FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Ambitne Queen...?
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Queen bylo ambitne...?
Tak- najlepszym przykladem Greatest Hits!
23%
 23%  [ 20 ]
Tak, czasami- ale to jest mniej znana strona Krolowej...
65%
 65%  [ 55 ]
Nie- najlepszym przykladem Greatest Hits...!
2%
 2%  [ 2 ]
Tak, czasami- i te utwory sa najwiekszymi przebojami...
7%
 7%  [ 6 ]
Nie mam zdania...
1%
 1%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 84

Autor Wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 12:37 pm    Temat postu: Ambitne Queen...? Odpowiedz z cytatem

No wlasnie- czy Queen bylo ambitne...? Inaczej- co to w ogole znaczy "ambitne"...? Moim zdaniem ambitn amuzyka to niekoniecznie synonim okreslenia "dobra, przebojowa". Ambitny utwor to nie utwor ktory zapamietujemy po pierwszym przesluchaniu, ale taki ktory lamie bariery. Moze byc przez to duzo mniej przystepny, niedoceniony przez szeroka publicznosc, ale zauwazony przez fachowcow, cytowany przez innych muzykow jako inspiracja, wzbudzajacy podziw (nie mylic z trafianiem na 1 miejsca list przebojow). Taka jest mojadefinicja ambitnej muzyki. "Atom Heart Mother" to rzecz ambitna. "The Wall" bylo ambitne. Radiohead nagralo kilka ambitnych rzeczy. Plyty Dream theater to niezwykle ambitne przedsiewziecia. Polowa rocka progresywnego... Oczywiscie, zawsze istnieje niebezpieczenstwo przerostu formy nad trescia (vide YES- Tales From Topographic Oceans), ale...
Czy Queen bylo ambitne...? Moim zdaniem tak, bywalo. Death On Two Legs, Flick Of The Wrsit- to sa ambitne muzycznie rzeczy. Lily Of The Valley jest ambitne tekstowo. The March Of The Black queen jest ekstrawaganckie i ambitne, choc ocierajace sie o pretensjonalnosc... Wlasnie- a moze ambitne znaczy pretensjonalne...? Czy wielkie przeboje Krolowej byly ambitne...? Bohemian pewnie tak. VCzy bylo najambitniejsze...? Technicznie na pewno (te 180- sciezek wokalu...), muzycznie... pewnie tez... Ambinosc Somebody To Love objawia sie inaczej- mimo iz utwor ma w sobie niesamowite zmiany akordow, jest niemal progresywny- brzmi jak mily dla ucha przeboik; Freddie uczynil z niezwykle trudnego utworu badzo latwa w odbiorze rzecz- to wielka umiejetnosc! To samo dotyczy Bicycle Race- niektore zalamania rytmu sa po prostu rewelacyjne, mimo iz utwor do moich faworytow nie nalezy- potrafi zauwazyc jego genialnosc w tym wlasnie aspekcie... Czy lata 80te byly ambitnym okresem...? Na pewno nie. Okreslenie ambitny pop... OK, moze niektore piosenki jak na pop byly i ambitne, ale czy ambitne w ogole...? Czy I Want To Break Free to utwor ambitny...? Moim zdaniem zdecydowanie nie... I wreszcie- czy czesto nie okreslamy czegos mianem "ambitne" w momencie gdy chcemy dodac wage utworowi ktory nam sie po prostu podoba (vide okreslenie ambitny pop)? Czy nie probujemy czasami uczynic niektorych rzeczy ambitnych na sile, zeby usprawiedliwic naszych faworytow...? Czy tez moze ambitne to takie ktore doceniamy, choc niekoniecznie sluchamy zbyt czesto...?
Jakie jest wasze zdanie...? Czy muzyka rozrywkowa powinna pozostawac milym dla ucha soundtrackiem naszego zycia, czy tez moze jest to autentyczna dziedzina sztuki? Czy Queen bylo ambitne? Gdzie widzicie te ambitne strony Queen? A moze nie widzicie zadnych...? Piszcie...!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 2:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ambitna - wymagajaca wielkiego wysiłku, nakładu pracy, zdolności. (tyle słownik j. polskiego))

dla mnie muzyka ambitna jest muzyka Pink Floyd ,ktora od słuchacza czegos wymaga i nie każdy potrafi jej słuchac zapytajcie się ile osób zna zespól Pink Floyd i ile z tych osób zna coś wiecej niż Another....

A Queen od przypadku do przypadku bo nie sądze aby ktoś na hasło Queen pomyślał; " ambitna muzyka".

Dla mnie piosenki wyrastajace ponad inne to
Innuendo (nie słyszałam i nie wiem czy istnieje cover tej piosenki(nie biore pod uwage Planta) co skłania do przypuszczeń ,ze do najprostszych w interpretacji nie nalezy)

White Queen live wersja gdzie muzyka i tekst łaczą się tworzac cos nie przeciętnego chyba najgenialniejsze wykonanie piosenki live gdzie wokalista interpretuje tekst z taką energia i oddaniem a muzyka tylko wzmaga emocje i tylko człowiek czuły na piękno moze pojąć to wykonanie!!

I kilka jeszcze piosenek bo Bo Rhap nie nalezy do normalnych piosenek, kilka piosenek z QII, SHA, ANATO a później długo długo nic do Innuendo

he he ambitny pop zawsze mnie śmieszyło to pojęcie ja bym nie chciała aby o mojej muzyce tak mówili. Pop to pop. Dla mas jest tworzony Pop wiec kto tam bedzie szukał jakis głebszych przesłan, cudów muzycznych itd.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 2:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen tworzył bardzo różnorodną uzykę. I łatwe przeboje i utwory ambitniejesze - The Prophet's Song, Innuendo i wiele innych. Wymieniłem te, które mi pioerwsze przyszły do głowy. Jest też coś przebojowego i ambitnego zarazem - Bohemian Rhapsody, ale są też utwory mniej ambitne takie jak np. Pain Is So Close To Pleasure, IWTBF, Sheer Heart Attack, czy 3/4 Hot Space i wiele innych. Nie ma może określenia 'ambitny pop', ale jest dobry pop, za jaki uważam np. IWTBF.
Więc było i jedno i drugie.
Zgadzam się z Dagą, że bardzo ambitną muzykę tworzyli Pink Floyd.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 3:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hmmm na pewno jesli mysle o ambitnej strone queen to odpada dla mnie wiekszosc utworow z greatest hitsow i nie dla tego ze uwazam z gory ze to co jest hitem nie jest ambitne.. nie ale to co jest hitem jest przede wszystkim przebojowe a nie zawsze udaje sie polaczyc jedno z drugim.. ja zdecydowanie wole ta nie hitowa strone queen i ta zdecydowanie mniej znana dla zwyklego fana rocka... i przyznaje ze drazni mnie jesli ktos kto jest fanem (albo za takiego sie uwaza) podaje jako swoje ulubione utwory queen we are the champions, we will rock you, radio gaga czy i want to break free.. wiem ze to moze ograniczone podejscie z mojej strony ale tak juz niestety mam... dla mnie ambicja przejawia sie w tym ze dany zespol nagrywa cos czego 99% zespolow na swiecie nie byloby w stanie napisac lub zagrac... czyms takim jest dla mnie w przypadku queen przede wszystkim: laczace sie niemal w calosc fairy feller's/nevermore/the march of the black queen/funny how love is, white queen, ogre battle, tryptyk funster/flick/lily, death on two legs, bo rhap/ prophet's song/ milionaire waltz/ somebody to love/ back chat (tak, dobrze przeczytaliscie) , forever, innuendo, bijou, days of our lives..... to sa te utwory ktore mi przychodza na poczatku do glowy kiedy mysle o ambitnej stronie queen.. mozliwe ze cos ominalem ale to nie wazne w tej chwili.. to nie znaczy ze reszty nie lubie albo ze to sa wszystkie moje ulubione utwory queen.. nie, tak nie jest... jest jeszcze pare(nascie) innych ktore lubie bardziej niz czesc z tych ktore tu wymienilem ale te wydaja mi sie najlepsze pod wzgledem muzycznym/tekstowym/whatever... zreszta generalnie uwazam ze najambitniejszymi dzielami queen byly 4 pierwsze plyty ktore stanowia przy okazji wraz z innuendo moja ulubiona piatke queen w tej chwili... ja wole taki queen... queen z polowy lat 80tych z radio gaga, break free, a kind of magic, one vision, hammer to fall, hard life, miracle, breakthru, invisible man i innymi naprawde bardzo lubie... lubie tego sluchac i naprawde ogromna wiekszosc utworow queen, nawet tych bardziej popowych, bardzo mi sie podoba w porownaniu z muzyka innych zespolow ale to jak dla mnie po prostu troche co innego niz pierwsze plyty... cos analogicznego wystepuje w moim przypadku z plytami chocby def leppard chociaz to troche inna muzyka... lubie sluhac tego co nagrywaja na ostatnich plytach i czesto po nie siegam ale zdecydowanie bardziej wole bardziej rockowe i ambitniejsze i bardziej zlozone kompozycje z pierwszych 3 plyt... juz taki ze mnie kompinator ze nie zawsze zadowalam sie prostym schematem zwrotka - refren - zwrotka - refren - bridge - solo - refren... Wink zaznaczylem opcje 2... queen potrafil tworzyc bardzo ambitna muzyke ale poza nia tworzyl tez poprostu dobrego klasycznego hard rocka badz bardzo dobrego w sluchaniu soft rocka/ pop-rocka... either ways mnie sie to wszystko podoba ale wole to co bylo na poczatku Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
mancin



Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 333

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 3:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Queen najbardziej podoba mi się to,że muzyka jest ambitna mimo tego,że tworzona była dla rozrywki. Wiadomo,ze Queen nie mieli ideałów i natchnionych celów (Freddie-" myślę o pieniadzach na koncie") a mimo wszystko udawało im sie robić ambitne piosenki.
Oczywiście ,ze nie wszystkie. Ale wiadomo - nie samym szmpanem człowiek żyje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sweet Lady



Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 762

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 3:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hehe określenie "ambitna muzyka" zazwyczaj kojarzy mi się z muzyką, którą wszyscy się zachwycają, bo tak wypada, ale nikt jej nie słucha. Razz

Podoba mi się to, co napisał Fenderek, że może ambitność polega na tym, że z oryginalnego, skomplikowanego muzycznie utworu można uczynić przebój, utwór chwytliwy i przyjemny dla ucha. Tak stało się w przypadku "Bohemian.." i "Somebody To Love", "Innuendo" czy choćby "The Show Must Go On". I myślę, że to dobra definicja. Bo co z tego, że ktoś skomponuje trudny, muzycznie niedostępny utwór i będzie się zachwycał swoim geniuszem w zaciszu własnego domu? Taki utwór IMO trzeba umieć sprzedać, uczynić chociaż trochę bardziej dostępnym dla słuchaczy, nie niszcząc jednocześnie nic z jego "ambitności". Muzyka jest po to, żeby dostarczać wrażeń estetycznych, wzruszać, pocieszać, zmuszać do myślenia czy cokolwiek- więc przede wszystkim żeby tego dokonać musi najpierw dotrzeć do słuchaczy. Pink Floyd rzeczywiście nagrywał ambitną muzykę, ale zauważcie, że oni od wielu lat są popularni, a więc potrafili dotrzeć ze swoją twórczością do ludzi.

Więc IMO muzyka Queen była czasem ambitna (i zgadzam się co do tych utworów i płyt które wymienili Bizon i Fenderek ), czasem te ambitne piosenki stawały się nawet przebojami ("Innuendo", "Bo Rhap" itd.). Na pewno ambitne nie są "Radio Ga Ga" czy "I Want To Break Free", ale jak już pisaliśmy w innym temacie- polubienie tych piosenek dla wielu ludzi staje się przepustką do poznania bardziej ambitnego oblicza Queen- więc IMO z tymi chwytliwymi przebojami to był dobry haczyk. Inna sprawa, że nie trzeba było wcale zacząć nagrywać muzyki łatwej i przyjemnej, jak to zrobili Queen w latach 80-tych, bo jak na ironię ich największym hitem, piosenką, która zrewolucjonizowała świat muzyki okazało się "Bo Rhap", które jest przecież utworem raczej ambitnym.


A "ambitny pop"? Też mnie śmieszy to określenie, bo muzyka pop ma z reguły być łatwa, przyjemna i przystępna dla słuchaczy. Zgadzam się z Tstankie, że Queen tworzyli dobrą muzykę popową, ale nic ambitnego w niej nie widzę. Bo jeśli przyjąć, że to co podoba się słuchaczom, jest popularne od wielu lat i łączy pokolenia- jest ambitne- to ambitną musielibyśmy też nazwać muzykę Madonny czy Kylie Minogue.

A tak poza tym podpisuję się pod postem Bizona.
_________________
"Look beyond your own horizons ..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 3:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fakt, czy dany utwór jest ambitny, czy nie, zależy w dużej mierze od preferencji danego słuchacza. Ktoś może nazwać "The Wall" Pink Floyd komercyjną masówką, ktoś inny "Works" Queen szalenie ambitnym albumem. Czym jest dla mnie ambitna muzyka? Ograniczę się do trzech punktów:

1. Muzyka i słowa będące odmiennymi czściami jednej całości: np jeżeli z takiego "I Want To Break Free" zdejmiemy wokal i chórki, zostanie goły syntezator ze skrawkiem gitary, instrumentalna papka, która raczej niewielu zachwyci. Natomiast, jakby z piosenek Pink Floyd, czy Marillion zdjąć wokal, to chociaż zmieniło by się znaczenie takiej muzyki, to nadal z pzyjemnością można by było jej posłuchać. W tym wypadku całkiem sporo piosenek Queen można uznać za ambitne, "Bohemian Rhapsody", "Bring Back That Leroy Brown", "March Of The Black Queen" mają bardzo ciekawe i (chyba, wybaczcie, nie jestem muzykiem) podkłady muzyczne. Złe słowo. tym wypadku to, coś więcej niż "podkłady". To część zarówno formy, jak i treści utworu, ważniejsza, niż gdziekolwiek indziej.

2. Poruszana tematyka - tu już chodzi mi o sam tekst, ewentualnie wydźwięk całego albumu. Czy pisoenki mają coś do przekazania, poza tym, że świat jest wspaniały, albo na odwrót, bo dziewczyna kocha / nie kocha, a wino jest / nie ma? I pod tym względem szczególnie "The Show Must Go On", "No - One ut You...", "Innuendo".

3. Covery. To bardzo dobry trop, bo "przerabiane" są zazwyczaj proste pioseneczki, jak WWRY, czy WATC. Im mniej wersji jednego utworu tym lepiej bo to oznacza że oryginał sam w sobie jest taki genialny, że nie ma sensu szargać jego "nimbu świętości".

Przykłady piosenek abitnych Queen można by mnożyć i nie twierdzę, że nie ma ich na "Greatest Hits", nie mniej jednak za najambitniejszy album Królowej uważam "Queen II" w którym występują w mniejszym lub większym stopniu wszystkie trzy punkty wymienione przeze mnie wyżej*

* - istnieje cover "Procession", ale nie ma sensu obalać dobrej teorii tylko dlatego, że nie jest prawdziwa Smile
_________________
Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008

www.ppa.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 4:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy muzyka Queen była ambitna,zalezy jak na to spojrzeć dla jednych GaGa czy Break free są ambitne, a dla innych Prophet's song czy tez Bohemian.Jak dla mnie piosenki takie jak YTMBA, TATDOOL, Innuendo czy dwa w/w z ANATO, ba We are the champions jest dla ambitne, bo przeciez napisac utwor o tym ze jest sie mistrzem to naprawde...szacunek. Queen znany czasem tylko fanom tzn z lat '70 w większosci wypadków z całą pewnoscią jest ambitnym okresem, lata '80 tylko w kilku przypadkach
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Marcin



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 1706
Skąd: Police

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 4:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak. Uważam że Queen w większości tworzył ambitne dzieła, ale dobrze że były też te lżeszcze dla kontrastu. Ale chyba bez wątpienia najwięcej ambitnych utworów powstalo w latach 70.
_________________
The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Ambitne" nie musi oznaczać tylko wielkich form w stylu Genesis lub Marillion. To mogą być też takie perełki jak Bring Back That Leroy Brown - pełne pomysłów, fantazji, polotu, elementów, które rzadko są spotykane. Ambitna - w tym przypadku znaczy oryginalna, inteligentna. I sądzę, że Queen dużo takich utworów miał - pokażcie mi inny zespół, który nagrywał rzeczy w stylu Seaside Randezvous Wink))
pewnie, że nie wszystkie ich utwory mieszczą się w tej kategorii. Wiele z nich to solidne kawałki, które jednak mieszczą się w rockowej modalnej...

wiem, że nic mądrego nie powiedziałem, ale tak to jest jak się człowiek do statystyki uczy...błeee....

a ambitny pop, wbrew pozorom, może istnieć. Przykładem Genesis ery Phila Collinsa. Albo Ultravox. Zresztą określanie czegoś mianem popu może być bardzo zwodnicze. Taki Prince na przykład - można powiedzieć funk, ale słowo "pop" jest równie uprawnione. I co, czy oznacza to, że jego muzyka to papka dla bezmózgów? Smile
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 5:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ta tylko nieraz ambitne dzieło bywa źle rozumiane np. moja kumpela usłyszawszy The show must go on wstęp stwierdziła ale techniawa!!! i jak tu być mądrym!!

no patrzac na takie Radio czy I want to break ree klipy to bym nie stwierdzial,że ten zespół jest zdolny do jakis większych dzieł.

Nieraz genialność czegoś lezy w prostocie wykonania takie Bring Back That Leroy Brown czy Seaside Randezvous czy Bijou.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 5:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
... I co, czy oznacza to, że jego muzyka to papka dla bezmózgów? Smile


ale przeciez to ze cos jest popem (i niekoniecznie ambitnym) nie oznacza ze jest to papka dla bezmozgow... a na przyklad lubie roxette i to nawet bardzo i jest to moj ulubiony zespol jesli chodzi o muzyke pop a przeciez ich piosenki nie sa jakos szczegolnie ambitne i takich zespolow jak roxette i takich piosenek bylo cale mnostwo.. a jednak jakos roxette lubie a innych niekoniecznie hehe a juz najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ze jedna z moich ulubionych roxettowych piosenek jest dance away ktore jest wybitnie popowo - dyskotekowym wrecz kawalkiem... pop wcale nie musi byc gowniany nawet jesli nie jest ambitny...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 7:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kurde, cholernie ciekawy temat... Wink gratuluję pomysłu... Razz
Ok-Queen był i jest dla mnie muzyką ambitną. Świadczy o tym fakt, ze fani muzyki Królowej to w większosci słuchacze wymagający czegos więcej niż ładnej muzyczki wpadającej w ucho. Muzyka Queen wymagała czegoś więcej, chociaż paradokslanie aranżacje pozwalały na zdobycie dużej ilości słuchaczu, sprawiała że muzyka stawała się łatwa a obdiorze. I to jest element, który świdczy o geniuszu. Zawsze ambitne piosenki stawały się łatwe w odbiorze, a proste pioseneczki zawsze miały element, który mógł zachwycić (np. In Only Seven Days). Ale zdażały się tez piosenki, które mimo swojej ambitności, nie zdobywały uznania nawet w oczach fanów (np. Dead On Time). Dlatego np. takie rewelacyjne Jazz czy tez NOTW uważane sa za słabe (co mnie wqrwia szczerze mówiąc). Chociaż te albumy (a w szczeg. NOTW) nie sa wyprodukowane/ zaaranżowane w taki sposób, żeby muzyka była łatwa w odbiorze. Ale generalnie z pozoru wymagające kompozycje stawały się łatwe w odbiorze (np. całe ANATO). I to wg mnei świadczyło o genialności wykonawców.
Fenderek napisał:
Czy Queen bylo ambitne...? Moim zdaniem tak, bywalo.

