostu sobą. Czyste emocje. I to wszystko widać.
Niezależnie, czego się słucha, to zawsze jest szczere i do granic możliwości prawdziwe. Od Animal, przez Blind In Texas, I Wanna Be Somebody, po I Can't. Wszystko. U nich brak zupełnie tego czegoś, jak np. w Ratt. Jak się porówna Round And Round(Ratt) z, nie wiem, All My Life(W.A.S.P.)- to jest zupełnie inna bajka. Choć szufladkowana do tego samego gatunku.
Chłopaki z W.A.S.P. to prawdziwi artyści. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 6:59 pm Temat postu: |
|
|
No to Jasiu właśnie obczaj teledyski. Bo to jest naprawdę napuszenie i, słusznie Fenderek ujął to o czym mówiłem - pozerstwo
Naprawdę, chciałbym zobaczyc te szczere, głębokie teksty W.A.S.P.a. Bo w tym momencie jedyn co mi przychodzi do głowy to: I'm a wild child, come and love me, I want you, huuu, huuu... Tych niesamowitych solówek też jakoś nie bardzo pamiętam, ale nie powiem, żeby był to zespół, którego słucham bardzo namiętnie
To ja już wolę z tej kategorii właśnie Ratt czy jeszcze bardziej Dokken. Muzycznie o wiele lepsze i nie walą mnie po oczach takim nadęciem, w sumie nawet Poison mi się lepiej słucha. Juź nie wspominając o zespołach z tego nurtu, które w tamtych latach naprawdę fajnie grały, jak Bon Jovi, Europe czy Skid Row (już schyłek glamu w sumie). _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 10:40 pm Temat postu: |
|
|
W sumie, to W.A.S.P. też nie grają Glamu, lecz Theatrical Shock Metal.
Co do tekstów, proszę bardzo:
http://www.metal-archives.com/viewlyrics.php?id=36174
http://www.metal-archives.com/viewlyrics.php?id=36166
http://www.metal-archives.com/viewlyrics.php?id=36168
http://www.metrolyrics.com/skin-walker-lyrics-wasp.html
http://www.metal-archives.com/viewlyrics.php?id=36170
http://www.metal-archives.com/viewlyrics.php?id=36169
http://www.metal-archives.com/viewlyrics.php?id=36175
Generalnie polecam cały album Still Not Black Enough, który jest po prostu naszprycowany dobrymi tekstami.
Racja, Bon Jovi, Europe, Skid Row grali przednio, ale gdzie Ratt do W.A.S.P.? Wystarczy wziąć takie Body Talk. Nie przypominam sobie, żeby swego czasu nagrali coś naprawdę świetnego(choć również ich lubię). No, chyba, że mówimy o ich nowszych dokonaniach, których nie znam. Ale wątpię, żeby zmienili się aż tak bardzo, by dorównać W.A.S.P.
No, ale każdy sądzi, jak mu się bardziej podoba. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 10:46 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Theatrical Shock Metal |
Muszę to zapamiętać. Zrobię kiedyś top10 absurdalnych muzycznych szufladek. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Wto Gru 21, 2010 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Toż to nie jest żaden absurd! Weź sobie Holocaust Horror Unholy Metal albo Australian War Metal.
A jak Ci się nudzi, sam wymyśl wszystkie 10, to ci dopiero będziesz mógł się chwalić. Jedyny taki kater na całym świecie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sro Gru 22, 2010 12:14 am Temat postu: |
|
|
a wy mówicie, że BeBe ma beznadziejny gust... _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Gru 22, 2010 12:14 am Temat postu: |
|
|
nie nie, wszystko mieszasz. bebe sie nie zna. beznadziejny gust to ma lemur  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sro Gru 22, 2010 12:18 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | beznadziejny gust to ma lemur  |
z tym już się zgodzę. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Gru 22, 2010 11:55 pm Temat postu: |
|
|
Choć to nie moje klimaty to swoją drogą WASP jest na pewno lepszym i ciekawszym zespołem niż Manowar, już pomijam że to zupełnie inna bajka a apropo tego drugiego to kiedyś byłem mimowolnym świadkiem ich koncertu na festiwalu i nie zapomnę jak na początku występu DeMaio bojownik o prawdziwy heavy metal kazał wyp... "wszystkim pozerom, farbowańcom i niedzielnym metalowcom" i biorąc pod uwagę jak wygląda to chyba mówił na serio  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Gru 23, 2010 12:07 am Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Lol, W.A.S.P. się da słuchac, nie powiem, ale już jak widzę ich teledyski, to nie widac szczerości, tylko w chuj napuszenie "patrz, jakie mam wyczepiste włosy, jestem cholernie seksowny, bo gram trzy power chordy na krzyż, ach, weź mnie, weź mnie, teraz, zaraz, a w ogóle to gram w zespole żeby posuwac panny"...  |
Zaraz, zaraz, w innym temacie piszesz, ze lubisz KISS, a tutaj zarzucasz WASP coś, co u KISS jest jakieś 3x bardziej widoczne? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 23, 2010 12:08 am Temat postu: |
|
|
1. Twoim zdaniem.
2. To, że tak jest nie wyklucza tego, że mogę ich z niekrytą przyjemnością posłuchac, lubię kilka numerów W.A.S.P.
3. Idź na drzewo  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 24, 2010 12:29 am Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | (ostatnio zacząłem bardziej doceniać A Saucerful of Secrets, to jest naprawdę świetna płyta, dotąd traktowałem ją jak takiego ubogiego krewnego debiutu, ale teraz stwierdzam, że byłem głupi. Lub, jak woli NAR, dalej jestem) |
ej jak to? Serio, nie przypominam sobie bym cię nazwał głupim W sensie jesteś jedną z tych osób, na której posty zawsze zwracam uwagę i czytam z zaciekawieniem (:*). _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pią Gru 24, 2010 1:23 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Atrus napisał: | | (ostatnio zacząłem bardziej doceniać A Saucerful of Secrets, to jest naprawdę świetna płyta, dotąd traktowałem ją jak takiego ubogiego krewnego debiutu, ale teraz stwierdzam, że byłem głupi. Lub, jak woli NAR, dalej jestem) |
ej jak to? Serio, nie przypominam sobie bym cię nazwał głupim W sensie jesteś jedną z tych osób, na której posty zawsze zwracam uwagę i czytam z zaciekawieniem (:*). |
| NAR napisał: |
Atrus ty to jednak gupi jesteś ;p
|
:*
Chociaż wtedy to było akurat zrozumiałe, bo pojechałem po Lovermanie  _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pią Gru 24, 2010 1:44 pm Temat postu: |
|
|
Weź przestań. NAR ma słabą pamięć i nie zrozumiał żartu. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 3:43 am Temat postu: |
|
|
Cały rok udziału w Najlepszych Płytach pozwolił mi samemu uświadomić sobie, co lubię, co nie, co bardziej, a co mniej. Dlatego teraz mogłem ułożyć listę 100 ulubionych wykonawców. Nawet nie myślałem, że aż tylu znam. Przy tym, przez słowo "znam" rozumiem niekoniecznie to, że przesłuchałem całą dyskografię, ale że znam jej znaczną część (i kojarzę muzykę nawet kiedy akurat nie słucham jej ), a także widziałem choć kilka wystąpień na żywo. Był problem z działalnością solową członków zespołów, ale... dla mnie jednak Brian May Band to coś zupełnie innego niż Queen, więc w każdym wypadku liczyłem taką działalność osobno. Żeby nie było wątpliwości, napisałem też, za co lubię danych muzyków oraz podałem moje ulubione ich płyty (starałem się wybrać jedną, ale nie zawsze się dało). Czasem było też tak, że najbardziej cenię jeden utwór z płyty, którą uważam za gorszą, w takich wypadkach (nie ma ich wiele) wymieniłem te piosenki. Zasadniczo jednak słucham całych płyt.
1. Queen
no, wiadomo, za co lubię, nie ma co się powtarzać
Ulubiony album: A Day At The Races
A jednak ulubiona piosenka: The Show Must Go On
2. Pink Floyd
genialna atmosfera na koncertach, genialne concepty i osmiczne, rozrywające serce dźwięki gitary
Ulubiony album: Is There Anybody Out There? The Wall Live 1980-81
A ze studyjnych: A Piper At The Gates Of A Dawn
3. Kult
takiego brzmienia jak Kult lat 80. nie miał nikt; a poza tym podoba mi się ich humor
Ulubiony album: Posłuchaj, to do Ciebie
4. Genesis
teatralny progrock to jest to, co lubię
Ulubiony album: Selling England By The Pounds
5. David Bowie
świetne kompozycje
Ulubiony album: Aladdin Sane
6. Black Sabbath
o ile głosu Osbourne'a nie znoszę, to Dio i Martina uwielbiam, zaś riffy są pierwszoligowe
Ulubione albumy: Heaven And Hell
7. ABBA
niezwykła melodyjność, pop pełen życia
Ulubiony album: Super Trouper
8. Kraftwerk
niezwykłe esperymenty z elektroniką i pomysły na albumy
Ulubiony album: Radioaktivität
9. Rainbow
klasyka ciężkiego grania i już, zwłaszcza w składzie z Dio
Ulubiony album: Long Live Rock 'n' Roll
A jednak ulubiona piosenka: Stargazer
10. Wilki
zaczynali od porządnego, rockowego grania w atmosferze pogańskich kultów, potem było już gorzej
Ulubiony album: Wilki
11. Czesław Niemen
czego ten człowiek nie robił... a mało co wychodziło mu źle
Ulubiony album: Enigmatic
12. Riverside
niesamowicie klimatyczy progrock
Ulubiony album: Second Life Syndrome
