| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:24 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Ja mam takie pytanko: Załóżmy,że ktoś odkrywa przykładowo takiego Kowalskiego który ma identyczny głos jak Freddie wszyscy zachwyceni.Przecież nikt nie mógł mu dorównać.Zespół składa mu propozycje grania z nimi.Nawet Janek się dolancza gdyż uważa,że tak bardziej mu to odpowiada<załóżmy taką wersje>I chodzi mi o to czy po pewnym czasie niektórzy nie zapomną o Fredku? Przecież Kowalski ma taki sam głos. |
Przede wszystkim wątpię, by był ktoś taki z głosem Freddie'ego. Na Mercury'ego wpłynęło bardzo wiele czynników, miał wyjątkowe życie i to też miało wpływ na Freddie'ego jako wokalistę i artystę, showmana. Tak więc, żeby fani totalnie pokochali Kowalskiego, to ów Kowalski musiałby robić wszystko jak Freddie, bo inaczej nie byłby tą samą osobą- nawet z identycznym głosem. Poza tym- wielkich ludzi tak łatwo się nie zapomina- daję głowę, że za 20 lat każdy będzie wiedział, kim jest niejaki Faroukh Bulsara.
No i powtarzam- to jest kompletnie hipotetyczna sytuacja. Tak w ogóle- bez (przede wszystkim) Briana i Freddie'ego Queen to nie Queen. Tak wiec bez Fredka to już nie byłby Queen, ale grupa, która wykonuje utwory Królowej (mimo, iż graliby w niej byli członkowie Queen).
Albo byłoby też tak, jak w Dżemie, jak to napisał Bizon- wszyscy wiedzą, że Balcar to godny następca Riedla, ale mimo wszystko- to nie ta osobowość, nie ta charyzma, nie ten głos... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:50 pm Temat postu: |
|
|
| czarny39 napisał: | a wiemy ze fred poradził sobie z wszystkim  |
Z pewnością jeden z najwszechstronniejszych muzyków i wokalistów rockowych (i w ogóle), ale czy poradziłby sobie ze wszystkim?... Wątpię, by porywałby się chociażby na 'Fight From The Inside'. Tak samo jak Roger nie byłby w stanie zaśpiewać 'Somebody To Love'.  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:57 pm Temat postu: |
|
|
| ekhm... Milton Keynes... :] (tak a propos Rogera i STL) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 1:58 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | ekhm... Milton Keynes... :] (tak a propos Rogera i STL) |
Chodzi mi o CAŁĄ piosenkę, a nie o chórki To bardzo skomplikowana linia wokalna, to, że Freddie radził sobie w niej z dziecinną łatwością, nie znaczy, że każdemu tak przypadnie... _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 4:36 pm Temat postu: |
|
|
| Pikers napisał: | Chciałem napisac tylko tyle, że dla mnie stwierdzenie że Roger był pewniejszym i lepszym wokalista od Freddiego jest chore!!
Nierozumiem niemoze mi przyjść do głowy ,że cos takiego mogło przyjśc namyśl wogóle
Załamka |
Jedno słowo: przesadzasz... Nie popadajmy w fanatyzm (w herezje też nie) _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
oleq

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 20 Skąd: Łęgowo
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 7:07 pm Temat postu: |
|
|
Freddie!!! A potem długo, długo nikt!!! Co za smutny temat, nie byłoby legendy Queen gdyby nie głos Freddiego. Wystarczy spojrzeć co jest teraz, zwykłe pajacowanie i pruby miernego naśladowania tego co było.
FREDDIE FREDDIE FREDDIE I CH... _________________ Spread Your Wings |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 7:14 pm Temat postu: |
|
|
sprobuj wyjsc na scene i tak popajacowac... jak ci sie uda, to wtedy bedziesz mogl sie z tymi pajacami rownac i ich tak nazywac...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 7:16 pm Temat postu: |
|
|
Ja powiem szczerze nie zrozumiałem przesłania jakie zawarł Oleq w swoim postcie  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 7:29 pm Temat postu: |
|
|
chodzilo mu chyba o to, ze queen to w 99% freddie i w 1% reszta i ze paul jest beznadziejnym pajacem a roger i brian dwoma starymi palantami, ktorzy probuja zrobic kase na koncertach z paulem... ale oczywiscie moge sie mylic... chociaz mi sie to nie zdarza przeciez...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
oleq

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 20 Skąd: Łęgowo
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 7:43 pm Temat postu: |
|
|
Tak jak piszesz Bizon, to jest moja subiektywna opinia (nie mam zamiaru być obiektywny), tak jak i wasze są subiektywne, chodzi mi tylko o to, iż uważam wokal Freddiego za na tyle niepowtarzalny, że trudno mi rzeczowo dyskutować i porównywać go z jakim kolwiek innym, wokal Rogera jest świetny, ale nie naj.
ps
jestem oleq, a nie Oleq
pozdrawiam  _________________ Spread Your Wings |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 8:37 pm Temat postu: |
|
|
A ja nie rozumiem Pikersa.
Marcin, pytałeś, czym jest fanatyzm- oto właśnie masz przykład w tym topicu...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 2:05 pm Temat postu: |
|
|
Freddie - on miał tak wspaniały głos, spiewał tak dobrze, tyle różnych kompozycji. A że się mylił? Errare humanum est, gdyby się nie myslił byłby maszyną wokalna, a nie wokalistą z krwi i kości.
Dla mnie sprawa jest bezdyskusyjna.... Freddie! _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 8:58 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze w sprawie hipotetycznego Kowalskiego: Freddie pisał i komponował piosenki, Kowalski tylko by je wykonywał. Po odejściu Watersa z Pink Floyd wokale pzrejął Gilmour, ale i tak nikt nie zapomniał o Rogerze, chociaż Dave ma IMHO dwieście razy od niego lepszy głos. Tak samo byłoby z Kowalskim, nawet gdyby on też zaczął tworzyć piosenki. _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Avi

Dołączył: 18 Sie 2004 Posty: 96 Skąd: Krakow
|
Wysłany: Czw Gru 22, 2005 7:09 pm Temat postu: |
|
|
Ciezko porownywac te dwie osoby a wlasciwie ich głosy.Mam cholerna slabosc do Rogera uwielbiam Jego głos ale głos Freddiego tez jest niesamowity przenikacajcy czasem do przysłowiowej kosci !!!!!
Nie wiem czy Roger miał pecha ze znalazl sie w jednym zespole z Freddim mysle ze to cudownie ze znalezli sie w jednym miejscu o tym samym czasie w przeciwnym razie nie byłoby fenomenalnego Queen.pozdr |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 12:55 am Temat postu: |
|
|
| Pikers napisał: | | Paul Rodgers dla mnie ma o niebo lepszy głos od Rogera... |
Oj nie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 1:05 am Temat postu: |
|
|
"De gustibus..."  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Just_A_Poor_Girl15
Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 657
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 1:10 am Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie Freddie.
A tak w ogole to jezeli mamy kogos porownywac,to proponuje nie Freddiego i Roga,tylko Freddiego i Briana .Czy ktos jeszcze oprocz mnie uwielbia Jego glos  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 1:11 am Temat postu: |
|
|
Oj uzasadnijcie  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 1:59 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | tak w ogole to jezeli mamy kogos porownywac,to proponuje nie Freddiego i Roga,tylko Freddiego i Briana |
Tutaj nie ma co porównywać- Brian nie ma szans w porównwniu z Freddie'em, a nawet Rogerem. Patrz- skala i moc glosu.
Freddie to Freddie to moje uzasadnenie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 10:58 am Temat postu: |
|
|
Ja też uwielbiam głos Briana. Mam gdzieś moc i skalę głosu Rogera, skoro jego wyższe partie przypominają mi kwik zarzynanej świni . Brian może śpiewa "słabiej", ale delikatnie i jakby... szlachetniej. Ubóstwiam ballady w jego wykonaniu!!! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 1:10 pm Temat postu: |
|
|
Ja również kocham głos Briana. Mam świadomość, że jest gorszy od głosu Rogera (jego też bardzo lubię), no ale cóż....Po prostu lubię, szymek_dymek dobrze to napisał - delikatny głos, przyjemny. Może dlatego, że jego wokal poznałem zanim usłyszałem Rogera...? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2005 1:38 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Ja też uwielbiam głos Briana. Mam gdzieś moc i skalę głosu Rogera, skoro jego wyższe partie przypominają mi kwik zarzynanej świni . |
Cholera, ciekawe skojarzenia Tylko falsecik Roga brzmi IMHO inaczej niż świnka
| Cytat: | | Brian może śpiewa "słabiej", ale delikatnie i jakby... szlachetniej. |
Może dlatego tak tego głosu nie lubię A raczej ledwo toleruję  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 4:43 pm Temat postu: |
|
|
Głos Briana lubię w zasadzie w kilku piosenkach Queen (uwielbiam Sail Away Sweet Sister i Sleeping On The Sidewalk!). Solo to facet nie ma u mnie szans
Sorry Brian- jesteś wielkim gitarzystą, ale wokalistą przeciętnym  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 5:17 pm Temat postu: |
|
|
tak głos Briana jest słaby podoba mi się tylko jak śpiewa wstęp w
Who wants live forever uwielbiam to przejście ze śpiewu Briana do Freddiego |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 5:48 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | tak głos Briana jest słaby podoba mi się tylko jak śpiewa wstęp w
Who wants live forever uwielbiam to przejście ze śpiewu Briana do Freddiego |
A ja tam lubie i solowe płyty rogera i briana, i raczej nie moge powiedziec kto ma lepszy wokal, bo to są dwa zupełnie inne głosy. No niewiem, ale nie powiedziałbym ze jest przecietnym wokalistom, bo w takim razie jakim wokalistom nazwać rogera watersa, skoro brian jest przeciętny Ja mysle ze to poprostu chyba zależy od gustu, jednych bedzie drażnił głos briana, innych rogera itd. _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 6:01 pm Temat postu: |
|
|
| Brian pod względem wokalnym IMHO jest lepszy od Watersa. Waters w zasadzie deklamuje, a nie śpiewa, choć to też różnie bywało. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|