Tekstowo na pewno większosc piosenek nie była szalenie ambitna-i tu np. takie Pink Floyd wypada trochę lepiej. No, ale Queen miał raczej bawić i robił to wg. mnie w bardzo ambitny i niesztampowy sposób. Jeśli chodzi o złożonośc kompozycji-tak Queen był ambitny. Większosc piosenek wymaga wsłuchania się, odkrycia, dojrzenia po prostu do danej piosenki.
Fenderek napisał:
Freddie uczynil z niezwykle trudnego utworu badzo latwa w odbiorze rzecz- to wielka umiejetnosc!

Tak to prawda-to o czym piszę wyżej: z trudnych utworów udawało się zrobić coś łatwego w odbiorze-i to jest element świadczący o geniuszu.
Fenderek napisał:
Czy lata 80te byly ambitnym okresem...? Na pewno nie. Okreslenie ambitny pop... OK, moze niektore piosenki jak na pop byly i ambitne, ale czy ambitne w ogole...? Czy I Want To Break Free to utwor ambitny...? Moim zdaniem zdecydowanie nie... I wreszcie- czy czesto nie okreslamy czegos mianem "ambitne" w momencie gdy chcemy dodac wage utworowi ktory nam sie po prostu podoba (vide okreslenie ambitny pop)? Czy nie probujemy czasami uczynic niektorych rzeczy ambitnych na sile, zeby usprawiedliwic naszych faworytow...? Czy tez moze ambitne to takie ktore doceniamy, choc niekoniecznie sluchamy zbyt czesto...?

Nie zgadzam się (który to już raz?). Lata 80 miały dużo ambitnych momentów: Life Is Real, Under Pressure, One Year Of Love, WWTLF, POTu też nei jest najłatwieszym w odbiorze utworem-może dlatego nie było go na singlu? Z Works dałbym It's A Hard Life, ITTWWC, HammerTF tez można by zaliczyć. No może nawet KPTOW nie jest znowu czymś tak prostackim, zeby stał się piosenką dla mas-więc pewien element ambitności bym znalazł. Oczywiście-rzeczy na miare YTMBAway zdarzały się rzadko, ale jeśli już Queen się za to zabierał-to wychodziły rzeczy genialne (WWTLF, ITTWWCreated...?). Myslę, ze wtedy skoncentrowano się raczej na muzyce bardziej rozrywkowej, ale... do niej tez Queen potrafił podejśc w ambitny sposób, np. tekst Body Language jest przeciez dość ambitnym opisem fizycznej miłości (to nie ja to wymyśliłem, ktoś na forum tak napisał...). Co do piosenek typu Radio Ga Ga, IWTBF- ok, nie sa one jakoś wybitnie ambitne, ale ambitne podejście do popu jest czymś godnym podziwu, zważając na to, ze jest garstka artystów którym udało się z popu uczynić coś więcej niż tylko beatową papkę. A Radio Ga Ga zaliczyłbym do ambitnych, gdyż mamy tam wielowarstwową melodię i dobry tekst. IWTBF za to ma prostą melodyjkę, ale nie stał się on popową sztampą, tylko hymnem politycznym, więc... Jak dla mnie zrobienie z prostej melodyjki czegoś na miarę hymnu świadczy o geniuszu. Aczkolwiek uważam, ze sam w sobie ten utwór nie jest ambitny, ale jest na pewno ambitnym podejściem do popu.
I nie-wcale nie uważam, ze Radio Ga Ga jest ambitne, bo chcę usprawiedliwić swojego faworyta. Słyszałem bardzo dużo popu i uważam, ze Radio Ga Ga jest chyba jednym z najlepszych utworów popowych-jak już wcześniej wspominałem-głos Freda, dobry tekst, wielowarstwowość.
Zgadzam się natomiast, ze ambitne to takie, którego nie słuchamy zbyt często-Jazz jest dla mnie tak ambitne, ze słucham rzadko. Po prostu jak chce melodyjnej muzyki to włączam coś innego. Ale np. ambitnośc potrafi szkodzić popularności utworu-np. Was It All Worth It...? jest (jak dla mnie) zbyt ambitne i dlatego może muzycy bali się że nie odniesie sukcesu jako singiel nawet się na owym singlu z tego powodu nie znalazł...
daga napisał:
ambitna - wymagajaca wielkiego wysiłku, nakładu pracy, zdolności

No własnie uważam ze Queen był ambitny-bo muzyka, która muzycy Królowej grali wymagała wysiłku, ciężkiej pracy i zdolności. Nawet w przypadku Radio Ga Ga.

mancin napisał:
Wiadomo,ze Queen nie mieli ideałów i natchnionych celów (Freddie-" myślę o pieniadzach na koncie") a mimo wszystko udawało im sie robić ambitne piosenki.

Właśnie to świadczy o geniuszu.
Sweet Lady napisał:
Też mnie śmieszy to określenie, bo muzyka pop ma z reguły być łatwa, przyjemna i przystępna dla słuchaczy. Zgadzam się z Tstankie, że Queen tworzyli dobrą muzykę popową, ale nic ambitnego w niej nie widzę. Bo jeśli przyjąć, że to co podoba się słuchaczom, jest popularne od wielu lat i łączy pokolenia- jest ambitne- to ambitną musielibyśmy też nazwać muzykę Madonny czy Kylie Minogue.

Piszesz "z reguły"... a myślę, ze Queen nawet w epoce Radio Ga Ga i Works nie podporządkowywał się żadnym regułom... Radio Ga Ga ma na pewno abmitne elementy, pisałem o nich wyżej. I nie twierdzę, ze to co podoba się słuchaczom i łączy pokolenia jest ambitne. A ambitnośc świadczy inne element. I na pewno Queen tworzył duzo ambitniejszy pop niż Kylie czy Madonna. W Queen były elementy ambitniejsze, u tych dwoch "artystek" tego nie widzę.
le mmor napisał:
a ambitny pop, wbrew pozorom, może istnieć. Przykładem Genesis ery Phila Collinsa. Albo Ultravox. Zresztą określanie czegoś mianem popu może być bardzo zwodnicze. Taki Prince na przykład - można powiedzieć funk, ale słowo "pop" jest równie uprawnione. I co, czy oznacza to, że jego muzyka to papka dla bezmózgów?

