| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 31, 2005 10:03 pm Temat postu: |
|
|
| Rafal napisał: | | a mi sie wydaje ze freddie wcale nie obstawal tak bardzo za tym rodzajem muzyki bo gdyby tak bylo nie bylo by pierwszych plyt , ktore przecierz byly bardzo rockowe. freddie mial przecierz duzy wplyw na rodzaj muzyki w latach 70-tych. takie plyty jak hot space to raczej cos w stylu johna to jego fascynowala muzyka elektroniczna , disco , funky. freddie byl raczej tak posrodku. |
Eeee... Freddie dostosowywał się do trendów, które wówczas panowały, przy okazji łamiąc tu i ówdzie jakiś tam schemacik Ale kiedy panował czas rocka - grał rocka. Kiedy modne stało się disco - chciał się tym zająć. A na koniec - IMHO
No i po raz wtóry nie zgadzam się z tym, że zespół rozpadłby się.  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Sob Gru 31, 2005 10:05 pm Temat postu: |
|
|
oczywiscie ze slyszalem ) freddie mial bardzo urozmajcone upodobania muzyczne patrzac na utwory ktore napisal. freddie lubil urozmajcone zycie:) raz gral to raz to .czy tak dostosowywal sie do trendow?? moze itak ale w ktoryms z wywiadow pisalo ze w erze hard rocka on chce robic cos orginalnego ( nie wiem czy dokladnie tak tam pisalo ale cos w tym stylu , porpawiajcie jesli cos nie tak) jego idolami przeciez byl john lennon , hendrix to przecierz legendy rocka .
aa qnegunda jeszcze nawiazujac do twojej wypowiedzi , gdyby freddie zyl to moze bylby raperem:) 
Ostatnio zmieniony przez Rafal dnia Nie Cze 11, 2006 2:46 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Nie Sty 01, 2006 11:26 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | (...)nie zgadzam się z tym, że zespół rozpadłby się.  |
Również myślę, że Queen przetrwałoby do dziś. A co do trendów (rock/pop/disco itd.) to myślę, że to właśnie styl disco nie przetrwał próby czasu i dlatego "Queen w stylu disco" (disQueen ;]) spotyka się z licznymi negatywnymi komentarzami: a to zbyt dyskotekowe, a to za dużo jest w tym sztuczności, itp. Według mnie to właśnie rock jest trendem ponadczasowym i zawsze jest w modzie, no a disco...? Pozostawie bez komentarza. Mam tu oczywiści na myśli ogół, bo osobiście Queen w stylu disco nie drażni mnie. Uważam, że dzięki takiej zmianie dotarli też do innych środowisk muzycznych, a m.in. o to przecież chodzi. _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 01, 2006 11:57 pm Temat postu: |
|
|
nie zapominajmy ze na poczatku lat 90tch rzadzil grunge... moze plyta grungowa? heheheh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 02, 2006 4:02 pm Temat postu: |
|
|
| Rafal napisał: | aa qnegunda jeszcze nawiazujac do twojej wypowiedzi , gdyby freddie zyl to moze bylby raperem:)  |
Błagam, nie... To byłoby marnotrawstwo takiego pięknego wokalu... A poza tym jednak rock to rock i myślę, że to było (hm, to chyba zbyt wielkie słowo) swoistego rodzaju powołanie - grać właśnie ten gatunek. W końcu jeden z najambitniejszych w muzyce. I nawet, jeśli panowie z Queen czasem zajmowali się przejściowymi modami (vide przykład podany przez PiotraQ, z którym zgadzam się prawie całkowicie ) - w końcu jednak mieli prawo wyboru - z pewnością połowa zespołu była zdeklarowana do tradycyjnego grania, a nie pozostawaniu przy przejściowych trendach (a już w szczególności Brian). Jednakże Freddie lubił być na czasie, więc niekiedy ciągnął Królową w różne kierunki... hmm...
