| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Lis 16, 2012 11:50 pm Temat postu: |
|
|
Iron Sky obejrzałem, bardzo spoko film, chociaż zupełnie nie taki, jakiego należałoby oczekiwać po czymś, co się nieoficjalnie nazywa Nazistami z Kosmosu. Najlepsza pani prezydent i amerykańskość (nie dziwię się, że w USA było oburzenie). Trochę nierówności, trochę zbędnych pierdół, ale ogólnie na plus. No i "jest pan czarnym modelem, który stał się białym menelem, po tym jak dostał się na księżyc pełen nazistów". 7/10 _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Lis 17, 2012 1:48 am Temat postu: |
|
|
I drugi, równie dobry film, Expendables 2. Bardzo bardzo. O ile pierwsza część mnie zawiodła, to tu już jest wszystko jak trzeba. Po pierwsze melodramaty ograniczone do minimum. Po drugie już nikt nie udaje, że jest jakiś scenariusz czy fabuła. Jest po prostu Metal Slug the Movie w najlepszej możliwej obsadzie. Znaczy no nie było Samuela L. Jackson, Clinta Eastwooda ani Stevena Seagala, ale myślę, że filmowi, w którym Stallone, Willis i Schwarzenegger walczą ramię w ramię osłaniani przez Chucka Norrisa, a głównym badassem nie jest jakiś tam wypierdek mamuta, tylko najprawdziwszy Jean Claude Van Damme - można wybaczyć takie ubytki jak Jet Li czy Mickey Rourke, którzy tym razem postanowili olać imprezę. Zajebista rozrywka do piwa, polecam gorąco. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Lis 25, 2012 7:23 pm Temat postu: |
|
|
Gangster - wiadomo, poszedłem ze względu na "scenariusz: Nick Cave", w związku z tym oczekiwań nie miałem zbyt wygórowanych, ot, żeby miło spędzić czas. I nie powiem, spędziłem, ale wyszedłem z jakimś małym niesmakiem. Dlaczego Nick Motherfucking Cave pisze krwawy, brutalny scenariusz z męskimi, ostrymi dialogami, wyrazistymi postaciami i żenującym, bardziej-holiłódzkim-niż-Hollywood zakończeniem? Żeby producent odważył się wyłożyć kasę? Bo oparte na faktach? Bo życie jest piękne? Ok, wszystko rozumiem - ale żeby aż Szyja LeBeouf i narracja z offu? Błaaaaagam.
Ale skoro już ponarzekałem i potencjalnie zaspojlerowałem, powiem, że mimo wszystko nie jest najgorzej. Piękne kobiety, piękne krajobrazy, brzydcy mężczyźni i brzydkie sceny: wszystko, co powinno być w filmie gangsterskim było na swoim miejscu. Plus bardzo, bardzo odrażający czarny charakter i adekwatna muzyka (Mark Lanegan!). 7/10, w sam raz na niedzielę.
I wieśniackie akcenty <3 "AEYEM GUNNA GITCHA SUCKA" _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sro Lis 28, 2012 8:45 pm Temat postu: |
|
|
Xavi i Szatańskie tango. FilmWeb mi to poleca od pół roku. Chętnie bym obejrzała, tyle że długie, więc pewnie masę miejsca zajmuje i wiadomo co za tym idzie, jak się ma wolniejszy internet... Więc Xavi, poza Atrusem niektórzy też lubią ambitne kino. Zresztą o filmie pierwszy raz usłyszałam od samego Atrusa.
Samsara: Trochę nie po kolei zaczęłam oglądać, bo pierwsza z serii była "Baraka" z 1992, ale "Samsara" akurat leciała w kinie, więc poszłam. Film ma charakter wizualnej impresji. Jest to połączenie świetnych zdjęć (zresztą kadr widać na zdjęciu) z piękną muzyką (w wykonaniu Dead Can Dance). Podczas 100 minut nie pada ani jedno słowo. Film zbudowany jest na kontrastach, które trzeba samemu odnaleźć. Sam tytuł oznacza w skrócie mówiąc nieustanne wędrowanie. Na początku zostały pokazane sceny z tybetańskiego klasztoru, w którym mnisi skrupulatnie sypią z kolorowego piasku mandalę. Ujęcie kończy się zbliżeniem mandali. Czym jest mandala? Symbolem wszechświata. I w kolejnych ujęciach oglądamy ten nasz wszechświat. Tłumy ludzi, masa samochodów, światła wielkiego miasta (zdjęcia czasem nasuwały mi skojarzenia z "Łowcą Androidów", wrażenie potęgowała muzyka, równie dobra jak soundtrack Vangelisa). Tak samo ubrani chińscy robotnicy, składający telewizory i samochody. Samochody zostają sprasowane na złom, a telewizory rozkręcone na części. Wszystko ląduje na wysypisku i z tych rzeczy następnie próbują skorzystać biedni, kręcący się po tym wysypisku. Błędne koło. Jest też pokazana masowo produkowana żywność. Setki, tysiące kurczaków wyłapywane żywcem przez maszyny, świnie hodowane tylko i wyłącznie na użytek człowieka - maciora może jedynie leżeć na boku, nie ma ani odbobiny miejsca na ruch, wszystko po to, żeby prosięta cały czas jeść. Tusze zwierząt na taśmie produkcyjnej. Towar w supermarketach. Jedzenie w fast-foodach. Konsumujące grubasy. Operacje plastyczne. Kolejne błędne koło.
Czas został potraktowany jako okrąg, powtarzany w nieskończoność proces tworzenia i upadku. Wnioski dla każdego mogą być inne. Dlatego uważam, że nie tylko ważne jest samo oglądanie, ale też myślenie, doświadczanie tego, co się widzi na ekranie. Polecam więc samodzielne obejrzenie, a na zachętę trailer, na którym widać te wspomniene świetne zdjęcia (chociaż widzę, że niektóre są powtórzeniem ze wcześniejszej "Baraki") - warto film obejrzeć tylko dla nich.
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=om6Jhj5YBcQ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Sro Lis 28, 2012 11:13 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | i adekwatna muzyka (Mark Lanegan!) |
O Cave'ie wiedziałam, ale o tym nie. Kolejna zachęta.
Into the Wild wreszcie obejrzałam ostatnio i podobało mi się. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
andrzejkin
Dołączył: 29 Lis 2012 Posty: 1
|
Wysłany: Czw Lis 29, 2012 1:28 pm Temat postu: film |
|
|
| OStatnio wracam do dobrych klimatycznych filmow, jestem z wroclawia, i mamy tu duzo niezaleznych filmow, jakie lecialy takze na erze nowe horyzonty. Filmy w wiekszosci warte swej cena. Złota era filmu niezaleznego moze wroci na dobre. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 29, 2012 1:41 pm Temat postu: |
|
|
| Lily of the valley napisał: |
Into the Wild wreszcie obejrzałam ostatnio i podobało mi się. |
takoż.
cudowny film, chociaz oczywiscie ciezko jednoznacznie ocenic bohatera. z jednej strony wolnosc i te sprawy, z drugiej totalna glupota i brak rozgarniecia ( w filmie o tym nie bylo, ale kilkaset metrow od autobusu byla mozliwosc przedostania sie przez rzeke promem linowym). genialna muzyka, no i zmierzchła kristen pokazuje, że jednak są role, które swietnie do niej pasują _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 29, 2012 2:20 pm Temat postu: |
|
|
uwielbiam ten film. widziałem ze 3 razy i za każdym podobał mi się coraz bardziej. Muzyka idealnie dobrana. Co do oceny bohatera to warto zwrócić uwagę na jego przemyślenia, które doprowadzają go do próby powrotu do domu. nie wiem ile w tym prawdy, a ile wymysłu twórców ale no. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pią Lis 30, 2012 10:37 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon o Into the Wild napisał: | | chociaz oczywiscie ciezko jednoznacznie ocenic bohatera. z jednej strony wolnosc i te sprawy, z drugiej totalna glupota i brak rozgarniecia |
A z trzeciej dziwna (nie wiadomo, na ile uświadomiona) straceńczość może, rodzaj death wish. Zawiłe sprawy.
I tak, czytałam o tym, że mógł się z łatwością przeprawić przez rzekę, gdyby się lepiej był przygotował i wiedział, co i jak. Doczytałam też, że dobrzy ludzie, spotkani przez niego po drodze, to prawda, ale już wątek romantyczny - niekoniecznie. A jeśli o wątku romantycznym mowa, to Kristen Stewart miała dokładnie ten sam zestaw min, co w Zmierzchu (który bardzo mnie bawi, trochę jak Hot Shots, więc oglądałam nawet kolejne części). _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 30, 2012 11:33 pm Temat postu: |
|
|
bo ona generalnie ma tylko taki zestaw min lol ale akurat do tej roli wedlug mnie pasowala. byla nawet w pewien sposob urocza  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Gru 03, 2012 9:09 pm Temat postu: |
|
|
Dobra dość pierdół o Bondach, Batmanach i Spidermanach.
To jest film. Absolutnie najlepszy blockbuster nie tylko roku, ale kilku ostatnich lat. Dawno nic mnie tak nie przejęło i dawno nie odczuwałem takiej radości z przebywania w kinie. To ostatnio chyba tylko niektóre sceny Mrocznego Rycerza z tym, że ten film ma szansę się tu spodobać bo jest w 100% przemyślany, a w dodatku na faktach ('bo przecież jakie śmieszne jest, że film fantastyczny czyt. o nietoperzu może być poważny i mędrkujący'). Wiadomo trochę Affleck podkoloryzował (w ogóle lepszy z niego reżyser niż aktor, a przecież to drugie uczyniło z niego gwiazdę), ale nie obniża to emocji, ostatnie 30 minut chyba bym na stojąco oglądał jakby nie ludzie w kinie.
W ogóle jaka historia: CIA wymyśliło sobie ratowanie zakładników w taki sobie sposób, że owi zakładnicy będą udawać, że robią film sf (i to jaki...) na terenie Iranu dla dobra Hollywood dla niepoznaki. 'To najlepszy najgorszy pomysł jaki mamy'. I to było naprawdę.
Cholernie polecam. Nie dziwię się, że na IMDB już myka w TOP 250 ever.
'Argo fuck yourself' <3 _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 11:27 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Więc Xavi, poza Atrusem niektórzy też lubią ambitne kino. Zresztą o filmie pierwszy raz usłyszałam od samego Atrusa.  |
à propos powtarzanych jak mantrę fraz typu kino ambitne, Atrus, Tarkowski, stylowe dwuznaczności, Atrus, GRA ŚWIATEŁ, lajk z zastrzeżeniem, wizualna impresja, Atrus, niekonwencjonalne ujęcia i... kurde o czymś zapomniałem...
w każdym razie powtórzyłem sobie ostatnio największe dzieło jakie powstało kiedykolwiek. i to wszystkie jego części
nie ma lepszego kina. kropka, przecinek, wykrzyknik! Sam nie wiem, który z tej dwójki lepszy. Niby Mel to oczywista oczywistość, ale przecież Danny i jego I'm too old for this shit to klasa sama dla siebie.
a tak w ogóle ranking części
1 IV
2 III
3 II
4 I
jedynka na dole bo chyba się jeszcze łudzili, że kręcą poważny film o czymś. Później sobie dali spokój i postawili w 100% na zajebistość Mela i klasę Danny'ego. I bardzo słusznie. Zwłaszcza jak dołożyli do tego Joe Pesci'ego i Rene Russo. Zwłaszcza Pesci'ego.
jedyna seria, którą można oglądać setki razy, na okrągło, bez żadnej przerwy i nie mieć dość.
Rog, grap the cat. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | punkadiddle napisał: | Więc Xavi, poza Atrusem niektórzy też lubią ambitne kino. Zresztą o filmie pierwszy raz usłyszałam od samego Atrusa.  |
à propos powtarzanych jak mantrę fraz typu kino ambitne, Atrus, Tarkowski, stylowe dwuznaczności, Atrus, GRA ŚWIATEŁ, lajk z zastrzeżeniem, wizualna impresja, Atrus, niekonwencjonalne ujęcia i... kurde o czymś zapomniałem... |
No, a ja tymczasem obejrzałem sobie w końcu Mrocznego Rycerza Powstaje. Na szczęście Xavi dwa posty wyżej zabronił pisania o pierdołach, więc wracam na YouTube'a. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 7:31 pm Temat postu: |
|
|
| Eh, idę oglądać moje ambitne kino. Atrus też się nie zna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 7:38 pm Temat postu: |
|
|
bylem na atlasie chmur wczoraj i... nie mam pojecia co o nim sadzic O..o _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 10, 2012 12:10 pm Temat postu: |
|
|
Więc już wiesz, jak czuła się siostra Wachowska, gdy była jeszcze bratem  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pon Gru 10, 2012 9:53 pm Temat postu: |
|
|
Jakiś czas temu pojawiłem się na projekcji filmu "Mistrz". Ciekawa historia marynarza, który po II Wojnie Światowej spotyka na swojej życiowej drodze charyzmatycznego intelektualistę. Film bynajmniej nie z tych łatwych, a raczej do wielokrotnego oglądania i rozgryzania jego sensu. A przy okazji i sensu naszego życia. Polecam.
A ze "staroci" - polecam śmiechowego "Teda" o niepoprawnym politycznie miśku, który w dodatku jest wielkim fanem Flasha Gordona.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Gru 13, 2012 10:12 pm Temat postu: |
|
|
Ojojojoj od 1 lutego w kinach Drogówka, kolejny film Smarzowskiego. Szybko się uwinął po Róży. Czekam, czekam, czekam. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Nie Gru 16, 2012 1:53 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | Oglądał ktoś Srpski film?
A ja myślałem, że Cannibal Holocaust to jakiś szczyt szokowania w pojebany sposób w filmie. |
Salo, czyli 120 dni Sodomy.
No cóż, generalnie mam problem z tym filmem, a raczej z jego oceną. To znaczy, sceny znęcania się nad ludźmi jakoś mną nie poruszyły, a po zaznajomieniu się z backgroundem spodziewałem się czegoś dużo ostrzejszego. Znaczy ostrzejszego. Mnie zwyczajnie nie rusza zadawanie komuś bólu fizycznego, jeśli chodzi o kino, afkors. Co innego ból psychiczny, który niby tam był, ale jednak go nie było. I to akurat wina aktorów-amatorów, którym nijak nie wierzyłem. Jednak taka formuła nie zawsze się sprawdza.
Może inaczej; niby są tam mądre wnioski, dobry obraz tego, co dzieje się z ludźmi zostawionymi samym sobie, ale... No mam wrażenie, że Pier Paolo zwyczajnie nas trolluje i naigrywa się z nas, a całe Salo to po prostu pokaz jego bogatej wyobraźni, na temat tego, jak wymyślne tortury stosować może człowiek, i że granice seksualnych żądz są nieprzebyte. I to jest właśnie to, bo z jednej strony Pasolini tworzył zupełnie inne filmy na początku swej kariery (neorealizm a'la De Sica), a z drugiej to po tym, jakim był człowiekiem, muszę traktować Salo zwyczajnie jako ulżenie swoim fantazjom. Albo nie muszę, bo może rzeczywiście się coś za tym kryje, w końcu Fellini do tego fapował. No, może fapował to nie najlepsze słowo, err, uznał film za bardzo dobry, o.
W każdym razie w sumie polecam, tym wrażliwym wręcz odradzam. jeśli odwracasz głowę w scenach bicia, to odpuść sobie od razu. Generalnie jednak, Pier Paolo tworzył dużo lepsze filmy w przeszłości, a postrzeganie go przez pryzmat Salo jest krzywdzące i nieprawdziwe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 16, 2012 9:07 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Albo nie muszę, bo może rzeczywiście się coś za tym kryje, w końcu Fellini do tego fapował. |
ftw _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Gru 16, 2012 10:02 pm Temat postu: |
|
|
W nocy z piątku na sobotę byłem na maratonie Władcy Pierścieni. Zaznaczam, że pierwszy raz widziałem każdy z 3 filmów. I nie rozczarowałem się jakoś szczególnie. Chociaż powiem szczerze, że większość "gadanych" scen dość mocno mnie nudziło. A Frodo mnie straszliwie irytował.
Za to zrobiły na mnie wrażenie wszystkie sceny batalistyczne. Momentami trochę za dużo było chaosu, ale zdecydowanie o 3, 4 nad ranem pozwoliły człowiekowi szerzej otworzyć oczy
Trochę mnie jeszcze irytowało to, że za dużo w tym było umowności, bajkowości i ogólnej słodyczy. Jednak za ideał fantasy nadal będę uznawał wiedźminowski świat. Przykładowo we WP postacie elfów były jakieś takie płaskie i ogólnie słabo zarysowane.
Raczej nie zrozumiałem kultu jaki towarzyszy Władcy, niemniej filmy mi się podobały i twierdze, że kasa za bilet nie była zmarnowana. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Gru 16, 2012 10:57 pm Temat postu: |
|
|
Kult Władcy jest taki, że jeden koleś stworzył masakrycznie duży świat z odrębną historią, językami i jego powieści są podwalinami dla wszystkich powieści fantasy.
Choć dla mnie książka była masakrycznie nudna, a opisy podobne do tych Orzeszkowej z Nad Niemnem. Film jako szczeniak wielbiłem, ale teraz nie wiem czy bym wytrzymał tak trzy pod rząd. Szczególnie Powrót Króla, który wydłużyli na koniec chuj wie po co, a takie rzeczy jak opanowanie Shire przez Sarumana i Grimmę w ogóle nie wzięli pod uwagę. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Gru 16, 2012 11:39 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Kult Władcy jest taki, że jeden koleś stworzył masakrycznie duży świat z odrębną historią, językami i jego powieści są podwalinami dla wszystkich powieści fantasy. |
I to mi się podobało. Szkoda, że w filmach nie było to jakoś na dużą skalę przedstawione, bo osobiście pół filmu mogło by być o jakiejś dawnej historii a ja bym to z radością chłonął. Ogólnie uwielbiam książki/filmy z rozbudowanymi relacjami, historiami itd. itp. (dlatego świat Wiedźmina <3)
| Cytat: | | Szczególnie Powrót Króla, który wydłużyli na koniec chuj wie po co |
O to, to dokładnie. Końcówka była tak męcząca o 9 nad ranem, że myślałem że zejdę. Na dodatek była to wersja reżyserska to pewnie jeszcze dodali jeszcze więcej flaków do tego oleju. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Gru 16, 2012 11:58 pm Temat postu: |
|
|
Wersje reżyserskie ogólnie są złe i się dłużą. Na pierwszy raz to zdecydowanie te skrócone oberst w następnym życiu.
Kriejtiw - raz w roku oglądam tego typu film więc Twój będzie następny  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 12:05 am Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | Wersje reżyserskie ogólnie są złe i się dłużą. Na pierwszy raz to zdecydowanie te skrócone oberst w następnym życiu.
|
Jeden kumpel mi powiedział, że najlepiej się ogląda wszystkie pod rząd, no i wpadłem w te wersje reżyserskie.
Z tego co się orientowałem od koleżanki obok, to sceny dodatkowe były w większości nic nie wnoszące i nudne.
A, i jeszcze jedno - Frodo to ciota. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 12:14 am Temat postu: |
|
|
No co ty. Sam i Frodo to najwspanialsza para filmowa/książkowa ever. Sam pobił wszystko w ratowaniu Fordo, kiedy ten go wyzwał od najgorszych i poszedł z Gollumem.
Normalnie jak w podstawówce, kiedy mówi się do znienawidzonego dzieciaka żeby przestał za wami chodzić a on i tak się kręci.
Myślę, że Sam i Frodo doskonale by się odnaleźli w Śródziemnej wersji Brokeback Mountain. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 1:19 am Temat postu: |
|
|
haha pamietam ze bylem na 3 wladcach w rezyserskich wersjach w łodzi w nocy z hmm 6 lat temu. bolalo  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 1:33 am Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Choć dla mnie książka była masakrycznie nudna, a opisy podobne do tych Orzeszkowej z Nad Niemnem. |
No nieeeeeeeeeeeeeeeee, takie stwierdzenia sprawiają, że poważnie się zastanawiam nad granicami wolności słowa Jak oczekujesz akcji non stop, treści obdartej z poetyki i pozbawionej prób zaczarowania czytelnika, głębszego wciągnięcia go w opisywany świat, to poczytaj... nie wiem, co... obejrzyj Terminatora
Po prostu Tolkien, przeplatając akcję z dość dokładnymi opisami (choć porównanie do Orzeszkowej mocno przesadzone, krzywdzące), tworzy głębszy obraz swojego świata, nadaje mu prawdziwą magię i większą wiarygodność. Ja tam uwielbiam kontemplować zapis wyobraźni autora, zobaczyć ten świat, jakby istniał naprawdę. Takie płytkie, mało przemyślane obrazki z "Wiedźmina" też mają swój urok i przyjemnie się to czyta, ale to zupełnie nie ten poziom artystyczny, nie te przeżycia duchowe. Uważam, że opisy Tolkiena we Władcy tworzyły niesamowicie baśniowy klimat, otoczkę, i były cholernie mocnym punktem książki.
| mumin_king napisał: | | Film jako szczeniak wielbiłem, ale teraz nie wiem czy bym wytrzymał tak trzy pod rząd. Szczególnie Powrót Króla, który wydłużyli na koniec chuj wie po co, |
No, tu się zgodzę w 100%. Nie dość, że takie przeciągane, ckliwe zakończenia, to dość tandetny zabieg, to w dodatku jest to zwyczajnie nudne.
| mumin_king napisał: | | a takie rzeczy jak opanowanie Shire przez Sarumana i Grimmę w ogóle nie wzięli pod uwagę. |
Tu akurat ode mnie plus dla twórców filmu. Ten końcowy wątek w Shire to najsłabszy punkt tolkienowskiej trylogii, bardzo infantylny i niepoważny. _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|