FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
ANOTHER story about Queen...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12, 13, 14  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 9:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdałem moje 15 pieprzonych egzaminów i obiecuję zaglądać na forum regularnie Smile Mam nadzieję, że odcinek się podobał i nie wypadłem z wprawy, bo dawno nie pisałem ani nie czytałem nic nie-socjologicznego Rolling Eyes
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 11:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Byś się Mattey bardziej postarał. xD

A ty już nie udawaj, że znalazłeś czas, bo zaraz wyjdziesz za mąż i znów Cię pół roku nie będzie. :p

A Kensi zamiast namawiać to sam byś zaczął się udzielać. :p
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 11:21 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mumin_king napisał:
A ty już nie udawaj, że znalazłeś czas, bo zaraz wyjdziesz za mąż i znów Cię pół roku nie będzie. :p

Mattey za mąż? Zwariowałeś? Jakim cudem może wyjść za mąż? Przecież dopiero co odrzucił moje zaręczyny... Laughing
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 11:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

PiotreQ napisał:
Mattey za mąż? Zwariowałeś? Jakim cudem może wyjść za mąż? Przecież dopiero co odrzucił moje zaręczyny... Laughing


Moje wczoraj przyjął...
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Gość






PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 11:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mumin_king napisał:
PiotreQ napisał:
Mattey za mąż? Zwariowałeś? Jakim cudem może wyjść za mąż? Przecież dopiero co odrzucił moje zaręczyny... Laughing


Moje wczoraj przyjął...


Kto komu dziecko zrobił?!
Powrót do góry
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 11:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kot napisał:
mumin_king napisał:
PiotreQ napisał:
Mattey za mąż? Zwariowałeś? Jakim cudem może wyjść za mąż? Przecież dopiero co odrzucił moje zaręczyny... Laughing


Moje wczoraj przyjął...


Kto komu dziecko zrobił?!


To już miłość nie istnieje?!
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Gość






PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 11:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mumin_king napisał:
kot napisał:
mumin_king napisał:
PiotreQ napisał:
Mattey za mąż? Zwariowałeś? Jakim cudem może wyjść za mąż? Przecież dopiero co odrzucił moje zaręczyny... Laughing


Moje wczoraj przyjął...


Kto komu dziecko zrobił?!


To już miłość nie istnieje?!


Neee, miłość jest zabawką bogatych ;p
Powrót do góry
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 2:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A biedni nie umieja jej ukraść ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 3:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A spierdalajcie wszyscy do Memphis.


Mumin, zrywam zaręczyny. Oddaj moje DVD i płyn do płukania jamy ustnej. Dużo płynu...
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 5:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na którym jesteśmy etapie w ASAQ ? Już nagrywają Hot Space ? Czy dopiero spotykają Bowiego ? JEstem niezorientowany ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 5:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

The Gej.
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 5:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aha ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 6:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zimne wieczory mają to do siebie, że jest zimno, no chyba, że ma się centralne ogrzewanie, działające centralne ogrzewanie. Kiedy się go nie ma, wtedy zimne wieczory mogą spełniać swoją rolę. Gdzieś w studio w Monachium było naprawdę zimno. Tak zimno jak pamiętnej zimy 1949 w RPA (Republice Południowej Antarktyki). A kiedy jest zimno, wtedy ludzie robia dziwne rzeczy. Dodatkowym czynnikiem, który prowadzi do dziwnych zachowań jest to, że piszemy o zespole Queen, zespole Queen, który od 2 miesięcy jadł starą marmoladę Tima Staffella, który całkiem przypadkiem zamieszkał obok wraz z żoną i bezdomnym. Dobrze, bądźmy szczerzy - dziwne sytuacje wynikają z chorej wyobraźni autorów tej zjebanej w trzy dupy łosia historii...

- Bożesztymój, Brian, coś ty tu wymodził?
- No tu walnąłem, tam przybiłem i możemy nagrywać bez pozostałych instrumentów!
- Aha, to ja zaparzę czaju...
- John, nie interesuje cię, jak to działa?
- Ech...skro już rozgryzłeś moje przebranie to słucham... - Brian dopiero teraz zauważył, że John wyglądał jak staruszka z Kazachstanu. Zdradzał go tylko brytyjski akcent, nos i ziemniak.
- Otóż przyczepiłem do mojej gitary te oto klawisze, które znalazłem w niedalekiej fabryce klawiszy emaliowanych Oscara Schindlera i...
- A jak je przyczepiłeś? - spytał Deacon
- Dobre pytanie - rozpromienił się Brian - za pomocą kleju z fabryki klejów klejących! I tym sposobem mogę wytwarzać niesamowite dźwięki! Zresztą co tu dużo gadać. Masz tego śpiącego Freda na dyktafonie?
- Mam...
- No to do dzieła, Roger, chodź, zrobisz bit-box
- Wiesz Brian, ja ci jebnąć mogę, ale skąd ja ci tu pudełko weznę? - na wezwanie zjawił się Roger
- Zrobisz perkusję mordą debilu. No, to do dzieła!

Zimne wieczory... Zespół, bez modlącego się zorrotustry Freddiego Mercury rozpoczął sesję nagraniową. Mieliście kiedyś sporego kaca? Na pewno mieliście. A przechadzaliście się w tym samym czasie ruchliwą ulicą? W pobliżu robót drogowych? Z domieszką zarzynanej świni? Pewnie nie...ale taki mniej więcej dźwięk wydał wynalazek Briana. Dzisiaj znamy to pod nazwą "intro do Play The Game". Potem John odpalił dyktafon (w stenogramie pominę szumy, stęki i sapania, jednak proszę mieć na uwadze, że było ich całkiem sporo)


Open up your pussy, let me step inside
Rest your weary head and let my dick decide
It's so easy when you know the rules
It's so easy all you have to do
Is spread your legs
Play the game
Ev'rybody play the game of love...
Ale Jacky, muszę ci coś wyznać...jestem gejem...i...i...wsadzam tam butelkę...chrr...KURWA! John, co robisz w moim łóżku z tym dyktafonem?! Piszesz magisterkę o cyrkulacji powietrza w płucach geja w czasie snu?!


- Eee...to się jakoś zmontuje, prawda Brian? - rzekł z głupim uśmiechem na twarzy John...

***

- Co Wasza Świąteczność chce zrobić po kolacji?
- A jak jest na zewnątrz Antosiu?
- Dość ciemno i zimno...
- Zimno powiadasz? To położę się spać i włączę ogrzewanie, zanim mi coś odjebie...
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Banan.



Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 4

PostWysłany: Pon Cze 23, 2008 9:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tylko ja nie mogę się zalogować? oO
Dzisiaj nastał holly day i się udało.
Jak coś źle, krzyczcie, się skasuje.
Albo kasujcie od razu ^^,



-Jak zmontujesz, to się zmontuje – he he he, zaintonował z zadowoleniem Brian, który miał dosyć opinii, jakoby miał zamiłowanie do dłubania. We wszystkim. Lubił dłubać w gitarach, ale tylko w gitarach. Chociaż czynność dłubania nie jest zwykle kojarzona z gitarami, niestety. – Roy umiał zmontować wszys…
-I przy okazji świnił to samo wszystko lukrem – dodał Roger, poprawiając swoje gwiazdorskie okularki i zasiadając do instrumentu-zbawianiazespołu. Ten wydał z siebie stłumiony pisk, przypominający odgłosy wydawane przez tłum pederastów pod sceną, gdy wpadał na nią Freddie. John poczuł, że ma kaca, Brian odskoczył energetycznie (nie, energicznie), ale ściana stanęła mu na drodze, wredna ona, a Rogerowi się spodobało. John przekonał się, że ma kaca, a Brian tym razem zmienił tor lotu i zgrabnie wylądował z telemarkiem na podłodze. Sędziowie podnieśli najwyższe noty, a Małysz poszedł posymulować samobójstwo. – Fajne to! – wyszczerz na twarzy Rogera wróżył źle. Wróżył bardzo źle. Wróżył naprawdę bardzo źle. Wróżył najgorzej. On chciał na tym grać, wygłosił grobowym tonem narrator, wytrzeszczył oczy, wcisnął stopery do uszu i oddał się lekturze Tele Tygodnia sprzed pięciu lat. Chłopaki, Czas Apokalipsy będzie!
-Nie! – dramatycznie wykrzyknął miejscowy diakon. Kac urojony dodatkowo pogłębił tragizm jego intonacji do tego stopnia, że Roger już nie chciał grać, a Brianowi zachciało się płakać nad losem udręczonego przez życie (i jego samego również) basisty.
I tak umarła nagła i niespodziewana miłość do syntezatorów. Aby powrócić za:

5, 10, 15 minut później

Brian grzebał. Roger spał. John miał kaca.

5, 10, 15 godzin później

Brian wciąż grzebał. Roger pił spirytus niewiadomego pochodzenia (Bo właśnie przed tym ostrzegał polski minister zdrowia, a tego skurwiela perkusista nie znosił z całego serca. Nie miał pojęcia, dlaczego, ale tak podpowiadała jego kobieca intuicja i tak przepowiedziała mu wróżka.) John dla odmiany spał.
-Jestem genialny! – załama… podniósł ręce w geście triumfu Brian. Diakon i garkotłuk skwitowali to tylko krótkimi, ale w zupełności wystarczającymi ‘taktaktak’. ‘Taktaktak’ Diakona zabrzmiało bardziej wiarygodnie. Nie wiedzieć czemu.
Nastąpiła próba ulepszonego syntezatora (biorąc pod uwagę, że wizualnie zmieniło się w nim wie… nic, dwaj członkowie zespołu Queen liczyli chociaż na zmianę brzmienia). I mieli rację. Po pomieszczeniu rozniósł się dźwięk przypominający trzydzieści pracujących na raz młotów pneumatycznych, piski pederastów (tak, tych samych), perkusję Rogera po pijaku, dźwięków wydawanych przez pseudokibiców (koło trzech-czterech setek, pracujących zgodnie i razem na meczu Wisła-Cracovia) i Eltona Johna po kastracji (o ile to JESZCZE możliwe).
Rogerowi stanęły na głowie wszystkie włosy (nie tylko na głowie, ale zostawmy szczegóły), John miał kaca, więc włosy nie wchodziły w rachubę, a Brian, jako konstruktor, swoją świętą fryzurę przezornie przytrzymał na miejscu.
-I co? Nieźle daje, nie? – ten wyszczerz. Przemawiał przez niego szatan. Roger zobaczył, jak Lucyfer wyziewa z Briana i wtapia się w home made syntezator. On to widział. Naprawdę. (Tu następuje motyw główny ze Szczęk, wszyscy padają twarzami do ziemi, tylko Pudel, którego złowieszczy śmiech wypełnił pokój, rósł i rósł, i robił się czerwony i wyrastały mu rogiiiiiii. W tym momencie obraz zatrzymuje się dla zwiększenia dramaturgii sceny, ale właściwie, kogo to obchodzi.)
-Komuś marmolady? – zapytał Diakon. Roger nadal był przekonany, że widział. Nie był do końca pewny, co, ale widział. Zenon z księgowości nieśmiało podniósł rękę.

*

-Wasza Ekscelencjo, może marmolady?
-Antoni!


*

-Nie, to doktorat, kochanie, śpij dalej, nie przeszkadzaj sobie – wyszeptał matycznym tonem John, głaszcząc Freddiego po główce. Przez głowę przebiegła mu myśl o zaśpiewaniu kołysanki, ale doszedł do wniosku, że jakiś debil (na przykład sam Freddie) jeszcze mógłby to (przez przypadek) umieścić na płycie (która okazałaby się pora… wielkim sukcesem).

When you're feelin' down and your resistance is lof
Light another cigarette and let yourself goooo
This is your life
Don't play hard to gey
It's a free world
All you have to do is fall in love
Play the gey ev'ryone play the gey of looooooove

_________________
He sang for the King and Queen in a coat he borrowed from James Dean.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Wto Cze 24, 2008 1:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

* * *

Tymczasem gdzieś tam na lotnisku w Balicach, stał sobie spokojnie szanowny pan Rudolph Mistletoe. Czekał on na swoją grupę muzyczną 'Mazowsze' i trzeba przyznać, że czekał wyrozumiale. Tak mu się przynajmniej wydawało, choć odmiennego zdania był m.in. dozorca lotniska oraz pani Hela, rencistka z Krakowa, która dorabiała sobie sprzedając swą starą biżuterię. Obydwoje oni byli uczestnikami popisu chamstwa pana Rudolpha, które obiawiło się wyśmianiem pani Heli oraz upuszczenia Big Milka na dopiero co wypastowaną posadzkę (na którą dozorca zmarnował całą szmatę, bo jak powszechnie wiadomo kiedyś się szmaty kończyły, nawet się mówiło do kogoś 'ty szmato skończona!'). No, ale w każdym bądź razie właśnie lądował samolot, w którym cała grupa pana Mistletoe miała przylecieć, po krótkim tournee w Monachium.
-Ułłaaa! - wrzasnął Ozzy Osbourne wychodząć z samolotu i przeciągając się najprawdopodobniej zaczerpnął świeżego powietrza
-Jak tam panie Cooper? - spytał Mistletoe, gdy już cała grupa podeszła do niego - Nie sprawiali kłopotu?
-Trochę właśnie Osbourne nie dawał rady. - bez skrupułów wykablował Ozzy'ego, profesor Cooper
-Taaaak? - zaciągnął Rudolph - W takim razie od dziś siedzisz w pierwszej ławce z Robertem Jamesem!
-Nie! - krzyknął Robert - Ja go nienawidzę!
-Daj spokój, Dio. - klępnął kolegę po ramieniu Glenn Hughes - Na pewno możemy go jakoś inaczej poniżyć.
Widać było, że Osbourne nie był zbyt lubiany...
-Spoko, jak go wyjebią na dniach z jego kapeli to zajmę jego miejsce. - postanowił Dio
-Cisza! - warknął w końcu pan Mistletoe - Dobierzcie się w pary i ruszamy na wawel. Trochę pozwiedzać. Potem macie dwie godziny wolnego i spotykamy się pod Dzwonem Zygmunta. Jutro wracamy do UK i skończy się wam laba. Ej! Tam na końcu Michael! George!
-Ja jestem George Michael, proszę pana.
-Chodzi mi też o twojego partnera z pary.
-Jacksona? A co my takiego robimy?
-Trzymacie się za ręce. Puść go i możemy iść.

* * *

Wstawał kolejny dzień, który zaczął od Bacha nim słońce po dachach. Queen nawet nie myślał wychodzić ze studio. Bardzo do niepokoiło Macka, mogło to oznaczać, że po tych wszystkich chórkach, harmoniach - zarówno wokalnych jak i hammonda oraz różnego typu instrumentów dętych, basowych, drewnianych, żywych; Queen mogło dopieścić również i syntezatory. O tym nie pomyślał, co mu - przebiegłemu obywatelowi republiki federalnej niemiec - nie powinno się zdarzyć!
-Mam! - krzyknął w końcu Brian
-Puszczaj! Puszczaj! - dostawał orgazmów John
-To nie czekamy na Freddiego? - zdziwił się May
-Walić go. - mruknął Roger po czym dodał głośniej- Nie będę czekał aż ta jebana królewna wyjdzie z toalety!
-Dobra! - zadecydował Brian - Puszczam!
Pojawiły się pierwsze dźwięki. Wraz z nimi kolejny. Przynajmniej miały przpominać dźwięki. W każdym bądź razie, nikt na to wówczas uwagi nie zwracał, mieli dokończoną kolejną piosenkę i to się liczyło. Po paru minutach, gdy piosenka dobiegła do końca, usłyszeć można było tylko:
-Uff! - poczuł, najwyraźniej ulgę Mack
-Trochę już mamy materiału. - zastanowił się zaraz po tym Brian - Można by już to miksować wszystko i wydać, uwaga, uwaga. Album!
-Jaa. - jęknął Roger - Czuję, że tworzymy coś nowego.
W międzyczasie udało się dostrzeć powrót Freddiego.
-A ty kurwa, coś się tak wystroił jak kornik na święto lasu? - zaciekawił się Taylor
-I w ogóle, co tam masz przyklejone pod nosem?! - zdziwił się z kolei Brian
-Czy zdajesz sobie sprawę, że praktycznie nie żyjesz życiem studio? - dodał John
-Czeka! - uspokoił towarzystwo Mercury - Po kolei. A więc... Siem, żem wystroił bo się z Hansem umówiłem. Pod nosem mam przykleojony prototyp wąsa, póki mi swoje nie urosną mam zamiar nosić przynajmnie w Monachium, by w ryj nie dostać. A póki co was pierdolę, swoje zrobiłem na tej płycie, a wy to nawet paru akordów nie chcieliście mi dać zagrać tylko daliście jakiemuś wieszakowi na palto! - skończył
-Hehehe... - zaśmiał się Paul
-O ja... - załamał się Brian - Byś już tak z tym Hansem nie zadawał się. I tak ściąłeś te włosy, co zmniejszyło naszą rockowośc na scenie muzycznej. A ten wąs. Ech...wiem...to znaczy...założę się, że to do niczego dobrego nie doprowadzi!
-Dobra już dobra! - wkurzył się Mercury - Nie idę. Wolę was.
-Ta już bo. - nie zawierzył Roger - Raczej przypomniałeś sobie o naszej umowie z początków kariery i zdałeś sobie sprawę, że za dużo piosenek jeszcze nie masz to i nie zarobisz!
-Pierdol się, bambusie!
-Oż ty w mordę!
-Stop! Stop! Stop! - krzyknął John - Musi być na to jakaś rada! Przestańcie nas mnożyć w tym zespole!
-Dzielić, John, dzielić... - poprawił znudzony Brian
-Odezwał się pan gramatyk! - uniósł się John
-No jak kaleczysz, to nie sposób nie zadziałać! - również i May został wpędzony w ten wir zawiści, nienawiści, wspólnej niechęci oraz musu gruszkowego
No i tak, pośród wielkiego rozpiździaju, triumfującego uśmieszku Macka kończymy naszą relację z obozu studia Queen, bowiem i tak się będą napierdalać a napierdalają się jak jakieś cioty, więc opowiadać nie będziemy. Teraz przenieśmy się jeszcze do...

* * *

...Watykanu.
-Panie papieżu! - krzyknął Antoni wbiegając do sali audiencyjnej
-Noo? - mruknął znudzony Jan Paweł II
-Jakiś szwab, chcę pana prosić o audycję. - powiedział dzielny Polak przylizując włosy
-Audiencję, Antoś, audiencję. - poprawił spokojnie swojego kompana papież - Poproś no tu naszego dzielnego pobratymce.
-Co?
-No, niech wejdzie...
Antoni szybko pobiegł do gwardii by ta wpuściła przybysza. I tak w ciągu paru chwil, oczom papieża ukazał się... Jozef Ratzinger!
[Guitar Solo]
-Kogoż to moje zmęczone oczy widzą. - zaczął uprzejmie papież Polak
-Spierdalaj. Masz dopiero 59 lat, aż tak stary nie jesteś. - mruknął Ratziner
-Se uważaj, teraz to ja jestem panem. - zagroził papież - Czego potrzebujesz?
-Obiecałem twojemu poprzednikowi, tylko nie temu co go otrułem, tylko Pawłowi VI, że Ci będę towarzyszył do śmierci. - mruknął Jozef - Może i kawał ze mnie dziada, ale słowny to jestem.
-Kiedy ja już mam towarzyszy. - powiedzał Jan Paweł II - O tam stoją. - wskazał na dwie sylwetki - Antoni oraz Fritz.
-Oni? - zdziwił się Ratzinger - Przecież wyglądają jak marna imitacja R2D2 oraz C3PO.
-Nooo. - zaśmiał się papież - Śmieszni są. Tylko nie wiedzą, że nie mówi się do mnie Karol.
-Łuu. - syknął z przejęcia Jozef - Chcesz umrzeć na nerwicę? Zresztą, co ja gadam. Nie chcesz. To ja się wprowadzę do ich pokoju i spokojnie spakuje ich manatki. Niech spadają do tych swoich muzyków... - mruknął, po czym jeszcze dodał po cichu - ... jak ja nie cierpię Queen.
-Jak uważasz. - odpowiedział Jan Paweł II, po czym znów przyjął pozę na znudzonego papieża
-No. - przytaknął sobie Jozi - To ja pójdę.
W sali audiencyjnej został tylko papież wraz ze swoimi dwoma, byłymi już, towarzyszami...

* * *

-Ej! - krzyknął ktoś z tłumu - Zobaczcie! Ktoś wyrzuca dobre ubrania z bazyliki św. PiotrQa!
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią Lip 04, 2008 9:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

* * *

Godzinę później :

- Wal się ty popierdolony popierdoleńcu ! - krzyknał Brian do Johna .
- Ty pieprzona kokoto z wypchanymi butlą spodniami ! - ryknął Roger wściekle wymachując pałeczkami .

* * *

Dwie godziny później :

- Pierdol się Ro ... John ! - wrześczał w niebogłosy Brian .
- Cicho, ty wredny pudlu ! - wyrzucił z siebie żal do kudłacza John .

* * *

Pięć godzin później :

- Śpij, śpij, kokotko, śpij, bo ci odrąbię te zasrane drzwi ... - śpiewał Freddiemu Roger swoim metalowym głosem .

* * *

Tymczasem Mack (znany też jako Mc) potajemnie ulotnił się ze studia, aby potajemnie spotkać się z Hansem, który potajemnie miał mu przekazać potajemną taśmę, z potajemną sesją nagraniową Briana, która potajemnie zarestrowana była potajemnym dyktafonem w potajemnej łazience Briana.
- Witaj, Hans - powitaj kolegę Mack. - Masz to PT dla mnie ?
- Jasne - wręczył mu taśmę. - Jeszcze tego nie słuchałem, mam nadzieję, że jakość będzie odpowiednia .
- Taśmy na pewno, śpiewu pudla - raczej nie ...
- Ha,ha - zaśmiał sie sztucznie i basowo Hans. - A jak tam reszta twojej paczki ? Zgodnie z twoją potajemnym planem, potajemnego przypomnienia Rogerowi o potajemnej umowie z potajemnych początków ich kariery potajemnie się napierdalają ?
- Napierdalają się - na pewno. I chyba nie tak potajemnie ... I do tego jak jakieś cioty ... Dobra, ja stąd spieprzam zanim mnie ktoś zobaczy ...
I tak oto tajny agent PGP (Przeciwdziałania Gównianemu Pudlowi) opuścił miejsce potajemnego spotkania, na którym potajemnie Hans przekazał mu potajemną taśmę, z potajemną sesją nagraniową Briana, która potajemnie zarestrowana była potajemnym dyktafonem w potajemnej łazience Briana.

* * *

- Muszę napisać jakąś piosenkę . Tylko o czym ? Hmm ... Już wiem. O moich wrogach. Jakby to zacząć ? O, już wiem !
Zamyślony kudłacz zaczął pisać póki miał pomysł, potem potajemna szklanka z napojem-trucizną podana przez wroga, mogłaby spowodować trwałe uszkodzenie mózgu, które sprawi, że tak około 2002 roku zachce mu się popatrzeć na jakieś seksowne tyłki i nagrać z nimi nową wersję WWRY ...
Ale wróćmy do teraźniejszości ... Pan z kamerą podszedł do pudelka i podpatrzył co on tak skrobie tym swoim długopisem z podobizną jego fryzury ...

Gonna use my stack
It's gotta be Mack
Gonna get me on the track
Got a Deacon on my back


* * *

Tymczasem tajny agent Mack (znany również jako Mc) wrócił cichcem do studia, wciągnął słuchawki na uchce (jakby to powiedział kudłacz), włożył taśmę do matki i zaczął słuchać ...

* * *

- Hej! Hej! Freddie! Kokoto! - próbował obudzić geja Roger. "Właśnie! Geja!" - Hej! Geju!
- Jak zawsze na posterunku! - obudził sią natychmiast gejus flawius .
- Mamy dla ciebie test, geju! Tytuł: "Czy naprawdę jesteś gejem? Sprawdź, ile w tobie gejozy!". - zaczął Roger .
- Przecież ja wiem, że i tak jestem gejem ! - próbował wykręcić się Freddie .
- Nalegam ! - powiedział John i położył swojego ziemniaka na głowie Freda.
- Tak, panie! Zrobię co tylko zechcesz ! - odpowiedział zahipnotyzowany Freddie .
- Świetnie John ! A więc - pierwsze pytanie: Twój ulubiony sport ? - zaczął quiz Roger.
- Zapasy ! - odpowiedział natychmiast Freddie.
- Jaki typ filmów preferujesz ? - pytał dalej Roger .
- Erotyczne. - natychmiast odparł Freddie.
- Jaką bielizną nosisz ? - spytał Rog.
- Luźne bokserki, aby móc wypuchać je sobie puszką po Coli . - natychmiastowa odpowiedź Freda.
- Który z kolorów podoba ci się najbardziej ?
- Nie rozróźniam kolorów .
- I ostatnie pytanie : Kiedy przytula Cię kumpel :
a) kiedy np. płaczesz
b) zazwyczaj jesteś pijany
c) czujesz się nie komfortowo
d) boisz się, że jego ręce zejdą niżej
e) masz nadzieję, że jego ręce zejdą niżej
- Mam ogromna nadzieję, że zejdzie niżej - odpowiedział zahipnotyzowany Freddie.
- Dobrze ... Sprawdźmy wyniki ... Fred, geju, kokoto pierdolona, jest w tobie aż 89,9 % geja ... - zakończył quiz Roger.
- Zawsze trzeba zostawic sobie ten 10,1 % na kobietki - odpowiedział będący ciągle w hipnozie Fred .
- Dobra John, możesz go obudzić - powiedział Roger.
John położył mu ziemniaka na czerepie.
- I co ? - dopytywał się perkusista .
John zdjął ziemniaka z łupieżastej głowy Freda i grobową miną powiedział :
- Teraz jego głos nie będzie już taki jak kiedyś ... Już nigdy nie wyciągnie wysokiego C w WATCH ... - odpowiedział zmartwiony John .
- To świetnie ! Nareszcze ja będe mógł to robić ! - krzyknął rozradowany Roger .

* * *

Tymczasem w taśmie na matce :

Sail away Big Brother
Sail across the sea
Maybe you'll find somebody's
Gonna love you half as much as me
My heart is always with you
No matter what you do
Sail away Gay Brother
I'll always be in love with you


"Ee !" - pomyslał sobie Mack (znany jako Mc). "To chyba nie jest ta taśma?" pomyślał i cichcem zadzwonił do Hansa:
- Halo ? Halo Hans ?
- Czego, kto, po co ?
- Sprawę mam, Mack, chodzi o taśmę.
- Jaką taśmę? - zdziwił się kochanek Freda.
- O tą, którą potajemnie mi przekazałeś, z potajemnej sesji nagraniowej Briana, która potajemnie zarestrowana została potajemnym dyktafonem w potajemnej łazience Briana.
- Aaaa, o to ci chodzi ? Co z tą taśmą ?
- To chyba nie ta ...
- Jak to: nie ta ? - powtórzył zdenerwony Hans .
- No ... eee ... po prostu ... Eee ... Słowa się nie zgadzają - odpowiedział stremowany zachowaniem kumpla Mc .
- To je zmontuj tak, że by pasowały ! Żegnam ! - powiedział Hans i odłożył (a raczej rzucił) słuchawkę .
"Cholera !" - pomyślał Ten-którego-nienawidzi-gówniany-pudel. "Chociaż, można to wykorzystać!" - pomyślał . "Trzeba to zmontowac tak, żeby Brian nie widział ... A więc ... CO z nim zrobić ?" - myślał gorączkowo Mack .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 6:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Hmmm...co by tu wymyslić na nową płytę... - zastanawiał się głosno John Deacon siedząc na łóżku w krótkich spodenkach i grubych skarpetach do wspinaczek wysokogórskich ("Mama zawsze powtarzała: Nie wiadomo kiedy ktoś ci każe spierdalać w wysokie góry") oraz w luźną koszulkę z psem Goofy. - może by tak... I want to break free, I want to break free from your lies... niee... za wcześnie na taką tandetę...
I wtedy zadzwonił telefon.
- Halo, któ mówi?
- Nigdy nie nagram z wami żadnej piosenki!
- Bowie?
- Spierdalaj w wysokie góry!

***

- Hej, Brian, widzisz to co ja? - zapytał nagle Freddie wyrywając z letargu pudla-szarpidruta, który zasnął nad artykułem "Pył słoneczny w jonosferze - szczęście czy zagrożenie?".
- Co się dzieje? - zainteresował się Roger. Nic dziwnego, że się zainteresował. Obierał właśnie kartofle na krupnik, bo przegrał zakład pt."Czy matka Freddiego wytrzyma solo Briana przez pięć minut". Wytrzymała nawet siedem, ale perkusista twierdził, że to wszystko było oszustwo, bo matce Fredka po dwóch minutach stanął rozrusznik a pozostały czas spędziła w stanie śmierci klinicznej. Jej pierwszymi słowami po przebudzeniu się było: "Kiedy ten uroczy Brianek zacznie grać?".
- John gdzieś się wybiera z wielkim plecakiem turystycznym - odpowiedział Freddie patrząc za okno na oddalająco się sylwetkę ich aniebasisty.
- Pewnie znowu po zakupy - wyjaśnił Brian.
- Ale z takim plecakiem? - zdziwił się Roger podchodząc do okna - wygląda jakby spierdalał w wysokie góry, czy coś...
- A to niech spierdala - podsumował całą sytuację Mercury, ale Brian złapał go za ramię i oto rzekł:
- Nagrywamy album i nasz basista nie może nam się szwędać po wysokich górach.
- Właśnie eine kleine Panowie! Das ist Skandal!! - krzyknął Mack wchodząc nagle do studia niczym niemiecki parowóz sprzed 1921 roku.
- Zauważyłeś, że Mack mówi rzeczowniki z dużej litery? - szepnął konspiracyjnie Brian do Taylora, ale na nic się to zdało, bo Roger nie odróżniał rzeczownika od zdechłego kurczaka.
- Was? - dopytywał się Mack.
- Nie, ich - powiedział dla zmyły Freddie.
- Ich? Ja? - zbulwersował się niemiecki producent.
- Nie ja! Nein! - kontynuował wokalista.
- Nine? Ja? - dociekał Mack.
- Yes.
- Chyba sie nicht dogadiren - machnął ręką WieśMack.
- Ich?

***

- Miauuuuu! Miauuuuu!
- Zamknij się Finfuś! Nie widzisz, że rozmawiam przez telefon? Tak, słucham? Och, przepraszam, to te koty... O co chodzi? Tak... Violetta Villas przy telefonie....Tak... CO?!?!?! NIGDY W ŻYCIU NIE NAGRAM Z NIMI PIOSENKI!!! NIGDY!!! PRĘDZEJ POSTRADAM ZMYSŁY!

***

- Do kogo dzwoniłeś Rog?
- Och, spierdalaj w wysokie góry

***

Freddie robił już wiele rzeczy. Połowa z nich nie nadaje sie do cytowania, a reszta to zwykłe ruchanie w dupę. Jednak nigdy wcześniej nie stał przy pełnym garnku krupniku. Czuł się zupełnie bezradny i w głębi duszy zazdrościł Brianowi umiejętności w tym zakresie.
- Chciałbym być astronomem... - rzekł próbując łyżkę zupy, ale po chwili wypluł ją z obrzydzeniem na Rogera, który już zdążył się upić i leżał nieprzytomny na podłodze. - Wstawaj do cholery! Co powiedziałeś Brianowi, że ten aż spakował plecak turystyczny, założył te idiotyczne grube skarpety z napisem "Jestem hot-zbokiem" i pognał w stronę Szkocji?

***

- John! Widzisz to co ja? - zapytała Yoko Ono swojego męża leżąc w piżamie na łóżku i wtykając mu w oko najnowszy numer New York Times'a.
- Oj daj spokój... rzygać mi się chce po tym twoim japońskim sushi... A poza tym zobacz. Znowu zrobiliśmy protest łóżkowy i nikt nie przyszedł! Nikogo to nie obchodzi! Koledzy się ode mnie odwrócili! Paul śpiewa o mnie brzydkie piosenki, George woli Hindusów ode mnie, a Ringo znowu urósł o centymetr! I nie zaprosił mnie na swojego sylwestra!
- Nie zaprosił? Przecież on tam zaprasza wszystkich! Nawet Queen!
- Otóż to... niedobrze mi... Jak tak dalej będ się karmił tym waszym japońskim żarciem to i tak nie doczekam sylwestra... Połącz mnie z Bowiem.
- Lepiej nie John...wiesz...ten seks grupowy mnie już znudził, a poza tym ten Bowie to straszny dziwak. A jak jeszcze przyprowadzi tego Ziggy'ego Stardusta... A zresztą zobacz najnowszy numer Times'a - powiedziała w końcu Yoko podając do ręki Johna najnowsze wydanie.
- "Neonazistowscy producenci płyt oddają potajemnie cześć rzeczownikom"?
- Nie ten artykuł baranie....a nie... w sumie to ten. Ale głupie, nie?
- Ty to mnie wpędzisz do grobu wariatko. Wychodzimy z łóżka? Bo już mi się odleżyny porobiły...
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 7:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-Patrz John co tutaj znalazłem! - wydarł się na głos cały Brian, bowiem zdołał odnaleźć Deacona na szlaku "nieumarłych" (nazwanym tak daltego, bo jeszcze nikt na nim nie umarł)
John spojrzał się w gęste gąszcza, po czym zauważył, że Brian mówi o jakiejś skamielinie, w której wyryte było jakieś pismo.
-To po staro-bułgarsku. - kontynuował Brian - Postaram się odczytać.
-Łaa... - jęknął John - Skąd wiesz?
-Tutaj jest napisane "by Mamiedew". Tak nazywać się mogą tylko starzy bułgarzy. - wytłumaczył Brian - Zresztą Bułgaria do dziwny kraj.
-Założę się, że nigdzie nie ma tylu Bułgarów, co w Bułgarii. - powiedział John
-Tu już nawet nie chodzi o tych Bułgarów. - podjął dialog May - Wiesz, że oni płacą lwami? A stolicę nazwali Sofa. Strach się bać!
-I co tam pisze? - Johnowi znudziła się już konwersacja z Brianem
-Jest napisane! - warknął natomiast pudlowłosy
-No to co tam pisze, jest napisane? - poprawił się Deacon
-Nie wiem. - stęknął May - Daj mi się lepiej skupić!
I nastała cisza...

* * *

Natomiast uciekając z Rzymu, Antoni z Fritzem dość żwawo przemierzali okoliczne (i nie tylko!) szuwary.
-Ile trzcin! - stęknął Antoni - Czuję się jak Mojżesz.
-Nie wzywaj imienia swego dla pana Boga na daremno! - zagrzmiał Fritz
-Lepiej ty mi powiedz, czy nas dobrze prowadzisz? - próbował uspokoić Fritza, Antek
-Na pewno, przecież dokładnie wiem gdzie leży Monachium! - zirytował się Fritz - Widziałem to miasto nie jeden raz!
-No właśnie i dlatego to mnie trochę martwi. - stopniowo zciszał wypowiedź Antoni
-Lepiej mi powiedz, co jest napisane na tym znaku drogowym. - wskazał na trzymający w ręku blaszany przedmiot, który zgrabnie był przymocowany do któregoś pięknie wystającego tataraku.
-"Burgas 10km". - przeczytał Antek - O matko! Jesteśmy w Bułgarii.
-Dziwny kraj... - zaczął Fritz - ...ale hymn mają w porzo! - po czym zaczął nucić - "Dumne Bałkanów szczyty, Dunaj tam błękitnieje..."
-Dość! - warknął Antoni - Musimy dotrzeć do Queen!
-Spoko. Pozwól tylko mi się pokierować! - uspokajał tym razem Fritz
-Ale ty jesteś ślepy! - zdaje się, że słusznie zauważył Antek
-Antek! Patrz! Tchórzofretka!
-Gdzie?!

* * *

Freddie siedział znudzony i patrzył jak Mack z Rogerem starają się rozgryźć działanie nowo przysłanego syntezatora. Nowy model w kształcie satuty wolności pozwalał na wytwarzanie dźwięków perkusji oraz latającego komara, niesamowice wkurwiającego podczas snu.
-Ciekawe co robi John z Brianem... - wzdechnął Mercury
-Stille! - krzyknął Mack
-A gdzie jakieś das, die albo der?! - zdziwił się Roger - Zresztą nie ważne! Teraz możemy zdobywać cały świat!
-Trochę nudno, ale dobra. - skomentował to Freddie
-Nie, nudno tylko ekscytująco! - zaorgazmował się Taylor - Chyba nawet wykorzystam coś nie coś na jakieś solowej płytce.
-Nuda... - mruknął Mercury
-Nie chcę nic mówić, ale nie pomagasz. - skomentował to Rog
I już powiedzieć coś miał nasz Freddie, gdy zauważył, że dwie postacie zaklinowały się w drzwiach przez plecaki ze stelażem. Tak to był Brian i John.
-Pomożecie? - jękli obydwaj, chłopaki pomogli i już w czworo siedzieli na dupach i opowiadali co im się stanęło tam w wysokich górach
-No i wtedy Brian przetłumaczył ten napis! - krzyknął John a Brian z dumą przeczesywał włosy ręką, to dlatego były najtłustsze z całej grupy
-I co? - zainteresował się Freddie - Znaleźliście jakieś El Dorado? Las Vegas? Co tam było napisane?!
-"Burgas 10km" - odrzekł Brian - Ale to zadziwiające, ze byli tu Bułgarzy!
-Nuda.... - odrzekł Mercury
-Hej Brian! - krzyknął Mack - Jakiś der Gast est gibt z tobą sprechać! Przez das Telfon!
-Przełącz na tryb głośnomówiący! - rozkazał May a z głośników dało się usłyszeć:
-Brian May?
-Tak, to ja!
-O mój Boże, w ogóle nie mam pojęcia z kim rozmawiam.
-Co?
-No nie znam Ciebie wcale.
-Więc po kiego wała dzwonisz?
-Chiałbym abyś ty i twój zespół Queen nagrali soundtrack do mojego filmu.
-Jakiego filmu?
-Mój Boże, a kim ty w ogóle jesteś, ze musisz wiedzieć jakiego?!
-No dobrze by było mieć jakiś motyw.
-Matko Przenajświętsza, zachowujesz się jakbyś był Bóg wie jak dobrym rockamanem! Film się nazywa Flash Gordon i o kosmosie zasadniczo opowiada, hapi?
-O! Moglibyśmy użyć do tego dużo syntezatorów!
-Chuj mnie obchodzi kogo ty tam znasz cwaniaczku. Powiedz mi czy się zgadzasz.
-No teraz kończym nasz nowy album The Game...
-Bez jaj i tak nie wiem o co chodzi...
-...no i jak go skończymy to możemy się zawziąć z ten soundtrack.
-No i spoko. To trzymaj się, jak Ci tam było?
-May. Brian May.
-Właśnie trzym się Gey.
Z z głośnika dało się usłyszeć dźwięk odkładanej słuchawki i zabawne pikanie (piii-piii-piii).
Brian dopiero teraz zauważył groźne miny pozostałych współtowarzyszy.
-Czy aby na pewno o kimś nie zapomniałeś? - spytał się zdenerwowany jak nigdy John
-Kevin? - zająkał się Brian, ale zdawał sobie sprawę, że nie zapytanie o zdanie swoich współtowarzyszy może mieć poważne konsekwencje w najbliższym dla niego czasie
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 11:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

***

- Co ty sobie Pudlu wyobrażasz? mogłeś zapytać nie?! Zapomnij o swojej "Uwerturze 124562134 na Red Special i banjo", nie an tym albumie! - gorączkował się Freddie
- No już, dobra, dobra - o dziwo ugodowo zakończył sprawę Brian - i tak zgubiłem gdzieś banjo, a ten pieprzony syntezator nie ma tego dźwięku. Sparaliżowaną mangustę ma, a głupiego banjo nie!
- Dobra, nieważne - wtrącił Taylor
- Jak to nieważne?
- Nieważne, bo napisałem piosenkę!
- Oh, Gut herr Taylor! - rozpromienił się Mack
- "his" Taylor, jak już, nie jestem jebaną babą!
- Mack musi się jeszcze wiele nauczyć - usprawiedliwiał SS-Macka Brian
- W każdym razie, mam piosenkę, nazywa się Cumming Soon i opowiada o tym, że Brian ma przedwczesny wytrysk, posłuchajcie zresztą:
- Ale jak... - próbował wtrącić Pudel, ale było już za późno, bo Roger wcisnął już ten trójkątny trójkącik, co pod nim pisze "Play with gej" ("with gej" dopisał John, bo uznał, że to będzie zabawne. Zresztą lubił mazać po tych ścieralnych powierzchniach...nie, przycisk "play" nie miał ścieralnej powierzchni).
odtwarzacz wydał dźwięk tego co Roger wcześniej napisał:

Ooooooooooo
Oh Oh Oh
Boli mnie łeb kiedy osiągam szczyt
Jak o poranku całej nocy zgrzyt
Jak widzę matkę w nylonowych gaciach
To zawsze
To zawsze
To zawsze
To zawsze
Wytrysk mam
Wytrysk mam nazbyt wczesny taaak

- I jak? - spytał uhahany Roger. Popatrzył po wszystkich i ujrzał scenę niczym z japońskiej kreskówki. Wszyscy mieli miny a'la "-.-", a John to sobie nawet plastikową kropelkę na czoło przylepił.
- No co?!
- Wir mussen diesen songen ocenzurieren... - westchnął Mack.

***
- Czy już się pokierowałeś? - spytał z pogardą Antoni patrząc na Fritza, który siedział na ziemi i wykręcał sobie stopy
- To nie moja wina, że mumin pierdolnął błąd gramatyczny, czy inny językowy
- Eh, nawet nie jesteśmy pewni, czy go popełnił... - chodźmy już
- No dobra - wstał Fritz i otrzepał się. - Tylko wiesz Antoni, muszę ci coś wyznać
- No?
- Bułgaria nie leży w pobliżu Niemiec...
- Noż kurwa...
- Aale - tłumaczył się Fritz - uznałem, że nie możemy tak z pustymi rękami iść do Queen, a w Bułgarii mają tanie tanie wino!
- Powiedziałeś dwa razy "tanie" - zauważył Antoni
- Bo ono jest naprawdę tanie! A nie, że napiszą "tanie wino", a to kosztuje 2 funty...
- Aha. A tak w ogóle to po co idziemy do Queen, źle nam było u papieża?
Fritz chciał odpowiedzieć, ale był mały problem. Pamiętał, że miał nie mówić Antoniemu po co idą do Queen. A zalecił mu to sam papież, który potajemnie szeptał mu po co mają iść do Queen i czemu ma nie mówić radomskiemu taksiarzowi. Ale...Fritz już nie pamiętał po co mają dotrzeć do Monachium...

***
Tymczasem w Watykanie kardynał Ratzinger był bardzo zadowolony, że aż podśpiewywał sobie "Unser Rommel". Ciekawe czemu?
- Chcecie wiedzieć czemu? No bo, hehe, ja podsłuchałem po co Fritz ma iść do Monachium, hehehehe!
Więc?
- Nie powiem wam, buehehehehehe!Wir sind das deutsche Afrikakorps
Des Führers verwegene Truppe
Wir stürmen wie die Teufel hervor
Versalzen dem Tommy die Suppe
Wir fürchten nicht Hitze und Wüstensand
Wir trotzen dem Durst und dem Sonnenbrand
Marschieren beim Takt unserer Trommel
Vorwärts, vorwärts
Vorwärts mit unserem Rommel!
- nucił znikając w ciemnych korytarzach (w Watykanie padł prąd).

***

- Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj! - wrzeszczał tłum
- Zostałeś tu przyprowadzony przez ten lud, sponiewierany i oczerniony, czy masz pojęcie, czemu na to zasłużyłeś? Przemów do mnie mości panie, czyś jest mistrzem w swoim fachu, czyś zwykły chuj? - spojrzał z pogardą na więźnia
- Nie jestem mistrzem, nie w tym świecie uff uff. Gdzieś mógłbym być miszczem lecz nie tu!
- A więc jesteś mistrz?
- To ty mówisz, żem jest! Ja szukam prawdy i pokornym jest
- Więc czym jest prawda? Czy ona zmienna jest? Oboje mamy prawdy, czyż nie wykluczają się?
- Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj! - tłum wpadł w trans
- O co wam chodzi? Ukrzyżować mistrza? - zdziwił się nie na żarty
- Nie mamy króla nad Macka!
- Nie zrobił nic, niewinny jest ten syn!
- Ukrzyżuj go!
- Nie widzę krzywdy, on jest niegroźny, czym was wkurwił? Jest zagubiony, czuje się ważny, jednak dla waszej uciechy go ukarzę!
RAZ! DWAAA! TRZYYYY....
I zaczęło się straszliwe odliczanie. W tych sprawach Pan Rudolph Mistletoe był bezwzględny. Święto karania najgorszego producenta ostatniej dekady odbywało się tylko raz na dziesięć dni. Nie mógł zawieść swoich studentów. Nie wtedy, gdy byli jednomyślni. Najchętniej ukrzyżowałby tego sukinsyna. Nie żeby był okrutny, wręcz przeciwnie, Rudolph był bardzo wrażliwym człowiekiem i chciał oszczędzić sobie i ofierze cierpienia. Niestety, ostatnie deski zużyto na budowę skrzyni. Mistletoe odliczał w myślach kolejne razy z grymasem bólu na twarzy. Wreszcie wykrzyknął głosem ostatniego cierpiętnika
- TRZYYYDZIEEEŚCI DZIEEEEWIĘĘĘĘĆ! - zamilkł. Oddychał bardzo ciężko, krople potu żłobiły bruzdy na jego starej twarzy. Ale to jeszcze nie był koniec. Czas na finał ceremonii. - Dobrze, dość tych pompek, bo jeszcze zejdziesz na zawał chłopcze. ROYU THOMASIE BAKERZE, mam nadzieję, że zrozumiałeś swoje grzechy. Byłeś najgorszym producentem ostatniej dekady. Odwróciłeś się od zespołu Queen, który jest na szczycie. Nie dość, że postąpiłeś jak debil skończony, to jeszcze naraziłeś się Szkole Rock'n'Rolla. Dlatego musiałeś ponieść zasłużoną karę. Ale nie myśl, że zostawiamy błądzących! Znajdziemy ci jakiegoś patałacha, cobyś mu wyprodukował płytę i wyciągnął na wyżyny! Cieszysz się? - Pan Rudolph dopiero teraz spojrzał na salę. Zgromadzeni uczniowie, którzy jeszcze przed chwilą krzyczeli "ukrzyżuj go!", teraz patrzyli z wyrzutami sumienia na dyszącego Roya. Nie był w stanie wstać, czy chociażby się odezwać
- Dobra! Znajdziemy jakąś miernotę...O, profesorze Loaf, nagrywa pan jakiś album?
- Może za rok panie dyrektorze, Bat Out Of Hell okazało się nadzwyczaj dochodowe!
- Eh...o! Cooper, nie dłub przy śmietniku, tylko powiedz, czy nagrywasz album?
- Szy ty kutfffa nie wizisz, że rzygam, p-po sposzyciu denatututurutu, bo kutfff..ie staź mie na sfykły 'kohol?
- Czyli, ze nagrywasz?
- Taa...Flush The Fashion...
- Świetnie! - ucieszył się Mistletoe - Poznaj swojego producenta profesorze Cooper
Alice spojrzał na Roya...i się zrzygał...
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 11:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzy odcinki w jeden wieczór? Shocked Smile
Szacun Cool
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 11:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To co może cztery, co ty na to Kensi? Wink
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 11:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czyżby jakaś aluzja? Wink
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 11:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dopiero The Game, ale już myślimy o Flashu. ;f

Go Kensi go! Twisted Evil
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Sro Lip 09, 2008 11:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zastanowię się Cool
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Sob Lip 19, 2008 8:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ocenzurować? - z niedowierzaniem krzyknął Roger. - Wozu... znaczy się... po co? Dlaczego? Ale ja chciałem...
- Jestem poważnym i szanowanym producentem...
- Jasne...
- ... i nie mogę sobie pozwolić na tego rodzaju podteksty! Ich bin ein Berliner! - warknął Mack.
- Jesteś pączkiem?
- A propos, za Bakera było nam lepiej, jakoś tak inaczej, swobodniej... - mruknął cicho Roger. - To były czasy...
- WSZYSTKO SŁYSZAŁEM! - warknął jeszcze głośniej producent.
- Ależ Mack - wtrącił się z umiarkowanym spokojem i opanowaniem Brian - może to jakoś zakamuflujemy? Płyta bez podtekstów, nawet tych najbardziej... no, wiesz jakich, jest jak... jak...
- Jak Formuła bez Ralfa!
- Jak skoki bez Janka!
- Jak Kaczyński bez brata!
- Jak Queen bez... - Brian w porę ugryzł się w język.
- RUHE!!! Albo Roger przerobi tekst, albo dalej pracujecie beze mnie! Ciao Baldini! Idę się napić.

TRZASK!

- No i wyszedł...
- Wróci. Zawsze wracają... Jasiu, tylko nie zaczynaj płakać!
- Roger, może faktycznie przerobisz...
- Sam sobie przerób! Mam lepszy pomysł. W ramach przeprosin Mack zostanie bohaterem jednego z naszych tekstów, o!
- Ciebie to chyba głowa boli! - z dezaprobatą stwierdził wokalista. - Może jeszcze w teledysku wystąpi, co?
- Da się zrobić - pomyślał Brian, wybiegając myślami w przyszłość.

***

- Ratzinger, coś ty taki podniecony i naelektryzowany?
- Próbowałem znaleźć korki i trochę mi nie wyszło...
- Zrób cokolwiek, tylko przywróć prąd. I co ty tam do cholery nucisz pod nosem?!
- A takie tam...

***

- Mack, jeszcze jedną szklaneczkę?
- O, pan Kirkenberger... Tak, nalej...

***

- Theooooooo, wir fahren nach Lodz!
- Ależ Antoni, mieliśmy jechać do Monachium - ze skrywaną obawą stwierdził Fritz.
- Taaak? Przecież nawet nie pamiętasz, jakie zadanie przydzielił ci Papa Ratzi.
- Antoś, złotko, skąd ty... Przecież to miało być tajne!
- Nic się nie ukryje przed niepozornym radomskim taksówkarzem - z błyskiem w oku odparł Antoni, sięgając po lewarek...
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw Lip 31, 2008 4:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fajnie, że Kensi coś naskrobał, ale liczyłem na większy ruch Wink.
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie Sie 24, 2008 1:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

***

- Kardynale Ratzinger, oto spis czarnoskórych kardynałów, o który pan prosił
- Połóż na biurku Giovani, dziękuję - odparł zamyślony Joseph. Siedział w półmroku na fotelu z ogromnym oparciem, przed nim stało granitowe biurko. Kardynał przez ostatnie tygodnie zgłębiał sekretne przepowiednie Nostradamusa. Wiedział, że po papieżu Polaku przyjdzie czas na papieża Murzyna. Nie można było na to pozwolić. Jego oczy gniewnie błysnęły, gdy szybkim ruchem pochwycił spis. Widniało tam tylko jedno nazwisko... - Francis Arinze - szepnął Ratzinger - rzeczywiście wygląda jakoś ciemniej niż inni...na pewno nie jest aryjczykiem, na askarisa też nie wygląda...kurczę, zawsze zasypiałem na wykładach o rasach...trzeba zaufać Giovaniemu... - kardynał podniósł się rączo, zabrał z biurka nożyk do papieru i opuścił komnatę.

***

- I jak już nie było Macka, to pokazałem chłopakom nową piosenkę, którą napisałem. Opowiadała o ekscesach alkoholowych Rogera, to że często po pijaku się przewracał i takie tam. Brian był zachwycony, że tym razem postawimy na nowatorskie brzmienie i wyeksponujemy bas, a gitarę i perkusję sprowadzimy do minimum. Poza tym, jak wiecie, mam satanistyczne zapędy, więc użyliśmy odwróconego pianina
- Dziadek, mógłbyś przestać ściemniać? Albo wstawiać bardziej wiarygodne kity?
- No już dobrze, dobrze! - zmarszczył czoło John senior - Tak naprawdę to utwór o moich ekscesach alkoholowych, chłopaki byli bardzo wkurwieni i wszystko chcieli pozmieniać. Gitara miała cały czas iść w parze z basem, jednak rozpierdoliłem Deaky Ampa, a nie było czasu, żeby przekładać nagrywanie. Poza tym Freddie ściemnił Rogerowi, że nie będzie musiał cenzurować Cumming Soon, więc Taylor przestał robić problemy. Zadowoleni?
- A co z tym odwróconym pianinem? - zapytał John Deacon LXVI
- Eh, Freddiemu rozstroiło się pianino, postanowiłem w nim pogrzebać...no i coś się spierdoliło...
- Tak lepiej. A opowiedz o genezie Twojej drugiej piosenki
- Och, do dziś mnie boli duży palec u lewej nogi na wspomnienie tej traumatycznej historii...

<retrospekcja>
- Polecony do diakona Jana
- To ja
- Ksiądz tu podpisze
- Spierdalaj - John pochwycił list i zatrzasnął drzwi. Rozdarł kopertę, zaczął czytać
- Co się stało Jasiu? - spytał Brian widząc zszokowaną minę kolegi
Przedstawiciel Mango na RFN i NRD napisał:
Drogi Johnie Deaconie,
Chcielibyśmy zakomunikować jak bardzo jest nam przykro, iż nie jesteśmy zrealizować pańskiego zamówienia (dmuchana podobizna Marylin Monroe szt. 1 oraz Składak do skarpet Turbo 2010 szt. 1) z powodu nie uiszczenia wymaganej kwoty w ciągu 14 minut od złożenia zamówienia.
Z poważaniem,
Paul Rodgers (ale nie ten z wielkimi sutami)

</retrospekcja>
-...bardzo cierpiałem. Co prawda nigdy nie złożyłem zamówienia, jednak myśl o Składaku Turbo 2010 nie dawała mi spokoju. Leżałem drętwo przez dwie noce, aż w końcu zacząłem pisać. Szkielet powstał szybko, niektóre słowa cisnęły się machinalnie, jak np.

I read your letter and it hurt me so much, I must be strong so she won't know how much I miss her
I only hope as time goes on I'll forget her
My bodies aching can't sleep at night
I'm to exhausted to start a fight


Później zacząłem wertować list i znalazłem ukryty przekaz
Cytat:
Drogi Johnie Deaconie,
Chcielibyśmy zakomunikować jak bardzo jest nam przykro, iż nie jesteśmy zrealizować pańskiego zamówienia


I tak doszła najlepsza lirycznie fraza I read your letter so many times
I got your meaning between the lines

- Eee...Dziadek...jesteś posrany...

***
- Kardynale Ratzinger, chciałeś mnie widzieć?
- Tak Arinze - szepnął Joseph i zaciągnął zaskoczonego kardynała do remontowanej, o tej porze opustoszałej galerii dziwnych insygniów papieskich. Ratzinger przystawił nożyk do cięcia papieru do twarzy Arinze'go - Wiesz skąd mam te blizny?
- J-jakie blizny? Żadnych nie widzę! - wyłkał przerażony
- Hm... - zamyślił się kardynał - to dlatego, że używam podkładu maskującego...ale one tam są! Teraz się zamknij, bo psujesz mi monolog! Jeszcze raz...
Wiesz skąd mam te blizny? Kiedy służyłem w Waffe..eee...w Czerwonym Krzyżu, miałem przełożonego. Był alkoholikiem i bydlakiem. Jednej nocy odbiło mu bardziej niż zwykle. Mój brat wziął nóż kuchenny, żeby się bronić. Nie spodobało mu się to. Ani...ani...trochę. Więc...ja się przyglądałem, jak przystawia nóż do jego twarzy, śmiejąc się przy tym. Odwrócił się do mnie i powiedział "Why...so...serious, son?" (to jedyne angielskie słowa jakie znał). Podszedł do mnie z nożem, "Why so serious?!". Włożył ostrze do mych ust... "Sprawmy, by na tej twarzy pojawił się uśmiech!"... Iiiiii... "Why so serious?" - Ratzinger już miał rozciąć policzki Arinze'go, jednak tkanka stawiła zaciekły opór. Tego Joseph nie przewidział.
- Joseph, Ty diable, ale mnie nastraszyłeś - zaśmiał się kardynał Francis
- Ale...jak to?
- Nożyk z odpustu, a wyglądał jakby był ostry
- Schwule Fotze! - zaklął niedoszły oprawca wybiegając z sali, zrzucając ze ściany falliczny wieniec papieża Kleofasa XIII

***

- Fritz, Fritz, czy widzisz to co ja?
- Przecież nie jestem ślepy...a co widzimy?
- Wielką zieloną tablicę z napisem "WITAMY W MONAHIÓM!"
- Nie wiedziałem, że znasz niemiecki Antoni...
- Nie znam, napisali to po angielsku...ale jakoś dziwnie im się farba rozmazała...
"Ale jestem przebiegły" - pomyślał Paul Rodgers zakrywając ręką usta, żeby stłumić demoniczny śmiech. A że upierdolił sobie twarz markerem, to już inna historia...
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon Wrz 08, 2008 2:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A teraz ktos ładnie spisze wszystkie ASAQ do Greatest Hits i z tego tez zrobimy książkę !
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Wrz 08, 2008 5:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ASAQ jest już od dawien dawna zbierane. Przebić Mody na Sukces pod względem odcinków nie przebijemy, ale grubość encyklopedii PWN możemy i to z palcem w dupie.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon Wrz 08, 2008 6:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale nikt tego jeszcze nie wydał ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12, 13, 14  Następny
Strona 5 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek