| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Anu$
Dołączył: 10 Mar 2008 Posty: 10 Skąd: Nad morzem
|
Wysłany: Wto Mar 18, 2008 9:26 pm Temat postu: |
|
|
Niezłe  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 10:39 pm Temat postu: |
|
|
Co robi mumin gdy do matury z wosu dwa dni? Ano oczywiście się nudzi (nie to, że boski jestem - boski to był lemur jakieś półtora roku temu w tym temacie, ale teraz się skończył - ale się nudzę). Więc voila.
* * *
-Hura! - krzyknął Freddie - Nauczyłem się grać te akordy!
-Teraz to się pocałuj w penis, bo już Paul nagrał. - odrzekł Roger - I muszę powiedzieć, że zrobił to nieźle. Ciekawe jakby wyglądał zespół gdyby zamiast Freddiego był Paul...
[zwrócenie głowy ku sufitowi i Roger odpływa w świat marzeń]
Był piękny poranek któregoś tam grudnia 1969. Do studia zespołu Freen wpada jej lider czyli Paul Rodgers.
-Cześć Man! - rzucił do niego Brian - Co tam?
-A nic znów mnie ten muzułmański pedał nachodził. - mruknął Paul - Pewnie chce zająć moje miejsce.
-Przecież wiesz, że bez ciebie to nie to samo. - odrzekł Roger - Mamy dużo szacunku dla ciebie po tym, co robisz dla naszego zespołu.
-Czy mi się wydaje czy ty powiedziałeś ciebie z małej litery? - zirytował się Rodgers
-Oj dobra! - machnął ręką Brian - Nie przejmuj się tym muzułmańskim kolesiem z zębami jak piorunochrony. Choć podejrzewam, że chyba on muzułmaninem nie jest...
-Właśnie wal go! - klępnął Paula po ramieniu Roger - Masz coś nowego?
-Noo... - zapalił głupa Rodgers - Piosenkę nazwałem ją Fire and Water and Daughter.
-Dodałbym jeszcze "and Son" - watrącił Brian
-To brzmi super! - podekscytował Roger
-Chłopaki... - powiedział ktoś z tyłu - ...sorry ale jest zbyt pedalsko. Nawet jakby wokalistą był tamten muzułmański pedał z zębami jak piorunochrony nie było by tak pedalsko.
[zgrzyt płyty i powrót do rzeczywistości]
-John by jednak nam nie pasował... - mruknął Roger i odszedł od Freddiego
-Ty, ale, ale, ale jak?! - dziwił się Mercury - Ja tu się staram, biorę za akustyk a tu jakiś stojak na palto mnie zastępuje?!
-Hehehe... - zaśmiał się w duchu Paul
-Oj daj już mi spokój... - jęknął Brian - Zagrasz to na koncertach. Zgoda?
-Nie... - mruknął naburmuszony Freddie
-Mada faka... - zaklął jak Marcelus Wallece w Pulp Fiction, May - Miałem zrobić Ci niespodziankę, ale masz... - i Bri nacisnął strzałkę oznaczającą 'play'
Until I'm ready (Ready Freddie)
-Łooo... - zapiał z zachwytu lider - Dałeś moje imię w piosence?! Dzięki temu będę nieśmiertelny!
-Tylko pamiętaj obcinać innym głowy. - powiedział Sean Connery i wyszedł
-No wiedziałem, że Ci się spodoba. - zawstydził się Brian - Fajny patent, ty będziesz nieśmiertelny a my sobie w kwietniu 92 zaśpiewamy ten fragement z trzy razy na twoim tribucie.
-Eeee... - zawiesił się Mercury
-Damn! - zaklął Brian i odszedł
Tak, więc zespół miał już gotową piosenkę w stylu Elvisa. Jednak to nie był powód by móc spocząć na laurach! Roger już wkrótce miał wpaść na pomysł nowej piosenki, lecz przerwał to głośny krzyk Johna:
-Chłopaki! Mack chce się zabić!
I wtem wszyscy podbiegli do okna na którego parapecie stał Mack i zaczęli go popychać.
-Ein momenten i ja fallen! - krzyknął Mack
-Ten tego... - zastanawiał się Freddie - Don't Try Suicide Mack!
-Was? - zdziwił się Mack
-Nie my! Ty! - zdenerwował się John - Freddie chce powiedzieć, żebyś nie próbował samobójstwa!
-Ale ich zabijanen einen komaren klapken... - zdziwił się Mack
-Jednak mogłeś wypaść z okna! - podekscytował się Brian
-Z pareteren?! - stan białej gorączki wydaje się, że dotarł do nowego producenta
-Dobra zapomnij, ale mamy już tekst na nową piosenkę! - krzyknął Freddie
-Umweltfreundlich... - mruknął Mack otrzepując się z kurzu (w sumie chuj wie po co?)
A jako, że Queen miał już nowy pomysł na piosenkę to każdy poszedł w swój kąt pracować nad swoim. W bliższym kontakcie pozostali John i Freddie...
-Freddie? - zaczął nieśmiało Deacon
-Nie będę znów niańczył twoich bachorów! - próbował odciąć się Mercury
-Nie o to chodzi... - kontynuował kleryk
-A o co? - Freddiego naprawdę to zainteresowało
-Mógłbyś mi oddać tą piosenkę? - John uśmiechnął się najszczerzej jak potrafił, ale on niewiele potrafił
-Ocipiałeś? - zaśmiał się mu w twarz Freddie - Z takim tekstem zbiję fortunę! Czaisz? Bożyszcze fanów i fanek mówi o tym, by nie próbować samobójstwa. Doprowadza to do tego, że oni robią to co karze im guru. Czyli więcej kasy trafia ze sprzedaży płyt, biletów na koncerty, koszulek z napisem "ja i mój penis czekamy na Ciebie!" etc.
-To trochę brzmi jak zagadka Kensingtona w Pikczur Kłizie... - mruknął Deacon
-A wal się na ryj... - odmruknął Freddie
-Czyli nici z piosenki? - upewnił się John
-Zgadłeś. - utwierdził go w przekonaniu Mercury
-Chłopaki! - wrzasnął John na całe gardło - A Freddie to spał ze swoją babcią!
-O neine! - zaklął Mack
-Fuuu! - zniesmaczył się Brian
-Ja pierdolę jaki fetysz - podekscytował się Roger
Freddie poczekał tylko aż zniesmaczone miny kolegów w studio zejdą z jego przepoconego ciała i przybliżył się do Johna.
-Nie pozostawiasz mi wyboru. Skończysz jak mój ostatni partner, który udwał ze mną orgazm.
-Co mu zrobiłeś? - wystraszył się John
-Ogoliłem głowę na łyso i wytatuowałem "Pobite gary, oszust!" - wycedził przez zęby Freddie (a, że zęby miał duże to i dłużej szło i brzmiało bardziej złowieszczo)
-Phi! - mruknął jednak Jasiek - Zobaczymy jeszcze! - John odwrócił się i już miał odchodzić, ale dodał - Następny gryzie piach!
-Masakra Joooohn. - załamał się Roger, który właśnie przechodził obok powtarzając sobie w myślach "już wkrótce wpadnie do mojego łba jakiś pomysł na piosenkę... już wkrótce... już wkrótce..."
* * *
A teraz ratujmy ASAQ-u!
 _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 5:08 pm Temat postu: |
|
|
Boże, niemal dwa miesiące przerwy Jestem złą matką. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 5:10 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Jestem złą matką. |
Ale za to dobrą kochanką  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 6:24 pm Temat postu: |
|
|
Uhm, a potem tyle dzieci...  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 6:32 pm Temat postu: |
|
|
| Nie zabezpieczasz się?! Oo Oł sit, tylko mi nie mów że będę ojcem @_o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:00 am Temat postu: |
|
|
Spoko, teraz w modzie są urlopy tacierzyńskie. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:21 am Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Spoko, teraz w modzie są urlopy tacierzyńskie. |
Chciałabyś.
Nic z tego, nie dam się. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Ostatnio zmieniony przez lemur dnia Sro Maj 07, 2008 1:22 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:21 am Temat postu: |
|
|
Niedługo sam się przekonasz, o. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:23 am Temat postu: |
|
|
A już myślałem, że Le_mmor odcinek napisał. :/ _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:24 am Temat postu: |
|
|
Jest zbyt zajęty wizją ojcostwa  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:27 am Temat postu: |
|
|
Sama będziesz prać pieluchy, najdroższa. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 1:32 am Temat postu: |
|
|
Ale to Ty będziesz wstawał w nocy, kochanie. Chociaż nie, możemy mumina wynająć, jest w końcu dobrą ASAQ-ową nianią.
A ASAQ w dalszym ciągu leży i kwiczy...  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 12:20 am Temat postu: |
|
|
Ja coś napiszę niebawem...
(a co to jest "niebaw" - zapytałby le_mmor, gdyby był boski, ale on był boski w tym temacie jakieś półtora roku temu :p ) _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 3:05 am Temat postu: |
|
|
***
Zapraszamy teraz na relację na żywo z Watykanu, za chwilę papież Jan Paweł II rozpocznie Anioł Pański. Oto i on, pojawił się w oknie, pomachał wszystkim wiernym, coś tam smaruje przy szybie...Ojej, przepraszam, to kardynał Ratzinger usuwa ptasie odchody. A skoro mowa o odchodach, przypominam państwu, że całkiem niedawno odszedł od nas Jesse Owens, lekkoatleta amerykański, wiecie państwo, ten czarnuch, któremu świętej pamięci Adolf Hitler ręki nie podał. Jesse urodził się...ale patrzę na plac św. PiotrQa i widzę, że nie mamy już czasu na dygresję, bo oto pojawił się papież i możemy już w spokoju wysłuchać tego co tam mieliśmy wysłuchać.
- Pozdrawiam wszystkich Polaków! Greetings to all Americans! Ich gesundheite alle Deutsche! Kesze mesze szede rede Buraki! Asehede Ade...
Proszę państwa coś się dzieje...jakiś łysy coś szepcze papieżowi...ten znika w czeluściach pała...dom...tego_wnętrza_gdzie_mieszka. Z Mediolanu...z Watykanu - Piotr Kraśko.
- Kurwa, mówiłem, że nie powinienem być korespondentem? Mówiłem kurwa, żeby mnie w Warszawie zostawić?
***
- O co chodzi Antoni? Co to za pilna sprawa? - pytał zatroskany papież
- Papież patrzy w telewizor
- Oooo - uradował się JPII - powtarzają "Żar Tropików"
- FRITZ! - krzyknął Antonio - zmień kanał
- Dobra, dobra...
- Aha, teraz rozumiem - zatroskał się papież - reportaż o Queen...
***
...udaną trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Tourne po SZAP rozpoczęli od dynamicznego występu w Michigan
- Good evening Memphis!
, by następnie udać się do Cleveland
- Hello Memphis!
, Waszyngtonu
- Hi Memphis!
, Spain Town
- Ola Memphis!
, China Town
- Harakiri Memphis!
, by swoją trasę zakończyć w Memphis
- Fuck You!
Przez krytyków, z nie do końca znanych przyczyn, nie zostali przychylnie ocenieni. Jednak w środowisku muzycznym, oceny są zupełnie inne. O krótką recenzję poprosiliśmy Davida Bowie, Tatusia Muminka, Boba Geldofa oraz jedynego Beatlesa, który nie ma wstydu i nadal chce udzielać wywiadów - Ringo Starra.
| David Bowie napisał: | | Queen? Banda pederastów. Zasypują mnie gradem telefonów, często o piątej rano i błagają, żebym nagrał z nimi piosenkę. "Prosimy panie Bowie", "zrobię panu laskę, panie Bowie". Do mojego managera, Ziggy'ego Stardusta też dzwonią, a jakże! Ale cos wam powiem cioty - N.I.G.D.Y! I myślicie, że nie wiem, że mi tekst do Under Pressure podpierdoliliście?! To moja piosenka, moja kurwa, ja pierdolę! Co? To leci na żywo? Nie, no to sorry, w takim razie - Queen to naprawdę wspaniały zespół. |
| Tatuś Muminka napisał: | | Królowa w Dolinie Muminków jest tylko jedna - Paszczak. Może nie jest za ładny, ale na stringi Buki, on jako jedyny nosi sukienkę. Zespół Queen? Niestety nie znam... |
| Bob Geldof napisał: | | Queen to zespół unikatowy. Wiecie...mają tego cichego basistę z ziemniakiem, o którego się troszczy jak o własnego brata, po środku ten trendy perkusista w okularach, że niby ma kurwiki i popęd królika. Jest jeszcze ten pudel, co gra długie solówki i myśli, że kogoś to rajcuje poza nim samym. I jest ta ciota biegająca w piżamie z kijem od szczotki. Tak...Queen to zespół popierdolony, dla którego nie ma przyszłości. Za rok czy dwa planuję taką akcję przeciw AIDS i daję głowę, że ich nie zaproszę. Do tego czasu pewno sami zdechną na AIDS... |
| Ringo Starr napisał: | | Ja chciałem zaprosić wszystkich na mojego Sylwestra, który odbędzie się 31.12. Będzie fajnie. Lennon powiedział, że przyjdzie, no chyba, że go zabiją do tego czasu, hahaha...żartowniś z tego Johna. Stevie Wonder bardzo lubi moje sztuczne ognie, to powiedział, że chętnie je znowu zobaczy. Miał być Jesse Owens, ale w telewizji oglądałem, ze zmarł...W każdym razie będzie wesoło. |
Queen po swojej trasie zaszył się w studio w Monachium, gdzie pod okiem swojego nowego producenta Reinholda Macka pracuje nad nowym materiałem. Dzięki słabej znajomości angielskiego, Mack zgodził się, abyśmy wtargnęli do studia z kamerami i podpatrzyli co tam się wyrabia.
***
- Mack, kurwo, dlaczego nic kurwa nie powiedziałeś, bym się jakoś odpierdzilił - gorączkował się Roger
- Was...
- Jak to co? Sprosiłeś telewizję i nawet nie uprzedziłeś! - krzyczał Freddie
- Was...
- Już nic, nic - uspokajał Brian
- Ej, chłopaki, ktoś wam instrumenty popsuł, tylko mój bas sie ostał - chichrał się John
- Was...
- Zamknij się Mack! Nie słyszałeś? Jezu, kto to mógł zrobić, co teraz?! - panikował Taylor
- Was-to-chyba-w-hot-wasser-gewascht! - powiedział bardzo szybko Mack, tak, by mu nikt nie przerwał - Zaimprowizujcie coś. Macie bas Johna, macie ręce, macie talent. Pomyślcie was Jesse Owens would gemacht.
Mack mądrze prawił. Zresztą chłopaki oglądali dzień wcześniej na Discovery program o Owensie. Toteż wszyscy odpłynęli...
| ... napisał: | Jesse Owens biegał przez świat
Chciał być sławny jak paproci kwiat
Jednak życie nie szczędziło go
Nie żył skromnie, ale ubogo
Biegał przez pola, lasy, góry, rzeki
W Berlinie zgubił buty, odciski miał i wypieki
Adolf Hitler ręki mu nie podał
W Białym Domu nigdy nie stołował
Jednak się nie poddał, walczył o swe wciąż
I niedawno umarł, ten nasz stanu mąż
|
...
- Tak! Będziemy jak Jesse Owens! Johnny, łap za gitarę!
***
Take 1:
John Deacon plumka na basie, Brian i Roger klaszczą w rączki, Freddie zaczyna śpiewać:
- Don't do it! Don...Czemu kurwa przestaliście grać?
- Sam kazałeś
- To jest tekst piosenki DEBILE!
End of take 1.
- Nazywam się Freddie Mercury z zespołu Queen. Sesja, którą oglądacie jest dosyć nietypowa. Ktoś nam zniszczył instrumenty. Nie mamy pojęcia kto. W dodatku te młotki nie rozróżniają tekstu piosenki od wydawanych poleceń. Ale ja chyba wiem kto nas urobił - Brian. Zniszczył nam instrumenty, żeby grac swoje solówki. Jego Red Special co prawda też uległ zniszczeniu, ostał się bas Deacona. To dla niepoznaki, mówię wam. Solówki ma gdzieś na taśmie, a przed kamerą udaje poszkodowanego...
Take 2:
- A little bit attention
- you got it
- Need some affection
- you got it
- Anything at aaaaaall
- you got it
- beeeeejbiii
- Cięcien, das ist nicht deine piosenken!
End of take 2
- Cześć, nazywam się Brian May z Queen. Oglądacie bardzo ciekawą sesję, mamy tutaj dwadzieścia różnych linii basu i czterdzieści różnych klapnięć, tym razem bez nakładek, to tylko ja i Roger, John odmówił klaskania, coś ściemniał, ze nie może jednocześnie grać i klaskać, ale podejrzewam, że po prostu nie umie tego robić, czy też śpiewać. Bo John również nie śpiewa. Oh, strasznie skrzeczy. W studio byśmy coś z tym zrobili, ale na żywo? Nie to co ja, ja umiem śpiewać i nieprawdą jest to, że się farbuję, a moim ojczymem jest Ozzy Osbourne. A tak w ogóle to jestem zszokowany tym tajemniczym zepsuciem instrumentów. Myślę, że to Freddie, on wiele przedmiotów wsadza sobie w odbyt i potem się psują...tak było z rondelkiem, możliwe, że tak też było z Red Special. Poza tym Freddie jest zazdrosny o moje sola gitarowe, wie, że stanowią dla niego konkurencję...
Take 3:
- Sausage, sausage, sausage bid! Sau..
- Freddie!
-..sage , Sausage bid!
- Freddie!!
- Saaaaaaaaaausaaaaage!
- Freddie, miało być o samobójstwie!
- No ale na kartce mam "Sausage"
- To paragon z Biedronki, na kolację parówki kupiłem...
End of take 3.
- Nazywam się Rog...Roger Mad...Medoł...Metołs...Roger Tajlor z zespołu...tego...no wiecie z którego. Jestem generalnie podkurwiony, bo nam instrumenta rozjebali. I trza nachrzaniać w rence, a to kurwa boli trohe. No i ten bassista (a niech ssie, he he) się tutaj rządzi. Ja nie wiem, co się z tym stało, może byłem najebany i popsułem, ja nie wiem. A bas diakona? Pewnie go schował miendzy skarpety w te...śmieszne takie...trójkontne...o, w romby i się zachowało.
Take 4:
- A-one three two one four...kurwa...
End of take 4
- Nazywam się John Deacon z Queen i gram na basie. Dziękuję. Instrumenty? A, no to ja je zniszczyłem, Freddie nie chciał mi oddać piosenki, to trzeba było sobie poradzić. Teraz jest sam bas, to jakby moja była. I mam jeszcze jedną o cowboyu, bardzo fajna.
- Cięcie. Ok. Mamy to. Dziękujemy panie Deacon. Dzięki i wam panowie!
- John, pozwól no na słowo... - poprosił Brian, a w spojrzeniu jego była nienawiść...
***
Czy John przeżyje? Czy ASAQ przeżyje? Co powie papież? Co się dzieje z Paulem-Wieszakiem-Rodgersem? O tym i jeszcze czym innym w kolejnym (mam nadzieję, że lepszym niż to dno) odcinku ANADER STORI EBAŁT KŁIN! _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 7:44 am Temat postu: |
|
|
Świetne nawiązanie do Orbisona Zresztą, cały odcinek jest genialny  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 9:33 pm Temat postu: |
|
|
No i Kensi pogłaskał po główce i uciekł, Mattey tyż. Napiszcie coś, przynajmniej dla mnie.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Banan.

Dołączył: 03 Cze 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 10:11 pm Temat postu: |
|
|
Jestem nie w formie, wybitnie nie w formie... Jeśli coś skopałam, albo się po prostu nie podoba, śmiało można kasować (:
_________________
John się wstrząsnął (ale nie zmieszał). May się wściekł. A raczej: May się wkurwił. To był znak, żeby uciekać. A raczej: to był znak, żeby spierdalać. Diakon nigdy nie widział Briana wkurwionego, ale nagłe przeczucie szarpnęła jego umysłem (szarpnięcie było tak mocne, że mózg wyżej wymienionego wylądował na przeciwległej ścianie) i kazało spierdalać. Umysł miał rację, co zabolało Johna. Zabolało go na całej długości, szerokości, rozciągłości i pociągłości.
Później nastąpiła seria idealnie wymierzonych ciosów młodszego skauta, przy których John udawał niewyobrażalne cierpienie, bo May słynął z miękkiego serca, a to właśnie ono mogło go uratować od niewielkiego siniaka w okolicach prawego oka i plątanina słów ‘Diakon, Solo, kurwa, zajebię, Red, cię, zaraz, Special, ja, Guitar, pierdolę, zajebię (było!)’ wypowiedzianych w różnej kolejności i ilościach. Najwięcej razy padło słowo ‘zajebię’. Jeśli ktokolwiek znalazł tam kontekst, mógł się dopatrywać znaczenia owego sztandarowego stwierdzenia łaciny podwórkowej w tym konkretnym przypadku.
Ten emocjonujący moment przez Cyfrowego Polsata obserwował sam Papież, David Bowie, Lech Kaczyński i Krystyna z Gazowni, która nawet ochoczo dopingowała Maya, żeby w końcu, po godzinie zamachiwania się, w końcu zrobił to ‘zajebię’. Papież również ochoczo dopingował sfrustrowanego gitarzystę, ponieważ tak samo jak przemocy nienawidził faktu, że Diakon lepiej od niego wygląda w krótkich gaciach. David Bowie również dopingował. Sam nie wiedział, dlaczego. Lech Kaczyński miał to w dupie. Ale jego nazwisko ładnie wygląda w przypadku jakiejś walki (jeśli można to nazwać walką).
Aż w końcu…!!! (przerwa reklamowa w najbardziej emocjonującym momencie) Brian zebrał się w sobie, zacisnął pięści, spiął pośladki, potrząsnął fryzurą, wyprowadził wzór, zaćmił słońce, zapiął rozporek i zrobił ‘zajebię’! Papież, Krystyna z Gazowni, Zenon z Księgowości, David Bowie, pozostała część zespołu wraz z Diakonem, a raczej z Diakonem na czele oraz (niespodziewanie) Lech Kaczyński wydali z siebie okrzyk w zwolnionym tempie (taki wiecie, rodem z reklamy Ery lub podczas meczu Polska-Niemcy, kiedy w doliczonym czasie gry w końcu zdobyliśmy piłkę), który mógł oznaczać tylko jedno. Red Special został(a) pomszczona! John wydał z siebie ostatnie tchnienie, kilka razy wstrząsnęły nim konwulsje i dokonał żywota. Brian wykrzyknął coś w języku esperanto, trzy razy podskoczył, tyleż razy się obrócił i zrobił klasyczne *tak ja Beckham/Smolarek/Ronaldinho/Bógwiektojeszcze w reklamie Pepsi*.
-O ja… - elokwentnie skomentował Roger.
-O ty… - jeszcze elokwentniej dodał Fred.
-O kurwa… - dorzucił od siebie Diakon, podnosząc się z ziemi z głośnym westchnieniem.
-O nie… - dodał May i rozpłakał się. To mogło oznaczać tylko jedno…
Brian obudził się (nie, nie we własnym łóżku) na podłodze (bynajmniej nie własnego) studia telewizyjnego. W polu widzenia znajdował się zespół Queen prawie w komplecie (brakowało gitarzysty, Briana bardzo ten fakt zafrapował), jakieś dwieście osób, tworzących… no… to… w teatrze widownia, no! O, publiczność! A, i jeszcze jakichś dwóch pedałów w garniakach i jakiś facet, wrzeszczący w kierunku jednego z członków (tego średnio krótkiego) coś w stylu ‘Maj niśt elajf’, cokolwiek to miało znaczyć.
Zastanawiał się jeszcze przez chwilę, dlaczego ten najchudszy ma na głowie czerwonego słonia, ci co tworzyli tą… no… publiczność! są zieloni, a na ramieniu tego, co wrzeszczał siedzi siedemdziesiąt pięć niebieskich wiewiórek i rozmawia ze sobą po hiszpańsku.
W pewnym momencie wszyscy znajdujący się w studiu zwrócili na niego uwagę. To nie jest dobry znak, podpowiadał dwudziesty ósmy zmysł. A nie, to był Papież w relacji na żywo… Co to do cholery znaczy papież?!, zastanawiał się brakujący element, a tłum się zbliżał… Zbliiiiiżaaaaaaaał….. Żbliiii… Dotarł. _________________ He sang for the King and Queen in a coat he borrowed from James Dean. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Cze 04, 2008 11:43 am Temat postu: |
|
|
Najssssssssss... Teraz za bardzo nie mam czasu, ale wieczorkiem to ja coś skrobnę.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 04, 2008 7:14 pm Temat postu: |
|
|
O rany, ASAQ żyje
Chyba wrócę do czytania, skoro tak. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 9:27 pm Temat postu: |
|
|
Dochodziła już północ, w momencie, gdy Brian się ocknął. Leżał na starej kanapie, przesiąkniętej zapachem taniego wina i... Taniego wina, ale w tak zwanym procesie post - produkcji. Czy też post - trawienia. Powitało go uważne spojrzenie Macka. Taki widok w żadnych okolicznościach nie mógł być uznawany za miły. Gitarzysta zwinnym, kocim ruchem odepchnął producenta i z obłędem w oczach począł miotać się po pokoju. Miotał by się tak długo, ale książka nie jest z gumy i trzeba szanować papier. Po dwóch sekundach potknął się o... Gitarę.
- Kurwa! - to była najrozsądniejsza myśl, na jaką mógł w danej chwili wpaść. Nie stracił przytomności. Z pozycji znanej doskonale wszystkim miłośnikom trunków obserwował Freddiego, Rogera i Johna obserwujących z zaciekawieniem duże, kartonowe pudło.
- łozofok? - wykrztusił gitarzysta swoje pytające spojrzenie kierując to na managera, to na "kolegów" z zespołu.
- Instrumenty załatwię wam na jutro - rzekł Mack - na razie potrenujecie na tym. To ist prototyp neue Video spiele. Ponoć robi jestz furorę. Jimmy Page, Steve Hackett i Ritchie Blackmoore ćwiczą na tym całymi Stunden! - spokojny ton Macka zmieniał się w potworny dyszkant dzieciaka na dzień przed Bożym Narodzeniem.
Karton okazywał się zawierać 40 - calowy telewizor kolorowy marki Sony, futurystycznie wyglądającą czarną skrzynkę, okrągły kawałek plastiku, który Brian nazwał w myślach "krążkiem luminosferycznym" i kanapkę z szynką.
- To dla mnie - mruknął Mack porywając kanapkę i zatapiając pożółkłe zęby w białym pieczywie. - Das ist Futur rock'n'rolla! "Guitar Hero!" Prototyp prosto z Tajwanu. W obiegu znajdzie się dopiero za jakieś trzydzieści kilka lat! - ciągnął Niemiec. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Po cichu na to liczyłem, że i tu zajdziesz. Fajnie.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 9:38 pm Temat postu: |
|
|
...a miałem chwilkę wolnego i jestem ciekaw, jak rozwiniecie motyw GH  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 1:41 am Temat postu: |
|
|
-Chujówka... - mruknął Roger, kiedy skończył napierdalać łapami po kartonie - Nie wiem jak to się uruchamia.
-Mówi się włącząć. - powiedział Brian - Po za tym, o tam, masz przycisk POWER.
-Mam pytanie? - zagaił Freddie - Dlaczego my to musimy robić o północy?
-Siedź tam lepiej... - rzucił tylko May, który zdawał sobie sprawę, że Mercury może mieć rację
-Wiecie... - zaczął tym razem, dość niespodziewanie, John - Może to coś odtworzy te dźwięki, te wiecie...
-Wiemy. - skończył mękę diakona, Bri - Masz rację kleryku, ale mimo to Red Special Ci nie wybaczę!
-Przeca przed chwilą się o nią potknąłeś... - załamał się Roger
-O. Dziwna sprawa... - rzekł najbardziej zdziwiony May, po czym dodał - Mimo wszystko, nie powinieneś się załamywać, panie "szukam uruchomienia".
-Sraj się. - uciął krótko Rog
-Nuuudaaaa... - ziewał Mercury
-Masz coś ciekawszego do roboty? - zirytował się May
-W zasadzie nie... - mruknął Freddie - Choć mógłbym wywołać te nasze wspólne zdjęcie czy coś. Ale z drugiej strony jaki fotograf byłby otwarty o 12 w nocy...
-Eine budynek! - wtrącił się Mack - Jens Herzog ma zakład Fotografiren. Es ist jedynen 24Uhr in doben otwarten.
-No to ja iden... tfu! Idę. - rzekł Freddie wychodząc
-Uruchomiłeś już tą maszynę? - zagaił Brian
-Ha! Błąd! - krzyknął Rog
-Och, spadaj. - mruknął May - To przez Ciebie...
* * *
Jan Paweł II był nazywany wujkiem. Jan Pawłem II był też nazywany Polakiem. Ale nigdy, nikt przenigdy nie nazwał go Karolem. Wkurzał się delikatnie mówiąć. Karol kojarzyło mu się z kobietami. Ot jak choćby ta aktorka Karol Cleveland albo król Karol II. Od kiedy ludzie zaczynali się do niego tak zwracać stawał się kawałem skurwysyna. Bezwzględną maszyną do zabijania, wyłączając oczywiście zabijanie. Antoni z Frtizem nie mogli o tym wiedzieć, gadali na żywo tylko z trzema polakami. Mogło się to wydawać dziwne, nawet biorąc pod uwagę ich rys historyczny, no ale Polska to w 70% Żydzi. Tak, więc podczas kolacji:
-Hej, Karol! - krzyknął Fritz - Możesz mi podać sól.
[odgłos focha i trzaskających drzwi]
-O, a temu co? - zdziwił sie Antoni
* * *
Freddie stał znużony przed zakładem fotograficznym "U Jensa". Czekał tak już dobre pięć minut aż ktoś mu otworzy, gdy usłyszał za swoimi plecami głos:
-Niezły tyłeczek!
~Boże spraw aby to był facet... ~ w duchu pomyślał Freddie
Mercury odwrócił głowę.
~Uff...
-Cześć, jestem Hans! - mrugnął zalotnie nieznajomy
~Chyba jakiś ciepły... ~ zadumał się troszeczkę zniesmaczony Mercury ~Zresztą co mi to przeszkadza. Lepiej coś zagai, bo ta cisza robi się trochę krępująca. Ale chyba ten koleś nie zna zasad Savrir... chuj z tym, bo nie ciągnie rozmowy...
-No siemka, Freddie z tej strony - przedstawił się frontman
-O! - zdzwił się Hans - Nieczęsto spotyka się brytyjczyka w Niemczech. Wiesz od kiedy przegraliśmy wojnę, neonaziści są na was nieźle wkurwieni.
~Powiedzieć mu, że jestem Zanzibarczykiem czy może nie straszyć? ~ zastanawiał się Freddie ~ A chuj, niech stracę. W ogóle to kim są Ci neonaziści?
-W zasadzie to jestem z Zanzibaru. - wtrącił Mercury
-Wiesz... - zaczął Hans - Nikt Cię nie będzie pytał skąd tak naprawdę jesteś. Twój wygląd wszystko zdradza.
~Wiedziałem, że przesadziłem z cekinami!
-Jednak można temu zapobiec. - dokończył nieznajomy
~U! To ciekawe.
-A co byś proponował? - zapytał nieśmiało nasz jeden z głównych bohaterów, tak niesamowicie pominięty jak reszta w tej historii
-Za to, że potowarzyszysz mi do rana, zmienimy twój wygląd. - odrzekł Hans - Tak byś wyglądał jak on! - mówiąc to wyjął zdjęcie z kieszeni.
~A to kurwa, co za poczwara?! I co on ma pod nosem?!
-Kim jest ten koleś na zdjęciu? - zagaił Freddie
-To jest Gerd Mueller. Niemiecki piłkarz. - wyjaśnił Hans - Aby czuć się bezpiecznie w Monachium musisz wyglądać tak jak on. Krótko i z wąsem!
~A więc to pod nosem, to się wąs nazywa!
-W sumie zgoda... - rzekł Mercury
~Ale ja jestem pierdolnięty...
-Tyle, że nie mogę się stąd ruszyć, bo muszę zdjęcia oddać do wywołania... - dodał jeszcze frontman
~Huh... Jestem zajebisty, udało mi się jakoś z tego wybrnąć!
-Nie ma problemu! - uspokoił go Hans - Wsadź zdjecia w kopertę, podpisz swoje nazwisko, potem wrzuć do tej skrzynki. Jutro za 5 marek, możesz odebrać zdjęcia, na tym polega fenomen tego całodobowego zakładu!
~Kurwa. Pierdolnięci są Ci Niemcy. I skąd mam wiedziecie, co to za godzina 'za pięć Marek'. Kurwa. Szkoda, że nie Janusz. No, nic. Trzeba będzie zmienić ten imidż, w sumie i tak mi już się ten znudził... No, ale kurwa na Gerda Muellra?!
-Jak tak, to spoko. - zgodził się jednak Freddie
-No to chodźmy.
* * *
-No spoko. - wtrącił Roger - Działa.
-Nawet odtwarza te dźwięki! - krzyknął John
-Nie rajcuj się, pewnie, że odtwarza. - uspokoił go Brian - W końcu to solidna niemiecka marka z Tajwanu!
-Się rozumien! - zgodził się Mack
-Dobra! - inicjatywę przejął May - To ja biorę za ten plastik i nagramy na tym czymś piosenkę.
-A wokal? - zapytał się Roger
-Hehehe. - zaśmiał się John - Kiedyś jak Freddie spał, to nagrałem go na dyktafon.
-Noo... - zamyślił się Brian - W sumie to i tak szczyt głosowy osiągnął na Sheer Heart Attack.
-O! To o mnie! - podniecił się John, strzelając Macka z łokcia
-To ihr tu nagrywriren a ich pójden gibt es telefonen machen. - rzekł Mack i odszedł
-Gdzie ten Niemiec może teraz dzwonić? - zdziwił się Roger
-A co Cię to kurwa obchodzi? - zapytał znowuż Brian - Pewnie na jakieś zebranie Klu Klux Klanu, że nie przyjdzie czy coś.
-Dobra dajem! - krzyknął John zespół Queen popłynął wraz z niekształtnymi dźwiękami.
* * *
Tymczasem w budce telefonicznej za rogiem:
-Tak jest Königin! Etapen erste zakończonen! Udało sien Queenen namówić na to by grajen na syntezatoren. Na dodatken, sie wcalen się nie domyślili! Coś fuhle, że tą Krieg wygramy und szanowna Elżbieta II odzyska swojen dobren name! _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 10:00 pm Temat postu: |
|
|
WIĘCEJ! _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Cze 23, 2008 12:44 am Temat postu: |
|
|
Zimne wieczory. Tja… Orzeźwiają spoconych, zdumiewają turystów i zabijają pijaków. Nie wszyscy je lubią. Zwłaszcza ci ostatni. Czy istnieje jakaś skuteczna broń? Tak. Wystarczy przytulny, ciepły dom za dnia ogrzewany promieniami słońca, a w nocy gorącem bijącym z płomieni tańczących w kominku.
Co za pedalski wstęp... A chodziło tylko o to, żeby powiedzieć, że niedoszły frontman Queen, Tim Staffell, miał właśnie na wieczór zapalić w kominku zakupionym z tantiemów za „Doing Alright”. Za te pieniądze kupił jeszcze sześć kilo marmolady morelowej, szklany stolik do gry w karty i opłacił bezrobotnego pijaczka, żeby siedział przy odbiorniku radiowym i nasłuchiwał, czy przypadkiem jakaś stacja nie puszcza „Doing alright”, co by ich skutecznie przydybać i w razie potrzeby naskarżyć do Królewskiego Brytyjskiego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji Sadomasochistyczno-Fonograficznego.
- Mogłeś mu nie pozwolić, mogłeś zostać… - wypominała mu co jakieś dwadzieścia minut żona, mając na myśli oczywiście dochodowy zespół Queen.
- Nie jest tak źle – oponował Staffell – w końcu kto z twoich znajomych ma sześć kilo marmolady morelowej i zajebisty szklany stolik do kart. No i nie zapominajmy o tym fantastycznym kominku.
- Przepraszam… - wtrącił się pijaczek Bob, który lubił kiełbasę (to tak na marginesie).
- Kiełbasa się skończyła tydzień temu – oznajmiła sucho żona Tima (lekarz podejrzewał, że cierpiała na suchoty). (Tim nie podejrzewał, że sypiała z lekarzem).
- Nie chodzi o kiełbasę, tylko o…
- Puścili „Do it all right?” – zainteresował się Staffell podkładając drewno do kominka.
- Nie. Upuściłem ostatni słoik marmolady…
- Cholera jasna!
- …na szklany stolik do kart…
- A niech to dundel świśnie!!! – sfrustrowała się żona Staffella.
- Przynajmniej został nam jeszcze kominek – podsumował całą sytuację gospodarz domu – chwila moment…a gdzie jest moja płyta kominkowa?
***
- Co tam dłubiesz przy gitarze Brian?
- A nic nic…
***
„Nie może być…” – zastanawiał się policjant, który przed chwilą potknął się na chodniku, który przez szesnaście lat jego Królewskiej służby był równiutki jak zęby Cristino Ronaldo, a teraz znajdowała się w nim mała wyrwa o regularnych kształtach (jak zęby Ronaldo, ale tego z Brazylii). „Gdzie do cholery podziała się płyta chodnikowa?”
***
- Brian, co ty tak dłubiesz przy gitarze?
- Zaraz kończę… jeszcze tylko…
***
- Kurwa! Kto ogolił mojego konia do łysa?!?
***
- Brian, bigos stygnie…
- Już, tylko struny naciągnę. A co na deser?
- Żona Staffella podrzuciła nam słoik marmolady – odparł Roger znudzonym (przepitym?) głosem.
- Morelowej?
- A przyniosła nam kiedyś jakąś inną? – wtrącił się John lekko poirytowanym głosem. Nikomu nie chciał się przyznać, ale jak miał sześć lat to nażarł się kwaśnych moreli i od tej pory ma lekko wykrzywiony ryj. – a gdzie jest Fredzie?
- Próbuje odnaleźć swoją tożsamość i modli się przed wielki plakatem Zorro otoczonym dookoła całymi bukietami astrów – wytłumaczył cierpliwie Brian.
- Czemu? – zdziwił się John. A może się nie zdziwił… może to tylko te kwaśne morele.
- Wyznaje zorroastrianizm, czy jakoś tak – rzekł niedbale Bri, dostrajając górną strunę E.
- „Tako rzecze Zorro Aster”, jak to napisał Nietsche – chciał się popisać znajomością filozofii Roger, ale nikt nie zwrócił na niego uwagi. – ej, chłopaki, czy ten wieszak stał tu wcześniej?
***
- Kto ogolił mojego dżokeja do łysa?!?
***
- Co dzisiaj na kolację Fritz?
- Marmolada morelowa Wasza Świątobliwość.
- Fuj! _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pon Cze 23, 2008 7:33 am Temat postu: |
|
|
Mattey, świetna robota (jak zwykle zresztą ) i świetny początek tygodnia!
Może zaglądałbyś tu nieco częściej?  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|