| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Kariery solowe |
| Tak! |
|
68% |
[ 24 ] |
| Nie... |
|
0% |
[ 0 ] |
| Nie interesuję się karierami solowymi |
|
14% |
[ 5 ] |
| Zalezy jaki i czyj album |
|
17% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 35 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Wundżun

Dołączył: 06 Cze 2004 Posty: 289 Skąd: znad Bałtyku
|
Wysłany: Sro Maj 11, 2005 7:16 pm Temat postu: |
|
|
| Vessena napisał: | Do Boju Polsko to od biedy ma cos wspolnego z opera (chociaz milosnicy tejze pewnie bym mnie ukatrupili gdyby to uslyszeli) ale czy to jest porzadna muzyka rozrywkowa? grrr... to nie polaczenie jest zle a wykonanie i tekst. mnie sie podobaja elementy nawet nie tylko opery ale w ogole tzw. klasycznej w rocku czy metalu, chocby przerobki Peer Gynta na te. Oczywiscie, czasem nie wychodzi, ale nie sadze zeby czesciej pojawial sie tu kicz niz gdzie indziej.
|
Też nawet lubię takie połączenia rocka z muzyką orkiestrową, jeśli chodzi o tzw. rock progresywny. Przykładów na to jest wiele, najsłynniejszy to chyba S&M Metalliki, nawet Freddie nagrał jedną piosenkę z orkiestrą symfoniczną do "Mr Bad Guy".
Ale mi chodziło o połączenie opery z rockiem (czyli: rozrywka śpiewana przez śpiewaków operowych i vice versa, albo tworzenie muzyki jakby pomiędzy tymi gatunkami), a tutaj nie znam wielu dobrych przykładów, poza "Barceloną". Pierwsze co mi przychodzi do głowy to to nieszczęsne "Do boju" (raczej przyśpiewka piłkarska niż piosenka pop) Torzewskiego. Potem Pavarotti&Friends (gdzie Luciano śpiewał z Queen, ale też ze... Spice Girls), jeszcze Irek Dudek & Małgorzata Walewska (dziwne to było, ale nie mówię że badziew).
No i jeszcze z "Barceloną" kojarzy mi się płyta "Wiśniewski & Villas" (chociaż Villas nie jest typową śpiewaczką operową) - nie muszę chyba mówić o jakości tego nagrania
Poza tym to głównie kwestia gustu. Muzyka która jest jakby zawieszona pomiędzy operą i rozrywką sprawia problem, bo nie wiadomo czy oceniać ją kryteriami "klasycznymi" czy takimi jak muzykę rozrywkową. Wiele osób uważa Barcelonę za dziwadło i ja to rozumiem, bo duet "Maria Callas i Kurt Cobain" (w rzeczywistości niemożliwy, ale nie o to chodzi) brzmi dla mnie absurdalnie, a przecież na Barcelonie mamy do czynienia z czymś analogicznym.
Jako pozytywny przykład mogę wymienić "Time To Say Goodbye" Bocellego i Celine Dion. A, no i Jose Cura śpiewał np. Beatlesów. Tak więc z tymi 99% to jednak przesadziłem Ale jeśli znasz inne dobre przykłady, to napisz, naprawdę chciałbym coś takiego usłyszeć!
Ale się rozpisałem  _________________ Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Maj 11, 2005 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Duet jeszcze pop&opera Górniak z Carerasem tytułu nie pamietam.
No własnie z taką Barcelona to problem radio rockowe jej nie puści a jakieś z classic radio moze ale one miewaja znikoma słuchalnosć jedynie przed olimpiada zawsze nadaja Barcelone w 1prog. radia. w cyklu hity olimpida.
Solowa kariera to zawsze wyzwanie patrząc na inne zespoły mało kto miał hit na maire swojego zespołu amcierzystego chyba,ze odszedł i rozpczął kariere na własne konto: Collins, Ozzy. inne gwiazdy po rozpadzie ich bandów tworza neiraz bdb mzuyke ale juz nie miewaja takich hitów na listach przebojów: Plant, HArrison...... _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2005 8:11 pm Temat postu: |
|
|
| Jeszcze z dobrych muzyków solowych to trzeba wymienić Rogera Watersa z Pink Floyd. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2005 8:27 pm Temat postu: |
|
|
| crowley napisał: | | Jeszcze z dobrych muzyków solowych to trzeba wymienić Rogera Watersa z Pink Floyd. |
Ja myślę że można też zaliczyć Davida Gilmoura z wyżej wymienionego zespołu . Wystarczy posłuchać sobie płyty "About Face", czy "David Gilmour". Zajebiste płyty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2005 8:29 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wundżun

Dołączył: 06 Cze 2004 Posty: 289 Skąd: znad Bałtyku
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2005 8:52 pm Temat postu: |
|
|
Sorry, mój błąd. Ale z Celine Dion Bocelli też śpiewał, tylko inną piosenkę.
Musicale też zaliczyłbym do muzyki rozrywkowej, więc TTSG to w dalszym ciągu ciekawy przykład.
Skoro wspomniałaś o Weberze, to przypomniał mi się "Upiór w Operze" - tam mamy kolejny taki misz-masz, czyli operę w ujęciu musicalowym (Webber napisał partie "operowe" dla aktorów grających śpiewaków). O filmie mam mieszane uczucia (przynajmniej tym z 2004 r.)... ale nie chcę się znowu rozpisywać. _________________ Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2005 9:08 pm Temat postu: |
|
|
| Ja na film się chyba już od dwóch miesięcy wybieram, ale wybrać się nie mogę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2005 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Jak mówimy o "Upiorze w operze" to tak mi się przypomniało, że kiedyś czytałam taką plotkę, że Webber chciał podjąć współpracę z Freddiem. Ciekawe ile w tym prawdy...
| Cytat: | The Phantom Of The Opera
Unreleased (Possibly)
Another musical song from Tim Rice / Andrew Llyod-Webber that Freddie was supposed to be working on (see "The Music Of The Night" above). Again, rumour says it is fairly complete and that a reasonable quality demo exists, but no-one really knows. |
A info wzięłam z tej strony _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Maj 13, 2005 8:17 pm Temat postu: |
|
|
Nie było mnie tydzień na Forum i tyle zaległości.....
Ja jestem absolutnie na tak. Ktoś już pisał, że piosenki, które są solowym dziełem Freddiego mogłyby popsuć ogólny wizerunek Queen, a tak wiemy jak wyglądałby pop Freddiego. Zgadzam się w tym w 100% i nie mam nic do dodania w tej kwestii.
Cóż, nie znam aż tak dobrze solowych karier, ale z tego, co znam to najbardziej lubię w tej roli Briana. Z albumów najbardziej mi przypadł do gustu Back To the Light, choć obiektywnie stwierdzam, że najlepszym, najambitniejszym dziełem jest Barcelona. Z solowych utworów uwielbiam przede wszystkim Driven By You Briana, a tak to chyba tradycyjnie Living On My Own. Zwróćmy jeszcze uwagę na cudowny wokal Freddiego w The Great Pretender. Masjtersztyk.
Czyli w podsumowaniu: absolutnie na tak. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
vessena

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 385 Skąd: z otchłani
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 10:20 am Temat postu: |
|
|
To, ze cos nie leci w radio to jeszcze nie oznacza ze jest gorsze. Bedzie mniej popularne po prostu. Np. duzo hiphopu leci, a moja opinia o tym gatunku muzycznym nie poprawia sie od tego, a od czasu do czasu nawet pogarsza Carmina burana, Peer Gynt czy Upior w operze byly inspiracja dla wielu tworcow muzyki tzw. rozrywkowej (jakos nie lezy mi podzial na muzyke dla rozrywki i muzyke na powaznie ) _________________ I can fly, my friends. The show must go on. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 12:11 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo ciekawy temat.
Niestety oprocz solowych plyt Freddiego nie znam zadnej innej plyty czlonka Queen.
Barcelona to jedyny przyklad naprawde udanego polaczenia muzyki operowej i popu. Najpiekniej to widac w "How Can I Go On".
Time to Say Goodbye tez przesliczne (choc zdziwilem sie, ze oni to zaspiewali na czesc zakonczenia kariery jakiegos mordotluka) ale to juz byla jazda na patencie Mercury/Caballe.
Musicale.......w sumie ciezki kawalek chleba dla kompozytorow, jak sie tak przysluchalem to naprawde.....tez bardzo lubie "Cats"!
Nie wszystkie musicale sa udane, bo trudno napisac cos naprawde ciekawego w calosci (Hair, Jesus Christ Superstar) nie tylko we fragmentach (Grease).
W ogole polaczenie rocka z klasyka wychodzilo najlepiej zespolom progrockowym, ktore stosowaly klasyczne recepty kompozytorskie (uklad czesci utworow, repryzy itd.) z rockowa ekspresja i instrumentarium.
Choc latwo tu bylo o manierycznosc i pseudoartyzm, mam na mysli niektore dokonania Emerson Lake and Palmer , a nawet Genesis czy Yes.
Kariery solowe udawaly sie tym, ktorz po pierwsze mieli cos naprawde wlasnego do zaporoponowania, nie jadac tylko na popularnosci macierzystego zespolu i po drugie dusili sie w zespole.....przyklady juz podaliscie (muzycy Queen nie sa akurat dobnrym przykladem na potwierdzenie tych dwoch punktow powyzej) , ja moge dodac Gabriela, Andersona z Vangelisem, Lennona, Jaggera.... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 12:32 pm Temat postu: |
|
|
Z dokonań solowych, które znam najlepsze wydaje mi się "Happiness" Rogera a na niej: utwór tytułowy, Foreign Sand, Revelations, The Key.
Za tym co Freddie robił solo nie przepadam...na przykład takie I Was Born To Love You w tej wersji jest nie do słuchania. Plastik aż piszczy dobrze, że chociaż teledysk jest tak kiczowaty, że można to oglądać z uśmiechem na ustach.
Tylko mnie nie zamordujcie, za to co napisałem...
Z albumów Briana mam od niedawna Another World i Back To Light, ale jeszcze nie zdążyłem się z nimi zapoznać. Jedno tylko mogę powiedzieć: nei jestem w stanie zdecydować, która wersja Too Much Love Will Kill You jest lepsza.
Queenowska: no wiadomo, głos Freddiego, klawisze piękne, no i moc gitar
Brianowa: ładniejsza aranżacja - piękna gitara akustyczna, trąbka; niesamowicie zaśpiewany 4 bodajże wers drugiego refrenu ("Make you plead and scream and crawl")
po prostu nie wiem. Obie łapią mnie za serce niesamowicie. Ale jak usłyszałem po raz pierszy wersję Briana w radiu...ehhh... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wundżun

Dołączył: 06 Cze 2004 Posty: 289 Skąd: znad Bałtyku
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 4:45 pm Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: |
Barcelona to jedyny przyklad naprawde udanego polaczenia muzyki operowej i popu. Najpiekniej to widac w "How Can I Go On".
|
No właśnie, chyba jedyny przykład. Chciałem znaleźć inne, ale im dłużej szukałem, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że tylko Freddie i Montserrat mogli nagrać TAKĄ muzykę...
Były różne duety (Carreras/Górniak, Brightman/Bocelli), ale z okazji jakichś emerytur mordotłuków, koncertów charytatywnych... nie tak jak w wypadku Barcelony, spontatnicznie, na zasadzie "Stwórzmy wspólnie jakąś muzykę, ciekawe co z tego wyjdzie". Dla mnie to jakoś nie to samo...
| Living_colour napisał: | | ja moge dodac Gabriela, Andersona z Vangelisem, Lennona, Jaggera.... |
Jaggera to znam jedną piosenkę solową - Dancing In The Street z Davidem Bowie. Bardzo polecam (zwłaszcza teledysk), można umrzeć ze śmiechu
Chociaż to trochę niewesołe, że jedni z najlepszych rockmanów lat 70. tak nisko upadli...
Ale podejrzewam, że singiel był mimo wszystko sukcesem komercyjnym...  _________________ Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 4:58 pm Temat postu: |
|
|
No, sepleniacy Micky nagral tych albumow solowych cos ze cztery......warto posluchac, probowal polaczyc styl Stonesow z bardziej popowymi brzmieniami. Najlepszy chyba Wandering Spirit.
Dancing In The Streets to przeboj z lat 60-tych, spiewaly go jakies babki, nie pamietam dokladnie kto....
Duety nie zawsze wychodza, Bowie z Queen to przyklad pozytywny.
Najgorszy gniot to pioseneczka The Girl Is Mine, spiewana przez McCartneya z Jacksonem, oj jak ja tego nie lubie..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 6:18 pm Temat postu: |
|
|
| Wundżun napisał: | Jaggera to znam jedną piosenkę solową - Dancing In The Street z Davidem Bowie. Bardzo polecam (zwłaszcza teledysk), można umrzeć ze śmiechu
Chociaż to trochę niewesołe, że jedni z najlepszych rockmanów lat 70. tak nisko upadli...
Ale podejrzewam, że singiel był mimo wszystko sukcesem komercyjnym...  |
teledysk jest rzeczywiście zabawny, należy jednak pamiętać że panowie zrobili to niejako w ramach Live Aid i to było raczej charytatywne a nie komercyjne przedsięwzięcie.
| livng_colour napisał: |
Dancing In The Streets to przeboj z lat 60-tych, spiewaly go jakies babki, nie pamietam dokladnie kto.... |
na pewno śpiewali to Mamas&Papas. Czy ktoś jeszcze - nie wiem _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 6:23 pm Temat postu: |
|
|
Faktycznie, Mamas&Papas!
Bardzo ich lubie, California Dreaming, Dream A Little Dream On Me i wiele innych..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Q WOJTEK Q

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 731 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 9:24 pm Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: | Faktycznie, Mamas&Papas!
Bardzo ich lubie, California Dreaming, Dream A Little Dream On Me i wiele innych..... |
Jarównież ich lubię !!! Mam 1(tylko)płytę w domu....widziałem w sklepie M&P LiVE za 14 zł ! _________________ Nie wdawaj sie w dyskusje z idiota, sprowokuje cie, sprowadzi do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Nie Maj 15, 2005 9:09 pm Temat postu: |
|
|
Piekna sprawa, styl flower-power w postaci delikatniejszej i bardziej melodyjnej......ogladalem ostatnio DVD Woodstock, tam jest wystep Crosby, Stills & Nash- piekne, w podobnym stylu..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Q WOJTEK Q

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 731 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2005 7:28 pm Temat postu: |
|
|
Mamas&Papas strasznie się przy ich muzyce rozluźniam...w sam raz po ciężkim dniu... _________________ Nie wdawaj sie w dyskusje z idiota, sprowokuje cie, sprowadzi do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2005 8:05 pm Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: | | Najgorszy gniot to pioseneczka The Girl Is Mine, spiewana przez McCartneya z Jacksonem, oj jak ja tego nie lubie..... |
Za to "Say Say Say" jest w mojej opinii dobrym utworem...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2005 8:34 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | | Living_colour napisał: | | Najgorszy gniot to pioseneczka The Girl Is Mine, spiewana przez McCartneya z Jacksonem, oj jak ja tego nie lubie..... |
Za to "Say Say Say" jest w mojej opinii dobrym utworem...  |
o nieeeeeeee.....
a jak już taki radosny offtop tu kwitnie...coraz bardziej doceniam to, że na moich licealnych imprezach (lata 2000-2004) królowali właśnie Beatlesi, Elvis...Doorsi...ehhh
WWRY było też kiedyś stałym punktem...do złapania oddechu i walenia w podłogę
wracając do Freda: może jestem dziwny, ale mnie "Barcelona" jako całość czyli płyta nie powaliła. Zabrakło jakby takiej iskry jak w utworze tytułowym...
o rany przypomniałem sobie, kilka lat temu byłem w Barcelonie i jednym z punktów programu był spektakl typu "światło i dźwięk" przy tamtejszych fontannach.
