FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queen=Freddie (?)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Sob Maj 28, 2005 9:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:
Kuba napisał:
Ale on nie zyje

No własnie-Freddie nie żyje, nie ma Queen. Dla mnie to proste.

Przez takie myślenie miliony ludzi kojarzą Queen tylko z Fredkiem, czemu mają być zależni od człowieka który juz nie zyje, wydaje mi sie ze cokolwiek by zrobili zjechałbyś ich. Oni nie mają po 30 lat by tworzyć nowy zespoł po co tylko dlatego ze mała cząstka fanów jest zapatrzona w Freda i uzależnia cały zespoł od jego zycia, nie pozwala cieszyc sie tym co tworzyli przed 20pare lat
Yeah88 napisał:
Nie, to nie jest sprawa wyłącznie ich. Fani tez mają głos, bo czymby był zespół bez fanów? Poza tym, to, ze ktoś chce iśc na koncert, nie oznacza, że robią dobrze. Frekwencja nie jest miernikiem takich spraw.

Ludzie to zaakceptowali, i tłumnie przychodzą na koncerty jakby nie zaakceptowali to by ich tam nie było
Yeah88 napisał:
Przeszkadza mi nazwa (człon?) Queen, z która utożsamiam Freddie'ego Mercury'ego

Tylko dlatego ze ty kojarzysz Q z FM to oni mają tworzyć nowe piosenki, tylko dlatego że Fred nie żyje.
Puszczanie Fredka z taśmy uważam za najlepszą rzecz jaką mogli by zrobic w celu uczczenia(cholera jak to sie pisze Wink ) FM
Yeah88 napisał:
Tak, ale to ze Freddie żyje w naszych sercach to już baaaaaardzo wiele. Po co sprowadzać jego ducha na scenę, skoro jest w naszych sercach?
To co mamy w sercach to inna sprawa, to że oni chcą grac to inna
Yeah88 napisał:
Tak jasne, mają prawo wziąć jako wokalistę Robiego Wiliamsa i nagrywac płyty? Nie tylko oni decydują o Queen, pisałem o tym wyżej.
Nie napisałem mogą wziac byle kogo, napisałem ze jesli robią oto bardzo dobrze to nie ma w tym nic złego
Yeah88 napisał:
Nie-jak ulał pasował głos Freddie'ego. Rogers to najwyżej imitacja. A ciekawą barwę może prezentować jako solista, członek swojej grupy.
Nie zgodze sie wiele wykonan z FM tribute pokazuje ze nie tylko Freddie sprawdza sie w repertuarze swoim i kolegów, a także J.Elliot R.Dealtry G.Michael czy tez G.Cherone i jak to pokazuje trasa P.Rodgers
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Sob Maj 28, 2005 9:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Czyli teraz Queen to Brian i Roger

Nie-Queen to zawsze Freddie, Brian, Roger i John. Przynamniej ja tak uważam. Dobra skończmy to, ja i tak zawsze będę przy swoim, a wy przy swoim, więc ta rozmowa nie ma sensu.
Cytat:
No nie wierze - Queen utożsamiasz z Freddiem. Jako fan? Ja utożsamiam Queen z czwórką ludzi

Ja też z czwórką. I o to mi chodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Q WOJTEK Q



Dołączył: 15 Cze 2004
Posty: 731
Skąd: Katowice

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 11:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek gdzieś napisał cytat Rogera że trzeba by być "innym" gdyby po tylu latach pracy nad marką "Queen" zrezygnować z dalszego jej używania.Przypuszczam ,że gdyby wyskoczyli z nazwą np.Long Life (strzelam) to mało kto by wiedział co to za zespoł ,ktoto jest ROger Taylor i kto to jest Bri,Paul.....tutaj niebyło sensu dawać nowej nazwy
_________________
Nie wdawaj sie w dyskusje z idiota, sprowokuje cie, sprowadzi do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 12:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No więc niech sobie używa, ja im nie bronię, jestem po prostu temu przeciwny.
Chociaż mogliby się reklamować jako członkowie legendarnej grupy Queen. Zresztą i tak ci, którzy przychodzą, wiedzą że tam grają muzycy Królowej, więc wg mnie nazwa Queen nie jest potrzebna do niczego, jej używanie niczemu nie służy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 4:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yeah88 napisał:

Kuba napisał:
Może Paul nie wyciąga górnych parti, ale za to ma bardzo ciekawą barwe która jak ulał pasuje do gitary Briana(chemia ) i tesktów piosenek

Nie-jak ulał pasował głos Freddie'ego. Rogers to najwyżej imitacja. A ciekawą barwę może prezentować jako solista, członek swojej grupy.

A skad ty to wiesz, skoro nie byles na zadnym koncercie???!???!??!?!?

Moim skromnym zdaniem I Want It all brzmi w wykonaniu Rodgersa lepiej niz w wykonaniu Freda. Zabij mnie teraz... To samo- The Show Must Go On. Zabij mnie- mnie jego interpretacje kompletnie przekonuija. I jeszcze jedno- jaka imitacja? Wlasnie caly urok tej trasy jest taki ze to nie jest imitacja, to jest cos nowego!!!! paul nie jest zadna imitacja! Paul to najlepszy wokalista bluesowy jaki kiedykolwiek stapal po tej ziemi! A co do nie wyciagania wyzszych partii. Widze ze chcesz wierzyc w cos, czego nie bylo. Posluchaj sobie koncertow Queen i znajdz mi jedna (JEDNA!!!) wersje "We Are The Champions" gdzie Freddie w refrenie idzie wysoko. NIE MA! Za KAZDYM razem to Roger spiewa wysoka partie, Freddie spiewa oktawe nizej... Powiem wiecej- TECHNICZNIE Paul jest lepszym wokalista od Freddiego- Freddie forsowal wysokie tony, praktycznie je wykrzykiwal. Takze jego technika oddychania byla slaba- zwlaszcza do 1982 roku. paul spiewa wszystko z niesamowita latwoscia, jego technika wywodzi sie ze satrej szkoly bluesa i soulu. Ja osobiscie uwazam, ze jego glos do piosenek Queen pasuje idealnie- sa one inne, ale powtarzam- wlasnie dlatego tak podoba mi sie to, co sie dzieje. Nie wiem ila masz lat, Yeah- ja mam 25 i duza wiekszosc tego czasu sluchalem zespolu, ktory nie istnial. Po pietnastu-szesnastu latach mam dosc zycia tylko wspomnieniami (i to nie swoimi)- chcesz zyc historia- prosze bardzo. Ja sie zmeczylem. Moj ulubiony czlonek mojego ulubionego zespolu (Brian) rusza z perkusista tej samej kapeli w trase, do tego z wokalista, ktory jest dla mnie wzorem, technicznym wirtuozem. Wypowiadzasz sie tak silnie na temat tego czy glos Rodgersa pasuje do gitary Briana itd... A slyszales????????
Yeah88 napisał:
10000000 razy bardziej wolę głos Freddie'ego, najlepszego wokalisty rockowego na przeprodukowanym albumie, niż głos Paula na koncercie, który podobno nie daje sobie rady z piosenkami, które trzeba zaśpiewać odrobinę wyżej...

Moze problem polega na tym, ze ja nie uwazam Freda za najlepszego wokaliste rockowego wszechczasow...? Moze dlatego, ze mam jeszcze kilka zespolow, ktore lubie tak samo bardzo jak Queen...? I moze dlatego ciesze sie ze moge w koncu na zywo doswiadczyc dzieciecego marzenia- na koncercie poczuc sie jakbym znowu mial 11 lat... Mysle jednak ze nie zrozumiesz. Bizon mial racje, dyskusja jest jalowa. Po cholere ja w takich biore udzial...? Ta nie jest z tych, ktore mialyby mnie wzbogacic...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 5:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z Fenderkiem. O to chodzi, zeby na trasie nie śpiewał ktoś, kto naśladowałby Freddiego, tylko ktoś z własnym stylem, to ma być coś innego. Niektóre piosenki są lepsze z głosem Freddiego, niektóre z głosem Rodgersa. Mnie np. dużo bardziej podoba się We Are The Champions, które normalnie lubię tak sobie w wykonaniu Rodgersa podoba mi się dużo bardziej. Wiadomo, że nie będzie nam się podobać jeśli Rodgers wykona np. Don't Try So Hard, ale o to chodzi, to ma być ktoś inny i co innego.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 5:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fat Bottomed Girls, We Will Rock You, A kind of magic, IWTBF, IWIA TE utwory w wykonaniu Paula brzmia FANTASTICO!! o wiele bardziej mi sie to podoba niz to Freddie na koncertach spiewa(ł) Idea Racja rozmowa nie ma sensu nikt nikogo nie przekona
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 6:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fat Bottomed Girls i We Will Rock You- swietne przyklady!!!
Ale rzeczywiscie- NIKT nie moglby wykonac Don't Try So Hard.
I o to chodzi. Generalnie utwory napisane przez Briana REWELACYJNIE pasuja do glosu Rodgersa. Pewnie dlatego ich jest najwiecej. I jeszcze jedno- uslyszec "I'm In Love With My Car" w wykonaniu Rogera, kiedy rownoczesnie bebni i kiedy Brian gra na gitarze... NIGDY tego nie zapomne... Wieczory spedzone przy sluchaniu Innuendo... Coz, wszystkie dosc do siebie podobne, zwlaszcza po 15 latach...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 1706
Skąd: Police

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zgadzam się z twierdzeniem że Rodgers lepiej śpiewa The Show Must Go On od Freddiego. Słyszałem juz kilkakrotnie wersję Rodgersa i jedynie ona ma ręce i nogi głównie dzięki publiczności, Rodgers śpiewa dobrze (może i bardzo dobrze) ale napewno nie lepiej niż Freddie - takie jest moje zdanie.
_________________
The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Sweet Lady



Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 762

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 6:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moje też, ale nie mam zamiaru z tego powodu wdawać się w jakąkolwiek polemikę- taka ładna pogoda... Smile
_________________
"Look beyond your own horizons ..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 6:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Moim skromnym zdaniem I Want It all brzmi w wykonaniu Rodgersa lepiej niz w wykonaniu Freda. Zabij mnie teraz... To samo- The Show Must Go On

Nie wyobrażam sobie Rogersa śpiewającego tak samo jak Freddie "I can fly... my friends". Co więcej-nie wyobrażam sobie nikogo, któ by to zaśpiewał. Nie wiem, jak zaśpiewał to Rogers, na pewno zrobił to dobrze, skoro tak dobrze wszyscy się o nim wypowiadają. Ale Freddie po prostu skradł mi serce i dlatego nie wyobrażam sobie, ze utwory, które on śpiewa, mógłby wykonac kto inny.

Fenderek napisał:
Zabij mnie- mnie jego interpretacje kompletnie przekonuija.

Mnie przekonał Freddie. Kompletnie. Tak kompletnie, ze nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba.
Fenderek napisał:
paul nie jest zadna imitacja! Paul to najlepszy wokalista bluesowy jaki kiedykolwiek stapal po tej ziemi!

A Freddie to najlepszy wokalista rockowy. Takie jest moje zdanie. Jego głos przekonał mnie najbardziej ze wszystkich, jakie dane mi było słyszeć. Dlatego nie wyobrażam sobie nikogo innego, wykonującego jego utwory.

Fenderek napisał:
Powiem wiecej- TECHNICZNIE Paul jest lepszym wokalista od Freddiego- Freddie forsowal wysokie tony, praktycznie je wykrzykiwal. Takze jego technika oddychania byla slaba- zwlaszcza do 1982 roku. paul spiewa wszystko z niesamowita latwoscia, jego technika wywodzi sie ze satrej szkoly bluesa i soulu.

Freddie w studiu miał niesamowity głos... i co tam technika- ja nie zwracam uwagi na technikę oddychania. Dla mnie liczy się barwa, skala i parę innych rzeczy.

Fenderek napisał:
Ja osobiscie uwazam, ze jego glos do piosenek Queen pasuje idealnie- sa one inne, ale powtarzam- wlasnie dlatego tak podoba mi sie to, co sie dzieje.

A mi własnie dlatego się to nie podoba. Ale trudno-każdy ma inny gust...
Fenderek napisał:
Nie wiem ila masz lat

17... dlatego "88" na końcu nicka (mój rok urodzenia)

Fenderek napisał:
ja mam 25 i duza wiekszosc tego czasu sluchalem zespolu, ktory nie istnial. Po pietnastu-szesnastu latach mam dosc zycia tylko wspomnieniami (i to nie swoimi)- chcesz zyc historia- prosze bardzo.

Przykro mi-ja chyba będę żył w swoim własnym świecie, gdzie Queen skończył się w 1991 roku. Ale jest mi z tym dobrze.

Fenderek napisał:
Moj ulubiony czlonek mojego ulubionego zespolu (Brian) rusza z perkusista tej samej kapeli w trase, do tego z wokalista, ktory jest dla mnie wzorem, technicznym wirtuozem.

Mimo wszystko życze im udanej zabawy i dobrych koncertów... Ale dla mnie historia wydaje się bardziej fascynująca.
Fenderek napisał:
Wypowiadzasz sie tak silnie na temat tego czy glos Rodgersa pasuje do gitary Briana itd... A slyszales????????

Nie. Po prostu głos Freda i gitara Briana jak dla mnie osiagnęły perfekcję i nie umiem sobie wyobrazić, ze ktoś mógłby lepiej zgrać się z Brianem.
Fenderek napisał:
Moze problem polega na tym, ze ja nie uwazam Freda za najlepszego wokaliste rockowego wszechczasow...? Moze dlatego, ze mam jeszcze kilka zespolow, ktore lubie tak samo bardzo jak Queen...?

Ja uważam. A słyszałem dużo. W domu mam ogromną ilośc płyt. Wiele słuchałem po kilka razy. Przekonało mnie kilka. Słysząc Innuendo i Made In Heaven od razu postanowiłem, ze kupię sobie wszystkie płyty Queen.
Coś było w tym zespole i jest nadal... I mi to wystarcza.
Fenderek napisał:
Mysle jednak ze nie zrozumiesz. Bizon mial racje, dyskusja jest jalowa.

Bo niestety jest...
Fenderek napisał:
Ta nie jest z tych, ktore mialyby mnie wzbogacic...

Przykro mi, chyba każdy z nas ma swój własny świat i wątpię, żebyśmy doszli do porozumienia w tej kwestii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 7:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I kolejna jałowa dyskusja z Fenderkiem skazana na intelektualny niebyt przez nieosiągalny kompromis spowodowany odmiennością kulturowo-mentalno-gustowo-wiekową ,której skutkiem są tak zwane "taśmy."
To były moje trzy grosze wrzucone razem z kamyczkiem do ogródka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 9:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gówno, wcale nie kolejna, bo chyba pierwsza... Rolling Eyes Lepiej pisz coś sensownego, a nie cały czas piszesz nic nie wnoszące posty. Nie pierwszy już raz zresztą... Jak nie lubisz taśm, to nie czytaj. Proste.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gośka



Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 12
Skąd: Błonie

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 9:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja szczerze mówiąc nie słyszałam jeszcze wykonań Paula, ale też jestem raczej przywiązana do Freddiego. Znowu się zgadzam z Yeah88. Myślę, że to przywiązanie wynika z niezmiennego składu Queen. Gdyby wokalista w historii tego zespołu już parę razy się zmieniał, byłoby trochę inaczej pod tym względem. I wcale nie przeszkadza mi to, że żyję historią. Co w tym złego? Gdybym miała iść na koncert z tegorocznej trasy, to poszłabym z ciekawości, jak to jest usłyszeć i zobaczyć dwóch byłych członków Queen na żywo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 10:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gośka napisał:
Gdybym miała iść na koncert z tegorocznej trasy, to poszłabym z ciekawości, jak to jest usłyszeć i zobaczyć dwóch byłych członków Queen na żywo.

I w tym prolem, że ludzie nie mogą zaakceptować tego, że to jest Queen - w innym składzie ale Queen. to nie sa byli, to są aktualni członkowie.
Sorry, Gośka, nie wściekaj się.
PS. Bootlegów z koncertów Queen + PR poszukaj w dziale audio&video.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mack



Dołączył: 16 Lut 2005
Posty: 305
Skąd: Słupsk

PostWysłany: Nie Maj 29, 2005 11:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ok..

Bardzo się cieszę, że uczestniczyłem w tak wielkim wydarzeniu jakim była wiosenna Trasa. Wszystkie przeżycia z Nią związane będą mi towarzyszyły do końca życia i już teraz wiem, że to był jeden z tych najpiękniejszych dni w życiu. Było pięknie i wspaniale.
Paul jest znakomitym wokalistą (bardzo lubię Free /niestety w twórczość Bad Company się jeszcze nie zagłębiłem/; a z tego co śpiewał na Trasie największe wrażenie na mnie robi Reachin' Out- pięknie!), ale... dla mnie nikt nigdy nie zaśpiewa lepiej i piękniej niż Freddie. Freddie był niesamowitym wokalistą, barwa Jego głosu jest tak przepiękna, że nie ma do czego jej porównać. The Show Must Go On, czy inne piosenki, które wymieniliście dla mnie nigdy nie zabrzmią lepiej niż oryginały. W wykonaniach Paula brzmią bardzo dobrze. Tyle. Aby opisać jak brzmią w wykonaniu Freddiego brakuje skali. Freddie miał anielski głos, który sprawdzał się w każdych utworach, i w tych szybszych, cięższych jak i tych spokojniejszych.
Dla mnie Freddie zawsze był, jest i będzie Największy i nic tego nie zmieni. Co z kolei nie wyklucza tego, że bardzo lubię wielu innych wokalistów, gdzie w czołówce znajduje się Paul. Bardzo się cieszę, że chłopaki zrealizowali swój cel i, że dołączył do nich gościnnie (bo przecież Paul nie jest i nigdy nie będzie w Queen!) Rodgers, który godnie zaprezentował utwory Queen.
_________________
Music will be my mistress, lovin' like a whore...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 12:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie za bardzo wiem, czy jest sens dyskutować, ale niech tam...

Myślę, że muzycy Królowej podjęli bardzo dobry wybór. Wiele piosenek Queen zyskało nowy koloryt w wykonaniu Paula (np We Will Rock You albo końcówka Bohemian Rhapsody - ten moment, kiedy Paul śpiewał "nothing really matters..." chyba nawet lepiej od Freddie`go). Natomiast Show Mst Go On ? Tylko Freddie, osiągnął tam niesamowite "wyżyny wokalne", wersja Paula mnie nie chwyciła, cóż... Po przesłuchaniu pięciu bootleg`ów z tegorocznej trasy napiszę coś, co pewnie narobi mi tu wrogów: nawet gdyby panowie postanowili zrezygnować z dopiska feat. Paul Rodgers i występować wszyscy razem, jako po prostu Queen, to nie miałbym im tego za złe! Freddie zawsze będzie dla mnie wzorem showmana i wokalisty, ale przecież go nie wskrzesimy. Panowie udowodnili, że są w stanie zrobić jeszcze razem coś wspaniałego, poruszającego - w imię czego mam ich za to krytykować?
_________________
Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008

www.ppa.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Tstankie



Dołączył: 07 Maj 2004
Posty: 709
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 8:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam ie z tobą w 100% Crowley. Jeśli chodzi o piosenki, to wwykonaniu Paula wolę tylko WATC. Ale reszta albo nie jest dużo gorsza, albo jest tak samo dobra, ale inna od wykonania Freddie'go. Zgadzam sie też z tym, że wolę TSMGO Freda.
_________________
Tomek


Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Crystal



Dołączył: 31 Paź 2003
Posty: 742
Skąd: z innego swiata

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 8:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja lubie obie wersje TSMGO, Paul spiewa w swoim stylu. Ale ten utwór ma w sobie cos takiego że nawet i z jego wokalem, zrobił na mnie wielkie wrażenie na obu koncertach. Trudno mi powiedzieć które wersje wole, ponieważ uczestniczenie w koncercie jest czyms zupełnie odmiennym od słuchania muzyki z płyty.
_________________
hayzee rider
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Gośka



Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 12
Skąd: Błonie

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 9:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jeszcze ani razu na tym forum się nie wściekałam, więc czemu teraz miałabym się wściekać? Nie mam powodu. To jest Twoje zdanie, ja mam inne. Dziękuję, za radę (co prawda sama już na to wpadłam, ale mam ograniczony czas przy komputerze, więc nie zdążyłam jeszcze tam zajrzeć) Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 9:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja nie slyszalem jeszcze Queenu z Paulem (przydalby sie jakis bootleg, a najchetniej video), ale akurat co do TSMGO dyskusja jest o tyle jalowa, ze tego utworu Freddie na zywo nie spiewal, a wersje live zwykle sie roznia od plytowych...
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
tyna



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 833
Skąd: krk

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 9:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rownie dobrze mozna by zaczac porownywac kazdy z utworow - wykonanie freddiego i wykonanie paula... porowananie obu wersji the show must go on jest raczej chybionym pomyslem z racji braku koncertowego wykonania - ale jesli chodzi np o wwatc - dotychczas raczej malo kto rzucal sie na ten utwor a paul dezydujac sie na trase z bri i rogerem raczej nie mial wyjscia. i uwazam ze zrobil naprawde wszystko by przekonac fanow queen do siebie swoimi wykonaniami - nie nasladujac freda, robiac wszystko po swojemu ale zachowujac pewien szacunek... i z pewnoscia nie chcialby byc porownywany do oryginalu.
_________________
, 2006

' ... zapamtite : sloboda je pravo na IZBOR - jebati ili biti jeben '
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 10:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spike Edney jr napisał:
I kolejna jałowa dyskusja z Fenderkiem skazana na intelektualny niebyt przez nieosiągalny kompromis spowodowany odmiennością kulturowo-mentalno-gustowo-wiekową ,której skutkiem są tak zwane "taśmy."
To były moje trzy grosze wrzucone razem z kamyczkiem do ogródka.

Zgodze sie z toba do pewnego stopnia tylko daltego, ze faktycznie ta dyskusja byla tylko i wylacznie jalowea. ALE
1. nikt ci nie kazal jej czytac, wiec co sie przejmujesz? Nie mozesz spac?nie masz nic lepszego do roboty?
2. JEST TO PIERWSZA DYSKUSJA, PRZY KTOREJ DO ZUPELNIE NICZEGO NIE DOSZLISMY...
3. intelektualny niebyt...? Moim zdaniem prezentuja to posty nie wnoszace NICZEGO, tylko zawsze wszystko krytykujace, takie wymadrzanie sie z boku, bez zadnych argumantow...
Spike- masz obsesje na moim opunkcie... Rolling Eyes

Agnieszka ma racje- na dworze jest zbyt piekna pogoda...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Maj 30, 2005 10:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Karolina



Dołączył: 16 Sty 2004
Posty: 1655
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Maj 30, 2005 10:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tyna napisał:
(...) i uwazam ze zrobil naprawde wszystko by przekonac fanow queen do siebie swoimi wykonaniami - nie nasladujac freda, robiac wszystko po swojemu ale zachowujac pewien szacunek... i z pewnoscia nie chcialby byc porownywany do oryginalu.


Dokladnie...

Paul ma swoj styl i wiele ludzi bedacych fanami Queen czy nawet spoza kregu Queen stawialo znak zapytania po cholere jest ta trasa, ze bez Freddiego Queen nie istnieje, a Paul totalnie nie pasuje do zespolu, ze to nie sa jego gusta muzyczne.

Okazalo sie calkowicie cos innego.
Paul posiada bardzo dobry wokal, wspaniale spiewa utwory Queen a zarazem jest na scenie Paulem a nie nasladowca Freddiego.
Trasa okazala sie przebojem do Queen plyna propozycje zorganizowania trasy w Poludniowej Afryce, Japoni czy USA.
Fani wybierali sie na wiecej niz na jeden koncert ... Cos w tym jest.

Zycze chlopaka wszystkiego najlepszego i mam nadzieje, ze praca bedzie coraz lepsza i ze efekty wspolpracy beda takze na studyjnym albumie Queen z Paulem.
_________________
Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Melina Bulsara



Dołączył: 28 Paź 2003
Posty: 401
Skąd: Mysłowice

PostWysłany: Wto Maj 31, 2005 6:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen w dzisiejszych czasach (muszę się przyznać) coraz mniej mnie interesuje (chociaż to może za mocne słowa). Chodzi mi tu o działalność w ostatnim czasie Briana i Rogera. No ale nie zrozumcie mnie źle, bo Queen będę kochał w takim samym stopniu od początku do końca na zawsze. Jednak Queen z Freddiem a nie Queen+.

Oczywiście kocham Briana, Rogera no i Johna też tak samo jak zawsze i zawsze uważałem, że mogą robić co chcą ze swoją Muzyką, zespołem itd. Jednak coraz bardziej brakuje mi Freddiego. Może dlatego też nie wybrałem się na trasę Queen+ Paul...

W zasadzie to, że używają nazwy Queen mi nie do końca przeszkadza, bo w sumie jest to Queen+, chociaż wolałbym aby działali na zasadzie solo: Brian&Roger+ktoś tam ;) :P

Fajnie, że fani mieli okazję być na koncertach i mogli zobaczyć i posłuchać Briana i Rogera na żywo. To ważne, bo przeżywali piękne chwile, które zostaną im w sercu na zawsze. Cieszy też fakt, że nagrają może jakieś nowe kawałki i wydadzą płytkę, bo to może być interesujące. Chociaż ja na ten projekt aż tak bardzo nie czekam... po prostu jak będzie to będzie.

To czy Paul wyszedł dobrze, czy źle w ogóle mnie nie obchodzi. Dla mnie zawsze będzie liczył się tylko Freddie i nikt mi nie wmówi, że ktoś coś zaśpiewał lepiej niż Mercury ;) Oczywiście wiem, że śpiew Paula może być interesujący itd., ale na pewno jak dla mnie nie będzie lepszy od Freddiego.

Chcę tu też zaznaczyć, że Paula nie oceniam źle i go nie krytykuję w żaden sposób.

Nie byłem na ostatniej trasie i pewnie nie pojechałbym jeżeli byłaby znowu. No chyba, że wystąpiliby w Polsce.

Podsumowująć: Queen dla mnie to Queen z Freddiem. Reszta to wspaniałe projekty takie jak "Made In Heaven", "No-One But You" czy musical "We Will Rock You" i kampania "46664". Solowa działalność Briana i Rogera też wspaniała, chciaż szkoda, że Roger nie wystąpił solo u nas ;)

Ok. To chyba tyle co na ten temat myślę, chociaż wszystkiego z głowy i tak nie da sie wylać ;)


_________________
Visca el Barça !
Keep Yourself Alive!
God Save The Queen!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Marcin S.



Dołączył: 15 Lut 2005
Posty: 1865

PostWysłany: Wto Maj 31, 2005 9:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Melina- Made In Heaven to w 100% dzieło Queen i owoc męczeńskiej pracy Freddie'ego i reszty zespołu Exclamation To nie jest żadne post-Queen, tylko Queen Exclamation Wszystko to powstawało razem z Freddie'em i wydane zostało zgodnie z JEGO wskazówkami, czyli kilka lat po śmierci, tak jak ON sobie tego życzył.
No One Nut You też można zaliczyć do tego samego typu projektów, chociaż to oczywiście bez Freda. Ale jest jeden wyróżnik-zostało nagrane z JEGO udziałem, był tam JEGO duch. Ale MIH to absolutnie czystoqueenowe dzieło, nie ulega żadnej wątpliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Melina Bulsara



Dołączył: 28 Paź 2003
Posty: 401
Skąd: Mysłowice

PostWysłany: Wto Maj 31, 2005 11:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Heh Yeah88 - ja doskonale o tym wiem. Źle napisałem zdanie, źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że dobrze się stało, że Brian, Roger i John spotkali się i popracowali nad tym albumem (MIH) i go wydali. To oceniam na coś wielkiego! To samo się tyczy do "No-One But You"...
Źle mnie zrozumiałeś.

Poza tym zauważyłem, że nie napisałem tego wszystkiego w tym tamacie co miałem chyba :P heh....

_________________
Visca el Barça !
Keep Yourself Alive!
God Save The Queen!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Sro Cze 01, 2005 2:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedyne, czego żałuję w związku z trasą, poza faktem, że nie dane mi było być na zadnym koncercie, to setlista. Za dużo szlagierów, chociaż w Brixton mogli by się pokusić o jakieś perełki, a tak mieliśmy lekko podrasowaną Magic Tour.
_________________
Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008

www.ppa.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Cze 01, 2005 2:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

crowley napisał:
Jedyne, czego żałuję w związku z trasą, poza faktem, że nie dane mi było być na zadnym koncercie, to setlista. Za dużo szlagierów, chociaż w Brixton mogli by się pokusić o jakieś perełki, a tak mieliśmy lekko podrasowaną Magic Tour.

Zgazdam sie absolutnie. Zwlaszcza w Brixton byla okazja do rarytasow. Chociaz trzeba przyznac ze to Brixtonowa publicznosc sprawila ze 39 znalazlo sie na trasie- Brian zaczal grac droczac sie z publika a ta odspiewala to do konca, zupelnie zaskakujac Briana, ktory z gitara staral sie ludzi dogonic... I tak juz zostalo...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Sro Cze 01, 2005 3:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aj - waj,k żeby ludzie tak się potem droczy;li np z White Man przed Fat Bottomed Girls to byłoby jeszcze lepiej Smile
_________________
Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008

www.ppa.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 5 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek