FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queen=Freddie (?)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 5:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Jako osobowosc- absolutnie nie.

Nie powiedziałbym, ze absolutnie. Właśnie on był przeciwwagą dla szalonego Freddie'ego i Rogera. Dzięki niemu w zespole panowała pewna harmonia i ład.
Fenderek napisał:
Nie wiem, czy jakby ktos inny nagral linie Johna albo nowy basista gral na "nowym" utworze "Queen" to czy zauwazylbym jakas roznice...

Szczerze mówiąc-nie zauważyłbym. Ale z tego co pisałeś w innych tematach, to John często sprawiał, że banalne, na pierwszy rzut oka, utwory często stawały się niesztampowe i miały to "coś". Może to głupio zabrzmi, ale zastąpienie Johna może byłoby niezauważalne, ale jego brak na pewno doskwierałby (przynamniej mi). Jeśli zaś chodzi o osobowośc, to uważam, ze tyko tak mógł się wyróżnić i sprawić, że zwróconoby na niego uwagę. John był ważną osobowością jesli chodzi o jego wkład w tworzenie zespołu jako całości. Jako indywidualnośc nie wyróżniał się, ale powiedzmy sobie szczerze-nie miał prawa się wyróżniać w zespole, w którym był także Freddie M.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 5:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uważam, ze muzycznie wszyscy byli tak samo wazni, ale napisałem o Brianie oprócz gitary też ze względu na to, że najbardziej lubię jego piosenki.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 6:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Fenderek napisał:
Jako osobowosc- absolutnie nie.

Nie powiedziałbym, ze absolutnie. Właśnie on był przeciwwagą dla szalonego Freddie'ego i Rogera. Dzięki niemu w zespole panowała pewna harmonia i ład.

Al;ez mi wlasnie o to chodzilo! Ze jako osobowosc John byl w latach 1973-91 ABOSLUTNIE NIEZBEDNYM skladnikiem Queen. Absolutnie NIE, znaczylo ze absolutnie nie wyobraza sobie iz zespol tak dlugo przetrwalby w takim skladzie przez tyle lat Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
znaczylo ze absolutnie nie wyobraza sobie iz zespol tak dlugo przetrwalby w takim skladzie przez tyle lat

Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem, ale uważam, że właśnie to jest jeden z fenomenów Queen-niezmienność składu (mimo kłótni...). Podczas, gdy inne giganty zmieniały skład wielokrotnie (AC/DC, Deep Purple i w szczególności Black Sabbath), Queen miał przez 20 lat istnienia stałego basiste, perkusistę, wokalistę i gitarzystę. To decyduje m.in. o tym, ze stawiam Queen wyżej od ww. grup. Sorry, zespół to zespół, a nie ciągle zmieniające się zbiorowisko ludzi, których łączy tylko nazwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 7:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hehe jak to napisal kiedys wojciech mann o deep purple - plotki glosza ze w pewnym momencie w skladzie byl nawet bogus metz Laughing tam od poczatku zespolu uchowal sie tylko perkusista tyle ze kazdy sklad byl genialny czego na przyklad juz u sabbatow nie bylo bo nie wszystkie sklady byly jednakowo dobre...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 8:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Fenderek napisał:
znaczylo ze absolutnie nie wyobraza sobie iz zespol tak dlugo przetrwalby w takim skladzie przez tyle lat

Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem, ale uważam, że właśnie to jest jeden z fenomenów Queen-niezmienność składu (mimo kłótni...). Podczas, gdy inne giganty zmieniały skład wielokrotnie (AC/DC, Deep Purple i w szczególności Black Sabbath), Queen miał przez 20 lat istnienia stałego basiste, perkusistę, wokalistę i gitarzystę. To decyduje m.in. o tym, ze stawiam Queen wyżej od ww. grup. Sorry, zespół to zespół, a nie ciągle zmieniające się zbiorowisko ludzi, których łączy tylko nazwa.


To różnie bywa. Ja ogromnie szanuję Queen za stałość składu...ale właśnie np.: Deep Purple, które zmieniało muzyków tak często, że nie wiadomo czy aby nie grała tam Sława Przybylska, też było wielkim zespołem. To różnie bywa...
i nawet nie mówię już o takich skrajnościach jak Alan Parsons Project, gdzie był głównie rzeczony Parsons i marka tego "zgromadzenia"
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 8:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

...albo był taki zespół X, który tyle razy zmieniał skład, ze jak mówiono o jakimś muzyku, to zawsze zaczynano od tego, czy grał już w zespole X, czy jeszcze nie zdążył się przewinąć Wink Oczywiście X to jakaś konkretna nazwa, tylko po prostu nie pamiętam jak się ta grupa nazywała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 8:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

podobny motyw z king crimson.. tam nawet byl lepszy walek... w pewnym momencie rownoczesnie istnialy 2 sklady 3osobowe ktore laczyla osoba roberta frippa lidera zespolu.. to dopiero akcja heheh
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 8:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NNiezmiennośc składu - piękna rzeczm ale dziwi mnie, czemu np nie wzięli Spike`a, jako pełnoprawnego członka zespolłu? On nie chciał, czy oni nie chcieli? Czy może próbowali, ale się nie sprawdziło?
_________________
Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008

www.ppa.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Dominik89



Dołączył: 23 Lut 2005
Posty: 2187
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 8:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pewnie się obraźicie ale Spika można było zastąpić może był skromny ?
_________________
Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 8:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Właśnie o to chodzi, że Spike nie był pełnoprawnym członkiem zespołu, nie było go widać w klipach, na koncertach pojawiał się tylko przy dwóch utworach, a resztę robił zza kulis.
_________________
Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008

www.ppa.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
dudek



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 493
Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 11:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z tego co wiem Spike grał tylko na koncertach, i to tylko pod koniec działalności - podczas tras Works i Magic Tour. Nie miał raczej nic wspólnego z pracą w studiu, z komponowaniem itp. - dlatego do członka zespołu IMHO bardzo mu daleko. A czemu tak? Widocznie po prostu nie było takiej potrzeby... nie wiem zreszta, czy Edney byłby dużo warty w innej roli niż ta, jaką pełnił.
_________________

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 12:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hmm nie do konca... spike jest wymieniony we wkladce do a kind of magic:
extra keyboards - spike edney

na the works w podobnej roli wymieniony jest jeszcze fred mandel...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
dudek



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 493
Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 12:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmmm... no to troche zmienia postać rzeczy, ale tak czy tak jego rola nie była szczególna. Nie wiem - ja w nigdy nie zauważyłem potrzeby, by w zespole był ktoś więcej... Wink
_________________

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 10:21 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
hmm nie do konca... spike jest wymieniony we wkladce do a kind of magic:
extra keyboards - spike edney

na the works w podobnej roli wymieniony jest jeszcze fred mandel...

Jako wykonawaca, nie autor. Panowie mogli spokojnie pisac swoje wlasne plyty. Po co dzielic tantiema z jeszcze jakims klawiszowcem, na dodatek takim ktorego kompozycje (posluchajcie SAS Band albo Blue Rock CROSSow) nie sa najwyzszego lotu...?

Co do zmiennosci skladow- jasne ze to nic zlego. Sabbath z Dio nagrali dwie rewelacyjne plyty. Slynne Deep Purple Gilmour / Gillan / Glover / Lord / Paice to juz byl DRUGI sklad zespolu, potem faktycznie prawie kazdy sie przez niego przewinal, Bizon slusznie podal King Crimson (a ile dobrych plyt te rozne sklady wydaly! Red moja ulubiona!), za takimi bandami jak Whitesnake to juz w ogole nie daloby sie nadazyc... Niezmiennosc nie gwarantuje nic; czasami taka zmiana moze wniesc nowa krew, rozbudzic cos na nowo (patrz Deep purple i gitarzysta Morse)... Queen jest ewenementem- 20 lat i TEN SAM SKLAD. Moze dlatego niektorym tak ciezko z ta trasa...? Nie, nie zaczynajmy tego tutaj od nowa... Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 2:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jesli składy w jakimś zespole to nic złego, mogą dalej tworzyć świetną muzykę, ale takie zespoły się mniej szanuje, przynajmniej ja tak mam, chociaż lubię np. Deep purple, to mnie śmieszy to że mieli, nawet nie pamiętam ile, ale dużo składów.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 2:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

heh no queen jest pod wzgledem skladu ewenementem wsrod tych najwazniejszych w historii rocka.. no bo kto jeszcze? tylko led zeppelin i hmm.... beatlesi? ale oni tez mili innego bebniarza na poczatku besta no i stu sutcliff gral ale to mozna uznac za podobny przypadek jak z deaconem ktory nie byl pierwszym basista a gral na kazdej plycie... i chyba nikt wiecej... a nie sorry.. cream tez chyba mieli staly sklad.. a moze nie? nie wiem sam... w kazdym razie zaden z tych zespolow nie istnial tyle co queen...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 2:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen jest jeszcze ewemenmenememtemtem (ale sie poplatalem!!!! Wink ) z innego powodu... Ile lat istnieli Zeppelini...? Ile lat istnieli Beatlesi? Ile lat istnialo Queen? Ciezko mi pomyslec o innym tak wielkim zespole ktory przetrwal TAK DLUGO w jednym skladzie. Powtarzam jednak- to niekoniecznie cos dobrego, to po prostu fakt Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 1706
Skąd: Police

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 4:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do pierwotnego tematu. To prawda zwykli zjadacze chleba kojarzą Queen głównie z Freddiem. Ja też z tym się spotykam non stop i wcale sięnie dziwię jak ja zaczełem się interesować Queen to też kojarzyłem go tylko z Freddiem , zakładam ze uwas tak samo było, więc to nic dziwnego...
_________________
The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 5:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

u mnie tylko czesciowo tak bylo.. poznalem queen dzieki freddiemu a raczej dzieki temu ze umarl (jakkolwiek to brzmi) bo bylo wtedy mnostwo queen w tv ale od samego poczatku to byly dla mnie 4 osoby ale nie freddie i 3 innych gosci...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Pikers



Dołączył: 12 Lip 2004
Posty: 1076
Skąd: Dębica

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 5:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja na poczatku kojarzyłem tylko Freddiego i Briana a teraz niewypbrażam sobie Queen bez tych 4 osób Smile
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=GK0OnsayIQk
Guma Chet Diablo Pikers
http://www.youtube.com/watch?v=S7_5Aoi4kHc&feature=channel_video_title

www.syndikad.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Gośka



Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 12
Skąd: Błonie

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 7:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
Gdzie jest ten sklep?!?!?! bo ja w żadnym póki co nie trafiłem na Queenową koszulkę...
chyba Cię zmartwię, ale wydaje mi się, że była tylko jedna (akurat na mnie - M Smile ). Ale właściwie to jeśli mieszkasz w Warszawie lub chociaż w niej bywasz to sprawdź w którymś ze sklepów z naszywkami, koszulkami itp. w hali MarcPolu lub KDT (obie hale pod Pałacem)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 7:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dudek napisał:
Z tego co wiem Spike grał tylko na koncertach, i to tylko pod koniec działalności - podczas tras Works i Magic Tour. Nie miał raczej nic wspólnego z pracą w studiu, z komponowaniem itp. - dlatego do członka zespołu IMHO bardzo mu daleko. A czemu tak? Widocznie po prostu nie było takiej potrzeby... nie wiem zreszta, czy Edney byłby dużo warty w innej roli niż ta, jaką pełnił.

No własnie-zbyt mało robił, zeby stać się członkiem. On był tylko pomocnikiem, nie robił tyle co Brian, czy Roger. Mimo iż na AKOM jest jego nazwisko, to jednak jest to tylko pomoc, coś jak Gregory na saksie.
Fenderek napisał:
Queen jest ewenementem- 20 lat i TEN SAM SKLAD. Moze dlatego niektorym tak ciezko z ta trasa...?

Zgadłeś-Queen to tylko cztery osoby... poza tym bez Freda... szkoda gadać :/

Tstankie napisał:
jesli składy w jakimś zespole to nic złego, mogą dalej tworzyć świetną muzykę, ale takie zespoły się mniej szanuje, przynajmniej ja tak mam, chociaż lubię np. Deep purple, to mnie śmieszy to że mieli, nawet nie pamiętam ile, ale dużo składów.

Zgadzam się-po prostu bardziej ceinię zespół, który składał się ciągle z tych samych członków, a nie miał nawet po kilka składów równoczesnie...
Fenderek napisał:
Queen jest jeszcze ewemenmenememtemtem (ale sie poplatalem!!!! ) z innego powodu... Ile lat istnieli Zeppelini...? Ile lat istnieli Beatlesi? Ile lat istnialo Queen? Ciezko mi pomyslec o innym tak wielkim zespole ktory przetrwal TAK DLUGO w jednym skladzie. Powtarzam jednak- to niekoniecznie cos dobrego, to po prostu fakt

A ja uważam, ze jest to coś dobrego. Zespół, który nei zmienia skąłdu, wzbudza większy szacunek. Owszem-dla muzyki to moze lepiej, ale wizerunkowi zmiany składu szkodzą.


Ostatnio zmieniony przez Marcin S. dnia Sob Sie 06, 2005 6:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sro Maj 25, 2005 8:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gośka napisał:
le_mmor napisał:
Gdzie jest ten sklep?!?!?! bo ja w żadnym póki co nie trafiłem na Queenową koszulkę...
chyba Cię zmartwię, ale wydaje mi się, że była tylko jedna (akurat na mnie - M Smile ). Ale właściwie to jeśli mieszkasz w Warszawie lub chociaż w niej bywasz to sprawdź w którymś ze sklepów z naszywkami, koszulkami itp. w hali MarcPolu lub KDT (obie hale pod Pałacem)


no proszę, a jak tam byłem jakiś czas temu, to Queen nic nie było. Ale poszukam, poszukam...może się XL-ka trafi...
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 10:54 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
A ja uważam, ze jest to coś dobrego. Zespół, który nei zmienia skąłdu, wzbudza większy szacunek. Owszem-dla muzyki to moze lepiej, ale wizerunkowi zmiany składu szkodzą.

Bzdura. Deep purple ZMIENILO sklad po to, by dolaczyli Glover i Gillan. Pierwszy wyprodukowal wszystkie plyty zespolu (oprocz tego ze jest genialnym basista), drugi jest znakiem rozpoznawczym zespolu i jednym z najlepszych wokalistow wszechczasow.
AC/DC- gdy Bonn Scott zmarl- zespol zatrudnil nowego wokaliste, ktory w zespole jest juz bodajze od 25 lat. Osiagneli juz kultowy status, zmiana nie zaszkodzila.
Powolywales sie na swietnym przyklad Genesis z Collinsem (w temacie o ambitnym Queen). Zatwardziali fani stwierdza jednak ze Collins / Banks / Rutherford to tylko wspomnienie niegdys rewelacyjnego zespolu Gabriel / Hackett / Rutherford / Banks / Collins. Czy wizerunek Genesis az tak ucierpial na tej zmianie...?
Yes- raz Wakeman jest w skladzie, raz go nie ma, raz jest, raz go nie ma. Wizerunek zespolu an tym cierpi?
Metallica- w wypadku ginie Cliff Burton, legenda basu i motor napedowy zespolu. Chlopaki zapraszaja Newsteda i 3 lata pozniej nagrywaja jeden z najbardziej klasycznych albumow wszechczasow- "Czarny Album". Wizerunek ucierpial? nie- wszyscy podkreslali damatyczna historie grupy i podziwilai ich determinacje
Iron Maiden- wywalaja z zespolu legendarnego juz Di'Anno (spiewal m.in. klasyk "I'm Running Free") zatrudniajac nieznanego Bruce'a Dickinsona. Z tym nagrywaja legendarne juz "The Number Of The Beast". Wizerunek ucierpial..?
King Crimson- bardzo czeste zmiany skladu, jedyna osoba trzymajaca sie wszystkich byl Robert Fripp. Jakos nikt nie twierdzi iz wizerunek zespolu na tym ucierpial...
Wymieniac dalej...? Moge jeszcze ze dwadziescia, rownie welkich zespolow (Marillion? Dream Theater?, Black Sabbath? The Rolling Stones? Pink Floyd?)... Czy zespoly ktore nie zmieniaja skladu budza wiekszy szacunek? Nie- wole Metalike od Beatlesow. Wole Deep purple od Zeppelinow. Sorry. To nie jest prawda ogolna. To jest twoje zdanie, z ktorym caly swiat nie zdaje sie zgadzac.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 11:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Toteż sam potwierdzasz to co napisałem, że muzyka na pewno nie ucierpiała. A jeśli chodzi o wizerunek... no dobra, ja po prostu bardziej szanuję zespoły, które nie zmieniają składu, ciągle gra ten sam zespół. Bo nigdy grupa po zmianie składu nie jest tym samym, czym była wcześniej. Oczywiście z tym wizerunkiem to jest tylko moje zdanie. Ale wydaje mi się, ze mając do wyboru dwie wielkie grupy, z równie wielkim repertuarem, większy szacunek wzbudzi ta która nie zmieniała składu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 11:30 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Bo nigdy grupa po zmianie składu nie jest tym samym, czym była wcześniej.