13. King Crimson
progresywny rock w pełnym tego słowa znaczeniu, może trochę za dużo wycieczek w stronę jazzu i ciągot do chaosu
Ulubiony album: In The Court Of The Crimson King
14. Marillion
za Fisha wspaniali kontynuatorzy wczesnego Genesis, potem już mało mnie interesują
Ulubiony album: Misplaced Childhood
15. Oddział Zamknięty
polska nowa fala w bardzo wielu odsłonach, generalnie lepsi choćby od bardziej znanych Lady Pank
Ulubiony album: Oddział Zamknięty
16. The Velvet Underground
świeże, jak na przełom lat 60. i 70. eksperymenty z wycieczkami w stronę turpizmu
Ulubiony album: White Heat/White Light
17. Emerson, Lake & Palmer
mistrzowski pod wzlędem technicznym progrock
Ulubiony album: Emerson, Lake & Palmer
18. Electric Light Orchestra
dobry rock z błyskotliwymi wstawkami smyczkowymi
Ulubiony album: A New World Record
A jednak ulubiona piosenka: Can't Get It Out Of My Head
19. Rush
znowu genialny technicznie progrock z cudownym falsetem, byłoby pewnie wyżej, gdybym poznał więcej
Ulubiony album: A Farewell To Kings
20. SBB
patrz King Crimson
Ulubiony album: Ze słowem biegnę do ciebie
21. Aerosmith
przebojowość i moc
Ulubiony album: Get A Grip
22. Apocalyptica
błysotliwa aranżacja metalu na smyki, chyba najlepszy zespół coverowy
Ulubiony album: Inquisition Symphony
23. Freddie Mercury
głos, głos, głos i zawarte w nim emocje
Ulubiona piosenka: In My Defence
24. The Animals
oni pokazali mi, że bluesa też można słuchać
Ulubiona piosenka: House Of The Rising Sun
25. The Who
hard rock brzmiący lekko nie męczy ucha
Ulubiony album: The Who Sell Out
26. Uriah Heep
świetne eksperymenty z kompozycję, tylko brzmienie najlepszych (pierwszych) płyt zbyt archaiczne
Ulubiony album: Look At Yourself
27. Brian May
brzmienie gitary, które znamy wszyscy, różnorodność utworów, klimat
Ulubiony album: Star Fleet Project
28. Klan
mistyczna atmosfera, klasycznie brzmiący prog rock
Ulubiony album: Klan (EP)
29. Budgie
rockowo-metalowe riffy, dobre kompozycje
Ulubiony album: In For The Kill
30. Jeff Buckley
czarowanie głosem
Ulubiony album: Grace
31. Kaliber 44
na pierwszej płycie mamy najmocniejszą, najbardziej przejmującą psychodelę, jaką znam, druga jest taka sobie, raczej niezła, trzecia to porażka
Ulubiony album: Księga tajemnicza. Prolog
32. Thin Lizzy
maksymalnie przebojowy hard rock
Ulubiona piosenka: The Boys Are Back In Town
33. Roger Taylor
dobre kompozycje i czucie rocka, a niech będą i udane teksty
Ulubiony album: Happiness?
34. Jelonek
tak należy grać ciężkie melodie z dodatkiem skrzypiec
Ulubiony album: Jelonek
35. Candlemass
a tak powienien brzmieć doom metal, kocham te zawijasy gitarowe, niestety, tylko pierwsza płyta jest dla mnie nieskalana
Ulubiony album: Epicus Doomicus Metallicus
36. Roxette
pop na najwyższym poziomie... generalnie, nie zawsze
Ulubiony album: Joyride
37. Nightwish
bogactwo aranżacji, piękne orkiestracje i zmienność nastrojów, cudowny głos żeński, ale raczej drugiej wokalistki
Ulubiony album: Dark Passion Play
38. Dave Clark Five
archaiczne, ale przebojowe brzmienie z Tottenam, które zdefinowało wczesnego rocka
Ulubiona piosenka: Bits And Pieces
39. Lombard
raz dobre, raz kiepskie klawisze i wokal, czasami wybitne kompozycje
Ulubiony album: Śmierć dyskotece!
40. Judas Priest
chyba najpotężniejszy, najbardziej porywający wokal, jaki znam
Ulubiony album: Nostradamus
41. Kazik
atmosfera zabawy, moc zwariowanych pomysłów, ironia, czasem autoironia, świetne covery
Ulubiony album: Silny Kazik pod wezwaniem
A jednak ulubiona piosenka: Polska płonie
42. UK
krótko działająca, ale mająca wspaniałą ideę supergrupa progresywna
Ulubiony album: U.K.
43. Sigur Rós
muzyka, przy której się płynie... a przecież jest i jakiś niepokój
Ulubiony album: Takk...
44. Queen + Paul Rodgers
z sentymentu do Queen i dlatego, że byłem na koncercie, którego zapomnieć się nie da
Ulubiony album: The Cosmos Rocks
45. Frank Zappa
najbardziej zwariowane pomysły na świcie, niestety, często ta muzyka mnie przerasta
Ulubiony album: Freak Out!
