FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Ambitne Queen...?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Queen bylo ambitne...?
Tak- najlepszym przykladem Greatest Hits!
23%
 23%  [ 20 ]
Tak, czasami- ale to jest mniej znana strona Krolowej...
65%
 65%  [ 55 ]
Nie- najlepszym przykladem Greatest Hits...!
2%
 2%  [ 2 ]
Tak, czasami- i te utwory sa najwiekszymi przebojami...
7%
 7%  [ 6 ]
Nie mam zdania...
1%
 1%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 84

Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 4:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bodzio napisał:
W pewien sposób konwencja kiczu, czy nadmierna patetyczność mogą świadczyć o ambicji zespołu, to są po prostu środki wyrazu artstycznego.


Taaa, np. zespoły glam rockowe ukazywały nad wyraz swe ambicje Twisted Evil
Powrót do góry
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 4:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bodzio napisał:
W pewien sposób konwencja kiczu, czy nadmierna patetyczność mogą świadczyć o ambicji zespołu, to są po prostu środki wyrazu artstycznego.
]
Tylko wtedy kiedy idzie z tym dystans do samego siebie. Jak na takich płytach jak np. Queen II.
Gdyby był sam patos, pozbawiony jakigokolwiek dysatnsu do samego siebie- to byłby banał...
To, że Queen mogło nagrać cokolwiek- to było właśnie dlatego, że mieli dystans do swojej twórczości... Gdyby przy tym patosie i tej pretensjonalności kreowali się jeszcze na jakichś mesjaszy, zbawców świata- byliby karykaturalnym przerysowaniem, niczym więcej... może i byłoby to ambitne (w dosłownym tego słowa znaczeniu Wink ) ale byłoby to też do bólu nadęte... i pozbawione jakiegokolwiek smaku...
Jest jeden temat który mi chodzi po głowie ale poczekam aż będę miał więcej czasu i... aż się ukaże recenzja AKOM- bo coś z tego tam jest...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
bodzio



Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 14
Skąd: Z daleka

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No przecież nie mówię o kiczu w wydaniu Ich Troje Very Happy Chodziło mi raczej o Davida Bowie czy Queen, mimo że posługiwali się czasem tandetą to ich twórczości nie można odmówić ambicji.
_________________
- Bo on mnie poniżył!
- A co ci powiedział?
- Zapytał mnie co jest w Płocku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 5:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to sie z angielska nazywa 'camp' ... nigdy nie wiem jaki jest polski odpowiednik.. w kazdym razie camp to taki swiadomy i zamierzony kicz w granicach zdrowego rozsadku, czyli ciuchy z poczatku kariery, lekka egzaltacja, czarne pazury, blyskotki, futra itd... ale bez przekraczania cienkiej (nie czerwonej) linii... pieknym przykladem jej przekroczenia moglby byc manowar na przyklad hehe ci to pojechali po calosci Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 5:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizzy napisał:
to sie z angielska nazywa 'camp' ... nigdy nie wiem jaki jest polski odpowiednik.. w kazdym razie camp to taki swiadomy i zamierzony kicz w granicach zdrowego rozsadku, czyli ciuchy z poczatku kariery, lekka egzaltacja, czarne pazury, blyskotki, futra itd... ale bez przekraczania cienkiej (nie czerwonej) linii... pieknym przykladem jej przekroczenia moglby byc manowar na przyklad hehe ci to pojechali po calosci Very Happy

CAMP ma też konotacje gejowskie Smile
I też nigdy nie znalazłem polskiego odpowiednika który by to w pełni oddawał Smile
Zgadzam się z tym co mówisz- i według mnie to właśnie dystans do samego siebie pozwala nie przekroczyć tej cienkiej (cholernie cienkiej) linii... a nawet jak sie czasem ją przekroczyć zdarzy- jakoś udaje im się "get away with it" Wink
Manowar- no właśnie, ZERO dystansu do włąsnej "twórczości"... Mam wrażenie, że taki Bowie czy Mercury WIEDZIELI, że to co robią jest kiczowate i mimo to (a właściwie WŁAŚNIE DLATEGO) to robili- to jest ten dystans... W takich Scissor Sisters (też "camp" jak cholera) już mi tego brakuje...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 6:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ej, ja nie wierzę, żeby Manowar nie mieli żadnego dystansu do swojej twórczości. Nie...oni tego nie mogą robić na serio...takich ludzi nie ma Wink

I niech sobie lewy palec Boga mówi co chce, ja się rozczarowałem, gdy dowiedziałem się, że TSMGO i TATDOOL nie napisał Freddie. Może to dlatego, iż chciałem w nim usilnie widzieć właśnie ambitnego, metafizyczno-egzystencjalnego twórcę? Może słuchając Gabiela, Dylana, Watersa, Springsteena czy Fisha wciąż podskórnie żałuję, że Mercury nie był taki jak oni, że słuchając go nie mam wrażenia, że chce on mi powiedzieć coś naprawdę ważnego?
...
Cholera, żałuję.

Wiedząc jednocześnie, że siła muzyki i legenda postaci Freddiego leżała zupełnie gdzieś indziej w innych sferach...w dawaniu ludziom wspaniałej muzyki, wzruszeń i genialnej rozrywki.

No ale jednak...Wink
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 6:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hmmm ok... moze i faktycznie ci z manowara bawia sie tym dobrze, ale siedziec 30 lat w jednym obrazie to tak troche nuda hehehe a do tego te tytuly i texty Very Happy

ale przyklady bardziej jednoznaczne.. ich troje Very Happy oni robia to co robia z pelnym przekonaniem geniuszu tej calej teatralnosci itd i tego, ze to jest takie zajebiste i zapierajace powietrze w cycku... a no i vyjoletta villas... chociaz to nieco inny gatunek, ale rownie komiczny w odbiorze wisualnym

edit: o wlasnie w tv trafilem na przyklad trzeci do kolekcji kiczu ponad miare - "jaka to melodia?" Very Happy

kiedys to sie dalo ogladac.. teraz to jakas masakra heh jak gala piosenki biesiadnej
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 11:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Robienie kiczu i zdawanie sobie sprawy, że to wygląda jak kicz jest dość odważne, ale już na pierwszy rzut oka można powiedzieć, czy ktoś ma dystans do tego co robi. Freddie był na tyle specyficzny, że rozróżnienia można dokonać bez problemu.
Było w tym coś prowokującego, przykuwającego uwagę. A to wymagało odwagi. I za to go cenię.
Fenderek mądrze prawi z pisaniem tekstu do TSMGO i TATDOOL, ale mi też było trochę żal jak się dowiedziałem, że to nie on był autorem obu tekstów. Kiedyś (jak będę duży, to chcę być jak Fenderek Wink ) pewnie wizja o empatii Rogera i Briana przekierunkuje moje myślenie na inne tory, ale lekkie rozczarowanie jeszcze we mnie tkwi...
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Lut 03, 2008 11:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
ja się rozczarowałem, gdy dowiedziałem się, że TSMGO i TATDOOL nie napisał Freddie. Może to dlatego, iż chciałem w nim usilnie widzieć właśnie ambitnego, metafizyczno-egzystencjalnego twórcę? Może słuchając Gabiela, Dylana, Watersa, Springsteena czy Fisha wciąż podskórnie żałuję, że Mercury nie był taki jak oni, że słuchając go nie mam wrażenia, że chce on mi powiedzieć coś naprawdę ważnego?

Ale nawet gdyby napisał te utwory- to wcale moim zdaniem nie postawiłoby go między takimi autorami (a od siebie dodam jeszcze nazwiska Cave'a czy Cohena).
Ja widzę to tak- osoby przeżywające straszliwe, naprawdę STRASZLIWE dramaty... strasznie często w jakiś sposób dojrzewają... może taka świadomość nieuniknionego daje im pewną perpektywę i są w stanie odróżnić rzeczy naprawdę ważne od pierdół? Z włąsnego doświadczenia widzałem, że najbardziej niepogodzone z losem są zazwyczaj osoby DOOKOŁA- a nie sami cierpiący... Freddie nie użalał się nad sobą- mówimy o człowieku który kilka dni przed śmiercią miał powiedzieć Mary że niczego nie żałuje... U Freddiego gdzieś tę dojrzałość też widać- w głosie (MOTHER LOVE- to łamie serce...), w rzeczach które wtedy pisał (np. A WINTER'S TALE), w jego postawie (nagrywał do końca, podobno do końca żartował i był sobą). Ja osobiście wolę taki obraz niż faceta który rozpamiętuje swoją tragedię, poddaje się i nad sobą użala... Kiedy ktoś z boku pisze o tragedii- spoko, jest napisane z boku, jest to obserwacja, zazwyczaj patrząc z boku trudno się z tragedią pogodzić... Autorzy TATDOOL czy TSMGO tracili coś wielkiego, nie mogli tego do końca zaakceptować- wyrazili to w dwóch tekstach. Freddie... Freddie nawet w obliczu swojej tragedii pozostał sobą i- szczerze- nie chciałbym żeby miało być inaczej; za to Go cenię... Według mnie on się takim WINTER'S TALE cudownie rozliczał ze swoim życiem... popatrzcie na ten tekst- siedzi sobie chory człowiek nad jeziorem w swoim domku, patrzy na śłońce, na chmury, górskie szczyty... Patrzy na nie zupełnie inaczej niż patrzyłbym ja czy szanowny czytelnik tego postu... Wie, że może na nie patrzeć po raz ostatni i chłonie ten widok...
Dreaming- so quiet and peacefull...
Dla mnie to jest bardziej metafizyczno-egzystencjalne niż "o patrzcie jaka ze mnie tragiczna postać, ja umieram- słyszycie?"...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 12:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja bym to ujął tak:
Zgadzam się z Fenderkiem racjonalnie.
Zgadzam się z le_mmorem emocjonalnie Cool
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 3:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja zgadzam się z Fenderkiem w całej rozciągłości. Very Happy Zresztą, nigdy nie wydawało mi się, że TSMGO napisał Freddie. To po prostu nie pasowało mi do jego stylu. Jakoś też wcale nie żałuję, że to nie on jest autorem tekstu, bo właśnie fakt, że na tak specyficzną płytę jak Innuendo Freddie napisał nie patetyczne, podniosłe hymny, tylko dość zaskakujące Delilah i I'm Going Slightly Mad, sprawia, że jest to dla mnie wzruszające. To mnie bardziej przekonuje do tego, że Freddie do końca chciał być sobą - człowiekiem cieszącym się życiem, takimi, wydawałoby się, bzdurkami, jak spędzaniem czasu z ukochanym zwierzakiem, nie użalającym się nad sobą, ale i wciąż błaznem (vide teledysk do I'm Going Slightly Mad), jak zawsze (porównajmy z przecież również jego autorstwa tekstem Let Me Entertain You) żyjącym po to, by bawić, by dawać radość, pełnym autoironii. Czy nie dlatego, żeby nie psuć tego swojegio wizerunku i żeby nie widzieć użalających się nad nim fanów prawie do końca nie przyznał się, że jest chory? Bardziej mnie to przekonuje niż podniosłe deklaracje z Innuendo (wykrzyczane "Oh, yes, we'll keep on trying till the end of time!") czy The Show Must Go On. To są jak gdyby różne punkty widzenia - Freddiego i jego przyjaciół. Składają się one na spójną całość, jaką jest Innuendo, które właśnie dlatego nazwałbym concept albumem (odpowiedź na poruszoną już kwestię na forum, jak wyglądałby concept album w wykonaniu Queen - przecież oni takowy nagrali! Innuendo jest, jak dla mnie lepszym przykładem niż podany na Wikipedii jako sztandarowy "The Doors" The Doors - tylko dlatego, że pierwsza i ostatnia piosenka tegoż tworzą pętlę mającą skłonić do słuchania w kółko; mnie zresztą nigdy nie skłoniła Very Happy ).
Fenderek podał jeszcze przykład A Winter's Tale. Faktycznie, ta piosenka znów potwierdza, jak Freddie patrzył na swoją śmierć - wciąż potrafił cieszyć się pięknem świata. Słuchając tego kawałka, zawsze przychodzi mi na myśl porównanie do "Pieśni słonecznej" św. Franciszka z Asyżu. Ten czterdziestoletni outsider, wyniszczony swoim trybem życia, prawie ślepy, chory na trąd i malarię, nie mogący już chodzić, nie narzeka na swój los, tylko dziękuje Bogu za to, że może cieszyć się pięknem natury. Wspaniałe!
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

the doors concept albumem? ktos musial niezle przyjarac na tej wikipedii, jak to pisal Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizzy napisał:
the doors concept albumem? ktos musial niezle przyjarac na tej wikipedii, jak to pisal Very Happy

Dokladnie...
...ja tam conceptu w INNUENDO tez nie widze Wink
ja sie generalnie zastanawiam nad takimi tytulami jak FEAR OF THE BLANK PLANET- bo sa takie nieulotne pod tym wzgledem i jezeli sa conceptami to bardziej w stylu DARK SIDE niz WALL czy OPERATION MINDCRIME... A INNUENDO? Jest ciekawym studium tego, co zespol w tamtym czasie przechodzil; mozna bardzo duzo wywniskowac z tekstow znajac okolicznosci nagrywania... ale concept? Znalazlbym cos laczacego HEADLONG z INNUENDO ale byloby to tak na sile zrobione jak te Doorsy Wink
A z tym Sw. Franiczkiem to niezle, naprawde niezle. I dobre, bardzo celne! (a wszyscy wiedza ze ja do religii i paciorkow to jak do piwa- nie odmawiam) Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 4:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak dla mnie bardziej concept albumem jest the works... wszystkie kawalki maja ze soba cos wspolnego... sa spieprzone produkcyjnie Twisted Evil

a tak powaznie, zadnej plyty queen bym pod concept album nie podlaczyl.. oczywiscie jak sie chce, to wszedzie mozna znalezc jakies wspolne cechy, ale to by chyba przesada byla... konceptem to dla mnie (z plyt ktore dobrze znam) moze byc 7th son maidenow, albo scenes DT, albo plyty riverside... no the wall, ale to inna bajka troche.. i duzo duzo wiecej... ale zdaje sie, ze taki temat juz kiedys byl i chyba to samo juz raz pisalismy w nim Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
kevin spacey



Dołączył: 29 Lis 2003
Posty: 147
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 8:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapraszam do działu audio:

http://forum.queen.pl/viewtopic.php?t=4083

Ściągnijcie te pliki i wtedy dyskutujcie czy Queen byli ambitni... Very Happy
_________________
koniec przekazu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 9:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Toć ja zawsze mówiłem, że pod tym względem byli ponad jakimkolwiek zasięgiem za przykłąd podając YOU'RE MY BEST FRIEND...
Ale usłyszeć 24 ścieżki KILLER QUEEN... To jest COŚ!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kevin spacey



Dołączył: 29 Lis 2003
Posty: 147
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 9:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Toć ja zawsze mówiłem, że pod tym względem byli ponad jakimkolwiek zasięgiem za przykłąd podając YOU'RE MY BEST FRIEND...


Ależ ja nie neguję tych spraw! Wink Ale w tym wypadku zamiast 1 argumentu masz od razu 48 Wink
_________________
koniec przekazu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 10:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No ładnie czego się człowiek dowiaduję. Freddie i św. Franciszek ciekawe porównanie i jeszcze klip do A winter's tale. Ogólnie jak człowiek umiera, to już mu jest obojętne, bo jest już prawie tam, a najgorzej mają ci, którzy zostają rodzina, przyjaciele, fani to oni muszą się z tym pogodzić. Może tekst Show must, był dla Briana formą pogodzenia się z nieuniknionym!?

Skoro jesteśmy przy ambitnych moementach w karierze Queen to sięgnę po element zwany klipem i ostatnich chwil Freddie'go przed kamerą:
Cytat:
"I'm Going Slightly Mad jeden z najpiękniejszych wizualnie wideoklipów grupy w zabawny sposób ilustruje szalenie dobry utwór. Reżyserzy bawią się tradycją kina niemego, burleski, wodewilu, filmowym ekspresjonizmem oraz obrazem wielkiej małpy (King Konga). Mocno ucharakteryzowany wokalista (pod makijażem ukrywa skutki postępującej choroby) staje się w klipie klaunem i wariatem, ale to na niego pada światło reflektora i tylko, gdy on jest w pobliżu inni (członkowie zespołu) mogą poczuć, a nawet stać na chwile prawdziwymi artystami. Obraz stara się idealnie przełożyć słowa piosenki na kadry obrazu. Wideoklip należy do typu, w którym zespół wykonuje prace aktorską i zanika ich obraz jako muzyków (nie grają na instrumentach). Bohater jest pajacem i showmanem wzorowanym na lordzie Bayronie (w ubiorze), który zatraca się w tym, co robi, a reszta to widzowie nawet, gdy są z nim razem na scenie. Cały obraz, cały utwór jest dla Mercury’ego, dla jego gestów i min, już bez podskoków i innych akrobacji, choć daje wszystko z siebie, na co go jeszcze stać. Ostatni kadr pokazuje błazna, który spiął się na szczyt (kariery), lecz znika scena i zniknie on, pozostanie po nim tylko jego barwna czapka. "

Czyż taki film nie jest małym ambitnym dziełem na taśmie?
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 10:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Ostatni kadr pokazuje błazna, który spiął się na szczyt (kariery), lecz znika scena i zniknie on, pozostanie po nim tylko jego barwna czapka. "

Nigdy tak na to patrzyłem... Świetne porównanie - i bardzo wzruszające...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 10:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kevin spacey napisał:
Fenderek napisał:
Toć ja zawsze mówiłem, że pod tym względem byli ponad jakimkolwiek zasięgiem za przykłąd podając YOU'RE MY BEST FRIEND...


Ależ ja nie neguję tych spraw! Wink Ale w tym wypadku zamiast 1 argumentu masz od razu 48 Wink

48 PIĘKNYCH argumentów...

Wiem, że wśród kolekcjonerów "biega" jeszcze jeden multitrack (o tych nie wiedziałem)- Bicycle Race... nawet wiem kto ma jedną kopię...

...Mike Patton (ex-Faith No More) Laughing Serio! Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kevin spacey



Dołączył: 29 Lis 2003
Posty: 147
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 10:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
...Mike Patton (ex-Faith No More) Laughing Serio! Smile


kurcze, to ciekawe. skąd masz takie informacje?

btw, patton 29.02 występuje w warszawskiej proximie. zastanawiam się czy się nie wybrać. lubię jego wokalne odloty Wink
_________________
koniec przekazu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 10:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedyś był taki koleś na QZ, Man_On_The_Prowl (chyba tak pisane)- nie widziałem go od wieków. Mówił mi o różnych rzeczach i chaił sprzedawać. Z początku go zignorowałem (a bo to mało ludzi twierdzi że ma coś naprawdę fajnego dla zdobycia uwagi?)- aż mi puścił przez telefon fragmencik demo DREAMER'S BALL zaśpiewanego przez Briana. Podobno miał jakieś chody m.in. u Richardsa... Chciał za jeden utwór 500 euro... taa...

Inne źródło- słyszałem jak sam Patton o tym mówił w wywiadzie, za skarby nie mogę sobie przypomnieć gdzie to było- chyba magazyn Q (spróbuję odkopać).
A że obaj mówili o tym samym multitracku (Patton w 2005, tamta rozmowa była w... 2001?)- to chyba coś jest na rzeczy...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kevin spacey



Dołączył: 29 Lis 2003
Posty: 147
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 11:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z Queenzone'owego wątku nt. multitracka KQ wynika, że ten ostatni jest już dostępny od dłuższego czasu. Ktoś nawet wrzucił linka do aukcji na eBay-u, na której można było kupić CD-R z multitrackiem. stąd wnioskuję, że pliki, które od wczoraj są dostępne na Queenzone, nie są jakimś ogromnie zaskakującym objawieniem dla kolekcjonerów. dlatego data 2001 wcale mnie nie dziwi...
_________________
koniec przekazu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 11:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bob (Sir GH) wspominał, że KQ właśnie było udostępnione studentom Berkeley College (tam się spotkali panowie z Dream Theater Wink ) do jakiegoś projektu... ktoś sobie skopiował Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 11:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może i my się podamy za studentów i po prosimy o taśmy matki albumu Hot Space i PiotreQ zmiksuje go na nowo Smile
kevin ale zrobiłeś offtop Wink
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Lut 04, 2008 11:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
ktoś sobie skopiował Wink


i wiemy juz dlaczego wiecej takie rzeczy nie wyciekna Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Nie Kwi 13, 2008 1:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

Czy ja wiem? Dla mnie efekt byłby spłaszczony, gdyby autorem był właśnie Freddie... Zbyt dramatyczne i zbyt patetyczne by to było jak na mój gust. A tak- mamy głos kogoś z boku, przyjaciela, który widzi co się dzieje... I dzięki temu naprawdę prawdziwy dramat...
Sorry- ja po prostu jak widzę osoby krzyczące wszem i wobec jaki to przeżywają dramat- żenuje mnie to... "o, patrzcie umieram, jak wy sobie beze mnie poradzicie? idźcie, idźcie dalej- przedstawienie musi trwać, nie będzie mnie, o rany- ja umieram, straszne, ojdanadana..." Tak bym to widział, gdyby to napisał Freddie.
A że napisał to Brian- wydaje mi się cholernie szczere i uczciwe.
Freddie napisał coś dużo bardziej łąmącego serce...
Taki utwór o ulubionym kocie. "You make me smile when I'm just about to cry"- to napisał umierający facet. Facet liczący dni, tygodnie do końca życia pisze utwór o czymś, co bardzo kocha. Nie musi dodawać "o rany- jaki dramat, ja umieram, żałujcie mnie..."...
Tak samo OK jest kiedy taki tekst jak THESE ARE THE DAYS wychodzi od Rogera. Jest bezpretensjonalny... i dzięki temu naprawdę działa...

Z przykrością muszę stwierdzić, że w 100% się z Tobą zgadzam. Emocje być powinny, ale subtelne, bo inaczej nie są wiarygodne, są na pokaz. Emocje w muzyce nie mogą nas nachalnie naparzać po pysku, bo to oznacza, że pod warstwą tej egzaltacji kryje się pustka. Najpiękniejsze emocje są te nieoczywiste, te, które odkrywamy, subtelne. Przykładem muzyki emocjonalnej w sposób skrajnie NIEsubtelny jest polski kompozytor Piotr Rubik Razz
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Kwi 13, 2008 1:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger napisał:

Z przykrością muszę stwierdzić, że w 100% się z Tobą zgadzam.

To aż takie straszne? Wink Arrow Laughing
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Kwi 13, 2008 2:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

biorac pod uwage ostatnia dyskusje na linii ja, ty vs. hamburger, obawiam sie, ze tak Twisted Evil
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Nie Kwi 13, 2008 10:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
hamburger napisał:

Z przykrością muszę stwierdzić, że w 100% się z Tobą zgadzam.

To aż takie straszne? Wink Arrow Laughing

No a co myślałeś? Very Happy
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 9 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek