| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Queen bylo ambitne...? |
| Tak- najlepszym przykladem Greatest Hits! |
|
23% |
[ 20 ] |
| Tak, czasami- ale to jest mniej znana strona Krolowej... |
|
65% |
[ 55 ] |
| Nie- najlepszym przykladem Greatest Hits...! |
|
2% |
[ 2 ] |
| Tak, czasami- i te utwory sa najwiekszymi przebojami... |
|
7% |
[ 6 ] |
| Nie mam zdania... |
|
1% |
[ 1 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 84 |
|
| Autor |
Wiadomość |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 4:22 pm Temat postu: |
|
|
| metallica ma dobre teksty? ja pierdolę, aż się wzruszyłem... lepsze niż 95% tego co napisało queen? kogoś tu chyba mocną zgięło w niezbyt odpowiednią stronę... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 5:21 pm Temat postu: |
|
|
| Lata 80 na pewno nie były ambitne, bo lata 80 to sam kicz, ale mówiąc, że w latach 80 nie stworzyli nic ambitnego jest krzywdzące. A przesłanie jakie niesie ze sobą "One Vision"? Może nie jest to utwór ambitny muzycznie, ale tekstowo już z pewnością. A kawałek "Under Pressure"? A utwór "Is This The World We Created"? A czy w "Was It All Worthit" nie ma wkomponowanej w muzykę w pewnym momencie sekcji smyczkowo-dętej, jak dla mnie ambitny zabieg muzyczny (co prawda tego typu ekstrawagancję powielili z "Bohemian Rhapsody", ale uważany przez wszystkich "Innuendo" za genialne też bazuje budową na BR), zresztą tekst w tej piosence też uważam za ambitny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 5:47 pm Temat postu: |
|
|
| Larry Lurex napisał: | | A przesłanie jakie niesie ze sobą "One Vision"? Może nie jest to utwór ambitny muzycznie, ale tekstowo już z pewnością. |
Och tak, normalnie protest song Boba Dylana. One dump, two tits, John Deacon. Poezja. Chyba najambitniejszą rzeczą w tym kawałku jest ten smażony kurczak pod koniec, jako żart. A poważnie, to nie wiem co niby w tym tekście jest takiego ambitnego. Kilkakrotnie powtórzone słowo "one" z różnymi rzeczownikami i banalne nawiązanie - jeśli w ogóle taki był zamysł - do MLK?
| Larry Lurex napisał: | | A utwór "Is This The World We Created"? |
Tu zostawię Bizonowi miejsce na złośliwy komentarz...
| Larry Lurex napisał: | | A czy w "Was It All Worthit" nie ma wkomponowanej w muzykę w pewnym momencie sekcji smyczkowo-dętej |
Niby ma, szkoda tylko, że to brzmi jak źle naoliwiony syntezator wzięty z jakiegoś cyrku W sumie właśnie tej wstawki najbardziej nie lubię w tym utworze - jest sztuczna, tandetna, wstawiona jakby na siłę jako coś próbującego być właśnie ambitnym... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 5:54 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | metallica ma dobre teksty? ja pierdolę, aż się wzruszyłem... lepsze niż 95% tego co napisało queen? kogoś tu chyba mocną zgięło w niezbyt odpowiednią stronę... |
Niewątpliwie...
Żeby powiedzieć, czy Queen jest zespołem ambitnym, musiałbym wiedzieć, co to dokładnie znaczy. A wedug mnie - ciężko stwierdzić. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mikikakak
Dołączył: 26 Wrz 2007 Posty: 210 Skąd: Kovary
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 6:33 pm Temat postu: |
|
|
| Daga napisała ale wyświetli się, że Daga napisał i żeby nie było, że nie wiem jakiej płci jest Daga, więc piszę, że Daga napisała napisał: | ambitna - wymagajaca wielkiego wysiłku, nakładu pracy, zdolności. (tyle słownik j. polskiego))
|
Więc muzyka ambitna to muzyka wymagająca wielkiego wysiłku, nakładu pracy, zdloności. Czekam, Misiu, na twoją odpowiedź na pytanie postawione w temacie  _________________ Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 9:33 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | metallica ma dobre teksty? ja pierdolę, aż się wzruszyłem... lepsze niż 95% tego co napisało queen? kogoś tu chyba mocną zgięło w niezbyt odpowiednią stronę... |
Porównaj GOD THAT FAILED i you're my best friend
SAD BUT TRUE vs. BICYCLE RACE
THE UNFORGIVEN vs. IN ONLY 7 DAYS...
Przykładów może być wiele. Kilka (dosłownie KILKA) tekstów Queen jest naprawdę o czymś i jest naprawdę świetnie napisanych- głównie są to teksty Briana, kilka Freda... Reszta to teksty po prostu średnie...
I jeszcze jedno- jeżeliuważasz, że IS THIS THE WORLD WE CREATED...? to tekst piękny i ambitny- to nie mamy o czym mówić...
| le_mmor napisał: | | Larry Lurex napisał: | | A przesłanie jakie niesie ze sobą "One Vision"? Może nie jest to utwór ambitny muzycznie, ale tekstowo już z pewnością. |
Och tak, normalnie protest song Boba Dylana. One dump, two tits, John Deacon. Poezja. Chyba najambitniejszą rzeczą w tym kawałku jest ten smażony kurczak pod koniec, jako żart. A poważnie, to nie wiem co niby w tym tekście jest takiego ambitnego. Kilkakrotnie powtórzone słowo "one" z różnymi rzeczownikami i banalne nawiązanie - jeśli w ogóle taki był zamysł - do MLK? |
Absolutnie się zgadzam.
W ogóle ludzie mylą pewne pojęcia- to że tekst próbuje być niby o czymś nie znaczy że jest ambitny... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 9:38 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek, Krs nic nie wspominał o Is This...?, tylko Larry Lurex z tego, co widzę...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 9:47 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | Fenderek, Krs nic nie wspominał o Is This...?, tylko Larry Lurex z tego, co widzę...  |
Chodzi mi o przykład- większość twierdząca, że Queen pisało dobre teksty podaje jako przykłady albo ONE VISION albo THE WORLD... albo inne rzeczy w tym stylu. Napisałem więc, że JEŚLI uważa takie teksty jak IS THIS THE WORLD... za dobre to nie mamy o czym rozmawiać.
Chciałbym też wiedzieć czy opinię o tym, że mnie pogięło bazuje na znajomości tekstów Metaliki z li tylko KILL 'EM ALL tudzież SAINT ANGER czy może chce się pobawić w rzeczową analizę kilku tekstów 'talliki w celu poparcia swojej tezy... Nie wydaje mi się... Bo ja tej tezy (że Hetfield jest całkiem niezłym tekściarzem) mogę naprawdę bronić i mam czym to poprzeć.
Oczywiście najłatwiej jest po prostacku stwierdzić, że "kogoś pogięło..."  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 10:55 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: |
| Larry Lurex napisał: | | A utwór "Is This The World We Created"? |
Tu zostawię Bizonowi miejsce na złośliwy komentarz...
|
<zlosliwy komentarz>
och jak mi zle... tylu gloduje, a ja nie
och czy tak musi byc, tu juz nie da sie zyc
czemu jest tak zle, to ciekawi mnie
tylu ludzi gloduje, ja sie tak tym przejmuje
</zlosliwy komentarz>
 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 11:14 pm Temat postu: |
|
|
| niektórym się w głowach krzywo układa... zdaje sie Wam, ze ambitny tekst to tekst socjologiczny... najlepiej by traktował o problemach tego świata możliwie żałośnie, więc dużo polityki i wojen w tle nie zaszkodzi. gówno to nie ambitne podejście. w większości wypadków jest to pokraczne i głupie, gdy niedouczony muzyk zastanawia się nad problemami tego świata. gdyby may ze swoją głową pogadał na temat problemów świata z kimkolwiek z metalliki mógłby z niego zrobić po prostu debila. przecież w muzyce nie chodzi tylko o to by pomniki z piedestałów strącać! zupełnie zapomnieliście o wymowie lirycznej tekstów, o ich wymowie czysto artystycznej, symbolicznej itd. a te po stronie queen w wielu piosenkach są fantastyczne - uwielbiam teksty z queen II... niesamowity klimat, momentami wręcz bajkowy i wielce liryczny. buźka moi kochani:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 11:47 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | gdyby may ze swoją głową pogadał na temat problemów świata z kimkolwiek z metalliki mógłby z niego zrobić po prostu debila. |
A skad ty możesz wiedzieć, co np. Hatfield wie o problemach tego świata?Czemu twierdzisz, żę w Metallice są sam debile, którzy nie mają najmniejszego pojęcia o świecie w którym żyją? Widać, że jesteś uprzedzony co do tego zespołu, śmiem twierdzić, że wynika to z niewiedzy (jeśli nie to przepraszam). Queen nie jest zespołem, który tekstami piosenek chciał zbawiać świat. Teksty z Queen I i II są cudownie baśniowe i to tez jest w jakiś sposób ambitne podejście, niejako na tych płytach tekstowo wytwarza się wizja świata, pełnego jednorożców itp.
A sama "ambicja" w muzyce nie polega tylko na tekstach. I tu Królowa ma wielki plus- 90% utworów pod względem kompozycyjnym jest przeambitnych, szczególnie z lat 70-tych- eklektyzm i błyskotliwość- to jest właśnie to.
Biorąc uwagę, żę większość utożsamia ambicję z tego tematu z tekstami, Queen jest raczej na przegranej pozycji.
Ale(nie zaczyna się zdania od ale o ile mię pamięć nie myli;) ) to jest moje zdanie i nie musicie się nim przejmować  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 12:37 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | niektórym się w głowach krzywo układa... |
Niektórym się wydaje, że wszelkie rozumy pozjadali i tylko i wyłącznie oni mają rację...
| krs napisał: | | zdaje sie Wam, ze ambitny tekst to tekst socjologiczny... najlepiej by traktował o problemach tego świata możliwie żałośnie, więc dużo polityki i wojen w tle nie zaszkodzi. gówno to nie ambitne podejście. w większości wypadków jest to pokraczne i głupie, gdy niedouczony muzyk zastanawia się nad problemami tego świata. |
1. Nie musi być socjologiczny- ale przydałoby się, żeby był ALBO o czymś albo fantastycznie napisany. Takie FAT BOTTOMED GIRLS jest o dupie Maryny ale jest fantastycznie napisane. Bo jest- tekst jest genialnie skonstruowany. Ale czy zaraz jest ambitne? W życiu!
2. Z definicji przez ambitne rozumiemy chyba takie, które STARA się coś powiedzieć. Ambitne- znaczy będące jakimś wezwaniem tak dla piszącegoo jak i odbiorcy. Nawet jeśli w wykonaniu "niedouczonego" muzyka... Swoją drogą- takiś sam jest "douczony"...?
3. Tekst ambitny nie musi być o problemach świata- może to być coś osobistego, takie najtrudniej napisać nie ocierając się o banał. I nie potrzeba doktoratu, żeby to zrobić.
| krs napisał: | | gdyby may ze swoją głową pogadał na temat problemów świata z kimkolwiek z metalliki mógłby z niego zrobić po prostu debila. przecież w muzyce nie chodzi tylko o to by pomniki z piedestałów strącać! zupełnie zapomnieliście o wymowie lirycznej tekstów, o ich wymowie czysto artystycznej, symbolicznej itd. a te po stronie queen w wielu piosenkach są fantastyczne - uwielbiam teksty z queen II... niesamowity klimat, momentami wręcz bajkowy i wielce liryczny |
1. May ze swoją głową nagrał właśnie utwór o problemach tego świata, z banalnym do bólu tekstem... Wcześniej popełnił tekst IS THIS THE WORLD... równie banalny i równie "nawiedzony". Zaryzykowałbym stwierdzenie, że May NIE POTRAFI JUŻ niebanalnie pisać na ważne tematy- kiedys było inaczej- White Man, Prophet's Song...
2. Skoro przechodzisz na warstwę liryczną, symboliczną i tak dalej- to wybacz, ale Queen poza bodaj dwoma płytami prezentuje się CHOLERNIE ubogo. Poczytaj Cohena, Cave'a albo Dylana. To nie tylko tematyka- to przede wszystkim język jakim piszą. Ich teksty na sucho to JEST poezja, zwłąszcza w przypadku Dylana (którego nota bene muzycznie niezbyt lubię...). Jedno LILY OF THE VALLEY tudzież FAIRY FELLER'S MASTER-STROKE wiosny nie czynią... Cave czy Cohen i o miłości potrafią napisać NOWATORSKO i NIEBANALNIE. Teksty Queen przy tym wypadają niezwykle ubogo.
| krs napisał: | | gdyby may ze swoją głową pogadał na temat problemów świata z kimkolwiek z metalliki mógłby z niego zrobić po prostu debila. |
Wybacz, ale... lecisz po jakimś wymyślonym stereotypie; widać od razu, że o Hetfieldzie nie wiesz nic...
Poza tym ja mówiłem na temat rzeczy OSOBISTYCH- a tutaj trudno z kogoś zrobić durnia w rozmowie. Tutaj mógłbym napisać długą rozprawę na temat przejść Jamesa, wpływu tychże na jego światopogląd WŁAŚNIE na podstawie tekstów... tylko z kim ja gadam...? I po co...? Przecież megaloman, którego zdaniem każdy kto ma inne od niego zdanie ma pokrzywione we łbie i gówno wie na jakikolwiek temat i tak tego nie zrozumie... I nie ma najmniejszej ochoty dyskutować...
| black_queen napisał: |
A sama "ambicja" w muzyce nie polega tylko na tekstach. I tu Królowa ma wielki plus- 90% utworów pod względem kompozycyjnym jest przeambitnych, szczególnie z lat 70-tych- eklektyzm i błyskotliwość- to jest właśnie to.
|
Ktoś z kimś można normalnie pogadać- super
Zgadzam się, że w latach 70-tych ich muzyka była ambitna. Ale już w latach 80-tych? Przeambitna? W którym miejscu, coś przegapiłem... Jak dla mnie (moja opinia!) w latach 80-tych oni wręcz gonili za modami, nagrywali to, co się sprzedawało...! Zwłaszcza produkcyjnie adresowali swoje płyty do jak najszerszego odbiorcy. Mało ambitne, moim skromnym zdaniem...
Ale zgoda- takie ANATO było bezkompromisowe. To JEST ambicja pełną parą... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 1:07 am Temat postu: |
|
|
Tak tak, niejasno się wyraziłam. 90% tyczy się lat 70-tych właśnie. Chociaż lat 80-tych do 70-tych nie sposób porównać, to jednak w tamtym okresie też się czasem świetne piosenki trafiały- np.Who Wants To Live Forever, Was it all worth it.
| Fenderek napisał: | | w latach 80-tych oni wręcz gonili za modami, nagrywali to, co się sprzedawało...! |
Próbowali się dostosować do obecnie panującej mody, może bali się, że kierunek w którym podążali w latach 70-tych w następnej dekadzie się nie sprawdzi. Niepotrzebnie dali się wciągnąć w to popowe granie...
Koniec rozważań, idę się uczyć rosyjskiego  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 10:14 am Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem, ambitna muzyka to po prostu taka, która instrumentalnie, wokalnie i kompozycyjnie stoi na bardzo wysokim poziomie. Celem autora ambitnej muzyki jest stworzenie czegoś profesjonalnego, bez oglądania się na masy. W ambitnej muzyce linia każdego instrumentu jest przemyślana i dość rozbudowana, kompozycja zaś niebanalna, a pomimo to piękna, melodyjna i potrafi wzbudzić u człowieka wrażenia estetyczne. Wszystkie te warunki spełnia właściwie tylko muzyka klasyczna. No, i może jeszcze jazz. Rockowa muzyka (prawie cała) nie jest ambitna, bo parę wymienionych elementów jest w niej zaniedbanych. Jeśli chodzi o instrumenty, to właściwie tylko gitara elektryczna pracuje na bardzo wysokim poziomie. Co do bassu i perkusji, nie oszukujmy się. Perkusja - łupu cupu, dwa razy w jeden talerz, dwa razy w drugi i tak na zmianę. Linia bassu też jest mało rozwinięta, zazwyczaj parę prostych dźwięków. Kompozycja... przeważnie dość prosta zwrotka i jeszcze prostszy, wpadający w ucho refren - takich piosenek można wymieniać tysiące. Gdyby nie różne aranżacje tych utworów, melodycznie sporo z nich wydawałoby się bardzo podobnymi. Oczywiście, są w muzyce rockowej wyjątki, ale Queen do nich nie należy. Ambitna muzyka nie może w tak dużym stopniu koncentrować się na trafieniu w gusta przeciętnych słuchaczy, bo taki cel w naturalny sposób musi pociągnąć za sobą obniżenie jej ambicji i spore uproszczenie. Muzyka Queen nie jest więc dla mnie ambitna, bo jest skierowana do takich ciemnych, nie wymagających słuchaczy, jak np. ja Ja się nie znam na teorii kompozycji, nie znam się na instrumentach, a zatem nie mogę wymagać wiele, dlatego muzyka rockowa mi odpowiada - wpada w ucho, wyzwala jakieś tam emocje i dobrze się jej słucha. Ale to, że tak bardzo przypada do gustu przeciętnemu słuchaczowi, to jest właśnie dowód na to, że jest średnio ambitna. A dla kogoś bardzo obytego w muzyce twórczość Queen musi brzmieć naprawdę denerwująco banalnie
Co do tekstów, nie widzę sensu się nad tym zastanawiać. Nigdy nie rozumiem, dlaczego ktoś uważa dany tekst za nieambitny. Jak jest o miłości, to nieambitne. Jak jest o głodujących ludziach, nieambitne. Jak jest dowcipny, niepoważny, to również nieambitny. Wychodzi na to, że najlepiej, aby tekst piosenki był jakąś rozbudowaną rozprawą psychologiczną, albo socjologiczną i tylko wtedy będzie ambitny. To teraz wyobraźcie sobie, że wszystkie piosenki mają taki tekst. Wspaniale, prawda?
Zawsze ciężko mi mówić, jaki tekst jest ambitny, a jaki nie. Miarą ambicji utworu muzycznego jest dla mnie ilość pracy potrzebnej do stworzenia go, a także wielkość umiejętności niezbędnych do stworzenia go i zagrania. Do tekstów ciężko to odnieść, bo tak naprawdę, to napisanie tekstu nie jest czymś aż tak trudnym. O ile komponowanie i granie wymaga jakiejkolwiek wiedzy muzycznej, o tyle pisanie tekstu wymaga jedynie umiejętności posługiwania się piórem i pewnej wprawy. W 'wirtuozerii' tekstowej nie można zajść nawet w ćwierci tak daleko, jak w wirtuozerii muzycznej. Dlatego wystarcza mi, gdy tekst jest po prostu ładny  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 10:39 am Temat postu: |
|
|
Co do "ONE VISION" - faktycznie kompozycja utworu jak i warstwa tekstowa nie są najwyższych lotów, zgadzam się. Przesiąknięte kiczem lat '80tych, zgadzam się. Chciałem powiedzieć (być może nie wyjaśniłem się jasno), że właśnie dlatego, że tekst jest prosty w odbiorze i przyjemny dla ucha a jednocześnie mówi o dość wzniosłych sprawach (równość, itp.) świadczy o jego ambicji. Jest ambityny, bo napisany tak, aby mógł go zrozumieć nie tylko absolwent Oxfordu, ale także robotnik z Newcastle czy niewykształcony murzyn żyjący w apartheidzie (Live Aid się kłania). Sądzę, że podane przykłady robotnika i murzyna mogłyby mieć kłopoty ze zrozumieniem przesłania "One Vision", gdyby była napisana w poetyce, którą stosował Queen w latach '70tych.
Co do "IS THIS THE WORLD... - banalny utwór? Równie dobrze można to samo powiedzieć o "LOVE OF MY LIFE". Ta sama, prosta i małozłożona budowa muzyczna, tak samo banalny tekst:
"...miłość mojego życia, nie rań mnie,
zabrałaś moje serce a teraz odchodzisz..."
A jednak wszyscy zgodnie twierdzą, że cały album "operowy" jest taki ambitny. Jak dla mnie obie piosenki są bardzo do siebie podobne, zaśpiewane z tą samą nutką dramatyzmu, tak samo (przynajmniej mnie) łapią za serce.
Co do "Was It All Worthit" - moim zdaniem, ten utwór pasuje bardziej do stylisyki "Innuendo" niż "The Miracle", muzycznie całkiem niezły, tekstowo również. Ta wstawka ze smyczkami i resztą wpasowana jest bardzo dobrze, w ogóle nie czuje tam syntezatora (czego nie mogę powiedzieć o reszcie "Cudu"), daje fajną chwilę wytchnienia przed przesiąkniętymi mistycyzmem słowami: "...widzieliśmy Boga i (Salvatore) Dali..." Moment ten odczytuję jako spontaniczną ekstrawagancję jaką od początku uprawiał Queen, a nie jako coś na siłę. Po Bohemian Rhapsody nie było to nic nowego, ale napewno nie psuje to mojego odczucia wobec tego utworu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 11:20 am Temat postu: |
|
|
zespół, którego perkusista nie jest w stanie zagrać równo na cztery na koncercie (zresztą gra tak, jakby walił cepem o podłogę), którego riffy jestem w stanie opanować po paru zagrajkach jest ambitny? złamanie rytmu uchodzi w ich muzyce za szczyt - jeżeli wiesz o czym mówię. teksty metalliki są ambitne? w takim razie Ty jesteś dość mało amitnym człowiekiem tak właśnie twierdząc...
ps. queen robiło nie tylko o niebo lepszą muzykę, ale i pod względem tekstów nie oceniajmy ich tak surowo. myślę, że do tekstu innuendo żaden, powtarzam żaden z tekstów metalliki nie mógłby się nawet zbliżyć...
ps2. co wiem o wokaliście tego zespołu? całkiem sporo... i nie mów mi proszę, że mógłbym porównać jego inteligencję do may'a, bo w ten sposób obrażasz moją... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 12:32 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: |
i nie mów mi proszę, że mógłbym porównać jego inteligencję do may'a, bo w ten sposób obrażasz moją... |
Sam obrazasz swoja inteligencje.
W ZADNYM momencie nie porownywalem inteligencji Maya z nikim innym- jedyna osoba jaka to zrobila byles Ty... to ty wyleciales z tym jaki bylby rezultat spotkania dwoch panow i ich dyskusji na temat problemow swiata. Beznadziejny argument bo gowno wiesz na temat zarowno Hetfielda jaki Maya. Obaj sa dla Ciebie abstraktami z radioodbiornika, obu NIE ZNASZ, wiec takie gadanie jest moim zdaniem kompletna glupota... To raczej Ty sposobem swojej argumentacji (wyzwiska i mocne slowa) obrazasz moja inteligencje...
| krs napisał: | | zespół, którego perkusista nie jest w stanie zagrać równo na cztery na koncercie (zresztą gra tak, jakby walił cepem o podłogę), którego riffy jestem w stanie opanować po paru zagrajkach jest ambitny? złamanie rytmu uchodzi w ich muzyce za szczyt - jeżeli wiesz o czym mówię. |
Nie dosc ze jestes bezczelny i nieuprzejmy to jeszzce masz klopoty z czytaniem ze zrozumieniem.
W ZADNYM momencie nawet nie poruszylem zagadnien muzycznych w przypadku Metalliki. W ZADNYM. Ani w jednym slowie nie wspomnialem o watpliwych umiejetnosciachj Ulricha (a w temacie o perkusistach pare miesiecy temu wrecz napisalem ze jest kiepski) ani o tym jak skomplikowane sa ich riffy.
| krs napisał: | teksty metalliki są ambitne? w takim razie Ty jesteś dość mało amitnym człowiekiem tak właśnie twierdząc...
|
Gdybys sie chwile zastanowil, to zauwazylbys iz chec do wystawienia tak odwaznego oswiadczenia i chec BRONIENIA go w rzeczowej dyskusji raczej swiadczy o ambicji- dosc ambitne przedsiewziecie obronic teksty Metalliki...
No ale tutaj niestety potrzebna by byla RZECZOWA dyskusja a nie rozmowa z tlumokiem ktory jest tylko w stanie atakowac osobe a nie roztrzasany problem. Jedyne co potrafisz to zaatakowac osobe, twierdzac ze ma przekrzywione we lbie? Twoja rzeczowa dyskusja ogranicza sie do stwierdzenai ze ktos o innym zdaniu jest malo ambitny? Powiedz mi- jakie to wystawia swiadectwo Twojej ambicji? Zreszta- nie tylko ambicji... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Gru 06, 2007 2:44 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 12:43 pm Temat postu: |
|
|
Fajnie, ze sa chetni do rzeczowej i milej dyskusji
| Larry Lurex napisał: | Co do "IS THIS THE WORLD... - banalny utwór? Równie dobrze można to samo powiedzieć o "LOVE OF MY LIFE". Ta sama, prosta i małozłożona budowa muzyczna, tak samo banalny tekst:
"...miłość mojego życia, nie rań mnie,
zabrałaś moje serce a teraz odchodzisz..."
A jednak wszyscy zgodnie twierdzą, że cały album "operowy" jest taki ambitny. Jak dla mnie obie piosenki są bardzo do siebie podobne, zaśpiewane z tą samą nutką dramatyzmu, tak samo (przynajmniej mnie) łapią za serce.
|
Co do LOVE OF MY LIFE- w akustycznej formie to jest MOIM ZDANIEM banalna piosenka- co dodaje jej niesamowitej mocy jest ARANZACJA. Na plycie stworzono za pomoca prostych instrumentow (pianino i gitara) istne arcydzielo; utwor jest tez czescia calosci, wspaniale uzupelnia plyte jako calosc- rownoczesnie dobrze brzmiac w oderwaniu od calosci.
LOML wydaje sie tez byc cholernie szczere, wrecz ekshibicjonistyczbne w wykonaniu Freda- tam slychac tyle szczerosci w glosie.
IS THIS THE WORLD szzcere WEDLUG MNIE nie jest- a i Fred spiewa to tak jak inne piosenki na Works- super technicznie ale... bez wyrazu...
| black_queen napisał: | | Próbowali się dostosować do obecnie panującej mody, może bali się, że kierunek w którym podążali w latach 70-tych w następnej dekadzie się nie sprawdzi. Niepotrzebnie dali się wciągnąć w to popowe granie... |
Ale DLA MNIE to jest wlasnie definicja BRAKU ambicji... Chyba ze ambicja jest ilosc sprzedanych egzemplarzy plyty...
jak tam rosyjski?  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 1:31 pm Temat postu: |
|
|
No cóż, to Twoje odczucie, moje jest zgoła odmienne odnośnie "IS THIS THE WORLD...". Poza tym powołam się na akcje charytatywne, których uczestnikiem był Mercury, udowadniające, że jego "ból na zło tego świata" nie był pusty. I nie chodzi mi o kwoty na walkę z AIDS, które dawał krótko przed śmiercią, ale akcje jak np. musical "Time" (tak, tak, wystąpił tam za darmo). Nie wspomne o "Live Aid" choć może to nienajlepszy przykład, bo tam każdy chciał się pokazać.
Jeśli chcecie powiedzieć, że w '80tych latach chcieli się wpasować w to co było akurat popularne to musze Was rozczarować. Robili to zawsze! Zaczynali od glamrocka (poetyckiego i pięknego zarazem jak uważacie), bo był wtedy popularny w UK, odeszła era glamrocka to i oni zmienili nieco brzmienie. "News of the World" nagrane jest w brudniejszym, troszkę agresywnym stylu, nawiązującym do rodzącego się wówczas ruchu punkowskiego, bo to było na topie w tamtym okresie. I tak do końca, "Innuendo" nie wyłączając (np. "I can't live with you" to typowy komercyjny kawałek pod szeroką publike początku lat '90tych). Ale czy to zanaczy, że brak im było ambicji? Nie, bo zawsze starali się (z różnym skutkiem oczywiście) osiągnąć sukces komercyjny jak i artystyczny.
Kilka ciekawostek:
Skoro była o Metalice mowa, przypomniało mi się, że to nie Metalica jako pierwsza zaczęła grać trash metal jak się ogólnie uważa tylko nikt inny jak... Queen! "Stone Cold Crazy" jest pierwszym trash metalowym kawałkiem jaki powstał.
Podobnie jest z punkiem. Nie Sex Pistols go stworzyła lecz Queen, komponując "Sheer Heart Attack" (chodzi mi o utwór, nie album) mimo, że wydany w tym samym roku co debiut Sex Pistols, został stworzony w roku '74, lecz nie trafił na płytę z tamtego okresu, bo muzycy uważali, że nie pasuje do całości. Wykorzystali utwór dopiero, gdy rozpoczeła się moda na punk.
P.S. Szacunek za Fallouta, uwielbiam tą serie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mikikakak
Dołączył: 26 Wrz 2007 Posty: 210 Skąd: Kovary
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 1:51 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: |
ps. queen robiło nie tylko o niebo lepszą muzykę, ale i pod względem tekstów nie oceniajmy ich tak surowo. myślę, że do tekstu innuendo żaden, powtarzam żaden z tekstów metalliki nie mógłby się nawet zbliżyć... |
Ja o niebo wolę posłuchać Master of Puppets niż takiego Body Language czy Las Palomas. Ale ogólne porównywanie, że Queen jest o niebo lepsze, jest głupie. Głupie, ponieważ nie każdy musi lubić Queen i nie musi uważać jej muzyki za lepszą. No, ale koniec offtopa o Metallice, w końcu to temat w dziale Queen - Ogólne.
| Larry Lurex napisał: |
Jeśli chcecie powiedzieć, że w '80tych latach chcieli się wpasować w to co było akurat popularne to musze Was rozczarować. Robili to zawsze! Zaczynali od glamrocka (poetyckiego i pięknego zarazem jak uważacie), bo był wtedy popularny w UK, odeszła era glamrocka to i oni zmienili nieco brzmienie. "News of the World" nagrane jest w brudniejszym, troszkę agresywnym stylu, nawiązującym do rodzącego się wówczas ruchu pukowskiego, bo to było na topie w tamtym okresie. I tak do końca, "Innuendo" nie wyłączając (np. "I can't live with you" to typowy komercyjny kawałek pod szeroką publike początku lat '90tych). Ale czy to zanaczy, że brak im było ambicji? Nie, bo zawsze starali się (z różnym skutkiem oczywiście) osiągnąć sukces komercyjny jak i artystyczny. |
Bardzo mądre słowa.Ja osobiście NIGDY nie znielubiłbym zespołu za zmianę swojego stylu, podążanie za modą (chyba że byłaby to zmiana na dużo, dużo gorsze albo np. bardzo radykalne np. przejście z trasha do disco polo), bo jest to NORMALNE. Powtarzam, NORMALNE. Artysta, tudzież zespół, który w, dajmy na to latach '70 (nie ma to żadnego związku z muzyką tej dekady - równie dobrze mogłyby to być lata '80, '90, '00 itd.) sprzedał, załóżmy, milion płyt. W następnej dekadzie moda się zmieniła.
I teraz Quiz. Co każdy z was zrobiłby na miejscu artysty:
a) poszedłby z duchem czasu i zmieniłby brzmienie
b) zostałby przy swojej muzyce kosztem zysków ze sprzedaży płyt
c) skończyłby karierę
d) zmieniłby nieco muzykę graną przez siebie, ale zachowałby swoje charakterystyczne brzmienie np. gitarę, tempo, wokal, sekcję rytmiczną.
I teraz pytanie. Którą drogą podążysz, forumowiczu czy forumowiczko?
Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek!!!
PS. Black Queen, witaj w klubie! Od kiedy uczysz się rosyjskiego? Masz w szkole, czy uczysz się prywatnie? Uczysz się z własnej woli czy z przymusu? _________________ Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 2:01 pm Temat postu: |
|
|
i Ty śmiesz wspominać cokolwiek o kulturze dyskusji... obarażasz mnie, wyzywasz... ja tego nie robię. ale dla Ciebie zrobię wyjątek:) jesteś zakompleksionym szczeniakiem, którego wątła wiedza nie pozwala mu dostrzec choć odrobiny racji u innych. czytając Twoje posty można zauważyć, iż Twoje wymądrzanie się jest tylko przykryciem naprawdę marnego ego. to ostatnia rzecz, którą napisałem w Twoim kierunku.
ps. a Ty znasz tych muzyków na tyle, by móc o nich kreować dany sąd? znasz ich z tych samych źródeł co i ja, więc przymknij się z takimi argumentami. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mikikakak
Dołączył: 26 Wrz 2007 Posty: 210 Skąd: Kovary
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 2:07 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm... Mała rada na przyszłość. Jeżeli już kogoś obrażasz na foum - lepiej pisz kogo obrażasz. Bo z kontekstu raczej nie wynika... _________________ Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 2:24 pm Temat postu: |
|
|
przestan sie osmieszac czlowieku... wyskakujesz z glupimi tekstami w kazdym swoim poscie, poczawszy od pokazania jakimi to muzycy metalliki sa debilami, po zarzucanie braku ambicji rozmowcy tylko dlatego, ze ma inne zdanie od twojego... to nie o nim zle swiadczy, tylko o tobie... to jest forum dyskusyjne poswiecone zespolowi muzycznemu, a nie forum kiboli, wiec moze bys sie dostosowal do standardow dyskusji... no juz pomijam, ze nazwanie fenderka szczeniakiem z watla wiedza jest conajwyzej zabawne dla kazdego, kto mial okazje go poznac... a tak.. wlasnie.. niektorzy z nas go znaja.. ty nie... jesli nie masz innych argumentow niz "przymknij sie" to zrob nam przysluge i zastosuj sie do swoich slow sam...
a teraz wracajac do dyskusji z tymi, ktorzy dyskutowac potrafia, mimo prezentowanego innego zdania.
LL - no widzisz, dajesz przyklad love of my life.. problem w tym, ze ten kawalek stawiam mniej wiecej na tym samym poziomie co ITTWWC? tyle tylko, ze on jest jak dla mnie nieco bardziej szczery chocby ze wzgledu na to, ze byc moze mercury opowiadal w nim o wlasnym milosnym zawodzie (byc moze mary, moze ktorys z facetow po mary), natomiast z calym szacunkiem, spiewanie przez wielkie bogate gwiazdy o tym, jak to jest zle w afryce i jak to wszyscy gloduja jest dla mnie malo przekonujace
chociaz w sumie, jesli chodzi o aranzacje, jednak love of my life studyjne postawie wyzej niz ITTWWC? bo mamy tam przeciez i wstep i "solo" na pianinie mocno inspirowane chocby chopinem... i mimo, ze wciaz uwazam studyjna wersje za przeslodzona i za najslabszy kawalek na ANATO, to chyba jednak muzycznie jest to utwor bardziej zlozony i niebanalny niz jego odpowiednik na the works. .. chociaz to oczywiscie opiera sie tylko na moich odczuciach i kazdy moze miec inne... (chociaz jak chce miec racje, to powinien miec takie, jak moje ) _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 2:40 pm Temat postu: |
|
|
Bizon, Love Of My Life jest o Mary...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 2:46 pm Temat postu: |
|
|
| wynika z kontekstu, kogo obrażam:) fenderek też wziął do siebie tekst o krzywej głowie, choć w jego stronę nie był skierwany wprost. drogi bizzy, mam prawo odpowiedzieć w ten sam sposób, w jaki jestem atakowany. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 2:51 pm Temat postu: |
|
|
| Larry Lurex napisał: | No cóż, to Twoje odczucie, moje jest zgoła odmienne odnośnie "IS THIS THE WORLD...". Poza tym powołam się na akcje charytatywne, których uczestnikiem był Mercury, udowadniające, że jego "ból na zło tego świata" nie był pusty. I nie chodzi mi o kwoty na walkę z AIDS, które dawał krótko przed śmiercią, ale akcje jak np. musical "Time" (tak, tak, wystąpił tam za darmo). Nie wspomne o "Live Aid" choć może to nienajlepszy przykład, bo tam każdy chciał się pokazać.
|
Rownoczesnie wyjechal do Sun city grac koncerty, bo jak stwierdzil, "jest tam duzo kasy do zarobienia", mimo iz byla to stolica Appartheidu... tak, krysztalowy Freddie...
To, ze wystapil w KOMERCYJNYM musicalu RAZ za darmo nie znaczy MOIMZ DANIEM nic- a juz na pewno nie swaidczy bog wie jak bardzo jego filantropii...
| Larry Lurex napisał: | Skoro była o Metalice mowa, przypomniało mi się, że to nie Metalica jako pierwsza zaczęła grać trash metal jak się ogólnie uważa tylko nikt inny jak... Queen! "Stone Cold Crazy" jest pierwszym trash metalowym kawałkiem jaki powstał.
Podobnie jest z punkiem. Nie Sex Pistols go stworzyła lecz Queen, komponując "Sheer Heart Attack" (chodzi mi o utwór, nie album) mimo, że wydany w tym samym roku co debiut Sex Pistols, został stworzony w roku '74, lecz nie trafił na płytę z tamtego okresu, bo muzycy uważali, że nie pasuje do całości. Wykorzystali utwór dopiero, gdy rozpoczeła się moda na punk.
P.S. Szacunek za Fallouta, uwielbiam tą serie. |
heh- ilez to razy ja juz o tym pisalem- i o SCC i o SHA...
No i to troche zaprzecza temu co napisales wczesniej- ze ZAWSZE sie wpasowywali w styl obecnie panujacy; przyklad SCC udowadnia, ze wyprzedzili styl muzyczny o... cos z 8-9 lat...
I jeszcze jedno- ANATO. ta plyta w ZADEN SPOSOB nie wpisuje sie w to, co w 1975 roku bylo popularne. NIKT nie gral muzyki w taki sposob w kjaki Queen angralo ja na plytach takich jak QUEEN II, ANATO czy ADATR. Podaj mi JEDEN przyklad zespolu grajacego wtedy w taki sposob. Wszyscy uzywaja slowa glam, ale generalnie poza debiutem i scenizcnym wizerunkiem ich muzyka miala z glam rockiem tyle wspolnego co ja z Mercedesami- czyli nic
Czyli nie- NIE ZGADZAM sie ze robili to przez CALA kariere- aczkolwiek absolutnie zgadzam sie co do przykladu NEWS OF THE WORLD- juz wtedy zaczeli isc za modami...
Fallouta uwielbiam- czekam z niecierpliwoscia na to, co Bethesda zrobi w 3. Na razie wydaje sie, ze potraktuja to z WIELKIM szacunkiem. Oby. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 3:15 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Ale już w latach 80-tych? Przeambitna? W którym miejscu, coś przegapiłem... Jak dla mnie (moja opinia!) w latach 80-tych oni wręcz gonili za modami, nagrywali to, co się sprzedawało...! Zwłaszcza produkcyjnie adresowali swoje płyty do jak najszerszego odbiorcy. Mało ambitne, moim skromnym zdaniem... |
Co prawda nie przepadam za twórczością lat 80., a takiego The Works ostatnim razem słuchałam może z siedem miesięcy temu, ale z drugiej strony nie wydaje mi się to aż takie jednoznaczne. Jeśli mówimy o tylko i wyłącznie ambicjach (bo, z tego co widzę, pojęcie ambicji miesza się w tej dyskusji u różnych osób z pojęciem genialności) możemy przyjąć, że nie tyle muzyka, co sami muzycy byli ambitni, chcąc wyprodukować swoje podejście do popu. Co prawda, chłopaki "spłaszczyli" swój styl, ale takie postępowanie wynikało chyba z pewnej fascynacji, zdecydowania, chęci zrobienia czegoś zupełnie innego, a nie z zupełnego pójścia na łatwiznę. Jednym słowem: "święta trójca" nie powstała z powodu złych intencji, ale "przypadkowo" potem okazała się eksperymentem dość nieudolnym. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 3:15 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | drogi bizzy, mam prawo odpowiedzieć w ten sam sposób, w jaki jestem atakowany. |
to odpowiadaj w ten sam sposob. bo jak na razie agresja idzie tylko z twojej strony _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2007 3:20 pm Temat postu: |
|
|
| agresja z mojej tylko strony? ja pisałem sam o sobie jako o tłumoku? kto kogo pierwszy obraził ad personam? bądź łaskaw wykazać się odrobinę mniejszą stronniczością... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|