A jednak ulubiona piosenka: Bobby Brown
46. The Jimi Hendrix Experience
genialne wykonanie, symbol swobody w muzyce, ale głos nie ten i trochę za dużo bluesa
Ulubiony album: Are You Experienced?
47. O.N.A.
soczyste solówki, moc
Ulubiony album: Mrok
48. The Clash
najlepsze w okresie przejściowym między punkiem a reggae, proste, a jednak trochę wymagające
Ulubiony album: London Calling
49. 2 + 1
polska, gorsza ABBA; mieli wiele twarzy, ale tylko ostatnia, nowofalowa nie za bardzo do mnie przmawia
Ulubiony album: Nowy wspaniały świat
50. Budka Suflera
klasyka polskiego hard rocka, trochę zbyt popowa, zwykle bez większych ambicji, ale przyjemna
Ulubiony album: Nic nie boli tak jak życie
51. Buddy Holly & The Crickets
wspaniałe gitarowe granie w epoce antycznej
Ulubiona piosenka: Bo Diddley
52. Perfect
proste, zbyt bluesowe, ale ładne, zmusza do wysłuchania
Ulubiony album: Perfect
53. Blondie
fajne, miłe, chwytliwe kawałki
Ulubiony album: Parallel Lines
54. Bajm
niezbyt ciekawy, ale mocny wokal kobiecy, dobre aranżacje
Ulubiony album: Szklanka wody
55. Metallica
pojedyńcze wybitne kompozycje ze świetną gitarą, covery lepsze od oryginałów
Ulubiony album: Metallica
56.Inkubus Sukkubus
muzyka łatwa i przyjemna
Ulubiona piosenka: The Church Of Madness
57. Bon Jovi
jak wyżej, ale więcej fajnej gitary, za dużo się powtarzają
Ulubiony album: Slippery When Wet
58. Bryan Adams
świetne hity, tylko głos nie ten
Ulubiony album: Reckless
59. Dead Can Dance
ładnie płynie, nie zmusza do refleksji, przyjemne
Ulubiony album: Within The Realm Of A Dying Sun
60. The Scorpions
są potężne numery hardrockowe, są rzeczy, które zupełnie mnie nie ruszają
Ulubiony album: Blackout
61. Sex Pistols
wspaniale instrumanalizowany punk
Ulubiony album: Nevermind The Bollocks, Here's The Sex Pistols
62. Marek Grechuta
trochę monotonna, ale przyjemna interpretacja lirycznych tekstów
Ulubiony album: Marek Grechuta & Anawa
63. Lady Pank
polska nowa fala, początkowo z mocą mocnych hitów, potem bez mocy i bez hitów, a jedynie z legendą
Ulubiony album: Lady Pank
64. Czerwone Gitary
przeważnie proste, przeważnie chwytliwe, przeważnie miło się słucha
Ulubiony album: To właśnie my
65. Janis Joplin
głos powalający na kolany, tylko z okropną chrypą
Ulubiony album: Pearl
66. Yes
genialne długie kompozycje, świetne klawisze, ale to wszstko szybko nuży
Ulubiony album: Going For The One
67. Camel
progrock na specjalny nastrój
Ulubiony album: Mirage
68. The Rolling Stones
muzyka raczej łatwa i przyjemna, niczym nie wyróżniająca się, ale dobra
Ulubiona piosenka: Angie
69. Muse
sporo niesłuchalnych rzeczy, dużo patosu, który czasem porywa bardziej niż cokolwiek innego
Ulubiony album: The Resistance
70. Toto
hitowe, ale bywa i progresywne, bez wybitnych rzeczy
Ulubiony album: Toto
71. Dream Theater
czasami bardzo dobry nowoczesny progrock, wszyscy muzycy świetni, ale całość rzadko porywa
Ulubiony album: A Change Of Seasons
72. Big Cyc
prześmiewcy na maksa, muzycznie jest porywająco
Ulubiony album: Z gitarą wśród zwierząt
73. Joe Satriani
mistrz gry na gitarze, jednak często brak uczuć
Ulubiony album: Surfing With The Alien
74. Mike Oldfield
mistrz gry na gitarze (i nie tylko), który uczucia okazuje częściej, ale popada w przesadę, jeśli chodzi o kompozycje
Ulubiony album: The Voyager
A jednak ulubiona piosenka: Punkadiddle
75. Anna Jantar
chwytliwe przeboje
Ulubiony album: Anna Jantar
76. The Beatles
zaczynali od prostych hitów, potem współtworzyli psychodelic i progressive rocka, wolałbym inne wykonanie, ale bywało bardzo dobrze
Ulubiony album: Abbey Road
77. Piersi
kolejni polscy prześmiewcy z powołania
Ulubiony album: Piersi
78. Within Temptation
bardzo ładny, emocjonalny wokal na tle poprawnych instrumentacji, brak głębi
Ulubiony album: Mother Earth
79. Elvis Presley
bywały wybitne przeboje, bywały rzeczy do bólu zwykłe
Ulubiona piosenka: Suspicious Minds
80. Led Zeppelin
klasyka, której w zasadzie nie lubię, ale perkusja była zawsze wspaniała, a kiedy tylko wokalista pokazywał się od ludzkiej strony robiło się magicznie
Ulubiony album: In Through The Out Door
A jednak ulubiona piosenka: Whole Lotta Love
81. Banda i Wanda
sporo źle wyprodukowanych, ale bardzo miłych prostych kawałków, fajna gitara
Ulubiony album: Banda i Wanda
82. T. Rex
hymny pokolenia glam rocka
Ulubiona piosenka: Children Of The Revolution
83. Łzy
przebojowo i ładnie, rockowo i emocjonalnie, niestety, często i banalnie
Ulubiony album: Jestem jaka jestem
84. Madonna
jak wyżej
Ulubiony album: True Blue
85. Eurythmics
i znów jak wyżej, tylko klawisze okropne
Ulubiony album: Revenge
86. Def Leppard
najbardziej klasyczny hard rock, ma to coś fajngo w sobie
Ulubiony album: Hysteria
87. Ewa Demarczyk
piękna interpretacja polskich wierszy, nie moja bajka, ale doceniam, czuję ukryte emocje
Ulubiony album: Karuzela z madonnami
88. System of a Down
zbyt hałaśliwe, ale z niezwykłym humorem i mnóstwem oryginalnych pomysłów
Ulubiony album: Mezmerize
89. Elektryczne Gitary
coś, co nie ma żadnej głębi, ale przyjemnie się słucha i podśpiewuje
Ulubiony album: Wielka radość
90. Maryla Rodowicz
już mniej fajny wokal, bo często zbyt patetyczny, ale też miło się słucha i pośpiewuje
Ulubiony album: Rok
91. The Kinks
zwykle proste, ale pełne życia i przyjemne do poskakania
Ulubiony album: Kinks
92. Rammstein
zbyt hałasuje gitara, wokal zbyt niski i ze zbyt słabą modulacją, a przecież fajne i jednak w jakiś sposób meodyjne
Ulubiony album: Reise, Reise
93. Ozzy Osbourne
nie znoszę tego wokalu, ale gitara prawie zawsze rzuca na kolana
Ulubiony album: Blizzard Of Ozz
94. Deep Purple
za dużo bluesa, za dużo, ale kompozycje bywają wybitne
Ulubiona piosenka: Child In Time
95. Wolfmother
monotonne, ale przecież to i tak hard rock bez skazy
Ulubiony album: Wolfmother
96. Roger Waters
nie ma wybitnego wokalu, za to są takież pomysły na albumy
Ulubiony album: Radio KAOS
97. Porcupine Tree
nie mój klimat, pomysły na albumy są genialne
Ulubiony album: In The Sunday Of Life
98. The Mars Volta
wirtuozeria wykonawców
Ulubiony album: De-Loused In The Comatorium
99. Tina Turner
hity, które wspominam z sentymentem, ale i ogólnie rockowe, ładne brzmienie, poczucie rocka
Ulubiony album: Wildest Dreams
100. Peter Gabriel
wiele utworów, które mocno się przeżywa, dużo więcej nijakich
Ulubiona piosenka: Solsbury Hill _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. 
Ostatnio zmieniony przez Gnietek dnia Czw Sty 13, 2011 7:04 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 10:56 am Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: | 72. Big Cyc
prześmiewcy na maksa, muzycznie jest porywająco
Ulubiony album: Z kamerą wśród zwierząt |
Chyba raczej "Z gitarą wśród zwierząt".
| Gnietek napisał: | 80. Led Zeppelin
klasyka, której w zasadzie nie lubię, ale perkusja była zawsze wspaniała, a kiedy tylko wokalista pokazywał się od ludzkiej strony robiło się magicznie
Ulubiony album: In Through The Out DoorA jednak ulubiona piosenka: Whole Lotta Love |
Mówią na tym forum, że to gofer jest(w całej ich karierze), ale mnie tam się podoba, szczególnie kawałek "All Of My Love" - złapała mnie na niego faza jak go niedawno ponownie w radiu VOX FM usłyszałem.
No i w ogóle szacun dla Ciebie. 100 wykonawców i że chciało Ci się ich wszystkich tak dokładnie poukładać... ja bym w życiu nie dał rady.
A przy okazji - chyba też na swojej liście zrobię takie wyszczególnienia płyt i kawałków jakie Ty zrobiłeś.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 11:29 am Temat postu: |
|
|
I Dead Can Dance w końcówce z komentarzem "Nie zmusza do refleksji, ładnie płynie, przyjemnie", ach Gnietku. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
goat

Dołączył: 17 Sie 2010 Posty: 141 Skąd: sławno
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 2:32 pm Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: |
5. David Bowie
świetne kompozycje
Ulubiony album: Aladdin Sane
53. Blondie
fajne, miłe, chwytliwe kawałki
Ulubiony album: Parallel Lines
80. Led Zeppelin
klasyka, której w zasadzie nie lubię, ale perkusja była zawsze wspaniała, a kiedy tylko wokalista pokazywał się od ludzkiej strony robiło się magicznie
Ulubiony album: In Through The Out Door
A jednak ulubiona piosenka: Whole Lotta Love
81. Banda i Wanda
sporo źle wyprodukowanych, ale bardzo miłych prostych kawałków, fajna gitara
Ulubiony album: Banda i Wanda
82. T. Rex
hymny pokolenia glam rocka
Ulubiona piosenka: Children Of The Revolution
88. System of a Down
zbyt hałaśliwe, ale z niezwykłym humorem i mnóstwem oryginalnych pomysłów
Ulubiony album: Mezmerize
|
ad5 - doskonały album, w rzeczy samej. i te klawisze MIKE'A GARSONA! ja nie wiem, czy to nie sa jakies narodziny indie rocka
ad53 - fajne, fajne te piosenki, musze zakupić wczesniejsze albumy, bo zaczynali troche bardziej zadziornie
ad80 - zaczynałem jako słuchacz od takiego starego rocka (wtedy moim numerem jeden byli DEEP PURPLE i krewniacy) i maglowałem te klimaty ostro, ale LED ZEPPELIN mi nie wchodził (miałem chyba poczucie dziwności) a teraz? teraz nie słucham starego rocka za dużo, a LED ZEPPELIN cenie najbardziej z tej szkoły stricte hard rock'owej
ad81 - to był mój pierwszy koncert, bo przyjechali do mojego miasta. normalnie B&W w oryginale, no.
ad82 - hymny, hymny. nie tylko glam z tego czerpał, okazało się w latach 90-tych. BOLANA cenię bardziej niz LENNONA, a tego drugiego cenię bardzo.
ad88 - a tego nie znam, pierwsze słyszę. totalne podziemie chyba, nie?
66 kawałki, które bardzo mi sie podobały w 2010 roku (nie za duzo nowości, wiem) i najczęściej było to powiazane z nabyciem róznych kompaktów:
neil young - after the gold rush / like a hurricane / safeway cart
nick drake - know
the cure - all cats are grey
the royal family and the poor - discipline
simple minds - changeling
human league - darkness
prince - alphabet st / raspberry beret
tom petty - honey bee
the rolling stones - emotional rescue
edgar broughton band - love in the rain
queen - ogre battle
brian eno - in dark trees / the big ship
roxy music - lover / oh yeah
iggy pop - funtime
the smiths - hand in glove
the stone roses - i wanna be adored
suede - he's dead
sepultura - roots bloody roots
soundgarden - jesus christ pose
kristin hersh - when the levee breaks
david bowie - jump they say
tears for fears - ashes to ashes
the magnetic fields - heroes
john lennon - cold turkey / oh my love / #9 dream
yoko ono - every man has a woman who loves him
the raveonettes - one day at a time
pj harvey - the dancer / no girl so sweet / a place called home / dear darkness
mick harvey - bonnie & clyde
noonday underground - london
technotronic - pump up the jam
neneh cherry - i've got you under my skin (david z remix)
primal scream - don't fight it, feel it (scat mix)
madonna - drowned world / substitute for love
everything but the girl - hatfield 1980
reload - peschi
tracey thorn - get around to it
slint - washer
jane'a addiction - then she did... / mountain song (radio tokyo demo)
depeche mode - freestate
joan osborne - what you gonna do?
edyta bartosiewicz - cały ten czas
tindersticks - whiskey and water
lenny valentino - dla taty
jimmy chamberlin - lokis
6ths - night falls like a grand piano / the sailor in love with the sea
m83 - Highway of Endless Dreams
lachowicz - like a pig
the xx - infinity
holy miranda - waves
interpol - lights
brodka - KO
tricky - i sing for you
massive attack - Spitting The Atom / flat of the blade
musiałem przeczytac bardzo duzo prasy, by do nich dotrzeć...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 2:58 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | takiego brzmienia jak Kult lat 80. nie miał nikt |
Bo ja wiem, większość sceny jarocińskiej miała bardzo podobne do Kultu brzmienie, bo się na nim wzorowała. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fairy King

Dołączył: 21 Maj 2005 Posty: 359 Skąd: Lublin/Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 3:08 pm Temat postu: |
|
|
Na razie nie mam czasu opracowywać jakiejś potężnej, dopracowanej i dokładnej listy, będzie tak z grubsza, najważniejsze pozycje. Jak będę miał czas, albo coś nowego mi przyjdzie do głowy to poprawię. Wziąłem po uwagę zespoły oraz wykonawców solowych.
- Queen / Pink Floyd
Oba zespoły ubóstwiam a ich muzykę po prostu kocham. Raz jedni, raz drudzy są mi bliżsi, zależy od wielu czynników.
Do Queen mam jednak nieco większy sentyment, bo to od Queen zaczęła się moja głęboka pasja do muzyki, można powiedzieć, ze to Oni wprowadzili mnie w ten świat.
Pink Floyd jeszcze nieco bardziej uwielbiam za klimat, to od nich zaczęło się moje zainteresowanie rockiem progresywnym, to płyty PF takie jak TDSOTM czy The Wall są dla mnie wyznacznikiem piękna i głębi w muzyce...
Dalej: (kolejność bardziej taka orientacyjna, bo trudno mi czasem zdecydować na które miejsce dać danego wykonawcę)
- Deep Purple (z Blackmore'm) / Rainbow
- Steve Vai
- Brian May
- Guthrie Govan - jeden z najlepszych gitarzystów, szkoda, że wydał tylko jedną solową płytę jak na razie, ale za to jaką!
- Guns n' Roses (do czasu rozpadu, nie to obecne )
- Gary Moore
- Roger Waters
- Dżem
- Dream Theater / John Petrucci - solowa płyta Petrucciego, Suspended Animation jest znakomita, dlatego umieściłem go obok całego zespołu.
- Joe Bonamassa / Glenn Hughes / Hughes Turner Project (HTP) / Black Country Communion
- Richard Wright
- Czesław Niemien
- Led Zeppelin
- Uriah Heep
- Paul Rodgers (w tym Free / Bad Company z Rodgersem / The Law)
- David Gilmour
- Camel
- Scorpions
- Extreme
- Alan Parsons Project
- Andy Timmons
- John Lennon
- Kitaro
- Yngwie Malmsteen
- Yes
- Porcupine Tree
- Steve Lukather / Toto
- Kansas
- Slash
- Santana
- Dave Weckl
- Eric Clapton
- Mike Oldfield
- Niacin
- The Eagles
Jeszcze trochę by było tego... Z czasem wniosę poprawki i uzupełnię. _________________
I'm in love with my cars:
- BMW E60 530d 218 KM, rocznik 2003 - stan idealny - do dbania i podróżowania w trasach
- BMW E36 328i 193 KM, rocznik 1995 - do katowania, kjsów, driftu
Ostatnio zmieniony przez Fairy King dnia Sob Lut 12, 2011 2:40 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 3:26 pm Temat postu: |
|
|
| goat napisał: | musiałem przeczytac bardzo duzo prasy, by do nich dotrzeć...  |
aż sobie pozwolę na emotkę: w ostatnich dniach narobiliśmy chyba więcej kultowych tekstów niż przez lata.
| goat napisał: | | ad88 - a tego nie znam, pierwsze słyszę. totalne podziemie chyba, nie? |
to dlatego, że jesteś w eutenazyjnym przedziale wiekowym.
przez Was, nołlajfy, mam ochotę znowu zrobić jakąś listę, tylko nie bardzo wiem czego.
edit
| goat napisał: | | ad80 - zaczynałem jako słuchacz od takiego starego rocka (wtedy moim numerem jeden byli DEEP PURPLE i krewniacy) i maglowałem te klimaty ostro, ale LED ZEPPELIN mi nie wchodził (miałem chyba poczucie dziwności) a teraz? teraz nie słucham starego rocka za dużo, a LED ZEPPELIN cenie najbardziej z tej szkoły stricte hard rock'owej |
a z nimi to w sumie mam podobnie, tylko oczywiście w mniejszej skali czasowej. no i fanem starego hard rocka to w sumie nigdy nie zdążyłem być. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 5:06 pm Temat postu: |
|
|
@Gnietek dłuuuuuga lista i sporo fajnych rzeczy
ale chyba nie umiałbym zrobić tak precyzyjnie 100 bo jak sobie uzasadnić
że to zasługuje na nr 39 a to na 40 itd. _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 5:18 pm Temat postu: |
|
|
no i miałem wrażenie, że tak troszkę końcówka listy była dopychana na siłę  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 6:35 pm Temat postu: |
|
|
I chyba umknął Ci nr 91?
Fairy King, ciekaw jestem, czemu w ten sposób zestawiłeś ze sobą Iron Maiden i Judas Priest Owszem, sam często ustawiam ich tuż obok siebie, bo i w moim ulubionym dla obu okresie (latach '80) oba zespoły były najważneijszymi przedtsawicielami NWOBHM i można dostrzec wiele podobieństw między ich graniem w tym czasie... Ale do żadnych głębszych powiązań nie doszło
Swoją drogą, w historii nieco nowszej obu od dawna widzę sporą analogię - wydanie po nieco słabszym okresie dwóch albumów, które stały się klasykami (i które, choc co do Fear of the Dark ktoś mógłby się kłócic, są naprawdę wg mnie świetne - drugim jest oczywiście Painkiller), po czym odeszli mniej więcej w tym samym czasie dwaj mocno kojarzeni z kapelami wokaliści, skupiając się w międzyczasie na karierze solowej, podczas gdy oba zespoły wydają po dwa albumy z innym, w zasadzie olane przez krytykę - ale zdecydowanie godne uwagi, z których pierwsze (X-Factor i Jugulator) lepsze są nieco od kolejnych (Virtual XI i Demolition), po czym wraca ów znany wokalista i oba zespoły wydają dwa świetne albumy, lączące muzykę sprzed odejścia tego wokalisty z tą nagrywaną pod jego nieobecnością a i nie bez świeżych elementów - mówię oczywiście o BNW i Angel of Retribution. Takie moje subiektywne wrażenie  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Czw Sty 13, 2011 6:58 pm Temat postu: |
|
|
Hmm, nie spodziewałem się, że ktokolwiek skomentuje tę moją listę. Ani że w ogóle ktoś choćby ogólnie przejrzy. Umieściłem ją tu na wypadek, gdyby ktoś zapytał mnie jeszcze o to, jak zapatruję się na jakiś zespół. Teraz mam gdzie odesłać. Ale skoro stało się jak się stało, to odpowiem na komentarze.
| Kater napisał: | | I Dead Can Dance w końcówce z komentarzem "Nie zmusza do refleksji, ładnie płynie, przyjemnie", ach Gnietku. |
Nie powinieneś się dziwić, w "Najlepszych Płytach" kilka razy tak już ich skomentowałem. Poza tym, 59. miejsce to nie końcowka. Rok temu nie byłoby nawet tak wysoko. Fenderek tak chwalił ten zespół, że przesłuchałem całą dyskografię i coś załapało, ale... tej głębi, tych uczuć, które on chwali to nie słyszę. Może kiedyś usłyszę, a może czegoś innego oczekuję.
| BeBe napisał: | | Bo ja wiem, większość sceny jarocińskiej miała bardzo podobne do Kultu brzmienie, bo się na nim wzorowała. |
Hmmm, kojarzę, że Sztywny Pal Azji też miał w składzie saksofonistę. Czy któryś inny z zespołów tej sceny też? Brzmienie w sumie może i mieli dość podobne - ta przestrzeń, gitary, klawisze, sposób śpiewania - ale jednak jest coś, co sprawia, że te wszystkie Defekty Mózgó, Kryzysy, Proletayaty brzmią dla mnie podobnie (i wszystkie mnie odrzucają), a Kult od razu się wyróżnia. Sam nie wiem co. Może chodzi o bogactwo brzmienia albo coś mało uchwytnego... Nie umiem tego wytłumaczyć, zresztą, musiałbym przesłuchać sporo tych niby-podziemnych grup lat 80., a nie mam na to ochoty, bo naprawdę ich twórczość mi się nie podoba.
| Cytat: | ale chyba nie umiałbym zrobić tak precyzyjnie 100 bo jak sobie uzasadnić
że to zasługuje na nr 39 a to na 40 itd. |
Wiadomo, że zawsze wyjdzie niedokładnie, a to, co się bardziej lubi, zależy choćby od nastroju danego dnia. Ale jak układałem listę, to myślałem sobie na podstawie tego, co powtórzyłem przez cały rok w Najlepszych Płytach, jak duży procent twórczości zespołu uważam za genialny (przez to wypadły nisko zespoły, które stworzyły zbyt dużo, np. Budgie ), jaki procent za bardzo dobry, jaki za udany itd. I jakoś stwierdziłem, że jestem w stanie zdać sobie dość jasno sprawę, który w tej chwili lubię bardziej, a który mniej. Jeśli się porówna moją pierwszą dziesiątkę z tym, co napisałem rok temu w Top Tens, to wyjdzie na to, że kolejność jest inna, ale zespoły prawie te same.
| NAR napisał: | | no i miałem wrażenie, że tak troszkę końcówka listy była dopychana na siłę |
Nie, nawet sobie nie zakładałem z góry, że ma być 100. Ułożyłem sobie w kolejności wykonawców, do których wracam przynajmniej co jakiś czas - i to do więcej niż 1 ich płyty (czyli np. Ich Troje nie brałem pod uwagę ) - dopiero potem ponumerowałem, obciąłem to, co wystawało ponad 100, dopisałem ulubione albumy i kilka słów komentarza (może kiedyś je rozwinę, bo większość tych komentarzy dziwnie brzmi ). Nie numerowałem tych obciętych, ale tam jeszcze ze 30 pozycji było, na pewno: Michael Jackson, Enya, Elton John, Saxon, John Lennon, Donovan, Simon & Garfunkel, Klaus Schulze (o, a zapomniałem jeszcze o Tangerine Dream), Dio, Van Halen, Republika, Skaldowie, Steve Vai... no dobra, więcej nie pamiętam, a nigdzie nie zapisałem tej pierwotnej listy.
Ziutku i Mefju, dzięki za zwrócenie uwagi na pomyłki.  _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|