| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Co sądzisz o Yes? |
| Rewelacja, uwielbiam/kocham! |
|
14% |
[ 7 ] |
| Bardzo lubię |
|
20% |
[ 10 ] |
| Lubię |
|
16% |
[ 8 ] |
| Ujdą, ale są mi obojętni |
|
8% |
[ 4 ] |
| Nie lubię |
|
8% |
[ 4 ] |
| Nie cierpię, dno totalne! |
|
4% |
[ 2 ] |
| Nie znam repertuaru, ale obiło mi się o uszy |
|
20% |
[ 10 ] |
| Nigdy o nich nie słyszałam/słyszałem |
|
10% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 50 |
|
| Autor |
Wiadomość |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 12:59 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Xavi napisał: | o
Czemu po pijanemu wszystko jest tak wszystko nieoczywiste jak na trzeźwo. |
Po alkoholu człowiek staje się mniej pretensjonalny. |
Powinieneś przyjechać po pijaku do Warszawy. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 1:03 am Temat postu: |
|
|
A da się na trzeźwo? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 1:07 am Temat postu: |
|
|
picie w internetach passe? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 1:35 am Temat postu: |
|
|
kater i NAR w temacie o Yes. Świat się kończy. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 1:57 am Temat postu: |
|
|
mógłby mi któryś z fanów wytłumaczyć o czym opowiada Close to the Edge? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 2:09 am Temat postu: |
|
|
to biografia bono _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 7:53 am Temat postu: |
|
|
lol, ostatni raz pijany w internecie.
Choć zdanie to samo  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 12:11 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | to biografia bono |
 _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 2:56 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek w temacie Yes. świat się kończy.
.. a nie, nie ma nic do powiedzenia. wszystko w porządku.
<tekst o miejscu, które kiedyś było i coś tam> _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 4:43 pm Temat postu: |
|
|
Tekst jest w jakimś tam stopniu zainspirowany "Siddarthą" (ciekawostka- ten fragment co przez przypadek znalazł się na BBC wersji We Will Rock You to właśnie to).
Idea jest taka, ze zawsze idziesz do rzeki, bo tam jest woda czyli życie, a wszystkie rzeki i tak wpadają do tego samego oceanu. też o tym, że przejście ze świata żywych do świata zmarłych niekoniecznie musi być czymś złym czy strasznym... takie klimaty.
To jest... całkiem niegłupi tekst, momentami. Bardzo plastyczny, momentami służący bardziej fonetycznemu podkreśleniu emocji, dośc mistyczny, ale jak najbardziej sens ma, wbrew temu co się często mówi czy myśli.
A teraz wracam do udawania katera. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 9:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Idea jest taka, ze zawsze idziesz do rzeki, bo tam jest woda czyli życie, a wszystkie rzeki i tak wpadają do tego samego oceanu. też o tym, że przejście ze świata żywych do świata zmarłych niekoniecznie musi być czymś złym czy strasznym... takie klimaty. |
Czyli jednak biografia Bono? _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 10:42 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | Fenderek napisał: |
Idea jest taka, ze zawsze idziesz do rzeki, bo tam jest woda czyli życie, a wszystkie rzeki i tak wpadają do tego samego oceanu. też o tym, że przejście ze świata żywych do świata zmarłych niekoniecznie musi być czymś złym czy strasznym... takie klimaty. |
Czyli jednak biografia Bono? |
Bardziej praca o tym jak świat odbiera Bono _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 27, 2012 11:47 pm Temat postu: |
|
|
no i dziękuję bardzo. o to mnie chodziło.
A jeden kater na forum wystarczy  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MariuszGr

Dołączył: 25 Lis 2012 Posty: 37 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 5:54 pm Temat postu: |
|
|
W temacie YES: po trzykroć TAK zwłaszcza "Close To The Edge" z 72. Mam do tej muzyki nabożny stosunek – to symfoniczne mistrzostwo świata. Jedna z tych płyt, na przykładzie których najlepiej i najłatwiej opisywać albo uświadamiać sobie, na czym polegał ten rodzaj grania.
Historia Yes naznaczona jest wyjątkowo dużą ilością nieporozumień – bijatyk na scenie, procesów sądowych, rozstań i powrotów. To wydarzyło się jednak później. Yes A. D. 1972 oznacza wszystko, co najlepsze.
Jeśli macie ochotę poczytać więcej: http://blognroll.blox.pl/2012/12/Po-trzykroc-tak-Yes-Close-To-The-Egde-1972.html _________________ http://blognroll.blox.pl/html |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Wto Gru 25, 2012 7:49 pm Temat postu: |
|
|
"Close To The Edge", o mój Boże, uwielbiam... Urzekła mnie ta muzyka od pierwszych nut. Zdecydowanie jedna z najlepszych prog-rockowych płyt w historii. Czy w ogóle najlepszych płyt... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Czw Cze 27, 2013 10:00 am Temat postu: |
|
|
Powoli, powoli i mnie łapie yesowy bakcyl. Przesłuchałem kilka ich płyt wcześniej, żadna mnie nie urzekła. Teraz dopiero biorę się za sprawę poważniej i za waszą radą zaczynam od "Close to the edge" - ponieważ naturę mam taką, że z dobrą muzyką muszę się osłuchać (przykład: ŻADNA płyta Genesis nie weszła mi za pierwszym ani nawet za piątym razem - ale większość z nich dziś uważam za genialną) katuję tę płytę któryś raz z kolei - i zaczynam dostrzegać w tym pozornym chaosie jakiś geniusz. Myślę, że coś z tego będzie i kolejny wielki zespół dopiszę do swojej listy ulubionych .
Ale mimo wszystko - wokalu Andersona nie lubię i nie polubię. Tak, jak nie lubię np. Bono. Za wysoki zdecydowanie, nawet na granicy z "niemięski". Ale przecież muzyka to nie tylko śpiew. _________________ Zdeklarowany brianofil, korwinista oraz wyznawca Latającego Potwora Spaghetti. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|