| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 9:41 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie. Al, sam przyznałeś, że był genialny.
| Cytat: | wirtuoz-
1. muzyk grający po mistrzowsku na danym instrumencie
2. ktoś, kto po mistrzowsku opanował jakąs umiejętność |
Czy to nie jest równoznacze? Co Ty rozumiesz pod pojęciem wirtuoz?
| Cytat: | | Natomiast jego szybsze zagrywki to nie wirtuozeria. |
A czy szybsze zagrywki muszą być wirtuozerią? Sam fakt, jak potrafił się wczuć w grę już o tym mógł pokazać. A szybsze kawałki Brian także miał znakomite, nie mów....
| Cytat: | | Domyslam sie, ze ktos Ci powiedzial, ze jest tak a nie inaczej i uwierzyles. Nie ma w tym nic dziwnego, ja, kiedy nie gralem jeszcze, mialem zupelnie mylne pojecie o gitarzystach. Osobiscie np. nie znam sie na malarstwie i nie wiem, czy Picasso naprawde byl tak niesamowity, czy moze zyli w tamtych czasach bardziej innowacyjni od niego. Wiem tyle, co uslysze. Nie znam osobiscie zadnego malarza, wiec nie ma mi kto tego sprostowac. |
Ale ten ktoś musiał wiedzieć co mówi, to się zresztą da zauważyć. Dziś mamy XXI wiek i żeby doszło to tak śmiesznej pomyłki? Cóż....
| Cytat: | | Jakos tak sie utarlo, ze na kazdego bardziej znanego gitarzyste, ktory dlugo gra mowi sie "wirtuoz". |
Nieprawda. Na każdego, który długo gra, ale DOBRZE gra. Możliwe, że chodziło Ci o coś innego, ale w tej formie zdanie jest bez sensu.
Powiedz mi tak konkretnie: dlaczego Briana uważasz za jednego z wielu? Bo jeś;o chodzi Ci o to, co powiedziałeś, to narazie do mnie nie przemawia, więc pytam: dlaczego?
Pozdrawiam _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 10:12 pm Temat postu: |
|
|
Zerknijcie na linki podane przez Ala, to zobaczycie co wg. niego znaczy "wirtuozeria"... Tez za dobrze nie rozumialem dopoki nie zobaczylem tego Fareriego - to jest po prostu inna planeta. O ile Brian byl gitarzysta nieco innego typu niz powiedzmy Vai czy Satriani, to ci ostatni kompletnie nei wytrzymuja porownania z tym facetem. 150 dzwiekow na minute? Chyba na sekunde:D I do tego ciekawa melodia etc - facet jest niesamowity... A na razie tylko widzialem wideo do jednego utworu =)
I dopiero po zobaczeniu wzorcow Ala widac, ze dyskusja jest bezprzedmiotowa - po prostu ten Fareri jest gitarzysta tak roznym, ze rownie dobrze mozna go porownywac z perkusista  _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 10:16 pm Temat postu: |
|
|
Fenderku, czekamy!  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 10:17 pm Temat postu: |
|
|
daj spokój Misiu, obawiam się, ze Al kieruje się zasadą: "nie widziałem/słyszałem, więc nie wierzę". Al- skąd wiesz że powietrze istnieje...? Przeciez go nie widziałeś No i sam zobacz, czy to logincze
Qrwa (sorry, ale zaczynam się wkurzać), przecież jest tylu ludzi, którzy się znają na graniu na gitarze, tyle fachowych pism, książek, ekspertów, poradników, ludzi, którzy sami doświadczają gry na gitarze na codzień. I wszyscy zgodnie, jak jeden mąż, mówią że Brian jest jednym z najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów. I Ty nagle zamierzasz przewrócić świat do góry nogami? Spytaj Fenderka, spytaj kogokolwiek, kto siedzi w tym od ładnych paru lat... Poczytaj trochę fachowych pism ("Gitara i bas") Sorry, może się mądrzę, bo sam znam tylko dwa chwyty na gitarę, ale czytałem to forum bardzo często i osoby, które się na tym znają mówiły zupełnie co innego niż Ty. To po pierwsze.
Po drugie, już Ci udowodniłem, że Brian był wirtuozem, podając przykład Good Company. I jakoś nie przeczytałem komentarza do tego przykładu... Czyżbyś po prostu to olał i nadal się upierał myśląc "ja i tak wiem swoje", czy po prostu uznałeś, ze brak Ci argumentów ? Był to przykład najwyższej wirtuozerii, ale nie- Ty nadal się upierasz.
Po drugie: odwołajmy się do definicji. Wirtuoz-ktoś kto potrafi po mistrzowsku grać na danym instrumencie.
Wyjaśnienie słowa "mistrzowski"- jesli osiagnęliśmy mistrzostwo w czymś, zwłaszcza w pracy artystycznej, to nauczyliśmy się robić to wyjątkowo dobrze, tak jak nieliczni potrafią (czyli po mistrzowsku ). Tak jak gra Brian, tylko nieliczni potrafią. Powiem więcej- nikt tak nie potrafi(ł) grać jak on. NIKT Takich gitarzystów, jak Ty wymieniłeś jest sporo. Page'ów tez jest mnóstwo. Nikt nie jest tak wyrazisty jak Brian- nie tylko ze względu na jedyną w swoim rodzaju gitarę, ale tez ze względu na sposób budowania kompozycji, różne nakładki (Good Company !!!) i wiele innych czynników. Skoro Brian robi coś, co tylko on sam mógłby zrobić, to znaczy, ze robi to po mistrzowsku. Jeżeli robi coś po mistrzowsku- to znaczy, ze jest wirtouzem. Po nitce do głębka doszliśmy do tego, że Brian jednak JEST wirtouzem Chyba ze chcesz się kłócić ze słownikiem...
Jeszcze jedno- Deacon grał łatwe technicznie partie...? Nie sądzę: zobacz na koncerty tam Deacon (tak jak reszta zespołu) udowadniał, że UMIE grać. W końcu prawdziwego muzyka poznaje się po koncertach. Zresztą- oglądnij/posłuchaj Staying Power z Milton Keynes z trasy Hot Space- Deacon odwala kawał roboty i to nie rzemieślniczej, lecz często improwizuje (chodzi o cały koncert). Dla mnie własnie to świadczy o klasie basisty. http://queen.one.pl/onfire/index.html polecam link- potwierdzenie klasy Deaky'ego:
| Cytat: | | Zwłaszcza często niedoceniany Deacon w pełni ukazuje swoje możliwości, jego zagrywki często nieszablonowe i improwizowane. |
Dokładnie o ten fragment mi chodzi.
PS. Skoro naprawdę Cię nie przekonują moje argumenty, to spróbuj zagrać jakieś solo Briana. The Invisible Man na przykład. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 10:23 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Co Ty rozumiesz pod pojęciem wirtuoz? |
To do mnie pytanie, prawda?
Juz chyba o tym wspomnialem. Opanowanie techniki gry na instrumencie.
| Cytat: | | A czy szybsze zagrywki muszą być wirtuozerią? Sam fakt, jak potrafił się wczuć w grę już o tym mógł pokazać. A szybsze kawałki Brian także miał znakomite, nie mów.... |
Nie musza i te wlasnie nie sa Ja odnosze sie do stwierdzenia, ze May jest wirtuozem. A ze szybkie kawalki ma kapitalne - jasne! Princes of the universe, gimme the prize (intro), czy wspomniane Invisible Man to super numery. Nigdzie nie napisalem, ze sa slabe
| Cytat: | | Ale ten ktoś musiał wiedzieć co mówi, to się zresztą da zauważyć. Dziś mamy XXI wiek i żeby doszło to tak śmiesznej pomyłki? Cóż.... |
Jak widac doszlo i May nie jest tu wyjatkiem. Naprawde wiekszosc tych "tytulow" jest baaaaaardzo na wyrost.
| Cytat: | Nieprawda. Na każdego, który długo gra, ale DOBRZE gra. Możliwe, że chodziło Ci o coś innego, ale w tej formie zdanie jest bez sensu.
|
Na kazdego, ktory dlugo gra i jest znany. Przyklad: Mark Knopfler (od razu mowie, ze bardzo go cenie) - przy reklamowaniu jego koncertu w Katowicach tez sie nasluchalem i naczytalem, ze jest wirtuozem? Hm? Gra palcami, co daje mu niepowtarzalny styl, ale wirtuozeria? Jest dobry i juz.
