| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy masz odwagę napisać o sobie w 100% szczerze? |
| Tak |
|
34% |
[ 13 ] |
| Nie |
|
39% |
[ 15 ] |
| Nie wiem, jeszcze się zastanowię |
|
26% |
[ 10 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 38 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 10:30 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Właśnie- po co chcesz kończyć studia w tym "głupim" kraju? |
Bo tu studia są bezpłatne * (oczywiście państwowe) a w innych krajach nie.
*nie licząc kosztów książek i dojazdu. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 12:02 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 12:05 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | Płacimy na nie wszyscy ze swoich podatków. A jeżeli nie zamierzasz później ich tutaj płacić, bo chcesz się wyprowadzić, to moim zdaniem jest to zwykłe wyłudzanie czegoś, co właściwie Ci się nie należy.
|
A moi starzy to może nie płacą podatków
Poza tym przecież nie wiem czy na pewno wyjadę _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 2:48 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 2:56 pm Temat postu: |
|
|
"Życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz"  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anka

Dołączył: 23 Mar 2005 Posty: 211 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 3:42 pm Temat postu: |
|
|
Myślę że mogłabym napisać o sobie całą prawdę ale po co? Już chyba ktoś wcześniej napisał że trzeba podchodzić z dystansem do takich opowieści. Można się spotkać i wtedy pogadać ale żeby przez internet pisać całą prawdę o sobie to ja nie wiem.
| Łosiu napisał: | "Życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz"  |
Nie rozumiem jak można porównać życie z pudełkiem czekoladek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 12, 2006 4:15 pm Temat postu: |
|
|
| anka napisał: | | Łosiu napisał: | "Życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz"  |
Nie rozumiem jak można porównać życie z pudełkiem czekoladek |
Dla ciebie może być basen, nigdy nie wiesz czy jest tam rekin  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 2:33 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | A propos pierwszej części Twojej wypowiedzi... Dlaczego miałoby nie istnieć? Wiadomo, iż wiele zależy od nastroju, sytuacji, wspomnień itp., jednak są osoby, których reakcje często zależą głównie od temperamentu. Jeżeli ktoś jest nieśmiały, wiadomo, iż trudno, by nagle zaczął wrzeszczeć na irytującego znajomego na środku ulicy; natomiast osoba przebojowa, chcąca wybijać się z tłumu, być w centrum uwagi, nie będzie stała z boku, gdy zdarzy się coś ekscytującego. Sam napisałeś, że możemy w różny sposób zareagować na różnych ludzi. Ale znowu - czy to nie zależy od osobowości tych właśnie ludzi, z którymi się stykamy? Myślę, że kilka podstawowych cech na pewno jest stałych i charakterystycznych dla danego człowieka, część z nich zmienia się zależnie od sytuacji. Charakter jako nieustający proces...? Z tym, że nie każdy musi być pełen sprzeczności...  |
Czesciowo na pewno tak. N apewno pewne cechy sa bardziej wyraziste od innych, ale... zcy to sie nie zmienia? Sam ostatnio zaskakuje siebie coraz bardziej i bardziej. Mam wrazenie ze ludzie CHCA zamknac sie w sztywnych ramach- np. jestem niesmialy i juz. Wydaje mi sie, ze to zalezy od bodzcow. Na co dzien niesmiala osoba nie bedzie wrzeszczec na irytujacego znajomego na srodku ulicy, ale gdyby zdarzylo sie cos wiekszego, cos co poruszyloby te osobe do glebi- podejrzewam ze potrafilaby ta osoba byc bardziej bezposrednia od tych najbardziej przebojowych! Czy to znaczyloby ze przestala byc niesmiala? To bylby nonsens. Wiec moze po prostu nigdy nie byla z gory an dol zdefiniowana jako niesmiala. Zachowywala sie w niesmialy sposob przez wiekszosc zycia- ale tez to nie znaczy ze tak zachowywac sie bedzie ZAWSZE, bez wzgledu na okolicznosci. To wlasnie te bodzce, te okolicznosci- to wobec nich sie definujemy, to wobec nich na nowo poznajemy samych siebie. Ja moge powiedziec- jestem niesmialy. Ale czy w KAZDEJ sytuacji, przez cale moje zycie bede reagowal tylko i wylacznie niesmialoscia? Czesto to osoby niesmiale w sytuacji kryzysowej potrafia podejmowac szybkie decyzje- niesmialosc nagle znika...? Niezupelnie. czy nigdy jej nie bylo? Oczywiscie bzdura... Wiec? czy takie czarno-biale okresenie ma sens i rzeczywiscie istnieje? Wedlug mnie nie- uwazam ze zadna cecha nie jest stala, natomist niektore moga byc bardziej wyraziste, bardziej zakorzenione. No i tak jak mowisz- to zalezy od sytuacji. To te bodzce sprawiaja ze jest to nieustajacy proces. Nikt nie zyje w laboratoryjnych warunkach
A najwieksza zagwozdka jest w tym wszystkim to, ze o wszystkim decydujemy my- swiadomie czy podswiadomie, ale to MY decydujemy jacy jestesmy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 2:53 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Ale Ty w swoim pierwszym poście na ten temat, napisałeś wyraźnie swój plan: zamierzam skończyć tu studia i wyjechać. I ja odniosłam się tylko do tego, ponieważ uważam, że takie podejście jest nieuczciwe. |
Hmmm...
Jak bym teraz mogl to bym zrobil to samo. Wyrzutow sumienia bym nie mial. Nieuczciwe?A branie ludzi do wojska na rok czy kilka miesiecy jest uczciwe? A fakt ze ludzie studiuja po kilka lat i potem zarabiaja mniej niz 1000zl- to jest OK? Przynajmniej na zachodzie twoje umiejetnosci zostana nagrodzone... Mowisz nieuczciwe... Wez lekarzy. W kraju trafiaja do tego pieprzonego systemu klik, gdzie trzeba w tylek wlazic niewiadomej liczbie osob zeby gdziekolwiek zajsc, zeby sie przebic... Przeciez taki mlody lekarz w szpitalu nic nie znaczy... To samo zeby zostac prawnikiem albo adwokatem... Wez takiego lekarza, ktory nagle moze wyjechac za granice i byc przez swoich przelozonych traktowany nie jak g***o, ale jak wartosciowy czlonek zespolu, jak czlowiek. Nieuczciwe? Nieuczciwe jest to, ze w tak prestizowych (moze tu jest k***a problem) zawodach tak niewiele mozesz osiagnac ciezka praca. Nieuczciwe jest moim zdaniem to, ze mozesz zesr**c sie dzibiac jak wol (czy woly dziobia? ) na studiach a i tak jak wlasciwej osoby w d**e nie pocalujesz to guzik masz. Znam teraz z pierwszej reki. Moja siostra jest w ratownictwie medycznym. Zawod ma, ale... go nie ma, bo nikomu sie kuzwa ustawy nie chce skonczyc ani podpisac... I tak zapieprzala na studiach a sluzy jako... nie wiem, noszowa? I jako taka jest traktowana. Nic tylko wyjezdzac... I mysli bardzo powaznie. Ledwie studia skonczyla. I to z najlepszym wynikiem na swoim roku. Ale po co nam utalentowani ludzie, ktorzy CHCA cos robic, cos zmienic?
Zapytaj tych, ktorzy dopiero po wyjezdzie zostali docenieni, mogli zaczac normalnie zyc i naprawde poswiecic sie swojej pracy, temu zawodowi ktorego sie tak bardzo uczyli. Ciekawe czy maja wyrzuty sumienia ze studiowali za darmo i teraz pracuja za granica...
Nieuczciwy jest system, ktory sprawia, ze coraz wiecej ludzi NIE CHCE pracowac w tym kraju- czy to nie jest chore? Nie posadzam ludzi az o taki cynizm, IWEM jak to jest mieszkac za granica. Gdybym mogl byc tak samo traktowany jak tutaj- wrocilbym jutro! Wiem, ze wielu lekarzy, architektow itp tez by chetnie... Chociaz moze juz nie...? Moze juz sie za bardzo rozczarowali? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 3:22 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: |
I mam nadzieję, że niedługo wszystkie typy studiów będą w tym kraju płatne. |
a nie pomyślałaś o ludziach którzy nie są zamożni?
co oni by w takiej sytuacji zrobili? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 4:17 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Lasha napisał: |
I mam nadzieję, że niedługo wszystkie typy studiów będą w tym kraju płatne. |
a nie pomyślałaś o ludziach którzy nie są zamożni?
co oni by w takiej sytuacji zrobili? |
Zamiatali ulice...
CHOC GWOLI SCISLOSCI- juak sie chce, to sie da. Coz, moze i trzeba pogodzic studia z praca na pol etatu i do tego jeszcze wziac kredyt studencki, ale....
W Anglii bierzesz kredyt ktory oplaca czesne. Splacac go zaczynasz dopiero gdy po studiach znajdziesz prace a Twoje zarobki sa wieksze niz bodajze 25000 funtow rocznie- wtedy automatycznie odciagane sa te pieniadze. Bez procentow z tego co kojarze, wiec nie ma niebezpieczenstwa ze jak przez 3 lata zarabiasz mniej niz te 25000 to cie walna odsetki... Nie jest to az taki zly system, ZWLASZCZA ze wiekszosc trwa trzy lata a nie piec, bo nie ucza sie ludzie tak jak u nas pierdol (czytaj- przedmiotow ktorych po zaliczeniu nikt nigdy nie urzyje). My na ARTETERPAII mielismy np. "Wiedze o Literaturze"- zeby jeszcze byly nakierowane na psychologie to bym zrozumial... Zreszta- byl taki przedmiot- "Biblioterapia" (nie, nie terapia polegajaca na miarowym waleniu Biblia w glowe pacjenta ) Ale mysmy mieli poloniste, ktore o psychologii g***o wiedzial... I po ch**, ze tak brzydko zapytam?  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 5:14 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 9:11 pm Temat postu: |
|
|
właśnie muszą cięzko pracować na swoje utrzymanie i naukę
podczas gdy zamożniejsi nie mają tych problemów
no i gdzie tu sprawiedliwość  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 9:13 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | właśnie muszą cięzko pracować na swoje utrzymanie i naukę
podczas gdy zamożniejsi nie mają tych problemów
no i gdzie tu sprawiedliwość  |
Sprawiedliwości nigdy nie ma, niebyło i nie będzie  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Lut 13, 2006 10:55 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 12:41 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | Jedynie zdrowe podejście do życia i zrozumienie pewnych podstawowych mechanizmów, a zwłaszcza jednego - że nic się nie należy i człowiek dostaje od życia dokładnie tyle, ile w nie włożył.
|
Z tym zgadzam sie w 100%!
Musze przyznac ze my Polacy jestesmy w tym wyjatkowi- "bo mi sie nalezy"... Ludzie przyjezdzaja do Anglii i mysla ze DOSLOWNIE ktos na nich czeka z oferta pracy na dworcu Victoria... I ta sarmacka pogarda dla wszystkich innych narodowosci... a wszystko z kompleksow... Ale i tak bedziemy glosno krzyczec ze nam sie nalezy, ze historia, ze sprawiedliwosc, ze to i owo... a nikt d**y nie ruszy zeby ostro popracowac...
Zgadzam sie tez z ostatnim paragrafem- doswiadczylem platnej edukacji i RZECZYWISCIE, zwlaszcza jesli samemu sie zarabia te piniadze- caly proces jest kilka razy bardziej docniany, szanowany... Nie ma leserwstwa, bo nie po to czlowiek pracuje ciezko (a rownoczesnie studiujac znaczy ze nie ma praktycznie czasu na wypoczynek), zeby sie obijac potem...
faktem jest, ze generalnie uwazam ze w Polsce ludzie w stosunku do cen zarabiaja za malo. Nie chodzi mi o najubozszych- tylko generalnie. Dopiero gdyby proporcje ceny / zarobki zblizyly sie do tych Zachodnich- takze i inne rzeczy moglyby i POWINNY przejsc metamorfoze- np. platna edukacja... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 2:20 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Czesciowo na pewno tak. N apewno pewne cechy sa bardziej wyraziste od innych, ale... zcy to sie nie zmienia? Sam ostatnio zaskakuje siebie coraz bardziej i bardziej. Mam wrazenie ze ludzie CHCA zamknac sie w sztywnych ramach- np. jestem niesmialy i juz. Wydaje mi sie, ze to zalezy od bodzcow. |
Zgadzam się, że wiele zależy od bodźców. Ale niektóre oddziałują tak silnie, że wywierają swój ślad w podświadomości (no, teraz wracamy... ). A skoro ona w znaczącym stopniu decyduje o naszym charakterze...
| Fenderek napisał: | | Na co dzien niesmiala osoba nie bedzie wrzeszczec na irytujacego znajomego na srodku ulicy, ale gdyby zdarzylo sie cos wiekszego, cos co poruszyloby te osobe do glebi- podejrzewam ze potrafilaby ta osoba byc bardziej bezposrednia od tych najbardziej przebojowych! Czy to znaczyloby ze przestala byc niesmiala? To bylby nonsens. Wiec moze po prostu nigdy nie byla z gory an dol zdefiniowana jako niesmiala. Zachowywala sie w niesmialy sposob przez wiekszosc zycia- ale tez to nie znaczy ze tak zachowywac sie bedzie ZAWSZE, bez wzgledu na okolicznosci. To wlasnie te bodzce, te okolicznosci- to wobec nich sie definujemy, to wobec nich na nowo poznajemy samych siebie. Ja moge powiedziec- jestem niesmialy. Ale czy w KAZDEJ sytuacji, przez cale moje zycie bede reagowal tylko i wylacznie niesmialoscia? Czesto to osoby niesmiale w sytuacji kryzysowej potrafia podejmowac szybkie decyzje- niesmialosc nagle znika...? Niezupelnie. czy nigdy jej nie bylo? Oczywiscie bzdura... |
I znowu ma to jakiś związek z podświadomością - na pewno jakiś wielki szok może zmienić osobowość tej persony, wyzwolić z niej zachowania, które wcześniej byłyby dla niej nie do pomyślenia. W tym momencie muszę się z Tobą zgodzić - pewne cechy są niekiedy wręcz skazane na zmiany. Ale czy wszystkie? I czy przeżywamy tak wiele szokujących wydarzeń w życiu, że aż tyle się w nas zmienia? Choć z drugiej strony niemożliwe, by w każdej sytuacji człowiek reaguje dokładnie tak samo (znowu masz rację ) - są one różne i dlatego różnie reagujemy. Myślę jednak, że wiele z nich przyjmujemy z określoną dla siebie np. żywiołowością.
| Fenderek napisał: | Wiec? czy takie czarno-biale okresenie ma sens i rzeczywiscie istnieje? Wedlug mnie nie- uwazam ze zadna cecha nie jest stala, natomist niektore moga byc bardziej wyraziste, bardziej zakorzenione. No i tak jak mowisz- to zalezy od sytuacji. To te bodzce sprawiaja ze jest to nieustajacy proces. Nikt nie zyje w laboratoryjnych warunkach
A najwieksza zagwozdka jest w tym wszystkim to, ze o wszystkim decydujemy my- swiadomie czy podswiadomie, ale to MY decydujemy jacy jestesmy... |
Zgadzam się szczególnie z wyróżnionym fragmentem. Te cechy, które 'wypływają na wierzch', w pewnym sensie służą nam do określania siebie... Nie uważam bynajmniej, by było to całkowicie pozbawione sensu . Zamykamy siebie w sztywnych ramach, chcemy się zdefiniować, określić naszą tożsamość, by dokądś przynależeć... Poza tym chyba chcemy być KIMŚ konkretnym? Ktoś pyta nas o jakieś charakterystyczne cechy, a odpowiedź brzmi: 'Zmieniam się zależnie od różnych bodźców'? Wiem, wiem, w tym momencie trochę wyolbrzymiam... Więc MY decydujemy, jacy jesteśmy. Prawda. Skoro tak, dlaczego nie mamy definiować siebie, by zgadzało się przynajmniej z większością sytuacji, w których reagujemy w charakterystyczny dla siebie sposób? _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 7:54 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: |
Jeden ma zaradniejszych rodziców, którzy mu ułatwili start, a drugi ma rodziców mniej zaradnych lub takich
|
zaradność to nie wszystko liczy się także w dużej mierze szczęście i zdrowie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 8:23 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: |
zaradność to nie wszystko liczy się także w dużej mierze szczęście i zdrowie |
Jakbym grał w RPG daj jescze umiejętności i statystyki  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 9:05 pm Temat postu: |
|
|
| przecież wiadomo życie jest jak gra |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 9:09 pm Temat postu: |
|
|
a ja glupi myslalem, ze zycie, zycie jest nowela...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 9:23 pm Temat postu: |
|
|
efekt uboczny oglądania serialu dla niegrzecznych dzieci zwanego Klanem ?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 10:24 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | a ja glupi myslalem, ze zycie, zycie jest nowela...  |
Przyznaj sie- to ze wzgledu na Rysia...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 4:42 pm Temat postu: |
|
|
ach ten Rysio........  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 5:46 pm Temat postu: |
|
|
Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 10:03 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście, że nie. Są rzeczy, których wolę o sobie nie zdradzać. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 10:26 pm Temat postu: |
|
|
Co za ironia... Cztery lata temu założyłem taki temat, dyskutowałem z Fenderkiem o psychologii, a za Chiny tego nie pamiętam. Naprawdę się uśmiechnąłem, zwłaszcza po czytaniu samego siebie sprzed czterech lat.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 10:27 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Co za ironia... Cztery lata temu założyłem taki temat, dyskutowałem z Fenderkiem o psychologii, a za Chiny tego nie pamiętam. Naprawdę się uśmiechnąłem, zwłaszcza po czytaniu samego siebie sprzed czterech lat.  |
Aż się boję czytać siebie...
PS
Ej, nie jest tak źle! I jeszcze się ostało z mojej gorączki kasowania wszystkiego... Dziś pewnie kilka rzczy bym zrewidował, ale... myślałem, że więcej głupt tu napisałem. Tylko kilka znalazłem...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 10:46 pm Temat postu: |
|
|
Gdzie ja w pierwszej liceum myślałem o psychologii... Strasznie naiwne to moje gadanie było, a najgorsze jest to, że za cztery lata powiem pewnie dokładnie to samo.
Ale tak przeczytawszy temat wątku, to myślę sobie, że psychodyskusje pasują tu jak ulał. To co, jacyś zwolennicy behawioryzmu Skinnera? No, jeszcze się temat przyda.
O, i nawet o The Wall dyskusja, a ja dalej, cholera, nie pamiętam tego ani trochę...  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 11:06 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | To co, jacyś zwolennicy behawioryzmu Skinnera?
: |
Może bez bluzgów, co? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|