| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 12:35 am Temat postu: |
|
|
Czasem marzę o powrocie do naiwnych i rozkosznych czasów, kiedy nie oglądałem jeszcze "Cannibal Holocaust", i zwykła pomarańcza mogłaby mną wstrząsnąć.
A propos Kubricka - zapoznajcie się z jego "Ścieżkami chwały" z 1957 roku. Jest Kirk Douglas, jest bezduszność machiny biurokratyczno-wojskowej, jest dławiąca niesprawiedliwość i obłuda. Świetny film _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 12:36 am Temat postu: |
|
|
| lemur napisał: |
A propos Kubricka - zapoznajcie się z jego "Ścieżkami chwały" z 1957 roku. Jest Kirk Douglas, jest bezduszność machiny biurokratyczno-wojskowej, jest dławiąca niesprawiedliwość i obłuda. Świetny film |
phi. lemur sto lat za przejechanymi murzynami. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 12:39 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | lemur napisał: |
A propos Kubricka - zapoznajcie się z jego "Ścieżkami chwały" z 1957 roku. Jest Kirk Douglas, jest bezduszność machiny biurokratyczno-wojskowej, jest dławiąca niesprawiedliwość i obłuda. Świetny film |
phi. lemur sto lat za przejechanymi murzynami. |
Niedługo odkryje American Beauty i Monty Pythona. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 12:40 am Temat postu: |
|
|
Szalony NAR, co wszystko widział.
W przeciwieństwie do większości przejechanych murzynów, do których skierowany był mój post. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 12:54 am Temat postu: |
|
|
przecież do tego tematu i tak wchodzę jedynie braciaki i kręgi atrusowe więc ocokaman
top Kubricka na szybko.
1 Mechaniczna Pomarańcza
ale urwał, ale to było dobre
2 Odyseja Kosmiczna
Kubrick perfekcyjny. może troszkę przesadził z dłuugggiiimi ujęciami, ale ogólnie mega, a końcówka to kosmos (hihi) i filmowe Echoes (które powinno być tam użyte przez Stanleya). muszę powtórzyć.
3 Dr. Strangelove
najlepsza satyra ever. A sceny obrad sztabu przy stole <3
+ narlepsze zakończenie ever
4 Ścieżki Chwały
piękny film.
5 Lśnienie
klimat nie do podrobienia. Nicholson na poziomie Lotu w ciula jeśli nie lepiej. wspaniałe.
6 Spartacus
epickie. Gladiator to przy tym popierdółka a nie kiler.
7 Oczy szeroko zamknięte
scena orgii to psychodela totalna. rox jak nie wiem, jego top 3 totalnie. choć sama idea że Cruiz podejrzewa żonę o zdradę więc wpada na przyjęcie golasów została chyba podpieprzona Pajtonom.
8 Zabójstwo
Wściekłe Psy prawie 40 lat przed Wściekłymi Psami. Gdyby tylko się nie zestarzał tak, to byłby z te dwie pozycje wyżej. choć i tak scenariusz to mistrzostwo.
9 Full Metal Jacket
pierwsza część mega, ale potem dość typowo i bez jakiegoś konkretnego pomysłu imo. dla mnie najbardziej przereklamowany film.
jeżeli przeżyję to co mi kochana uczelnia serwuje ostatnio, to Lolitę jeszcze nadrobię. Podobno ostatnia z naprawdę wartych pozycji do obejrzenia. i ulubiony film Lyncha więc no. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 1:01 am Temat postu: |
|
|
Bo ja wiem, przed chwilą pojawili się tu tacy, którymi cytrusy wstrząsają _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 1:48 am Temat postu: |
|
|
| lemur napisał: | Szalony NAR, co wszystko widział.
W przeciwieństwie do większości przejechanych murzynów, do których skierowany był mój post. |
a ja nie widział i chętnie obejrzy, dziękuję _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 2:39 am Temat postu: |
|
|
| lemur napisał: | | Czasem marzę o powrocie do naiwnych i rozkosznych czasów, kiedy nie oglądałem jeszcze "Cannibal Holocaust", i zwykła pomarańcza mogłaby mną wstrząsnąć. |
Aż z ciekawości przed chwilą zobaczyłem. Najbardziej chora rzecz jaką widziałem w życiu. Nie polecam nikomu, jak najdalej od tego.
