| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sro Sie 10, 2005 11:58 pm Temat postu: |
|
|
| Wundżun napisał: |
Z tej wypowiedzi wynika, że Freddie jednak komponował te riffy sam, na gitarze. Freddie to nie Beethoven
A w CLTCL jest znacznie więcej akordów niż trzy...  |
No dobra Freddie umial grac na gitarze...tzn cos tam na niej wyczynial,tworzyl riffy w niecodziennych tonacjach... hehe juz widze jak F.sie spina,zeby zaczac szybko riffowac
I tak - CLTCL ma wiecej akordow,ale na koncertach pozniej wyrecza F. Brian,a jemu wylaczaja/sciszaja gitare
I tak. Freddie to nie Beethoven  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wundżun

Dołączył: 06 Cze 2004 Posty: 289 Skąd: znad Bałtyku
|
Wysłany: Czw Sie 11, 2005 1:02 am Temat postu: |
|
|
Nie róbmy z Freddiego jakiejś sieroty, która znała 3 akordy i z nich montowała piosenkę Trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy: komponowanie i technikę grania. Freddie był kiepskim gitarzystą, ale jego wyobraźnia i ogólna muzykalność pozwalały mu świetnie komponować na gitarze. Tak jak Fenderek napisał: nawet kiepsko grający laik może czasem wymyśleć ciekawe riffy. _________________ Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Czw Sie 11, 2005 9:47 am Temat postu: |
|
|
OK. Mial leb to tworzenia riffow,choc sam nie potrafil za bardzo grac. Beethoven nie umial riffowac :] Miekki w ogole byl  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|