| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 01, 2005 3:07 pm Temat postu: |
|
|
| crowley napisał: | Aj - waj,k żeby ludzie tak się potem droczy;li np z White Man przed Fat Bottomed Girls to byłoby jeszcze lepiej  |
Taaaa... Zgadza sie... Strasznie zalowalem.. Tez jak pierwszy raz Brian zaczynal grac wolne Hammer To Fall- myslalem ze to It's Late... Taaa..... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sro Cze 01, 2005 3:09 pm Temat postu: |
|
|
Ja też, ale to chyba wynikało z tego, że celowo wziął ten początkowy riff, żeby ludzi nabrać. I bardzo ale to bardzo żałuję, że Seagull wypadło z listy, boz akochałem się w tym kawałku od pierwszego usłyszenia. _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Wto Cze 07, 2005 11:59 pm Temat postu: |
|
|
Zacytuje samego siebie (do czego to doszlo...)z tematu poswieconego zapytaniu "jakim jestes fanem":
Queen zawsze stanowila dla mnie czworka osob. Pierwsza rzecza,ktora zwrocila moja uwage na ten zespol byl nie glos Freddiego, a linie melodyczne i wirtuozeria instruementow ,szcegolnie cos w rodzaju unikalnej gitarowej przestrzeni tworzonej przez Briana. Wslanie muzyka wciagnela mnie na poczatku. Najlepszy glos wszechczasow poznalem i oczywscie docenilem dopiero pozniej...Moim skormnym zdaniem, bez kotregokolwiek z krolowskiej czowrki zespol nie bylby taki jak byl. Kazdy mial w nim swoja role. Kazdy przyczynil sie do jakosci sztuki jako tworzyli. Zadajac sobie jednak szczerze pytanie kto myslac o nich jako pierwszy przychodzi mi na mysli powiedzalbym chyba...Brian.
Za sluszna decyzje uznaje wspolprace i trase z Paulem. Mieli pelne prawo to zrobic. Roger i Brian zalozyli grupe, to takze oni wyrobili jej opinie. Zapracowali na globalna marke,ktora w tej chwili jest Queen i powinni sami decydowac o jej przyszlosci. Tak tez zrobili! A jakosc koncertow podczas tej trasy dowodzi, ze postapili bardzo slusznie...
Denerwuje mnie wsrod fanow - fantyzm. Bezkrtyczne akceptowanie wszelkich przejawow dzialonosci grupy, nie umiejetnosc racjonalnego myslenia, brak obiektywizmu, idealizowanie zespolu. Ponadto drazni mnie jak ktos Queen utozasamia jedynie z Freddiem i jemu przypisuje caly splendor a takze krytukuje wiele queen'wocy rozwiazan nie majac pojecia o ich genezie i jakosci (jak np. trasa z Rogdgersem). Szanuej fanow juz za sam gust jaki objawia sie ...w sluchaniu Krolowej.
Jednym slowem Queen. _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 5:54 pm Temat postu: |
|
|
Pozwole sobie sie wtracic ;]
Freddie dzieki swej charyzmie jest utozsamiany z Queen, to fakt niezaprzeczalny.Z drugiej strony wiekszosc ludzi odbiera muzyke po linii najmniejszego oporu - po najbardziej wyeksponowanej melodii. Mniej osob wsluchuje sie w tlo, co tam sie dzieje etc. A czasem mozna odnalezc tam wiele wspanialych motywow i pomyslow.
Inna rzecza jest, ze wlasciwie to tylko May poza Freddiem reprezentuje soba cos niepowtarzalnego - brzmienie gitary, pomysly ,aranze (wiele gitar jednoczesnie) .Choc nie jest zadnym wymiataczem gitarowym wyksztalcil swoj wlasny styl, rozpoznawalny od razu.
John jest ok, ale takich basistow jest na peczki, podobnie Taylor (choc w jego przypadku czasem mnie drazni jego oszczedna gra - zadnych przejsc, przeszkadzajek itp.)
Freddie dysponowal fantastycznym glosem a podczas koncertow publicznosc jadla mu z reki( no i te stroje . Poza tym jego uroda rowniez byla charakterystyczna, co na pewno mialo wplyw na zapamietanie jego postaci przez masy.
No i na koniec tragiczna smierc FM, debaty nt. AIDS spowodowane tym faktem itd. Jak widac, wiecej argumentow przemawia za Mercurym, niz za jakimkolwiek innym czlonkiem zespolu.
To jak (sorry za porownanie) nasz rodzimy Bajm - wystepuje caly zespol, a zawsze sa przedstawiani jako Beata Kozidrak i zespol Bajm... ciekawe jak sie wtedy czuja  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 6:51 pm Temat postu: |
|
|
Sorry, Al, ale chyba się z Toba nie zgodze w kilku sprawach...
| Cytat: | | Freddie dzieki swej charyzmie jest utozsamiany z Queen |
Hmmm... a czy nie jest odwrotnie no, ale może to ja się czepiam...?
| Cytat: | | Inna rzecza jest, ze wlasciwie to tylko May poza Freddiem reprezentuje soba cos niepowtarzalnego - brzmienie gitary, pomysly ,aranze (wiele gitar jednoczesnie) |
Czy ja wiem- dla mnie dzięki Deaconowi- mimo iż nie jest tak dobrze słyszalny jak May- wiele piosenek jest wartościowych (własnie ze względu na linię basu- np. Liar, It's Late- mimo równie dobrej gitary, to samo tyczy się The Hitman, Crazy Little Thing Called Love i w ogóle całe The Game, poza tym The Millionaire Waltz, I'm Going Slightly Mad....itp.)
| Cytat: | John jest ok, ale takich basistow jest na peczki, podobnie Taylor (choc w jego przypadku czasem mnie drazni jego oszczedna gra - zadnych przejsc, przeszkadzajek itp.)
|
Co do Taylora moge się zgodzić, ale co do Deaky'ego- NIE. Zresztą zauważ, że wiele znanych piosenek (tzw. "hitów"), ale nie tylko, bo też wartościowych utworów, które nie znalazły się nawet na singlu, jest autorstwa Taylora i Deacona. Więc oni stanowili tak samo ważne fundamenty Queen, jak Freddie i Brian (zresztą warto spojrzeć do tematu o Johnie).
| Cytat: | No i na koniec tragiczna smierc FM, debaty nt. AIDS spowodowane tym faktem itd. Jak widac, wiecej argumentow przemawia za Mercurym, niz za jakimkolwiek innym czlonkiem zespolu.
|
Wg mnie Freddie przewyższa tylko charyzmą resztę zespołu. Nie widzę powodu, by nie postawić May'a wśród wirtuozów gitary, tak jak Mercury'ego stawia się w szeregu najlepszych wokalistów rockowych.
Jeszcze jedno:
| Cytat: | | Choc nie jest zadnym wymiataczem gitarowym |
A słuchałeś "Queen", "Queen II", czy też SHA?
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 7:49 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Sorry, Al, ale chyba się z Toba nie zgodze w kilku sprawach... |
Na to licze :>
| Cytat: | | Hmmm... a czy nie jest odwrotnie no, ale może to ja się czepiam...? Smile |
Moze masz racje, ale skoro mowimy Freddie=Queen to chyba zadna roznica, z ktorej strony ugryziemy, co nie ?
| Cytat: | | Zresztą zauważ, że wiele znanych piosenek (tzw. "hitów"), ale nie tylko, bo też wartościowych utworów, które nie znalazły się nawet na singlu, jest autorstwa Taylora i Deacona. Więc oni stanowili tak samo ważne fundamenty Queen, jak Freddie i Brian (zresztą warto spojrzeć do tematu o Johnie). |
Jak najbardziej sie zgadzam. Nie mam zamiaru kwestionowac ich zdolnosci kompozytorskich, chodzilo mi jedynie o to, ze jako instrumentalisci nie prezentuja nic szczegolnego.
| Cytat: | | Wg mnie Freddie przewyższa tylko charyzmą resztę zespołu. Nie widzę powodu, by nie postawić May'a wśród wirtuozów gitary, |
Jakkolwiek uwielbiam May`a to nijak nie moge go nazwac wirtuozem gitary. Od strony technicznej jego solowki nie sa jakos oszalamiajaco trudne (ma kilka trudniejszych, ale nie jakos przygnebiajaco trudnych
Dla mnie wirtuozem jest np. Al Di Meola, Vinnie Moore, John Petrucci, Jason Becker, Paul Gilbert... panowie maja instrumenty opanowane perfekcyjnie, lacza wiele technik a niektore partie powoduja wrecz nerwowe zaciskanie piesci ("jak on to robi?")
| Cytat: | | A słuchałeś "Queen", "Queen II", czy też SHA? |
Oczywiscie  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 8:47 pm Temat postu: |
|
|
Popieram pikers'a. W klasyfikacji do wirtuozów, czy nie nie jest tak ważna szybkość grania na gitarze, ale to, jakie dźwięki ktoś potrafi na niej zagrać. Co ciekawego może z nią zrobić.
A przykładem postrzegania Brian'a przez gitarzystów jest chociażby ta strona i dział wirtuozi. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Ostatnio zmieniony przez Tstankie dnia Pią Cze 10, 2005 8:51 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 8:50 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Cytat: |
Hmmm... a czy nie jest odwrotnie no, ale może to ja się czepiam...? Smile |
Moze masz racje, ale skoro mowimy Freddie=Queen to chyba zadna roznica, z ktorej strony ugryziemy, co nie ?
|
No własnie chodzi o to, ze Queen to nie Freddie Jeśli chodzi o wizerunek zespołu, to tak- o tym decydował Freddie. Jesli chodzi o muzykę, to uważam ze jest to bardzo krzywdząca teza dla reszty zespołu. Dla mnie każdy stanowi 25% Queen. Nic tego nie zmieni. Przecież wizerunek liczy się tylko na początku, a potem liczy się jedynie muzyka. I tutaj docenienie tylko Mercury'ego byłoby wielką niesprawiedliwością.
| Cytat: | | Cytat: |
Zresztą zauważ, że wiele znanych piosenek (tzw. "hitów"), ale nie tylko, bo też wartościowych utworów, które nie znalazły się nawet na singlu, jest autorstwa Taylora i Deacona. Więc oni stanowili tak samo ważne fundamenty Queen, jak Freddie i Brian (zresztą warto spojrzeć do tematu o Johnie). |
Jak najbardziej sie zgadzam. Nie mam zamiaru kwestionowac ich zdolnosci kompozytorskich, chodzilo mi jedynie o to, ze jako instrumentalisci nie prezentuja nic szczegolnego |
Deacon prezentują swoją grą bardzo wiele, jest wybitnym basistą, co udowodnił we wcześniej wymienionych przeze mnie utworach. Może Taylor nie był jakimś wielkim perkusistą, ale Deacon na pewno pokazał w wielu utworach swój geniusz.
| Cytat: | Jakkolwiek uwielbiam May`a to nijak nie moge go nazwac wirtuozem gitary. Od strony technicznej jego solowki nie sa jakos oszalamiajaco trudne (ma kilka trudniejszych, ale nie jakos przygnebiajaco trudnych
Dla mnie wirtuozem jest np. Al Di Meola, Vinnie Moore, John Petrucci, Jason Becker, Paul Gilbert... panowie maja instrumenty opanowane perfekcyjnie, lacza wiele technik a niektore partie powoduja wrecz nerwowe zaciskanie piesci ("jak on to robi?")
|
Wg mnie nie masz tutaj w ogóle racji jeśli chodzi o May'a. Co druga jego solówka była technicznie bardzo trudna do zagrania. Jako przykłąd podam The Invisible Man- podobno piekielnie trudna. Zresztą zobacz temat o solówkach- ci, co się znają na fachu gitarowym moga potwierdzić, ze May był wirtuozem. Poza tym, posłuchaj Good Company- jak May to zrobił Sam do dziś nie mogę pojąć. Ale wiem jefno- był wirtuozem, geniuszem, potrafił uzyskać za pomoca gitary tak "niegitarowe" dźwięki, że moge tylko MU się pokłonić.
polecam stronę: www.ggs.host.sk dział wirtuozi zaprasza- poszukaj May'a i sam przekonasz się, ze jest jednym z największych gitarzystów
| Cytat: | | Cytat: |
A słuchałeś "Queen", "Queen II", czy też SHA?
|
Oczywiscie |
No to posłuchaj jeszcze raz. Brian z całą pewnością wymiatał na dwóch-trzech pierwszych albumach, gdy Queen był jeszcze zespołem czystoglamrockowym.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 8:58 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Tu niechodzi oto czy ktoś jest wymiataczem gitary czy nie.
Wiesz ile jest takich wymiataczy na świecie?? |
Masa.
| Cytat: | | Miliony ,ale brakuje im jednego BARWY BARWY BARWY!! |
Tym, ktorych wymienlem i jeszcze kilku wcale jej nie brakuje.
Spojrz na to z drugiej strony - ilu jest nie-wymiataczy, ktorym nie dosc ,ze brakuje barwy to jeszcze techniki? Podpowiem - Jeszcze wiecej.
| Cytat: | | Brin May miał barwe którą nikt niepodrobi i można go stawiać za to spokojnie obok najlepszych gitarzystów na świecie. |
?? Rozumiem ,ze jezeli zrobisz swietna gitare to od razu jestes swietnym gitarzysta? a to nie tak, ze wiekszosc idzie z palcow a nie z wiosla?
| Cytat: | | Zresztą dzisiaj to najlepszych gitarzystów stawiają obok Niego |
O kim mowisz? O "ekspertach" z popularnych muzycznych magazynow? _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 9:12 pm Temat postu: |
|
|
| Al napisał: |
| Cytat: | | Brin May miał barwe którą nikt niepodrobi i można go stawiać za to spokojnie obok najlepszych gitarzystów na świecie. |
?? Rozumiem ,ze jezeli zrobisz swietna gitare to od razu jestes swietnym gitarzysta? a to nie tak, ze wiekszosc idzie z palcow a nie z wiosla?
|
Tu nie chodzi tylko o barwę, która pochodzi po części z sobranego odpowiednio zestawu wzmacniaczy i sprzętu el., po części z gitary, a w części z "pod palca" Briana. chodzi też o charakterystyczny styl gry. Mówiąc o bardzo charakterystycznym stylu chodzi mi o np. Good Old-Fashioned Lover Boy. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 9:49 pm Temat postu: |
|
|
Więc widzisz jak jest i co z tego niemają siły przebicia bo grają szybko i nic więcej.
| Cytat: | Tym, ktorych wymienlem i jeszcze kilku wcale jej nie brakuje.
Spojrz na to z drugiej strony - ilu jest nie-wymiataczy, ktorym nie dosc ,ze brakuje barwy to jeszcze techniki? Podpowiem - Jeszcze wiecej.
|
Zobaczymy czy uda sie im tą barwe obronić i za 30 lat będą tak samo spostrzegani jak dzisiaj
| Cytat: | | O kim mowisz? O "ekspertach" z popularnych muzycznych magazynow? |
Mówie o młodych gitarzystach ,dla których Brian May był wzorem mniejszym lub większym. _________________ http://www.youtube.com/watch?v=GK0OnsayIQk
Guma Chet Diablo Pikers
http://www.youtube.com/watch?v=S7_5Aoi4kHc&feature=channel_video_title
www.syndikad.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 9:57 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Cytat: |
Tu niechodzi oto czy ktoś jest wymiataczem gitary czy nie.
Wiesz ile jest takich wymiataczy na świecie??
|
Masa.
|
Rozumiem, ze przyznajesz nam rację.
| Cytat: | | Cytat: |
Miliony ,ale brakuje im jednego BARWY BARWY BARWY!!
|
Tym, ktorych wymienlem i jeszcze kilku wcale jej nie brakuje.
Spojrz na to z drugiej strony - ilu jest nie-wymiataczy, ktorym nie dosc ,ze brakuje barwy to jeszcze techniki? Podpowiem - Jeszcze wiecej.
|
Boże, nie gadamy o niewymiataczach itd. bo to bez sensu. Gadamy o wielkich gitarzystach, a nie o okolicznych grajkach. Jesli chodzi o barwę to popieram przedmówców- Brian miał bardzo charakterystyczne brzmienie, bez którego Queen nie byłby aż tak rozpoznawalny. Pod względem charakterystyki barwy gitarzyści, których wymieniłeś, nie mogą się równać z Brianem.
| Cytat: | | Cytat: |
Brin May miał barwe którą nikt niepodrobi i można go stawiać za to spokojnie obok najlepszych gitarzystów na świecie.
|
?? Rozumiem ,ze jezeli zrobisz swietna gitare to od razu jestes swietnym gitarzysta? a to nie tak, ze wiekszosc idzie z palcow a nie z wiosla?
|
Własna gitara nic ci nie da, jeśli nie umiesz na niej grać. Brian umiał...
| Cytat: | | Cytat: |
Zresztą dzisiaj to najlepszych gitarzystów stawiają obok Niego
|
O kim mowisz? O "ekspertach" z popularnych muzycznych magazynow?
|
Chodzi o to, ze znani muzycy i ludzie, którzy siedzą w tym od wielu lat, stawiają Briana na równi z Satrianim, Vaiem, Methenym i innymi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 10:11 pm Temat postu: |
|
|
po czesci zgodze sie z Alem.
Ja Briana nie stawiam (o zgrozo ) w, powiedzmy, pierwszej trojce gitarzystow - poniewaz w jego grze dominuje wlasnie eksperymentalnosc, innowatorstwo - a ja najbardziej cenie u nich dynamizm polaczany z "klimatycznoscia". Wzorem gitarzysty jest dla mnie Slash z G N'R - chociaz, rzecz jasna, nie wszystkim odpowiadac musi - ja jednak Briana za genialnego gitarzyste sensu stricte nie uwazam - raczej wlasnie za aranzatora i wynalazce... _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 10:26 pm Temat postu: |
|
|
| McBurak napisał: | po czesci zgodze sie z Alem.
- ja jednak Briana za genialnego gitarzyste sensu stricte nie uwazam - raczej wlasnie za aranzatora i wynalazce... |
No ale własnie dlatego jest genialnym gitarzystą za te eksperymenty z brzmieniem chociażby. Genialność nie polega tylko na trzymaniu sie tego co juz zostało wymyslone, a juz zwłaszcza gitarzysta nie musi mieć niewyobrażalnej techniki by być genialnym. Dlatego naprzykład chociazby Hendrixa uważam za genialnego gitarzystę. _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 10:34 pm Temat postu: |
|
|
| Crystalship napisał: | | zwłaszcza gitarzysta nie musi mieć niewyobrażalnej techniki by być genialnym. |
ja uwazam, ze zwlaszcza gitarzysta musi miec niewyobrazalna technike, by byc genialnym Ale to tylko moje zdanie...
edit:
Uwazasz ze Hendrix nie mial genialnej techniki? _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 10:37 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się, ale chodzi o to co gra naprzykład Satriani ,gdzie po dłuzszym słuchaniu robi sie to troche nudzące, przynajmniej dla mnie. W przeciwieństwie naprzykład do gry Slasha A Hendrixa miał zaawansowana technike,ale tat technika nie brała góry nad innymi rzeczami. W jego grze był ten feeling to cos co sprawia że muzyka nie nudzi. Po prostu troche źle sformuowałem zdanie. _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 3:08 am Temat postu: |
|
|
Tstankie:
| Cytat: | | A przykładem postrzegania Brian'a przez gitarzystów jest chociażby ta strona i dział wirtuozi. |
Stawianie Malmsteena, BB Kinga, Hammetta i (o zgrozo) Santane jako grajkow z jednej polki - wirtuozow - zakrawa o zart. Nie biore tej strony powaznie.
Yeah88:
| Cytat: | | Jesli chodzi o muzykę, to uważam ze jest to bardzo krzywdząca teza dla reszty zespołu. Dla mnie każdy stanowi 25% Queen |
Zgadzam sie. Wszyscy komponowali i kazdy z nich mial wplyw na ksztaltowanie sie zespolu.
| Cytat: | | Deacon prezentują swoją grą bardzo wiele, jest wybitnym basistą, co udowodnił we wcześniej wymienionych przeze mnie utworach. Może Taylor nie był jakimś wielkim perkusistą, ale Deacon na pewno pokazał w wielu utworach swój geniusz. |
To moze podaj jakies inne. Posluchalem wymienionego przez Ciebie "Liar' i nie widze (slysze) w partii basowej niczego trudnego.
| Cytat: | | Wg mnie nie masz tutaj w ogóle racji jeśli chodzi o May'a. Co druga jego solówka była technicznie bardzo trudna do zagrania. Jako przykłąd podam The Invisible Man- podobno piekielnie trudna |
Hmm... nie zgodze sie z Toba . Gram na gitarze i May nie sni mi sie po nocach Wiecej u niego uzywania efektow (np. w podanym "The invisible man"), trzech gitar grajacych na raz, niz techniki (chociaz przyznam, ze w swoim fachu jest niezly...na pewno lepszy od takiego Santany)
| Cytat: | | Zresztą zobacz temat o solówkach- ci, co się znają na fachu gitarowym moga potwierdzić, ze May był wirtuozem |
Hm... ich zdanie przeciw mojemu? :]
| Cytat: | | Poza tym, posłuchaj Good Company- jak May to zrobił?? |
Ekhm... nie rozumiem. Co zrobil? Mozesz uscislic?
| Cytat: | | polecam stronę: www.ggs.host.sk dział wirtuozi zaprasza- poszukaj May'a i sam przekonasz się, ze jest jednym z największych gitarzystów |
Dziekuje za linka. Ktos mi go juz tu podal. Moja opinia na jego temat wyzej.
| Cytat: | | No to posłuchaj jeszcze raz. Razz Brian z całą pewnością wymiatał na dwóch-trzech pierwszych albumach, gdy Queen był jeszcze zespołem czystoglamrockowym. Wink |
Zgodze sie, ze Brian gral ostrzej i moze troche ciekawiej, ale to na A Kind of magic, The Miracle czy Innuendo slychac, ze rozwinal sie pod wzgledem technicznym.
Crystalship:
| Cytat: | | A Hendrixa miał zaawansowana technike,ale tat technika nie brała góry nad innymi rzeczami. |
Po czym wnosisz, ze mial zaawansowana technike? Ja np. nie slysze nic trudnego w jego solowkach,a nie jestem jakims wymiataczem.
Yeah88:
| Cytat: | | Rozumiem, ze przyznajesz nam rację. |
Tak. Jest duzo swietnych technicznie gitarzystow, ktorzy poza technika nie reprezentuja soba nic. Wiecej jest natomiast gitarzystow, ktorzy nie maja dobrej techniki tez nie reprezentuja soba nic. Co jest gorsze?
| Cytat: | | Boże, nie gadamy o niewymiataczach itd. bo to bez sensu. Gadamy o wielkich gitarzystach, a nie o okolicznych grajkach. Jesli chodzi o barwę to popieram przedmówców- Brian miał bardzo charakterystyczne brzmienie, bez którego Queen nie byłby aż tak rozpoznawalny. Pod względem charakterystyki barwy gitarzyści, których wymieniłeś, nie mogą się równać z Brianem. |
"Wielcy gitarzysci" - jak ich zdefiniujesz? May jest wielki? Ok. jest wielki. Dlaczego? Technika? Rozpoznawalane brzmienie? Eksperymenty? Ilosc sprzedanych plyt? Musimy ustalic jakies kategorie. Poza tym Brian tez byl kiedys "okolicznym grajkiem", a zareczam Ci, ze jest wielu wspanialych gitarzystow, ktorzy nie sa tak znani jak "gwiazdorzy", a niejednokrotnie prezentuja o wiele wyzszy poziom (to moze byc tez jeden z powodow ich niepopularnosci, tak mysle).
Co do drugiej czesci Twojej wypowiedzi (nt. brzmienia) - zgadzam sie. Zaden z nich nie ma tak charakterystycznego brzmienia jak May.
| Cytat: | | Własna gitara nic ci nie da, jeśli nie umiesz na niej grać. Brian umiał... |
Ale nie gra wirtuozersko.
| Cytat: | | Chodzi o to, ze znani muzycy i ludzie, którzy siedzą w tym od wielu lat, stawiają Briana na równi z Satrianim, Vaiem, Methenym i innymi. |
OK. Powiedz mi kim jest Satriani i Vai? Poza tym, ze sa znani. Na czym polega ich szczegolnosc? Probuje tego dociec od dluzszego czasu i nic. Sa przereklamowani i tyle, zarowno pod wzgledem techniki jak i kompozycji. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 9:59 am Temat postu: |
|
|
Al - podalbys moze gitarzystow dla siebie wzorcowych? Bo jak na razie piszesz o tym, jak bardzo najwieksze slawy sa przereklamowane (w czym czesciowo sie z Toba zgadzam), natomiast nie piszesz, ktorych gitarzystow uwazasz za prawdziwych wirtuozow... Jak mowilem, dla mnie idealem gitarzysty jest Slash - niesamowita melodyka, piekielna dynamika. Gdybys podal, do czego sie odnosisz, latwiej by nam bylo skonfrontowac poglady
Inna sprawa ze na gitarze wlasciwie nie gram, wiec w tej dziedzinie na pewno autorytetem byc nie moge. _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 12:02 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie! Przykładem mogą być These Are the Days of Our Lives czy Who Wants To Live Forever. Na pewno nie są te solówki trudne technicznie, ale i tak genialne. Dlaczego? Barwa, klimat.....tyle osób patrzy na technikę i szybkość....a jest tyle innych rzeczy świadczących o genialności gitarzystów.... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 12:09 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Cytat: |
A przykładem postrzegania Brian'a przez gitarzystów jest chociażby ta strona i dział wirtuozi.
Stawianie Malmsteena, BB Kinga, Hammetta i (o zgrozo) Santane jako grajkow z jednej polki - wirtuozow - zakrawa o zart. Nie biore tej strony powaznie. |
|
Wg mnie ta strona została stworzona przez człowieka, która zna się na graniu na gitarze. Widac to po rozbudowaniu serwisu i rzetelnych informacjach (nie tylko o wirtuozach).
| Cytat: | | Cytat: |
Deacon prezentują swoją grą bardzo wiele, jest wybitnym basistą, co udowodnił we wcześniej wymienionych przeze mnie utworach. Może Taylor nie był jakimś wielkim perkusistą, ale Deacon na pewno pokazał w wielu utworach swój geniusz.
|
To moze podaj jakies inne. Posluchalem wymienionego przez Ciebie "Liar' i nie widze (slysze) w partii basowej niczego trudnego. |
Może posłuchaj uwaznie The Game? Albo I Want It All czy też The Hitman? Jest tego bardzo dużo. I Was Born To Love You czy tez Breakthru (króciutkie solo na basie) świadczą o wielkości Deacona. Co do Liar- posłuchaj jescze raz, bo coś mi się zdaje, ze tylko Ty nie dostrzegasz niczego specjalnego w partii basu w tej piosence.
| Cytat: | | Cytat: |
Wg mnie nie masz tutaj w ogóle racji jeśli chodzi o May'a. Co druga jego solówka była technicznie bardzo trudna do zagrania. Jako przykłąd podam The Invisible Man- podobno piekielnie trudna
|
Hmm... nie zgodze sie z Toba . Gram na gitarze i May nie sni mi sie po nocach Wiecej u niego uzywania efektow (np. w podanym "The invisible man"), trzech gitar grajacych na raz, niz techniki (chociaz przyznam, ze w swoim fachu jest niezly...na pewno lepszy od takiego Santany)
|
Nie gram na gitarze, ale May robi na mnie ogromne wrażenie. Poza tym- właśnie o tym mówimy- May nie powalał techniką w tym sensie, ze grał 150 dźwięków na minutę, tylko był technicznym geniuszem. Jednak np. sola z TIMan czy też YDFMe moga być przykładami popisów technicznych May'a.
| Cytat: | | Cytat: |
Poza tym, posłuchaj Good Company- jak May to zrobił??
|
Ekhm... nie rozumiem. Co zrobil? Mozesz uscislic? |
Chodzi o to, że uzyskano brzmienie klarnetu za pomocą gitary (tylko i w yłącznie!). Jesli nie dostrzegasz w tym nic szczególnego, to sorry, ale chyba się nie dogadamy.
| Cytat: | | Cytat: |
No to posłuchaj jeszcze raz. Razz Brian z całą pewnością wymiatał na dwóch-trzech pierwszych albumach, gdy Queen był jeszcze zespołem czystoglamrockowym.
|
Zgodze sie, ze Brian gral ostrzej i moze troche ciekawiej, ale to na A Kind of magic, The Miracle czy Innuendo slychac, ze rozwinal sie pod wzgledem technicznym.
|
To świadczy o jego geniuszu-nie dość, ze był wielkim gitarzystą, to jescze potrafił się rozwinąc, nie osiadł na laurach.
| Cytat: | "Wielcy gitarzysci" - jak ich zdefiniujesz? May jest wielki? Ok. jest wielki. Dlaczego? Technika? Rozpoznawalane brzmienie? Eksperymenty? Ilosc sprzedanych plyt? Musimy ustalic jakies kategorie. Poza tym Brian tez byl kiedys "okolicznym grajkiem", a zareczam Ci, ze jest wielu wspanialych gitarzystow, ktorzy nie sa tak znani jak "gwiazdorzy", a niejednokrotnie prezentuja o wiele wyzszy poziom (to moze byc tez jeden z powodow ich niepopularnosci, tak mysle).
|
Kryteria? Prosze bardzo:
*nowatorstwo
*charakterystyka brzmienia
*feeling
*technika
Wg mnie Brian to wszystko ma. Zresztą, spytaj innych uczestników tego forum. Każdy Ci to potwierdzi.
| Cytat: | Ale nie gra wirtuozersko.
|
Kryteria, która May spełnia, świadczą o tym, że gra...
| Cytat: | | OK. Powiedz mi kim jest Satriani i Vai? Poza tym, ze sa znani. Na czym polega ich szczegolnosc? Probuje tego dociec od dluzszego czasu i nic. Sa przereklamowani i tyle, zarowno pod wzgledem techniki jak i kompozycji. |
Mają świetną technikę. Poza tym- słyszałeś może o G3? Jesli chodzi o świetnych gitarzystów, to podam swój typ: Steve Ray Vaughan- dla mnie mistrz. Jesli nie odpowiada Ci Satriani, to posłuchaj Vaughana. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 12:18 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | | Wg mnie Brian to wszystko ma. Zresztą, spytaj innych uczestników tego forum. Każdy Ci to potwierdzi. | No ale użytkownicy naszego forum są, delikatnie rzecz ujmując, baardzo nieobiektywni, nieprawdaż? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 1:15 pm Temat postu: |
|
|
Ja powiem tak, dla mnie w Queen pod względem muzycznym najbardziej urzekł własnie Brian. To jest geniusz gitary i nie ma co do tego wątpliwosci ,przykłady: wspomniane przez Yeah'a Good Company, miauczenie w Delliah, oraz kilka refrenów które są śpiewane przez niego(gitare) geniusz i tyle  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 1:19 pm Temat postu: |
|
|
Przypomniało mi sie jeszcze "Last Horizont" boże piękna gra, Briana wzruszająca. KLASA! _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 2:02 pm Temat postu: |
|
|
McBurak:
| Cytat: | | Al - podalbys moze gitarzystow dla siebie wzorcowych? |
Jasne:
Jason Becker - to, co ten koles wyczynial na gitarze przechodzi ludzkie pojecie (wlasciwie od poczatku lat 90tych juz nie gra, gdyz jest bardzo chory). Doskonala technika sweep (bardzo szybka a przy tym dokladna),alternate picking, legato... zreszta... niech ktos sprobuje cos zagrac to zobaczy (momentami polaczenie technik powoduje bol glowy - "Choelra! Jak to zagrac?")
www.jasonbecker.com
Al Di Meola - po prostu mistrz kostki, doskonale czuje instrumenty zarowno akustyczne, jak i elektryczne. Na jego zagrywkach uczylo sie cale pokolenie wirtuozow, slynny z trio "Super Guitar Trio", ktore tworzyl wraz z Johnem McLaughlinem (takze warto sie zapoznac) i Paco De Lucia (rowniez polecam).
www.aldimeola.com
John Petrucci (Dream Theater) - nazywam tego pana "cyborg". Niesamowicie precyzyjny i dokladny plus zagrywki na najwyzszym poziomie (w innym poscie polecacie DT, wiec wezme cos z nich - "Under a glass moon" z plyty "Images&Words", albo np. "Erotomania" z "Awake" - ten ultra predki motyw z omijaniem strun po prostu podnosi mi cisnienie
www.johnpetrucci.com www.dreamtheater.net
Tony Macalpine - aktualnie gra 2. gitare i klawisze u Vaia (bleehh... powinien grac pierwsze skrzypce :] . Doskonaly technicznie, nie dajacy sie zaszyfladkowac - najpierw gral dosc ostro - neoklasyczny metal, pozniej zwolnil, graja progresywny (bardzo progresywny) metal - Planet X - a ostatno gra w zespole CAB - nowoczesny jazz, byli nawet nominowani do Grammy w 2002 roku.
www.tonymacalpine.com
Poza tym cenie sobie Yngwiego Malmsteena, Vinniego Moore`a, Paula Gilberta, Jamesa Murphy`ego, Marcela Coenena... duzo ich jest. Kazdego z nich mozna nazwac wirtuozem, poniewaz dysponuja doskonala technika i to naprawde SLYCHAC.
Co do Slasha - nie slyszalem za duzo, ale nie zrobil na mnie specjalnego wrazenia (podkreslam - pod wzgledem technicznym). Natomiast lubie jego brzmienie... w ogole Les Paule rulez
Pikers:
| Cytat: | niesztuka jest zagrac szybko ,sztuką jest zagrac pięknie.
Lepiej zagrac 3 dżwięki wręcz ze łzami a nie 50 szybkich nic nieznaczących. |
Owszem. Sztuka zagrac szybko, sam sprobuj tak zagrac. A jeszcze wieksza sztuka zagrac i szybko i pieknie, wiedziec kiedy nalezy przyspieszyc, jakiej techniki uzyc do najlepszego wyeksponowania emocji. Dla mnie osobiscie Al DI Meola potrafi to robic - plecam "The Grande Passion" albo np. "Flesh on Flesh".
Misiu:
| Cytat: | | .tyle osób patrzy na technikę i szybkość....a jest tyle innych rzeczy świadczących o genialności gitarzystów.. |
W zasadzie tylko technike mozemy porownac. Bo jak np. udowodnic, ze solo z "Who wants to live forever" jest bardziej klimatyczne i przejmujace niz te z "Bijou"? To juz subiektywna sprawa, natomiast technike mozemy ocenic obiektywnie.
Yeah88:
| Cytat: | | Wg mnie ta strona została stworzona przez człowieka, która zna się na graniu na gitarze. |
A wg mnie nie. Gdyby sie znal, nie wymienial by tych nazwisk. Carlos santana wirtuozem? Dlaczego? Bo tak mowia w TV? Bo ma komponuje ladne melodie? Bo sprzedaje miliony plyt? Badzmy obiektywni. Carlos akurat mial wplyw np. na muzyke Ala Di Meoli swego czasu, wiec nie kwestionuje jego talentu. Ale technicznie nie gral nigdy nic trudnego.
| Cytat: | | rzetelnych informacjach (nie tylko o wirtuozach). |
Nie sa rzetelne. Wystarczy troche pograc i po pewnym czasie okazauje, ze te legendy gitary - Page, Iommi, Angus itd. to zadni wirtuozi. Sa slawni i tyle. Doczepiono im etykietke, media powielaja, a ludzie w to wierza. Nie bede tu na sile nikogo przekonywal, bo to nie ma sensu. Zamiast moich 1000 slow, lepiej pogadajcie z jakims kolega gitarzysta, podrzuccie mu linki, nuty, taby wymienionych przeze mnie wioslarzy i niech sprobuje to zagrac.
| Cytat: | | Breakthru (króciutkie solo na basie) |
To kojarze. W teledysku akurat pedza w tunelu i pojawiaja sie migawki? Co w tym trudnego? Tempo srednie, nie ma zadnego sprintu przez gryf. Sam bym to zagral, choc nie jestem basista. ( to nie jakies przechwalki, po prostu ta partia naprawde nie jest skoplikowana - ciezkie partie to np. ma Steve DiGorgio, Sean Malone, James Myung (ten z Dream Theater) albo John Alderete z Racer X).
| Cytat: | | May nie powalał techniką w tym sensie, ze grał 150 dźwięków na minutę, tylko był technicznym geniuszem |
No to skad wiadomo, ze jest technicznym geniuszem ,skoro tej techniki nie slychac? ie mowie, ze May jest cienki, bo tak nie jest. Ale zaden z niego wirtuoz. Jak juz wspomnialem wczesniej, uwielbiam jego gre, ale przy zestawieniu z gitarzystami przezde mnie wymienionymi wczesniej wypada blado.
| Cytat: | | To świadczy o jego geniuszu-nie dość, ze był wielkim gitarzystą, to jescze potrafił się rozwinąc, nie osiadł na laurach. |
Nie trzeba byc geniuszem, zeby sie rozwinac technicznie. To tylko kwestia cwiczen.
| Cytat: | | Kryteria, która May spełnia, świadczą o tym, że gra... |
Posluchaj ww. nazwisk. Wirtuoz np. skrzypiec nie musi powalac nowatorstwem, ma po prostu opanowana technike gry w stopniu doskonalym. Tylko takie kryterium mozna wziac opd uwage. Feeling? A jak ktos nie uwaza, ze May ma feeling ,a ma go np. Slash, to co? Nie kazdego musi ruszac styl gry Maya i to, ze ja becze przy Bijou nie oznacza, ze inni tez.
| Cytat: | | Mają świetną technikę. Poza tym- słyszałeś może o G3 |
Maja dobra technike :] Tak. Ogladalem G3; ostatnie G3 z Malmsteenem pokazalo kto tu rozdaje karty...a rozdaje je... Tony Macalpine! - to ten murzyn, ktory stoi za "gwiazdami" i obsluguje klawisze. Gra z nich wszystkich najplynniej, najczysciej i najbardziej precyzyjnie. O innych jego zaletach mozesz przeczytac wyzej
Co do Vaughana - slyszalem o tyle o ile, wiec nie bede sie wypowiadal. Takie blues-rockowe granie Ale zaznajomie sie chetnie.
Co do miauczenie gitary i innych bajerow - kwestia prawidlowego uzycia efektow gitarowych, miauczenia juz sie dosc nasluchalem, wychodzi na to,ze gitarzysci nie pracuja nad technika tylko kupuja coraz to lepsze "zabawki". Jest to fajne do czasu, ale pozniej chce sie czegos wiecej. Jakiegos porzadnego kopa gitarowego (no... ja takiego chce ). May`a cenie za to, ze jest oryginalny, ok technicznie i co najwazniejsze ma piekne brzmienie i wyczuwam emocje w jego grze.
Widze, ze natrafilem ostry opor ze strony fanow May`a W porzadku, mi tez nie przyszlo latwo sie pogodzic z faktami. _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 3:56 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Owszem. Sztuka zagrac szybko, sam sprobuj tak zagrac. A jeszcze wieksza sztuka zagrac i szybko i pieknie, wiedziec kiedy nalezy przyspieszyc, jakiej techniki uzyc do najlepszego wyeksponowania emocji. |
No i powiedz mi, że Brian tego nie umiał....
Szybkie granie - The Invisible Man (może i są efekty, ale to i tak piekielnie trudna solówka!!!), You Don't Fool Me.....proste?
Piękne granie - Who Wants To Live Forever, These Are the Days of Our Lives, A Winter's Tale (z czym porównać tę solówkę), Don't Try So Hard.....
| Cytat: | W zasadzie tylko technike mozemy porownac. Bo jak np. udowodnic, ze solo z "Who wants to live forever" jest bardziej klimatyczne i przejmujace niz te z "Bijou"? To juz subiektywna sprawa, natomiast technike mozemy ocenic obiektywnie.
|
To, co mówisz tylko świadczy o tym, że obie solówki są piękne i to nie ze względu na ową technikę! Bo solówka wcale nie musi być super technicznie, żeby była świetna i nipowtarzalna.
| Cytat: | Co w tym trudnego? Tempo srednie, nie ma zadnego sprintu przez gryf. Sam bym to zagral, choc nie jestem basista. ( to nie jakies przechwalki, po prostu ta partia naprawde nie jest skoplikowana - ciezkie partie to np. ma Steve DiGorgio, Sean Malone, James Myung (ten z Dream Theater) albo John Alderete z Racer X).
|
Czyli w Queen w swym fachu genialny był tylko Freddie, tak? Skoro to takie łatwe to dlaczego mówi się o tym wszystkim tak, jak mówi? Może to komercha?
| Cytat: | | Nie trzeba byc geniuszem, zeby sie rozwinac technicznie. To tylko kwestia cwiczen. |
Ale żeby z tych ćwiczeń coś wynikło to potrzeba jeszcze czegoś, nieprawdaż? Bo nie ma tak, że trening czyni mistrza i już.
| Cytat: | | Nie kazdego musi ruszac styl gry Maya i to, ze ja becze przy Bijou nie oznacza, ze inni tez. |
Tu chodzi o obiektywne stwierdzenie. I może Ci się nie wydaje, ale my też jesteśmy obiektywni w tym, co mówimy. A kogo rusza, a kogo nie to kwestia indywidualna, ale właśnie obiektywnie można stwierdzić, że May naprawdę był geniuszem w swoim fachu, gdyż przemawia za tym wiele rzeczy.
Ułożenie dobrej solówki też jest sztuką, a May to potrafił świetnie. Grał solówki RÓŻNE od siebie bardzo często, był wszechstronny i właśnie miał ten feeling, że jak trzeba było zagrać wolno i smutno, to grał, a jak ostro czy szybko to też potrafił.
Santana, Page, Hendrix - przereklamowani? Czyli to też komercha jest? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 7:16 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | No i powiedz mi, że Brian tego nie umiał.... |
Brian wspaniale ukazuje emocje. Natomiast jego szybsze zagrywki to nie wirtuozeria.
A jezeli The Invisible man jest trudne to na trudniejsze rzeczy juz braknie nam okreslen
| Cytat: | | To, co mówisz tylko świadczy o tym, że obie solówki są piękne i to nie ze względu na ową technikę! |
Tak.
| Cytat: | | Bo solówka wcale nie musi być super technicznie, żeby była świetna i nipowtarzalna. |
Nigdy nie twierdzilem, ze jest inaczej
| Cytat: | | Czyli w Queen w swym fachu genialny był tylko Freddie, tak? Skoro to takie łatwe to dlaczego mówi się o tym wszystkim tak, jak mówi? Może to komercha? Rolling Eyes |
Hm... czemu sie tak mowi... a czemu ludzie tyle lat wierzyli,ze Ziemia jest plaska? Znasz ten dowcip? Jedzcie g*wno, miliony much nie moga sie mylic A czemu wiekszosc slucha papki serwowanej przez modne radiostacje? Latwiej trzymac sie w grupie i wierzyc w to co ona uwaza, niz samemu zaczac grzebac i wyglosic swoj (najczescie niepopularny osad).
Inny przyklad - dlaczego mowi sie,ze Eddie Van Halen wymyslil tapping? Wiekszosc ludzi tak uwaza, podczas gdy te technike stosowano juz 30 lat przed nim.
Domyslam sie, ze ktos Ci powiedzial, ze jest tak a nie inaczej i uwierzyles. Nie ma w tym nic dziwnego, ja, kiedy nie gralem jeszcze, mialem zupelnie mylne pojecie o gitarzystach. Osobiscie np. nie znam sie na malarstwie i nie wiem, czy Picasso naprawde byl tak niesamowity, czy moze zyli w tamtych czasach bardziej innowacyjni od niego. Wiem tyle, co uslysze. Nie znam osobiscie zadnego malarza, wiec nie ma mi kto tego sprostowac.
| Cytat: | | Ale żeby z tych ćwiczeń coś wynikło to potrzeba jeszcze czegoś, nieprawdaż? Bo nie ma tak, że trening czyni mistrza i już. |
Jezeli siedzimy w kwestii techniki to, poza fizycznymi ograniczeniami - (dlugosc palcow, wielkosc dloni itp.) nie ma ograniczen. Dlatego jest tylu gitarzystow o zdumiewajacej technice, ale zerowej muzykalnosci.
www.francescofareri.com www.rustycooley.com <- tu masz dwoch takich (oni to wlasciwie najwieksze techniczne zabijaki jakich znam - sprobuj, zobaczysz naprawde skrajne obrazy)
| Cytat: | | właśnie obiektywnie można stwierdzić, że May naprawdę był geniuszem w swoim fachu, gdyż przemawia za tym wiele rzeczy. |
Geniuszem... ale nie wirtuozem
| Cytat: | | Ułożenie dobrej solówki też jest sztuką, a May to potrafił świetnie. Grał solówki RÓŻNE od siebie bardzo często, był wszechstronny i właśnie miał ten feeling, że jak trzeba było zagrać wolno i smutno, to grał, a jak ostro czy szybko to też potrafił. |
Oczywiscie masz racje. Dlatego bardzo go lubie, feeling, piekne brzmienie i wyczucie <mniam>
| Cytat: | | Santana, Page, Hendrix - przereklamowani? Czyli to też komercha jest? |
Tak. Chodzi mi o to (podkreslam to za kazdym razem), ze jezeli mowimy o muzyce, kompozycjach czy tez wplywie na muzyczny swiatek to faktycznie mieli spory. Ale nazywanie ich wirtuozami czy to w TV, czy w radio albo w czasopisamch utrwala nieprawde. Zaden z nich nie byl wirtuozem, mieli pomysly, koncepcje na gitare i osiagneli sukces. Jakos tak sie utarlo, ze na kazdego bardziej znanego gitarzyste, ktory dlugo gra mowi sie "wirtuoz". _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Andrew

Dołączył: 27 Lut 2005 Posty: 159 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 7:52 pm Temat postu: |
|
|
Widzę, że tak naprawde to trzeba by było tutaj zdefiniować słowo "wirtuoz" tudzież "wirtuozerja". Nie patrzcie na mnie, ja się tego nie pdejmuje bo sie nie znam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Cze 11, 2005 8:16 pm Temat postu: |
|
|
wirtuoz-
1. muzyk grający po mistrzowsku na danym instrumencie
2. ktoś, kto po mistrzowsku opanował jakąs umiejętność
wirtuozeria-
doskonałość w wykonywaniu jakiejś czynności, zwykle w wykonywaniu utworów muzycznych
wirtuozostwo-
inaczej wirtuozeria
mistrzowskie-
jest coś, czego wykonanie jest doskonałe
mistrzostwo-
jesli osiagnęliśmy mistrzostwo w czymś, zwłaszcza w pracy artystycznej, to nauczyliśmy się robić to wyjątkowo dobrze, tak jak nieliczni potrafią
tyle słownik... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|