| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 4:39 pm Temat postu: |
|
|
noo my liczymy na przyszłych tłumaczy
(przepraszam, czy emotom czapeczki do główek przyrosły? ) _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 4:51 pm Temat postu: |
|
|
Tylko ze z samego tlumaczenia to ciagle nici... Przetlumaczyc to pol biedy- cala bieda to wydac to cos  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 7:05 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jurek
Dołączył: 01 Lut 2006 Posty: 23 Skąd: Zamość
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 8:15 pm Temat postu: |
|
|
| co innego czytać ze zrozumieniem w danym języku, a co innego tłumaczyć; tłumaczeniu musisz poświęcić o wiele więcej czasu, chodzi o odpowiedni dobór słów; bo niby mozna przetłumaczyć 'na szybko' tak, jak się czyta, ale to moze byc zrozumiałe dla niewielu, a tym bardziej nie będzie się to nadawało do wydania |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarny39

Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 246
|
Wysłany: Wto Lut 14, 2006 8:53 pm Temat postu: |
|
|
a co peter pisze o mary austin o tym jak wywaliła ich z domu po śmierci freddiego. czytałem o tym w książce jima a ciekawy jestem jak to inni opisują czy jim nie przesadził  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kasienka

Dołączył: 15 Lut 2006 Posty: 11 Skąd: Londyn
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| Peter zachowal sie bardzo taktownie i w sumie prawie nic o tym nie napisal. Wspomnial tylko, ze gdzies w domu (chyba w piwnicy) sa jeszcze jego rzeczy... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarny39

Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 246
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 3:21 pm Temat postu: |
|
|
no to szkoda że nic takowego nie napisał bo strasznie mnie ciekawi jak to mogło sie potoczyc. czy aby napewno mary okazała sie taką suką czy jim chciał aby książka była bardziej ciekawa i aby ludziska sie nad nim litowali. czyli już sie tego raczej nie dowiem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 4:06 pm Temat postu: |
|
|
| czarny39 napisał: | no to szkoda że nic takowego nie napisał |
Nie wiem czy szkoda- moim zdaniem Peter wykazal sie ogromnym taktem piszac swoja ksiazke... Podal duzo szczegolow, a rownoczesnie niczyjej prywatnosci nie naruszyl... Musze przyznac, ze wiedzac iz Freddie bardzo chronil siebie i tych ktorych kochal- ta postawa podoba mi sie bardziej; Peter pokazal klase nie znizajac sie do zalatwiania prywaty na kartach ksiazki o osobie ktora uwielbial... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 4:06 pm Temat postu: |
|
|
| Kasienka napisał: | | Peter zachowal sie bardzo taktownie i w sumie prawie nic o tym nie napisal. Wspomnial tylko, ze gdzies w domu (chyba w piwnicy) sa jeszcze jego rzeczy... |
Przede wszystkim- witam... Londyn? To gdzies niedaleko...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 4:21 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kasienka

Dołączył: 15 Lut 2006 Posty: 11 Skąd: Londyn
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 4:30 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Kasienka napisał: | | Peter zachowal sie bardzo taktownie i w sumie prawie nic o tym nie napisal. Wspomnial tylko, ze gdzies w domu (chyba w piwnicy) sa jeszcze jego rzeczy... |
Przede wszystkim- witam... Londyn? To gdzies niedaleko...  |
Hej Chyba niedaleko Z ktorej czesci jestes?
Ja tez jestem zdania, ze dobrze sie stalo, ze Peter nie pral brudow za pomoca ksiazki, ktora swoja droga jest bardzo fajnie napisana Mary byla bardzo wazna osoba w zyciu Frediego i to zostalo uszanowane, choc przedarlo sie troche zlosliwosci mimo wszystko - przy okazji opisywania imprez organizowanych przez Frediego padaly teksty typu "przyszla Mary z kolejnym facetem", "pojawila sie Mary z kims z kim akurat byla", itp. Moze to nie mialo na celu byc uszczypliwoscia, ale ja to wlasnie tak odebralam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 15, 2006 4:52 pm Temat postu: |
|
|
| Kasienka napisał: | Hej Chyba niedaleko Z ktorej czesci jestes?
|
Dom- ciagle camberwell (poludnie, niedaleko Brixton)
Praca- jeszcze Ladbroke Grove, niedaleko Notting Hill
| Kasienka napisał: | Ja tez jestem zdania, ze dobrze sie stalo, ze Peter nie pral brudow za pomoca ksiazki, ktora swoja droga jest bardzo fajnie napisana Mary byla bardzo wazna osoba w zyciu Frediego i to zostalo uszanowane, choc przedarlo sie troche zlosliwosci mimo wszystko - przy okazji opisywania imprez organizowanych przez Frediego padaly teksty typu "przyszla Mary z kolejnym facetem", "pojawila sie Mary z kims z kim akurat byla", itp. Moze to nie mialo na celu byc uszczypliwoscia, ale ja to wlasnie tak odebralam  |
Musze przyznac ze nie zwrocilem na to uwagi, ale... chyba przejze moja kopie jeszcze raz, zwracajac na to troche baczniejsza uwage...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jurek
Dołączył: 01 Lut 2006 Posty: 23 Skąd: Zamość
|
Wysłany: Czw Lut 16, 2006 10:26 am Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: | | Jurek napisał: | | co innego czytać ze zrozumieniem w danym języku, a co innego tłumaczyć; tłumaczeniu musisz poświęcić o wiele więcej czasu, |
Żeby przetłumaczyć książkę, musisz znać lepiej język niż to potrzebne do czytania ze zrozumieniem. No więc skoro chce przetłumaczyć, to znaczy, że równie dobrze może przeczytać i zrozumieć. |
Z autopsji wiem, że zarówno do czytania ze zrozumieniem jak i do tłumaczenia tekstu niezbędna jest identyczna znajomośc danego języka. Żeby przetłumaczyc daną książkę, dajmy na to, z języka angielskiego na polski, wcale nie potrzebna jest lepsza znajomośc angielskiego, niz w przypadku czytania. Potrzebna jest wówczas lepsza znajomość języka polskiego!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Czw Lut 16, 2006 10:29 am Temat postu: |
|
|
| Jurek napisał: | | Żeby przetłumaczyc daną książkę, dajmy na to, z języka angielskiego na polski, wcale nie potrzebna jest lepsza znajomośc angielskiego, niz w przypadku czytania. Potrzebna jest wówczas lepsza znajomość języka polskiego!!! |
Otóż to! Dopiero w przypadku profesjonalnych tłumaczeń wychodzą na jaw nasze braki odnośnie języka ojczystego. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sob Lut 18, 2006 7:42 pm Temat postu: |
|
|
Niezupełnie - to działa w obie strony. Trzeba dobrze znać język angielski, żeby wyłapać np wszystkie idiomy, czy żarty słowne i trzeba też znać język polski na tyle dobrze, by móc stworzyć pasujące odpowiedniki. Vide Tomek Beksiński i jego tłumaczenia Pythonów - to dopiero geniusz. _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AJ
Dołączył: 20 Sty 2005 Posty: 10 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Lut 21, 2006 12:01 am Temat postu: |
|
|
No właśnie. Sądzę, że miałbym spore problemy z dopasowywaniem konkretnych znaczęń. A już nie mówię, o jakichś angielskich zwrotach, których dosłownie nie da się przetłumaczyć na polski, a takie mogą się zdarzyć. No cóż, mogłem się lepiej przykładać do nauki języka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Miela

Dołączył: 13 Sty 2006 Posty: 73 Skąd: Gryfino
|
Wysłany: Wto Lut 21, 2006 12:46 pm Temat postu: |
|
|
| czarny39 napisał: | no to szkoda że nic takowego nie napisał bo strasznie mnie ciekawi jak to mogło sie potoczyc. czy aby napewno mary okazała sie taką suką czy jim chciał aby książka była bardziej ciekawa i aby ludziska sie nad nim litowali. czyli już sie tego raczej nie dowiem |
Ostatnio dotarłem do książki Kena Deana (nie przekręciłem? ) i tam są spore rozbieżności dotyczące ostatnich dni Freddiego jeśli porównamy to z książką Jima Huttona.
Hutton pisał, że siostra i rodzice dotarli do domu Freddiego już po jego śmierci, natomiast u Deana jest napisane, że czuwali przy nim do ostatnich godzin.
Hutton pisze, że to w jego ramionach umarł Freddie, u Deana jest zupełnie co innego... niby szczegóły, ale przyznajcie, że spore rozbieżności? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Wto Lut 21, 2006 4:55 pm Temat postu: |
|
|
Gdy Fred umierał, Jim i Phoebe opiekowali się nim, zeszli na dół po coś, gdy wrócili Fred juz nie oddychał  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 21, 2006 6:02 pm Temat postu: |
|
|
U Freestone jest tak, ze kiedy przebierali Freddiego, nagle zorientowali sie ze nie zyje. Wiec to MOGLOBY pasowac do tego, co mowi Hutton. W trakcie przebierania mogl go trzymac w ramionach... I szczerze- bardziej wierze im dwom niz Deanowi czy komukolwiek innemu (o Ricku Sky'u juz nie wspomne...) _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
thehitman79

Dołączył: 28 Lut 2006 Posty: 156 Skąd: Weston-super-Mare
|
Wysłany: Wto Lut 28, 2006 3:06 pm Temat postu: |
|
|
Witam
To krótki post dla tych którzy nie zdobyli książki Freestone'a lub mają wątpliwości co do daty wykrycia u Freddiego HIV .
Obejrzyjcie sobie wywiad z Phoebe. Tam jest dość dokładnie powiedziane
kiedy Fred się dowiedział, że jest chory.
http://www.undercover.com.au/idol/peterfreestone2005.html
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
postol
Dołączył: 17 Sty 2004 Posty: 13 Skąd: lodz
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 3:56 pm Temat postu: |
|
|
| jesli chodzi o sprawe hiv, warto zobaczyc film 'when freddie mercury met kenny everet'. tam jest powiedziane, ze kenny zrobil sobie testy juz w 84r i wyniki byly pozytywne. po reszte odsylam do filmu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 9:01 pm Temat postu: |
|
|
Widziałem, ale w sumie nia ma tam jakichś frapujących informacji. Jakby filmowa adaptacja jakiegoś artykułu z brukowca. _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 9:04 pm Temat postu: |
|
|
Mam i to nawet za 2 zł taniej
Nawet jeszcze nie zacząłem czytać  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 3:17 pm Temat postu: |
|
|
Zastanawia mnie osobiście fakt zaprzestania przyjmowania leków... Było to pogodzenie się z losem i oczekiwanie na śmierć... Aż mi to do Freddiego nie pasuje choć co mógł zrobić tak naprawdę... _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 8:48 pm Temat postu: |
|
|
Wiesz,parę lat walki z chorobą,ciągle pogarszający sie stan zdrowia(pod koniec zycia w b.szybkim tempie jak piszą +"męczarnie fizyczne") i w końcu(a może przede wszystkim)niemożnośc tworzenia i nagrywania.
Po prostu pewnie wiedział,ze ta walka dalej nie ma sensu. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 8:49 pm Temat postu: |
|
|
Moze stąd się wzięły plotki o samobójstwie... _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 9:01 pm Temat postu: |
|
|
jakie plotki ?
pierwsze słyszę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|