FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Ambitne Queen...?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Queen bylo ambitne...?
Tak- najlepszym przykladem Greatest Hits!
23%
 23%  [ 20 ]
Tak, czasami- ale to jest mniej znana strona Krolowej...
65%
 65%  [ 55 ]
Nie- najlepszym przykladem Greatest Hits...!
2%
 2%  [ 2 ]
Tak, czasami- i te utwory sa najwiekszymi przebojami...
7%
 7%  [ 6 ]
Nie mam zdania...
1%
 1%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 84

Autor Wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 3:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

krs napisał:
metallica ma dobre teksty? ja pierdolę, aż się wzruszyłem... lepsze niż 95% tego co napisało queen? kogoś tu chyba mocną zgięło w niezbyt odpowiednią stronę...


fenderek napisał:
jeżeliuważasz, że IS THIS THE WORLD WE CREATED...? to tekst piękny i ambitny- to nie mamy o czym mówić...


krs napisał:
niektórym się w głowach krzywo układa.


fenderek napisał:
Przecież megaloman, którego zdaniem każdy kto ma inne od niego zdanie ma pokrzywione we łbie i gówno wie na jakikolwiek temat i tak tego nie zrozumie... I nie ma najmniejszej ochoty dyskutować...


krs napisał:
teksty metalliki są ambitne? w takim razie Ty jesteś dość mało amitnym człowiekiem tak właśnie twierdząc...



i w tym momencie dopiero fenderek nazwal cie tlumokiem, wiec nie pieprz nam tu glupot , ze to on pierwszy cie zaatakowal... porownaj sobie sposob wymiany zdan w cytatach powyzej to moze zrozumiesz o co nam chodzi...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Larry Lurex



Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 86

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 3:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek, otóż nie masz racji. Queen 2, jaki i następne 2 albumy (choć w mniejszym stopniu) czerpały z glam rocka. Czerpały też z zupełnie innych gatunków, z operą włącznie. Stali się eklektyczni, ale nie znaczy, że nowatorscy. Czy sam eklektyzm jest synonimem nowości? Czy stworzyli coś zupełnie nowego? Nie do końca, bo czerpali z tego co już istniało, łączyli, miksowali to na swój queenowy sposób, wytworzyli swoje charakterystyczne brzmienie, ale nie byli tak naprawdę nowatorscy. Całymi garściami czerpali od Led Zappelin, J. Henrixa, The Who. A to, że stworzyli poniekąd trash metal i punk to raczej efekt przypadku, a nie ambicji kreacji nowych gatunków rocka. Co nie znaczy, że nie byli ambitni. Fakt, nikt nie grał jak Queen, bo to Queen. Czy w latach '80 ktoś grał jak Queen? Nikt, więc czy stworzyli nowy, niepowtarzalny podgatunek pop-rocka? Czy tworzenie pop-rocka świadczy o braku ambicji?

Kryształowy Freddie nigdy nie był. Ale czy to znaczy, że nieszczerze śpiewał o niesprawiedliwości na świecie? Kto ma prawo oceniać jakim był człowiekiem na podstawie relacji gazet o skandalach z jego udziałem, czy też opowieści ludzi z jego otoczenia? Wątpię, abyś mogł go poznać osobiście i poznać go na tyle, aby oddać to co w nim siedziało. Cytując Tupaca Shakura powiem, że "tylko Bóg może osądzać".

Co do Fallouta 3 czytałem relacje z prezentacji wersji specjalnie przygotowanej do tejże prezentacji. W skrócie odczucia recenzentów były takie, że gra powinna nazywać się w stylu Fallout: Another Story (albo cośw tym stylu), jednak nie Fallout 3. Jako dość ortodoksyjny fan oczekuję godnego następcy i niestety się nie zapowiada, że zaspokoji moje potrzeby. Ale mimo wszystko sprawdzę ten tytuł i myślę, że dostanę porcję niezłej rozrywki.


Ostatnio zmieniony przez Larry Lurex dnia Czw Gru 06, 2007 4:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 4:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie wiem, czy celowo nie widzisz różnicy... nie ja pierwszy potraktowałem go epitetem. podobnych dyskusji było już wiele i nie pamiętam by kończyło się wyzywaniem. tym razem skończyło się na atakach personalnych, a te rozpoczął fenderek, więc proszę Cię bądź odrobinę obiektywny. mimo wszystko wydaje mi się, że to nikomu nie służy, więc kieruję w Waszą stronę pokojową dłoń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mikikakak



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 210
Skąd: Kovary

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 4:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może przenieście tę bezcelową dyskusję do FSW? Szkoda, żeby w temacie o ambicji była toczona taka nieambitna wymiana zdań. Swoim zwyczajem nie biorę niczyjej strony i proszę o nieobrzucanie się nawzajem błotem.
_________________
Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 4:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oficjalnie składam samokrytykę:) wina dnia - nie tylko tego cholernego ciśnienia, ale i ciągłych żałosnych rzeczy które mi oferuje w pracy:) nie wiem czym podpadłem mikołajowi, ale wyraźnie mnie dziś dobija...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 4:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

krs napisał:
i Ty śmiesz wspominać cokolwiek o kulturze dyskusji... obarażasz mnie, wyzywasz... ja tego nie robię.

Ta...
krs NA SAMYM POCZATKU napisał:
metallica ma dobre teksty? ja pierdolę, aż się wzruszyłem... lepsze niż 95% tego co napisało queen? kogoś tu chyba mocną zgięło w niezbyt odpowiednią stronę...


krs potem napisał:
niektórym się w głowach krzywo układa...


krs w tym samym poscie napisał:
teksty metalliki są ambitne? w takim razie Ty jesteś dość mało amitnym człowiekiem tak właśnie twierdząc...



I na koniec hit sezonu:
krs napisał:
fenderek też wziął do siebie tekst o krzywej głowie, choć w jego stronę nie był skierwany wprost.


Taa. Ciekawe...

Fenderek na samym poczatku napisał:
akurat teksty (poza albumem Kill'em All) Metallika BARDZO CZĘSTO miala bardzo dobre- czy to MASTER OF PUPPETS czy to GOD THAT FAILED (w ogóle Czarny Album jest bardzo osobistym dla Hetfielda i przewyższa 95% tego, co napisało kiedykolwiek Queen).


na co krs napisał:
metallica ma dobre teksty? ja pierdolę, aż się wzruszyłem... lepsze niż 95% tego co napisało queen? kogoś tu chyba mocną zgięło w niezbyt odpowiednią stronę...


Kpisz, czy o droge pytasz?
To JA Cie zaczalem obrazac?
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Gru 06, 2007 9:30 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 5:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Larry Lurex napisał:
Fenderek, otóż nie masz racji. Queen 2, jaki i następne 2 albumy (choć w mniejszym stopniu) czerpały z glam rocka. Czerpały też z zupełnie innych gatunków, z operą włącznie. Stali się eklektyczni, ale nie znaczy, że nowatorscy. Czy sam eklektyzm jest synonimem nowości? Czy stworzyli coś zupełnie nowego? Nie do końca, bo czerpali z tego co już istniało, łączyli, miksowali to na swój queenowy sposób, wytworzyli swoje charakterystyczne brzmienie, ale nie byli tak naprawdę nowatorscy. Całymi garściami czerpali od Led Zappelin, J. Henrixa, The Who. A to, że stworzyli poniekąd trash metal i punk to raczej efekt przypadku, a nie ambicji kreacji nowych gatunków rocka.

DEATH ON TWO LEGS
FLICK OF THE WRIST
SEASIODE RANDEZ VOUS
BRING BACK THAT LEROY BROWN
MILLIONAIRE WALTZ
KILLER QUEEN
GOOD OLD FASHIONED LVER BOY
itd.
Podaj mi JEDEN zespol grajacy w TAKIM stylu. Czerpali z glam rocka- ale tez tak samo czerpali z... Lizy Minelli? Cholera wie jak te ich wycieczki vodewilowe zakodowac. A le na pewno nie jako opere... Wink Ktoz inny to robil? Czy to nie jest wlasnie WLASNE BRZMIENIE? Ani hendrix ani Zeppelin nie mieli wycieczek w te rejony... Glam rock i wplyw Zeppelinow jest OGROMNYM uproszczeniem w przypadku okresu 73-76 w historii Queen.
MOIM ZDANIEM Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Larry Lurex



Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 86

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak już napisałem wcześniej nie ma drugiego zespołu grającego w stylu Queen. Zresztą ciężko jest zdefiniować i zaszufladkować Queen do jakiegoś konkretnego stylu. To raczej zlepek wielu styli od hard-rocka zaczynając na muzyce klasycznej kończąc. Ba, nie nagrali nawet ani jednej płyty, o której kategorycznie można by powiedzieć, że każdy utwór z niej wywodzi się z tego samego gatunku. Poniekąd dlatego część albumów jest niespójnych i nieciekawie się przedstawiają jako całość.
Za to można mówić, że przy budowie tego czy tamtego utworu bazowali na twórczości tego czy tamtego wykonawcy.
Co do opery to jak nazwiesz środkowy fragment BR? W najlepszym wypadku pastisz opery.
Własne brzmienie nie gwarantowało im to co grali, lecz to jak to grali. Przecież nawet grając covery wydawało się, że były napisane specjalnie dla Queen. Słyszałeś "Imagine" Lenona w wykonaniu Queen?

Jednak zboczyliśmy z tematu. Nie ma co się zastanawiać, który okres historii Queen jest ambitniejszy. Też sądzę, że są to lata '70te. Sądzę też, że dlatego tak jest, iż wcześniej ostro opierali się syntezatorom, dopiero od "The Game" pozwalali się wyręczać elektronice. Ale dlaczego wszyscy uważają, że w latach 80tych nie stworzyli nic ambitnego? Już samo to, że próbowali wtedy sił jako solowi wykonawcy jest dowodem ambicji. Podałem przykłady utworów z tamtego okresu (i mógłbym też podać ich więcej), które uważam za ambitne i dalej się tego będę trzymał, gdyż nikt mnie nie przekonał, że nagrywali tylko dlatego, że obowiązywała ich umowa z EMI albo potrzebowali kasy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 7:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Larry Lurex napisał:
Jak już napisałem wcześniej nie ma drugiego zespołu grającego w stylu Queen. Zresztą ciężko jest zdefiniować i zaszufladkować Queen do jakiegoś konkretnego stylu. To raczej zlepek wielu styli od hard-rocka zaczynając na muzyce klasycznej kończąc. Ba, nie nagrali nawet ani jednej płyty, o której kategorycznie można by powiedzieć, że każdy utwór z niej wywodzi się z tego samego gatunku. Poniekąd dlatego część albumów jest niespójnych i nieciekawie się przedstawiają jako całość.
Za to można mówić, że przy budowie tego czy tamtego utworu bazowali na twórczości tego czy tamtego wykonawcy.
Co do opery to jak nazwiesz środkowy fragment BR? W najlepszym wypadku pastisz opery.

Tylko ze BoRhap to JEDYNY utwor gdzie mozemy sie doszukac opery- i to rzeczywiscie PASTISZU opery...
Zgoda- wiele stylow. Wedlug mnie jednak jak sam stwierdziles- cos to wszystkolaczy.
W latach 70-tych Queen grało wiele stylów, jednak poddawało te style niejakiej obróbce- takiego "Królewskiego" potraktowania. Dlatego- mimo iż tak wiele tam różnych stylów- płyty z lat 70-tych brzmią jak jedna całość- bo te style były nie kopiowane a INTERPRETOWANE. "Królewskie" podejście do niech będzie opery. "Królewskie" podejście do glam rocka. "Królewskie" podejście do bluesa. I tak dalej. Daltego uwarzam, że MIELI totalnie unikalne brzmienie, mieli SWOJE jedno brzmienie. Nawet takie skrajne rzeczy jak STONE COLD CRAZY i BRING BACK THAT LEROY BROWN COŚ łączy. To jest właśnie to o czym mówię.
W latach 80-tych tego zabrakło- style były już nie interpretowane a kopiowane. Atmosfera w zespole siadła. Muzycy mniej czasu spędzali nad aranżacjami, nad kompozycjami... To słychać... Moim zdaniem, oczywiście...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie gdzie w latach 80 mamy smaczki typu dzwonki rowerowe, udawanie orkiestry, wstawki z innych piosenek.
Drażni mnie, że w latach80 aranżacje piosenek są tak mało ambitne. Gdzie podziały się sławetne wielogłosowe partie wokalne?

Czy jakby nagrali funky/disco z wielogłosowymi partiami, świstająca red Special a nie plumkającym syntezatorem i wsadzili jakieś smaczki to lata80 by się jakoś obronili, a tak poszli na łatwiznę wszyscy grają na syntezatorach to my też, wszyscy upraszczają aranżacje to my też, wszyscy grają na elektronicznej perkusji to my też ją będziemy mieli.

W 1985 Deep Purple byli w stanie nagrać porządny kawałek perfect Strangers, a Queen? Czy na A kind of magic mamy ambitne dzieło?
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z tego, co widzę, niektórzy się trochę zagalopowali. Dywagacje na temat "czy Mercury śpiewał szczerze?" są śmieszne i wręcz dziecinne Smile Po pierwsze, wie to raczej tylko świętej pamięci Freddie. Po drugie, skoro my nie możemy tego wiedzieć, to może lepiej takiemu Mercury'emu zaufać i brać tekst 'Is this the world we created?' za słowa szczere? Wink Emocja w tej piosence jest niewątpliwa, to słychać zarówno w kompozycji, jak i w głosie - no i tyle mi wystarczy. Po co z góry zakładać, że frontman zespołu rockowego nie może przejmować się losem głodujących ludzi, a jak śpiewa, że jest to dla niego smutną sprawą, to na 100% kłamie? Trochę zaufania, Mercury nie był tak zimnym typem, jakim go czynicie Wink

Co do koncertów w Sun City, dyskutowałem na forum na ten temat z Mariuszem, zaczynając od takiego stanowiska, jakie zajmuje Fenderek. Po prostu, nie znałem pewnych spraw. Ale co ciekawe, ten podły, nieczuły i zimny Mercury podczas pobytu w RPA sporo pomógł tamtejszej ludności - wspomagał ją finansowo, czego na pewno by nie zrobił, gdyby tam nie pojechał. Tylko że na temat tej pomocy nikt nie zrobił szumu, bo członkowie zespołu Queen nie należeli raczej do ludzi, którzy by na pokaz ratowali świat. Mercury mówił dużo wcześniej, że ludzie lubią, jak ich idol jeździ zarąbistym samochodem i emanuje swoim bogactwem, nic więc dziwnego, że swoją decyzję wyjazdu do RPA tłumaczył 'dużą kasą do zarobienia'. Taki był jego image, bo tego chcieli ludzie.

Wracając do tekstów, powtarzam, że ocenianie, czy są szczerze, czy nie, to głupota Smile Mimo wszystko, tekstu 'Is this the world we created?' nie zaliczyłbym do ambitnych, bo w ogóle bardzo niewiele tekstów w muzyce rockowej zaliczyłbym do ambitnych. Naprawdę niewiele.
krs napisał:
myślę, że do tekstu innuendo żaden, powtarzam żaden z tekstów metalliki nie mógłby się nawet zbliżyć...

Nie rozumiem, skąd takie uwielbienie dla tego tekstu. Owszem, porusza poważne sprawy egzystencjalne itd, ale w sposób dosyć prosty Wink Sama konstrukcja tekstu oraz jego metaforyczność nie stoją na jakimś wybitnym poziomie, są zwyczajne. W rockowej muzyce ambitnych tekstów prawie nie ma. Jeżeli w ogóle w jakiejś muzyce są, to w poezji śpiewanej Smile
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...


Ostatnio zmieniony przez hamburger dnia Czw Gru 06, 2007 8:29 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

daga napisał:
Czy na A kind of magic mamy ambitne dzieło?


Mysle ze do Who Wants To Live Forever nie można miec zastrzeżen... Smile
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

daga napisał:
Wstawki z innych piosenek


Daga, chyba nie masz na myśli More Of That Jazz? Confused
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wstawki nie muszą być muzyczne nieraz są to nawiązania tekstem do słów z innej piosenki.

Who wants to live forever? Orkiestra? A gdyby całość zagrał Brian an Red Special i brzmiało to jak orkiestra coś jak Walczyk Milionera?
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

daga napisał:
Wstawki nie muszą być muzyczne nieraz są to nawiązania tekstem do słów z innej piosenki.


Soul Brother? Wink Laughing
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

daga napisał:
No właśnie gdzie w latach 80 mamy smaczki typu dzwonki rowerowe, udawanie orkiestry, wstawki z innych piosenek.
Drażni mnie, że w latach80 aranżacje piosenek są tak mało ambitne. Gdzie podziały się sławetne wielogłosowe partie wokalne?

Dla mnie ta zmiana nie jest taka jednoznacznie zła, bo zawsze denerwowało mnie to, że tych wszystkich 'smaczków' członkowie grupy Queen nie byli w stanie odtworzyć na koncertach. Zawsze mnie to denerwuje i nie uważam za ambitne czegoś, co wykonawca umie wykonać jedynie w studiu, a nie daje rady na koncercie. To dla mnie traci całą wiarygodność, wykreślam ten element z listy argumentów na rzecz ambitności. Odnoszę wrażenie, że w studiu to każdy byłby w stanie zrobić to, co zrobił Queen w Bohemian Rhapsody albo w Somebody To Love - cały problem polega na tym, aby to, co się zrobi w studiu, umieć powtórzyć na żywo. Queen temu zadaniu nie sprostał, więc dlaczego te jego 'smaczki' w piosenkach mają dawać mu jakąś przewagę nad zespołami, które ich nie stosowały ani w studiu, ani na koncertach?
daga napisał:
W 1985 Deep Purple byli w stanie nagrać porządny kawałek perfect Strangers, a Queen? Czy na A kind of magic mamy ambitne dzieło?

Nie mamy go w całej historii Queen i w prawie całej muzyce rockowej Smile Ale nie wiem, co Ci się tak bardzo nie podoba w Friends Will Be Friends, dlaczego nienawidzisz One Year Of Love, za co tępisz One Vision, czemu uważasz, że Princes Of The Universe i Who Wants To Live Forever są beznadziejne? Zauważ, że każda z tych piosenek jest na swój sposób piękna, a kompozycje są świetne. Chcesz czegoś więcej?
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pudło Mariusz sam poszukaj Cool
Nawet same okładki albumów w latach 80 są mało ambitne, nie mają tego czegoś.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

Nie mamy go w całej historii Queen


Jezus Maria, tutaj to nawet ja się nie zgodzę. A co z Innuendo, które śmiało mogłoby chociaż konkurować z "ambitnością" <nie lubię tego słowa w stosunku do muzyki> Pink Floyd chociażby, bo ja wiem, Ciemną Stroną Księżyca ?
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A czy grali tak samo Hot Space na koncertach jak na albumie, skoro nie ma tych "smaczków" na nim? Tu poszli w drugą i poszli na ambicję, aby z niczego zrobić coś sensownego.

A czy ja piszę, że na A kind niczego nie lubię? Razz
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

daga napisał:
Pudło Mariusz sam poszukaj Cool


Oj, chyba jestem zbyt leniwy na to... Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Larry Lurex



Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 86

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zgodzę się. Ja poznaję "Radio Ga Ga" od pierwszej milisekundy, gdy zacznie lecieć znienacka z radioodbiornika. Tak samo jest z "Kind of Magic". To też wpływ obróbki "królewskiej". Faktycznie skopiowali styl lat '80tych, ale również przekształcili go na własny użytek. Ale racja, aranżacje robił za nich syntezator (a nie od początku do końca oni sami) i tu tkwi problem "płycizny muzycznej" tych utworów. Zauważyłeś jak archaicznie dziś brzmi ten pisk na początku "Play the Game" natomiast jak dobrze broni się przed czasem sam utwór? Oczywiście nie same syntezatory ponoszą za to winę, ale oni sami również. Zaczęli odcinać kupony od własnej sławy. W warstwie budowy utworu "Tear it up" brzmi jak "We will rock you" (oba utwory są wręcz skandowane a nie śpiewane, oba są mocno rockowe w swej wymowie), "This is the world..." jak "Love of my life", "Manon The Prowl" z pewnością miało być drugim "Crazy Little Thing Called Love" (oba są w stylu słodkiego popu lat 50tych), "Spread Your Wings" to pierwowzór "Keep Passing The Open Windows", i tak mógłbym wymieniać jeszcze długo.
Mimo wszystko takie cholernie posiadające ducha lat '80tych "One Vision" miało ambicje skierowania uwagi słuchacza na pewien problem, podobnie jak "This is the world...". A już "Under Pressure" nie tylko porusza ważny, ponadczasowy problem, ale jest genialne w warstwie muzycznej i tekstowej. Pamiętaj, nie dyskutujemy jaki okres w ich historii jest najlepszy pod względem artystycznym (bo tu się z Tobą od samego początku zgadzam), lecz czy wystarczyło im do końca ambicji, aby nie tylko dać słuchaczowi tego czego chce (czyli przyjemnej dla ucha muzyczki), ale dać też coś dla duszy słuchacza (świetne walory muzyczne, ponadprzeciętna, poetycka konstrukcja tekstu lub też ważna do przekazania treść). I o ile można się sprzeczać czy to im się do końca udało w "One vision", jak dla mnie "This is the world...", "Under Pressure" i "Was It All Worthit" bronią się świetnie z tego sprawdzianu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
black_queen



Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 354
Skąd: Nowy Sącz, prawie;)

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 8:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
black_queen napisał:

Próbowali się dostosować do obecnie panującej mody, może bali się, że kierunek w którym podążali w latach 70-tych w następnej dekadzie się nie sprawdzi. Niepotrzebnie dali się wciągnąć w to popowe granie...



Ale DLA MNIE to jest wlasnie definicja BRAKU ambicji... Chyba ze ambicja jest ilosc sprzedanych egzemplarzy plyty...


Całkowitym brakiem ambicji bym tego nie nazwała...pójściem na łatwiznę-w niektórych przypadkach owszem np. elektroniczna perkusja, której nie mogę strawić fuuuu... W latach 80-tych muzyka Queen trafiła do wiekszej rzeszy odbiorców, stała się dla niektórych bardziej przystępna. Hot Space to całe disco-płytę baaardzo lubię, więc nie powiem, że Królowa wykazała na niej całkowity brak ambicji. Szacun za to, że nie bali sie eksperymentować, zmieniać. Niestety nie zawsze im to wychodziło, The works najlepszym przykładem. Ni to pop ni to rock...

Fenderek napisał:
[...]uwarzam, że MIELI totalnie unikalne brzmienie, mieli SWOJE jedno brzmienie. Nawet takie skrajne rzeczy jak STONE COLD CRAZY i BRING BACK THAT LEROY BROWN COŚ łączy.[...]
W latach 80-tych tego zabrakło- style były już nie interpretowane a kopiowane. Atmosfera w zespole siadła. Muzycy mniej czasu spędzali nad aranżacjami, nad kompozycjami... To słychać...


Zgadzam się. Mieli unikalne i rozpoznawalne brzmienie, jedyne w swoim rodzaju. I niby w latach 80-tych też rozpoznajesz, że to Królowa, a jednak to jednak nie jest to, brakuje świeżych pomysłów...

Kuba napisał:
daga napisał:

Czy na A kind of magic mamy ambitne dzieło?



Mysle ze do Who Wants To Live Forever nie można miec zastrzeżen... Wink


No to myślimy podobnie Wink

Fenderek napisał:
jak tam rosyjski? Wink


Mikikakak napisał:
PS. Black Queen, witaj w klubie! Od kiedy uczysz się rosyjskiego? Masz w szkole, czy uczysz się prywatnie? Uczysz się z własnej woli czy z przymusu?


Fenderku, miło, że pytasz Wink Wczorajsza nauka zaowocowała niestety tylko niewyspaniem, bo sprawdzian został przełożony. Rolling Eyes

A rosyjskiego uczę się w szkole, pierwszy rok. Miałam do wyboru niemiecki, francuski i rosyjski, a że po 3 latach nauki francuskiego umiem się przedstawić i policzyc do dziesięciu, niemiecki (i tu być może narażę się pewnym forumowiczom Wink )po prostu strasznie mi się nie podoba..błeee...tak więc został rosyjski. Jednak nie można powiedzieć, że ucze się z przymusu, całkiem wdzięczny język Wink
koniec offtopa
_________________
mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Cytat:

Nie mamy go w całej historii Queen


Jezus Maria, tutaj to nawet ja się nie zgodzę. A co z Innuendo, które śmiało mogłoby chociaż konkurować z "ambitnością" <nie lubię tego słowa w stosunku do muzyki> Pink Floyd chociażby, bo ja wiem, Ciemną Stroną Księżyca ?

Napisałem, że ambitnych piosenek jest bardzo niewiele w ogóle w muzyce rockowej, bo jest to muzyka dla mas, dla przeciętnych słuchaczy, komercyjna i naturalnie musi mieć w sobie pierwiastek (i to nie mały) czegoś prostego, łatwo przyswajalnego, czegoś, co się łatwo sprzeda. To się tyczy zarówno Queen, jak i Pink Floyd, Led Zeppelin i wielu innych.
daga napisał:
A czy grali tak samo Hot Space na koncertach jak na albumie, skoro nie ma tych "smaczków" na nim?

Nie grali dokładnie tak samo, ale nie grali gorzej niż na płycie (no, może Mercury trochę gorzej śpiewał). Natomiast smaczków z Bohemian Rhapsody i The March Of The Black Queen panowie z Queen na koncertach nie grali, bo nie umieli Wink W studiu da się wszystko, dlatego ja oceniam ambicję danej muzyki głównie po koncertach.
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger - ja nie twierdze, ze freddie byl nieszczery spiewajac ITTWWC? chodzi raczej o to, ze wielkie gwiazdy spiewajace utwory tego typu przywoluja raczej nieco ironiczny usmiech na mojej twarzy Wink bo nawet jesli sa szczerzy w tym co spiewaja, to brzmi to troche sztucznie, ale to tylko moja odczucia

co do ambitnosci innuendo... a wlasciwie nie tyle innuendo, tylko generalnie tekstow rockowych... ambicja nie oznacza, ze w utworze musi pojawic sie jakis procent slow, ktorych przecietny sluchacz nie zna i musi sprawdzac w slowniku co one oznaczaja... dla mnie to bardziej oznacza to, ze piszacy dany tekst potrafi przekazac, to co mial na mysli uzywajac byc moze czasem prostych konstrukcji, ale takich, na ktorych uzycie nie wpadlby moze koniecznie pierwszy lepszy teksciarz... ja tez pisze teksty.. czy one sa ambitne? ni cholery... mimo, ze nie pisze tekstow typu "sru tu tu, i love you", uwazam, ze nie bylbym w tym momencie w stanie napisac tekstu typu innuendo, mimo ze uzyte tam slowa nie naleza do jakichs nie wiadomo jak wymyslnych

ale to oczywiscie jest dyskusja nieco jalowa... dla mnie innuendo jest tekstem ambitnym i dobrze napisanym, dla kogos innego moze nie byc... dla mnie put out the fire zahacza o grafomanie (grafomanstwo? heh) i jest przykladem zwyklego pojscia na latwizne i napisania tekstu, ktory nawet ja bylbym w stanie napisac (i smiem twierdzic, ze zdarzylo mi sie popelnic w zyciu lepsze), natomiast ktos moze w tym odnalezc jakies piekno (chociaz ja osobiscie nie wiem jakiego rodzaju piekno by to mialo byc Wink )


edit: odniose sie jeszcze do tego, ze na koncertach nie grali smaczkow z TMOTBQ czy BR, bo nie umieli... oczywista nieprawda.. gdyby nie umieli tego zagrac, to by nie zagrali na plycie... brian nie umial zagrac flamenco solo z innuendo, zagral je steve howe i brian sie z tym nie kryje... skoro zagrali, to umieli... ale zupelnie inna sprawa jest przeniesienie tego na warunki koncertowe... oczywiscie, ze nie byliby w stanie zagrac bo rhap i marszu w calosci na zywo w taki sposob, zeby utwory te nie stracily swojej studyjnej magii, ale nie z braku umiejetnosci, a z tego prostego powodu, ze w zespole bylo ich czterech... w bo rhap bylo tyle nakladek wokali w srodkowej czesci, ze malo braklo, a zniszczyliby tasme matke z nagraniem dodajac coraz to nowe warstwy wokalne... a przypominam, ze wszystkie te wokale nagrywali w 3 osoby! podobnie wyglada sprawa z marszem, tyle ze tu nie tylko owkale, ale i partie gitary... brian musialby miec ze 3 pomocnikow przynajmniej, zeby byl w stanie na zywo odegrac ten kawalek i nie stracic nic z jego brzmienia studyjnego.. zwyczajnie sie nie da tego zrobic z jednym gitarzysta.. umiejetnosci nie maja tu nic do rzeczy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger napisał:
Odnoszę wrażenie, że w studiu to każdy byłby w stanie zrobić to, co zrobił Queen w Bohemian Rhapsody albo w Somebody To Love - cały problem polega na tym, aby to, co się zrobi w studiu, umieć powtórzyć na żywo. Queen temu zadaniu nie sprostał, więc dlaczego te jego 'smaczki' w piosenkach mają dawać mu jakąś przewagę nad zespołami, które ich nie stosowały ani w studiu, ani na koncertach?

Nie zgadzam się- i WEDŁUG MNIE świadczy to o tym, że nigdy nie byłeś w studio nagraniowym. Nawet teraz, w 2007 roku bez umiejętności nie jesteś w stranie zrobic nic ciekawego- w roku 1975 było techniki jeszcze mniej i żeby coś wartościowego nagrać- trzeba było wiele potrafić. Skoro każdy niby by tak mógł- czemu nikt tego nie zrobił...? Czemu teraz w Pierdziszewie nad Badziewką nie ma jakiegoś wiejskiegozespoliku nagrywającego utwory klasy BoRhap...?
I na przeszkodzie ku temu żeby coś odtworzyć na żywo nie stał brak umiejętności muzyków tylko fakt, iż mieli tylko jedną gitarę i trzy głosy na scenie- w studio możesz nagrać kilka ścieżek- i Queen zawsze podkreślał, że pracę w studio i na scenie traktuje jako DWIE ZUPEŁNIE INNE rzeczy.
Poza tym- moim zdaniem- SOMEBODY TO LOVE na żywo wychodziło im genialnie... Bez smaczków...

hamburger napisał:
Natomiast smaczków z Bohemian Rhapsody i The March Of The Black Queen panowie z Queen na koncertach nie grali, bo nie umieli Wink W studiu da się wszystko, dlatego ja oceniam ambicję danej muzyki głównie po koncertach.

Już mówiłem- wierutna bzdura. Kto to za nich w studio zagrał...?
Umieli- tylko Brian nie mógł wziąć do swych ośmiu rąk czterech gitar a Fred nie mógł się rozmnożyć i śpiewać czteroosobowych chórków...
Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Gru 06, 2007 9:23 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Larry Lurex napisał:
NZauważyłeś jak archaicznie dziś brzmi ten pisk na początku "Play the Game" natomiast jak dobrze broni się przed czasem sam utwór? Oczywiście nie same syntezatory ponoszą za to winę, ale oni sami również. Zaczęli odcinać kupony od własnej sławy. W warstwie budowy utworu "Tear it up" brzmi jak "We will rock you" (oba utwory są wręcz skandowane a nie śpiewane, oba są mocno rockowe w swej wymowie), "This is the world..." jak "Love of my life", "Manon The Prowl" z pewnością miało być drugim "Crazy Little Thing Called Love" (oba są w stylu słodkiego popu lat 50tych), "Spread Your Wings" to pierwowzór "Keep Passing The Open Windows", i tak mógłbym wymieniać jeszcze długo.

Czy Ty cytujesz PRZEWODNIK czy masz naprawdę tak zbliżone do mojego zdanie? Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hamburger, nie zgodzę sie z Tobą- chłopaki nie grali tych 'smaczków' nie dlatego, że nie umieli, ale właśnie dlatego, że te dwa utwory akurat są aż tak skomplikowanymi kompozycjami!!!! Sorry, wyobrażasz sobie KOGOKOLWIEK grającego na żywo operową część Bo Rhap czy środkowy fragment Marszu? Bo ja NIE!!! Tego po prostu nie dało się zagrać na żywo...Piszesz, ze oceniasz ambicję muzyki po koncertach. To co powiesz na White Man/Prophet's Song? Słyszałes te wykonania live? Są BOSKIE!!! Lub środek Get Down, Make Love...Czy to musi być wykonane tak samo jak w studiu? NIE! Bo wtedy granie na żywo traci cały swój urok i sens... Wink

EDIT: Fenderek tez dobrze to ujął... Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mikikakak



Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 210
Skąd: Kovary

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizonie, w tym poście ani razu nie przywołałeś swojego uchochanego Body Language Wink
A czy teksty na Innuendo mogą świadczyć o ambitności Queen? Utwór tytułowy od strony muzycznej i tekstowej prezentuje się wyśmienicie, a reszta? The Show Must Go On? These Are Days Of Our Lives? Również posiadają niezłe teksty. Inne są może nieco słabsze, ale nie odstają jakoś rażąco od reszty.
Czymś z zupełnie innej beczki jest przwywoływany tu kawałek Who wants to live Forever. Już po tytule można mieć (całkiem uzasadnione) wrażenie, żę może to być piosenka z niezłym tekstem. I tak jest w rzeczywistości. A czy sama piosenka jest ambitna? Z pewnością!
_________________
Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Czy to musi być wykonane tak samo jak w studiu? NIE! Bo wtedy granie na żywo traci cały swój urok i sens... Wink


Dokładnie!
Gdybym poszedł na koncert na którym jakiś zespół jota w jotę odtwarza to, co nagrał na płycie poszedł bym do domu rozczarowany. Album to ja sobie mogę w fotelu posłuchać za darmo... Całą frajda rockowego koncertu to żywioł, imrowizacja, energia- której daje się ponieść także artysta... I w tym Queen BYŁO jednym z najlepszych zespołów wszech czasów.
Dla mnie granie nuta w nutę na żywo tego co na płycie byłoby włąśnie przejawem braku ambicji. I polotu. I wyobraźni...
Ja osobiście koncerty widzę jako coś ulotnego- artysta TU I TERAZ na nowo interpretuje swój utwór, TU I TERAZ go wykonuje, piętnując go tym, co TU I TERAZ czuje.
Kiedy ktoś śpiewa tak jak na płycie- to może i jest boskim technikiem, ale nie przeżywa śpiewając nic... A ja na koncercie chcę poczuć z artystą jakiś kontakt, zjednoczyć się z tym co on śpiewa, poczuć tę samą energię...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Gru 06, 2007 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek, cóż mogę dodać...Wypada mi się tylko(i AŻ) zgodzić z Tobą! Wink Smile
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 4 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek