| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Return Of The Champions |
| 1 |
|
15% |
[ 12 ] |
| 2 |
|
1% |
[ 1 ] |
| 3 |
|
6% |
[ 5 ] |
| 4 |
|
34% |
[ 26 ] |
| 5 |
|
21% |
[ 16 ] |
| 6 |
|
21% |
[ 16 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 76 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Lut 04, 2006 3:42 am Temat postu: |
|
|
A ja nie proponuję, bo jeszcze muszę odpowiedzieć, poza tym offtopc nie jest znowu aż taki wielki.
| Marcin S. napisał: | Nie sądzę Zobacz wypowiedzi na forum PF takiego jacława i jeszcze kilku innych osób...
|
Bo na Forum są prawdziwi FANI, ale jest spora grupa ludzi, którzy odrzucają to dla odrzucania....ot, bo Rogera tam nie ma. Wierz mi.
| Marcin S. napisał: | Tak, tylko że bez Watersa panowie nadal grali jako Pink Floyd (a nie np. jako Pink Floyd+), bez Freddie'ego jest jednak nazwa trochę zmieniona. W przypadku PF mowa jest o kolejnym rozdziale w historii grupy, w Q+PR nie mówimy już raczej o kontynuacji dzieła zespołu.
|
A widzisz? Tutaj nikt nie czepia się nazwy...Można powiedzieć, że teraz zaprzeczyłeś swoje zdanie co do nazwy - jednak troszeczkę zmieniona. Czyli teoretycznie nie powinno być pretensji. Pink Floyd grał jako Pink Floyd, bo został oficjalnie reaktywowany, Queen nie jest reaktywowany przez nikogo. Stąd ta różnica. Mówiąc o tym, że sytuacja jest podobna chodzi mi TYLKO O WATERSA I FANÓW.
| Marcin S. napisał: | | Trzy- równie dobrze fan PF mógłby powiedzieć, że The Final Cut to nie jest PF, bo nie ma Ricka. Tak samo można powiedzieć, że po A Saucerful Of Secrets (albo nawet po The Piper At Gates Of Dawn) to już nie Pink Floyd, bo nie ma Barreta. |
Owszem, można by. Ale widzisz? Dlaczego fani są tak nastawieni na Watersa, a nie na Wrighta czy Baretta? Bo z nim utożsamiają Pink Floyd, dlatego odrzucają to, co było po nim, a nie to, co było po Sydzie. Poza tym - zastanów się: wielu odrzucaja WSZYSTKO, co działo się po Watersie. Nawet koncerty. A fakt jest taki, że wtedy Pink Floyd dawał najlepsze koncerty. Jak można odrzucić PULSE? To jest chyba ich najsławniejszy koncert, muzycznie świetny, o światłach to ani nie mówię. To jest poezja. To także odrzucają, mimo że było wykonywane Dark Side Of The Moon i kilka utworów pochodzących z czasów Watersa. Ba! Nawet przez niego komponowanych.
| Marcin S. napisał: | | Tak, ale RW nie był od początku liderem, a Freddie tak. |
Co nie zmienia faktu, że Roger był niewiele mniej utożsamiany z Pink Floyd niż Freddie z Queen. Stąd i pretensje, co do "Queen +", i co do Pink Floyd po Rogerze.
| Marcin S. napisał: | Co do ilości zmian składu- było tego trochę więcej:
- odejście kolesia z nazwiskiem na K
- przyjście Gilmoura
- odejście Barreta
- odejście Wrighta
- odejście Watersa
- powrót Wrighta |
Gdyby liczyć w ten sposób, to każdy zespół zmieniałby skład dwa razy więcej. Przyjście Gilmoura i odejście Baretta jest tym samym, podobnie jak Odejście Watersa i powrót Wrighta.
Przyznam się, że o Panu Klosie nie wiedziałem. W każdym razie, gdyby nie owo "Original member of the band", to nie można by tu mówić o oficjalnej zmianie składu. To tak, jakby odejście Wrighta liczyć dwa razy - najpierw jako muzyka sesyjnego, a później odejście na dobre. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Lut 04, 2006 4:58 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Marcin S. napisał: | Nie sądzę Zobacz wypowiedzi na forum PF takiego jacława i jeszcze kilku innych osób... |
Bo na Forum są prawdziwi FANI, ale jest spora grupa ludzi, którzy odrzucają to dla odrzucania....ot, bo Rogera tam nie ma. Wierz mi. |
No ale ja mówię o prawdziwych fanach, a nie o niedzielnych słuchaczach radia. Ja się np. uważam za prawdziwego fana Queen, a coś mi nie gra, gdy pod szyldem "Queen+cośtam" są nagrywane jakieś rzeczy (mam na przykład odniesienie do działalności Planta i Page'a po 1982).
FANI w większości kochają PF za The Wall czy TDSOTM i trudno im zaakceptować coś, co powstało bez udziału głównego twórcy ww. dzieł.
| Misiu napisał: |
| Marcin S. napisał: | | Tak, tylko że bez Watersa panowie nadal grali jako Pink Floyd (a nie np. jako Pink Floyd+), bez Freddie'ego jest jednak nazwa trochę zmieniona. W przypadku PF mowa jest o kolejnym rozdziale w historii grupy, w Q+PR nie mówimy już raczej o kontynuacji dzieła zespołu. |
A widzisz? Tutaj nikt nie czepia się nazwy...Można powiedzieć, że teraz zaprzeczyłeś swoje zdanie co do nazwy - jednak troszeczkę zmieniona. Czyli teoretycznie nie powinno być pretensji. Pink Floyd grał jako Pink Floyd, bo został oficjalnie reaktywowany, Queen nie jest reaktywowany przez nikogo. Stąd ta różnica. Mówiąc o tym, że sytuacja jest podobna chodzi mi TYLKO O WATERSA I FANÓW.
|
No tak, faktycznie, trochę mącę z moim odniesieniem od nazwy Q+PR, choć generalnie jestem przeciw NAZWIE, aczkolwiek chciałem pokazać różnice, aby argumentować moją niezgodność z Twoim twierdzniem, jakoby sytuacja z PF po 1987 i z Q+PR była podobna.
Poza tym- sam podkreśliłeś to, że sytuacja jest inna:
| Cytat: | | Pink Floyd grał jako Pink Floyd, bo został oficjalnie reaktywowany, Queen nie jest reaktywowany przez nikogo. Stąd ta różnica. |
Wiem, ze chodzi Ci o samego Watersa, ale sytuacja jest również inna, bo fani starego PF narzekają na styl grania grupy po odejściu Rogera, a na styl Q+PR raczej nikt nie narzeka- sporo osób (mówię o fanach, a nie o przypadkach z onetu) byłoby całkowicie za, gdyby sowo "Queen" nie było używane w firmowaniu tych projektów (ja jestem taką osobą).
| Misiu napisał: |
| Marcin S. napisał: | | Trzy- równie dobrze fan PF mógłby powiedzieć, że The Final Cut to nie jest PF, bo nie ma Ricka. Tak samo można powiedzieć, że po A Saucerful Of Secrets (albo nawet po The Piper At Gates Of Dawn) to już nie Pink Floyd, bo nie ma Barreta. |
Owszem, można by. Ale widzisz? Dlaczego fani są tak nastawieni na Watersa, a nie na Wrighta czy Baretta? Bo z nim utożsamiają Pink Floyd, dlatego odrzucają to, co było po nim, a nie to, co było po Sydzie. |
Fani są nastawieni na Watersa, bo to z nim zespół nagrał największe dzieła, sama osoba Watersa nie ma nic do rzeczy. Zauważ, ze FANI kochają niektóe perełki z okresu postRW- High Hopes, On The Turning Away, Sorrow. Jeszcze nie zauważyłem, by ktoś nie znosił takiego High Hopes tylko dlatego, że nie ma tam udziału Rogera.
Więc myślę, ze w przypadku PF chodzi o styl grania, a w przypadku Queen+PR o całą instytucję (a raczej jej brak) zwaną Freddie Mercury.
| Misiu napisał: |
| Marcin S. napisał: | | Tak, ale RW nie był od początku liderem, a Freddie tak. |
Co nie zmienia faktu, że Roger był niewiele mniej utożsamiany z Pink Floyd niż Freddie z Queen. Stąd i pretensje, co do "Queen +", i co do Pink Floyd po Rogerze. |
Jak juz pisałem- w przypadku PF chodzi głównie o styl grania, Waters nie był tak uwiebiany jako człowiek, jak Freddie, dlatego brak tego drugiego jest odczuwalny o wiele bardziej, jeśli chodzi o całą otoczkę w zespole. W przypadku RW chodzi głównie o muzykę, no bo jak tu porównać postwatersowskie Take It Back z takim Welcome To The Machine, który jest esencją stylu Pinkó z Watersem? No i podkreślam- perełki powstałe po 1987 są i tak uwielbiane przez fanów Watersa.
| Misiu napisał: | Gdyby liczyć w ten sposób, to każdy zespół zmieniałby skład dwa razy więcej. Przyjście Gilmoura i odejście Baretta jest tym samym, podobnie jak Odejście Watersa i powrót Wrighta.
|
Nie do końca- Gilmour przyszedł jeszcze jak Barret był w składzie, przez pewien czas zespół miał 5 członków, tak więc liczenie osobno odejścia Barreta i przyjścia Gilmoura w ramach zmian składu jest IMHO właściwe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Lut 05, 2006 5:07 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | No ale ja mówię o prawdziwych fanach, a nie o niedzielnych słuchaczach radia. Ja się np. uważam za prawdziwego fana Queen, a coś mi nie gra, gdy pod szyldem "Queen+cośtam" są nagrywane jakieś rzeczy (mam na przykład odniesienie do działalności Planta i Page'a po 1982). |
A no widzisz, ja mówię ogólnie o ludziach. Obecność takich "obozów" jest nawet popularna.
| Marcin S. napisał: | FANI w większości kochają PF za The Wall czy TDSOTM i trudno im zaakceptować coś, co powstało bez udziału głównego twórcy ww. dzieł.
|
Bingo!
| Marcin S. napisał: | Wiem, ze chodzi Ci o samego Watersa, ale sytuacja jest również inna, bo fani starego PF narzekają na styl grania grupy po odejściu Rogera, a na styl Q+PR raczej nikt nie narzeka- sporo osób (mówię o fanach, a nie o przypadkach z onetu) byłoby całkowicie za, gdyby sowo "Queen" nie było używane w firmowaniu tych projektów (ja jestem taką osobą).
|
Na przykładzie koncertów staram Ci się uświadomić, że nie chodzi jedynie o sam styl. Przecież teraz także wiele osób krytykuje całą trasę "Queen+Paul Rodgers", że jest takie i owakie, a nawet nie słyszeli ani nie widzieli żadnego koncertu, nawet urywków.
A co do mojego cytatu "Pink Floyd grał jako Pink Floyd, bo został oficjalnie reaktywowany, Queen nie jest reaktywowany przez nikogo. Stąd ta różnica.", to podkreśliłem różnicę, która nie ma większego wpływu na wątek główny.
| Marcin S. napisał: | | Fani są nastawieni na Watersa, bo to z nim zespół nagrał największe dzieła, sama osoba Watersa nie ma nic do rzeczy. |
Ma bardzo wiele do rzeczy. Fani są na niego nastawieni, bo to dzięki niemu zespół nagrał największe dzieła. Wright także był przy nich obecny, ale jednak na niego nie ma takiego nastawienia.
| Marcin S. napisał: | Zauważ, ze FANI kochają niektóe perełki z okresu postRW- High Hopes, On The Turning Away, Sorrow. Jeszcze nie zauważyłem, by ktoś nie znosił takiego High Hopes tylko dlatego, że nie ma tam udziału Rogera.
|
Jak to napisał w temacie o Pink Floyd, szanowny Living_Colour: jaskółka nie czyni wiosny. Właśnie są fani, którzy odrzucają także i to.
| Marcin S. napisał: | | Jak juz pisałem- w przypadku PF chodzi głównie o styl grania, Waters nie był tak uwiebiany jako człowiek, jak Freddie, dlatego brak tego drugiego jest odczuwalny o wiele bardziej, jeśli chodzi o całą otoczkę w zespole. |
Co do stylu, to pisałem wyżej, natomiast co do drugiego, to się zgadzam. Brak Freddiego jest bardziej zauważalny, bo był od Rogera bardziej charyzmatyczny i nikt nigdy nie poczuł jak Queen wyglądałoby bez niego.
| Marcin S. napisał: | | W przypadku RW chodzi głównie o muzykę, no bo jak tu porównać postwatersowskie Take It Back z takim Welcome To The Machine, który jest esencją stylu Pinkó z Watersem? |
Masz rację, ale dla wielu ludzi nie chodzi głównie o muzykę. Porównania nie ma, ale np. nie ma także porównania między Sorrow a Cluster One.
| Marcin S. napisał: | No i podkreślam- perełki powstałe po 1987 są i tak uwielbiane przez fanów Watersa.
|
Tu jest dobry moment, by podkreślić, że CZĘŚĆ fanów Watersa jest taka, jaką staram Ci się przedstawić. Oni odrzucają nawet i te perełki. Nawet Dark Side Of The Moon wykonane na PULSE, postwatersowskim koncercie.
| Marcin S. napisał: | | Nie do końca- Gilmour przyszedł jeszcze jak Barret był w składzie, przez pewien czas zespół miał 5 członków, tak więc liczenie osobno odejścia Barreta i przyjścia Gilmoura w ramach zmian składu jest IMHO właściwe. |
Ale trudno nazwać to nawet epizodem. To był w sumie przypadek, bo Baretta już teoretycznie miało nie być, gdy przyszedł Gilmour. Miała być wymiana. Odejście Syda i przyjście Davida, to dla mnie jedno - wzajemnie od siebie zależało, obecność obu Panów w zespole była dosłownie chwilowa. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lut 05, 2006 11:51 am Temat postu: |
|
|
a teraz prosze jakiegos pana moda p przeniesienie ostatnich kilkuset postow z tego tematu do tematu o floydach, w ktirym i tak jest ich milion, wiec nikt nie zauwazy  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Sob Kwi 01, 2006 12:04 pm Temat postu: |
|
|
a mnie sie podobala ta trasa koncertowa z Paulem.Myslalem ze bedzie gorzej.Faktem jest Ze Paul Freddie'go nie zastapi ale przecierz on tez jest znakomitym wokalista.Chetnie bym sie wybral na koncert.
CZemu nikt w Polsce nie pomysli o koncercie Queen u nas ???zaloze sie ze nawet ci ktorzy sa przeciwni Queen+Paul Rodgers poszlibyscie ,chocby z ciekawosci. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Kwi 01, 2006 1:19 pm Temat postu: |
|
|
Jak widać nie znalezli się chętni na organizacje Show Ale dla chcącego nic trudnego...  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Kwi 01, 2006 1:25 pm Temat postu: |
|
|
No to jak, Kuba, zajmiesz się tym? Tak bardzo chcesz....  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Kwi 01, 2006 1:29 pm Temat postu: |
|
|
Ja moge zrobic koncert w moim ogródku, ale nie wiem czy ktos przyjdzie A na poważnie to myśle ze oni spokojnie zapełniliby Stadion Slaski... A Spodek to juz na 100%  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Kwi 01, 2006 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Może to trochę dziwne ale nie słyszałem jeszcze żadnej piosenki w wydaniu Rodgersa. Może to wstyd ale w pewnym sensie boję się tego. Nie wiem, wystarczy sobie ściągnąć, ale jak już powiedziałem boję się. Więc żadnej oceny nie dam bo nie znam... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sob Kwi 01, 2006 7:42 pm Temat postu: |
|
|
Chyba juz coś pisałem, ale było to tylko po wysłuchaniu niemal pełnego zapisu z tego koncertu w AntyRadiu. Teraz już się osłuchałem bardziej z tym albumem. Dźwięk gitary powala, a Roger daje niesamowitego kopa w I'm in love with my car - Fender powiedział kiedyś, że czas się cofnął i nastał wtedy lata 70. Paul poza swoimi piosenkami, chyba najlepiej się czuł przy Crazy little thing called love, takie odniosłem wrażenie. Ogólnie klawy album, zaraz po On fire i Live Killers. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 10:49 am Temat postu: |
|
|
| Pikers napisał: | Zaliczanie go do On Fire i Live Killers to niejest zbyt sprawiedliwe...
moim zdaniem jest on w innej kategori i niema go co porównywać do poprzednich albumów live dorobku Queen. |
Aha- a zadnego albumu Queen nie mozna porownac do zadnego innego albumu innego zespolu...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 9:34 am Temat postu: |
|
|
Ostatnio sluchalem sobie nagrania z publicznosci tego koncertu- i w sumie rozumiem czemu UNDER PRESSURE nie weszlo- niby dobre, ale poziomem odstawalo... Ni erozumiem za to, czemu pocieli gadki miedzy utworami... To tak na zmiane tematu- gowna lepiej nie ruszac bo smierdzi... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 10:02 am Temat postu: |
|
|
no moze i tak, ale jak dla mnie wywalanie z koncertu jakiegos kawalka, bo slabo wyszedl, troche mi nie pasuje... to cos jak wywalenie innuendo z fm tribute... moze i wiekszosc twierdzi, ze slabe, ale ja uwielbiam, wiec moze komus podobaloby sie najbardziej akurat UP na ROTC? nie rozumiem troche postawy B, R i P... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 10:47 am Temat postu: |
|
|
Masz racje- tez wolalbym zeby to umiescili... To tak jak wystep Zeppelin na Live Aid- moment historyczny w sumie a oni sie po prostu nie zgodzili... Albo INNUENDO z Tribute... W sumie na WEMBLEY jest "Gimme Some Lovin'", mimo iz byla to katastrofa i rewelacyjnego skad inad utworu w ogole nie przypominala (Freddie spiewal cos zupelnie innego). na ON FIRE zostwili moment, w ktorym Brian wyrwal kabel od gitary i spanikowany biega po scenie nie wiedzac co jest grane... To i rzeczywiscie UP mogloby sie tez znalezc, ZWLASZCZA ze przeciez jako DOWNLOAD tez nie zostalo udostepnione... Szkoda. Chodzilo mi tylko o to, ze rzeczywiscie poziomem odstawalo (ACZKOLWIEK- tego nie zauwazylem WTEDY, na zywo ) _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 11:07 am Temat postu: |
|
|
Przeca Innuendo nie pojawiło się na DVD FM-Tribute (które BTW wyszło dekadę po koncercie) bo tak postanowili - po fakcie. Tymczasem UP nieumieszczone na ROTC - z góry wiedzieli, że tego nie umieszczą. Spodziewali się, że będzie odstawać? Gdzieś była udostępniona mp3 z zapisem tego utworu z widowni, Brian wyraźnie (pomijając jakość nagrania) powiedział 'you're all going to be on our dividi' ale to co zagraja teraz zostanie pominięte - więc to tak jakby specjalnie dla was, o CI którzy przyszli na koncert. Zanim się upewnili że będzie odstawać przekreślili UP na wydawnictwie. You know what I mean? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 11:25 am Temat postu: |
|
|
tak pamietam ten moment
Brain WYRAZNIE dal do zrozumienia, ze UP jest jakby bonusem. Slyszalem, jedno wytlumaczenie. OTOZ- jak wiecie (ci co byli na jakims koncercie) w sali bylo ciemno- zeby swiatla na scenie jeszcze bardziej byly efektowne. Nie wiem czty mowilem, ale w Sheffield bylo tylko pol ciemno- ja np. wyraznie widzialem najwyzsze rzedy na balkonach- w Cardiff zcy Birmingham bylo to niemozliwe. Oswietlenie bylo bardzo wazna czescia krecenia DVD- chodzilo o to w jaki sposob te HIGH-DEF kamery dzialaja czy cos takiego. PODOBNO zespol zdecydowal przed koncertem, ze na jeden utwor dadza ludziom taka sama atmosfere jaka panowala w innych salach, zgasili swiatlo, wylaczyli kamery- zeby ci obecni tylko w Sheffield mogli poczuc taka sama atmosfere, jaka przygotowano dla publicznosci w innych maistach. Ni etlumaczy tro tylko tego, ze UP NIGDY nie zostalo udostepnione jako DOWNLOAD- a kilka razy przeciez zagrali, nie tylko w Sheffield. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TaYLoR

Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 117 Skąd: Sosnowiec :D
|
Wysłany: Wto Maj 02, 2006 8:16 pm Temat postu: |
|
|
ja mam podobne zdanie jak John - jestem przeciwna takim przesięwzięciom. Kiedyś dałam 1 w ankiecie jednak myślę, że teraz dałabym 2 (może nawet naciągane 3 na szynach). Roger na wokalu był boski (jak zawsze ), ahh ten jego cudowny głos i w zasadzie to był jedyny jak dla mnie plus całej trasy... wokalu paula nie trawię |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Maj 02, 2006 9:32 pm Temat postu: |
|
|
| TaYLoR napisał: | | ja mam podobne zdanie jak John - jestem przeciwna takim przesięwzięciom. |
John? Masz na myśli Johna Deacona? Tego Johna Deacona, który w liście do Rogera napisał, że popiera to całe przedsięwzięcie? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
TaYLoR

Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 117 Skąd: Sosnowiec :D
|
Wysłany: Sro Maj 03, 2006 1:08 pm Temat postu: |
|
|
ale przecież John nie wziął udziału w tej tarsie :/ chodziło mii raczej o to że Deacon nie chciał grać - uważam że to jest słuszna postawa
Ostatnio zmieniony przez TaYLoR dnia Sro Maj 03, 2006 1:10 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Sro Maj 03, 2006 1:09 pm Temat postu: |
|
|
| TaYLoR napisał: | | ale przecież John nie wziął udziału w tej tarsie :/ |
Ja też nie wziąłem w niej udziału, ale to nie oznacza, że się sprzeciwiam, nieprawdaż?  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 03, 2006 1:49 pm Temat postu: |
|
|
| TaYLoR napisał: | | ale przecież John nie wziął udziału w tej tarsie :/ chodziło mii raczej o to że Deacon nie chciał grać - uważam że to jest słuszna postawa |
Dlaczego robisz z Johna kompletna cipe?
ZOBACZ- wyobraz sobie, ze projekt mu sie nie podoba. Tymczasem Brian i Roger chodza dookola i opowiadaja wszystkim jak to on ten projekt popiera? Uwazasz Johna za taka sierote i cipe, ze nie odezwalby sie, nie wkurwil sie kiedy oni wycieraja sobie nim usta? A moze nie odzywa sie, bo to co mowia jest prawda...?
Ciekawe, jak wszyscy przeciwnicy trasy doskonale wiedza co chce a czego nie chce John...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Maj 20, 2006 4:07 pm Temat postu: |
|
|
No więc tak:
przyznam bałem się posłuchać pierwszy raz Queen i Paula Rodgersa ale dziś spróbowałem, posłuchałem i jestem za przeproszeniem wkurwiony. Jak można tak spierdolić tak wspaniałe piosenki, które stworzył Freddie i spółka, toć to skandal i chańba. Zaznaczyłem jeden bo takiego cholerstwa dawno nie słyszałem, to jest żałosne i straszne. Jeszcze raz przepraszam za te słowa których użyłem, ale po prostu nie wytrzymałem, jestem oburzony... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Maj 20, 2006 4:33 pm Temat postu: |
|
|
a jakies konkrety? _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Maj 20, 2006 4:49 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | a jakies konkrety? |
Bizon powiem ogólnie, z tego co słyszałem i widziałem to jedyne co mi się podoba to perkusja, gitara i tyle. Nic kompletnie poza tym mi się nie podoba. NIC. Nie trzeba konkretów, kompletnie nic mi się nie podoba z tej mieszanki Queenu i tego Rodgersa. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Maj 21, 2006 8:59 am Temat postu: |
|
|
Po pierwszym przesłuchaniu zwykle sie nie podoba. Zmus się, przesłuchaj z 5 razy i wtedy napisz, co o tym myślisz. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|