Zgadzam się-potraktujcie to jako jeden z moich argumentów. Genesis to rewelacyjny przykład.
crowley napisał:
. Muzyka i słowa będące odmiennymi czściami jednej całości: np jeżeli z takiego "I Want To Break Free" zdejmiemy wokal i chórki, zostanie goły syntezator ze skrawkiem gitary, instrumentalna papka, która raczej niewielu zachwyci. Natomiast, jakby z piosenek Pink Floyd, czy Marillion zdjąć wokal, to chociaż zmieniło by się znaczenie takiej muzyki, to nadal z pzyjemnością można by było jej posłuchać. W tym wypadku całkiem sporo piosenek Queen można uznać za ambitne, "Bohemian Rhapsody", "Bring Back That Leroy Brown", "March Of The Black Queen" mają bardzo ciekawe i (chyba, wybaczcie, nie jestem muzykiem) podkłady muzyczne. Złe słowo. tym wypadku to, coś więcej niż "podkłady". To część zarówno formy, jak i treści utworu, ważniejsza, niż gdziekolwiek indziej.

Zgadzam się IWTBf może nie jest jakieś wybitnie ambitne (Twój argument mnie przekonał), ale jednak zrobienie z prostej piosenki hymnu politycznego jest wielką sztuką.
crowley napisał:
Poruszana tematyka - tu już chodzi mi o sam tekst, ewentualnie wydźwięk całego albumu. Czy pisoenki mają coś do przekazania, poza tym, że świat jest wspaniały, albo na odwrót, bo dziewczyna kocha / nie kocha, a wino jest / nie ma? I pod tym względem szczególnie "The Show Must Go On", "No - One ut You...", "Innuendo"

Pod względem tekstowym Queen nie był ambitny-ale do tematyki jaką poruszali podchodzili niezwykle ambitnie i potrafili to "sprzedać", więc świadczy to o tym, ze artysta zna się na tym, co robi.

Pidsumowując-Queen nie zabierał się do rzeczy ambitnych (tak jak Pink Floyd na przykład), ale z rzeczy przyziemnych, doczesnych, muzycy potrafili uczynić coś naprawdę niesztampowego, czasem genialnego. I tutaj takie Radio Ga Ga jest dobrym przykładem-niby pop, a zrobiony w inteligentny sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 7:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piosenka z ambicja dla mnie jest My melancholy bluse bo dla fanów rocka nagle na koncercie usłyszenie tego kwałak mogłobyc niezłym szokiem!! I tu trzeba miec odwage. Ciekawi mnie ile fanów po koncercie poszło i kupiło sobie blusową płyte?!
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Wundżun



Dołączył: 06 Cze 2004
Posty: 289
Skąd: znad Bałtyku

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 9:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo ciekawy temat... którego omówiliśmy dopiero w małym stopniu, bo Fenderek napisał o wielu bardzo ważnych i szerkokich problemach w muzyce.

Fenderek napisał:
Czy muzyka rozrywkowa powinna pozostawac milym dla ucha soundtrackiem naszego zycia, czy tez moze jest to autentyczna dziedzina sztuki? Czy Queen bylo ambitne? Gdzie widzicie te ambitne strony Queen? A moze nie widzicie zadnych...? Piszcie...!

Ambitną stronę Queen widzę przede wszystkim na ich pierwszych pięciu płytach, i na Innuendo. Lat 80. nie uważam za ambitne z tego powodu, że wtedy panowie trochę spoczęli na laurach i świadomie obniżyli poziom. Bo wg mnie ambitna muzyka jest wtedy, kiedy tworzysz na najwyższym możliwym poziomie, kiedy twoim celem jest stworzenie najlepszej muzyki, na jaką cię stać. Ale za to albumy z lat 80. nie były nieudane - nieudane byłyby, gdyby były znacznie gorsze, niż członkowie Queen zakładali, że będą. Były IMO gorsze GŁÓWNIE dlatego, że oni świadomie obniżyli poziom, a nie dlatego że nie stać ich było na nic lepszego.
To czy muzyka jest ambitna, nie zależy dla mnie od tego, czy muzycy powiedzą sobie "o, teraz podejmiemy ważne sprawy społeczne itp.". Taka "zwyczajna" piosenka jak "Somebody to love" może być równie ambitna, jeśli ma ciekawą, wielowarstwową strukturę, oryginalne brzmienie, jest świetnie wykonana, szczera. To że jest łatwiejsza w odbiorze nie świadczy o tym, czy jest lepsza/gorsza, bardziej/mniej ambitna. Muzyka Nine Inch Nails jest (przynajmniej w moim odczuciu) 100 razy trudniejsza w odbiorze niż muzyka Mozarta, co na pewno nie znaczy, że lepsza.
Według mnie żeby ocenić, czy muzyka jest ambitna, trzeba się skupić na niej samej, czy jest inteligentnie, kunsztownie skomponowana, osiąga jakiś poziom komplikacji i jakie uczucia wywołuje w słuchaczu. Bo wyobraźcie sobie np., że Queen przygotowali inną wersję Bohemian Rhapsody dla UK i USA - od razu zostaliby uznani za mało ambitny zespół, który tylko schlebia słuchaczom. A taki np. Jerzy Haendel robił dokładnie coś takiego, przerabiał swoją muzykę aby dostosować się do gustów panujących w danym kraju. A to nie sprawia przecież, że jego muzyka była mniej ambitna. Może to nie jest adekwatne porównanie... ale to już temat na kolejną dyskusję Wink I tu dochodzimy do kolejnego zagadnienia - czy muzyka rozrywkowa może być sztuką? Myślę że może i część twórczości Queen nazwałbym sztuką. Weźmy znowu Haendla - duża część jego kompozycji to była muzyka czysto rozrywkowa, ale mistrzowska i mająca głębsze znaczenie (czy Queen nie można do tego porównać?). Dzisiaj już nie traktujemy tego jak muzyki rozrywkowej, więc jak widać różnica między muzyką rozrywkową a "poważną", "prawdziwą sztuką" jest płynna. Dla mnie dobra, wybitnie dobra muzyka jest sztuką, a jeśli jest rozrywkowa, to nie znaczy że nie jest ambitna. Muzyka Queen zawsze była przede wszystkim rozrywkowa, a często przy tym ambitna.

Mam nadzieję, że nie zakręciłem za bardzo. Wink
_________________
Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 9:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To spójrzmy na tworzenie ambitnych rzeczy w druga strone bo Queen robiło je głownie na poczatku kariery i mogli sobie pozwolić na obnizenie poziomu trudności a taki Niemen najpierw wykonywał piosenki proste czasem banalne i zyskał sławe ale pózniej ostanie płyty nagrywał już tylko ambitne trudniejsze w odbiorze i byłam mocno zdziwniona, bo pisali,ze ostania płyta Niemena spodchmurkapelusza (chyba cos takiego) jest dziwna i trudna w odbiorze i takie tam i puscili utwór (raczej niepiosenke) juz po śmierci w radiu i była bardzo przyjemna do słuchania!! wiec nie wiem co ci ludzie chcieli od tej płyty!! niewiem czemu w radiu boją sie puszczac czegos ambitniejszego nawet w Publicznym bo o zetach i wawach juz nie myśle.

Niewiem ktos tworzył model odbiorcy muzyki w radiu, który słucha tylko Britney i Delfina.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 9:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobrze prawisz, Wundżunie, o tej ambitnej rozrywce. Już to kiedyś mówiłem - credo Queen to "let me entertain you". Entertain w inteligentny, kombinowany sposób, dodajmy. To nie był zespół, który jak Floydzi poruszał ważne problemy zarówno metafizyczne jak i społeczne. To nie był zespół, który wgryzał się w różne jazzy i inne takie, jak Crimsoni, albo Mars Volta. Ale i tak, żeby napisać i nagrać coś takiego jak Lilly of The Valley czy You Take Me Breath Away trzeba mieć nieprawdopodobną wyobraźnię, artystyczną inteligencję i chęć stworzenia Dzieła a nie tylko Piosenki (tak mi się w górnolotne tony uderzyło:))
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
dudek



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 493
Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 10:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W zasadzie zgodzę się ze zdaniem, że muzyka ambtina to muzyka inteligentna, wyszukana, łamiąca bariery. Generalnie przeciwieństwo wszystkiego co banalne, zbyt proste, przewidywalne.

Czy muzyka pop może być ambitna...? Wdepniemy tu w kwestię tego, czym jest pop, a to temat mniej więcej podobnie drazliwy jak czym jest rock... Wink (o czym już było parę razy Wink) Nie wiem - jestem zdania, że muzykę popową można tworzyć schematycznie, zbyt przystępnie; można też tworzyć coś lepszego - ambitnijszego właśnie - prezentując twórczość bardziej stylową, mniej oczywistą - co nie znaczy - nieprzystępną. Przykłady - dobry był wspomniany przez Living_colour Seal (którego również bardzo lubię), dodałbym np. Enigmę (która jest chyba dośc bliska popu). Wahałbym się czy nie wspomnieć też o wczesnym Varius Manx (np. "Emu") - ten zespół grywał nawet progresywnie! Jeżeli był to pop, to zdecydowanie bardzo dobry pop, za którym się czasem łezka zakręci... Wink

Zgodzę się też, że to co powszechnie uważamy za popowe oblicze Queen - czyli ogólnie lata 80. - nie było ani wyszukane, ani zaskakujące... nie powalało ambicją muzyków. O większość podanych przez Yeah88 utworów mógłbym dyskutować - ale to akurat wskazuje, że jest to materia zbyt zalezna od własnego gustu (a przeciez de gustibus... Wink)

BTW - le_mmor, słuchasz Mars Volty? Jeden z ciekawszych zespołów ostatnich lat...
_________________

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Wundżun



Dołączył: 06 Cze 2004
Posty: 289
Skąd: znad Bałtyku

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 11:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
Dobrze prawisz, Wundżunie, o tej ambitnej rozrywce. Już to kiedyś mówiłem - credo Queen to "let me entertain you". Entertain w inteligentny, kombinowany sposób, dodajmy. To nie był zespół, który jak Floydzi poruszał ważne problemy zarówno metafizyczne jak i społeczne. To nie był zespół, który wgryzał się w różne jazzy i inne takie, jak Crimsoni, albo Mars Volta. Ale i tak, żeby napisać i nagrać coś takiego jak Lilly of The Valley czy You Take Me Breath Away trzeba mieć nieprawdopodobną wyobraźnię, artystyczną inteligencję i chęć stworzenia Dzieła a nie tylko Piosenki (tak mi się w górnolotne tony uderzyło:))


Bardzo się zgadzam Smile

Ale po pewnym zastanowieniu wydaje mi się, że jednak jednej rzeczy mi brakuje, żeby nazwać muzykę Queen naprawdę ambitną. Pod względem czysto muzycznym nie mam nic do zarzucenia - eksperymenty, duży poziom komplikacji, finezyjność, bezkompromisowość, oryginalność, twórcze wykorzystanie możliwości studia nagraniowego itd. itd.
Ale brakuje mi w ich piosenkach głębi, wieloznaczności... Teksty często są świetne, ale... Weźmy np. "March of the black queen" - zakręcony, inteligentny, nawet wieloznaczny tekst... ale jakoś mnie nie porusza, nie skłania do refleksji. Nie mówię, że powinni pisać tylko o Ważnych i Doniosłych sprawach... Ale po przesłuchaniu zostaje pustka, nie ma takiego, jak to się (chyba?) mówi po angielsku "aftertaste".
_________________
Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers)


Ostatnio zmieniony przez Wundżun dnia Sro Maj 25, 2005 11:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Andrew



Dołączył: 27 Lut 2005
Posty: 159
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 11:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen ambitny? Trudno powiedzieć. Napewno w kilku 'przypadkach' (przykłady już były). To jeśli chodzi o piosenki. Ale patrząc na to z innej strony. Ambitne było występowanie w RPA w 1984, ambitne było Live Aid, ambitne było nagrać Hot Space będąc jednym z najbardziej szanowanych zespołów rock'owych. Myślę, że Queen pokazało ambicje w tworzeniu muzyki ogólnie. I to tylko zależy od muzyków, czy tworząc lub robiąc coś mieli jakieś ambicje. Może nawet Pain is so... jest w jakiś sposób ambitne - w końcu nie każdy umie tak... piszczeć? Razz
A poważnie - dla mnie najambitniejszą rzeczą jaką nagrał Queen jest ANATO. Tu chyba nie powiedziałem nic odkrywczego Wink Jednak tak jak mówię, ambitność Queen nie objawia się tylko w muzyce, ale też w ich działaniach, tak mi się wydaje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wundżun



Dołączył: 06 Cze 2004
Posty: 289
Skąd: znad Bałtyku

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 11:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sprzedanie 100 mln płyt to też, jakby nie patrzeć, bardzo ambitny plan Wink
Ale uważajmy, bo idąc tym tropem, za chwilę nam wyjdzie, że najambitniejszym muzykiem był Michael Jackson Wink
_________________
Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 11:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dudek napisał:

BTW - le_mmor, słuchasz Mars Volty? Jeden z ciekawszych zespołów ostatnich lat...


ano słucham, słucham. I nawet się na koncert do Stodoły w czerwcu wybieram...wspaniały zespół. Oniemiałem, jak po raz pierszy usłyszałem "Interiactic Esp"...
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 10:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Lata 80 miały dużo ambitnych momentów: Life Is Real
Co jest "AMBITNEGO" w tym utworze? Prosta melodia, prosta aranzacja, prosty tekst. O jaka ambicje tutaj chodzi...? Piosenka jest dobra... Przeciez utwor moze nawet byc WYBITNY bez bycia AMBITNYM. Gdzie tutaj lamanie schematow...?
Yeah88 napisał:
One Year Of Love

Ambicja bylo nagranie rzewnej poscielowy, tak...? Melodia piekna, ale... gdzie tu cos ambitnego?
Yeah88 napisał:
POTu też nei jest najłatwieszym w odbiorze utworem-może dlatego nie było go na singlu?

1. Bylo- tyle ze nie w Anglii.
2. Ambitny? Solidny (DOBRY!!!!) rockowy kawalek...
Yeah88 napisał:
It's A Hard Life

Czy to nie jest po prostu swietna ballada? Ze swietna melodia, z dobrym tekstem, baaadzo ten utwor lubie, ale... ambitny to on tez nie jest... moim zdaniem...
Yeah88 napisał:
HammerTF

AC/CD nagralo ze 30 tak ambitnych rzeczy...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 10:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zgadzam sie z poprzednikiem.. mialem wlasnie napisac cos podobnego Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 11:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wundżun napisał:
Lat 80. nie uważam za ambitne z tego powodu, że wtedy panowie trochę spoczęli na laurach i świadomie obniżyli poziom. Bo wg mnie ambitna muzyka jest wtedy, kiedy tworzysz na najwyższym możliwym poziomie, kiedy twoim celem jest stworzenie najlepszej muzyki, na jaką cię stać. Ale za to albumy z lat 80. nie były nieudane - nieudane byłyby, gdyby były znacznie gorsze, niż członkowie Queen zakładali, że będą. Były IMO gorsze GŁÓWNIE dlatego, że oni świadomie obniżyli poziom, a nie dlatego że nie stać ich było na nic lepszego.

Ok, zgadzam się. Ale każdy odbiera inaczej znaczenie słowa "ambitny". Jestem gotów zgodzić się, za lata 80 nie miały być ambitne i Queen nie tworzył muzyki na swoim najwyższym poziomie. Jeśli tak miałbym odbierać ambitność, to faktycznie okres 82-86 nie jest ambitny. Ale za to (uwaga, trochę nagmatwam) jest to amibtne podejście do rzeczy z założenia nieambitnych. No i przykład Radio Ga Ga jest wg mnie idealny. Ambitne podejście do popu... Z tym, ze Queen stać było na więcej...
Wundżun napisał:
tu dochodzimy do kolejnego zagadnienia - czy muzyka rozrywkowa może być sztuką? Myślę że może i część twórczości Queen nazwałbym sztuką.

Ja uważam, ze cała twórczość Queen jest sztuką. Mimo, iż była to muzyka rozrywkowa, to jednak często była bardzo "nieszablonowa". Ale uczynienie z wielowarstwowych utworów tzw. "jednorazowego popu" jest wielką sztuką.
Wundżun napisał:
Dla mnie dobra, wybitnie dobra muzyka jest sztuką, a jeśli jest rozrywkowa, to nie znaczy że nie jest ambitna. Muzyka Queen zawsze była przede wszystkim rozrywkowa, a często przy tym ambitna.

Zgadzam się.
dudek napisał:
O większość podanych przez Yeah88 utworów mógłbym dyskutować - ale to akurat wskazuje, że jest to materia zbyt zalezna od własnego gustu

Nie chodzi tu o gust. Po prostu ja inaczej odbieram znaczenie słowa "ambitność". Ale sformuuję to tak: większośc utworów które wymieniłem były ambitnym podejściem do tego, co z założenia nie było wyszukane.
Wundżun napisał:
Ale brakuje mi w ich piosenkach głębi, wieloznaczności... Teksty często są świetne, ale... Weźmy np. "March of the black queen" - zakręcony, inteligentny, nawet wieloznaczny tekst... ale jakoś mnie nie porusza, nie skłania do refleksji. Nie mówię, że powinni pisać tylko o Ważnych i Doniosłych sprawach... Ale po przesłuchaniu zostaje pustka, nie ma takiego, jak to się (chyba?) mówi po angielsku "aftertaste".

No, ale Queen nie miał powodować katharsis. Tu chodziło o zabawę, a że przy tym potrafiono sprawić, że muzyka bywała ambitna, świadczy o geniuszu (jak dla mnie...)
Fenderek napisał:
Yeah88 napisał:
Lata 80 miały dużo ambitnych momentów: Life Is Real
Co jest "AMBITNEGO" w tym utworze? Prosta melodia, prosta aranzacja, prosty tekst. O jaka ambicje tutaj chodzi...? Piosenka jest dobra... Przeciez utwor moze nawet byc WYBITNY bez bycia AMBITNYM. Gdzie tutaj lamanie schematow...?

No więc sęk tkwi w tym, ze ja za ambitne przedwsięzięcie uważam także zrobienie z prostej melodyjki czegoś niesztampowego, a czasem wybitnego. Life Is Real nie jest może ambitne, ale na pewno jest sztuką sprawić że prosty utwór ma "iskrę".
Fenderek napisał:
Yeah88 napisał:
One Year Of Love


Ambicja bylo nagranie rzewnej poscielowy, tak...? Melodia piekna, ale... gdzie tu cos ambitnego?

Ok, zgoda, nie poraża ambicją, ale znowu: ze zwykłej (aczkolwiek ładnej) melodii uzyskano rzecz ambitniejszą niż mogłoby się zdawać. Aczkolwiek tekst jest wg mnie ambitny.
Fenderek napisał:
Yeah88 napisał:

POTu też nei jest najłatwieszym w odbiorze utworem-może dlatego nie było go na singlu?

1. Bylo- tyle ze nie w Anglii.
2. Ambitny? Solidny (DOBRY!!!!) rockowy kawalek...

Ok, zgoda. Po prostu opierałem się na definicji słownikowej. Ambitny, czyli wymagający umiejętności. Napisanie, zagranie i w ogóle wykonanie POTU wymaga umiejętności. Chociaż mogę się zgodzić z tym, ze utwór ten nie wymaga jakiegoś wgłębienia się.
Fenderek napisał:
Yeah88 napisał:

It's A Hard Life


Czy to nie jest po prostu swietna ballada? Ze swietna melodia, z dobrym tekstem, baaadzo ten utwor lubie, ale... ambitny to on tez nie jest... moim zdaniem...

No własnie elementy, które wymieniłeś świadczą o ambitności tego utworu. Poza tym-uważam, ze to nie jest piosenka dla zwykłego ucha, poszukującego wrażeń estetycznych. Ma świetną melodię i tekst-refleksyjny zresztą... Czy to nie jest właśnie ambitność? Jednak utwór stał się przebojem i świadczy to o geniuszu wykonawców, którzy potrafili z niełatwego w odbiorze utworu uczynić piosenkę dla mas.
Fenderek napisał:
Yeah88 napisał:

HammerTF


AC/CD nagralo ze 30 tak ambitnych rzeczy...

Nie zrozum mnie źle, ale nie wiem czy jest to jakiś sensowny argument. Chociaż... chyba HTF nie jest aż tak ambitne jak Innuendo na przykład.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
SoQ



Dołączył: 12 Sty 2004
Posty: 271
Skąd: Częstochowa / Katowice

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 12:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z bolem serca musze to napisac, bo naprawde kocham Queen, ale nie uwazam go za zespol ze specjalnie ambitnymi utworami, owszem zdarzaly sie takie, cudowne Innuendo, the prophets song, march of the black queen i jeszcze kilka innych.To cos wiecej niz tylko piosenki. Ale nie wiem czy tych kilka przykladow wystarczy by nazwac zespol specjalnie ambitnym, Hot Space, The Works, AKOM i wiele innych mowia mi ze raczej nie... Ogolnie w muzyce jest tak ze wielu z tych ktorzy nagrali jakies genialne kawalki, chwile pozniej robili cos zachaczajacego o kicz. Wracajac do pojecia ambitny-Pink Floyd jest dla mnie ambitnym zespolem. Choc tez raczej od czasu kiedy "wladze" w zespole powoli zaczal przejmowac Waters (nie ujmujac nic pozniej wydanemu Division Bell). Rowniez solowe plyty Rogera sa niesamowite, moim zdaniem jest to najlepszy teksciarz w historii rocka. Cale albumy Pros and cons of hitchhiking i Amused to death to perelki, a Radio Kaos, choc moim zdaniem muzycznie przedstawia sie najslabiej, tez nie jest zly.
Wracajac do Queen moje zdanie jest takie, ze na przestrzeni lat ich teksty nie porazaja szczegolnie glebokim wyrazem, najwieksza umiejetnoscia tego zespolu bylo tworzenie niesamowicie melodyjnych choc dosc prostych(nie wszystkie) piosenek
_________________
Fan nr 19 Smile
The sun is in the east
Even though the day is done.
Two suns in the sunset
Could be the human race is run.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 1:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja juz bodajze na forum G N'R wyrazalem poglad na temat "ambitnosci" Queenu. Wg mnie oni z zalozenia wszystkie piosenki pisali podobnie - nie bylo powiedzmy momentu stwierdzenia "No, panowie, teraz piszemy cos ambitnego, nie pod publike". Oni kazdy kawalek chcieli uczynic jak najbardziej przebojowym, a jednoczesnie ambitnym. Czasami przewazala ta przebojowosc (GaGa, IWTBF), innym razem zas powstawaly piosenki ciekawe, progresywne nawet. Pare osob przywolywalo przyklad Sombody To Love - bardzo slusznie. Piosenka bedaca pozornie kolejnym przebojowym "wymiataczem", po uwaznym wsluchaniu okazuje sie jednoczesnie utworem glebokim, ciekawym muzycznie. Poza tym za "ambitna" mozna rowniez uznac calkowita "niegatunkowosc" Queenu. Nigdy nie dalo sie ich zamknac w jednym gatunku - jest to jedyny chyba zespol, ktory zahaczyl wlasciwie o wszystkie liczace sie gatunki muzyczne, od disco i popu, przez metal i punk, az po jazz czy blues. Warto sie powolac na niezbyt lubiane na forum (czemu?) Let Me Live, idace w strone monumentalnych chorow, jak ktos slusznie zauwazyl mozna by to spiewac w kosciolach Laughing Albo Beatiful Day, kawalek ktory ja zaliczylbym chyba do rocka progresywnego. Solowa tworczosc Freddiego tez potrafi zaskoczyc. Living On My Own to pozornie gladki, popowy kawalek, jednak zaczyna sie ciekawym scate, no i to solo Laughing Mam slabosc do solowek klawiszowych, a ta mnie wrecz zwala z nog Wink

Podsumowujac - Queen byl ambitny w tych piosenkach, ktore im wychodzily najlepiej, te "slabsze" zas, jako latwiejsze w odbiorze, stawaly sie hitami - chociaz takie np. BoRap czy Somebody To Love tez zyskaly popularnosc.


ps. Tez bardzo lubie Mars Volte Wink Jak dobrze pojdzie to sie moze wybiore na koncert - wie ktos kiedy to dokladnie jest?
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 1:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

McBurak napisał:

ps. Tez bardzo lubie Mars Volte Wink Jak dobrze pojdzie to sie moze wybiore na koncert - wie ktos kiedy to dokladnie jest?


21 czerwca w Stodole. Bilet 90zł.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 1:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oj to bedzie problem Confused Bede w Wawie, ale na pewno nie wtedy Sad
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wundżun



Dołączył: 06 Cze 2004
Posty: 289
Skąd: znad Bałtyku

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Wundżun napisał:
Ale brakuje mi w ich piosenkach głębi, wieloznaczności... Teksty często są świetne, ale... Weźmy np. "March of the black queen" - zakręcony, inteligentny, nawet wieloznaczny tekst... ale jakoś mnie nie porusza, nie skłania do refleksji. Nie mówię, że powinni pisać tylko o Ważnych i Doniosłych sprawach... Ale po przesłuchaniu zostaje pustka, nie ma takiego, jak to się (chyba?) mówi po angielsku "aftertaste".

No, ale Queen nie miał powodować katharsis. Tu chodziło o zabawę, a że przy tym potrafiono sprawić, że muzyka bywała ambitna, świadczy o geniuszu (jak dla mnie...)

Jasne, że chodziło o zabawę, jasne, że nie miało powodować katharsis, i dobrze, i chwała im za to. Nie mówię, że ich muzyka jest przez to gorsza, ale... jednak mniej ambitna (dla mnie). Jedną z cech ambitnej muzyki - nawet bardzo rozrywkowej - jest wg mnie posiadanie jakiejś głębi, prowokacji do myślenia. Może jakiejś "tajemnicy", polegającej na czymś więcej, niż odgadywaniu, co to znaczy "scaramouch will you do the fandango"? Ale muszę przyznać, że "Innuendo" (piosenka) wyłamuje się z tego schematu.

Problem w tej dyskusji polega na tym, że różnie rozumiemy pojęcie "ambitna muzyka" (a właściwie to Yeah rozumie je inaczej niż pozostali Wink ). Czy np. zgodzicie się ze stwierdzeniem, że ambitna muzyka to taka, która aspiruje do miana sztuki?
_________________
Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek