| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sro Cze 15, 2005 7:44 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | Bardzo polubiłem The Darkness ("Permission To Land") i ze zniecierpliwieniem czekam na ich drugi album. To fakt, że piosenki są dużo bardziej monotonne (utrzymane w jednym klimacie) w porównaniu z baaaaaaaaaardzo szeroką rozpiętością gatunków, po jakich poruszali się panowie z Queen. Ale "The Darkness" mają jeszcze czas, żeby rozwinąć skrzydła. Nie potrafię porównać "Permission To Land" z "The Works", bo to IMHO zupełnie inna bajka. |
Racja, The Darkness to zadziwiajace odkrycie. Również czekam na więcej. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Cze 15, 2005 7:59 pm Temat postu: |
|
|
Hm...Darkness..."Growing on me" mi się spodobało...takie klasyczne granie z solówkami, mniam. Potem "I believe..." - nie trafiło do mnie. Sztampowe i takie...głupawe. Natomiast "Love is only a feeling" jest dobre tylko gitarowo...poza tym, to dość płytki kawałek bez charakteru. Takie jest moje w tej materii zdanie. Miło, że panowie nawiązują do słusznych wzorów...ale nie każdy sposób nawiązań musi się podobać. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Czw Cze 16, 2005 8:21 pm Temat postu: |
|
|
ja raczej nie wybieram najgorszego. pragne stwierdzić jednak, że użytkownik Karol ma bardzo fajną fotke przy nicku (nie wiem czy ty tez, ale ja bardzo lubie jego styl gry na perkusji:)
to tyle _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jakiś koleś
Dołączył: 21 Cze 2005 Posty: 1
|
Wysłany: Sro Cze 22, 2005 11:02 am Temat postu: |
|
|
| News of the world |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil

Dołączył: 10 Mar 2005 Posty: 50 Skąd: Slupsk
|
Wysłany: Sro Cze 22, 2005 1:40 pm Temat postu: ! |
|
|
Zgadzam sie, ze trudno jest wybrac ten najgorszy, ale skoro trzeba to:
Flash Gordon _________________ Cokolwiek robisz rób to z klasą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Daisy

Dołączył: 03 Gru 2006 Posty: 110 Skąd: Dolny Śląsk
|
Wysłany: Sob Cze 14, 2008 1:30 pm Temat postu: |
|
|
Nie ma lepszych...nie ma gorszych...Jak dla mnie są bardziej i mniej lubiane, zarówno piosenki jak i albumy... Ale my wszyscy lubimy wybierać, te ''naj''...zarówno w jedną jak i druga stronę....
Jak dla mnie to " Flash Gordon" _________________ "Drogę do szczęścia musimy odkryć sami w sobie, a muzyka może nam tylko w tym pomóc..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Cze 14, 2008 2:59 pm Temat postu: |
|
|
Eee tam... Flash jest śmieszny, prawda Mike?
Każdy zna mój stosunek do Hot Space, na tej płycie zawiodłem się najbardziej. Zresztą najlepsza na niej piosenka jest w zupełnie innym klimacie niż reszta płyty, to musi o czymś świadczyć.
The Works kiedyś myślałem, że jest płytą przynajmniej dobrą (przez te GH). Teraz uważam, że jest słaba, aż tragicznie słaba. Fakt, że cenię ją bardziej niż HS to chyba taki niewielki plusik, bo mimo wszystko są tam piosenki od których mnie nie odrzuca, ale są takie nijakie.
A Kind Of Magic natomiast lubię bardzo, ale jako całość. Oddzielnie piosenki dla mnie tracą moc i dobre jest tylko Princes of the Universe. Czasem po prostu trzeba się nażreć czekolady, nawet tak by się nią porzygać. Tak by starczyło raz na jakiś dłuższy czas,
No i na koniec Made In Heaven. Kiedyś moja ulubiona płyta (czasy, kiedy uważałem Works za dobre) teraz mam do niej jakąś nie chęć, z niektórych piosenek zrobiono takie słodziutkie, ckliwe pioseneczki, że aż żal. Nie dziwota, że najlepsze utwory (prócz znienawidzonego przeze mnie Fool Me) zostały nagrane podczas ostatniej sesji.
I żeby się tak jeszcze odnieść do pierwszego postu w tym temacie. Jeżeli brałbym pod uwagę tylko lata 70, to mógłbym się zgodzić, że Queen nie miało słabych płyt. Ale biorąc pod uwagę całą karierę, no to niestety  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sob Cze 14, 2008 11:40 pm Temat postu: |
|
|
żeby się tak ustosunkwać do tych płyt, co wymieniłeś z perspektywy czasu:
"Hot Space" to dobra płyta funkowa, ale nie tego oczekujemy po Queen prawda?
"Works" - tu zabrakło werwy i pomysłu na całość, ot taki składak prostych singli na dwu akordach, straszne ale to straszne syntezatory, najgorsza perkusja w historii płyt Queen
"Kind of Magic" to w sumie ścieżka dźwiękowa do "Nieśmiertelnego" i parę bonusów, postrzegany w ten sposób broni się rewelacyjnie
"Made In Heaven" jest diablo niespójne, ale okoliczności powstania doskonale to usprawiedliwiają, te same okoliczności sprawiają, że ni cholery nie potrafię jej skrytykować (chociaż nie znoszę tytułowego kawałka w żadnej z wersji) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Nie Cze 15, 2008 3:25 pm Temat postu: |
|
|
Wszystkie są do dupy.... żartowałem
FLASH GORDON  _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 9:56 am Temat postu: |
|
|
Mimo wielu starań polubienia tej płyty, nadal za najgorszą uważam Queen II. Po prostu nie za bardzo preferuję takiego stylu myzuki, jaki jest na tej płytce. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 11:24 am Temat postu: |
|
|
zgiń przepadnij!  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wishlady

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 49 Skąd: z Merkurego
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 12:20 pm Temat postu: |
|
|
| Jakiś czas temu powiedziałam kategoryczne NIE wybieraniu najgorszych płyt, utworów..itd. To, że coś jest inne nie oznacza, że jest złe. W taki sposób potraktowałam na przykład Hot Space. Jest to obecnie dla mnie płyta oryginalna, pokazująca wszechstronność twórczą wykonawcy. Niewątpliwie wyróżnia się na tle tego powstającego teraz "stosu złożonego z niczego". I nie mówię tak dlatego, że jest to płyta nagrana przez Queen. Mówię to jako słuchacz otwarty na wszechstronność zespołu. A kind of Magic dla większości może być komercyjną papką, której ukazanie się nie miało większego sensu. A jednak jest i nikt mi nie powie, że nie słucha Who wants to live forever albo innych utworów z tego albumu. Coś może nie trzymać poziomu ( w tym przypadku poziom oznaczają inne nagrane przez Queen płyty). Natomiast nigdy nie powiem o tym, że dla mnie jest najgorsze. To tyle. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 12:34 pm Temat postu: |
|
|
A jak dla mnie to, co piszesz to bełkot. Skoro coś nie trzyma poziomu, tzn. że jest gorsze. /o\ _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 7:04 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Jakiś czas temu powiedziałam kategoryczne NIE wybieraniu najgorszych płyt, utworów..itd. |
Po co w takim razie, Wushlady, tworzyć coś takiego, jak forum wielbicieli danego zespołu?
| Cytat: | | o, że coś jest inne nie oznacza, że jest złe. W taki sposób potraktowałam na przykład Hot Space. Jest to obecnie dla mnie płyta oryginalna, pokazująca wszechstronność twórczą wykonawcy. Niewątpliwie wyróżnia się na tle tego powstającego teraz "stosu złożonego z niczego". I nie mówię tak dlatego, że jest to płyta nagrana przez Queen. Mówię to jako słuchacz otwarty na wszechstronność zespołu. |
Ja pozwolę sobie na taki oto przykładzik: ostatnio w moje łapki wpadł najnowszy krążek Opeth - "Watershed". Zresztą cudeńko. Znam ich twórczośc od lat, staram się być na bieżąco z każdym nowym wydawnictwem. Dlaczego? Bo podoba mi się STYL jaki reprezentują. Wiem, że każdą kolejną ich płytę mogę kupować w ciemno nie bojąc się, że np Aakerfeld nagle zacznie rapować (nawet jakby był to rap na poziomie Public Enemy). Po prostu sięgam po Opeth - wiem, że usłyszę extreme progressive metal i tyle. Sięgając po królewskie "Hot Space" po przesłuchaniu ich pierwszych trzech albumów i "Innuendo", kupując ją za 50 zł w ciemno, poczułem się, jakbym dostał z plaskacza w pysk. I miałem gdzieś, że reprezentują funk na dobrym poziomie, nie jestem funkowcem. Jak Led Zeppelin wydadzą płytę dance, nawet najlepszą na świecie, to słuchacze też będą wkurzeni (w tym ja). Get my point?
| Cytat: | | A kind of Magic dla większości może być komercyjną papką, której ukazanie się nie miało większego sensu. A jednak jest i nikt mi nie powie, że nie słucha Who wants to live forever albo innych utworów z tego albumu. |
Ja mogę powiedzieć! Czemu wmawiasz mi, że słucham czegoś, czego nie słucham? I skąd tu się u diabła wzięło tyle poprawności politycznej? Po to są gusta, byśmy o nich rozmawiali i zarówno ty, Wishlady, jak i Anna, jak i Bizzy, Fenderek, czy ja, mamy prawo napisać "Works/HS/Flash/cotamjeszczechcesz to dno i metr mułu!" bez dopisywania do tego za każdym razem IMHO, ne c'est pas? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 12:35 am Temat postu: |
|
|
Odkopuję temat po prawie pół roku żeby wyrazić swoją opinię Nie biorę pod uwagę Flasha,ciężko mi go traktować w kategorii albumu(wszystko przez te cholerne dialogi z filmu) tak więc jako najgorszy wybiorę krążek Works.Tak jak już wspomniano wcześniej płyta nierówna i beznadziejnie wyprodukowana,brzmienie perkusji w niektórych piosenkach jest wręcz odstraszające.Dam taki oto przykład: Hammer To Fall usłyszałem najpierw na żywo,na Live Aid.A gdy jakiś czas potem włączyłem odtwarzacz to przeraziłem sie plastikowym brzmieniem bębnów.Podobnie jest w Keep Passing The Open Windows czy Tear It Up.Zarzucenie niespójności jest także uzasadnione-gdy po najlepszej kompozycji It's A Hard Life następuje Man On The Prowl to może szlag trafić.Kompromis na jaki zdecydowano sie pójść był, jeśli brać pod uwagę względy artystyczne bardzo zły.Zupełnie inną stroną medalu jest sukces komercyjny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 11:57 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Blackie_Sexx napisał: |
są słabe tylko i wyłącznie na tle innych płyt Queen |
Mysle ze na tle najlepszych plyt rockowych wszechczasow (wezmyz pierwsza setke) wypadaja jeszcze gorzej. Zas na tle dzisiejszych wydawnictw wypadaja z kolei rewelacyjnie... Postaw THE WORKS obok najlepszych plyt Zeppelinow i... kicha... |
a postaw the works obok płyt planta czy jaggera z lat 80-tych - cudo:) to porównanie sensowniejsze, jako że czasy też były inne. to na pewno nie jest wielki album, ale znakomicie się sprzedawał, a single z płyty zna cały świat, od lodów antarktydy i stacji arctowskiego, po kamczatkę:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 1:02 pm Temat postu: |
|
|
co wy chcecie od The Works? to jedna z moich ulubionych płyt
najbardziej chyba nie lubie Queen I i Hot Space _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 2:27 pm Temat postu: |
|
|
| hot space to jedna z najlepszych płyt queen... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 2:51 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie cierpię The Works i Uwielbiam Hot Space  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 3:11 pm Temat postu: |
|
|
HS nie jest taki straszny jak go maluja
Flash (Flaszka) to muzyka filmowa, więc nie biorę jej pod uwagę(a jako muzyka do filmu nie tak źle się spisuje)
Najbardziej nielubiany ( i może najgorszy) to:
The Works.... Ratujcie. Z tego lubię tylko IWTBF.
Akajndy... też nie takie straszne dla mnie... Jest WWTLF, One Vision ( ), Akom(uwielbiam ten bas!), POTU.... A Pain z One Year może nie są takie jakie powinny być...  _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 3:25 pm Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: | | co wy chcecie od The Works? |
hmm pomyslmy...
- beznadziejna produkcja
- perkusja z automatu
- tandetne syntezatory
- kompletny brak jakiejkolwiek spojnosci
- zwyczajnie kiepskie zazwyczaj kompozycje, ktorych poziom uwłacza wybitnemu zespolowi rockowemu
- jeden z 2-3 dobrych kawalkow nie wszedl na plyte... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Gru 11, 2008 4:44 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | AveQueen napisał: | | co wy chcecie od The Works? |
hmm pomyslmy...
- beznadziejna produkcja
- perkusja z automatu
- tandetne syntezatory
- kompletny brak jakiejkolwiek spojnosci
- zwyczajnie kiepskie zazwyczaj kompozycje, ktorych poziom uwłacza wybitnemu zespolowi rockowemu
- jeden z 2-3 dobrych kawalkow nie wszedl na plyte... |
I wszystko na ten temat  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Gru 12, 2008 5:56 pm Temat postu: |
|
|
W ogóle to mówić o Queen jako o zespole rockowym to już z założenie totalna krzywda. Zespół był tak wszechstronnych, że... dzięki Bogu nie muszę go porównywać tylko do Zeppelinów, AC DC, Scorpionsów. Eklektyzm w najlepszym wydaniu - tak się o nich pisze, chyba nie na darmo.
A ta sztuczna nagonka na Hot Space to już przesada. Tak, też lubię poczytać sobie recenzje Fendereka i w wielu punktach się z nią zgadzam, ale dlaczego musimy wganiać Queen to zagrody z napisem: cholernie elitarni, cholernie rockowi, niesamowicie ambitni? Oni też mogli nagrać głupiutkie, lekkie płyty pod publiczkę/pod natenczas panujące popularne nurty muzyczne. Są płyty takie jak Hot Space i takie jak Innuendo i każda z nich powstała w jakimś tam celu/ w jakichś tam okolicznościach. Co do mojego wyboru tak naprawdę nigdy nie przepadałem za sentencją 'najsłabsza płyta Queen'. Zawsze czuje się niezręcznie, bo na każdym krążku coś mi się podobało.
Pierwsze miejsce zajmuje AKOM... dalej robi się ciężko... może The Works, za to z lat '70 to Sheer Heart Attack raczej... a może News of The World? Kurwa, nienawidzę tego... to jak wybieranie między ładną blondynką, a ładną brunetką przecież obie są ładne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Gru 12, 2008 6:35 pm Temat postu: |
|
|
zespol rockowy moze nagrac plyte odmienną od dotyychczasowych, nawet plyte popową nie grajac jednoczesnie pod publiczke. nagrywanie plyty takiej, zeby sie sprzedala, albo "bo tak sie teraz gra" jest uwlaczające dla kazdego dobrego zespolu, tym bardziej jesli ten zespol jest legendą muzyki. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pią Gru 12, 2008 6:56 pm Temat postu: |
|
|
I tu i tu racja...
Jednak trzeba też spojrzeć na to jak wielką wszechstronność muzyków pokazują takie płyty jak te z lat 82-86. Gdybym żył (..żyłem ale w pieluchach jeszcze ) w tamtych latach zapewne również kręciłbym nosem że mi popem pojechali... Traf chciał że te płyty poznałem długo później i teraz w pełni mogę powiedzieć że Queen to była grupa wszechstronna, ukazująca wiele swych odbić w których dobrze się prezentowała.
Od rocka, blues, operę na popie nasiąkniętym elektroniką w niektórych momentach czy nawet soul kończąc. Doceniam to bardzo, jednak rozumiem również tych którzy twierdzą że zdradzili ideały. Ta grupa to fenomen z tym musimy się wszyscy zgodzić i trza kochać "Hot Space" równie mocno jak "A Night At the Opera" czy "Innuendo".  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Gru 12, 2008 7:10 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | tym bardziej jesli ten zespol jest legendą muzyki. |
Ale w czasie gdy Queen postanowiło sięgnąć po nowe środki w tworzeniu muzyki nie legitymowało się statusem legendy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|