| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Zapanbrat
Dołączył: 20 Mar 2006 Posty: 1
|
Wysłany: Pon Mar 20, 2006 3:31 pm Temat postu: Krótkie opowiadanie |
|
|
Witam, niedawno zamieściłem króciutkie opowiadanie związane z grupą Queen na swoim blogu, pomyślałem że wam sie spodoba.
To już była conajmniej 36 godzina siedzenia w okopach. Stracona łączność radiowa, zdziesiątkowani ludzie, wszędzie smród i jęki konających.
Na dodatek żółtki rozpyliły przed dwiema godzinami jakiś słodki gaz, początkowo tylko drażnił śluzówki i doprowadzał do płaczu, nakazałem więc założyć maski, nic to nie dało, tylko jeszcze bardziej dusiliśmy sie przy tych upałach - zapasy wody były na wyczerpaniu. Nakazałem więc te cholerne, niepraktyczne maski zdjąć.
Przed godziną łyknąłem pigułkę, którą otrzymałem od doktora Mercurego. Uniwersalne świństwo, mieszanka witamin, mikroelementów, kofeiny, kodeiny, hininy, penicyliny i dziesiątek innych związków chemicznych, których nawet nie umiem nazwać, a które miały mnie sztucznie podtrzymywać przy życiu, konsumpcja tylko w ostateczności.
Gaz działał. Wszyscyśmy się trzęśli, było z 55 stopni w słońcu, ale każdy trzymał się za flaki, jakby wyszedł właśnie na mróz w samych majtkach, niektórzy chodzili z kąta w kąt majacząc, słyszałem już nawet gdzieś w oddali nienaturalne chichoty - pluton dostawał szajby. Chwyciłem za lornetkę i zacząłem oglądać baraki nieprzyjaciela, następnie skierowałem wzrok na okopy, zebrała się grupka niższych oficerów, a w środku Taylor, ten wychudzony milczek odstawiał jakiś show, ostro gestykulował, zgromadzeni tam mężczyźni bez przerwy wybuchali salwą śmiechu. Czyżby to nadal była rzeczywistość, czy nadal fantazja? - Zadałem sobie w myślach głupie pytanie. Podszedłem bliżej tej grupki, Taylor już się mocno rozkręcił.
- Jestem biednym chłopcem, nie potrzebuje waszej sympatii. Bo jestem trochę dziwny, trochę pokręcony, trochę zagubiony, jak wiaterek wieje to mi nie przeszkadza. - Zachowywał się jak w dama w operetce, oczy miał przekrwione, wykrzywiał twarz, przestraszyłem się tego widoku. Wtem podbiegł do mnie szeregowy May i złapał za moją koszule obiema rękami.
- Moja matka zabiła człowieka, przyłożyła mu pistolet do głowy i pociągnęła za spust. - Nie miałem wątpliwości, to już jedna z ofiar broni chemicznej, momentalnie go obezwładniłem i krzyknąłem do kaprala Deacona.
- John, mamy chyba pierwszego świrusa!
Ale ten nie odpowiadał, nie wychylił nawet głowy ze swojego pseudonamiotu, który rozbił wczoraj po południu, by schować się przed prażącym słońcem.
Trzymałem szeregowego bolesnym chwytem za rękę, więc mogłem tak stać trochę dłużej, zauważyłem że nagle wstrząsają nim potężne dreszcze, jego ciało cierpiało coraz bardziej. Puściłem go, upadł i zaczął majaczyć.
-Mamo, mamo, mamo, nie chcę umierać, czasem nawet nie chciałbym sie urodzić, mamo, mamo.
Moją uwagę odciągnął Taylor, nadal wydawało mu się, że jest gwiazdą wieczoru.
- Scaramouche, scaramouche, fandango, fandango, galileo figaro, magnifico!!!
I zaczął niezdarnie tańczyć kankana. Mamma Mia, Mamma Mia, Mammia Mia - przedrzeźniał włoski język.
Nie wiedziałem już co robić, wszyscy wokół dostawali głupawki, byłem chyba jedynym rozsądnym człowiekiem w okolicy, nie wiem czy to wynikało z mojej pozycji wojskowej, czy to może przez tą magiczną pigułkę, która osłabiła działanie gazu. Ale czułem, że jest mi coraz zimniej. May klęczał i rzygał, zwracał niesamowite ilości pokarmu, przy okazji nadal coś tam jęczał o swojej matce. Wtedy poczułem silny wybuch około 10 może 20 metrów za mną. Straciłem przytomność na parę sekund, gdy się ocknąłem, trwało już regularne bombardowanie, wszędzie latała ziemia, a wraz z nią trupy i ich cząstki. Leżałem i nawet nie próbowałem się ruszać. Wreszcie nadszedł szeregowy May, wydawał się jakby trzeźwy.
- Pomóż mi Brian - powiedziałem.
Ale on mi nie pomógł, chwycił mnie za włosy i brutalnie odrzucił pare metrów na bok.
- Myślisz że możesz mnie traktować jak ścierwo, pluć na mnie i zostawić na pastwę losu? - Nie wiedziałem o co mu chodzi. Kolejne bomby spadały wokół nas, a ja tylko próbowałem sie doczołgać gdzieś niżej, May stał, nie przejmując sie tym całym chaosem. Gdy już znalazłem w miare bezpieczne miejsce, zauważyłem, że Taylor nadal tańcuje i nadal wokół niego siedzi garstka mężczyzn. Krzyczałem, lecz w takim hałasie, było to zupełnie nieskuteczne. Złapałem za krótkofalówke i wrzasnąłem.
- Trzeba sie stąd wydostać, trzeba uciekać, teraz, trzeba stąd spadać!!!
Ale za chwile precyzyjnie wycelowany moździerz rozerwał na strzępy całe to towarzystwo, było za późno, stuliłem się, przyciągnąłem do siebie jakiś koc i próbowałem zasnąć.
Pare godzin później obudził mnie kapral Deacon, było już po bombardowaniu, słońce okrywało cały ten cmentarz, cisza uspokaja. Roger podał mi piersiówkę, lecz gdy spojrzałem na niego zdziwionym wzrokiem, rzekł.
- To tylko woda z syropem malinowym. Pij.
Gdy tak piłem ten napój, siedząc na kamieniu i grzejąc twarz, on podsumował ostatnie 36 albo i więcej godzin słowami:
- Nic się nie liczy, nic już dla mnie się nie liczy.
Pozdrawiam fanów Królowej! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Mar 20, 2006 3:42 pm Temat postu: |
|
|
Kolega widze do Another Story sie nadaje  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Mar 20, 2006 4:22 pm Temat postu: Re: Krótkie opowiadanie |
|
|
| Zapanbrat napisał: |
Ale za chwile precyzyjnie wycelowany moździerz rozerwał na strzępy całe to towarzystwo, było za późno, stuliłem się, przyciągnąłem do siebie jakiś koc i próbowałem zasnąć.
|
Nie no ten kawałek mnie powalił. Nie wiem jak się ludzie na wojnie zachowują, ale chyba nie tak. Wokół ciągły huk gwizd wybuch, a ja se siąde i zasnę. Poza tym kawałkiem reszta mi się bardzo podobała. Tak na +4, -5. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 8:53 pm Temat postu: |
|
|
Kolega się marnuje. GC potrzebuje świeżej krwi. Więc czym prędzej otwieraj Notatnik i play the real game _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Wto Mar 28, 2006 9:54 pm Temat postu: |
|
|
alez wyobraznia , skad taki pomysl??? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|