| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 12:49 am Temat postu: |
|
|
| Sheer Heart Attack napisał: | | natomiast by uzyskać identyczne brzmienie co instrumentaliści wystarczy identyczny sprzęt. |
Bzmienie- tak. Feeling i styl- absolutnie po stokroć nie.
Poza tym... sztuka nie jest w odegraniu tego co ktoś wcześniej już nagrał i napisał- tylko w zagraniu tego po raz pierwszy, tak, ze potem w ten saposób, z taką samą gracją i klasa nie jets tego zagrać w stanie nikt. Brzmienie to ja mam w domu jak Brian May (dzięki efektom)- mimo iż na gitarze nie umiem grac prawie nic...
Pokaż mi jeden cover Queen, na którym KTOKOLWIEK zagrał na gitarze tak genielanie jak Brian May, nasladując go i zastępując. Podobno to takie łatwe... JEDEN.
Nie znajdziesz... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sheer Heart Attack

Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 44 Skąd: Moszczenica
|
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 12:56 am Temat postu: |
|
|
Ale nie bulwersuj się tak. Wiadomo May to May. Nikt nie zagra czegoś w identyczny sposób, natomiast już któryś raz z rzędu próbuje uświadomić niektórym z was, że łatwiej jest podrobić czyjąś grę czy brzmienie, niż zaśpiewać identycznie jak ktoś tam - jasne PODOBNIE ale NIE IDENTYCZNIE. Tyle !
P.S. Sorry za offtop ale czy macie może jakieś namiary na stronkę na której latami będą pogrupowane zdjęcia Queen era po erze ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 1:30 am Temat postu: |
|
|
| Sheer Heart Attack napisał: | | Ale nie bulwersuj się tak. |
W którym miejscu dopatrzyłeś się zbulwersowania? Nie no, serio... Bardziej zrelaksowany niż dziś (to kolejny dla mike'a do podliczenia ) nie mogę być... Projekcja?
| Sheer Heart Attack napisał: | | Natomiast już któryś raz z rzędu próbuje uświadomić niektórym z was, że łatwiej jest podrobić czyjąś grę czy brzmienie, niż zaśpiewać identycznie jak ktoś tam |
Tak i nie.
Ale dużo bardziej nie, zwłaszcza kiedy wkraczamy w swiat prawdziwych wirtuozów- bo kiedy taki Brian uderza w struny to słychać, że to Brian. Choćby w palcach była sześciopensówka, w rękach Red Special a podłączony był Deacy Amp- i tak brakuje jeszcze czegoś, jeżeli gra ktoś inny...
Tak samo jak nie da się zastąpic głosu Freddiego- tak nie da się zastąpić "głosu" Briana. Cała magia Queen polega IMO na tym, że poszczególne składniki układały się w jedną całość. Ani głosu Freda ani gitary Maya nie da sie zastąpić. Ani łatwiej, ani trudniej. Nie da się tego zrobić. Nie zgadzam się, łatwiej podrobić Maya niż Mercury'ego. Oba są tak samo niemożliwe.
Swoją drogą... dziwnie sobie zaprzeczasz. Z jednej strony twierdzisz, że łatwo (łatwiej) jest zastąpić instrumentalistów- a z drugiej oburzasz się, że jakim prawem Brian i Roger nazywają to co zostało Queen skoro nie ma tam Johna... A przecież jak sam mówisz- instrumentalistów jest tak łatwo zastąpić... To zastąpili... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 2:22 pm Temat postu: |
|
|
| Sheer Heart Attack napisał: | Wykroczę poza temat, ale wydaje mi się, ze John nie gra z chłopakami, bo być może przestrzegał go przed tym Freddie (wiem może głupie rozumowanie, ale wydaje mi się że to właśnie z Johnem Freddie miał najlepszy kontakt - słychać to w pieśniach, których autorami byli właśnie F. i J. (a zwłaszcza J>) - być może się mylę, nie czytałem żadnych książek o Queen ani tym bardziej nie wiem jakie były relacje między chłopakami, ale wydaje mi się, że najbardziej w zespole to "rządził się" Brian. Być może Freddie powiedział Johnowi coś w stylu "jak będziesz z nimi grał po mojej śmierci to żebyś cholera wiedział będę cię straszył po nocach ). Wiem, że to może głupie ale tak właśnie myślę. Przeciwieństwa się przyciągają i może właśnie w Johnie Fred miał swojego najlepszego przyjaciela. (You're my best friend ?). |
John ma swój rozum i mogę cię zapewnić, że potrafi sam podejmować decyzje, nie bierze udziału w tych ostatnich projektach, ponieważ wycofał się z życia publicznego i woli zająć się rodziną, jego wybór. Wcześniej wziął udział w pracach nad Made in Heaven i przy nagrywaniu No-one But You. Poza tym John wyraził swoje poparcie dla tego, co robią teraz Brian i Roger (może poza paroma wyjątkami, z tego co pamiętam, to chyba nie najlepiej wyraził się o współpracy Queen z Robbiem Williamsem). Poza tym nikt nie chce zastępować Freddiego, taki tok myślenia jest co najmniej śmieszny. Według ciebie Brian i Roger nie mają już prawa nic zagrać na scenie, bo Freddie nie żyje? To może lepiej niech się od razu do grobu położą i czekają na śmierć .
| Fenderek napisał: | | tak nie da się zastąpić "głosu" Briana |
Dlaczego "głosu" w cudzysłowie ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 2:34 pm Temat postu: |
|
|
Bo chodzilo mi o gitare  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sheer Heart Attack

Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 44 Skąd: Moszczenica
|
Wysłany: Pią Kwi 10, 2009 12:23 am Temat postu: |
|
|
| Mówcie co chcecie ale Queen skończyło się po MIH. Poza tym Anka cytujesz dokładnie słowa Rogera i Briana, a ciekaw jestem co by na to powiedział Fred, gdyby rzecz jasna mógł. Wg mnie użycie nazwy Queen jest po prostu chwytem komercyjnym. Natomiast grać im nikt nie zabroni, niech sobie grają ale niech przeszłość zostawią za sobą. A ty Fender jesteś jednak złośliwy no ale widocznie taka jest twoja natura. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Kwi 10, 2009 12:49 am Temat postu: |
|
|
Złośliwy- bo pokazałem lukę (i zrobiłem to najzupełniej żartobliwie, umieszczając nawet emotkę, żeby tylko nie zostało to odebrane do końca poważnie...) w Twojej argumentacji? Pokaż mi w którym miejscu byłem złośliwy w ostatnim poście. Bardzo proszę. Pozwoli mi to uniknąć tego w przyszłości. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pią Kwi 10, 2009 12:55 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Kwi 10, 2009 12:51 am Temat postu: |
|
|
jak możesz... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jacob

Dołączył: 05 Sie 2010 Posty: 135
|
Wysłany: Nie Sie 29, 2010 4:05 pm Temat postu: |
|
|
To normalne, że zwykli ludzie spoza kręgu fanowskiego identyfikują zespoły poprzez wokalistów, frontmanów i nie ma co się na to oburzać bo nic się z tym nie zrobi. Dla przeciętnego człowieka z ulicy:
Queen = Freddie Mercury
Rolling Stones = Mick Jagger
U2 = Bono
Gun's Roses = Axl Rose
Nirvana = Kurt Cobain
The Doors = Jim Morrison
Bierze się to stąd, że frontman jest najbardziej rozpoznawalną osoba, która zawsze jest na świeczniku i jest jakby reprezentantem całego bandu. Bo kto normalny chciały się wdawać w nazwiska gitarzystów, klawiszowców czy perkusistów zespołu, którego nawet nie lubi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pon Sie 30, 2010 8:07 am Temat postu: |
|
|
| Jacob napisał: |
Bierze się to stąd, że frontman jest najbardziej rozpoznawalną osoba, która zawsze jest na świeczniku i jest jakby reprezentantem całego bandu. Bo kto normalny chciały się wdawać w nazwiska gitarzystów, klawiszowców czy perkusistów zespołu, którego nawet nie lubi. |
aha |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|