| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Nowa płyta Q+PR? |
| nie kupie w życiu |
|
5% |
[ 4 ] |
| kupie bo to Queen |
|
35% |
[ 27 ] |
| tylko posłucham i nie kupie |
|
7% |
[ 6 ] |
| posłucham i jak fajne kupie |
|
28% |
[ 22 ] |
| to już przesada nagrywanie płyt z PR |
|
14% |
[ 11 ] |
| trasa Q+PR jestem za, płyta Q+PR jestem na nie |
|
9% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 77 |
|
| Autor |
Wiadomość |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 1:41 am Temat postu: |
|
|
Mam taką jedną uwagę. To forum jest pro-rodgersowe, ja również jestem pro-rodgersowy, ale czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy trochę za daleko idą w krytyce sceptyków. Nie mówię tu o walce z trollami i hołotą, która nie potrafi podać żadnych argumentów na podparcie swej niechęci do PR. Chodzi o takie przypadki jak powyższy: BeBe'mu po prostu nie podoba się pomysł QPR i tyle, ma do tego pełne prawo, możemy dyskutować, próbować przekonywać, ale raczej nie nawracać. Argument "kochaj QPR bo Rodgers jest legendą" jest nieco idiotyczny.
Bizon - BeBe ma pełne prawo by mówić co wg niego Queen "powinno" lub "nie powinno" robić. Jeśli np.: Ty uważasz, że Brian, Roger i Paul POWINNI wyjechać w trasę w 2008r. to tak samo BeBe ma prawo twierdzić, że NIE POWINNI. Nie wiem, co nie podoba Ci się w tych sformułowaniach. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 1:52 am Temat postu: |
|
|
nie, ja nie mowie, ze brian czy ktos inny POWINIEN cos zrobic.. ja mowie, ze mogliby cos zrobic... mowienie, ze jakis muzyk POWINIEN cos robic w odniesieniu do zespolu, ktory sam stworzyl jest dla nmnie bezsensowne, bo zaden fan nie ma prawa mowic czlowiekowi, ktory zalozyl zespol co on POWINIEN dalej z tym zespolem wyczyniac... jestem na to uczulony tak samo jak na reklame nordea bank i bede sie akurat tego czepial dopoki nie zdechne  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 1:58 am Temat postu: |
|
|
W takim razie sformułuję to tak:
Mogliby dać sobie spokój.
Teraz jest ok ? ;P _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 1:58 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Argument "kochaj QPR bo Rodgers jest legendą" jest nieco idiotyczny. |
Nikt nie mówi że trzeba ich kochac, ale nie zgodze się by mówiono że to "coverband" Queen, bowiem mija się to z prawdą i to bardzo.
Można lubić głos Rodersa lub nie, ale mówienie że bierze udzial w czymś określonym jako coverband, jest uwłaczające i wzięło się z powietrza, konia z rzędem temu który potwierdzi te teze _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 2:02 am Temat postu: |
|
|
Nadintepretowałeś moje słowa. Nie powiedziałem, że to cover band, tylko, że czułbym się jakbym był na koncercie cover bandu. To nie to samo. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 2:05 am Temat postu: |
|
|
W takim razie wycofuje moje zarzuty. Choć potwierdzam moje wcześniejsze słowa: Warto pójść na ten koncert, bez względu na stosunek do Paula, choćby po to by posłuchać LOML, '39, I'mLWMC czy TATDOOL _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 10:14 am Temat postu: |
|
|
| rodgers pasuje do queen jak lepper pasował do rządu RP. słowem: nijak. kolejny raz powtarzam, że wokal ma świetny, ale tak bardzo odległy od queen, że aż boli. mówienie, że freddie źle zaśpiewał zeppelinów... ale on kurwa w żadnych reaktywacjach się nie pojawiał, prawda? gdyby to zrobił, i powiedzmy w połowie lat 80-tych został hipotetycznie nowym wokalistą Led Zeppelin pod nazwą powiedzmy: Led Zeppelin+Freddie Mercury, to jeżeli byłbym fanem zepsów byłbym pierwszym w krytyce, tak jak jestem teraz w związku z Q+PR! zresztą... jak wspomnę starsze wywiady, w których jak jeden mąż mówią: gdyby ktokolwiek odszedł, byłby to koniec queen... a dziś brian mówi z dumą: przecież my jesteśmy queen! nie, moi państwo, gówno nie queen... jesteś pan brian may, a queen było do 24 listopada 1991. bez freddiego znaczysz tyle, co Twoje solowe płyty. tyle. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 2:40 pm Temat postu: |
|
|
Oj, teraz strona anty-rodgersowa zaczyna przesadzać. Wydaje mi się, krs, że to chyba jednak Brian i Roger są tymi ludźmi, którzy mają najwięcej do powiedzenia kiedy Queen się skończyło i czy w ogóle się skończyło.
Tobie może się nie podobać oczywiście, że używają tej nazwy...abstrahując już od faktu, że zespół nazywa się Queen+Paul Rodgers (no, ale jednak jest ten komponent "Queen"). Freddie był jednym z członków zespołu, można się kłócić czy najważniejszym ale z pewnością wybitnym i pod względem muzycznym znaczącym więcej od Rogera czy Johna, tylko, że nie on ten zespół zakładał. Brian i Roger grali razem przed jego przyjściem, tak gwoli historycznej dokładności.
Nie można obiektywnie powiedzieć, kiedy skończyło się Queen, bo to w największym stopniu zależy od członków grupy. Powtarzam - nie musisz osobiście akceptować tej nazwy po 1991, ale warto by chyba było inaczej rozłożyć akcenty przy argumentacji.
Bizzy - czepiasz się trochę To sformułowanie "powinien" nie jest przecież tu używane w jakiejś radykalnie imperatywnej funkcji ale raczej jako, hm, odzwierciedlenie preferencji, sympatii, nadziei mówiącego. Mówimy "powinien" nie dlatego, że chcemy coś "rozkazać", tylko wydaje się nam, że to byłoby dobre...tak mniej więcej. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 3:00 pm Temat postu: |
|
|
ja mam wrazenie, ze wlasnie czesc ludzi zarowno na tym forum jak i poza nim wierzy w to, ze to do nich nalezy decyzja czy ten albo jakis inny zespol powinien grac dalej czy nie _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 3:03 pm Temat postu: |
|
|
Oni tylko wyrażają swoją opinię związaną z moralnością członków Queen. Coś w stylu "Kościół nie powinien mieszać się w politykę", chociaż Queen to całe szczęście nie Kościół.
Ale stąd używanie sformułowań "powinien", "nie powinien". Ja bym to traktował jako skrót myślowy. Zresztą nieistotne co kto na ten temat sądzi, bo Brian i Roger robią swoje.
I bardzo dobrze. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
PieciaM

Dołączył: 08 Lis 2005 Posty: 247 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Wysłucham, ale specjalnie na tą płytę nie czekam.
Fajnie jest zobaczyć koncert "połówki Queen" + Paula, ale płyta z nowym materiałem to chyba o krok za daleko. To moje zdanie.
Staram się zrozumieć i jednych i drugich.
Paul wybitnym wokalistą jest, do stylu Queen może nie pasuje, ale kto by w 100% pasował - kto?
Nie wiem jak to było z początkami zespołu, ale z tego co wiem, to Fred wymyślił nazwę zespołu, jeszcze za czasów Smile. Więc jakby się uprzeć, to zespół Queen założyły 3 osoby - Brian, Fred i Roger. Ale to tylko takie moje hipotetyczne gadanie.
Przyczytałem dokładnie cały temat - i nic nie ma o Johnie. Dla mnie wielka strata, że nie bierze udziału w nagraniu. Bo przecież to nie trasa, na która jak to Bizzy stwierdził ''nie chcę mu się jechać, bo jest za stary".
Możemy mówić, że niby wszyscy oprócz Mirandy są jakoś związani z Queen, ale prawda jest taka, że przez 20 lat pracy zespołu przewinął się tylko Spike Edney.
Dobrze, że piszą Queen + Paul Rodgers. Choć tak z drugiej strony - przecież mogłoby tak zrobić kilka innych kapel - np. Dżem + Maciej Balcar. Śmieszne, ale prawdziwe.
Podsumowując - niech sobie Panowie jeżdżą w trasy, niech grają super koncerty, mimo że to już nie to samo. Ale album studyjny - jakikolwiek on by nie był (a pewnie będzie całkiem niezły) - to dla mnie o jeden krok za daleko. _________________ "Today I settled all family business so don't tell me that you're innocent." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 8:47 pm Temat postu: |
|
|
byl przeciez dzem + tadeusz nalepa, byl dzem + slawek wierzcholski, byly koncerty dzemu + martyna jakubowicz itd byla nawet plyta dzemu w ogole bez wokalisty  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 9:07 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | byl przeciez dzem + tadeusz nalepa, byl dzem + slawek wierzcholski, byly koncerty dzemu + martyna jakubowicz itd byla nawet plyta dzemu w ogole bez wokalisty  |
Ale jednak z Maćkiem i wcześniej Jackiem grali tylko pod szyldem Dżem. Nie zapominajmy jednak, że to jest Polska i trudno byłoby się chłopakom utrzymać z samych tantiem. A Queenom myślę, że nie Zrozumiałbym jeszcze jakby ruszyli w trasę aby znów poczuć to coś, ten dreszcz. Ale jak nagrywają płytę to już nie fajnie, bo nawet Fred krzyczał, że nie rozdzielą się, dopóki śmierć ich nie podzieli. No więc, coś się schrzaniło.
A Brian mógłby nawet wykładać na jakiejś uczelni, w końcu jest chyba profesorem o ile mnie pamięć nie myli a mieć profesora gwiazdora to nie lada gratka  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 10, 2007 9:21 pm Temat postu: |
|
|
no i nie rozstali sie dopoki ich smierc nie rozdzielila... nie mowil nic o tym co maja robic po tym jak juz ich rozdzieli  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Lis 11, 2007 3:01 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | A Brian mógłby nawet wykładać na jakiejś uczelni, w końcu jest chyba profesorem o ile mnie pamięć nie myli a mieć profesora gwiazdora to nie lada gratk |
Doktorem.
Ale nie wiem...ja tam bym 1,5-godzinnego Guitar Solo nie wytrzymał...
Co do Johna - trudno tu o nim deliberować. Facet oficjalnie stwierdził, że ma dość show-biznesu ale daje Brianowi i Rogerowi wolną rękę w tym co będą robić dalej. Sprawa jest tu klarowna...choć oczywiście mi też go brakuje w QPR. I to bardzo. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 11:46 am Temat postu: |
|
|
nie, nie mogę zrozumieć słów braina:), który rzecze tekst: "przecież my jesteśmy queen". i tego będę się czepiać, bo facet czasem mocno mnie wkurza. mania wielkości swoją drogą, ale to jego ego jest momentami frustrujące. a co do końca queen, to przecież jest to fakt. sami podkreślacie, że teraz jest to Q+... urodziny królowej, boysbandy, błędni rycerze i fani pepsi spod znaku gwiazdek pop. ostatnimi czasy za znakiem + pojawił się rodgers. hmmm... jakoś nie przypominam sobie by wcześniej zespół występował pod nazwą Queen+Freddie Mercury&John Deacon...
ps. z przekąsem dodam, że dla mnie bardziej odpowiednią nazwą w tej całej historii zdaje się być Queen-
ps2. may to matematyk, więc może wyszło mu z równania, że Queen-Freddie Mercury&John Deacon=Queen+P. Rodgers? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Czyli twoim zdaniem byłoby lepiej gdyby cały projekt nosił nazwę Queen ? Nazwa jest najbardziej odpowiednia i sprawiedliwa, jasno daje do zrozumienia że Paul nie dołącza do zespołu, tylko występuje z nim jako równorzędny artysta _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 4:13 pm Temat postu: |
|
|
jaka by ta nazwa nie byla, to i tak zawsze bedzie czesc niezadowolonych.. chocby dupe miodem posmarowac, to powiedza, ze miod nie z tego miesiaca... ja juz zakonczylem dyskusje jakiekolwiek na temat sensu projektu q+pr czy tez jego nazwy, bo jak ktos wciaz jest na nie to i tak zdania nie zmieni... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 4:41 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | | jaka by ta nazwa nie byla, to i tak zawsze bedzie czesc niezadowolonych.. chocby dupe miodem posmarowac, to powiedza, ze miod nie z tego miesiaca... ja juz zakonczylem dyskusje jakiekolwiek na temat sensu projektu q+pr czy tez jego nazwy, bo jak ktos wciaz jest na nie to i tak zdania nie zmieni... |
No i to jest właśnie to, co miałem na myśli mówiąc, że mój pro-rodgersowski obóz czasem zwyczajnie przesadza. Do cholery, przeciwnicy tego projektu naprawdę mogą być niezadowoleni i może im się zwyczajnie nie podobać używanie nazwy "Queen". I jest o czym rozmawiać, można się wymieniać argumentami...ale można też się obrazić... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 4:43 pm Temat postu: |
|
|
ale o jakie argumenty ci chodzi? tu juz zostaly wymienione chyba wszystkie mozliwe argumenty... jesli kogos jeszcze nie przekonaly, to juz nie przekonaja... no chyba, ze przy kazdej osobie, ktora napisze swoje zdanie mamy powtarzac w kolko to samo.. 3. rok z rzedu to juz troche nudno tak  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KonradWallenrod
Dołączył: 09 Lis 2004 Posty: 159 Skąd: Warszawa/Radom
|
Wysłany: Pon Lis 12, 2007 11:11 pm Temat postu: |
|
|
Ciekawe, że z równania przedstawionego przez krs wynika, iż
freddie mercury + john deacon + paul rodgers = ZERO  _________________ carpe diem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lis 13, 2007 3:18 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | | ja mam wrazenie, ze wlasnie czesc ludzi zarowno na tym forum jak i poza nim wierzy w to, ze to do nich nalezy decyzja czy ten albo jakis inny zespol powinien grac dalej czy nie |
Zgadzam sie- i tez jestem na to wyczulony.
Czesc ludzi jest gleboko przekonanych., ze skoro kupili tych pare plyt, to maja prawo RZADAC od swoich bohaterow tego czy tamtego... A przeciez ich nikt do kupowania tych plyt nie zmusil, zrobili to z wlasnej, nieprzymuszonej woli i... dostali juz to za co zaplacili... Jezeli ktokolwiek jest tu komukolwiek cos winien to MY FANI zespolowi- za tych parenascie wspanialych chwil i za ta fascynacje, za te namietnosc... Ale pare osob (i niekoniecznie chodziloby mi tutaj o BeBe) jest swiecie przekonanych, ze zespol powinien robic to co oni uwazaja za stosowne, bo przeciez byli tacy wierni, kupowali tyle plyt... Zapominamy ze to nic nowego- kiedys bylo HOT SPACE, Delilah albo koncerty w RPA- teraz jest projekt z Rodgersem... Gdyby w 1982 roku byl internet- lecialyby takie same gromy na zespol jak teraz. Roznica jest taka, ze PRZESZLE bledy, ktore sa juz niejako dokonane nie mamy wplywu i jakos latwiej sie z nimi pogodzic; Q+PR odbywa sie TU I TERAZ, mamy do czynienia z czyms, czego fani Queen nie moga doswiadczac na codzien- projekt jest TERAZNIEJSZY a nie PRZESZLY. Fani Queen- duza ich czesc!- zyja PRZESZLOSCIA, bo tez zespol nie istnieje tudziez nie istnial. jako taki- nie mogl popelnic blednych decyzji... Legenda nienaruszona... Kiedy panowie May i Taylor zdecydowali sie maszyne pod nazwa Queen (+Paul Rodgers) uruchomic, TA muzyka i CI muzycy stali sie na nowo TERAZNIEJSI. A to pociaga za soba mozliwosc krytyki, mozliwosc popelnienia bledow... Tak jak kiedys w 1975 czy tez 1982...
Roznica polega na tym, ze ja na przyklad sie DOKLADNIE z tego powodu ciesze- bo moga popelnic nowe bledy, ale moga tez dokonac nowych FAJNYCH rzeczy. Bez ryzyka- nie byloby na to szansy. Queen bylo zespolem ktory w latach 70-tych podejmowal ryzyko. Projekt z Rodgersem TEZ takim z artystycznego punktu widzenia jest. I ja sie ciesze, bo to tylko dowodzi ze panowie May i taylor maja jeszcze muzyczne jaja  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Lis 13, 2007 4:56 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że ja tutaj jestem kompletnie inaczej odbierany i moje słowa są inaczej odczytywane niż ja je wypowiadam.
Mówię więc prosto, nie rozwodząc się zbytnio nad tym
Uważam, że skoro zespół podczas bycia 'jednością' przekonywał wszystko i wszystkich, że gdy odejdzie jeden reszta już grać nie będzie to tak być winno. Nie nakazuję Bri i Rogerowi aby nie robili już wspólnie muzyki, bo to nie mój biznes. Całe Queen się zmieniło-zmieniło się logo, wokalista i nazwa już niby nie ta sama-ale daje nam jasno do myślenia, że to Queen [co z tego, żę +PR ?].
Jestem sceptycznie nastawiony do takich projektów. Chciałbym np. zobaczyć Briana & Rogera solo, tak jak to grają np. Dave Gilmour. Nie nazwał się, grając z Rickiem Pink Floyd+Muzycy Sesyjni.
Czy teraz zostałem zrozumiany ? /o/ _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lis 13, 2007 5:20 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Chciałbym np. zobaczyć Briana & Rogera solo, tak jak to grają np. Dave Gilmour. Nie nazwał się, grając z Rickiem Pink Floyd+Muzycy Sesyjni.
Czy teraz zostałem zrozumiany ? /o/ |
Ekhm.
Akurat przyklad Floydow jest dosc kontrowersyjny- bo jako Floydzi grali najpierw bez BARETTA (bez niego NIE BYLOBY Pink Floyd) a potem Watersa. Zreszta- chyba znasz historie Floydow. Jasne- teraz gra solo i nazywa sie to po prostu Gilmour; ale Division Bell? Czy to RZECZYWISCIE bylo Pink Floyd? Na Forach TEGO zespolu do tej pory tocza sie dyskusje... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Lis 13, 2007 5:29 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Akurat przyklad Floydow jest dosc kontrowersyjny- bo jako Floydzi grali najpierw bez BARETTA (bez niego NIE BYLOBY Pink Floyd) a potem Watersa. Zreszta- chyba znasz historie Floydow. Jasne- teraz gra solo i nazywa sie to po prostu Gilmour; ale Division Bell? Czy to RZECZYWISCIE bylo Pink Floyd? Na Forach TEGO zespolu do tej pory tocza sie dyskusje... |
No dobrze, Barrett. Ale poza pierwszą płytą dalej go nie ma. Powraca jako duch gdzieś na WYWH i DSOTM. Waters rozwiązał zespół, bo uważał, że jest jego, ale nie było w PF jednego wykrystalizowanego frontmana-było dwóch, Waters i Gilmour. I Gilmour dalej pociągnął ten wózek.
Division Bell dla mnie jest na wskroś Pink Floydowe, tak samo jak DSOTM. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 12:43 pm Temat postu: |
|
|
I tak nic nie wyniknie z tych wymian zdan.
Kto bedzie przeciw projektu QPR i tak nadal bedzie podtrzymywac swoje zdanie, a kto za, ten pozostanie za.
Juz nieraz pisalem na forum, ze bardzo ciesze sie, ze Queen caly czas istnieje, rozwija sie, stara sie odnalezc w nowej rzeczywistosci. To znaczy, ze cos sie dzieje, ze zespol nie rozpadl sie, a czlonkowie nie rozsiedli sie w wygodnych fotelach, na ktore bylo ich stac jeszcze za zycia Freddiego.
Lubie mowic ludziom, ze Queen to nie tylko Freddie, ze zespol pomimo smierci jednego z filarow caly czas istnieje, nie bazuje tylko na swojej legendzie, ale takze eksperymentuje.
Obecnie zajmuje sie wspolpraca z czlowiekiem legenda, Paulem, ktory poczul chemie do czlonkow zespolow, ale takze postanowil uczynic, ze zespol wyruszyl w trase, pierwsza po '86. Wkrotce bedziemy swiadkami czegos nowego w historii Queen. Pierwszej studyjnej plyty bez wokali Freddiego.
Duze wyzwanie jak dla takich staruszkow (ktorzy jak pisalem wczesniej juz dawno mogli wygodnie siedziec na fotelach i liczyc ile wplynelo im kasy na konto danego dnia) i calym sercem jestem za nimi, bo wierze w muzyke na najlepszym poziomie, a nie w nazwe, choc ta nadaje renome.
Jezeli ktos jest przeciwny temu projektowi to nie musi sluchac nowych nagran, isc na koncerty itp. A jezeli juz ktos sobie sciagnie utwory, to zawsze mozne zmienic nazwe na "Brian and Roger feat. Paul".
Legenda Queen na pewno nie straci na jakosci podczas przygody Q+PR. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 1:03 pm Temat postu: |
|
|
| ściąganie utworów nie wchodzi w grę - queen się kupuje:) płyta zapewne będzie bardzo dobra - o tym jestem przekonany. myślę, że będzie bardzo duża trasa koncertowa, album koncertowy i jakieś starsze dvd. słowem: maszynka queen rozpędzi się jak za dawnych lat. bardzo się cieszę, że jeszcze będę w tym uczestniczył, że uczestniczę. moje refleksje pojawiają się jednakże w chwilach zadumy:) jako że queen to nie jest dla mnie coś co leci w radio, ale część życia. tak to jest już z tą miłością. denerwuje i męczy, nie zmienia się po myśli, ale to nic nie zmienia w sferze uczuć:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 3:23 pm Temat postu: |
|
|
| Karolina napisał: | | Legenda Queen na pewno nie straci na jakosci podczas przygody Q+PR. |
Hm, a ja Ci powiem, że tego trochę się właśnie obawiałem i obawiam. JESTEM zwolennikiem Q+PR, ale - o czym zresztą pisałem gdzieś na Forum - zastanawiam się, czy wskutek współpracy Briana i Rogera z Paulem, Freddie nie straci swojej niezwykłej wyjątkowości? My co prawda wiemy, że Paul nie jest wokalistą Queen, ale czy w tzw. szerszym odbiorze, na Freddiego nie zacznie się patrzeć jako na "pierwszego lidera Queen" czy coś w tym stylu? Jest takie ryzyko, nieprawdaż? I wtedy to, co nazywamy "legendą" jednak będzie w jakiś sposób "zagrożona". _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 5:14 pm Temat postu: |
|
|
IMO stracić może legenda Queen, ale legenda samego lidera pewnie się umocni. Dosyć rozpowszechniona jest opinia, że Q+PR to już nie to, że to zdrada etc., etc. - zwłaszcza wśród fanów muzyki rockowej, którzy akurat w Queen nigdy aż tak się nie wgłębili. Ja bym spodziewała się opinii w stylu "Queen się zeszmaciło - dobrze, że Freddie tego nie widzi", "Gdyby Freddie żył, na pewno tak by się nie stało". W takich okolicznościach ta niosąca w sobie trochę znamiona kultu otoczka unosząca się wokół postaci Fredka na pewno nie straciłaby na sile, a wręcz się umocniła. W przypadku Briana i Rogera sprawa jest o wiele bardziej kontrowersyjna... Ale liczę na to, że zdołają obronić się swoimi utworami; tak, jak obronili się 'Innuendo' po jałowych latach 80. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|