| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:05 am Temat postu: |
|
|
| zinger menu napisał: | | mumin_king napisał: | | Choć dla mnie książka była masakrycznie nudna, a opisy podobne do tych Orzeszkowej z Nad Niemnem. |
No nieeeeeeeeeeeeeeeee, takie stwierdzenia sprawiają, że poważnie się zastanawiam nad granicami wolności słowa Jak oczekujesz akcji non stop, treści obdartej z poetyki i pozbawionej prób zaczarowania czytelnika, głębszego wciągnięcia go w opisywany świat, to poczytaj... nie wiem, co... obejrzyj Terminatora
Po prostu Tolkien, przeplatając akcję z dość dokładnymi opisami (choć porównanie do Orzeszkowej mocno przesadzone, krzywdzące), tworzy głębszy obraz swojego świata, nadaje mu prawdziwą magię i większą wiarygodność. Ja tam uwielbiam kontemplować zapis wyobraźni autora, zobaczyć ten świat, jakby istniał naprawdę. Takie płytkie, mało przemyślane obrazki z "Wiedźmina" też mają swój urok i przyjemnie się to czyta, ale to zupełnie nie ten poziom artystyczny, nie te przeżycia duchowe. Uważam, że opisy Tolkiena we Władcy tworzyły niesamowicie baśniowy klimat, otoczkę, i były cholernie mocnym punktem książki. |
Mam takie samo odczucie co do wolności słowa w tej chwili.
Generalnie z książkami Władcy jest tak, że naprawdę ciekawie robi się gdy tej poetyki nie ma i to jest fakt, zresztą nawet nie warty wspomnienia, ale co mi tam. Ta poetyka jak to pięknie nazwałeś nie psuje książki, nie uwłacza jej ale sprawia, że dla suchego zjadacza książek jak ja (wiadomo, Terminatory i Harlequinny) staje się ona bestialsko nudna. Dodatkowo dochodzi fakt całej tej historii (Aaragorn syn Arathorna pradziad Amigi itepe itede).
Naprawdę ciekawie robi się gdy odchodzi od tej poetyki - Moria, Kurhany, Isengard.
Generalnie uważam, że samo fantasy jest już nudne a dodatkowo biorąc poetykę do tego. No wiadomo.
PS. Nie czytałem Wiedźmina.
| zinger menu napisał: | | mumin_king napisał: | | a takie rzeczy jak opanowanie Shire przez Sarumana i Grimmę w ogóle nie wzięli pod uwagę. |
Tu akurat ode mnie plus dla twórców filmu. Ten końcowy wątek w Shire to najsłabszy punkt tolkienowskiej trylogii, bardzo infantylny i niepoważny. |
Przecież to byłby cudowny absurd. Slapstickowe zakończenie niemalże. Wielka bitwa się skończyła i dwaj przegrani.
Tak samo nie wybaczę Toma Bombadila.
Takie cudowne absurdy zostały zamordowane. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:10 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | haha pamietam ze bylem na 3 wladcach w rezyserskich wersjach w łodzi w nocy z hmm 6 lat temu. bolalo  |
A ja jeszcze musiałem wracać do domu samochodem. Ale mi wszystko zwalniało momentami (najbardziej czas reakcji ).
| mumin napisał: | | PS. Nie czytałem Wiedźmina. |
;_;
W ogóle warto zabierać się za książki po obejrzeniu filmów? _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:16 am Temat postu: |
|
|
To ja na razie podziękuję
Szybkie pytanie. Dlaczego Frodo musiał odpłynąć i zostawił Sama samego (hehe, a to śmieszne). _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:22 am Temat postu: |
|
|
| zinger menu napisał: | | mumin_king napisał: | | Choć dla mnie książka była masakrycznie nudna, a opisy podobne do tych Orzeszkowej z Nad Niemnem. |
No nieeeeeeeeeeeeeeeee, takie stwierdzenia sprawiają, że poważnie się zastanawiam nad granicami wolności słowa Jak oczekujesz akcji non stop, treści obdartej z poetyki i pozbawionej prób zaczarowania czytelnika, głębszego wciągnięcia go w opisywany świat, to poczytaj... nie wiem, co... obejrzyj Terminatora
Po prostu Tolkien, przeplatając akcję z dość dokładnymi opisami (choć porównanie do Orzeszkowej mocno przesadzone, krzywdzące), tworzy głębszy obraz swojego świata, nadaje mu prawdziwą magię i większą wiarygodność. Ja tam uwielbiam kontemplować zapis wyobraźni autora, zobaczyć ten świat, jakby istniał naprawdę. Takie płytkie, mało przemyślane obrazki z "Wiedźmina" też mają swój urok i przyjemnie się to czyta, ale to zupełnie nie ten poziom artystyczny, nie te przeżycia duchowe. Uważam, że opisy Tolkiena we Władcy tworzyły niesamowicie baśniowy klimat, otoczkę, i były cholernie mocnym punktem książki.
|
+1000
Rzadko się zgadzam z tym co pisze Zinger,ale tym razem mogę tylko podpisać się wszystkimi członkami.
I w ogóle Oberst,czy ja dobrze zrozumiałem,że Ty oglądałeś te filmy po raz 1szy?  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:30 am Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: |
I w ogóle Oberst,czy ja dobrze zrozumiałem,że Ty oglądałeś te filmy po raz 1szy?  |
Zdolnym, nie? _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:37 am Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Mam takie samo odczucie co do wolności słowa w tej chwili. |
Jakby co, to żartowałem
| mumin_king napisał: | | Generalnie z książkami Władcy jest tak, że naprawdę ciekawie robi się gdy tej poetyki nie ma i to jest fakt, zresztą nawet nie warty wspomnienia, ale co mi tam. |
Wiadomo, że akcja zawsze jest ciekawsza i bardziej wciągająca niż same opisy. Ale akcja bez przerw na wytchnienie staje się znacznie mniej atrakcyjna - prawdziwa dramaturgia jest wtedy, gdy czytelnik musi trochę wyczekiwać tych skoków napięcia. Inaczej przyzwyczaja się do wysokiego tempa i akcja już tak nie porywa. Trochę jak w końcówce filmu "Armagedon", gdy ten ich statek kosmiczny, czy co to wogle było, cały czas obrywa jakimiś kamieniami, cały czas się prawie rozbija, bez przerwy jakimś cudem unika całkowitej destrukcji itd. - ja nie zdołałem doczekać końca, odpłynąłem do świata snów, które najwyraźniej wydawały mi się ciekawsze.
| mumin_king napisał: | | Naprawdę ciekawie robi się gdy odchodzi od tej poetyki - Moria, Kurhany, Isengard. |
Myślę, że te kulminacje byłyby mniej zachwycające, gdyby nie było między nimi żadnych przystanków, czasu na uspokojenie emocji.
| mumin_king napisał: | | PS. Nie czytałem Wiedźmina. |
Ja czytałem dwa tomy opowiadań i pierwszy tom "pełnometrażówek". Uznałem, że nie potrzeba mi więcej. Fajne, ale szkoda czasu na kolejne cztery tomy.
| mumin_king napisał: | Przecież to byłby cudowny absurd. Slapstickowe zakończenie niemalże. Wielka bitwa się skończyła i dwaj przegrani.
Tak samo nie wybaczę Toma Bombadila.
Takie cudowne absurdy zostały zamordowane. |
No, Toma Bombadila, to i mnie szkoda
| OberstPrymas napisał: | | Szybkie pytanie. Dlaczego Frodo musiał odpłynąć i zostawił Sama samego (hehe, a to śmieszne). |
O ile dobrze pamiętam, a mam prawo nie pamiętać tak starych dziejów, to zdaje się, że Frodo zwyczajnie nie chciał narażać Sama na te wszystkie niebezpieczeństwa i chciał sam stawić czoła swojej misji No, taki naiwny baśniowy koncept  _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 2:47 am Temat postu: |
|
|
| zinger menu napisał: | | mumin_king napisał: | | Mam takie samo odczucie co do wolności słowa w tej chwili. |
Jakby co, to żartowałem  |
Ja też
| zinger menu napisał: | | mumin_king napisał: | | Generalnie z książkami Władcy jest tak, że naprawdę ciekawie robi się gdy tej poetyki nie ma i to jest fakt, zresztą nawet nie warty wspomnienia, ale co mi tam. |
Wiadomo, że akcja zawsze jest ciekawsza i bardziej wciągająca niż same opisy. Ale akcja bez przerw na wytchnienie staje się znacznie mniej atrakcyjna - prawdziwa dramaturgia jest wtedy, gdy czytelnik musi trochę wyczekiwać tych skoków napięcia. Inaczej przyzwyczaja się do wysokiego tempa i akcja już tak nie porywa. Trochę jak w końcówce filmu "Armagedon", gdy ten ich statek kosmiczny, czy co to wogle było, cały czas obrywa jakimiś kamieniami, cały czas się prawie rozbija, bez przerwy jakimś cudem unika całkowitej destrukcji itd. - ja nie zdołałem doczekać końca, odpłynąłem do świata snów, które najwyraźniej wydawały mi się ciekawsze. |
Absolutnie uważam, że moment wytchnienia w książce jest potrzebny. Ale nie w takich dawkach. W mojej ulubionej książce Roku 1984 też jest fajny rozdział o podróży za miasto, o namiastce normalności i tak dalej (choć, kto czytał wie jak to się kończy) i to jest taki moment wytchnienia.
Ja tego wytchnienia we Władcy miałem za dużo. Paradoksalnie to te sceny "akcji" są wytchnieniem.
A przecież rok 1984 to nie jest książka akcji czy coś.
| zinger menu napisał: | | OberstPrymas napisał: | | Szybkie pytanie. Dlaczego Frodo musiał odpłynąć i zostawił Sama samego (hehe, a to śmieszne). |
O ile dobrze pamiętam, a mam prawo nie pamiętać tak starych dziejów, to zdaje się, że Frodo zwyczajnie nie chciał narażać Sama na te wszystkie niebezpieczeństwa i chciał sam stawić czoła swojej misji No, taki naiwny baśniowy koncept  |
Raczej chodzi tu o to, że Frodo został wybrany i mógł sobie odpłynąć (jeśli mówimy o ostatniej scenie filmu) a Sam miał rodzinę i był szczęśliwy to i po co? Raz jeden zachował się jak mężczyzna. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 3:01 am Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: |
I w ogóle Oberst,czy ja dobrze zrozumiałem,że Ty oglądałeś te filmy po raz 1szy?  |
króla lwa pewnie też nie widział... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 8:58 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | I w ogóle Oberst,czy ja dobrze zrozumiałem,że Ty oglądałeś te filmy po raz 1szy?
|
Tak jakby to była jakaś zbrodnia i abecadło filmowe. To jeszcze nic, wyobraź sobie, że ja znam ludzi, którzy nie widzieli Mechanicznej Pomarańczy, Dwunastu Gniewnych Ludzi czy Casablanca'i, czyli prawdziwych tego typu filmów :> _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 9:08 pm Temat postu: |
|
|
w podstawówce gdy miałem największą fazę na Tolkiena to przeczytałem całą Trylogię, Hobbity i inne Marilliony, ale teraz ni chuja bym się nie przebił przez te toporne teksty.
| Cytat: |
Trochę mnie jeszcze irytowało to, że za dużo w tym było umowności, bajkowości i ogólnej słodyczy. Jednak za ideał fantasy nadal będę uznawał wiedźminowski świat. Przykładowo we WP postacie elfów były jakieś takie płaskie i ogólnie słabo zarysowane.
|
no co ty, przecież właśnie ta ichnia wspaniałość w filmie i ten cały bajkowy klimat to najlepsza rzecz. Przecież wiadomo że w normalnym świecie Arwena już dawno by spierdoliła za morze, a Sam ni chu chu nie ruszył się ze swoich grządek. Tak samo Aragorn poderżnąłby gardła niziołkom i uciekł z pierścieniem. Ta ichnie wspaniałość i szlachetność i dziewicza niewinność jest totalnie ujmująca. No i ten bajkowy świat który stworzył Jackson.. propsy wieczne.
| mumin_king napisał: |
Raczej chodzi tu o to, że Frodo został wybrany i mógł sobie odpłynąć (jeśli mówimy o ostatniej scenie filmu) a Sam miał rodzinę i był szczęśliwy to i po co? Raz jeden zachował się jak mężczyzna. |
a po latach i tak odpłynął jako ostatni powiernik pierścienia hehe. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 9:57 pm Temat postu: |
|
|
Boże, ludzie, jak tu co poniektórzy bluźnicie... Z Muminem nim się napiję, będę się musiał poważnie zastanowić, bo opisy we Władcy to mnie też nudziły - jak czytałem po raz pierwszy, mając 12 lat. Ostatnio znowu wróciłem do całej klasyki (Władca+Hobbit+Silmarillion) i nie nudziłem się nawet przez zdanie, czym sam byłem zaskoczony, bo raz, że czytałem to już cztery razy, dwa, że pamiętałem, że pierwsza księga Władcy czy Silmarillion strasznie mi się ostatnim razem dłużyły.
To jest epokowe, co zrobił Tolkien, tworząc tak złożony, pełen detali, szczegółów, aspektów świat i robiąc to w sumie jako pierwszy, przecierając szlaki mnóstwu dzisiejszych pisarzy fantastyki (której w sumie nie lubię zbytnio, bo w większości przypadków wszystko to takie wzięte z kosmosu i zmyślane na pałę, walące stereotypami, nie to co u Tolkiena).
A sceny dodatkowe w wersjach reżyserskich nic nie wnoszą, za to są fajnymi smaczkami dla tych, co czytali  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:05 pm Temat postu: |
|
|
A ja słyszałem, że właśnie Tolkien brał z kosmosu, a u Sapkowskiego np. wszystko jest mądre i z sensem. Tak tylko mówię, chociaż nie czytałem.
Właściwie chciałem się tylko zaśmiać z tego słowa:
| Xavi zbyt długo myślał nim napisał: | | Casablanca'i |
Śmieję się.
A btw, miałem iść (i właściwie muszę i pójdę) na tego Hobbita, ale jak sobie pomyślę, że to część pierwsza z trzech i mocne pompowanie małego balonika i zupełnie absurdalne wyciskanie z ludzi pieniędzy a na domiar złego podobno ma w naszym kraju szaleć wersja z dubbingiem to mi się odechciewa. Doprawdy smutek. Serio, jeśli się okaże, że ten manewr z trylogią ma jakikolwiek sens ARTYSTYCZNY to się bardzo zdziwię. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:11 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | A ja słyszałem, że właśnie Tolkien brał z kosmosu, a u Sapkowskiego np. wszystko jest mądre i z sensem. Tak tylko mówię, chociaż nie czytałem. |
no ale to przecież dwie zupełnie inne bajki.
Tolkien to wspaniałość, piękno, doniosłość i zwycięstwo dobra nad złem, a Sapek to słowiańskość i chędożenie. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:13 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
no co ty, przecież właśnie ta ichnia wspaniałość w filmie i ten cały bajkowy klimat to najlepsza rzecz. Przecież wiadomo że w normalnym świecie Arwena już dawno by spierdoliła za morze, a Sam ni chu chu nie ruszył się ze swoich grządek. Tak samo Aragorn poderżnąłby gardła niziołkom i uciekł z pierścieniem. Ta ichnie wspaniałość i szlachetność i dziewicza niewinność jest totalnie ujmująca. No i ten bajkowy świat który stworzył Jackson.. propsy wieczne.
|
Powiem szczerze, że osobiście jestem zwolennikiem takiego mrocznego fantasy jaka jest w Wiedźminie. Bajkowość WP średnio mi się podobała i najwięcej frajdy mi chyba sprawiały momenty, które działy się z udziałem "tych złych". Gdzie mrok aż się wylewał z ekranu. Ale właściwie to większość czasu wydawało mi się, że oglądam bajkę.
Teraz czytam Hobbita i mimo, że mi się podoba, to naiwność która tam występuje momentami jest jakaś taka dziwaczna aż. Także raczej nie zostanę fanem Tolkiena i jego twórczości Sapek ponad wszystkim jednak. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:38 pm Temat postu: |
|
|
Bo Hobbit to jest fajna książka dla trochę starszych dzieci, którą to Tolkien pisząc, tak od czapy okrasił paroma motywami z wielkiego dzieła, którego tworzył od kilkunastu lat... Ale oczywiście ludzie jak to ludzie, najbardziej zajarali się najmniej istotnymi Hobbitami i musiał znaleźć dla niziołków miejsce we Władcy
Pierwsze, co zaczął Tolkien, jeśli idzie o Śródziemie to był Silmarillion - pierwsze szkice tworzone w 1916, gdy siedział w okopach we Francji. I co teraz?  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:40 pm Temat postu: |
|
|
TOLKIEN FANEM MARILLION, LOL _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 11:08 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam mimo swojej niechęci z lat maleńkości jednak mimo wszystko poleciłbym czytanie Władcy, bo to jest jednak kanon. Za takie książki bierze się nie dlatego, bo ktoś polecił czy też nie, czyta się jej bo przeczytać po prostu trzeba.
@Ziutek:
Akurat dla mnie pierwszy tom Władcy jest chyba najlepszy. Moria, Bombadil no i Rivendell nie było takie straszne.
Najnudniejsze to były już Dwie Wieże, co jest paradoksem, bo to jest moja ulubiona część filmowa, a może właśnie dlatego.
Powrót Króla gdzieś po środku, ale już chyba za samą końcówkę walki z Sauronem. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 11:47 pm Temat postu: |
|
|
Dwie Wieże były straszne, zwłaszcza ten podział. A film też najmniej lubię, zbyt fenderkowy.
| Ziutek98 napisał: | I co teraz?  |
to znaczy? teraz już raczej nie tworzy.
W sumie Silmarillion czyta się lepiej niż Władcę. Nie ma się w podświadomości ekranizacji i jest z 4 razy zwięźlejsze. Poza tym bardziej traktuje się to jako zbiór podań czy legend niż książkę z konkretną fabułą (która wcale konkretna nie jest). Początek z muzyką Ainurów, chaosem i resztą Zeusów nigdy mi się nie podobał, ale reszta już bardzo elo.
Swego czasu na największej fali czytałem Niedokończone Opowieści, które były jakby uzupełnieniem Silmarillionu, ale jak sama nazwa wskazuje były mocno niedokończone. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2012 12:25 am Temat postu: |
|
|
tylko to nie podkreślała mi przeglądarka więc dałem  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 12:04 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Swego czasu na największej fali czytałem Niedokończone Opowieści, które były jakby uzupełnieniem Silmarillionu, ale jak sama nazwa wskazuje były mocno niedokończone. |
I niedokończone to już perełka dla naprawdę wkręconych fanów, w końcu to tylko ugładzone w jakimś stopniu szkice. Ale pamiętam (bo czytałem ładne kilka lat temu), że opowieść o Aldarionie i Erendis bardzo mi przypadła do gustu i muszę sobie to odświeżyć. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Pią Gru 21, 2012 11:46 pm Temat postu: |
|
|
Berlin: Symfonia wielkiego miasta (1927)
Film uznany za wybitny i nowatorski. Dokument bez narracji, w którym bohaterami są zwykli, przypadkowi mieszkańcy Berlina. Czasem sami nie wiedzący, że biorą właśnie udział w powstawaniu dzieła, bo reżyser postanowił użyć ukrytej kamery, żeby uzyskać lepszy efekt autentyczności. Poetycki portret dnia z życia metropolii na podstawie skojarzeń i kontrastów. Wg mnie ciut niespójny czasami, brak większych powiązań między ciągami scen. Zdjęcia i montaż za to bardzo ładne, fajnie zgrane z muzyką, która ogólnie też była niczego sobie, poza fragmentami dłużyzn. Mimo wszystko ciekawy film, warto go obejrzeć ze względu na nietypową formę.
Człowiek z kamerą filmową (1929)
Rosyjski film na podobnej zasadzie. IMO znacznie ciekawszy. Na wstępie padają jedyne słowa, skierowane bezpośrednio do widzów. “Attention viewers: This film is an experiment in cinematic communication of real events without the help of intertitles, a story, or theatre. This experimental work aims at creating a truly international language of cinema based on its absolute separation from the language of theatre and literature.” To jest to. Tylko trochę mnie zaskoczyła obecność muzyki, bo niby nic nie pisali, że bez, ale jednak to zależność. Film fantastycznie oddaje rytmy miasta, w czym od czasu do czasu pomagała mu owa muzyka. Od czasu do czasu, bo mimo że to była dobra muzyka, to zdarzyło się, że miałam ochotę wyciszyć dźwięk, bo zbyt narzucała konkretny odbiór niektórych fragmentów. Ja akurat słuchałam muzyki Alloy Orchestra, ale czytałam ogólne zachwyty nad jeszcze inną współczesną ścieżką dźwiękową (oryginalnie też była, ale zapis się nie zachował) - The Cinematic Orchestra.
Wszystko jak do tej pory mniej lub więcej mi się podobało, ale najlepsze było coś innego. Ta wszędzie docierająca kamera. Widok kamerzysty, który dokonuje swoich zapisków, notatek. W ciągłym ruchu i w skrajnie trudnych sytuacjach - na ulicach, w samochodzie, motocyklu, dźwigu, na fabrycznym kominie, na torach przed rozpędzonym pociągiem... Plus ujęcia warsztatowe, świetnie wplecione ukazanie procesu powstawania filmu, od zdjęć poprzez montaż po projekcję kinową. Już nawet nie mówię o efektach montażowych.
To chyba najlepszy film, jaki widziałam. Prawdziwy film, nie teatrzyk.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Sro Gru 26, 2012 9:50 pm Temat postu: |
|
|
Lubię różne filmy.-komedie, polskie komedie romantyczne, komedie sensacyjne,filmy familijne, bajki, ciekawe dramaty i thrillery, czy nawet horrory. Mam takich dużo na DVD.
Z polskich komedii, to np. "Sexmisja", "Superprodukcja", "Jak rozpętałem 2 wojnę światową", "Ile waży koń trojański?".
Z polskich komedii romantycznych, to mam i najchętniej poleciłbym "Nigdy w życiu!", "Tylko mnie kochaj", "Dlaczego Nie!" ,"Nie kłam kochanie!".
Z komedii sensacyjnych, to np. filmy z Arnoldem Schwarzeneggerem, tj."Prawdziwe kłamstwa", "Gliniarz w przedszkolu", czy też poleciłbym np."Wybuchową parę" z Cameron Diaz i T.Cruise.
Z bajek, to 'Shrek" (4 części), "Epoka lodowcowa" (4 częsci), "Cziłała z Beverly hills" (2 części), "Ratatuj", czy "Jak wytresować smoka".
Z familijnych, to "Niania Mc Phee", "Heca w ZOO" np.
Z horrorów, to 3 części o karzełku diabełku "Leprechaun ", "Laleczka Chucky", "Mucha".
Z fantastyki, to 3 częsci "Spider- Mana" (a dziś będę oglądał po raz pierwszy "Niesamowity Spider-Man").
Z samych zagranicznych komedii, to bardzo rozbawia mnie 1 część "American Pie", "Zwierzak", "Hot Chick", "Wielki Stach", "Bruce wszechmogący", Noc w muzeum" (2 części), "Mów mi Dave", "Kłamca Kłamca".
Lubię też bardzo film karate z Van Damme'm "Lwie serce".
Moi ulubieni aktorzy, to: Arnold Shwarzenegger, Sylvester Stallone, Rob Schnaider, Cameron Diaz, J.C.Van Damme, lubię też Danutę Stenkę, Jana Frycza, Piotra Adamczyka, Artura Żmijewskiego, bo fajnie potrafią zagrać. Nie mogę zrozumieć, jak można było zarzucić Pani Stence ,że nie ma w sobie ciepła. Ona tak fajnie potrafi zagrać role porzuconych kobiet, które próbują ułożyć sobie życie od początku. Pani Danusia ma tyle w sobie ciepła (ten uśmiech na buzi) i humoru , nikt tak jak ona nie potrafi mnie oczarować. Jej moje ulubione role, to : Judyta ("Nigdy w życiu") i rola w "Jeszcze raz". To tyle, co chciałem napisać wam w tym temacie, to moje ukochane filmy, ale nie wszystkie wymieniłem, bo jest ich ... dużo  _________________ ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Gru 26, 2012 11:26 pm Temat postu: |
|
|
The Raid (2011) - jak ktoś lubi dużo krwi, strzelania i mordobicia ala Bruce Lee bez udawania.
Maska Szatana - mroczne, diaboliczne i mało straszne. jak ktoś lubi wampiry i tym podobne. Wiekowe. Włoskie, akcja w Mołdawii.
Martwe złooooo - obrzydliwe (ołówki w nodze fuj), nielogiczne, ale to norma, głupie, klasyczne.
Ktoś mnie obserwuje (1978) Johna Carpentera - trochę z Hitchcocka, trochę przydługie. Takie Okno na podwórze, ale bardziej wredne i z brzydszymi aktorami. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Sro Gru 26, 2012 11:58 pm Temat postu: |
|
|
Różne rzeczy ostatnio, ale dziś na Canal + "Jane Eyre" z 2011. Bardzo ładne zdjęcia, bardzo dobra obsada: Alicja w Krainie Czarów, Billy Elliot, szefowa Bonda, no i on - Fassbender. Też ładny.
 _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 27, 2012 2:00 am Temat postu: |
|
|
chorowanie ma to dobre do siebie, że możesz mnóstwo rzeczy obejrzeć gdy leżysz kilka dni pod rząd zawinięty w kołdry i koce. W tym Angielskiego Pacjenta, który mimo że melodramatem jest, to się mi spodobał . Ale to pewnie przez panią Binoche, której obecność w jakimkolwiek filmie podnosi ocenę o połowę.
a oprócz tego: Idź i Patrz razem Czasem Apokalipsy i Strangelove najlepszym filmem wojennym jaki widziałem. Na pewno robiącym największe wrażenie. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|