| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| No to przyznawać się!!! :))) |
| Palę jak smok od dawna |
|
12% |
[ 13 ] |
| Palę dość zdrowo, od niedawna |
|
4% |
[ 5 ] |
| Dopiero zaczynam kopcić, jak rodzice nie widzą a i tak zanoszę się kaszlem :) |
|
0% |
[ 1 ] |
| Nie palę, ale może zacznę :))) |
|
1% |
[ 2 ] |
| Palę, ale rzucam to świństwo |
|
5% |
[ 6 ] |
| Nie palę i nie będę palił - nie znoszę tego świństwa |
|
74% |
[ 77 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 104 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Sie 30, 2005 2:31 am Temat postu: |
|
|
Zaznaczyłem ostatnią opcję. Nie cierpię papierochów, nie cierpię Rok albo dwa lata temu dość często myślałem o tym, jak osoba, która popadła w nałóg nie może przestać....i dalej tego nie rozumiem, ale to chyba dobrze.
Pali natomiast moja babcia i zrobiłem jej kilka razy takiego psikusa: robię sztucznego papierosa (z wycinanek ), wypchany jest papierem kradnę babci paczkę, z jednej fajki wyciągam troszkę tytoniu i wsadzam na samą górę...Papieros wypala się cały w kilka sekund
A babcia: "Jeronie, co to tak szybko się wypala?" ("Jeronie" - śląski wyraz, coś w stylu "cholera")
Mój tata, gdy był w moim wieku, swojej mamie podobno do papierosa raz wsadził obcięte paznokcie....podobno śmirdzi sto razy gorzej niż normalny papieros
 _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Wto Sie 30, 2005 10:12 am Temat postu: |
|
|
Ja mogę sie podpsiać pod postem Lashy.
Bywa czas, że wypalę paczkę tygodniowo ale potem mogę nie palić pół roku i nic mi się nie dzieje. Jeżeli już palę to tylko do piwa w knajpie, rzadko kiedy idąc np. ulicą. Nigdy nie palę u kogoś w domu jak i u siebie. _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Sie 30, 2005 1:49 pm Temat postu: |
|
|
Podpisuję się pod postami Lashy i USMC, ale ja palę jeszcze w szkole na przerwach, więc to niestety zwiększa moją częstotliwość. Ale również mógłbym nie palić dłuuuugi czas... Tak mi się przynajmniej wydaje  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ika

Dołączył: 13 Gru 2003 Posty: 481 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 30, 2005 1:55 pm Temat postu: |
|
|
Zacznę od tego, że nie ma dla mnie dobrej odpowiedzi w tej ankiecie.
Zaczęłam palić, jak większość z Was, w liceum, nikt wtedy jeszcze nie mówił jakie to jest szkodliwe, a wręcz wszędzie były reklamy papierosów. Większości z Was nie było jeszcze wtedy na świecie, to była druga płowa lat 70-tych.
Potem były lata, kiedy cieżko było kupić papierosy, wreszcie były na kartki, ale to mnie nie zniechęciło, lubiłam palić. Paliłam papierosy mentolowe, wtedy były to Zefiry.
Później wyszłam za mąż, mój mąż oczywiscie palił, wiec wędziliśmy się razem. Planując dziecko, rzuciliśmy palenie oboje, mniej więcej pół roku przed ciążą, nie paliłam dopóki nie wykarmiłam dziecka, czyli dopóki Kasia nie skończyła 9 miesiecy. Wtedy ukradziono mi samochód i był dobry pretekst, żeby znowu zacząć palić, tak też się stało. Oczywiście nie paliłam przy dziecku, ale to nieważne. Ojciec mojego dziecka zaczął palić jak tylko dowiedział się, że jestem w ciąży (zrobił swoje, już nie musiał się męczyc bez papierosów), ponieważ palił straszne ilości papierosów - trzy paczki dziennie, extra mocnych... rano wstawał z takim kaszlem, że wymiotował. Wtedy powiedziałam mu, ze jeśli nie rzuci palenia, to się wykończy, a on na to, że nie rzuci dopóki ja nie rzuce. Ja wtedy (02.07.1992 r.) rzuciłam palenie na zawsze, on na chwilę. Ja nie pale od 13 lat, a on... nie wiem, bo już nie jesteśmy razem.
Brat mojej Mamy palił tak samo dużo jak mój eksio, zmarł siedem lat temu, na raka, miał raka krtani, po operacji nie miał jak palić, z dziurą w szyi... Pożył jeszcze dwa lata.
Wiem, że z palenia poprostu trzeba wyrosnąć, w mojej rodzinie na sześć osób, które paliły już tylko jedna pali, ale też wyrośnie, tak myślę.
Moje dziecko popala, wiem, ze jej się to podoba, staram się jej tłumaczyć, że to prowadzi do śmierci, ale sami wiecie jak słucha się rodziców...
Dodam jeszcze dla palących dziewcząt, ważyłam kiedyś 50 kg, czerty razy rzucałam palenie, za każdym razem przybywało mi 10 kg, których już niestety nie dało się zrzucić... Przekalkulujcie sobie! _________________ Ika |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sob Wrz 03, 2005 9:44 pm Temat postu: |
|
|
Patrzcie co znalazłem, zagubiony temat  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 10:00 am Temat postu: |
|
|
| a gdzie go znalazłeś? jeżeli można wiedzieć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 10:11 am Temat postu: |
|
|
| rodzynek2 napisał: | | a gdzie go znalazłeś? |
Nigdzie go nie znalazł. Towarzysz Corax zaszantażował po prostu osobę odpowiedzialną za skasowanie nieniejszego tematu  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 5:36 pm Temat postu: |
|
|
Odkopuję temat, bo coś mi się przypomniało:
w kilku filmach dokumentalnych o Queen można spotkać ujęcia, na których John, Roger i Freddie trzymają między palcami papierosy. Z tego co wiem, Brian nie pali w ogóle, a Freddie ostatecznie rzucił (tak pisał Jim Hutton w swojej książce). A jak ma się sprawa z Johnem i Rogerem? Czy w ich przypadku jest to nałóg, czy może takie zwyczajne "popalanie sobie"? Jeśli ktoś potrafiłby odpowiedzieć na moje pytanie, to będę szczerze zobowiązany. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 5:55 pm Temat postu: |
|
|
O ile sobie przypominam, Roger w 1987 r. rzucił palenie, bo ktoś dla niego ważny zachorował przez papierosy czy coś takiego....nie wiem dokładniej dlaczego, ale w 1987 r. rzucił.
Brian nie pali
Johna widać np. na Live In Budapest jak chodzi po mieście z papierosem, przy dokumencie o One Vision także, widać też tam Rogera. Ale czy John rzucił - nie wiem, w ogóle mało przecież wiadomo o nim teraz
Zo do Freddiego - kazdy jego wywiad jaki widziałem (no praktycznie każdy ) to jest z papierosem...w Champions Of The World niby mówili, że na zapalenie płuc ostatecznie zmarł, ale nie wiem jak sprawa tak naprawdę się ma....
Dobra, idę na razie  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 6:24 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | (...)w Champions Of The World niby mówili, że na zapalenie płuc ostatecznie zmarł, ale nie wiem jak sprawa tak naprawdę się ma... |
Istnieją różne wersje. Niemniej przy AIDS nawet banalne przeziębienie jest niebezpieczne... Kiedyś słyszałam nawet wersję, że umarł na raka w 1992 roku  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 6:36 pm Temat postu: |
|
|
| Freddie umarł na gruzlicę/zapalenie płuc spowodowane brakiem odpornosci ogranizmu tzn AIDS |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 6:37 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Kiedyś słyszałam nawet wersję, że umarł na raka w 1992 roku |
Można też było usłyszeć wersję, że zmarł z przedawkowania narkotyków. Czego to ludzie nie wymyślą...
Ale pomału chyba zaczynamy zbaczać z tematu. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 6:47 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | Ale pomału chyba zaczynamy zbaczać z tematu. |
Czy offtopici to już nasza tradycja?
<offtop>Niby narzekamy na bałagan na naszym forum, ale w gruncie rzeczy znam inne fora, gdzie jest jeszcze większy bałagan... Przeciętnie ilość użytkowników dostępnych na forum jest większa, niż rekordowa ilość użytkowników dostępnych na naszym forum . Wątki się powtarzają i nie są zamykane - zdarzają się nawet trzy te same tematy na jednej stronie!!! Strach się gdziekolwiek nie wpisać, by nie pojawiło się kilkanaście podobnych w gruncie rzeczy odpowiedzi.. Cieszmy się więc tym, co mamy, wydaje się, że atmosfera jest tutaj bardziej... rodzinna (?) </offtop> _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 7:22 pm Temat postu: |
|
|
<offtop>taa tak jak ostatnio na tvn podali ze rysiek riedel mial hiv.. nie ma jak podawac sprawdzone info o ludziach ktorzy juz nie moga ich zdementowac...
</offtop> _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 9:44 pm Temat postu: Re: Fajorki ;) |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | Tstankie napisał: | | szymek_dymek napisał: | | Póki co, nie jestem w nałogu - jakoś specjalnie mnie nie ciągnie, ale palę, z dziwnego przyzwyczajenia. |
A myślisz, że czym jest to "dziwne przyzwyczajenie", jeśli nie uzależnieniem. |
Hmm... nie nazwałbym tego uzależnieniem, bo kiedy nie mogę zapalić to nie robię się wredny (tak jakbym i tak nie był ), nie pocę się, nie trzęsą mi się łapki, nie myślę tylko o papierosie itp. Mógłbym spokojnie przestać. Mówiąc "przyzwyczajenie", miałem na myśli, że robię to z nudów. Poza tym, jak spotykam się z kolegą, i on pali, to ja też wezmę, żeby mu nie było smutno . Po prostu teraz lepiej mi się rozmawia, gdy mogę się parę razy zaciągnąć w przerwach między słowotokiem. Nie nazwałbym tego nałogiem, ale z drugiej strony, chyba nałogowiec ostatni zauważa, kiedy wpada w tą pułapkę. Póki co, trzymam się nieźle na zdrowiu - niemniej wyrazy troski proszę słać na priwa  |
ja mam dokładnie tak samo, ale z tego co tu czytam palących uwarzacie za idiodów itd...wyluzujcie troche.  _________________ http://www.youtube.com/watch?v=GK0OnsayIQk
Guma Chet Diablo Pikers
http://www.youtube.com/watch?v=S7_5Aoi4kHc&feature=channel_video_title
www.syndikad.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Wrz 19, 2005 9:50 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie pale papierosow i jakos nigdy mnie do tego nie ciagnelo. Smakowac to mi dym papierosowy nie smakuje (co innego fajka ), poza tym sporo kasy na to idzie - i latwiej sie uzaleznic niz np od alkoholu. Ale nic nie mam do ludzi palacych - jak lubia to prosze bardzo. _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 1:08 pm Temat postu: |
|
|
Niniejszym oświadczam, że mijają właśnie cztery tygodnie, od kiedy nie palę. Po pięciu latach dojrzałem wreszcie do tej decyzji
Nie było mi lekko (zwłaszcza w pierwszych dniach), zatem proszę mocno trzymać kciuki, żebym wytrwał w moim postanowieniu jak najdłużej. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 1:33 pm Temat postu: |
|
|
| Będe trzymał. Zawsze kibicuje wszystkim co próbują rzucić palenie i zerwać z tym nałogiem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tyna

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 833 Skąd: krk
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:03 pm Temat postu: |
|
|
trzymamy kciuki i wspieramy ! jak Ci sie ostatecznie uda, opowiesz moim rodzicom, jak to zrobiles :P _________________
, 2006
' ... zapamtite : sloboda je pravo na IZBOR - jebati ili biti jeben ' |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:05 pm Temat postu: |
|
|
Również trzymam kciuki! I z przykrością informuję, że ja odwrotnie niż Kensington, właśnie zaczynam się wciągać w fajki na całego. Schodzi mi już około 15 papierosów dziennie, są kłopoty z kaską, ale palę dalej...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:14 pm Temat postu: |
|
|
Nie palę i jakoś mnie nie ciągnie bo :
1. Powodują raka (choć co w dzisiejszych czasach nie powoduje )
2. Śmierdzą ubrania.
3. Są drogie, no może z wyjątkiem gromów za 2,65 w kiosku na skrzyżowaniu aleji jerozolimskich z chałubińskiego
I wiele innych
P.s
Po wczorajszej dawce "dymku" na spotaniu mam dosyć na 2 miesiące  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:16 pm Temat postu: |
|
|
No więc trzymamy kciuki za Kensingtona i również za szymka_dymka.
Tylko żebyś się, Kensington, nie cieszył za szybko, bo to tak często jest (tfu!) _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:30 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Tylko żebyś się, Kensington, nie cieszył za szybko, bo to tak często jest (tfu!) |
Wiem! I właśnie dlatego nie napisałem, że "rzuciłem" palenie, lecz że "nie palę". Że "rzuciłem" to będę mógł powiedzieć dopiero za kilka(naście) miesięcy lub lat, jeśli rzeczywiście nadal nie będę palił.
Póki co trzymajcie kciuki dalej... _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:36 pm Temat postu: |
|
|
Ja trzymam jak najbardziej  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 2:40 pm Temat postu: |
|
|
Nie. Kiedyś jak robiłem skręty z herbaty dla kolegów (ach, ta podstawówka ), to nie ukrywam, że kilka tych skrętów wypaliłem. Nawet wiąże się z tym okropna, ale śmieszna historia. Po lekcjach z arsenałem skręcików (amatorszczyzna ) poszliśmy zapalić za budynek (nie ważne jaki). Palimy i w pewnym momencie przyfilowała nas sąsiadka kolegi z bloku. Wiadomo, szybkie gaszenie pod butem itp. . Ale najlepsze było to, co ona wtedy powiedziała: "No proszę, jak ładne państwo sobie palą papieroski. Chociaż nie... Ty (pokazała na mnie) w porównaniu do nich palisz z klasą ... Ale wstyd. Od tamtego czasu nawet jak spojrzę na papierosa to robi mi się nie dobrze i jestem temu przeciwny . Nie nawidzę jeszcze jak widzę palące dziewczyny (np. z mojego gimnazjum). A więc zamiast teorii nie paliłem, nie palę i nie będę palić, powiem: kilka razy mi się zdarzyło, nie palę i palić nie będę . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 3:40 pm Temat postu: |
|
|
heh, akurat do palacych dziewczyn nic nie mam - a nawet wrecz przeciwnie. Wiem, moze jestem dziwny, ale po pierwsze lubie zapach dymu dobrych papierosow (mowilem juz ze jestem dziwny? ), po drugie - uwazam ze dziewczyna z papierosem fajnie wyglada.
Ostatnio nawet zdazylo mi sie pare wypalic(3 albo 4 w ciagu ostatnich dwoch miesiecy ), ale bez szczegolnego entuzjazmu - dla towarzystwa (za darmo to sobie moge pozwolic ), poza tym w knajpie do piwka nawet fajnie smakuja  _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarny39

Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 246
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 3:52 pm Temat postu: |
|
|
palilem 7 albo 8 lat
nie pale od stcznia tego roku czyli zaraz bedzie rok
czuje sie tak wspaniale i zycze wam chlopaki zeby sie udalo zucic to kure...wo  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| McBurak napisał: | heh, akurat do palacych dziewczyn nic nie mam - a nawet wrecz przeciwnie. Wiem, moze jestem dziwny, ale po pierwsze lubie zapach dymu dobrych papierosow (mowilem juz ze jestem dziwny? ), po drugie - uwazam ze dziewczyna z papierosem fajnie wyglada. |
Zależy też, z czym takie popalanie się wiąże . Akurat parę moich 'dobrych znajomek' z gimnazjum popalało sobie po raz pierwszy i szczególnie widowiskowo to nie wyglądało (zanoszenie się kaszlem)... Ale to wszystko zależy od gustu
No i trzymam kciuki za szymka_dymka i Kensingtona  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 4:39 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 4:49 pm Temat postu: |
|
|
| Lasha napisał: |
Łosiu, zapewniam Cię, że po wczorajszym spotkaniu, na którym wypaliłam kilka sztuk, moje ubrania śmierdzą dokładnie tak jak Twoje. Niestety. Nawet jeśli nie palisz sam, przesiąkasz smrodem innych. Ja np. tego też nie cierpię, zwłaszcza mnie wkurza, że idąc do knajpy staram się nie ubierać w najlepsze rzeczy, ani również w świeżo prane, bo po powrocie i tak wszystko ląduje w pralce. |
No niestety, to duży porblem może więc kiedyś palący zaczną palić na dworze podczas spotkań, albo przynośmy spray do toalety tylko trochę by tego zeszło A wietrzenie w środku zimy nie należy do przyjemnych
Skąd wiesz że moje ubrania śmierdzą dokładnie tak jak twoje (właściwie śmierdziały bo już je wyprałem) _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|