| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 9:23 pm Temat postu: Wokal: Roger czy Freddie? |
|
|
Temat czysto porównawczy- którego z członków Queen uważacie za lepszego wokalistę?
Wg mnie:
Roger był lepszy na koncertach, dużo pewniejszy wokalista, wyciągał wysokie tony, ale w studio też był świetny- wstęp do In The Lap... jest cudowny, jego linijka w Marszu Czarnej Królowej też mnie powala na kolana, poza tym umiał naprawdę wysoko śpiewać....
Freddie- na koncertach często zadarzało mu się pomylić, zaniżał tonację, czasem fałszował, ale ogólnie jego głos był mocny i silny, no i bardzo charyzmatyczny, działał od razu na zmysły, nawet jeśli zadarzało mu się pomylić. Ale w studiu- wg mnie nie ma lepszego wokalisty niż on, jeśli chodzi o śpiewanie studyjne. Dużo wszechstronniejsza barwa, śpiewał od takich rzeczy jak YTMBA do Gimme The Prize. Naprawdę geniusz pod tym względem.
Podsumowując- Roger lepszy na żywo, Freddie lepszy w studio.
I nie czepiajcie się, że założyłem dwa tematy o głosie Rogera, bo to jednak trochę coś innego |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 9:34 pm Temat postu: |
|
|
Freddie miał zdecydowanie ładniejszą barwę głosu. Ale czy był lepszym wokalistą? Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo nie jestem ekspertem. Uczciwie przyznaję jednak, że zawsze miałem i nadal mam taką dziwną słabość do Rogera Uwielbiam jego śpiew - że pozwolę sobie tylko wymienić "Foreign Sand" lub "Say It's Not True". I żałuję, że nie było mu dane zaśpiewać więcej utworów na płytach Queen. Idealnym rozwiązaniem byłby, moim zdaniem, równy podział - 50% Roger i 50% Freddie. Ale dobrze się stało, że Roger nagrał cały szereg albumów solowych i dzięki temu mógł nadrobić zaległości
Gdybyś zrobił ankietę z takim pytaniem, to zaznaczyłbym Rogera. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 9:35 pm Temat postu: |
|
|
Wszystko zależy od okresu i formy, w jakiej jest wokalista. Roger pisał piosenki o całkowicie innym klimacie i dlatego np. nie wyobrażam sobie Freddiego śpiewającego 'Fight From The Inside'. Perkusista miał głos mocny, rockowy, "z pazurem" i tą charakterystyczną chrypą . No i jego falset jest IMHO nieco lepszy, niż falset Freddiego. Natomiast Fredek barwę, jak już wspomniałeś, miał bardzo wszechstronną, ale nie zgodzę się, że źle wypadał na koncertach. Wyrabiał się na swój sposób i wychodził z tego obronną ręką, bo jakkolwiek jego wokal jest (prawie ) zawsze świetny. No i ta niesamowita skala...
Roger jest świetnym, naprawdę świetnym wokalistą, jednak Freddie był lepszy, jeżeli chodzi o możliwości... _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 9:40 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Natomiast Fredek barwę, jak już wspomniałeś, miał bardzo wszechstronną, ale nie zgodzę się, że źle wypadał na koncertach. |
Ale ja nie twierdzę, że Freddie "źle" wypadał na koncertach- owszem, tam też był rewelacyjny, ale wg mnie Roger był lepszy.
Kensington- celowo nie zrobiłem ankiety, bo zbyt dużo możliwości odpowiedzi- w końcu rozpatrujemy śpiewanie live i w studio
No i podpisuję się pod postem Moniki, ale oczywiście dodam też coś od siebie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 9:56 pm Temat postu: |
|
|
Jak napisałem w temacie o głosie Roga, jest super wokalistą, w karierze wokalisty przeszkodziła mu osoba Fredka, może Roger wyciągał wysokie tony na koncertach, ale barwa Freddiego jest czarująca, powala... Suma Sumarum Taylor ma pecha, bo jest jednym z lepszych rockowych wokalistów, jednak jego nieszczescie polegało na tym ze grał w jednym zespole, z człowiekiem który stał na szczycie tej drabinki  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 10:00 pm Temat postu: |
|
|
a mnie pasuje tak jak jest roger ma rowniez dobry glos i potrafi zaspiewac:). ale kto gdyby czesciej spiewal to kto gralby na perkusji?? uwazam ze to mimo wszystko wychodzilo mu najlepiej a freddi??....poprostu geniusz co tu duzo mowic( choc roger musze przyznac niekiedy okazywal sie lepszy)  _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best"
Ostatnio zmieniony przez Emek dnia Pią Gru 09, 2005 10:04 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 10:02 pm Temat postu: |
|
|
Efektem takiej "mieszanki" jest np. Tear It Up z Budapesztu- absolutnie genialnie zaśpiewany przez tę dwójkę, i Freddie, i Roger świetnie się dopełniali, każdy wypełniał lukę pozostawioną przez drugiego. W sumie ten utwór jest dla mnie dowodem na to, że Freddie i Roger jako razem śpiewająca dwójka tworzyli coś niesamowitego.
No i zgadzam się z Kubą- Taylor miał "pecha", będąc w jednym zespole z Freddie'em  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 10:07 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | No i zgadzam się z Kubą- Taylor miał "pecha", będąc w jednym zespole z Freddie'em  |
No to przerzucamy się na karierę solową Roga!  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 10:08 pm Temat postu: |
|
|
| Ja tam karier solowych nie lubię, choć podoba mi się Nazis 1994. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 10:23 pm Temat postu: |
|
|
Lubię, jak już wspomniałem głos Rogera, ale mimo wszystko - dla mnie lepszym śpiewakiem był Freddie. Jego głos po prostu potrafi mnie urzec zdecydowanie częściej niż Rogera. To, co Fred robi w Jealosusy, You And I, Innuendo, Back Chat czy Teo Torriate jest dla mnie absolutnym mistrzostwem. Osiąga szczyty...bądź to subtelności, bądź to innych rejonów. Szczyty, na które Roger wstępował znacznie rzadziej...
szczerze mówiąc, większe wrażenie w paru utworach zrobił na mnie głos Briana...szczegolnie w All Dead, All Dead, czy (zabijcie mnie, ale naprawdę tak sądzę i nie jestem żadnym zboczeńcem) She Makes Me... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anka

Dołączył: 23 Mar 2005 Posty: 211 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 11:15 pm Temat postu: |
|
|
Chyba bardziej podobał mi się głos Freddiego. Roger miał trochę ‘chrypliwy ’głos ale nie twierdzę że było gorszy . Wszystko zależy od rodzaju piosenek . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 11:18 pm Temat postu: |
|
|
Freddie miał tą niepowtarzalną barwę głosu i dlatego uważam że prym wiedzie jednak Fred. Wokal Rogera też uwielbiam, ale na koncertach i na solowych płytach . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 11:49 pm Temat postu: |
|
|
nie no panowie i panie.. glos rogera uwielbiam i zawsze kawalki spiewane przez niego na koncertach najbardziej mi sie podobaly, ale nie popadajmy tutaj w jakies herezje... rogerowi glosowo do freddiego daleko, podobnie jak 99,99% ludzi na swiecie... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pią Gru 09, 2005 11:51 pm Temat postu: |
|
|
Dwa świetne głosy, aczkolwiek Freddie'go głos jakiś taki... magiczny? akomiasty _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 12:06 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | rogerowi glosowo do freddiego daleko, podobnie jak 99,99% ludzi na swiecie... |
No tak, tylko jeden Bizon może się równać z Freddie'em  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 12:54 am Temat postu: |
|
|
| Pikers napisał: | Marcin nierozumiem CIE jak możesz Freddiego głos porównywać do Rpgera .... |
E, przesadzasz, przecież to zwykłe porównanie... A Freddie, choć wokal miał niewątpliwie genialny... też mu się zdarzały słabsze momenty. Zresztą, nie rozumiem, co w tym złego? Ciekawy temat, ot co. Można się przyjrzeć liniom wokalnym obu panów z nowej strony. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 12:56 am Temat postu: |
|
|
Ale ja nie twierdzę, że Freddie nie był najlepszym wokalistą rockowym, tylko po prostu wydaje mi się, iż Roger ma na tyle dobry głos, że jest sens porównania go do Freddie'ego. Np. w przypadku Briana takiego sensu by nie było, bo Brian nie miał tak dobrego wokalu, ale ponieważ Roger miał głos jak armata, to można go śmiało porównać do Freda. Ale moje zdanie znasz: Freddie mimo wszystko jest lepszym wokalistą, ale Roger też jest świetny.
Poza tym zobacz- wszyscy napisali, że to jednak Freddie był lepszy, więc powodów do smutnku nie ma
No i po to jest forum- by poruszać takie (dla niektórych kontrowersyjne) tematy
Pozdrawiam
EDIT: jeszcze jedno- ja się ciesz, że taki temat pwostał, bo jednak przekonałem się, że na tym forum także i głos Rogera jest doceniony, także piosenki śpiewane przez niego. Chyba nie chciałbyś, byśmy ograniczali pojęcie "Queen" tylko do Freddie'ego? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 12:59 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Bizon napisał: | | rogerowi glosowo do freddiego daleko, podobnie jak 99,99% ludzi na swiecie... |
No tak, tylko jeden Bizon może się równać z Freddie'em  |
myslalem raczej o takich panach jak glenn hughes i david coverdale  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:01 am Temat postu: |
|
|
It was a joke
Wg mnie z Freddie'em może się równać tylko Ian Gillian i Ronnie James Dio. No i może jeszcze Plant i Fish, choć ci dwaj już kilka kroków za Mercury'ym.
No ok, Coverdale też był świetny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:18 am Temat postu: |
|
|
Ja mam takie pytanko: Załóżmy,że ktoś odkrywa przykładowo takiego Kowalskiego który ma identyczny głos jak Freddie wszyscy zachwyceni.Przecież nikt nie mógł mu dorównać.Zespół składa mu propozycje grania z nimi.Nawet Janek się dolancza gdyż uważa,że tak bardziej mu to odpowiada<załóżmy taką wersje>I chodzi mi o to czy po pewnym czasie niektórzy nie zapomną o Fredku? Przecież Kowalski ma taki sam głos.Czy może są też tacy dla których to wlaśnie ten głos nie miał takiego znaczenia jak wystepy na koncertach...robienie show...życie-wieczna impreza itp?? Mam nadzieje,że zrozumialiscie moje intencje  _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:33 am Temat postu: |
|
|
| Ferdynand Mercury napisał: | | I chodzi mi o to czy po pewnym czasie niektórzy nie zapomną o Fredku? Przecież Kowalski ma taki sam głos. |
Głos to nie wszystko. Freddie miał charyzmę, osobowość, dobry kontakt z publicznością i najzwyczajniejszy w świecie tupet. Jeśli Kowalski nie ma czegoś takiego, wybije się tylko dzięki nazwie zespołu, bo Królowa jest już marką sama w sobie. Tak samo ów Kowalski miałby problemy na koncertach, bo choć zaśpiewa rewelacyjnie, nie ma takiej osobowości jak Freddie. A nawet gdyby miał, Mercury nie zostałby zapomniany. To już jest legenda, nie da się jej tak po prostu odrzucić. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:40 am Temat postu: |
|
|
Rozumiem ale załóżmy że śą też tacy którzy zaczna słuchać Queen dopiero od tego momentu wktórym Kowalski dochodzi do zespołu to czy myślicie że to on stanie się ich idolem??Czy za kilkanaście lat obok Freddiego tragicznie zmarłego wokalisty zespołu Queen będzie wymieniany Kowalski...Trudno mi napisać o co tak naprawde mi chodzi...ale myślę że zrozumiecie.... _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:44 am Temat postu: |
|
|
Ja rozumiem, Freddie jest legendą, postacią niemal mistyczną, zaden artysta nie osiągnie poziomu Freddiego, i Kowalski jakkolwiek bedzie dobry, Freddie zawsze będzie wyzej, Kowalskiego mogą stawiac obok, ale nigdy wyzej, Legenda... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:46 am Temat postu: |
|
|
dzieki za odpowiedz...bo wlasnie sie tak ostatnio zastanawialem...mam jeszcze jedno pytanko ale to popoludniu bo teraz juz troche spiacy jestem i nie che mi sie pisac  _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 2:26 am Temat postu: |
|
|
sytuacja, ktora tu stworzyles troche odnosi sie chocby do dzemu... juz pomijajac jacka, ktory wedlug niektorych pasowal, a wedlug innych zupelnie nie, to na przyklad maciek balcar zyskal ogolna sympatie i akceptacji fanow dzemu i chwilami ma sie wrazenie jakby spiewal z nimi od zawsze, ale mysle, ze nie ma takiego fana dzemu, ktory by nie kojarzyl tego zespolu przedew wszystkim z ryskiem i maciek mysle, ze wlasnie stoi tak raczej obok, bo wszyscy dobrze wiedza, ze ponad ryskiem w dzemie dla fanow nigdy nikt nie bedzie, chocby nie wiem jak byl genialny... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 11:48 am Temat postu: |
|
|
Momi zdaniem takie porównanie jest trochę nie na miejscu i nie chodzi mi o to, że Roger nie dorastal do pięt Freddiemu, bo wcale tak nie uważam. Po prostu Freddie z tą swoją barwą glosu przewyższal wszystko, co dalo sie uslyszeć z gardel innych- chyba nie muszę tutaj podawać jako przykladu Live Aid. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 12:04 pm Temat postu: |
|
|
a kto był wokalistą :Freddie ---..........................-------to więc wiadomo |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarny39

Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 246
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 12:08 pm Temat postu: |
|
|
freddie nr.1
a za nim dopero roger choć uwielbiam solowe nagrania rogera <szczegulnie electric fire> to zawsze dla mnie fred jest numerem jeden
roger ma calkiem inny glos który nie nadaje do zaspiewania wszystkich piosenek a wiemy ze fred poradził sobie z wszystkim  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|