| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Sie 27, 2005 10:14 pm Temat postu: Najlepiej wyprodukowany album |
|
|
No właśnie- który?
Czołową trójkę stanowią dla mnie The Miracle, NOTW i Jazz. Pierwszy i ostatni za tę czystość brzmienia, przejrzystość dźwięku i klarowność, jak to ktoś kiedyś napisał NOTW natomiast bardzo cenię za surowość, bezpośredniość (melodie nie zostały "ubrane" w jakieś wyszukane smaczki produkcyjne jak np. piosenki z ADATR). Teoretycznie można by podać też ANATO lub właśnie ADATR, ale stwierdziłem, że nie każdemu może się podobać to bogactwo i przepych (to samo tyczy się Queen II). Albumy z lat '80 mają kiepską produkcję, Innuendo i MIH to też genialne albumy i wyprodukowane wspaniale, ale jednak niektóre utwory mogłby być inaczej potraktowane pod tym względem (np. I Can't Live With You mogłoby mieć trochę bardziej wyeksponowaną gitarę, a My Life Has Been Saved mogłoby nie być zagrane na klawiszach).
No a teraz czekam na opinie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Sie 27, 2005 10:28 pm Temat postu: |
|
|
Made In Heaven
Innuendo
A Day At The Races
A Night At The Opera
SHA też nie pozostawia wiele do życzenia. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sob Sie 27, 2005 11:07 pm Temat postu: |
|
|
Innuendo / Made in heaven _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 1:45 am Temat postu: |
|
|
the miracle.. fajna produkcja mimo ze plyty jakos specjalnie nie lubie.. cos podobnego jak z hysteria def leppard... zajebiscie wyprodukowane ale generalnie nie przepadam _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 2:42 pm Temat postu: |
|
|
Ten jeden jedyny trudno wskazać...
The Miracle, Innuendo i większość (jeśli nie wszystkie) albumów z lat '70.
Made In Heaven też jest dobrze wyprodukowane, choć jeśli idzie o samą produkcję to My Life Has Been Saved zdecydowanie mógł być lepiej - gitarę dość słabo słychać.
Najgorzej wyprodukowanym albumem jest wg mnie Hot Space - The Works i A Kind Of magic produkcję mają chyba.....mniej złą (bo ciężko mi powiedzieć "lepszą"). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Made In Heaven
The Miracle
A Kind Of Magic
A Night At The Opera
A Day At The Races
Natomiast jezeli o najlepiej wyprodukowany album to ten, ktory wymienilem jako pierwszy  _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 4:43 pm Temat postu: |
|
|
Made In Heaven
Innuendo
A Day At The Races
A Night At The Opera
A kind of magic
Jazz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
owca12
Dołączył: 10 Lip 2004 Posty: 10 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Nie Sie 28, 2005 11:09 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem:
Innuendo
Jazz
Made in Heaven |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Sie 29, 2005 6:05 pm Temat postu: |
|
|
Hmm... a może jakieś bardziej... ekhm... rozwinięte myśli niż samo wymienienie płyt Może jakieś uzasadnienia, co się Wam podoba/ nie podoba w produkcji poszczególnych albumów
Ale to tylko taka moja drobna sugestia, no i czepianie się (jak zwykle )  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Wrz 01, 2005 12:39 pm Temat postu: |
|
|
Made In Heaven
Innuendo
A Night At The Opera
Queen II
The Game _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Wrz 02, 2005 9:03 am Temat postu: |
|
|
kill me or something, ale ja bardzo lubie produkcje Mr Bad Guy Bardzo podoba mi sie brzmienie klawiszy, zreszta mowilem juz o tym w temacie o tej plycie.
Poza tym Jazz i Innuendo (MiH juz mniej). _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KonradWallenrod
Dołączył: 09 Lis 2004 Posty: 159 Skąd: Warszawa/Radom
|
Wysłany: Sro Wrz 14, 2005 12:35 am Temat postu: |
|
|
Innuendo
Made In Heaven
ANATO
ADATR
Jazz
Queen II (ale pod warunkiem że jest taki tylko jeden , bo jakby nagrali jeszcze jakiś album z takim przepychem to już by była przesada i QII straciłoby swoją wyjątkowość) _________________ carpe diem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sro Wrz 14, 2005 10:48 am Temat postu: |
|
|
Wyłamię się.
1. Night At The Opera
2. Day At The Races
3. Queen II
Własnie ten przepych, to jst to co Tygrysek Crowley lubi najbardziej  _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarny39

Dołączył: 01 Paź 2005 Posty: 246
|
Wysłany: Sob Paź 01, 2005 3:51 pm Temat postu: |
|
|
moim zdaniem najlepszy to :
sheer heart attack
jazz
a kind of magic  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 02, 2005 6:54 pm Temat postu: |
|
|
Moja czołówka to Innuendo, Jazz i ANATO.
Pierwszy to ciekawe efekty w Ride The Wild Wind, tworzenie niesamowitego nastroju w I'm Going Slightly Mad, no i to operowanie głośnością w The Show Must Go On... Mmmm. Pychota .
Drugi to album niesamowicie trudny w odbiorze, dosyć surowy, ale jednak dodano tu masę smaczków i efektów (np. Let Me Entertain You, More Of That Jazz, Fun It, Bicycle Race oczywiście, no i nie sposób pominąć Mustaphy) - po prostu świetnie! Tryumfalny powórt Roya Thomasa Bakera .
ANATO przede wszystkim za niesamowite chórki w BoRhap i The Prophet's Song, odgłosy silnika samochodowego w I'm In Love With My Car, świetne Death On Two Legs i ogólnie całość .