Już fakt, że morderstwa zwierząt były kręcone na żywca nie dadzą mi normalnie myśleć przez jakiś czas.
Co pewnie będzie najlepszą reklamą...
http://www.filmweb.pl/film/Mieszka%C5%84cy+Ziemi-2005-182434
ten dla odmiany podobno rewelacyjny, choć żołądek każe odrzucić to pewnie ciekawość zwycięży. Jak co zawsze jest wegetarianizm. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzanka
Dołączył: 05 Mar 2012 Posty: 10 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2012 4:54 pm Temat postu: |
|
|
To jeszcze a propos Kubricka: szkoda, że "Napoleona" nie dali mu zrobić bo byłby dobry film z tego (z Nicolsonem w roli tytułowej) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Wrz 26, 2012 10:49 am Temat postu: |
|
|
możliwe spoilery
NO WIĘC TAK. Mogło być lepiej, ale wielkiego zawodu nie przeżyłem, bo już byłem po tylu spoilerach, że dawno przestałem liczyć na epicki godny prequel Aliena.
Plusy:
- Fassbender - trzy filmy z nim widziałem, za każdym razem w zupełnie innej roli i za każdym razem był rewelacyjny. A jeszcze nie dawno nie znałem człowieka w ogóle;
- design Inżynierów - jeśli coś wygląda prawie tak wspaniale jak to, no to ludzie. Aż się prosiło tam za każdym razem Toola puszczać. Drugie skojarzenie - hybryda z Obcy: Przebudzenie. Przez te czarne oczy pewnie, albo przez oczy w ogóle. Alieny nie miały, a to robi ogromną różnicę zawsze;
- efekty - w sensie widoki, w sensie pierwsza scena chociażby, wygląd wnętrza statku obcych, sceny akcji, etc. Aż szkoda, że wkońcu w kinie nie obejrzałem, bo było na co patrzeć;
- filozoficzny bełkot o początkach istnienia i zabawne podważanie darwinizmu i chrześcijaństwa naraz - takie rzeczy zawsze są wesołe;
Ni to plusy ni to minusy (bo w sumie rewelacja, ale to te elementy, które chyba można było zrobić lepiej i by nie trzeba do tego podchodzić jak do absurdalnej komedii SF):
- kulminacyjna scena kontaktu ludzi z ostatnim ocalałym Inżynierem - z jednej strony uroczy okrutny żart, z drugiej - w związku z tym ciągłym nawiązywaniem do genezy ludzkości strasznie to chyba chciało być bardziej doniosłe i poruszające niż było, a w praktyce znów przypomina się Obcy: Przebudzenie i scena narodzin hybrydy, a przecież - jak wiadomo - ten film to parodia Obcego pod każdym względem;
- scena ataku tych glutów na dwóch "naukowców" - no kurwa;
- scena rodzenia gluta, a konkretnie automatycznej operacji wyciągania go z brzucha głównej bohaterki - autentycznie popłakałem się ze śmiechu. W końcu godny następca skeczu Monty Pythona z maszyną, która robi pim.
Minusy:
- Charlize Theron - totalnie zmarnowany potencjał, wydawało się, że w ogóle nie mieli pomysłu na tę postać;
- rozbrajający skrajny idiotyzm rzekomych naukowców - ale to wiadomo;
- balansowanie między horrorem a filozofią - wg mnie przez to wyszedł dziwny kompromis, w którym czuje się niedosyt zarówno odpowiedzi jak i flaków; _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzanka
Dołączył: 05 Mar 2012 Posty: 10 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sro Wrz 26, 2012 7:06 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | 3 Dr. Strangelove
najlepsza satyra ever. A sceny obrad sztabu przy stole <3
+ narlepsze zakończenie ever |
Dopiero teraz przejrzałem tę listę i w pełni zgadzam się co do zakończenia Strangelove'a. Chociaż pierwszy pomysł (bitwa na ciasta w pokoju wojennym) też był dobry |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sro Wrz 26, 2012 11:13 pm Temat postu: |
|
|
Strangelove rox. Jak sobie oglądałem niedawno całkiem to stwierdziłem, że chyba najlepszy film wojenny. A przynajmniej najzabawniejszy. A moich rodziców nie śmieszył na przykład. Ach, to zawoalowane poczucie humoru Kubricka.
Ale na ich usprawiedliwienie powiem tylko, że widzieli pierwsze 10 minut chyba jedynie i wyłączyli, bo nic ciekawego niby. A tam nic PRZEZAJEBISTEGO się jeszcze nie dzieje zdaje się, no może oprócz kopulujących samolotów w napisach początkowych. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jqtnm
Dołączył: 04 Lip 2012 Posty: 6
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 9:39 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | przecież do tego tematu i tak wchodzę jedynie braciaki i kręgi atrusowe więc ocokaman
top Kubricka na szybko.
1 Mechaniczna Pomarańcza
ale urwał, ale to było dobre
2 Odyseja Kosmiczna
Kubrick perfekcyjny. może troszkę przesadził z dłuugggiiimi ujęciami, ale ogólnie mega, a końcówka to kosmos (hihi) i filmowe Echoes (które powinno być tam użyte przez Stanleya). muszę powtórzyć.
3 Dr. Strangelove
najlepsza satyra ever. A sceny obrad sztabu przy stole <3
+ narlepsze zakończenie ever
4 Ścieżki Chwały
piękny film.
5 Lśnienie
klimat nie do podrobienia. Nicholson na poziomie Lotu w ciula jeśli nie lepiej. wspaniałe.
6 Spartacus
epickie. Gladiator to przy tym popierdółka a nie kiler.
7 Oczy szeroko zamknięte
scena orgii to psychodela totalna. rox jak nie wiem, jego top 3 totalnie. choć sama idea że Cruiz podejrzewa żonę o zdradę więc wpada na przyjęcie golasów została chyba podpieprzona Pajtonom.
8 Zabójstwo
Wściekłe Psy prawie 40 lat przed Wściekłymi Psami. Gdyby tylko się nie zestarzał tak, to byłby z te dwie pozycje wyżej. choć i tak scenariusz to mistrzostwo.
9 Full Metal Jacket
pierwsza część mega, ale potem dość typowo i bez jakiegoś konkretnego pomysłu imo. dla mnie najbardziej przereklamowany film.
jeżeli przeżyję to co mi kochana uczelnia serwuje ostatnio, to Lolitę jeszcze nadrobię. Podobno ostatnia z naprawdę wartych pozycji do obejrzenia. i ulubiony film Lyncha więc no. |
Lśnienie to mój ulubiony! Nicholson zrobi tam najlepszą robotę na świecie! _________________ wizytówka | płytki chodnikowe |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LoveBeatz
Dołączył: 27 Wrz 2012 Posty: 10
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 11:13 am Temat postu: |
|
|
Jest mnóstwo ciekawych filmów, ale z takim które utkwiły mi w pamięci to może:
Angielski pacjent
Sala samobójców
Utracona niewinność
Woda dla słoni
POLECAM! _________________ Zapraszam na zimowisko w góry. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzanka
Dołączył: 05 Mar 2012 Posty: 10 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 9:33 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | jeżeli przeżyję to co mi kochana uczelnia serwuje ostatnio, to Lolitę jeszcze nadrobię. Podobno ostatnia z naprawdę wartych pozycji do obejrzenia. i ulubiony film Lyncha więc no. |
Warto jeszcze "Barry'ego Lyndon'a" zobaczyć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 10:00 am Temat postu: |
|
|
Powtarzając po samym sobie z fejsbuka - warto iść na "Jesteś Bogiem". Jest i o zjawisku całej kultury hiphopowej, o tym, jak stała się ona punktem odniesienia dla tysięcy ludzi, ale też o tym, na jakich siermiężnych podstawach ona funkcjonowała, i jak dramaty małe z tym związane urastały do wielkich. Tu nie ma wzlotów i upadków, tylko mieszkanie z rodzicami. Czyli fenomen kulturowy plus obserwacja społeczna. I absolutnie nie trzeba być fanem PFK czy generalnie rapu, by docenić. Przykładem lemur. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 11:56 am Temat postu: |
|
|
Ajejej. Sie bałem trochę. Po tym co Raimi zrobił ze Spidermanem (a pamiętajmy, że nie był to jednorazowy fail, a raczej, co można stwierdzić z perspektywy czasu, planowane, systematyczne i progresywne niszczenie Spidermana przez trzy coraz gorsze filmy) pomysł na restart wydawał się wybawieniem. Z drugiej strony - reżyser, o którym nic nie wiadomo i możliwość, że będzie to z kolei Spiderman inny na siłę, byle tylko odróżnić go od poprzednich - no, rodziło to we mnie obawy. Jak zwykle nic nie pomagały skrajne opinie z Internetu - m.in. spoilery, że film jest oparty na Ultimate Spiderman a nie na PRAWDZIWYM. A ja oczywiście nie mogłem obejrzeć od razu bo jestem masochistą. W każdym razie obawy wszelkie zostały rozwiane, nowy Spiderman jest taki jak trzeba. W końcu.