| Bizon napisał: | | nie zapominajmy ze na poczatku lat 90tch rzadzil grunge... moze plyta grungowa? heheheh |
W zasadzie - dlaczego nie? Choć z drugiej strony to granie w zupełnie niekrólewskim stylu...  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TaYLoR

Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 117 Skąd: Sosnowiec :D
|
Wysłany: Sob Sty 21, 2006 6:15 pm Temat postu: |
|
|
Spiew Fredka mial charakterystyczna barwe i brzmienie i nie wyobrazam sobie zeby Queen mial innego wokaliste... jednak glos Rogera nie byl zly mnie sie bardzo podobal  Roger rulezz   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Sty 21, 2006 6:46 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | A poza tym jednak rock to rock i myślę, że to było (hm, to chyba zbyt wielkie słowo) swoistego rodzaju powołanie - grać właśnie ten gatunek. |
To prawda, choć myślę, że akurat nie w przypadku Freddiego - on nie był powołany do niczego, skoro śpiewał nawet operę Mnóstwo nieporównywalnych piosenek również przyczynia się do tego, że on nie był powołany do żadnego gatnuku, lecz ogólnie - do śpiewania. Co do hip-hopu....Nawet jeśli miałby coś takiego śpiewać to fakt, byłoby to marnotractwo, choć z drugiej strony....cholera, wokal w We Will Rock You to jest taki trochę "hip-hopowy", tak mi się wydaje. I tu również Freddie spisał się na medal.
Nie wiem czy wypowiadałem się w tym temacie i nie chce mi się sprawdzać, dlatego odpowiem na pytanie: Freddie. Roger to naprawdę dobry i solidny wokalista - świetnie pasuje do ciężkich piosenek, a poza tym wspaniały falset. Freddie był jednak bardziej wszechstronny - śpiewał i drapieżnie (Headlong, Death On Two Legs), i falsetem (Cool Cat, Pain Is So Close To Pleasure - wokal może się nie podobać, ale moim zdaniem na pewno nie jest słaby), i "normalnie" (czyli coś jak You're My Best Friend, These Are The Days Of Our Lives), i bardzo nisko (I'm Going Slightly Mad), i operowo (cała Barcelona), i subtelnie (You Take My Breath Away, My Melancholy Blues, Love Of My Life). I za każdym razem wychodziło mu to co najmniej bardzo dobrze. Wszechstronność, według mnie, zadecydowała. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pią Mar 03, 2006 12:56 pm Temat postu: |
|
|
Freddie, oczywiście!
Choć chrypę Rogera też lubię...na pewno bardziej, niż wokal Briana. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
musical_prostitute
Dołączył: 09 Maj 2006 Posty: 9
|
Wysłany: Wto Maj 09, 2006 1:37 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | nie no panowie i panie.. glos rogera uwielbiam i zawsze kawalki spiewane przez niego na koncertach najbardziej mi sie podobaly, ale nie popadajmy tutaj w jakies herezje... rogerowi glosowo do freddiego daleko, podobnie jak 99,99% ludzi na swiecie... |
Popieram tę wypowiedź.
Ludzie! Nie przesadzajcie! Owszem. Głos Rogera jest rzeczywiście prawdziwie rockowy, ja to uwielbiam! Ale Freddie i na żywo i studyjnie wypadał genialnie jak żaden inny wokalista rockowy świata. Miał charyzmę, piękną barwę głosu, potrafił wszystko zaśpiewać: rocka, bluesa, jazz a nawet operę? A Roger? Myślicie, że zaśpiewałby wszystko?
Dajcie spokój!
Przyznam jednak, że na Webley czy na jakimkolwiek innym koncercie bardzo dobrze się uzupełniali we dwójkę. Zresztą ... TO BYLI NAJWIĘKSI JAJCARZE W ZESPOLE  _________________ "Wiecie co Wam powiem, kochani?
Brian ma cholernie dużego chuja i jest zajebiście dobry w łóżku"
Freddie Mercury |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Wto Maj 09, 2006 12:10 pm Temat postu: |
|
|
moze chodzi ci o budapeszt i tear it up???  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Sro Maj 31, 2006 2:33 pm Temat postu: |
|
|
| mi najbardziej podoba sie glos Rogera zarowno kiedy byl w Queen i w jego solowych projektach (a mam cala kolekcje) podoba mi sie piosenka w wykonaniu Rogera "i'm in love with my car" na koncercie w montrealu (roku nie pamietam) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Sro Maj 31, 2006 2:39 pm Temat postu: |
|
|
| Ashanti Taylor napisał: | | podoba mi sie piosenka w wykonaniu Rogera "i'm in love with my car" na koncercie w montrealu (roku nie pamietam) |
Zapewne chodzi Ci o 1981 rok, koncert nosił tytuł "We Will Rock You". _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
chodzący_szaleniec
Dołączył: 25 Maj 2006 Posty: 99
|
Wysłany: Sro Maj 31, 2006 2:44 pm Temat postu: |
|
|
| Ashanti Taylor napisał: | | mi najbardziej podoba sie glos Rogera zarowno kiedy byl w Queen i w jego solowych projektach (a mam cala kolekcje) podoba mi sie piosenka w wykonaniu Rogera "i'm in love with my car" na koncercie w montrealu (roku nie pamietam) |
To był rok 1981 lub 82, koncert zwał sie WE WILL ROCK YOU i - moim zdaniem - był bardzo kiepski, o czym pisałem już w poście w temacie "Sheer Heart Attack"
Queen w kiepskiej formie: Freddie dużo fałszował, niepotrzebnie improwizował "krzykami", perkusja Rogera pozostawiała wiele do życzenia, solówki Maya kiepskie i do tego publika - ZERO RADOCHY, nawet ci pod sceną.
A wracając do tematu, żeby offtop'u nie robić.
SKOŃCZCIE Z TĄ HEREZJĄ! ROGER BYŁ DOBRY W TYM CZYM BYŁ, ALE NA PEWNO W WOKALU NIE BYŁ LEPSZY NIŻ FREDDIE! Miał fajny głos, podoba mi się I'm In Love With My Car czy Drowse, ale ... bez przesady! Choć razem z Fredem nieźle się uzupełniali.  _________________ If there's a God or any kind of justice under the sky
If there's a point, if there's a reason to live or die
If there's an anwsers to the questions, we feel bound to ask
Show Yourself - Destroy our Fears - release Your Mask |
|
| Powrót do góry |
|
 |
chodzący_szaleniec
Dołączył: 25 Maj 2006 Posty: 99
|
Wysłany: Sro Maj 31, 2006 2:46 pm Temat postu: |
|
|
| PiotreQ napisał: | | Ashanti Taylor napisał: | | podoba mi sie piosenka w wykonaniu Rogera "i'm in love with my car" na koncercie w montrealu (roku nie pamietam) |
Zapewne chodzi Ci o 1981 rok, koncert nosił tytuł "We Will Rock You". |
Cholera! PiotreQ! Wyprzedziłeś mnie z tym postem! _________________ If there's a God or any kind of justice under the sky
If there's a point, if there's a reason to live or die
If there's an anwsers to the questions, we feel bound to ask
Show Yourself - Destroy our Fears - release Your Mask |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sebastian pce Gość
|
Wysłany: Sro Maj 31, 2006 9:16 pm Temat postu: |
|
|
| Freddie mial zdecydowanie lepszy i ladniejszy glos ,zdecydowanie bardziej mi sie glos freddiego podoba niz Rogera .Jest bardziej melodyjny |
|
| Powrót do góry |
|
 |
john14

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 73 Skąd: z planety HOT SPACE
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 11:29 am Temat postu: |
|
|
Według mnie zdecydowanie Freddie Mercury ,
głos pana Taylora jest zbyt..... ostry
jest stworzony tylko do ostrzejszych zagrań a głos
Freddiego jest uniwersalny. _________________ The concept of Queen is to be regal and majestic. Glamour is part of us, and we want to be dandy."
~ Freddie Mercury ~ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 1:30 pm Temat postu: |
|
|
| john14 napisał: | Według mnie zdecydowanie Freddie Mercury ,
głos pana Taylora jest zbyt..... ostry
jest stworzony tylko do ostrzejszych zagrań a głos
Freddiego jest uniwersalny. |
Sam masz patafianie zbyt ostry głos posłuchaj sobie solowych nagrań Rogera i później się udzielaj w ten sposób. 
Ostatnio zmieniony przez Ashanti Taylor dnia Nie Cze 11, 2006 8:19 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 1:33 pm Temat postu: |
|
|
| Ashanti Taylor napisał: | Sam masz patafianie zbyt ostry głos posłuchaj osobie solowych nagrań Rogera i później się udzielaj w ten sposób.  |
Ejże, spokojnie! Każdy ma prawo do własnego zdania (w szczególności, kiedy potrafi je wygłosić na spokojnie). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 2:37 pm Temat postu: |
|
|
| CORAX napisał: | | Ashanti Taylor napisał: | Sam masz patafianie zbyt ostry głos posłuchaj osobie solowych nagrań Rogera i później się udzielaj w ten sposób.  |
Ejże, spokojnie! Każdy ma prawo do własnego zdania (w szczególności, kiedy potrafi je wygłosić na spokojnie). |
Może bym nie była taka zła gdyby wiedział co pisze. Roger nie ma ostrego głosu. Żeby to udowodnić wystarczy posłuchać piosenki Rogera "Foreign Sand". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 5:32 pm Temat postu: |
|
|
Przyznaję, że spory są dośc zacięte. Owszem Roger siedzący za perkusją to ideał tak jak Fred przy mikrofonie. Ale wokal Rogera jest świetny Nie ma po co ich powównywac. Różnią się od siebie znacznie. Fred nie ma równych sobie, ale nie starajmy się umniejszac talentu wokalnego Rogera  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 5:37 pm Temat postu: |
|
|
| TigerLily napisał: | Przyznaję, że spory są dośc zacięte. Owszem Roger siedzący za perkusją to ideał tak jak Fred przy mikrofonie. Ale wokal Rogera jest świetny Nie ma po co ich powównywac. Różnią się od siebie znacznie. Fred nie ma równych sobie, ale nie starajmy się umniejszac talentu wokalnego Rogera  |
Jaka jest Twoja ulubiona piosenka Rogera bo moja to patrz wyżej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 5:45 pm Temat postu: |
|
|
I'm In Love With My Car (ANATO) Ale 2 to Rock It (Prime Jave) Ja już nie wiem na co sie zdecydowac, ale chyba tak to są te Ja go po prostu uwielbiam za całokształt twórczości  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
john14

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 73 Skąd: z planety HOT SPACE
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 5:52 pm Temat postu: |
|
|
| Ashanti Taylor napisał: | | TigerLily napisał: | Przyznaję, że spory są dośc zacięte. Owszem Roger siedzący za perkusją to ideał tak jak Fred przy mikrofonie. Ale wokal Rogera jest świetny Nie ma po co ich powównywac. Różnią się od siebie znacznie. Fred nie ma równych sobie, ale nie starajmy się umniejszac talentu wokalnego Rogera  |
Jaka jest Twoja ulubiona piosenka Rogera bo moja to patrz wyżej. |
Ty głupie Scier_ _ posłuchaj se i'm in love with my car roger śpiewa tam
jak chuk norris albo inna gwiazda z texasu.
Racja Roger jest genialny ale przy perkusji _________________ The concept of Queen is to be regal and majestic. Glamour is part of us, and we want to be dandy."
~ Freddie Mercury ~ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 6:01 pm Temat postu: |
|
|
bedzie wojna hehe |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 6:03 pm Temat postu: |
|
|
Słuchaj kolego takie jest moje zdanie a jeśli Tobie nie odpowiada to ja nie zmuszam Cię do słuchania. A takie ładne zwroty zachowaj dla siebie i przeczytaj regulamin Nie musisz wszystkich wkurzac tylko dlatego że masz odmienne zdanie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ashanti Taylor

Dołączył: 29 Maj 2006 Posty: 398 Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 6:07 pm Temat postu: |
|
|
| john14 napisał: | Ty głupie Scier_ _ posłuchaj se i'm in love with my car roger śpiewa tam
jak chuk norris albo inna gwiazda z texasu.
Racja Roger jest genialny ale przy perkusji |
Weź sobie przeczytaj co napisałeś. Nie będę kłócić się z osobą która bezpodstawinie ocenia Rogera. I w dodatku nie chce się zniżać do takiego poziomu. Tylko następnym razem zastanów się 3 razy zanim coś npiszesz.
| TigerLily napisał: | Słuchaj kolego takie jest moje zdanie a jeśli Tobie nie odpowiada to ja nie zmuszam Cię do słuchania. A takie ładne zwroty zachowaj dla siebie i przeczytaj regulamin Nie musisz wszystkich wkurzac tylko dlatego że masz odmienne zdanie. |
Olej tego bubka, on chyba nie wie co pisze. Bo tylko dzieci tak da rade poznać .
Ostatnio zmieniony przez Ashanti Taylor dnia Nie Cze 11, 2006 6:10 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
john14

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 73 Skąd: z planety HOT SPACE
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 6:09 pm Temat postu: |
|
|
| TigerLily napisał: | Słuchaj kolego takie jest moje zdanie a jeśli Tobie nie odpowiada to ja nie zmuszam Cię do słuchania. A takie ładne zwroty zachowaj dla siebie i przeczytaj regulamin Nie musisz wszystkich wkurzac tylko dlatego że masz odmienne zdanie. |
Ale to ty zaczełeś Tigerlily, ja tylko napisałem że Roger jak dla mnie
ma za ostry głos a Freddiego cechuje uniwersalność _________________ The concept of Queen is to be regal and majestic. Glamour is part of us, and we want to be dandy."
~ Freddie Mercury ~ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
john14

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 73 Skąd: z planety HOT SPACE
|
Wysłany: Nie Cze 11, 2006 6:13 pm Temat postu: |
|
|
Upss.. sorki TigerLilly pomyliłem cię z Ashanti Taylor chyba się nie gniewaz co  _________________ The concept of Queen is to be regal and majestic. Glamour is part of us, and we want to be dandy."
~ Freddie Mercury ~ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|