no nie jest bo czesto jest lepsza niz przed zmiana i tu jeden z przykladow podanych przez fenderka... deep purple.. w pierwszym skladzie na basie byl nick simper a spiewal rod evans.. glos typu toma jones'a albo humperdincka... czy ktos poza najwiekszymi fanami purpli wogole jeszcze dzisiaj pamieta o tych dwoch? nie bo byli po prostu za slabi w stosunku do poziomu prezentownego przez pozostalych 3 muzykow i zostali zastapieni ludzmi ktorzy sa uznawani za prawdziwych mistrzow w swoim fachu a nowy sklad jest uwazany za tak zwany klasyczny sklad deep purple ktory wedlug wiekszosci ludzi nagral najlepsze plyty tego zespolu (aczkolwiek akurat ja jestem wyjatkiem wsrod fanow bo wole jeszcze pozniejszy sklad z coverdalem i hughes a nawet bollinem)...
stonesi - czy ktos dzisiaj sobie wyobraza stonesow bez roniego wooda? chyba nie a przeciez on doszedl duuuuzo pozniej niz zalozono zespol a przeds nim bylo chyba 2 gitarzystow na jego miejscu... nawet do tego murzyna ktory gra na basie fani sie juz dawno przyzwyczaili mimo ze nie jest pelnoprawnym czlonkiem zespolu (a tak wogole bill wyman - byly basista stonesow ma restauracje sticky fingers na kensington... zajebisty wystroj heh)...
dream theater - pierwszy wokalista byl co tu duzo mowic slaby.. po 1 plycie przyszedl la brie i to zupelnie inna bajka.. mimo ze na koncertach czasem nie wyrabia ale co musie dziwic skoro dt graja koncerty czasem po 3,5 godziny... ale to zupelnie inna liga niz dominicci... (czy jak mu tam bylo)... zreszta dt zmieniali 2 razy klawiszowcow.. i kazdy ktory przychodzil idealnie wszedl w ten zespol...

przyklad genesis... owszem genesis z lat 80tych i 90tych jest zupelnie innym zespolem niz ten z lat 70tych tylko ze na swiecie jest mnostwo ludzi sluchajacych takiej muzy ktorzy nawet pojecia czesto nie maja ze tam kiedys nie spiewal phil collins... to bardziej popowe genesis jest o wiele bardziej popularne od tego gabrielowskiego...
no i maideni... - dla niektorych maideni to bruce a przeciez zanim przyszedl nagrali 2 znakomite plyty (notabene killers to moja ulubiona plyta maidenow) z paule di'anno.. tylko ze to co zrobili z brucem przycmilo wszystko co robili wczesniej bo z nim stali sie najlepszym zespolem heavy metalowym na swiecie... i teraz maly quiz Wink ile w tej chwili jest w zespole muzykow z 1. skladu maiden? .... odp... jeden - steve harris zalozyciel zespolu... ilu jest z tych ktorzy nagrali pierwsza plyte? 2 - steve harris i dave murray.. a czy ktos sobie wyobraza teraz ten zespol bez bruce'a (mielismy tego probke 10 lat temu... blaze byl swietny w studio ale na zywo byl...juz nie tak swietny), bez adriana (tez go nie bylo potem przez jakies 10 lat... wystarzy posluchac niektorych jego partii granych na zywca przez janicka (zreszta swietnego gitarzyste) - brzmia zupelnie inaczej i ciezko sie przyzwyczaic czasem... no i nicko.. ten facet jest chyba 5 albo 6 perkusista maiden a trzecim od podpisania z nimi kontraktu... a bebni juz tam 23 lata i tylko starsi fani wlasciwie pamietaja kogos takiego jak clive burr ktory palkerzyl na pierwszych trzech plytach o douga sampsona ktory odszdl na kilka tygodni przed nagraniem pierwszej plyty juz nikt wlasciwie prawie nie pamieta...

queen gral zawsze w tym samym skladzie i za to nalezy im sie szacunek i dla nas fanow jest to bardzo wazne ale mysle ze nie mozna pisac ze zespoly ktore zmenialy sklady byly gorsze albo zasluguja na mniejszy szacunek.. czasami w idealny sklad osobowy trafia sie za 1 razem a czasem nie a czasem po prostu zdarzaja sie przeciwnosci losu...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 11:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Toteż sam potwierdzasz to co napisałem, że muzyka na pewno nie ucierpiała. A jeśli chodzi o wizerunek... no dobra, ja po prostu bardziej szanuję zespoły, które nie zmieniają składu, ciągle gra ten sam zespół. Bo nigdy grupa po zmianie składu nie jest tym samym, czym była wcześniej. Oczywiście z tym wizerunkiem to jest tylko moje zdanie. Ale wydaje mi się, ze mając do wyboru dwie wielkie grupy, z równie wielkim repertuarem, większy szacunek wzbudzi ta która nie zmieniała składu.

A niby czemu? Bo tak?
Zreszta- wychodzi an to w takim razie ze szanujesz tylko Queen, bo inne zespoly sklady zmienialy. Oni NAPRAWDE sa ewenementem. Smile Nawet Beatlesi nie od poczatku byli w skladzie McCartney / Lennon / Starr / Harrison...
Yeah88 napisał:
Bo nigdy grupa po zmianie składu nie jest tym samym, czym była wcześniej..

To sie nazywa ROZWOJ. Sam broniles HOT SPACE przekonujac mnie ze nie mozna w kolko robic tego samego, ze to bylo cos innego, ze plyta jest dobra bo jest INNA a tu nagle nie chcesz zmian. Konsekwencja? Queen w latach 80ych nie bylo tym samym zespolem co w 70ych- mimo iz w tym samym skladzie.
Yeah88 napisał:
Ale wydaje mi się, ze mając do wyboru dwie wielkie grupy, z równie wielkim repertuarem, większy szacunek wzbudzi ta która nie zmieniała składu.

Czyli dlatego ze Waters zdecydowal sie odejsc- tracisz szacunek dla Pink Floyd, tak? Albo przez odejscie Fisha- wiekszy szacunek od Marillion bedziesz dazyl Duran Duran, tak?

Obiema recyma podpisuje sie pod postem Bizona Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 12:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
queen gral zawsze w tym samym skladzie i za to nalezy im sie szacunek i dla nas fanow jest to bardzo wazne ale mysle ze nie mozna pisac ze zespoly ktore zmenialy sklady byly gorsze albo zasluguja na mniejszy szacunek..

Nie pisze że były gorsze. Jesli chodzi o muzykę, to może różnie bywać-często zmiana wychodzi na lepsze. Sam podałeś wiele przykładów... Ale mając do wyboru dwa zespoły, równie wybitne, to większym szacunkiem darzę ten, któy nie zmieniał składu. Dlatego z największycch zespołów najbardziej szanuję Queen i Led Zeppelin.
Co nie oznacza, rzecz jasna, że nie szanuję innych zespołów. Po prostu lepiej w moich oczach wypada zespół niezmieniający składu.
Fenderek napisał:
A niby czemu? Bo tak?

Wyjaśniam czemu- po prostu bardziej szanuje się ludzi, którzy umieją się ze soba dogadać i nawet konflikt o dużej skali nie zniszczy zespołu, jego jedności. I to samo tyczy się muzyków. Mam do nich większy szacunek jako do ludzi (i jako muzyków też), jesli są zdolni do przetrwania w jednym składzie.
Fenderek napisał:
Zreszta- wychodzi an to w takim razie ze szanujesz tylko Queen, bo inne zespoly sklady zmienialy. Oni NAPRAWDE sa ewenementem. Smile Nawet Beatlesi nie od poczatku byli w skladzie McCartney / Lennon / Starr / Harrison...

Queen szanuję najbardziej. A z Beatlesami to jest tak jak z Queen, też mieli na początku inny skład, ale każda płytę nagrywali ci sami ludzie. Po prostu Queen, który nagrał jedną płytę, był już tym samym Queen'em aż do 1991. I jesczez jedno-sam piszesz, ze są ewenementem-więc za to należy im się wielki szacunek, kto wie, czy nie odrobine większy niż innym...
Fenderek napisał:
To sie nazywa ROZWOJ. Sam broniles HOT SPACE przekonujac mnie ze nie mozna w kolko robic tego samego, ze to bylo cos innego, ze plyta jest dobra bo jest INNA a tu nagle nie chcesz zmian. Konsekwencja? Queen w latach 80ych nie bylo tym samym zespolem co w 70ych- mimo iz w tym samym skladzie.

Muzycznie może i rozwój. Przeciez nie mówię, ze to źle dla muzyki, że zespół zmienia skład. I racja-nie można w kółko robić tego samego. Queen nagrywał zawsze bardzo różne płyty i wcale nie potrzebował żadnych zmian składu w tym celu! Dlatego bardziej cenię Queen (chociaz równie dobrą muzykę nagywało dużo wybitnych zespołów). Po prostu po to, aby nagrywac różnorodną muzykę Queen potrzebował tylko czterech ludzi, a np. Black Sabbath do tworzenia przez wiele lat dobrej muzyki potrzebowali aż 27 ludzi Exclamation Czyżby niektórzy mieli ograniczone możliwości...?
Fenderek napisał:
Czyli dlatego ze Waters zdecydowal sie odejsc- tracisz szacunek dla Pink Floyd, tak? Albo przez odejscie Fisha- wiekszy szacunek od Marillion bedziesz dazyl Duran Duran, tak?

Żeby było jasne-ja nie trcę szacunku do zespołu, dlatego że ktoś odszedł. Ja po prostu bardziej cenię sobie niezmiennośc składu. Nie zaniżam niczyjej wartości, najwyżej zawyżam wartość tych, którzy potrafili przez 20 lat dogadywac się ze sobą i przez 20 lat tworzyć historię, mimo iż było ich tylko czterech...
A tak poza tym-już bardziej trace szacunek do tych, którzy odeszli. Marillion mógł byc naprawdę jeszcze większym zespołem i nagrać jescze kilka genialnych płyt, ale Fish odszedł. Mam do niego wielki żal o to... Division Bell (chociaż z rewelacyjnym High Hopes) bez Watersa to chyba nie ten poziom, co The Wall z Watersem, prawda?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw Maj 26, 2005 12:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja zgadzam się prawie w 100% z Yeah88. Cenię zespoły tworzące świetną muzykę i je szanuje, ale (nie jeśli chodzi o jakość muzyki) dla tych, którzy potrafili wytrwać ze sobą długo w niezmiennym składie.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 3 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek