| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 11:50 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: |
A mi się nie to, że Queen znudziło tylko po prostu stało się jednym z wielu. Choć sentyment do grupy mam spory.  |
U mnie jest tak ze od momentu w którym zacząłem zgrywać różną muzykę Queen jest dalej ulubiony ale
| caterkiller napisał: | | Mam nadzieję, że mi przejdzie, bo ciągle na pytanie o ulubiony zespół z przyzwyczajenia odpowiadam "Kłini". |
a kiedyś było konkretnie Queen, a nie z przyzwyczajenia. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 11:52 pm Temat postu: |
|
|
Innuendo s'e dziś przesłucham i zobaczymy ;P Tylko na wszelki wypadek będę przewijał "hitmany".  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 12:08 am Temat postu: |
|
|
Konkretnie to ja na chwilę mam trzy ulubione zespoły i wcale się nie smucę z tego powodu że Queen zeszło ostatnio na dalszy plan.
Tak to bywa z nowymi fascynacjami ze trzeba się nimi nasycić do obrzydzenia żeby nadszedł kiedyś czas równowagi |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 12:37 am Temat postu: |
|
|
Boże, to jakaś epidemia na forum! Chociaż u mnie akurat Queen powraca do łask  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 4:07 pm Temat postu: |
|
|
| jakie znudzenie... queen działa, są wydawnictwa, będzie płyta, będzie trasa... znudzonym można było być w latach 90-tych - bez zespołu, trudności w dostaniu się do jakichkolwiek informacji (pokolenie Internetu tego nie zrozumie). tak, tera jest miło i milej jeszcze będzie:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 6:19 pm Temat postu: |
|
|
| Ja po roku jeszcze nie zdążyłam się znudzić, i ciekawa jestem, kiedy to u mnie nastąpi... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 6:25 pm Temat postu: |
|
|
Po roku... przecież to niewiele. Poza tym takie rzeczy nie są uwarunkowane czasem
| krs napisał: | | jakie znudzenie... queen działa, są wydawnictwa, będzie płyta, będzie trasa... znudzonym można było być w latach 90-tych - bez zespołu, trudności w dostaniu się do jakichkolwiek informacji (pokolenie Internetu tego nie zrozumie). tak, tera jest miło i milej jeszcze będzie:) |
A powiedże co to ma wspólnego z znudzeniem? W latach 90 akurat było odwrotnie.
Ludzie nie mieli tak wielkiego dostępu do informacji przez co każdy nabytek smakował po stokroć mocniej niż dziś i o znudzeniu nie było mowy;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 7:38 pm Temat postu: |
|
|
Nie pamiętam kiedy zacząłem słuchać Queen. Za początek mojej fascynacji uznaję pierwsze obejrzenie klipa do "Breakthru" i nie potrafię określić ile wtedy miałem lat (5 - 6, coś koło tego wieku). Jednak w pełni świadomym fanem zostałem około 9 roku życia (1994r). Zacząłem zbierać całą dyskografie, brat odstąpił mi swoje piraty rodem z PRLu (to były GH 1 i 2 oraz Innuendo i The Miracle). Tak wtedy uwielbiałem tę muzykę, że zapuszczałem sobie non-stop ich albumy w kolejności chronologicznej. Mało tego: jednego albumu słuchałem przez jeden cały dzień, kolejnego albumu dnia następnego i tak aż do przesłuchania całej kolekcji, która co jakiś czas się powiększała o kolejną płytę. Całą dyskografie uzbierałem wreszcie w wieku 14 lat i jeszcze kolejny rok powielałem ten rytułał (czyli wychodzi, że trwało to 6 lat). Przez cały ten czas nie słuchałem kompletnie niczego innego i powiem więcej: w ogóle nie nudził mnie Queen (wyobrażacie sobie słuchać "Flasha" non-stop przez cały wolny czas podczas dnia? Ja to robiłem ). Dopiero mając 15 lat zacząłem odkrywać innych wykonawców, a nawet inne nurty w muzyce. Wtedy dopiero przestałem słuchać Queen i to na dobre, bo zacząłem fascynować się zupełnie innym gatunkiem muzyki. Minęło jakieś 5 lat zanim odkurzyłem dawne nagrania, jednak nie kontynuuje już swojego rytuału. Jednak coś mi z niego zostało: gdy mam ochotę na Queen, zapuszczam sobie playliste w której znajduje się 96 kawałków i są one poukładane chronologicznie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 10:03 pm Temat postu: |
|
|
| a ma, i to wiele... nie chodzi o to, że coś smakowało, czy nie. po prostu tego nie było. net otworzył oczy na wiele z dorobku, który trafić do uszu bądź oczu po prostu nie mógł. dla kogoś, kto queen słucha od 1991 roku wspaniałym jest fakt, że można na nowo odkrywać zespół, czekać na wydawnictwa, koncerty. nie mam na myśli znudzenia w sensie dosłownym, bo to dla starego fana jak jak dziwnym jest niezmiernie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Sty 09, 2008 3:10 am Temat postu: |
|
|
Chłodziło mi o to że dzisiejszy fan jest zblazowany. Może wszystko w każdej chwili wygrzebać kiedy chce.
I to czy się wygrzebie jakiś rarytas czy nie nie ma wcale nic wspólnego z właściwym znudzeniem
W pewnej chwili przychodzi czas gdy fan czuje przesyt muzyką danego zespołu i zaczyna grzebać w innych klimatach.
Żaden rarytas go od tego nie uchroni. To zwykłe zjawisko,
na zasadzie czekolady. Dawkowana z umiarem smakuje wyśmienicie.
Jednak gdy dysponuje się zbyt wielką jej ilością i multum odmian, zaczyna brzydnąć
Wtedy nadchodzi czas separacji, a po jakimś czasie powrót do korzeni  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 1:34 am Temat postu: |
|
|
Sraty taty, dupa w kraty można by rzec o moim przypadku.
Wczoraj miałem doła, więc sobie zapuściłem Too Much Love Will Kill You. Gdy piosenka skończyła się pomyślałem, że nie będę się katował jednym utworem to włączyłem całe Made In Heaven. W trakcie trwania płyty pomyślałem, że polecę sobie wszystkie i tak od najmłodszej do najstarszej. W sumie w dwa dni a to i tak wszystko przez ojca, który się do komputera pragnął dosiąść.
Choć teraz fakt, trochę muszę od nich odpocząć...  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sherry

Dołączył: 23 Gru 2007 Posty: 64 Skąd: Pińczów/Kielce
|
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 5:55 pm Temat postu: |
|
|
A mnie się właśnie zaczęło kompletne zauroczenie był ulubionym zespołemod jakiegoś pół roku, ale przez ostatni miesiąc, mogę ich słuchać bez przerwy nigdy nie miałam czegoś takiego do prawie całej twórczości zespołu, ale myślę, że prędzej czy później mi się znudzi... byle nie prędzej  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 12:58 am Temat postu: |
|
|
Mnie tez wzieło ostatnio znudzenie Queen, złapałem za to fazę na Pink Floyd :> _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 2:11 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem, czy przytoczone przez Was przykłady mieszczą się w kategorii "znudzenia". Dla mnie "znudzenie" to coś w rodzaju bezpowrotnego zamknięcia pewnego etapu, wyzbycia się pewnych przyzwyczajeń oraz przywiązania do czegoś (miałem tak z pewną dyscypliną sportową, którą pasjonowałem się jeszcze kilkanaście lat temu, nie opuszczałem żadnej relacji TV itd. itp., a teraz nie potrafiłbym wymienić nawet kilku podstawowych zawodników, którzy tę dyscyplinę uprawiają).
Mnie się czasem zdarza nie wysłuchać żadnego utworu Queen nawet przez tydzień (aktualnie na topie jest u mnie Declan i Phil Collins), ale nie nazwałbym tego znudzeniem (jeśli przyjąć taką definicję, jaką przedstawiłem powyżej). _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 2:16 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | Nie wiem, czy przytoczone przez Was przykłady mieszczą się w kategorii "znudzenia". Dla mnie "znudzenie" to coś w rodzaju bezpowrotnego zamknięcia pewnego etapu, |
Niekoniecznie, nie mów, że nigdy nie miałeś czegoś dosyć, ale po dłuższym okresie czasu zaczynało Ci tego brakować i wracałeś. Czym to jest innym jak nie znudzeniem? Co do tematu, chyba osiągnąłem równowagę, albowiem słucham wszystkiego w zbliżonych do siebie ilościach, tee hee. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 4:29 pm Temat postu: |
|
|
Hmm znudzenia to raczej dla mnie nieodpowiednie slowo moze raczej chwilowa przerwa albo cos w tym stylu. No ja nie jestem dlugoletnia fanka slucham Queen od jakis dwoch lat i musze powiedziec ze co najmniej raz dziennie jakis ich utwor leci zalezy od mojego nastroju. Czasem to moze byc wiele wiele utworow Ale pamietam ze na samym poczatku sluchalam ich prawie non stop zapominajac o innej muzyce. To bylo cos jak Boze jak ja moglam wczesniej nie sluchac takiego super zespolu Zbieralam info, bootlegi itp. A potem zaczelam sie wkrecac w rocka i inne zespoly i sluchac na zmiane. Mozna powiedziec ze Queen wprowadzil mnie w rocka bo wczesniej to ja nie wiem gdzie bylam i choc lubie bardzo np Aerosmith czy Genesis to i tak Queen pozostaje moim ulubionym zespolem i mysle ze tak zawsze bedzie. I najlepiej w tym przekonaniu utwierdza mnie wlasnie sluchanie innych zespolow takie jakby porownanie i stwierdzanie ze oni na prawde sa najlepsi:) Po prostu sluchanie ich piosenek zawsze sprawia mi najwieksza przyjemnosc a jak mam dola to zawsze mi pomaga. Ah i jak ja sie ciesze ze prawdopodobnie zobacze ich na zywo. Co prawda polowe skladu ale i tak super  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Lut 01, 2008 1:13 am Temat postu: |
|
|
Jednak stara miłość nie rdzewieje.... Ostatnio znowu zaczęło kręcić Queen.
Tzn. bez fajerwerków, jednak coś ruszyło. Parę dni temu przesłuchałam serię rarytasów, dem remixów ściągniętą niegdyś z Queenzone.
Dzisiaj puściłam sobie Hot Space i......tak mnie odrzuciło że nie przesłuchałam potem ani jednego kawałka Queen @_o
Ale co jutro przyniesie? Zobaczywszy
Przypuszczam że i po koncercie Q+PR jeszce raz coś ruszy, zresztą pewnie nie tylko u mnie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hannibal

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 78 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Lut 02, 2008 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Jakoś Queen mi się nie nudzi i wątpię by mi się znudził...słucham ich z taką samą pasją jaką słuchałem kiedyś  _________________ <"Rule With Your Heart And Live With Your Conscience"> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Lut 02, 2008 10:24 pm Temat postu: |
|
|
Sądzę że takie rzeczy jak znudzenie nie są jedynie uwarunkowane przejedzeniem muzyką.
Jest jeszce takie coś jak badanie nowych gruntów Czyli zwyczajnie mówiąc; poznawanie nowej muzyki, grzebanie w gatunkach itp
Wówczas w wyniku napływu nowych brzmień, muzyka ukochanego zespołu zaczyna na ich tle blednąć i w efekcie ląduje w szafce
Zawsze tak jest, że nowość wzbudza większe zainteresowanie niźli stare znane od deski do deski dźwięki i sposób ich prezentowania
Też tak kiedyś myślałam, a konkretnie gdy miałam hymm 10-17 lat. Uważałam Queen za najlepszy zespół na świecie
dopóki nie zaznałam internetu a wraz z nim dema, multum koncertów z którymi się zapoznałam. Całość trwała koło roku.
Nie miałam zamiaru zapoznawać się z inną muzyką (przecież Queen jest najlepszy!), jednak to jakoś samo przyszło (teraz mam trzy ukochane )
Reasumując; Jeśli słuchasz dużo różnorodnej muzyki to prędzej czy później i ciebie dopadnie znudzenie na tle swego ulubionego zespołu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bodzio

Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 14 Skąd: Z daleka
|
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 8:40 pm Temat postu: |
|
|
Ja Queen słucham fazami, potrafię słuchać tylko ich utworów przez kilka tygodni, a późniejprzez następne kilka nie włączyć żadnego ich kawałka, nie wiem dlaczego, ale słuchanie Queen jakoś dziwnie mi koliduje ze słuchaniem innej muzyki  _________________ - Bo on mnie poniżył!
- A co ci powiedział?
- Zapytał mnie co jest w Płocku... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 11:34 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Jeśli słuchasz dużo różnorodnej muzyki to prędzej czy później i ciebie dopadnie znudzenie na tle swego ulubionego zespołu |
Coś w tym jest!
Ostatnio przeżywam fazę The Doors, Foo Fighters i The White Stripes. A swego czasu odtruwałam się od normalnej muzy słuchając polskiej muzy lat'80 Rosiewicza (Chłopcy Radarowcy Rulez), Zauchy, Rynkowskiego czy Danuty Rinn. Każde inne od Queen jest ciekawsze, bo nie takie skatowane. No do dziś kiedyś znowu jest co odkrywać w tej muzyce dzięki wsłuchiwaniu się w 24 ścieżki Bo Rhap. A jutro znowu Rosiewicz...... _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 2:53 am Temat postu: |
|
|
Odnośnie znudzenia... nie przypominam sobie kiedy ostatni raz przesłuchałem cały album Queen. Zamierzchłe czasy i nawet nie potrafię się już zachwycić całym albumem, zwyczajnie podziwiam w myślach "kunszt" dobrego kawałka Queen ale jako całość to w tej chwili nie ma mowy. _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
AniaS
Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 31 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 8:05 pm Temat postu: |
|
|
zdarza mi sie miewać przerwy w słuchaniu Queen, nawet po kilka tygodni, ale po dłuższym czasie zaczynam dość dotkliwie tęsknić. Wtedy najczęściej zapuszczam Queen II, ach, jak to brzmi...
like coming back to mother, jak to ujął kiedyś Roger _________________ Just savour every mouthfull and treasure every moment... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 8:06 pm Temat postu: |
|
|
Ja osobiście nie słucham cały czas, bo nie wybaczyłabym sobie gdyby Queen mi się znudził. Także sobie przeplatam;) _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 8:18 pm Temat postu: |
|
|
Ja ostatnio weszłam w okres totalnego niesłuchania Kłinu. w sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio włączyłam jakąś ich płytę, tyle, że nie wiąże się to ani trochę ze znudzeniem, bardziej z tym, że teraz bardziej zgłębiam inny rodzaj muzyki. _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 9:59 pm Temat postu: |
|
|
U mnie najdłuższy okres 'bezkłinia' trwał chyba z parę miechów. Ale mam ich tak mocno pod skórą że wiedziałem że na mnie zaczekają  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 10:11 pm Temat postu: |
|
|
Dziś od wąsatego dzwonu puściłem sobie Boh Rhap... ahhh co za uczucie po tylu miesiącach xP _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 10:29 pm Temat postu: |
|
|
Dziś okazja jak żadna inna. Ja tak z innej beczki puściłam sobie "My melancholy blues" i się strasznie wzruszyłam. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | Dziś okazja jak żadna inna. Ja tak z innej beczki puściłam sobie "My melancholy blues" i się strasznie wzruszyłam. |
Okazja wielka, wąsaty dzwon
O tak MMB to jeden z moich ulubionych Q kawałków ;] _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 10:32 pm Temat postu: |
|
|
Mój też. I bardzo się podoba mojej mamie a ona generalnie za Queen nie przepada. Puściłam jej to pierwszy raz to się zapytała "A kto to śpiewa". A ja "Queen oczywiście". Wyglądała mniej więcej tak jak na załączonym obrazku  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|