| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| The Doors |
| Lubię |
|
53% |
[ 61 ] |
| Nie lubię |
|
5% |
[ 6 ] |
| Nie znam |
|
5% |
[ 6 ] |
| Nie znam ale zamierzam poznać :) |
|
8% |
[ 10 ] |
| Uwielbiam! |
|
27% |
[ 31 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 114 |
|
| Autor |
Wiadomość |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 7:12 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Dzięki BeBe wybawco :p . Czyli na "Waiting For The Sun" słychać już gitare basową ? |
Tak, np. w Five to One czy Not to touch the earth.
W oryginalnym, vinylowym wydaniu basista został nawet umieszczony na okładce jako 'sesyjny Doors' [chodzi oczywiście o Jerry'ego Scheff'a.] _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Lip 31, 2007 5:11 pm Temat postu: |
|
|
Lukas, pogrzebałem głębiej. Jednak bass sesyjny był dopiero od Soft Parade aż po Alive She Cried. Na Soft Parade basistą był niejaki Harvey Brooks[w utworach Tell All The People, Touch Me, Wild Child i Wishful Sinful], na Morrison Hotel rolę basisty przejął Lonnie Mack [utwory Roadhouse Blues i Maggie M'Gil]. Natomiast od L.A. Woman grał Jerry Scheff aż do Full Circle i An American Prayer. Pojawił się również na okładce Alive She Cried [jako basista 'w tle' gdyż płyta ta, to zapis koncertowy] _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Lip 31, 2007 6:46 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Lukas, pogrzebałem głębiej. Jednak bass sesyjny był dopiero od Soft Parade aż po Alive She Cried. Na Soft Parade basistą był niejaki Harvey Brooks[w utworach Tell All The People, Touch Me, Wild Child i Wishful Sinful], na Morrison Hotel rolę basisty przejął Lonnie Mack [utwory Roadhouse Blues i Maggie M'Gil]. Natomiast od L.A. Woman grał Jerry Scheff aż do Full Circle i An American Prayer. Pojawił się również na okładce Alive She Cried [jako basista 'w tle' gdyż płyta ta, to zapis koncertowy] |
no teraz to posiadam znacznie obszerniejszą wiedze na temat doorsów
BeBe :* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Szalony Rodżer

Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 22 Skąd: z nienacka(stare ale dobre :D)
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 11:38 am Temat postu: |
|
|
Jim Morrison żyje Czytałem niedawno że nikt nie widział ciała w trumnie (poza jednym lekażem) Jednak Nawet jeśli Jim Morrison żyje to co teraz robi ?? Z tego samego źródła dowiedziałem się także że Jim znany był z "czarnego" poczucia humoru... . Członkowie grupy powiedzieli kiedyś że morrison chciałby "zaczą wszystko od nowa" w innym życiu... Niewiem ile w tym prawdy... Ale fajnie sobie pomyśle słuchając piosenki "Riders on the Storm" że Jim żyje gzieś w Afryce i śmieje się z tego że wszyscy uwieżyli w jego śmierc... hłe hłe.....  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 2:10 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Jim Morrison żyje Very Happy |
Nie, Jim Morrison nie żyje.
| Cytat: | | Czytałem niedawno że nikt nie widział ciała w trumnie (poza jednym lekażem) |
Po pierwsze, to jest lekarz.
Po drugie-ciało widział lekarz, Pamela, policjant wypisujący protokół.
| Cytat: | | Z tego samego źródła dowiedziałem się także że Jim znany był z "czarnego" poczucia humoru |
Wystarczy posłuchać piosenek.
Teoria, że Morrison żyje i uciekł do Afryki jest prawdopodobna, ale nawet jeżeli-Jim miałvby aktualnie 66 lat. Patrząc na fakt, jak był wyniszczony w wieku 27 lat, na pewno już nie żyje.
Po drugie-wg. najnowszych doniesień, Morrison zaćpał się na śmierć heroiną. Wznowiono śledztwo. Chodzą słuchy, że będzie ekshumacja. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 2:18 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Teoria, że Morrison żyje i uciekł do Afryki jest prawdopodobna, ale nawet jeżeli-Jim miałvby aktualnie 66 lat. Patrząc na fakt, jak był wyniszczony w wieku 27 lat, na pewno już nie żyje. |
Eric Clapton też był wyniszczony heroiną a jednak żyje do tej pory. No ale wiadomo że to zależy od konkretnego organizmu... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 2:23 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Eric Clapton też był wyniszczony heroiną a jednak żyje do tej pory. No ale wiadomo że to zależy od konkretnego organizmu... |
Ale Clapton w wieku 27 lat nie wyglądał tak:
Tutaj wygląda jakby miał z 40 lat. Nie 27.
Po drugie-Johnny Cash czy Ozzy Osbourne-to osoby których ciała były lub są zniszczone przez narkotyki. Pierwszy zmarł w wieku 71 lat [narkotyki i alkohol, właśnie zrobiły swoje] a Ozz to tylko kwestia kilku lat, tak naprawdę. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 2:34 pm Temat postu: |
|
|
jakby go ogolic, to nie wygladalby tak zle, zreszta istnieja jego zdjecia ogolonego zrobione kilka dni przed smiercia i wyglada bardzo dobrze... poza tym jim nie byl wyniszczony heroina.. on byl alkoholikiem, a nie cpunem...
wystarczy wspomniec to, ze wciaz zyja tacy ludzie jak mick jagger, keith richards, clapton wlasnie, glenn hughes i paru innych i maja sie calkiem niezle _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 3:51 pm Temat postu: |
|
|
Zakupiłem w poniedziałek remastera LA Woman. Tam właśnie na zdjęciach Jim wygląda jak powyżej. Szczerze to kojarzy mi się z jakimś menelem, który nie ma możliwości ogolenia się, a na fryzjera go nie stać... na tym zdjęciu nie wygląda źle - zaokrąglony, bez zmarszczek ani podkrążonych oczu...
A sama płyta przypadła mi do gustu, aczkolwiek po zapoznaniu się z debiutem spodziewałem się jakiejś bomby, a tu owszem kilka utworów jest rewelacyjnych (The Changeling, Love Her Madly, LA Woman, Riders i ew. L'America) ale reszta tylko dobra. Po zachwytach spodziewałem się czegoś lepszego... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 7:11 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | jakby go ogolic, to nie wygladalby tak zle, zreszta istnieja jego zdjecia ogolonego zrobione kilka dni przed smiercia i wyglada bardzo dobrze... poza tym jim nie byl wyniszczony heroina.. on byl alkoholikiem, a nie cpunem... |
Był strasznie nalany na twarzy, co raczej nie wpływało dobrze na jego 'ocenę wiekową'. Owszem, jest kilka zdjęć [jedno nawet dwa czy trzy dni przed śmiercią, gdy brodę zgolił] ale też, piękny na nich nie jest.
Czy nie był ćpunem ? No, może to za mocne określenie. Ale narkotyki brał. Aż do śmierci.
| Cytat: | | A sama płyta przypadła mi do gustu, aczkolwiek po zapoznaniu się z debiutem spodziewałem się jakiejś bomby, a tu owszem kilka utworów jest rewelacyjnych (The Changeling, Love Her Madly, LA Woman, Riders i ew. L'America) ale reszta tylko dobra. Po zachwytach spodziewałem się czegoś lepszego... |
Ta płyta jest jak wino, im dłużej jej słuchasz i ciągle dojrzewa w twoich uszach-tym lepsza. Aktualnie, obok debiutu, to moja ulubiona płyta. Najbardziej stonowana, podziemna i mroczna, niczym The Doors początkowe. Po cukierkach na Soft Parade i statkach na Morrison Hotel, ta płyta to oklepany "powrót do korzeni".
| Cytat: | | wystarczy wspomniec to, ze wciaz zyja tacy ludzie jak mick jagger, keith richards, clapton wlasnie, glenn hughes i paru innych i maja sie calkiem niezle |
Mój najsilniejszy argument-Ozzy Osbourne ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 7:35 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Mój najsilniejszy argument-Ozzy Osbourne ;d |
Ozzy chlał chlał chlał i chlał... ale już nie chleje.
Ostatni jego album jest pierwszym który skomponował na trzeźwo i bez narkotyków. Nie wiem jak ze zdrowiem u niego (oprócz tego że dwa razy przeżył śmierć kliniczną) ale czym dłużej będzie żył tym twój argument będzie coraz słabszy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 7:37 pm Temat postu: |
|
|
ozzy ma 59 lat i wciaz zyje... poza tym on jest chory, to troche co innego...
co do jima i narkotykow - bral, ale nie to, co zabija.. bral lsd i tego typu rzeczy... po heroine siegnal zaraz przed smiercia i to byc moze przypadkowo, albo przynajmniej zeby zrobic na zlosc 'zonie'... jego przede wszystkim zabijal alkohol _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sie 08, 2007 8:10 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | co do jima i narkotykow - bral, ale nie to, co zabija.. bral lsd i tego typu rzeczy... po heroine siegnal zaraz przed smiercia i to byc moze przypadkowo, albo przynajmniej zeby zrobic na zlosc 'zonie'... jego przede wszystkim zabijal alkohol |
Też racja. Ale wg. Stephena Davisa był również uzależniony od kokainy. A heroinę w Paryżu brał ponoć w zabójczych ilościach.
| Cytat: | | ozzy ma 59 lat i wciaz zyje... poza tym on jest chory, to troche co innego... |
A Dylan ma 66. I też na kwasach jechał.
Ozz praktycznie sam sobie sprawił to jak wygląda. Chlał i ćpał na potęgę w latach 70. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 9:06 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Lukas, pogrzebałem głębiej. Jednak bass sesyjny był dopiero od Soft Parade |
Hmmm, w ksiązce Stephena Davisa "JM:Zycie Smierć Legenda" Pojawia się informacja że bassman Doug Lubahn został sprowadzony przez Rothchilda już w czasie sesji Strange Days i własnie od tamtej pory korzystali z sesyjnego basisty _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 11:27 am Temat postu: |
|
|
owszem, byl basista podczas nagrywania SD, zagral na dwoch kawalkach _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 11:37 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Hmmm, w ksiązce Stephena Davisa "JM:Zycie Smierć Legenda" Pojawia się informacja że bassman Doug Lubahn został sprowadzony przez Rothchilda już w czasie sesji Strange Days i własnie od tamtej pory korzystali z sesyjnego basisty |
W trzech różnych książkach piszą co innego
Danny Sugerman pisał, że od Soft Parade, Stephen Davis, że od Strange Days a Densmore, że od Waiting for the Sun  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 2:26 pm Temat postu: |
|
|
mysle, ze najprosciej jednak zajrzec do bookletu
basista gral na my eyes have seen you i you're lost little girl
na waiting for the sun z tego co kojarze to wlasnie nie ma basisty hehe ale moge zle pamietac.. jest na pewno na soft parade i to wiecej niz jeden, byl tez na morrison hotel w paru kawalkach, tez chyba nie jeden, no i na l.a. woman gral jerry scheff, ktory mial jechac z nimi pozniej w trase, ktora nie doszla z wiadomych przyczyn do skutku.. na plytach po smieci jima bylo basistow i roznych innych pomocnikow od cholery _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 2:45 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | no i na l.a. woman gral jerry scheff |
Na Morrison Hotel też Scheff grał.
I grał z nimi też na paru koncertach. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 4:10 pm Temat postu: |
|
|
z tego co pamietam scheff gral tylko na la woman i plytach po-jimowych, na morrison hotel gral zdaje sie ray neapolitan i ktos jeszcze (nie chce mi sie teraz na wikipedie wlazic, bo bym tam znowu spedzil pol dnia, ale tam sa zdaje sie te dane z bookletow wlasnie spisane)
ale nawet ja moge sie czasem pomylic wiec zadnej czesci ciala uciac s'e nie dam, bo kto wie czy sie do czego jeszcze nie przyda kiedy... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 6:15 pm Temat postu: |
|
|
| A jak to było z tymi płytami Full Circle i An American Prayer ? Morrison zdążył nagrac te albumy przed śmiercią ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 6:27 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | A jak to było z tymi płytami Full Circle i An American Prayer ? Morrison zdążył nagrac te albumy przed śmiercią ? |
O ile się nie mylę na Full Cirlcle nie ma Morrisona.
Na American Prayer wykorzystano archiwalne taśmy z nagraniami Morrisona recytującego swoje wiersze.Muzycy tylko dograli do tego muzykę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 6:37 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | A jak to było z tymi płytami Full Circle i An American Prayer ? Morrison zdążył nagrac te albumy przed śmiercią ? |
Full Circle i Other Voices to płyty bez Morrisona, na których śpiewa Ray i Robby. An American Prayer, to nagrane wiersze Jima i dograna muzyka chłopaków [stąd nazwa: Jim Morrison-An American Prayer, music by the Doors.]
Bizzy, zwracam honor. Rzeczywiście, Jerry grał z Doorsami tylko na L.A. Woman i płytach po Jimowych., ale jego nazwisko pojawia się też na koncertówce Alive She Cried, więc musiały się odbyć jakieś koncerty z jego udziałem. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2007 6:53 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | A jak to było z tymi płytami Full Circle i An American Prayer ? Morrison zdążył nagrac te albumy przed śmiercią ? |
Rozumiem że chodziło to czy album został dokończony za życia, ale za pierwszym razem nasunęło mi się że pewne partie nagrywał z grobu xD _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wielka Musztarda
Dołączył: 15 Sie 2007 Posty: 12 Skąd: MW niedaleko Krakowa
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 8:57 pm Temat postu: |
|
|
| Doorsów uwielbiam sami popatrzcie When the music over , Alabama song . Break on throught , Light my fire same genialne piosenki zespół jest jedynie dobry bo i tak najlepsi są beatlesi i nawet ich queen nie pobije beatlesów |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 10:08 pm Temat postu: |
|
|
| zauważyłem ostatnio że lubię słuchać The Doors raz na dwa miesiące i za każdym razem odkrywam jakiś kawałek na nowo i nim się jaram przez dwa dni. Tym razem był to "Touch Me"!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 10:26 pm Temat postu: |
|
|
| ja teraz jestem na etapie "waiting for the sun" bo zbieram albumy po kolei . Jak do tej pory moim ulubionym jest "strange days" za klimat i orientalne motywy klawiszowe . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 11:10 pm Temat postu: |
|
|
akurat "touch Me" jest na Soft Parade czyli twój następny zakup bodajże  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 11:35 pm Temat postu: |
|
|
| Het napisał: | akurat "touch Me" jest na Soft Parade czyli twój następny zakup bodajże  |
już zakupiona w necie , jest w drodze
Swoją drogą "waiting for the sun" to album , który pokochałem dopiero chyba za 4 przesłuchaniem w całości . Niesamowicie subtelne kompozycje jak wintertime love , love street czy yes , the river knows można się przy nich totalnie odłączyć , pełen chillout . Są tez bardziej energiczne , rockowe numery jak not to touch the earth , hello i love you czy we could be so good together . W ogole to całkiem eklektyczna płyta . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 11:46 pm Temat postu: |
|
|
hello I love you to jeden z tych utworów co mi przypomina lata podstawówki i gimnazjum  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sie 23, 2007 11:56 pm Temat postu: |
|
|
| Het napisał: | hello I love you to jeden z tych utworów co mi przypomina lata podstawówki i gimnazjum  |
Jeden z pierwszych numerów napisanych przez Manzarka i Morrisona ;] _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|