| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Jim_Morrison
Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 36
|
Wysłany: Wto Mar 27, 2007 10:26 pm Temat postu: |
|
|
Innuendo
Queen II
A Night At The Opera
A Day At The Races
Made In Heaven _________________ ... when the music's over, turn out the light ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 8:22 am Temat postu: |
|
|
W sumie z tym Jazzem faktycznie coś nie tak najbardziej mnie irytuje cicha gitara w Fat Bottomed Girls |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Kwi 05, 2007 2:50 pm Temat postu: |
|
|
| jak ktoś pisze że a kind of magic jest dobrze wyprodukowanym albumem winien częściej myć uszy... co do jazz, bardzo źle brzmią bębny, gitara gubi przestrzenność, którą pięknie słychać na news of the world (na którym także zmorą jest brzmienie bębnów). świetnie do dziś smakuje a day at the races, najlepiej wyprodukowany album w latach 70-tych. niesamowicie płaskie brzmienie SHA jest wręcz niewybaczalne, zremasterowana wersja poprawiła trochę odczucie, ale Ci którzy znają płytę sprzed masteringu wiedzą o co chodzi. świetnie, surowo i bardzo 'studyjnie' brzmi the game, za sterylnie niestety jest na the miracle. wg mojej oceny najlepiej wyprodukowanymi albumami queen są a day at the races i innuendo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Czw Kwi 05, 2007 3:02 pm Temat postu: |
|
|
| Według mnie Innuendo i Made In Heaven są najlepiej wyprodukowanymi albumami z całego dorobku Queen. Kto jak kto ale Królowa prawie nigdy nie miała szczęścia do dobrych producentów. W Innuendo, instumenty mają bardzo czyste brzmienie. W poprzednich albumach (no może oprócz The Miracle) tego mi brakuje. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
loverboy

Dołączył: 30 Wrz 2006 Posty: 255
|
Wysłany: Wto Kwi 10, 2007 3:54 pm Temat postu: |
|
|
zgadzam się z założycielem tematu:
The Miracle
NOTW
co do Made in Heaven to dźwięk jest niestety nie najwyższej jakości- zwłaszcza po bardzo dobrym Innuendo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 3:18 pm Temat postu: |
|
|
Made In Heaven _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:08 am Temat postu: |
|
|
Najlepiej wyprodukowane jest bezdyskusyjnie "Innuendo", producent wykorzystał zdobycze techniki bez przegięcia, więc nawet "syntetyczne" dźwięki mnie nie drażnią tak bardzo jak na innych płytach. "NotW" też bardzo mi odpowiada produkcja, taka lekko punkowa, brudna, bez zbędnego efekciarstwa (zastrzeżenia miałbym tylko do "Get Down..."). No i też dobrze mi się słucha pięciu pierwszych albumów, produkcja co prawda zdradza wiek tych płyt, ale mam słabość do tego okresu (i to tyczy się nie tylko Queen ale muzyki w ogóle).
Nie rozumiem jednak jak może sie komukolwiek podobać produkcja "Miracle". Przecież przez prawie cały czas słychać ten plastik lat '80, jakieś syntezatory, które przypominają mi "organki" Yamahy które dostawały dzieci na komunie w pierwszej połowie lat '90. Jak dla mnie "Miracle" zostało oszpecone tą produkcją. Powiem więcej: gdyby nie tak słaba produkcja, ten album mógłby być na miarę "Innuendo".
Ostatnio zmieniony przez Larry Lurex dnia Nie Sty 06, 2008 12:14 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:11 am Temat postu: |
|
|
Tu się nie zgodzę, bo takich gitar jak w I Want It All to nie ma na Innuendo, no może w tytułowym... A przecież tam został spieprzony I Can't Live With You... Uwielbiam brzmienie The Miracle i chyba ostatnio stawiam go wyżej niż Innuendo właśnie... Ze względu na kompozycje _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:13 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Jak dla mnie "Miracle" zostało oszpecone tą produkcją. Powiem więcej: gdyby nie tak słaba produkcja, ten album mógłby być na miarę "Innuendo". |
Bez przesady. Owszem, The Miracle ma kilka niezłych kawałków, ale do majestatycznego Innuendo nie dorasta do pięt. Nawet jakby w Innuendo skopali produkcję, a na The Miracle była najlepsza jaką się dało zrobić to i tak szala dalej jest na korzyść tej klasycznej płyty posiadającej takie perełki jak "The Show Must Go On", "Bijou", "These Are The Days"...
Produkcja produkcją, ale jakość materiałów jest naprawdę nieporównywalna. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:18 am Temat postu: |
|
|
Party, The Miracle, I Want It All, The Invisible Man, Breakthru, Rain Must Fall, Scandal, My Baby Does Me, Was It All Worth It - To z Miracla przynajmniej baaardzo lubię.
Innuendo, I'm Going Slightly Mad, Headlong, Don't Try So Hard, Ride The Wild Wind, All God's People, These Are The Days Of Our Lives, Bijou - tyle z Innuendo.
9 do 8. Ale to już kwestia gustu. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:25 am Temat postu: |
|
|
No wiecie, to jest mój punkt widzenia.
Co do "Cudu" to uważam, że mogłoby być równie dobre co "Innuendo", właśnie gdyby nie producent. Fakt, tak majestatyczne to na pewno nie, ale może bardziej... refleksyjno-dynamiczne? Zapewne nikt nie zrozumie o co mi chodzi, sam nie umiem ubrać tego w słowa. Poza tym Mattey, nie musisz mi przypominać jakie perełki ma "Innuendo"
Czy gitary w "IWIA" są dla mnie taką rewelacją? Myślę, że w takim "Hitmanie" są conajmniej równie dobre. Chyba, że chodzi o jakieś różnice w brzmieniu, jeśli tak to w takim razie nie odpowiada Ci produkcja z "Innuendo" i to nie tylko w wypadku "I can't live...". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:30 am Temat postu: |
|
|
Po prostu wydaje mi się, że nawet gdyby Queen nagrało Innuendo w garażu u Johna w pół godziny to album i tak byłby lepszy od The Miracle, chociaż owszem, "Cud" też ma parę swoich zalet, ale dla mni to taka typowo rozrywkowa płyta na imprezy  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:56 am Temat postu: |
|
|
Innuendo!
,bo tak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:57 am Temat postu: |
|
|
innuendo jest lepsza jak dla mnie od the miracle o lata swietlne, ale produkcja akurat bardziej mi sie podoba na TM ... innuendo w ogole nie wykorzystuje mocy tych kawalkow.. juz pomine nawet przyklad i can't live with you, ale sam kawalek tytulowy dla mnie brzmi troche jakby byl wytlumiony... nie slychac tej miesistosci gitar, to powinno az wykrecac zoladek, a tutaj jest jakby grane w pokoju obok _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 12:59 am Temat postu: |
|
|
Qnrad, w takim razie to nie chodzi Tobie o kwestie produkcji, tylko po prostu o to ile utworów lubisz z danej płyty (tak to odebrałem przynajmniej). Ja właśnie nie lubię "Party" a przede wszystkim "Invisible" za to zbędną, (pseudo)efekciarską produkcję.
Mattey, w pół godziny - niemożliwe. Sam album jest dłuższy niż pół godziny A tak poważnie to, chodzi Ci o "ciężar wymowy, przesłania" obu albumów a nie o samą produkcję. Trzymajmy się tematu.
Bizzy, masz rację, "Innuendo" jest trochie takie, jakby dźwięki dochodziły z pudła, mimo wszystko dla mnie najbardziej liczy się to, że żywe instrumenty zostały wyeksponowane bardziej niż elektroniczne klawisze i inne tego typu pierdoły.
Ostatnio zmieniony przez Larry Lurex dnia Nie Sty 06, 2008 1:06 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:03 am Temat postu: |
|
|
E tam ciężar wymowy. Po prostu kawałki z Innuendo są dużo bardziej ambitne i po prostu lepsze artystycznie. Nawet jeśli Innuendo nie kojarzyłoby się ze śmiercią Freddiego to i tak te utwory mają w sobie coś subtelnego i tajemniczego, przejmującego.
Podczas gdy TM jest naprawdę niezłą płytą z muzyką rozrywkową.
A to pół godziny to taka metafora  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:09 am Temat postu: |
|
|
| OK Mattey, ale jaki ma to związek z jakością produkcji? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:13 am Temat postu: |
|
|
Zaczęło się od wysnucia tezy, że TM dorównywałoby Innuendo gdyby było lepiej wyprodukowane
A ja od dłuższego czasu twierdzę, że nie  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:15 am Temat postu: |
|
|
przeciez TM jest lepiej wyprodukowane od I, a i tak mu nie dorownuje  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:17 am Temat postu: |
|
|
TM jest jeszcze trochę zbyt plastikowe i płaskie. Choć Innuendo też ideałem produkcji nie jest. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:21 am Temat postu: |
|
|
| Ja tam uważam, że I jest lepiej wyprodukowane od TM. I gdyby TM było tak wyprodukowane jak I to takie Scandal i Was it all worth it zyskałoby na tej majestatyczności. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:25 am Temat postu: |
|
|
Co fakt to fakt. Te organki na TM są trochę nie na miejscu. Zwłaszcza, że Queen nas przyzwyczaił do czego innego. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 1:33 am Temat postu: |
|
|
| Muszę przyznać: faktycznie na TM dźwięki są czystsze, pięknie wyeksponowane, choć bardziej mi odpowiada tendencja do "zabrudzenia" z NotW. Jednak dla mnie najbardziej się liczy wyważenie żywych instrumentów z efektami ze wskazaniem na instrumenty jak to miało miejsce na I. Po prostu ustawienie odpowiednich suwaków w odpowiednim miejscu i nie napychanie efektami ja to miało miejsce w HS. A że na I nie ma tej głębi co na TM - no cóż, dla mnie nie jest to aż tak ważne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 2:30 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Ale juz LET ME ENTERTAIN YOU po prostu brzmi fatalnie... |
Nie zgadzam się - gitara w Let Me Entertain You jest po prostu boska... Kocham ten dźwięk, kiedy RS idzie >idealnie< w parze z wokalem Freda... Po prostu poezja  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 10:23 am Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: |
Nie zgadzam się - gitara w Let Me Entertain You jest po prostu boska... - |
Jest boska, ale byłaby bościejsza, gdyby ją było wyraźniej słychać Mogłaby kopać po jajach jak w żadnym chyba kawałku Queen.
Ogólnie jestem zwolennikiem "The Miracle" jako jednego z najlepiej wyprodukowanych albumów Królowej i pod tym względem "Innuendo" jest zdecydowanie słabsze. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 2:58 pm Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: | | Fenderek napisał: | | Ale juz LET ME ENTERTAIN YOU po prostu brzmi fatalnie... |
Nie zgadzam się - gitara w Let Me Entertain You jest po prostu boska... Kocham ten dźwięk, kiedy RS idzie >idealnie< w parze z wokalem Freda... Po prostu poezja  |
Gra piknie, to jest poezja- słychać ją jednak jak przez ścianę... na żywo- TO była poezja... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Jazz-to jak brzmi ten album to coś niesamowitego, ten moment jak np. wchodzi to przejście perkusyjne w Don't Stop Me Now, albo te niesamowicie czyste brzmienie Briana w If You Can't Beat Them, znakomite ,poprostu znakomite
to ,że niektóre utwory z tej płyty lepiej wypadały live nie było kwestią brzmienia, tylko tego że takie Dreamer's Ball czy Let Me Entertain You grane na żywo np.na LK stawały się innymi,lepszymi utworami ,może poprostu innymi |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 8:14 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie najlepiej wyprodukowanym krążkiem jest Innuendo. Znakomicie użyte są syntezatory, które piosenkom nadają tylko uroku a nie przeszkadzają, jak to miało miejsce na płytach z lat 82-86.
Także zaprogramowane bębny w niektórych utworach (najlepszym przykładem Ride The Wild Wind) nie rażą. Podsumowując wszystkie środki jakimi zespół dysponował zostały użyte w świetny sposób. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|