Po prostu Baker i Richards to geniusze. Tyle  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2005 7:28 pm Temat postu: |
|
|
No jasne! Pod warunkiem, że płyty tworzone pod jego... hm... "pieczą" byłyby "autorstwa" takiej Britney Spears. A przy Queen można go zdecydowanie sobie darować... Jest zbyt zajęty ratowaniem świata od błędnych opinii na temat zasłużonych zespołów  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dustin24
Dołączył: 09 Gru 2005 Posty: 136 Skąd: Prabuty
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 5:36 pm Temat postu: |
|
|
Najlepiej wyprodukowane płyty to Made in heaven i ANATO. W made in heaven wyjątek stanowi my life has been saved.  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Wto Mar 20, 2007 6:57 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że będą to cztery albumy:
Queen II
Sheer Heart Attack
A Night At The Opera
A Day At The Races
Żaden z późniejszych albumów nie brzmiał równie doskonale. Może tylko The Miracle i Innuendo były bliskie ideałowi. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 20, 2007 7:08 pm Temat postu: |
|
|
Nie znam się na produkcji... To przesuwanie suwaczków w studio, tak? I z tego wychodzi brzmienie, dobrze mówię? No to dla mnie najlepiej brzmią:
Queen II
A Night At The Opera
A Day At The Races
News Of The World
The Miracle
Innuendo
Made In Heaven
O kurde, wymieniłem prawie połowę albumów...  _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Mar 20, 2007 7:17 pm Temat postu: |
|
|
A Night At The Opera
Jazz
The Miracle (sądząc po części, którą znam) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Czw Mar 22, 2007 11:36 am Temat postu: |
|
|
hmmm bardzo ciekawy temat bo dla mnie odpowiednia produkcja jest ważna bo to decyduje o brzmieniu i klimacie jaki zapanuje na czas odsłuchiwania
najlepszą produkcję ma:
A Day At The Races
News Of The World
Innuendo
The Miracle
Queen II
A Night At The Opera
mógłbym też dopisać Sheer Heart Attack ale ta płyta wg. mnie sprawia wrażenie jakby była robiona przez wielu producentów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Mar 22, 2007 1:50 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsze brzmienie ma Made In Heaven, które przetrwało próbę czasu (czyli 12 lat)
Nie ma w niej liczu, jest piękne, pełne brzmienie, tło muzyczne, nie zalatuje plastikiem...
A Night At The Opera i A Day At The Races - jak na tamte czasy to kapitalne brzmienie, którego można słuchać przez całe tysiąclecia i się tym zachwycać. Zwłaszcza ANATO...
Lubię ostre brzmienie Jazzu, chociaż kilka razy lekko irytująca jest dynamika dźwięku, np. Mustapha - raz ciszej, raz głośniej. Nie wiem czemu to miało służyć... Brzmi to tak sobie... _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaime

Dołączył: 30 Mar 2006 Posty: 236 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Czw Mar 22, 2007 4:30 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | | Lubię ostre brzmienie Jazzu, chociaż kilka razy lekko irytująca jest dynamika dźwięku, np. Mustapha - raz ciszej, raz głośniej. Nie wiem czemu to miało służyć... Brzmi to tak sobie... |
Z tego, co wiem, to celowy zabieg, aby nagrać fragmenty Mustaphy i początek Fat Battomed Girls w systemie mono. Ale zgadzam się z Tobą. O ile początek FBG można przełknąć spokojnie, to już całego Mustaphę trudniej Wracając do tematu...
Nie będę oryginalny, jeśli wymienię A Night At The Opera, A Day At The Races, ale i Made In Heaven  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Mar 22, 2007 6:22 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: |
Lubię ostre brzmienie Jazzu, chociaż kilka razy lekko irytująca jest dynamika dźwięku, np. Mustapha - raz ciszej, raz głośniej. Nie wiem czemu to miało służyć... Brzmi to tak sobie... |
Nie tak dawno wspominałem o tym w temacie Jazz. Prócz Mustaphy doskwiera to jeszcze w innych utworach, a w szczególności w Fat Bottomed Girls i Let Me Entartain You. Poza tym na Jazzie gary są za głośne, a gitara jest zbyt schowana. Tym razem nie popisał się Baker. A szkoda, bo gdyby brzmienie było takie jak na ANATO i ADATR, płyta tylko by zyskała... Ale naturalnie w zestawieniu z Works brzmi cudownie. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Mar 22, 2007 10:22 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam sie, ze gitara na JAZZ jest czasami za bardzo schowana- w takim MUSTAPHA to dziala (przeskok z mono w stereo MIAZDZY). Ale juz LET ME ENTERTAIN YOU po prostu brzmi fatalnie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 27, 2007 3:37 pm Temat postu: |
|
|
Cosik ciekawego znalazłem:
| Fenderek napisał: | | Was It All Worth it jest chyba najbardziej niedocenionym riffem w historii muzyki- cudo!!! Bardzo udany powrot do rocka; najlepiej wyprodukowany album w historii zespolu- dzwiek jest czysty, klarowny, ostry jak brzytwa... Posluchajcie tych gitar...!!!! |
Pozostaje mi tylko przytaknąc... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Mar 27, 2007 5:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Zgadzam sie, ze gitara na JAZZ jest czasami za bardzo schowana- w takim MUSTAPHA to dziala (przeskok z mono w stereo MIAZDZY). Ale juz LET ME ENTERTAIN YOU po prostu brzmi fatalnie... |
Mnie bardziej od gitary drażni dźwięk perkusji - taki "płaski". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|