Dla mnie nazwanie kogos wirtuozem to stwierdzenie, ze gitara nie ma przed nim tajemnic i potrafi zagrac wszystko. Natomiast analizujac gre danego gitarzysty mozemy zobaczyc co tak naprawde gra, jak gra, w jakiej predkosci, jakie techniki itd. Wirtuoz ma opanowane wszystko albo (zgodnie z definicja) jedna umiejetnosc/technike totalnie.
| Cytat: | | Powiedz mi tak konkretnie: dlaczego Briana uważasz za jednego z wielu? Bo jeś;o chodzi Ci o to, co powiedziałeś, to narazie do mnie nie przemawia, więc pytam: dlaczego? |
OK.
Technika kostkowania (obustronne, economy, etc.) - Brian gra ok. Nie sa to bardzo szybkie tempa, raczej powiedzialbym "zywe", ale to co gra jest dokladne i mile dla ucha. Nie uklada jednak dlugich pasazy, trzyma sie zazwyczaj w jednej pozycji.
Legato - tu jest lepiej. Najpierw w miare opanowal wlasnie ta technike. BArdzo ladnie ja wykorzystal np. we wstepie "I want it all" albo "Gimme the prize". Daleko mu jednak do dlugich pasazy (chociazby dwu-oktawowych), ktore prezentuja panowie z pierwszej klasy.
Tapping - tu nic szczegolnego. Ani szybkie ani skomplikowane. Latwe do powtorzenia.
Sweeping - brak
Wymienilem te najwazniejsze. Wirtuozi oczywiscie lacze je wedle uznania tworzac w ten sposob "lawiny dzwiekow", przebiegajac szybkimi pasazami przez kilka oktaw itp.
I teraz - dlaczego jest jednym z wielu? Bo technike legato ma opanowanych wiekszosc gitarzystow, jakos wydaje sie najbardziej naturalna (i najlatwiejsza to pewnego stopnia). Kostkowanie jest ok, ale jest zawsze krotkie. Mimo wszystko to go nieco wyroznia sposrod "dinozaurow". No a tapping , jak napisalem, ma latwy do powtorzenia. Sa gitarzysci, ktorzy tworza niesamowite rzeczy za pomoca tej techniki (np. Michael Romeo z Symphony X).
Jako, ze doszlismy do tego, ze wirtuozeria objawia sie opanowaniem instrumentu, wiec opisalem po krotce techniczna strone Briana. Odizolowalem ja od brzmienia, zdolnosci kompozytorskich, uczucia itp. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| Dziwi mnie tylko fakt, iż nie wspomniałeś o nakładkach... wątpię, a nawet jestem przekonany, ze drugiego Good Company nie stworzyłby żaden inny gitarzysta. May spełnia założenia wirtuozerii, gdyż osiągnął mistrzostwo w jednej z dziedzin grania. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 10:57 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Dziwi mnie tylko fakt, iż nie wspomniałeś o nakładkach |
Napisalem, ze wzialem pod uwage tylko technike gry.
| Cytat: | | May spełnia założenia wirtuozerii, gdyż osiągnął mistrzostwo w jednej z dziedzin grania. |
Hm... nasladowanie gitara innych instrumentow czy tez dzwiekow roznych zjawisk to przeciez nie wirtuozeria. Wirtuozeria jest np. zagranie np. "Kaprysu nr.5" Paganiniego, gdyz wymaga to duzych umiejetnosci. Co do "Good company" to przyslucham sie temu, jak na razie nie do konca chyba kojarze o czym mowisz. Moglbys mi podac konkretne czasy utworu, gdzie May gra dokladnie to o czym mowisz?
PS Moj znajomy kiedys nauczyl sie wydobywac z git. elektr. dzwieki kobzy... ale nie byl wirtuozem... nie byl nawet sredni (umial kilka akordow ) _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 11:15 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | I dopiero po zobaczeniu wzorcow Ala widac, ze dyskusja jest bezprzedmiotowa - po prostu ten Fareri jest gitarzysta tak roznym, ze rownie dobrze mozna go porownywac z perkusista |
Cieszy mnie, McBuraku, ze chociaz Tobie sie chcialo kliknac i przejrzec te linki. Nie postawilem ich dla jaj tylko faktycznie byscie mogli posluchac i zobaczyc co inni maja do zaoferowania. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 12:52 pm Temat postu: |
|
|
Oglądałem Francesco Fareri. Przyznaję, gość jest niezły, ale przynajmniej szybkie dźwięki w pierwszej częsci brzmią jak z gry Pegasus. Świetnie to wygląda jak wywija palcami po gryfie i przyznaję, że jest szybko. Ale po co grać szybko, jeśli to dobrze nie brzmi. Nie podoba mi się po prostu to brzmienie, ani ta melodia. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 12:58 pm Temat postu: |
|
|
| Tstankie napisał: | | Oglądałem Francesco Fareri. Przyznaję, gość jest niezły, ale przynajmniej szybkie dźwięki w pierwszej częsci brzmią jak z gry Pegasus. Świetnie to wygląda jak wywija palcami po gryfie i przyznaję, że jest szybko. Ale po co grać szybko, jeśli to dobrze nie brzmi. Nie podoba mi się po prostu to brzmienie, ani ta melodia. |
Dokładnie zgadzam sie w 100%.
Najlepszy jest ten który gra na gitarze taka barwą,że słysząc w radiu czy gdziekolwiek rozpoznasz odrazu ,że to ten.
Brian May miał takie coś,dostał to od Boga
Koło niektórych muzyków Bóg przeszedł ,a niektórych dotkną  _________________ http://www.youtube.com/watch?v=GK0OnsayIQk
Guma Chet Diablo Pikers
http://www.youtube.com/watch?v=S7_5Aoi4kHc&feature=channel_video_title
www.syndikad.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 1:09 pm Temat postu: |
|
|
Tstankie:
| Cytat: | | Oglądałem Francesco Fareri. Przyznaję, gość jest niezły |
Nie slyszalem nigdy kogos bardziej zaawansowanego technicznie.
| Cytat: | | Świetnie to wygląda jak wywija palcami po gryfie i przyznaję, że jest szybko. Ale po co grać szybko, jeśli to dobrze nie brzmi. Nie podoba mi się po prostu to brzmienie, ani ta melodia. |
To byl najbardziej skrajny przyklad Nie oceniamy ani brzmienia, ani melodii. Miedzy nami, mnie tez sie nie podoba.
Pikers:
| Cytat: | | Najlepszy jest ten który gra na gitarze taka barwą,że słysząc w radiu czy gdziekolwiek rozpoznasz odrazu ,że to ten. |
OK. A slyszales Yngwiego Malmsteena? Jest nie do pomylenia z innymi gitarzystami, a dodatkowo dysponuje zdumiewajaca technika. Wyroznia go nie tylko barwa (gitara, efekty), ale takze bardzo charakterystyczne uzycie skal, technik (szczegolnie vibrato - mniam). _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 2:12 pm Temat postu: |
|
|
| Al napisał: | | Wirtuozeria jest np. zagranie np. "Kaprysu nr.5" Paganiniego, gdyz wymaga to duzych umiejetnosci. |
Podobnie jak "Kaprysu 24" granego chocby przez Vaia czy Satrianiego czy muzykow...Ankh _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 2:36 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Podobnie jak "Kaprysu 24" granego chocby przez Vaia czy Satrianiego czy muzykow...Ankh |
Oooo. Jakis link albo plyta? Chetnie bym posluchal. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 3:04 pm Temat postu: |
|
|
| Al napisał: | To do mnie pytanie, prawda?
Juz chyba o tym wspomnialem. Opanowanie techniki gry na instrumencie. |
Tak, do Ciebie do było pytanie Tylko techniki?
| Al napisał: | | Ja odnosze sie do stwierdzenia, ze May jest wirtuozem. A ze szybkie kawalki ma kapitalne - jasne! Princes of the universe, gimme the prize (intro), czy wspomniane Invisible Man to super numery. |
| Al jeszcze wcześniej napisał: | | Brian wspaniale ukazuje emocje. |
No to ja tu czegoś nie rozumiem....cały czas Ci o tym mówimy, sam się zgadzasz z tym, więc dlaczego twierdzisz, że Brian był "zwykły"? Niby pisałeś o tym, ale to jakoś się nie trzyma kupy....
| Al napisał: | | Nie uklada jednak dlugich pasazy, trzyma sie zazwyczaj w jednej pozycji. |
Nie układał co nie znaczy, że nie umiał. W Let Me Live też jest takie przejście, w You Don't Fool Me zmienia tonację, to samo w Don't Try So Hard. Tu już jest mowa o układaniu solówek, a w tym Brian był świetny. Poza tym założę się, że gdybyś dał do nauczenia się takiej solówki, jaką prezentują Twoi faworyci komukolwiek z "tych sławniejszych" to nauczyli by się jej bardzo szybko! A poza tym to KONCERTY pokazywały jak wielkim gitarzystą był Brian, a jakoś Rusty Colley nie zasłynął z niczego podobnego. Brian także pięknie grał na klasycznej gitarze, więc o czym to wszystko może świadczyć.....
| Tstankie napisał: | | Oglądałem Francesco Fareri. Przyznaję, gość jest niezły, ale przynajmniej szybkie dźwięki w pierwszej częsci brzmią jak z gry Pegasus. Świetnie to wygląda jak wywija palcami po gryfie i przyznaję, że jest szybko. Ale po co grać szybko, jeśli to dobrze nie brzmi. Nie podoba mi się po prostu to brzmienie, ani ta melodia. |
Właśnie. A sztuką największą jest połączyć wszystkie te elementy. Daj może jakiś link, gdzie jedna z Twoich gwiazd gra smutne, spokojne i wole solówki i jest przy tym piękne brzmienie. Brian, gdyby chciał, zagrałby coś podobnego, mogę się założyć o nie wiem jakie pieniądze. W solówce Rusty'ego Colley'a chodzi tylko i wyłącznie o szybkość. Pomysłu to nie ma zbyt oryginalnego. Ciekawe za to czy zagrałby z takim wyczuciem These Are the Days of Our Lives i te solówki, o których juz mówiłem. Brian by zagrał na pewno, bo dał już dowód, że potrafi grać szybko - grał wszystkie rodzaje solówek jakie był możliwe - wolne, szybkie, o niestandardowych dźwiękach, wszystko! _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Chciałem odpisac na posty, Al'a, ale widze, ze Misiu zrobił to za mnie
Jedna uwaga, Al- czemu bierzesz pod uwagę tylko technikę? Skąd ta wybiórczość? Wirtuozeria to nie to samo co genialna technika.
Co do Good Company- chodzi mi generalnie o caly utwór. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 4:20 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Tak, do Ciebie do było pytanie Smile Tylko techniki? |
Tak.
| Cytat: | | No to ja tu czegoś nie rozumiem....cały czas Ci o tym mówimy, sam się zgadzasz z tym, więc dlaczego twierdzisz, że Brian był "zwykły"? Niby pisałeś o tym, ale to jakoś się nie trzyma kupy.... |
Te szybsze momenty sa kapitalne - ale chodzi mi o brzmienie! Sa tak pomyslane, ze brzmia swietnie. I dlatego mi sie podobaja. Biorac jednak je "na tapete" i porownujac z innymi gitarzystami, to pod wzgledem technicznym nie sa nadzwyczajne.
Ja twierdze, ze Brian nie jest niezwykly, jezeli mowimy o manualnych umiejetnosciach ( niesamowici sa wlasnie wirtuozi). Natomiast jezeli wziac pod uwage wszystko (czyli to, o czym mowilismy wczesniej - brzmienie, pomysly itd.) to kasuje wielu wirtuozow. Bo w muzyce nie wazne jakie masz umiejetnosci - wazne co potrafisz zagrac! Niejeden wirtuoz nie bylby w stanie zagrac takiego sola jak np. w "Who wants to live forever", ale nie dlatego, ze ciezko zagrac te dzwieki, tylko dlatego, ze to solo napisal May... napisal je pod siebie i zagral tak, jak mu bylo wygodnie. Napisal je poza tym pod swoja gitare, pod swoje brzmienie. Dlatego wlasciwie kazdy, przy odrobinie praktyki, potrafi wyartykulowac te dzwieki, ale nigdy nie bedzie to brzmialo tak jak w oryginale.
| Cytat: | | Nie układał co nie znaczy, że nie umiał. |
No wg mnie nie umial. Jezeliby umial to by je wcielil do swojej gry, prawda? Bo po co uczyc sie szybkiego przejscia przez pol gryfu a potem nie korzystac z tej umiejetnosci? Jasne jest, ze May musi tez sie liczyc z klimatem danej piosenki, nie moze przeciez wyskoczyc z hiper-pasazem jak Filip z konopii, ale na konertach - Brighton Rock na przyklad - jest idealnym miejscem na popis. Jednak tego tam nie ma.
| Cytat: | | W Let Me Live też jest takie przejście, |
Mowisz o tym zaraz po solowce (kiedy Freddie spiewa "Let me live, please let me live")? To tez jest w jednej pozycji (tak na sluch, ale mozna sprawdzic poprzez nuty badz tabulature).
| Cytat: | | w You Don't Fool Me zmienia tonację |
Tonacje? Na pewno o to Ci chodzilo?
| Cytat: | | Tu już jest mowa o układaniu solówek, a w tym Brian był świetny. |
Wszyscy sie z tym zgadzamy
| Cytat: | | Poza tym założę się, że gdybyś dał do nauczenia się takiej solówki, jaką prezentują Twoi faworyci komukolwiek z "tych sławniejszych" to nauczyli by się jej bardzo szybko! |
O i tu sie mylisz. Ci "slawniejsi" nie stali sie slawni ze wzgledu na umiejetnosci techniczne. Tez tak kiedys myslalem, ale im dluzej siedzisz w temacie, tym bardziej do ciebie dociera, ze prawda jest zupelnie inna. Jezeli instrumentalista X na zadnym swoim nagraniu nie zastosowal techniki <jakiejstam> to nie mamy zadnych podstaw twierdzic, ze moglby on powtorzyc utwor instrumentalisty Y, ktory opanowal te technike. Pomysl - gdybys umial mowic plynnie po francusku, mowilbys krotkie urywane (choc poprawne) zdania czy stosowal dluzsze i bardziej "kwieciste" wypowiedzi?
| Cytat: | | A poza tym to KONCERTY pokazywały jak wielkim gitarzystą był Brian, a jakoś Rusty Colley nie zasłynął z niczego podobnego |
Na stronie Cooley`a sa filmy z koncertow, gra tak samo doskonale jak w studio. Sam sprawdz. May z drugiej strony na koncertach czasem ulatwial sobie robote (np. "A kind of magic" z Wembley`86 nie posiada tego gitarowego outro - wiesz, te szybsze "wzrastajace dzwieki", ktore sa w wersji studyjnej; albo "One vision" z tegoz samego koncertu nie posiada tappingowego przejscia, ktore w wersji studyjnej zaczyna sie ok.3:15).
| Cytat: | | Brian także pięknie grał na klasycznej gitarze, więc o czym to wszystko może świadczyć..... |
Pieknie - zgadza sie. Probowales zagrac to co on? Nie jest to trudne, jak sie do tego przylozyc. Chcesz cos trudnego i pieknego na gitare akustyczna - sprobuj "Milonga del Angel" w intepretacji Ala Di Meoli. Jezeli ma ktos do dyspozycji jakis serwer albo cos w tym guscie to wszystkie utwory, o ktorych mowie jestem w stanie ... hm... wypozyczyc Zdaje sobie sprawe, ze tytuly, ktorymi sie posluguje jako przykladami, nie sa raczej latwo dostepne, tak wiec jezeli ktos ma gdzies wolne miejsce to ja jestem chetny.
| Cytat: | | Daj może jakiś link, gdzie jedna z Twoich gwiazd gra smutne, spokojne i wole solówki i jest przy tym piękne brzmienie. |
Hm... sprobuj moze
http://www.metalagesmedia.com/marcel/mp3/moyra.mp3
Natomiast z tymi kolesiami jest juz tak, ze kiedy naucza sie juz grac szybko, to czesto nie wiedza kiedy sie zatrzymac Malo jest takich, co potrafia zachowac umiar.
| Cytat: | | Ciekawe za to czy zagrałby z takim wyczuciem These Are the Days of Our Lives i te solówki, o których juz mówiłem. |
Watpie. Ale to kompozycje Briana, nikt tego nie zagra tak jak on, zreszta nie o to chodzi.
| Cytat: | | Brian by zagrał na pewno, bo dał już dowód, że potrafi grać szybko - grał wszystkie rodzaje solówek jakie był możliwe - wolne, szybkie, o niestandardowych dźwiękach, wszystko! |
Otoz nie. ok. Ma szybsze partie - ale Rusty gra np. trzydziestodwojkami (May nie ma tej predkosci - nie zagral tak nigdy), gra kilkuoktawowe pasaze w tej predkosci (May nie gral tak nigdy), opanowal technike sweep (May nie uzyl jej ani razu), tapping ma bardziej rozwiniety od Maya - za jego pomoca rowniez tworzy pasaze + laczy tapping ze sweepem i legato (May, jak juz wspomnialem, tapping ma slabo rozwiniety). Naprawde, wystarczy sciagnac filmik i obejrzec (moze ten, gdzie gra na 8-mio strunowej gitarze?  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 4:52 pm Temat postu: |
|
|
Co do współpracy z Rodgersem... Koleś jest wokalnym geniuszem, w jednej klasie z Coverdalem, Hughesem, Turnerem, Gillanem czy Freddiem własnie. May i Taylor urodzili się by grać i chwała im za to, że postanowili nie rezygnowac z muzyki. Zaprosili Rodgersa, tym większa moja radość...
P.S. Queen to nie tylko Freddie. Queen to wszyscy członkowie, razem, czy osobno... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 6:57 pm Temat postu: |
|
|
| Al napisał: | | Yeah88 napisał: |
May spełnia założenia wirtuozerii, gdyż osiągnął mistrzostwo w jednej z dziedzin grania.
|
Hm... nasladowanie gitara innych instrumentow czy tez dzwiekow roznych zjawisk to przeciez nie wirtuozeria. |
Sorry, ale jakoś nie znam innego gitarzysty, który potrafi naśladować gitarą klarnet. May jest jedyny w swoim rodzaju, czyli jest wirtuozem.
| Al napisał: | | Moj znajomy kiedys nauczyl sie wydobywac z git. elektr. dzwieki kobzy... ale nie byl wirtuozem... nie byl nawet sredni |
Wiesz w ogóle mnie to nie przekonuje (znaczy się Twój przykład jako kontrargument). Równie dobrze ja bym mógł powiedzieć, że jak walnę gitarą o mur, to będe umiał naśladować bębny... i mam to przyrównywać to wielowarstwowych nakładek May'a? Może gra Twojego kolegi lekko przypomina kobzę, ale czy uzyskał autentyczny dźwięk poprzez wielowarstwowość? Dwie zupełnie różne rzeczy... sorry...
| Al napisał: | | Yeah88 napisał: |
Dziwi mnie tylko fakt, iż nie wspomniałeś o nakładkach
|
Napisalem, ze wzialem pod uwage tylko technike gry.
|
Ja mówię o GRANIU NA GITARZE. Własnie w tym May był wirtuozem. W GRZE Nie w tym, czy umiał grać coś tappingiem, slide, kostką itp. Chodzi o ogólny efekt, całościowe wrażenie. Chodzi o wszystkie czynniki razem wzięte. A biorąc pod uwagę technikę, ograniczasz się tylko do jednego wycinka rzemiosła gitarowego, więc jak tu wydawać wiarygodne osądy ?
| Al napisał: | Te szybsze momenty sa kapitalne - ale chodzi mi o brzmienie! Sa tak pomyslane, ze brzmia swietnie. I dlatego mi sie podobaja. Biorac jednak je "na tapete" i porownujac z innymi gitarzystami, to pod wzgledem technicznym nie sa nadzwyczajne.
|
Pod innymi względami May bije na głowę innych gitarzystów albo przynajmniej im dorównuje. Zobacz sam:
| Al napisał: | | Natomiast jezeli wziac pod uwage wszystko (czyli to, o czym mowilismy wczesniej - brzmienie, pomysly itd.) to kasuje wielu wirtuozow. Bo w muzyce nie wazne jakie masz umiejetnosci - wazne co potrafisz zagrac! |
No właśnie- biorąc pod uwagę WSZYSTKO, to kasuje wielu wirtuozów. Czy to nie świadczy o tym, że May sam był gitarowym mistrzem? Przypomina mi to trochę gadanie (tu podam przykład), ze góra X jest większa od Y, ale to Y jest najwyższa... Czy to ma sens?
I teraz najważniejsza sprawa: zgodnie z definicją, wirtuozeria to granie po mistrzowsku, czyli tak, jak nikt inny by nie potrafił. TAK MÓWI SŁOWNIK. A teraz pozwól, że wyodrębnię pewien cytat:
| Al napisał: | | Niejeden wirtuoz nie bylby w stanie zagrac takiego sola jak np. w "Who wants to live forever", ale nie dlatego, ze ciezko zagrac te dzwieki, tylko dlatego, ze to solo napisal May... napisal je pod siebie i zagral tak, jak mu bylo wygodnie. Napisal je poza tym pod swoja gitare, pod swoje brzmienie. Dlatego wlasciwie kazdy, przy odrobinie praktyki, potrafi wyartykulowac te dzwieki, ale nigdy nie bedzie to brzmialo tak jak w oryginale. |
Ja widać, tylko May potrafiłby zagrać solo w WWTLF w jedyny, właściwy sobie sposób. Co zgodnie z definicją słownikową świadczy o wirtuozerii. Nie trzeba używać tappingu, sweepingu i legato naraz, żeby być wirtouzem. Czasami o wirtuozerii świadczy np. fakt, że potrafi się grać genialne rzeczy za pomoca najprostych środków, nie ocierając się przy tym o banał i amatorszczyznę.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Napisałeś, gdzieś, ze wirtuozem jest ten, kto świetnie zna gitarę. Moim zdaniem znaczy to, ze podrafi dźwiękiem gitary przekazać swoje emocje, "wysłowić" się nią - to jest wirtuoz. Tu nie chodzi tylko o zagranie określonych dźwięków w szybkim tempie. Chodzi o to, żeby one sobą coś reprezentowały. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Ostatnio zmieniony przez Tstankie dnia Nie Cze 12, 2005 10:04 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wundżun

Dołączył: 06 Cze 2004 Posty: 289 Skąd: znad Bałtyku
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 7:35 pm Temat postu: |
|
|
O, ciekawy temat widzę! (żeby nie powiedzieć: o nie, kolejna taśma Yeah'a ) Fajnie, że mamy tu tylu speców od gitar.
Według mnie Brian jest szczególnym typem gitarzysty, takim studyjnym. Skupia się na dobrej melodii i przyjemnym, ciekawym brzmieniu, a nie na niewiadomo jakich efektach i robieniu niemożliwych do powtórzenia wygibasów na gryfie.
Ci wszyscy super-hiper wirtuozi jakoś mnie nie fascynują. Wyjdzie taki jeden z drugim i trzecim na scenę, nazwą się G3 czy jakoś tak, grają te swoje 15-minutowe solówki w tempie 100 dźwięków na sekundę... Jak ktoś gra na gitarze, to mu to imponuje, ale dla mnie to jest nudne. Jaki sens ma w ogóle granie (o ile dobrze zrozumiałem ten gitarowy żargon) 1/32 nuty, jakoś tego nie kumam. Jedna wielka popisówa i tyle. Brian tak nie robił i dobrze. No, chyba że w czasie Brighton Rock, wtedy mógłby to trochę urozmaicić.
Wybaczcie mi te herezje , może jak trochę więcej bym posłuchał tych top-best-high-elite gitarzystów, to bym zmienił zdanie.
Szkoda tylko, że Brian nie umie (a przynajmniej nie chce) improwizować. Ciekawe rzeczy na ten temat są w jego soapboxie - pisze, że chciałby spróbować improwizacji, ale trochę się boi. Ostatnio rozmawiał o tym z Frankiem Zappą, wyglądało to mniej więcej tak:
- Wiesz, Frank, podziwiam cię jako gitarzystę, za (.........dłuuuuga lista komplementów.........) oraz za odwagę.
- Odwagę, czemu?
- No wiesz, ja się na przykład boję, czy improwizując się nie pomylę.
- Jak to? Przecież to TWOJA gitara i TWOJA muzyka, jakim prawem ktoś ci może powiedzieć, że się mylisz?!
Brian chyba wziął tą złotą myśl do serca, więc kto wie, może niedługo trochę poszaleje w czasie swojej solówki?  _________________ Queen Corner online - magazyn o Queen tworzony przez fanów dla fanów!
GOD SAVE THE QUEEN! (and Paul Rodgers) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 7:55 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Sorry, ale jakoś nie znam innego gitarzysty, który potrafi naśladować gitarą klarnet. |
OK. Niech bedzie klarnet. Ale opanowal to mistrzowsko? Gra prosta melodie na gitarze-klarnecie. Nie gra zadnych zawijasow technicznych.
| Cytat: | | Wiesz w ogóle mnie to nie przekonuje (znaczy się Twój przykład jako kontrargument). Równie dobrze ja bym mógł powiedzieć, że jak walnę gitarą o mur, to będe umiał naśladować bębny... i mam to przyrównywać to wielowarstwowych nakładek May'a? Może gra Twojego kolegi lekko przypomina kobzę, ale czy uzyskał autentyczny dźwięk poprzez wielowarstwowość? |
Nie chce sie w to zaglebiac, ale ... skad wiesz,ze dzwiek jest autentyczny? Powiem szczerze (nie na potrzeby tego posta ),ze od Ciebie sie dowiedzialem, ze to klarnet... mi to zawsze brzmialo jak melodia na basowych strunach bez ataku (tzn. nie sluchac momentu uderzenia kostka - zamiast tego legato, badz tez uderzenie kostka, gdy glosnosc gitary jest wyciszona i pozniej szybki wzrost glosnosci). Zeby sprawdzic autentycznosc tego brzmienia musialbys poprosic jakiegos klarneciste, ktory nie zna tego kawalka, zeby Ci powiedzial, na jakim instrumencie grana jest ta melodia. Gdyby stwierdzil, ze to klarnet to bylibysmy w domu.
| Cytat: | | Ja mówię o GRANIU NA GITARZE. Własnie w tym May był wirtuozem. W GRZENie w tym, czy umiał grać coś tappingiem, slide, kostką itp. Chodzi o ogólny efekt, całościowe wrażenie. Chodzi o wszystkie czynniki razem wzięte. |
Rozumiem. Ale jezeli bierzesz pod uwage wszystkie czynniki to nie mozesz obiektywnie stwierdzic czy jest od kogos lepszy, czy tez nie. Nie mozesz ocenic kto ma ladniejsze brzmienie - dla Ciebie bedzie to May, a dla kogos innego moze byc to np. Knopfler. To kwestia subiektywna. Nie mozesz ocenic kto buduje fajniejsze solowki. Dla Ciebie to bedzie May, dla kogos innego Hammet. Nie ma punktu odniesienia. Natomiast jezeli mowimy o technice gry, to ja mozna zestawic.
| Cytat: |
No właśnie- biorąc pod uwagę WSZYSTKO, to kasuje wielu wirtuozów. Czy to nie świadczy o tym, że May sam był gitarowym mistrzem? |
Zeby byc wirtuozem nie trzeba byc popularnym, nie trzeba komponowac fajnych kawalkow ( w ogole nie trzeba komponowac! ). To tylko opanowanie instrumentu, umiejetnosc zagrania wszystkiego (no prawie... sa rzeczy, ktorych po prostu nie da sie zagrac na gitarze), technika bez skazy. O tym mowie. Jest masa takich wirtuozow. Czy ich lubimy czy nie, sa wirtuozami. Wyjatkowosc May`a polega na tym, ze gra ciekawiej, ma wyjatkowe brzmienie (duza zasluga red special), mimo, iz nie posiada takiej techniki, jaka dysponuja wirtuozi.
| Cytat: | | Przypomina mi to trochę gadanie (tu podam przykład), ze góra X jest większa od Y, ale to Y jest najwyższa... Confused Czy to ma sens? |
Raczej - gora Y jest najwyzsza, ale to z gory X jest ladniejszy widok.
| Cytat: | | Ja widać, tylko May potrafiłby zagrać solo w WWTLF w jedyny, właściwy sobie sposób. Co zgodnie z definicją słownikową świadczy o wirtuozerii. |
Sluchaj... jak ja komponuje solowke, to tez tylko ja potrafie ja zagrac w jedyny wlasciwy sobie sposob. Zgodnie z ta definicja tez jestem wirtuozem
| Cytat: | | Czasami o wirtuozerii świadczy np. fakt, że potrafi się grać genialne rzeczy za pomoca najprostych środków, nie ocierając się przy tym o banał i amatorszczyznę. |
I tu znowu obiektywnie nie da rady osadzic. Co innego bedzie dla Ciebie amatorszczyzna a co innego dla np. absolwenta muzycznej uczelni.
Widzisz? Jedynie technika podlega dyskusji. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 8:07 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Ci wszyscy super-hiper wirtuozi jakoś mnie nie fascynują. Wyjdzie taki jeden z drugim i trzecim na scenę, nazwą się G3 czy jakoś tak, grają te swoje 15-minutowe solówki w tempie 100 dźwięków na sekundę... Jak ktoś gra na gitarze, to mu to imponuje, ale dla mnie to jest nudne. |
No i Twoje prawo.
| Cytat: | | aki sens ma w ogóle granie (o ile dobrze zrozumiałem ten gitarowy żargon) 1/32 nuty, jakoś tego nie kumam. Jedna wielka popisówa i tyle. |
Wiesz to jest tak - takie szybkie granie jest rowniez srodkiem do wyrazenia emocji. Jezeli odwolac sie do muzyki powaznej to tam bardzo duzo bylo pasazy, szybkich przejsc itp. i jakos nie slyszalem, zeby ktos stwierdzil "Ten Paganini to szpaner byl. Popisywal sie i tyle!"
| Cytat: | | Wybaczcie mi te herezje Wink , może jak trochę więcej bym posłuchał tych top-best-high-elite gitarzystów, to bym zmienił zdanie. |
Daj spokoj. Ciesze sie, ze zabrales glos.
Nie wiem, czy by Ci sie spodobali top-best-high-elite (ladnie to ujales tak nawisaem mowiac) gitarzysci. Do ich stylu trzeba sie troche przyzwyczaic, tak mysle. Ale sprobuj np. skombinowac sobie plyte zespolu UFO - "You are here". Tam jest kapitalny gitarzysta, pokazuje wysmienita technike, ale poza tym gra melodyjnie i tak "rockowo z czadem". _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 8:09 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Cytat:
Tak, do Ciebie do było pytanie Smile Tylko techniki?
Tak.
|
Czyli dla Ciebie wirtuozem jest tylko gitarzysta, który do perfekcji osiągnął technikę? Cóż, z tego wynika, że nie ma wirtuozów gitary, bo chyba nikt nie opanował do perfekcji technki grania.
| Cytat: | | Te szybsze momenty sa kapitalne - ale chodzi mi o brzmienie! Sa tak pomyslane, ze brzmia swietnie. I dlatego mi sie podobaja. Biorac jednak je "na tapete" i porownujac z innymi gitarzystami, to pod wzgledem technicznym nie sa nadzwyczajne. |
Ale sztuką zarazem jest właśnie uzyskanie tego brzmienia połączonego ze świetną techniką! A Brian miał świetna technikę, no kurde! Wcale nie są te kawałki takie łatwe, jak mówisz, po prostu nie wierzę w to! Skoro są takie łatwe to dlaczego tak cenione? Za samą melodię, bo jest ładna? Coś wątpię.
| Cytat: | | Ja twierdze, ze Brian nie jest niezwykly, jezeli mowimy o manualnych umiejetnosciach ( niesamowici sa wlasnie wirtuozi). Natomiast jezeli wziac pod uwage wszystko (czyli to, o czym mowilismy wczesniej - brzmienie, pomysly itd.) to kasuje wielu wirtuozow. |
Ale wirtuoz to nie sama technika! No ile razy zostało to już powiedziane....i trochę dziwne to jest, bo według tego, co piszesz można by użyć zdania: Brian był lepszy od wirtuozów, ale nie był wirtuozem. Trochę dziwne.....powiedz mi: Twierdzisz, że Brian nie był nadzwyczajnym gitarzystą ogólnie czy tylko, że nie był wirtuozem uwzględniając technikę?
| Cytat: | | napisal je pod siebie i zagral tak, jak mu bylo wygodnie. Napisal je poza tym pod swoja gitare, pod swoje brzmienie. Dlatego wlasciwie kazdy, przy odrobinie praktyki, potrafi wyartykulowac te dzwieki, ale nigdy nie bedzie to brzmialo |
Jasne, że nie będzie brzmiało, ale sam zauważ, ile to razy Brian zmieniał brzmienie, więc to nie do końca tak, że napisał je pod swoje brzmienie, bo jakie one właściwie było?
| Cytat: | | No wg mnie nie umial. Jezeliby umial to by je wcielil do swojej gry, prawda? Bo po co uczyc sie szybkiego przejscia przez pol gryfu a potem nie korzystac z tej umiejetnosci? Jasne jest, ze May musi tez sie liczyc z klimatem danej piosenki, nie moze przeciez wyskoczyc z hiper-pasazem jak Filip z konopii, ale na konertach - Brighton Rock na przyklad - jest idealnym miejscem na popis. Jednak tego tam nie ma. |
A może po prostu nie pasowało mu to pod styl, jaki chciał grać? Pod charakter piosenek? A co do solo Brighton Rock to tu masz rację, mogło być one lepsze, to wszyscy się zgadzają co do tej kwestii. Choć ja je lubię, ale sam przyznaję
| Cytat: | Mowisz o tym zaraz po solowce (kiedy Freddie spiewa "Let me live, please let me live")? To tez jest w jednej pozycji (tak na sluch, ale mozna sprawdzic poprzez nuty badz tabulature).
|
Chodzi mi w środku solówki, jest tam taki nagle jeden, jakby "pisk". Ja wiem, że to mało, ale jednak o czymś to mówi....
| Cytat: | Tonacje? Na pewno o to Ci chodzilo?
|
No fakt, nie o to. Chodzi mi po prostu, że tam też są takie przeskoki z niższych dźwięków na wyższe, raz wolniej, raz szybciej grane.
| Cytat: | Wszyscy sie z tym zgadzamy
|
To dobrze
| Cytat: | | O i tu sie mylisz. Ci "slawniejsi" nie stali sie slawni ze wzgledu na umiejetnosci techniczne. |
Więc ze względu na co? Na melodię? A może coś w stylu komerchy gitarowej? Brian nie grał komerchy, może nieliczne solówki są chwytliwe, ale generalnie docenia się te, które nie są!
| Cytat: | | Tez tak kiedys myslalem, ale im dluzej siedzisz w temacie, tym bardziej do ciebie dociera, ze prawda jest zupelnie inna. |
Ale nie tylko Ty siedzisz w tym temacie od lat, a reszta, która siedzi, generalnie twierdzi inaczej.
| Cytat: | Pomysl - gdybys umial mowic plynnie po francusku, mowilbys krotkie urywane (choc poprawne) zdania czy stosowal dluzsze i bardziej "kwieciste" wypowiedzi?
|
Zależy od sytuacji. Pisałem już o tym. Brian możliwe, że nie stosował długich pasaży, bo może nie pasowały do klimatu, charakteru piosenki. Moim zdaniem nawet jak ich nie stosował to nic, bo i tak brzmi wszystko świetnie. A grać na pewno by je zagrał, jestem przekonany!
| Cytat: | | Na stronie Cooley`a sa filmy z koncertow, gra tak samo doskonale jak w studio. |
No więc, kurde, dlaczego nie mówi się tak o tym nawet wśród ludzi, którzy od lat w tym siedzą? Jest po prostu niedoceniany?
| Cytat: | | Pieknie - zgadza sie. Probowales zagrac to co on? Nie jest to trudne, jak sie do tego przylozyc. |
No tak, ale chodziło mi tu bardziej o wszechstronność, że umiejąc grać świetnie na Red Special umiał także na akustycznej, bo chyba sprawa jest trochę inna między graniem na tych sprzętach.
| Cytat: | | Otoz nie. ok. Ma szybsze partie - ale Rusty gra np. trzydziestodwojkami (May nie ma tej predkosci - nie zagral tak nigdy), gra kilkuoktawowe pasaze w tej predkosci (May nie gral tak nigdy), opanowal technike sweep (May nie uzyl jej ani razu), tapping ma bardziej rozwiniety od Maya - za jego pomoca rowniez tworzy pasaze + laczy tapping ze sweepem i legato (May, jak juz wspomnialem, tapping ma slabo rozwiniety). Naprawde, wystarczy sciagnac filmik i obejrzec (moze ten, gdzie gra na 8-mio strunowej gitarze? |
Dobrze, doceniam jego umiejętności, ale czy naprawdę to wszystko czyni ogo lepszym od Briana?
To tyle, czekam na odpowiedź i pozdrawiam. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 8:13 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Napisałeś, gdzieś, ze wirtuozem jest ten, kto świetnie zna gitarę. Moim zdaniem znaczy to, ze podrafi dźwiękiem gitary przekazać swoje emocje, "wysłowić" się nią - to jest wirtuoz. |
Napisalem, ze "gitara nie ma przed nim tajemnic". Przed May`em ma, chociazby brak techniki sweep; jest duzo rzeczy, ktorych May by nie zagral, dlatego nie mozna go nazwac wirtuozem.
Co do wyrazania emocji poprzez gitare to zgadzam sie. May to potrafi (w moim i Waszym odczuciu, ktos kto nie jest fanem Q. wcale nie musi tak uwazac). _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 8:16 pm Temat postu: |
|
|
| Tstankie napisał: | | Moim zdaniem znaczy to, ze podrafi dźwiękiem gitary przekazać swoje emocje, "wysłowić" się nią - to jest wirtuoz. Tu nie chodzi tylko o zagranie pokreślonych dźwięków w szybkim tempie. Chodzi o to, żeby one sobą coś reprezentowały. |
O właśnie Święte słowa, kolego Tstankie. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 9:03 pm Temat postu: |
|
|
| Wundżun napisał: |
Brian chyba wziął tą złotą myśl do serca, więc kto wie, może niedługo trochę poszaleje w czasie swojej solówki?  |
Kto wie, może Chociaż zastanawia mnie w jaki sposób mógł ostatnio rozmawiać z Frankiem Zappą, skoro on zmarł w 1993 roku. Możliwe ze rozmawiał z nim o tym troche lat temu.  _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 9:13 pm Temat postu: |
|
|
| Al napisał: | | OK. Niech bedzie klarnet. Ale opanowal to mistrzowsko? |
Tak. Tylko on dokonał czegoś takiego.
| Al napisał: | Gra prosta melodie na gitarze-klarnecie. Nie gra zadnych zawijasow technicznych.
|
Wcale nie proste. Wiesz ile czasu zajęło mu nagranie tej piosenki? Jest tak skomplikowana, ze nigdy nie zagrano jej na żywo Zawijasy techniczne- chyba się uparłeś to wcale nie jest trudne technicznie, ale mozolne, trzeba być perfekcjonistą w swoim fachu, aby to na(za)grać.
| Al napisał: | | Nie chce sie w to zaglebiac, ale ... skad wiesz,ze dzwiek jest autentyczny? |
Znam brzmienie klarnetu.
| Al napisał: | | mi to zawsze brzmialo jak melodia na basowych strunach bez ataku (tzn. nie sluchac momentu uderzenia kostka - zamiast tego legato, badz tez uderzenie kostka, gdy glosnosc gitary jest wyciszona i pozniej szybki wzrost glosnosci). |
Dziwne, bo te odgłosy naprawdę do złudzenia przypominają klarnet. I nie wiem, co mają do tego struny basowe...
| Al napisał: | | Ale jezeli bierzesz pod uwage wszystkie czynniki to nie mozesz obiektywnie stwierdzic czy jest od kogos lepszy, czy tez nie. Nie mozesz ocenic kto ma ladniejsze brzmienie - dla Ciebie bedzie to May, a dla kogos innego moze byc to np. Knopfler. To kwestia subiektywna. Nie mozesz ocenic kto buduje fajniejsze solowki. Dla Ciebie to bedzie May, dla kogos innego Hammet. |
Oczywiście, że mogę obiektywnie stwierdzić, czy ktoś ma charakterystyczne brzmienie, czy tez nie. Puść mi melodie grane przez 100 gitarzystów i rozpoznam wśród nich May'a Można tez obiektywnie stwierdzić innowacyjność. I nie chodzi tu o "fajność solówek", czy też piękno brzmienia, tylko o charakterystykę, nowatorstwo, no i też technikę. Wszystko można stwierdzić obiektywnie. Subiektywnie ocenia się tylko piękno, bo ono chyba samo w sobie jest subiektywne. Ale jednak pewne elementy można wyróżnić i można na ich podstawie wyodrębnić pewne fakty.
| Al napisał: | | Zeby byc wirtuozem nie trzeba byc popularnym, nie trzeba komponowac fajnych kawalkow ( w ogole nie trzeba komponowac! ). |
Nie trzeba, aczkolwiek jeśli ktoś robi to zajebiście, to wypadałoby nazwać go wirtuozem (chodzi o komponowanie-warsztat gitarowy obejmuje też komponowanie).
| Al napisał: | | To tylko opanowanie instrumentu, umiejetnosc zagrania wszystkiego (no prawie... sa rzeczy, ktorych po prostu nie da sie zagrac na gitarze), technika bez skazy. O tym mowie. Jest masa takich wirtuozow. Czy ich lubimy czy nie, sa wirtuozami. |
Jestem przekonany, że May gdyby chciał, to zagrałby wszystko. To, ze czegoś nie praktykował, to nie znaczy, że nie umiał.
Jeżeli znam francuski, a go nie używam, to znaczy, ze go nie umiem ?
| Al napisał: | Wyjatkowosc May`a polega na tym, ze gra ciekawiej, ma wyjatkowe brzmienie (duza zasluga red special), mimo, iz nie posiada takiej techniki, jaka dysponuja wirtuozi.
|
Czy to nie jest właśnie to, o czym mówiłem? Bez jakiś wyjątkowych umiejętności technicznych, potrafił zrobić coś, czego nikt inny by nie umiał, co jest typowe tylko dla niego.
| Al napisał: | | Raczej - gora Y jest najwyzsza, ale to z gory X jest ladniejszy widok. |
Dlatego warto wejśc na obie góry...
| Al napisał: | | Sluchaj... jak ja komponuje solowke, to tez tylko ja potrafie ja zagrac w jedyny wlasciwy sobie sposob. Zgodnie z ta definicja tez jestem wirtuozem |
Wiesz, tylko ze dobry gitarzysta będzie potrafił to zagrać tak jak Ty. A wirtuoz zagra tak, że każda próba podrobienia jego stylu będzie jedynie żałosną imitacją.
| Al napisał: | I tu znowu obiektywnie nie da rady osadzic. Co innego bedzie dla Ciebie amatorszczyzna a co innego dla np. absolwenta muzycznej uczelni.
|
Nie. Dla mnie amatorszczyzną jest coś, co jest po prostu typowe dla każdego, kto nie zajmuje się daną rzeczą zawodowo. To jest amatorszczyzna. To samo powie Ci absolwent wydziału muzycznego na wyższej uczelni. Są pewne definicje i z nimi nie nalezy się raczej kłócić.
Jak dla mnie, to wirtuozeria objawia się nie tylko w technicznych umiejętnociach. To tak na podsumowanie.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 9:26 pm Temat postu: |
|
|
| Al napisał: | | Cytat: | | Podobnie jak "Kaprysu 24" granego chocby przez Vaia czy Satrianiego czy muzykow...Ankh |
Oooo. Jakis link albo plyta? Chetnie bym posluchal. |
Najwygodniej, po prostu sciagnac z Kaazy. W przypadku Ankh najczesciej jako "24 wg. Paganiniego".Jest to zreszta najczesciej "gitaryzowane" z jego dziel.
Co do watku glownego,tej ciekawej dyskuji to pdobnie jak wiekszosc absolutnie uwazam Briana za geniusza gitary!Niemniej jednak szanuje trafnosc Twocih kontrargumentow.Wiecej na ten temat kiedy indziej... _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 9:29 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Czyli dla Ciebie wirtuozem jest tylko gitarzysta, który do perfekcji osiągnął technikę? Cóż, z tego wynika, że nie ma wirtuozów gitary, bo chyba nikt nie opanował do perfekcji technki grania. |
Sa. Np. Ci, ktorych wymienilem wczesniej. Technike maja perfekcyjna. Graja w kazdym tempie (oczywiscie w granicach ludzkich mozliwosci), mieszaja technikami w taki sposob, ze naprawde, zagrywki May`a wydaja sie cwiczeniami "na rozgrzewke". Polecam linki.
| Cytat: | | Ale sztuką zarazem jest właśnie uzyskanie tego brzmienia połączonego ze świetną techniką! |
Prawda.
| Cytat: | | A Brian miał świetna technikę, no kurde! Wcale nie są te kawałki takie łatwe, jak mówisz, po prostu nie wierzę w to! |
Brian ma niezla technike. Jak juz napisalem wczesniej nie jest wcale slabym gitarzysta. Trzeba sobie jednak uswiadomic, ze do wirtuozerii ma daleko. Wlasnie po to podalem linki.
| Cytat: | | Skoro są takie łatwe to dlaczego tak cenione? Za samą melodię, bo jest ładna? Coś wątpię. |
Za oryginalnosc. Za eksperymenty. Za brzmienie (zauwzyles, ze cokolwiek May nie zagra, brzmi swietnie?). Ale o kim my tu mowimy? Przez kogo cenione? Przegladam sobie czasem gitarowe magazyny w EMPiKU i powiem Ci jedno - to wszystko jest biznes...$$$. Wiesz, ze media moga zarowno wypromowac jak i uniemozliwisc jakikolwiek rozglos artyscie. W tych czasopismach analizowane sa jakies srednio-trudne zagrywki i nazywane jest to wirtuozeria. RAZ zdarzylo mi sie przeczytac analize zagrywki Paula Gilberta (naprawde wysmienity gitarzysta)... nie musze mowic, ze poswiecono mu ok. 2x mniej miejsca, niz innym?"Kto zna PG? Przeciez to sie nie sprzeda...szkoda miejsca".
Co do sytuacji z May`em...on ma juz renome, jest znany (nawet w tych magazynach sa reklamy z jego udzialem - $$$). O gwiazdach nie mowi sie inaczej , niz w samych superlatywach. W koncu gwiazda moze podziekowac gazecie, nie napisac juz dla niej zadnego artykulu, nie zareklamowac wzmacniacza czy tez gitary itp. Kupilbys, jako gitarzysta, magazyn, zeby poczytac artykul i przykladowa zagrywke od samego Briana May`a? Jako fan Queen na pewno. Wydawca nie moze pozwolic na spadek poczytnosci, wiec trzeba gwiazdy trzymac jak najblizej.
| Cytat: | | Ale wirtuoz to nie sama technika! No ile razy zostało to już powiedziane....i trochę dziwne to jest, bo według tego, co piszesz można by użyć zdania: Brian był lepszy od wirtuozów, ale nie był wirtuozem. |
W poprzednim poscie wypowiedzialem sie nt wirtuozerii i dlaczego tylko technike mozemy wziac pod uwage. Poczytaj.
"Byl lepszy"... no wlasnie. Uzylbym slowa "ciekawszy".
| Cytat: | | Trochę dziwne.....powiedz mi: Twierdzisz, że Brian nie był nadzwyczajnym gitarzystą ogólnie czy tylko, że nie był wirtuozem uwzględniając technikę? |
Nie jest wirtuozem, bo nie posiada perfekcyjnej techniki. Jest (jak najbardziej) nadzwyczajnym gitarzysta. Nadzwyczajny gitarzysta niekoniecznie musi byc wirtuozem, bo ta "nadzwyczajniosc" nie zawsze objawia sie w technice.
| Cytat: | | Jasne, że nie będzie brzmiało, ale sam zauważ, ile to razy Brian zmieniał brzmienie, więc to nie do końca tak, że napisał je pod swoje brzmienie, bo jakie one właściwie było? |
Mi sie Brian kojarzy zawsze z red special i jej brzmieniem. Kiedy i na co zmienial?
| Cytat: | | A może po prostu nie pasowało mu to pod styl, jaki chciał grać? Pod charakter piosenek? |
Tym tropem moznaby powiedziec, ze gitarzysta np. Wilkow potrafi grac bardzo szybko i precyzyjnie, tylko nie gra tak, bo nie pasuje to do piosenek. Przeciez Brian tez komponuje, wiec robi to "pod siebie" (ze tak toaletowo sie wyraze) . To o czym mowisz ma miejsce przy muzykach sesyjnych - przychodzi facet do studia, jakis zespol prosi go, zeby zagral to czy tamto i on to gra. Nie pokazuje co potrafi, tylko gra co jest od niego wymagane. Bierze $ i idzie do domu. BTW. tacy sesyjni to sa skurczybyki... gra jeden z drugim dla Kai Paschalskiej czy innego pop-kiczu poslugujac sie najprostszymi akordami, a potem jak widzisz go podczas innej imprezy to okazuje sie, ze gosc wymiata az milo. Obejrzalem kiedys jakis wystep w "Idolu", podgrywala wokalistom kapela - mlodzi chlopcy raczej... nic specjalnego nie grali (w koncu byli tylko tlem), ale w pewnym momencie gitarzysta przyspieszyl tak, ze uslyszalem co gra, mimo iz na aktualnie na wokalu jakas panna sie darla Pozory czesto myla...
| Cytat: | | Chodzi mi w środku solówki, jest tam taki nagle jeden, jakby "pisk". Ja wiem, że to mało, ale jednak o czymś to mówi.... |
2:43 ? To flazolet sztuczny. Nic nadzwyczajnego. Trzeba pod odpowiednim katem nie tyle uderzyc co "potrzec" strune. Kwestia wprawy (Boze... jak ja sie swego czasu naglowilem, zeby zrozumiec o co w tym chodzi )
| Cytat: | | Więc ze względu na co? Na melodię? A może coś w stylu komerchy gitarowej? Brian nie grał komerchy, może nieliczne solówki są chwytliwe, ale generalnie docenia się te, które nie są! |
Hm... wiesz, ze ja tez sie nad tym czasem zastanawiam? Jakby tak popatrzec w TV to z lat siedemdziesiatych mamy Erica Claptona, Jimmy`ego Page`a, Ritchy`ego Blackmore`a,Tommy`ego Iommiego, w ostatecznosci Briana May`a. To sa zawsze te same nazwiska, tak jakby w tamtych latach nikt nie gral oprocz nich porzadnie na gitarze. Nie mowi sie o Rorym Gallagherze, nie mowi sie o Alvinie Lee, nie ma slowa o Johnie McLaughlinie,Alu Di Meoli... A teraz zauwaz, ze wszystkie te slawne nazwiska graly w jakims zespole, ktory odniosl sukces - EC w The Cream (nie tylko), JP w Led Zeppelin, RB w Deep Purple, TI w Black Sabbath... to wyglada na etykietke. Zdobyli popularnosc ludzie masowo kupowali plyty, wiec nalezy ich cenic. Ich zespoly sie wybily, wiec i oni stali sie ikonami gitary. Poza tym watpie, zeby wiekszosc fanow np. Page`a, ktorzy twierdza, ze jego technika jest doskonala, mialo kiedykolwiek gitare w reku... Ludzie w ogole jakos dziwnie reaguja... tak jakby nie mogli pojac, ze ich ulubiony zespol niekoniecznie musi sie skladac z wirtuozow. Co to za roznica? Lubisz zespol za muzyke czy za trudne do powtorzenia zagrywki? Mnie nie obchodza umiejetnosci techniczne. Albo muzyka do mnie przemawia i kupuje plyte albo nie.
| Cytat: | | Ale nie tylko Ty siedzisz w tym temacie od lat, a reszta, która siedzi, generalnie twierdzi inaczej. |
Coz... jedyne, co moge zrobic, to z tego miejsca poprosic "reszte" o zabranie glosu.
| Cytat: | | A grać na pewno by je zagrał, jestem przekonany! |
No ale nie ma na to dowodu. Nie zagral nigdy nic zblizonego do np. Rusty`ego Cooleya.
| Cytat: | | No więc, kurde, dlaczego nie mówi się tak o tym nawet wśród ludzi, którzy od lat w tym siedzą? Jest po prostu niedoceniany? |
W gitarowym srodowisku, w ktorym ja sie obracam, akurat jego nazwisko jest znane (glownie dzieki mnie) . A w innych? Wyobrazasz sobie jaki jest opor, kiedy komus udowadniasz, ze to co uwazal za "wirtuozerska, trudna, szybka zagrywke" wcale takie nie jest? Ze to, w co wierzyl tyle lat, nagle okazuje sie czyms innym? Tak jak ktos tu zauwazyl (chyba Yeah88) wywracam tu wszystko na glowie, widzisz jaki jest opor na forum? Najlepiej byloby umowic sie u kogos, kupic piwo ,przyniesc plytki,gitary, kupic piwo pogadac, posluchac, porownac... Wtedy latwiej jest o zrozumienie. Przez net kazdy jest skazany na samotne sluchanie i moze nie slyszec tego, na co ja chcialbym zwrocic uwage.
| Cytat: | | No tak, ale chodziło mi tu bardziej o wszechstronność, że umiejąc grać świetnie na Red Special umiał także na akustycznej, bo chyba sprawa jest trochę inna między graniem na tych sprzętach. |
Ale na akustycznej gra normalnie. Nie jest to nic niezwyklego. I masz racje - gra na obu instrumentach diametralnie sie rozni. Odwolam sie jeszcze do mojego idola - Ala Di Meoli - polecam w calosci akustyczny koncert "Friday night in San Francisco", nagrany wraz z Johnem McLaughlinem i Paco de Lucia. Ja, jak sluchalem po raz pierwszy, nie potrafilem uwierzyc, ze taka gra na akustykach jest w ogole mozliwa.
| Cytat: | | Dobrze, doceniam jego umiejętności, ale czy naprawdę to wszystko czyni ogo lepszym od Briana? |
Pod wzgledem techniki - tak. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 9:36 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | W przypadku Ankh najczesciej jako "24 wg. Paganiniego".Jest to zreszta najczesciej "gitaryzowane" z jego dziel. |
Chyba tak. Mam wykonanie calosci na akustyku przez Jasona Beckera ( trudne jak cholera :/ ) Becker nagral tez wlasnie "5. Kaprys" na elektryku ( patrz poprzedni nawias)
| Cytat: | | Co do watku glownego,tej ciekawej dyskuji to pdobnie jak wiekszosc absolutnie uwazam Briana za geniusza gitary! |
Wszyscy tak uwazamy  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|