Plusy:
- Garfield jako Peter Parker. Jego przeciwnicy, którzy jednocześnie zasłaniają się komiksami, chyba tych komiksów na oczy nie widzieli.
- Gwen Stacy zamiast Mary Jane - po pierwsze wreszcie zgodnie z komiksem, po drugie Emma Stone wypada sto razy bardziej naturalnie w roli dziewczyny superbohatera niż z każdym filmem coraz bardziej irytująca Kirsten Dunst.
- ponownie wierność oryginałowi: Spiderman jak przystało na geniusza sam sobie tworzy wyrzutnie sieci zamiast przeżywać te och jak śmieszne wpadki z wytryskami nasienia z nadgarstków w czasie lekcji.
- Rhys Ifans jako Curt Connors - jego gęba w sam raz pasuje do postaci: niby jest dobry, ale i tak widać, że prędzej czy później zmieni się w potwora;
- wujostwo Petera o wiele mniej nudne niż poprzednicy (może dlatego, że młodsze);
- solidne podstawy do nadziei, że kontynuacje również spełnią oczekiwania i że w trójce będzie prawdziwy Venom (bo przecież o to tak naprawdę chodzi a te powyższe punkty to tak dla picu);
- amerykański patos na zupełnie znośnym poziomie + sporo humoru, czyli tego czym Spiderman różni się od Batmana chociażby.
Minusy (niewielkie):
- słaby design Lizarda. Co prawda rozumiem to posunięcie, miał być mniej absurdalny i przypominać coś w stylu rozumnej istoty,która ewoluowała z dinozaurów, ale i tak brakowało mi jego mordy krokodyla i biegania w białym fartuchu (chociaż to reżyser postanowił mi wynagrodzić jedną sceną, więc właściwie nie ma się co czepiać);
- brakowało mi J.J'a ale w sumie do niczego by się w tym filmie nie przydał, a w następnych ma szansę się pojawić. Tylko jeśli nie wezmą do tej roli wiecie kogo, to będzie pewnie największy minus kontynuacji;
- scena z dźwigami, ale to wiadomo. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 12:45 pm Temat postu: |
|
|
Generalnie jak komuś podobał się klimat (tudzież humor i takie tam) Spidermana nowego musi zabrać się za 500 dni miłości. Jedna z największych perełek ostatnich lat. Parodia wręcz komedii romantycznej miejscami, bardzo oryginalny. Oba od Webba, będą z niego ludzie. Dwa filmy i oba bardzo luźne i takie inne niż statystyczny film jakiegoś typu w USA, aż się nie mogę doczekać w jakim kierunku ten gościu pójdzie.
A Prometeusz fajny, ale bez rewelacji. Fass też miał już lepsze role, choć jak zawsze wymiótł. Choć czasami rola go ograniczała mimo wszystko. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 12:00 pm Temat postu: |
|
|
spoilery jak cholera
Nie powiem, żebym się zawiódł jakoś bardzo. Nie powiem też, żeby ten film był dużo gorszy od Mrocznego Rycerza. Przecież parada absurdów zupełnie w tym samym stylu. Tylko może jeszcze więcej, bardziej, mocniej. Nic dziwnego, przecież to zakończenie trylogii. I to zakończenie momentami całkiem fajne. Nie licząc oczywiście tych momentów kiedy jest kretyńskie, a ich jak zwykle jest więcej.
zdecydowane plusy:
- Catwoman - zwłaszcza, że jej pseudonim chyba ani razu nie pada. Nie przywdziewa też tandetnego kostiumu. Jest taka jak trzeba, taka jaka by pasowała do pierwszego Batmana Nolana. W sumie nie wiem czemu, skoro Nolan już idzie na całość, mógł przecież doczepić jej ogon. Nikt by się nie zdziwił;
- wątek Robina również potraktowany w najlepszy możliwy sposób;
- nawiązanie do Batman Początek, zgrabna klamra, no może nie taka zgrabna, o czym później, ale sympatycznie;
- Scarecrow w roli sędziego, zawsze najbardziej go lubiłem w całym tym cyrku;
- Bane spuszcza Batmanowi wpierdol jak się patrzy;
mniej zdecydowane plusy, za to zdecydowanie śmiesznie:
- popierdolony głos Bane'a - kapitalny pomysł. Był jak parodia Dartha Vadera;
- nieoczekiwany OBRÓT SPRAW pod koniec - Bane okazuje się tylko płaczącym gofrem, a za wszystkim stoi Talia;
- pomnik Batmana;
- Batman triumfalnie powraca, obija Bane'owi mordę jak trzeba i growluje go prawie na śmierć. Banan od ucha do ucha. W sensie serio się ucieszyłem w tej scenie, przyzwyczaiłem się, że Batman growluje, poczułem się swojsko;
już tylko śmiesznie:
- wybucha bomba atomowa - wszyscy patrzą na promieniowanie i się cieszą. Nic dziwnego, że Ra's al Ghul chciał wybić tę bandę idiotów;
- mała dziewczynka ucieka z więzienia, z którego nikt nie uciekł;
- Bruce Wayne ucieka z więzienia, z którego nikt nie uciekł;
- Bruce Wayne ze złamanym kręgosłupem ucieka z więzienia, z którego nikt nie uciekł;
- Bruce Wayne ze złamanym etc. przenika do oblężonego miasta i w sekundę znajduję Selinę;
- tak naprawdę nie uciekał ze złamanym kręgosłupem, bo przecież mu go szybko naprawili, to tylko "wypadnięty dysk" (co to jest w ogóle wypadnięty dysk tak właściwie? serio. bo wydaje mi się, że jak coś wypada z kręgosłupa to już jest przepierdolone na wieki wieków. ale co ja tam wiem, nie jestem lekarzem. nie to co mędrzec opiekujący się Brucem);
- Batman jest niezniszczalny dopóki mała kobieta nie dźgnie go nożem. Ale potem i tak rany mu się same goją;
- wszyscy wiedzą, że Bruce Wayne jest Batmanem, zbiorowa iluminacja;
- wszyscy wiedzą, że Bruce Wayne jest Batmanem, z wyjątkiem jego ulubionego policjanta, Gordona, on przeleżał pod lodem;
- itd.
złe i nieśmieszne:
- Bane nie jest naćpanym strongmanem, tylko kolejnym gościem z Ligi Cieni. Kompletnie nie wiadomo czemu zrezygnowano z jego "jadu", przecież to by lepiej uzasadniało, czemu Batman dostał od niego takie bęcki. Ja nie wiem, niby komiksy są głupie i dla dzieci, ale jak się robi poważny film dla dorosłych, to trzeba to zrobić jeszcze głupiej. Gratulacje;
Jeszcze o zakończeniu chciałem napisać. Nolan jest chyba mistrzem w pierdoleniu zakończenia. Pamiętam jaki byłem zniesmaczony kiedy na koniec Mrocznego Rycerza, który nie zagłębiając się w szczegóły oglądałem przecież z przyjemnością i to dwa razy w kinie - Gordon zaczął mówić "On nie jest bohaterem..." i wszyscy wiemy jak się to skończyło. Można było powiedzieć "On nie jest bohaterem. Jest Batmanem". I byłoby tip top. Ale nie, trzeba było ciągnąć litanię o Dobrym Pasterzu i Wieży Dawidowej.
Tutaj tak samo - tylko jeszcze bardziej, jak mówiłem. Batman leci z bombą nad ocean, żeby wybuchnąć. Stawiają mu śmieszny pomnik. Gliniarz odkrywa jaskinie i staje się Robinem. Fox dowiaduje się, że Bruce naprawił autopilota, co może dawać cień szansy, że Batman jednak przeżył. I już. Świetne zakończenie filmu, świetne zakończenie trylogii. Nie, nie, nie, to jeszcze nie koniec. Alfred płacze. Bruce w testamencie oddaje swój dom upośledzonym dzieciom. Ale najlepsze następuje za chwilę. Zjebanie kosmiczne. Alfred siedzi w kawiarni, o której opowiadał wcześniej, więc było wiadomo, że to zrobi, po czym patrzy w kierunku widza, jakby zobaczył ducha i w tle jebnięcie. I tu powinno być zaciemnienie. Aż mnie ciary prawie przeszły. Przez ułamek sekundy. Bo okazało się, że jebnięcie to tylko rozwijający się wątek muzyczny, a kamera pokazuje, że Bruce Wayne żyje! Siedzi cały i zdrowy przy stoliku i się uśmiecha! I jest z nim Selina! Kochają się, a przecież na początku ona była złodziejką i ukradła mu wisiorek! Miłość to jednak jest wspaniała.
Fejspalm to mało. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 2:02 pm Temat postu: |
|
|
no w sumie zakończenie Prestiżu i Incepcji były całkiem fajne, Memento też. Ale Batmany faktycznie słabiutko z końcówką zawsze. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 2:13 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | | no w sumie zakończenie Prestiżu i Incepcji były całkiem fajne, Memento też. Ale Batmany faktycznie słabiutko z końcówką zawsze. |
Prestiż owszem, ale Incepcja też mnie rozczarowała końcówką właśnie. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 2:21 pm Temat postu: |
|
|
końcówka INTELIGENTNEJ Incepcji była jak cały film. W sensie o wiele bardziej mi pasowało to niż batmany. Bo sama koncepcja filmu dość absurdalna, ale ogląda się bardzo przyjemnie.
Prestiż to mój ulubiony film od niego. Gdyby w końcówce było troszkę mniej patosu to już w ogóle byłoby cudnie. Ale nie ma co narzekać, bo naprawdę fajnie całościowo to ogarnął. No i Bowie.
| kater napisał: | Bruce naprawił autopilota, co może dawać cień szansy, że Batman jednak przeżył. I już. Świetne zakończenie filmu, świetne zakończenie trylogii. Nie, nie, nie, to jeszcze nie koniec. Alfred płacze. Bruce w testamencie oddaje swój dom upośledzonym dzieciom. Ale najlepsze następuje za chwilę. Zjebanie kosmiczne. Alfred siedzi w kawiarni, o której opowiadał wcześniej, więc było wiadomo, że to zrobi, po czym patrzy w kierunku widza, jakby zobaczył ducha i w tle jebnięcie. I tu powinno być zaciemnienie. Aż mnie ciary prawie przeszły. Przez ułamek sekundy. Bo okazało się, że jebnięcie to tylko rozwijający się wątek muzyczny, a kamera pokazuje, że Bruce Wayne żyje! Siedzi cały i zdrowy przy stoliku i się uśmiecha! I jest z nim Selina! Kochają się, a przecież na początku ona była złodziejką i ukradła mu wisiorek! Miłość to jednak jest wspaniała.
Fejspalm to mało. |
totalnie +1 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 2:25 pm Temat postu: |
|
|
Prestiż zajebisty, Incepcja stara się ale jej nie wychodzi. Końcówka dość... słaba bym powiedział.
Ale już wrzucanie Memento w jednym zdaniu z Incepcją (poza "Memento jest zajebiste a Incepcja mimo wszystko dość chujowa") to jakaś pomyłka  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 2:32 pm Temat postu: |
|
|
Bo Nolan chyba najpierw pisze scenariusz do połowy, a dopiero potem wymyśla rozwiązanie intrygi. Nawet w Prestiżu to widać: ok, będzie sobowtór, teraz skąd wziąć sobowtóra? mam - z wielkiej, elektrycznej maszyny, która przypadkiem zamiast wytwarzać energię przerabia błyskawice na atomy. Wiem, nie chodzi o realizm, ale mimo wszystko. Chociaż całościowo Prestiż to i tak jego najlepszy film. Końcówka Incepcji też jest bez sensu, zresztą jak wiele innych rzeczy w tym filmie, włącznie z hajpem. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2012 2:38 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | ok, będzie sobowtór, teraz skąd wziąć sobowtóra? mam - z wielkiej, elektrycznej maszyny, która przypadkiem zamiast wytwarzać energię przerabia błyskawice na atomy. Wiem, nie chodzi o realizm, ale mimo wszystko. |
to chyba jedyny zgrzyt jaki miałem w tym filmie, bo tak ogląda się kapitalnie.
Zróbmy w piątek maraton z Nolanem po pijaku. Albo przynajmniej z zakończeniami jego filmów. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Pon Paź 01, 2012 6:42 pm Temat postu: |
|
|
Top ten śmiesznych scen w Prometeuszu
1. Profesjonalny sposób w jaki profesjonalny biolog obchodzi się z wielkim kosmicznym kutasem.
2. Dziad i jego robot, do ostatniej chwili sprawiający wrażenie że przynajmniej oni wiedzą o co chodzi w tym filmie, zostają zabici przez ich boga - kosmicznego dresa.
3. Joanna Brodzik robiąca sobie aborcję wielkim gadżetem marki Apple co oczywiście kończy się chaosem i wielką ośmiornicą żywiącą się próżnią.
4. Zdejmowanie hełmu na obcej planecie, wiele razy.
- Nie ma dwutlenku węgla panowie. A jak wiadomo nie ma w kosmosie gorszych rzeczy niż porządne 3% dwutlenku węgla w atmosferze. Można zdjąć gacie.
- Nie wiemy skąd wzięło się zakażenie. Może nie powinniśmy byli zdejmować hełmów na obcej planecie? Nie, to na pewno nic nie szkodzi.
- Też zdejmę hełm żeby wielki kosmiczny dres mógł mi łatwiej dać w mordę.
5. Profesjonalni naukowcy badają głowę kosmity. Nie ma zakażenia - można to łatwo ustalić, bowiem zakażenie istotne dla ludzi kosmici mają zawsze wypisane na czołach. Okazuje się że to co widać z wierzchu to tylko maska a pod spodem jest jakiś facet. Podłączają go więc do prądu wskutek czego wybucha. Dzień jak codzień.
6. Kosmiczny dres w starożytnym statku leci wpierdolić Ziemi, więc Ziemianie, jako że mają statek Apple'a mogą tylko zrobić kamikadze. Blondynce nie podoba się ten pomysł więc odczepia kawał statku w którym może przeżyć jednak sama ewaukuuje się w trumnie po czym zgniata ją wielki rogalik.
7. Ziemianie lądują na obcej, niezamieszkałej planecie, tuż przy auostradzie, więc nie ma co badać gruntu tylko wsiąść w samochód i jechać 100/h. I zdjąć hełm oczywiście też.
8. Opening. No to co widać, nic dodać nic ująć. A DNA to takie frędzle.
9. Porównują frędzle ludzi i kosmitów. Pasują idealnie. Frędzle szympansów skądinąd też, tylko trochę mniej. Mogłoby to dziwić, ale napewno nie naszych naukowców.
10. Kiedy Ziemian otaczają kosmiczne kutasy jeden z nich przypomina sobie że warto by wspomnieć że w sumie to ma robaczka w oku i umiera.
Ogólnie film bardzo ładny. Można by wyjebać oryginalny dźwięk i dać Toola i Sigura i rozkoszować się rozkosznie. Treść mniej udana, ale też wesoła - Amerykanie szukają swojego pochodzenia na obcej planecie zamiast np w Europie, co powoduje jatkę i prawdopodobnie początek pierwszej galaktycznej wojny. Nie ma to wiele wspólnego z Obcym ale nic nie szkodzi. Dziesięc na dziesięć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzanka
Dołączył: 05 Mar 2012 Posty: 10 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sob Paź 13, 2012 2:06 pm Temat postu: |
|
|
| Nie wiem jak inni ale ja się wybitnie jaram nowym Bondem i piosenką Adele. A co do Daniela Craiga w roli Bonda nie mam żadnych zastrzeżeń (i nawet przeżyję fakt, że jest blondynem). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|