Pytanie: jaka piosenka została puszczona na finał? Zwycięzca otrzyma w nagrodę paznokieć Briana Maya. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2005 8:46 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Pytanie: jaka piosenka została puszczona na finał? Zwycięzca otrzyma w nagrodę paznokieć Briana Maya. |
Nagrode mozesz sobie zostawic
A zgaduje ze puscili .......... "Barcelone"  _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Q WOJTEK Q

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 731 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2005 8:49 pm Temat postu: |
|
|
Czyżby kroiła się wygrana???  _________________ Nie wdawaj sie w dyskusje z idiota, sprowokuje cie, sprowadzi do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Pon Maj 16, 2005 10:23 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | [ Za to "Say Say Say" jest w mojej opinii dobrym utworem...  |
Ehm......o gustach nie dyskutowac, swieta prawda......ja nie lubie radosnej tfurczosci solowej McCartneya, nawet Lennon napisal kiedys na ten temat ironiczna piosenke pod znamiennym tytulem "How Do You Sleep?" gdzie padly slowa "The only thing you've done was Yesterday"......
No, ciutke przesadzil, bylo tego wiecej a on sam podowczas mocno z McCartneyem poklocony..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2005 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: | Ehm......o gustach nie dyskutowac, swieta prawda......ja nie lubie radosnej tfurczosci solowej McCartneya, nawet Lennon napisal kiedys na ten temat ironiczna piosenke pod znamiennym tytulem "How Do You Sleep?" gdzie padly slowa "The only thing you've done was Yesterday"......
No, ciutke przesadzil, bylo tego wiecej a on sam podowczas mocno z McCartneyem poklocony..... |
Ja również mam podobną opinię na temat McCartneya solo. Beatelsi też zresztą jako zespół nie błyszczeli, cenię jedynie twórczośc Lennona...
"Lennon was a genious"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2005 5:13 pm Temat postu: |
|
|
NO ja szczerze mowiac wole Beatlesow razem niz solo, moze to sentyment- byli pierwszym zespolem , ktorego muzyka sie zachlysnalem, by tak rzec.
Lennon solo z cala pewnoscia najlepszy z calej czworki, gdyby jeszcze zona nie towarzyszyla mu w nagraniach
Sluchalem ostatnio jego przebojow- piekne nastrojowe piosenki- Mind Games, #9 Dream, Borrowed Time ITD. _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2005 5:32 pm Temat postu: |
|
|
BRIAN- TAAAAK! Kocham jego solowe plyty
ROGER- dwie ostatnie;Fun i Strange Frontier uwazam za slabe...
THE CROSS- Blue Rock i Mad, Bad... jak najbardziej; Shove It to najwieksza chyba kicha z katalogu "Queen + related..."
FREDDIE- nie bardzo... Mr Bad Guy jest slabiutkie, Barcelona jest dobra, ale nie az tak dobra... Box jest rewelacyjny, ale jakbym otrzymal podobny tylko Briana bylbym szczesliwszy...
Generalnie interesuje sie solowymi dokonaniami, bo np takie BACK TO THE LIGHT bije na glowe ktorakolwiek plyte Queen z lat 80tych... HAPPINESS? Rogerowi tez sie wyjkatkowo udalo. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Maj 17, 2005 7:20 pm Temat postu: |
|
|
Zastanawia mnie dlaczego Hapiness? Rogera jest tak trudno dostępne. nie ma go nawet w sklepie queenonline. W Polsce jest tylko w sklepie fan.pl i to tylko dla ludzi, którzy kupili tam już jedną rzecz. Nawet nie wiadomo jaka jest cena. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|