| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Czw Lis 03, 2011 1:10 pm Temat postu: |
|
|
Ej, dopiero teraz przylukałem, że ktoś ma taki sam avatar  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 11, 2011 5:36 pm Temat postu: |
|
|
Get Down Make Love - wg. mnie najgorsze co Queen kiedykolwiek zrobił
Tear It Up - wersja studyjna
Gimme The Prize
Party
Headlong
Dragon Attack - wersja studyjna
Now I'm Here - wersja studyjna
Sweet Lady
Doin' All Right
Z albumów Mercury'ego:
Let's Turn It On
Ensueno _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Lis 11, 2011 5:49 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Headlong
Dragon Attack - wersja studyjna
Now I'm Here - wersja studyjna
Sweet Lady
Doin' All Right |
chyba żartujesz... _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kacio94

Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 1391 Skąd: Choszczno
|
Wysłany: Sob Lis 12, 2011 12:42 am Temat postu: |
|
|
| innuendo91 napisał: | Get Down Make Love - wg. mnie najgorsze co Queen kiedykolwiek zrobił
Tear It Up - wersja studyjna
Gimme The Prize
Party
Headlong
Dragon Attack - wersja studyjna
Now I'm Here - wersja studyjna
Sweet Lady
Doin' All Right
Z albumów Mercury'ego:
Let's Turn It On
Ensueno |
Get Down Make Love - Ej koleś co sobie wyobrażasz !?
Tear It Up - takie sobie wg mnie
Gimme The Prize - ej no co ty chcesz?
Party - no co dobre jest
Headlong - !? padłeś na łeb !?
Dragon Attack - !!!!!!!!!!!!??????????????? ej koleś co z tobą!?
Now I'm Here - weźcie go usuńcie ! xD co z nim jest !?
Sweet Lady - weź mnie nie wkurzaj !
Doin' All Right - nie rozumiem ciebie ... :/ _________________
http://queenremixes-bykacio.blogspot.com
http://youtube.com/KacioRMX
http://vimeo.com/kacio94
http://www.mixcloud.com/KacioRMX
http://queenphotos.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sob Lis 12, 2011 10:35 am Temat postu: |
|
|
| My Ciebie również. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kacio94

Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 1391 Skąd: Choszczno
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sob Lis 12, 2011 1:17 pm Temat postu: |
|
|
| Nie rozumiemy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
qwertyasdfgh
Dołączył: 11 Lip 2010 Posty: 392 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sob Lis 12, 2011 1:35 pm Temat postu: |
|
|
Jak ja uwielbiam to forum
Co do mnie żeby spamu nie było:
Play The Game (pedalskie dla mnie)
Action This Day (chyba jedyna z HS, której nie trawie)
Man On The Prowl
One Vision (zbyt prosta w konstrukcji)
My Baby Does Me (to co wyżej) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaszek

Dołączył: 08 Lis 2010 Posty: 701 Skąd: Zawoja/Kraina Rhye
|
Wysłany: Sob Lis 12, 2011 1:46 pm Temat postu: |
|
|
Oj Kacio, Kacio pamietaj że De gustibus (non est disputandum)
Dla mnie gniotem wszech czasów wśród piosenek Queen jest Dancer i stworzył to gość który nie lubi Don't Stop Me Now bo zbaczało w złym kierunku.. _________________ I'm slightly mad
Oh dear |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MsFahrenheit

Dołączył: 23 Gru 2011 Posty: 75 Skąd: Horyszów Polski/ Zamość
|
Wysłany: Pią Cze 08, 2012 8:49 pm Temat postu: |
|
|
1. Invisible Man - O B R Z Y D L I W E, niesmaczne, debilne wręcz. Teledysk niszczy wszystko, będzie mnie prześladował do końca życia. Ble. Przeraża mnie.
2. Scandal - Fu. Niesmaczne według mnie. Takie puste i zrobione na szybko.
3. Funny how love is - Orkiestrowe trochę. Odpustowe.
4. Lazing on a Sunday Afternoon - NIE OGARNIAM. Mózg rozjechany. Boję się tego prawie jak Invisible Man.
5. Las Palabras De Amor - Jak z lipnego, brazylijskiego tasiemca.
6. We Will Rock You/We Are The Champions - Po 253157 usłyszeniu, znudziło mi się.
7. Bring Back That Leroy Brown - Odpust po byku, nie lubię i już. _________________ One dump, one trud, two tits John Deacon! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kapelutek

Dołączył: 25 Kwi 2012 Posty: 261 Skąd: Rzeszów/Szczecin
|
Wysłany: Pią Cze 08, 2012 9:15 pm Temat postu: |
|
|
| Jaszek napisał: |
Dla mnie gniotem wszech czasów wśród piosenek Queen jest Dancer i stworzył to gość który nie lubi Don't Stop Me Now bo zbaczało w złym kierunku.. |
O jeny, bardzo lubię tą piosenkę... Refren może nie porywa, ale uwielbiam linie melodyczną zwrotek i taki delikatny głos Freddiego jak to śpiewa:D Takie moje zboczenie:P
Co do mojej najbardziej nielubianej piosenki, to wstrzymuję się od głosu (jeszcze nie przesłuchałam wszystkich płyt tak od deski do deski). Jak narazie to cięzko mi stwierdzić, bo kilka piosenek, za którymi nie przepadam ma jednak super fragmenty, np. fajną zwrotkę, refren czy solo gitarowe, no i jak narazie chyba nie mam piosenki, której nie lubiłabym od poczatku do konca. _________________ Rock'n'roll!!!
Obsession of Roger - sory gajs:D
Dlaczego z powodu mojego nicku wszyscy myślą, że jestem mężczyzną O_O? Uroczyście oświadczam, że pełnokrwista ze mnie kobita:D
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pią Cze 08, 2012 9:36 pm Temat postu: |
|
|
O jaki fajny temat. Można sobie ponarzekać.
To może płytami, bo raczej na każdej się znajdzie coś do nielubienia.
Jesus - Wielce nie znoszę, od pierwszego odsłuchu. Reszta debiutu jest dla mnie na raczej wysokim poziomie, ale do tego utworu - za cholerę nie mogę się przekonać. On nawet sobie u mnie w moim przypadku po prostu nie mija, jak go słucham, wręcz przeciwnie; kiedy robi za tło, to nie nie mogę się na niczym skupić, bo mnie rozprasza fakt, jak Jesus mi się nie podoba. A gdybym miał wskazać palcem tą rzecz, która mi w tym przeszkadza... nie mógłbym. Dziwny utwór, zdecydowanie jeden z najmniej przeze mnie lubianych.
Funny How Love Is - po takim Marszu to jest nic. Absolutnie nic. Brzmi jak utwór napisany na kolanie, produkcja straszna, no i jednak położenie na płycie... Wszystko działa na niekorzyść tego utworu... No niestety. Dochodzi jeszcze fakt, że cały utwór to praktycznie przez cały czas to samo. Nie wiem, czy to miało wprowadzać w trans, ale na mnie przynajmniej to nie działa w tym przypadku. Niestety, Freddie Mercury to nie Phillip Glass, coby mógł mnie zahipnotyzować jednym motywem przez 3 minuty usilnie powtarzanym.
She Makes Me - nudny Brian jest nudny. Chociaż motyw z ambulansem pod koniec interesujący i jest to zdecydowany hajlajt tej ścieżki. O patrzcie i już się skończyły rzeczy, które można o tym napisać. Mówiłem, że nudne.
Sweet Lady - jedyny gofer na wyśmienitej płycie. Generalnie to nie jest zły, ale do zapomnienia raczej. A skoro już objąłem taktykę pójścia po kolei albumami, to w myśl tej zasady, konsekwentnie, ten utwór się musiał tutaj znaleźć. Na plus, że w Hyde Parku im to fajnie wyszło. No taki se rocker.
Drowse - chociaż generalnie bardzo lubię takie spokojne, leniwe klimaty, to do tego utworu nie mogę się przekonać od początku mojej przygody z ADATR. Wiem, że sporo osób tutaj bardzo lubi ten utwór, ale no niestety - dla mnie jest to pięta achillesowa tej płyty i jeden z najsłabszych kawałków spod pióra Rogera.
All Dead, All Dead i Sheer Heart Attack - dwa zupełnie różne utwory, za którymi w ogóle nie przepadam. SHA daje kopa, a ADAD jest krótkie, a poza tym żadnych większych zalet w tych piosenkach nie słyszę. Utwór o zmarłym kocie Maya jest chyba najsłabszą balladą zespołu z lat 70., która mnie zwyczajnie nudzi przy każdym odsłuchu i ma niewyobrażalnie wkurzający mnie refren. Sheer Heart Attack nawet na koncertach jest dosyć męczącym mnie utworem, mimo potężnej dawki energii, a wersja w studio jest IMO pozbawiona jajec w większym stopniu jednak.
In Only Seven Days - kocham pedalstwa Johna, naprawdę. Ale przy takim banale to już niestety moja cierpliwość zostaje wystawiona na próbę. Bardzo ewidentna zapchajdziura, lekki, ale tandetny utwór. Nie lubię w ogóle.
Coming Soon - bardzo często zapominam, że w ogóle takie coś istnieje. Sprawa ma się podobnie, jak ze Sweet Lady, ale tam, gdzie Sweet Lady nadrabia hardrockowym balansem w stosunku do reszty płyty oraz energicznymi wykonaniami koncertowymi, ten utwór nie nadrabia niczym. Idealnie by pasował na Fun in Space. Nie, nie jest to komplement.
Z Flasha Gordona... No dobra, nie kopmy leżącego.
Cool Cat i Body Language - w pierwszym dobija mnie falset Freddiego, chociaż ma fajny klimacik cały utwór, a w drugim praktycznie całość mnie dobija, ale jak słyszę Red Special pod sam koniec, to niewykorzystany potencjał ukazuje mi się w pełnej krasie przed oczami i stwierdzam, że gdyby ten utwór przytulić i okazać mu w studio trochę więcej miłości, to by stał się co najmniej znośny. No.
Man on the Prowl - ;_;
Pain Is So Close to Pleasure - w sumie to samo, co w Cool Cat, minus fajny klimat. Kiedyś bardzo lubiłem (sam się sobie dziwię), obecnie nie znoszę. Wersja singlowa była ciut lepsza, ale wieki nie słyszałem już i raczej nie mam zamiaru w najbliższym czasie przesłuchać tego utworu w jakiejkolwiek wersji.
My Baby Does Me - najgorszy utwór w dyskografii zespołu, obok Man on the Prowl. Aż mi się o tym pisać nie chce. Zapchajdziura, po prostu.
All God's People - bo to jakieś W Pustyni i w Puszczy, po środku mojej pięknej płyty. Bessęsu, doprawdy, bo WPiwP to okropna książka była.
My Life Has Been Saved - bo to nowa słaba wersja i tak dość przeciętnej piosenki. Najprzeciętniejszy kawałek na liście.
Chyba mi się pod koniec przestało chcieć robić, bo opisy coraz krótsze, lol. No trudno. Witam. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2012 7:58 am Temat postu: |
|
|
She makes me - Myślę, że większość wie dlaczego i nie muszę pisać.
Somebody to love - Mówcie co chcecie, ja do tej piosenki kompletnie nie jestem przekonany i już od dzieciństwa, kiedy mając jakąś piracką kasetę z najpopularniejszymi piosenkami zespołu tę jedną musiałem przewijać pomimo, że resztę uwielbiałem (i uwielbiam do dziś). A od tego czegoś jakoś mnie odpycha. I przysięgam, wolę na przemian słuchać Party i Khagoshi niż STL.
Delilah - WTF? Ta kocia muzyka (dosłownie i w przeności) psuje koncept Innuendo.
You don't fool me - Da da da. Ja nie kocham ciebie, ty nie kochasz mnie. Da da da.
Wtop zespół miał więcej, ale nie chcę przynudząć i wymieniłem cztery najbardziej drażniące.
Niemniej jednak, jak ktoś mądrze zauważył, nawet najgorszy na pozór utwór Queen na to do siebie, że do niego jednak się czasem mimo wszystko powróci. Toteż odpuszczam takim piosenkam jak Party, Khagoshi's ship , Now i'm here i kilku innym, bo faktycznie rzadko bo rzadko, ale zdarza mi się że je zapuszczę. Ale jakoś do wymienionej przeze mnie czwórki nie ciągnie mnie wcale. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Cze 09, 2012 10:08 am Temat postu: |
|
|
Myślenie w tłumie jest błędne, to jeśli na ogół "All God's People" czy "Sheer Heart Attack" mają być złymi utworami, to posądzam was o niedomózgowie.
W ramach rekompensaty teraz możecie mnie objechać, bo doszedłem do wniosku, że:
The Millionaire Waltz
Za Chiny nie rozumiem fenomenu tego czegoś, nie ma tu nic, co mogłoby mnie ruszyć, chwycić, jak ktoś kiedyś pięknie napisał: Queen tutaj kopiują samych siebie. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rockitka

Dołączył: 07 Cze 2012 Posty: 23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Nie Cze 10, 2012 10:25 am Temat postu: |
|
|
| Radio Ga Ga |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Niektórzy mnie wręcz przerażają swoimi wyborami.
| haes82 napisał: | | You don't fool me - Da da da. Ja nie kocham ciebie, ty nie kochasz mnie. Da da da |
Przecież to jest bardzo przyjemny kawałek z rewelacyjną solówką Briana, spokojnie w piątce jego najlepszych. Brzmieniowo zawsze przypominało mi nieco Hot Space, właśnie, wiele bym dał by całe HS brzmiało jak to. Przebojowo, a przy tym rockowo, nie jakieś knoty w typie Put Out the Fire czy Dancer, które chyba do tego aspirowały. A tekst? No prawda, wielce ambitny nie jest, ale Queen nigdy nie było zespołem typowo zorientowanym na warstwę liryczną, słowa po prostu fajnie brzmią i tyle.
| haes82 napisał: | | Delilah - WTF? Ta kocia muzyka (dosłownie i w przeności) psuje koncept Innuendo. |
Dla mnie jest wspaniałym uzupełnieniem tej płyty. Umierający facet z humorem pisze o tym co dla niego ważne, nie użala się nad sobą, nie rozpamiętuje przeszłości, tylko zwyczajnie śpiewa o ulubionym kocie. Nie zamieniłbym Delilah na nic bardziej 'dramatycznego', choć przyznaję, że właśnie takie utwory na Innuendo są najlepsze.
| MsFahrenheit napisał: | | Scandal - Fu. Niesmaczne według mnie. Takie puste i zrobione na szybko. |
O_o Puste i napisane na kolanie to jest Is This The World We Created? Scandal to porządnie napisany diss na media z genialną partią wokalną (zwłaszcza deeeeper insiiiiiide, miazga)
| MsFahrenheit napisał: | | Funny how love is - Orkiestrowe trochę. Odpustowe. |
Świetne uzupełnienie Marszu Czarnej + skojarzenia z wczesną ABBĄ, ale jak chcesz
| whoatemydinner napisał: | | All God's People - bo to jakieś W Pustyni i w Puszczy, po środku mojej pięknej płyty. Bessęsu, doprawdy, bo WPiwP to okropna książka była. |
A imo AGP świetnie pokazuje zdolności wokalne Freddiego, bardzo przestrzenny kawałek, operowy trochę wręcz (w końcu odrzut z Barcelony) a już na pewno przewyższa takiego Hitmana o głowę (chociaż, gdyby był krótszy o te dziewięćdziesiąt sekund, to może nie...) Czepiał bym się bardziej I Can't Live With You, ale to nie jest znowu wielce zły numer. Zwykły wypełniacz, żeby każdy ich filler brzmiał jak ICLWY.
A co do mnie:
Now I'm Here - no taki rocker. Wiem, hit koncertowy, ale nic mnie w nim nie bierze, zarówno w wersji studyjnej jak i na żywo.
Teo Torriatte (Let Us Cling Together) - O rany. Pretensjonalne do bólu, do tego te japońskie zaśpiewy. Brzmienie rodem z murzyńskiego pogrzebu, tylko zamiast Murzynów mamy tu Azjatów. Do tego to wszystko jakieś takie... przesłodzone? Prototyp We Are The Champions? Chyba tak, z tą różnicą że WATCH śpiewane raz na jaki czas na imprezach sportowych ma jakiś urok, TT jest po prostu obrzydliwe.
Fun It - brzmienie perkusji boli, bardzo. Ten bit był chyba przestarzały już w latach siedemdziesiątych. Do tego jakieś dziwne odgłosy tu i tam. Ja podziękuję. Definicja wypełniacza
Leaving Home Ain't Easy - wybeczany blues Briana. To chyba wystarczy za komentarz. Nie? Damn. Cóż, zawsze lubiłem jak śpiewa May. Chociaż nie jest wielkim wokalistą (no raczej) to jego delikatna, często łamiąca się barwa nadaje jego piosenkom szczerości. LHAE to jednak chyba jedyny taki utwór, którego słuchanie sprawia mi ból. I tak jest lepiej niż na Brixton Academy
Coming Soon - W sumie mógłbym przekopiować opis z Fun It, chociaż nie. Tutaj perkusja jest JESCZE gorsza, wokal JESCZE bardziej odrażający, zaśpiewy udające refren po prostu ssą. Definicja beznadziejnego wypełniacza.
Put Out The Fire - Hmm, wygląda na to, że w pewnym momencie Brian po prostu zagroził, że jeśli na Hot Space nie będzie jakiegoś mocniejszego, bardziej gitarowego utworu, to on to olewa. No i mamy. POTF to dno, rzeczona gitara nie pasuje tu ni cholery, a sam utwór to taki niedorobiony arena-rock.
Man on the Prowl - Udawanie Elvisa było fajne. Raz.
Don't Lose Your Head -
I Was Born to Love You - Oryginał bardzo lubię. Luzacki, bezpretensjonalny numer, idealny do zabawy. Natomiast wersja Queen jest imo poniżej krytyki. Pododawali jakieś nietrzymające się kupy efekty, wiertarka, sample z A Kind Of Magic i Living On My Own. Po co to wszystko? Trzeba było czymś zapchać miejsce na albumie, a nie było już czym. Wolałbym przedłużenie ukrytego utworu do 30 minut, albo, nie wiem, zapętlić sobie Yeah przez te 4 minuty. Por que?
A żeby była dziesiątka, to wrzucę sobie jeszcze Tear It Up. Dlaczego? Patrz: Fun It, Coming Soon + bodaj przez to na Worksy nie weszło I Go Crazy, które no arcydziełem nie jest, ale na tej płycie byłoby jednym z najlepszych numerów.
Cieszy mnie brak Modern Times Rock 'N' Roll (przynajmniej na tej stronie) Ja wiem, że to nie jest nic wielkiego, ale mam jakąś niewytłumaczalną słabość do tego debiutu Rogera. Prawie jak speed metal, takie guilty pleasure. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 4:26 pm Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: | | whoatemydinner napisał: | | All God's People - bo to jakieś W Pustyni i w Puszczy, po środku mojej pięknej płyty. Bessęsu, doprawdy, bo WPiwP to okropna książka była. |
A imo AGP świetnie pokazuje zdolności wokalne Freddiego, bardzo przestrzenny kawałek, operowy trochę wręcz (w końcu odrzut z Barcelony) a już na pewno przewyższa takiego Hitmana o głowę (chociaż, gdyby był krótszy o te dziewięćdziesiąt sekund, to może nie...) Czepiał bym się bardziej I Can't Live With You, ale to nie jest znowu wielce zły numer. Zwykły wypełniacz, żeby każdy ich filler brzmiał jak ICLWY. |
Co do przestrzenności w AGP, pełna zgoda. W ogóle to ta przestrzeń z tymi klawiszami tworzy taki specyficzny klimat, który mi się właśnie absolutnie nie podoba. Nie twierdzę, że to zły kawałek - ale zdecydowanie mi przeszkadza słuchając płyty, ot po prostu.
Co do ICTWY - IMO to piosenka w wersji z Innuendo cierpi na Syndrom Niewykorzystanego Potencjału. Na szczęście wersja z 1997 jest, to można się cieszyć zajebistością tego utworu w pełnej krasie. Choć tak, w wersji na Innuendo to filler bardziej, dobry, ale jednak filler. A do Hitmana mam stosunek mocno ambiwalentny, choć chyba po AGP to mój najmniej ulubiony utwór z płyty.
W sumie zgadzam się do pewnego stopnia ze wszystkimi utworami na twojej liście, oprócz Leaving Home Ain't Easy. Zawsze uważałem to za suchego gofra, ale ostatnio sobie włączyłem Jazz jak korki wysiadły i nikomu z chałupy nie chciało się iść wkręcić z powrotem bo już późno było i po ciemku... no przy wstępie ciary były. Potem zresztą też. I Brian sztucznie przetworzony przez przyspieszenie taśmy... może i brzmi trochę tandetnie, ale na mnie działa i powoli ten utwór wstrzeliwuje się w moje TOP5 Błajana. Tak jak w AGP klimat mi wog'le nie pasował, tak tu - ubóstwiam. Ale to już raczej kwestia gustu.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 6:17 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze się tu nie wypowiadałem. Dziwne, ale nadrobię to.
Lily of the Valley - Freddie czasem potrafił tak pięknie zaśpiewać balladę, że
niemal kapią mi z oczu łzy. Przy "Nevermore", "You Take My Breath Away" czy "Don't Try So Hard" mam ciary. Tu absolutnie nie, bo wszystko jest przesadzone, wymuszone. Ta ballada jest po prostu przeginką dla mnie.
My Melancholy Blues - nie lubię za bardzo bluesa, ale tu nawet nie o to chodzi. Freddie znowu przegiął z popisywaniem się swoim głosem, znowu przesłodził ten utwór.
Leavin' Home Ain't Easy - podpisuję się pod każdym słowem użytkownika Kriejtiw: | Cytat: | | wybeczany blues Briana. To chyba wystarczy za komentarz. Nie? Damn. Cóż, zawsze lubiłem jak śpiewa May. Chociaż nie jest wielkim wokalistą (no raczej) to jego delikatna, często łamiąca się barwa nadaje jego piosenkom szczerości. LHAE to jednak chyba jedyny taki utwór, którego słuchanie sprawia mi ból. I tak jest lepiej niż na Brixton Academy |
Don't Try Suicide - tak głupawo to brzmi, że aż mi wstyd, że gra to Queen. W dodatku straszy mnie wyeksponowany bas.
Wstawiłbym tu kilka utworów z "Flash Gordon", ale temat mówi o piosenkach, a akurat śpiewane utwory z tego albumu jakoś toleruję.
Cool Cat - to jest na serio niezłe osiągnięcie wokalne Freddiego, więc doceniam... ale słuchanie sprawia mi ból. Nie dość, że piosenka utrzymana jest w klimacie soulowym, to jeszcze zastosowano tu taki falset, jakiego nie cierpię - to nie jest naśladowanie chłopięcego śpiewu, to jest naśladowanie kobiecego śpiewu.
The Invisible Man - rocker elektroniczny... Utwór ma dość skomplikowaną strukturę, ale to dzięki elektronicznym wstawkom, które mnie mocno odstręczają. Nagłe dźwięki bez wybrzmiewania, nienaturalny pogłos i nagle jego brak... Nawet głos Freddiego zdaje się lekko przetworzony komputerowo. No i znowu zbyt głośny bas. Szkoda mi trochę tak mówić o tej piosence, bo są tu też rzeczy bardzo dobre, np. solówka Briana - ten człowiek może nigdy wcześniej ani później nie użył tappingu tak brawurowo. Ale żeby mnie dobić, Queen przygotowali też wersję rozszerzoną tego utworu, która zawiera jeszcze więcej jeszcze gorzej brzmiącej elektroniki. Słyszałem w całości tę wersję ze 2-3 razy i było to jedno z moich najgorszych doznań muzycznych w życiu.
Te piosenki dla mnie biją na głowę zarówno mało udane funkrockowe eksperymenty ze strony A "Hot Space", jak również kawałki z wyeksponowaną tragicznie brzmiącą perksują ("My Baby Does Me", "Rain Must Fall"). Zaś moim zdecydowanym faworytem jest The Invisible Man (extended version). Mogłoby z nim konkurować tylko ewentualnie "Blurred Vision", którego jednak nie wziąłem pod uwagę. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 8:10 pm Temat postu: |
|
|
O matko, Gnietek... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 4:12 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki Gnietek za przypomnienie o Don't Try Suicide, to rzeczywiście niezły potworek, banalny i durnowaty na wskroś. Tym samym uzbierałem całą jedenastkę okropnych piosenek Queen. Mam nadzieję, że wzorem naszego selekcjonera zmian już w mej liście nie będzie, zwłaszcza że np. lubię Cool Cata. Chyba ten bas tak na mnie działa.
| whoatemydinner napisał: | | do Hitmana mam stosunek mocno ambiwalentny |
W sumie ja też, przez pierwsze trzy minuty mamy niespotykany jak na Queen ciężar, moc, czad i metalowe wręcz zacięcia. Do tego sugestywny tekst i rewelacyjny wokal - perła. To bardzo dziwne, że tak lubię ten kawałek, chociaż metalu nie słucham prawie wcale. Po tych stu osiemdziesięciu sekundach wkracza nuda i powtarzalność i mam już Hitmana dosyć. Tak jak mówię - gdyby nie to sztuczne przedłużanie, to umieściłbym go w TOP5 Innuendo.
| whoatemydinner napisał: | powoli ten utwór wstrzeliwuje się w moje TOP5 Błajana. |
Moje TOP5 (na szybko, bez zastanowienia)
1. '39 (może trochę na wyrost, ale ja strasznie lubię ten numer, ot spokojne bajanie o statkach kosmicznych, ale... no bierze mnie po prostu Swoją drogą, Let Your Heart Rule Your Head, który brzmi bardzo podobnie uważam za najsłabszy na Back To the Light, dziwne to.
2. Sail Away Sweet Sister
3. Some Day One Day
4. She Makes Me (to ciągnięcie się uważam za wielką zaletę, brzmi jak utwór napisany przez człowieka chorego na żółtaczkę co jest imo sporym plusem, no i znów, załamujący się głos przy 'she is my love', może nie ciary, ale jest fajnie. + motyw z ambulansem)
5. Good Company
No LHAE nie ma wielkich szans na wejście, zwłaszcza że jest jeszcze np. Long Away. ADAD też mnie natomiast nie bierze, ale też nie odrzuca, a Sleeping to nawet nie pamiętam jak leci. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 4:34 pm Temat postu: |
|
|
Sail Away Sweet Sister i '39?
Skądś tyś się urwał człowiecze? _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 3:35 pm Temat postu: |
|
|
| Co w nich takiego złego? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 3:55 pm Temat postu: |
|
|
| Pewnie o to chodzi, że nic, a temat sugeruje, że to jest lista najgorszych utworów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 4:01 pm Temat postu: |
|
|
Abercjusz chyba myślał, że napisałeś TOP5 piosenek Briana w kontekście najgorszych piosenek zespołu i się dziwi, że takie perełki nazywasz najsłabszymi piosenkami.
U mnie TOP5 Maya by było jakoś tak:
1. Sail Away Sweet Sister
2. '39
3. Long Away
4. Good Company
5. Leaving Home Ain't Easy
| kriejtiw napisał: | | Swoją drogą, Let Your Heart Rule Your Head, który brzmi bardzo podobnie uważam za najsłabszy na Back To the Light, dziwne to |
Takie Man on the Prowl brzmi podobnie do CLTCL, a ten sam poziom to to też nie jest.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 4:08 pm Temat postu: |
|
|
TOP Maya bez All Dead All Dead to kpina. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 5:54 pm Temat postu: |
|
|
Obiad, a wolisz Freddiego z wąsami czy bez?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 6:00 pm Temat postu: |
|
|
lol nie wiem. Wiem jednak, że piosenka w stylu Elvisa nagrana za czasów wąsów <<<<<< piosenka w stylu Elvisa nagrana bez wąsów. Wąsy mu coś zrobiły. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Cze 14, 2012 12:40 pm Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: | | Co w nich takiego złego? |
Nie ma to jak walić top ulubionych piosenek w temacie "której piosenki najbardziej nie lubicie?". Winszuję. _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Camelus

Dołączył: 31 Maj 2012 Posty: 18 Skąd: WRO
|
Wysłany: Czw Cze 14, 2012 3:47 pm Temat postu: |
|
|
Jest jedna propozycja nad którą się nie muszę zastanawiać…
Delilah – to miauczenie w tym kawałku doprowadza mnie do szału, nigdy nie lubiłem, nie lubię i nie polubię.
Nad innymi propozycjami musiałbym chwilę dłużej pomyśleć…
BTW – ktoś liczy głosy?  _________________ "...listen to the breeze, whisper to me please
don't send me to the path of nevermore..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stranger
Dołączył: 23 Cze 2012 Posty: 15
|
Wysłany: Pon Lip 23, 2012 1:29 pm Temat postu: |
|
|
-'39 - nie trawię klimatu tej piosenki
-Dragon Attack - strasznie chaotyczny i irytujący jak dla mnie
-Pain Is So Close to Pleasure - prawdopodobnie najgorszy utwór popełniony przez Queen
-Gimme The Prize - utwór z pewnym potencjałem, ale wykonanie fatalne. Freddie wydzierający się bez ładu i składu i do tego jeszcze te odgłosy z filmu...
-Party i Khashoggi's Ship - ich miejsce na Miracle i to na samym początku albumu to nieporozumienie
-All God's People - ochłap z Barcelony niepotrzebnie umieszczony na Innuendo
-Body Language i parę podobnych potworków z Hot Space'a |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|