| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Najlepszy okres |
| Lata '71-'75 |
|
34% |
[ 34 ] |
| Lata '75-81' |
|
33% |
[ 33 ] |
| Lata '81-'86 |
|
14% |
[ 14 ] |
| Lata '86-'91 |
|
15% |
[ 15 ] |
| Lata '91-dziś |
|
3% |
[ 3 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 99 |
|
| Autor |
Wiadomość |
kwak Gość
|
Wysłany: Pią Mar 03, 2006 2:55 pm Temat postu: |
|
|
Najlepszym okresem w Queen były wg mnie całe lata 70. wtedy powstawały najlepsze płyt na czele z Queen II, A Night At The Opera, A Day At The Races później przyszły bardziej popowe lata 80., które mimo że w większości przypadków były słabsze to wtedy też powstawały bardzo dobre płyty. A podsumowaniem całej kariery jest najlepsza wg mnie płyta w historii - Innuendo.
Zaznaczyłem okres 71-75 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Mar 03, 2006 7:36 pm Temat postu: |
|
|
Ponieważ dawno pisałem w tym temacie, to wypowiem się jeszcze raz.
Jako że ostatnio coraz bardziej podchodzi mi pierwszy okres działalności (do ADATR), być może wybrałbym właśnie tę możliwość.
Ale że uwielbiam trasę i album Hot Space, lubię AKOM, to też bym się wahał. Jazz i NOTW na dzień dzisiejszy nie trafiają w moje wymagania muzyczne, więc chyba drugiej połowy lat '70 jednak bym nie wybrał. Jednak dla mnie esencja tego dojrzałego Queen to był okres 89-95. I tu jest problem, bo czy postawić wyżej rozmach, awangardę, dowcip, odwagę, przełamywanie barier, czy też dojrzałość, majestat, stateczność i utrwalanie i udoskonalanie i tak już dobrych wzorców? Niestety, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. To zależy od dnia, od tego, czego wymagam od muzyki w danym momencie.
Niby nic nowego nie napisałem, nie wskazałem nawet żadnej możliwości, ale obecnie takie jest moje spojrzenie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Mar 04, 2006 12:03 am Temat postu: |
|
|
Absolutnie się zgadzam. Okres 89-95 jest na pewno anjbardziej dojrzały, ale właśnie: inteligentny dowcip czy poważne świetnie granie - co lepsze? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Mar 04, 2006 12:09 am Temat postu: |
|
|
Ja jednak zostaje przy latah 71-75, te koncerty, ta zabawa ze słuchaczem czar. _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 04, 2006 12:49 am Temat postu: |
|
|
Okres od 89-95 był dojrzały, ale sprawiał wrażenie, jakby panowie w znaczącym stopniu... wypalili się. Była powaga, bywały lepsze momenty, ale poza jakimiś... siedmioma utworami z Innuendo, jednego z MiH i dwóch z The Miracle jakoś nie widzę tych znamion genialności, które widoczne były podczas pierwszych dziesięciu lat kariery zespołu. Dojrzałość, powaga, ale brak tej energii artystycznej (poza kawałkami, o których wspomniałam ) IMO. Lata 80, począwszy od The Game, na AKOM skończywszy były dla mnie wyjątkowo jałowe - pojawiło się parę dobrych pomysłów, szkoda, że nie doczekały godziwej kontynuacji. Okres od 75-80 bardzo, bardzo lubię (Jazz wlicza się do trójki moich ulubionych albumów), ale nie powstało wtedy nic, co można z czystym sumieniem nazwać naprawdę przełomowym. Wybrałam więc pierwszy okres działalności Królowej, bardzo mi zresztą bliski, cholernie różnorodny i po prostu genialny. Rewelacyjna przełomowość zdecydowała, że Queen znalazł się w kanonie najlepszych zespołów rockowych na świecie, a przecież rzeczy takie jak Pieśń Proroka czy pastisze powstawały właśnie na początku lat 70. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Mar 04, 2006 12:20 pm Temat postu: |
|
|
Chyba 71-75, chociaż zaznaczylbym cale lata 70-te, ale nie ma takiej opcji. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kicak

Dołączył: 30 Wrz 2005 Posty: 37 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob Mar 04, 2006 2:22 pm Temat postu: |
|
|
ja jak i wielu moich poprzednikow/poprzedniczek zaznaczylam '71-'75 choc wachalm sie miedzy 89-91 a '71-75 jednak rozmach, awangarda, dowcip, odwaga, przelamanie barier u mnie wygraly  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Mar 06, 2006 6:32 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | | Okres od 89-95 był dojrzały, ale sprawiał wrażenie, jakby panowie w znaczącym stopniu... wypalili się. |
Czy Innuendo świadczy o wypaleniu się?
| Qnegunda napisał: | | Okres od 75-80 bardzo, bardzo lubię (Jazz wlicza się do trójki moich ulubionych albumów), ale nie powstało wtedy nic, co można z czystym sumieniem nazwać naprawdę przełomowym. |
Też się nie zgodzę- wstęp do TYMD był w pewnym sensie przełomem aranżacyjnym. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Mar 06, 2006 6:38 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Czy Innuendo świadczy o wypaleniu się? |
Moim zdaniem wybitny wyjatek potwierdzający regułe.
| Marcin S. napisał: | | Też się nie zgodzę- wstęp do TYMD był w pewnym sensie przełomem aranżacyjnym. |
Dla mnie przełomem jest także zakonczenie Teo Toriatte [ ] A na poważnie to Mustapha, ba nawet teledysk do Bicycle Race jest JAKIMŚ przełomem. _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Mar 06, 2006 6:39 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | | Marcin S. napisał: | | Czy Innuendo świadczy o wypaleniu się? |
Moim zdaniem wybitny wyjatek potwierdzający regułe. |
A Miracle i MIH? Matko, no chyba nie są to płyty słabe jak AKOM czy Works. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Mar 06, 2006 6:57 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie są to płyty dobre, nic wiecej, Queen bylo stac na cos większego i jak pokazali stac ich na to [Innuendo]  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Mar 06, 2006 6:58 pm Temat postu: |
|
|
| The Miracle- zgadzam się, było jedynie dobre, ale MIH to dla mnie czołówka płyt Queen. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Wto Mar 07, 2006 9:40 am Temat postu: |
|
|
Okres 1989-1991 super,ile wtedy świetnych piosenek powstało.W zyciu bym tego wypaleniem(sic!!!) nie nazwał,ani Innuenda jako "tylko" wyjątek tym bardziej.Chciałbym dziś takie wyjątki wśród nowości.Ale szanuję wasze zdania.
@Marcin S-U mnie akurat odwrotnie-Miracle płyta ekstra,MIH tylko dobra,ale też słabsza od Kind of magic. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Mar 07, 2006 10:04 pm Temat postu: |
|
|
U mnie jest tak:
Miracle- dobra (tak na 4+)
Innuendo- wybitna (na 6)
MIH- piękna (i za to 6) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 07, 2006 10:44 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Qnegunda napisał: | | Okres od 89-95 był dojrzały, ale sprawiał wrażenie, jakby panowie w znaczącym stopniu... wypalili się. |
Czy Innuendo świadczy o wypaleniu się? |
Tak, jak już stwierdził Kuba - wyjątek od reguły. Zresztą, ten album powstawał w okresie pewnego przebudzenia - myślę, że chłopaki uświadomili sobie, iż nie będą trwali wiecznie. W końcu trudno zakończyć karierę taką płytą jak The Miracle...
| Marcin S. napisał: | | Też się nie zgodzę- wstęp do TYMD był w pewnym sensie przełomem aranżacyjnym. |
No tak, zapomniałam o ADATR - wrzucam je do jednego wora z Q, QII, SHA i ANATO . Walczyk to czysty geniusz. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 1:34 am Temat postu: |
|
|
Według mnie, to nie powinniśmy porównywać Innuendo do tych wszyskich lat '80. To jest zupełnie inna sytuacja, tutaj była ogromna motywacja, Panowie wiedzieli czego chcieli, a wcześniej brakowało nie raz pomysłów i słyszalne były nieporozumienia między nimi. No i produkcja.... The Miracle oczywiście jest wyjątkiem, ono pokazuje, że po przerwie stosunki między Freddiem, Brian, Rogerem i Johnem się poprawiły, do tego produkcja jest świetna.... Ale właśnie nie było jeszcze TEJ motywacji, co na Innuendo. Ona wprawiała tę maszynę w ruch - nawet Was It All Worth It jest już czymś większym, a chyba wiadomo o czym to jest... Tak więc Insynuacja nie jest dla mnie żadnym wyjątkiem w żadnej regule. Coś zupełnie innego. Z Made In Heaven bardzo podobnie. A te trzy płyty, które ocenił Marcin, dostałyby ode mnie dokładnie takie same noty. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 3:53 pm Temat postu: |
|
|
Misiu, na Innuedno nie ma takich utworów jak Part i KS [Choć ten pierwszy ciekawie brzmi], tak powinna wygladać ostatnia płyta jakiegokolwiek zespołu. Miracle nie jest AŻ tak spójne mimowszystko. _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 4:55 pm Temat postu: |
|
|
Tak więc piszę, że nie było jeszcze TEJ motywacji, co wyraźnie da się usłyszeć. Lepiej niż poprzednio, bo i Panowie od siebie odpoczęli dodając świetną produkcję, ale gorzej niż na Innuendo, bo brak było tej motywacji. ALE - Was It All Worth It jest jakby zapowiedzią Innuendo, w tym utworze coś z tej motywacji było i od razu jest lepszy. Nadal pozostanę przy zdaniu, że gdyby nie choroba Freddiego, nie powstałby już żaden świetny album. Prawie każdy geniusz, który powstał po okresie 82-86 jest spowodowany głównie jego chorobą. To moje zdanie, może trochę sporne, ale ciężko byłoby mi je zmienić.
No i co do ostatniego zdania - The Miracle spójność ma bardzo przeciętną, z lepszymi i gorszymi momentami. Ale lepiej oczywiście niż na trzech wcześniejszych płytach. Na niej, prócz produkcji, wszystko jest po prostu jakoś poprawione (bo produkcja jest o niebo lepsza). Zresztą, nie będę się już powtarzał, chyba wiadomo o co mi chodzi.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 5:00 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Tak więc piszę, że nie było jeszcze TEJ motywacji, co wyraźnie da się usłyszeć. Lepiej niż poprzednio, bo i Panowie od siebie odpoczęli dodając świetną produkcję |
Moim zdaniem na dobre wyszła zmiana producenta
| Misiu napisał: | | Nadal pozostanę przy zdaniu, że gdyby nie choroba Freddiego, nie powstałby już żaden świetny album |
Ok, ale zauważ jakie pietno odbił kicz lat 80-tych na muzyce Queen, może nie Innuedno, a coś bardziej, hm dojrzałego (niż lata 82-86).  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 5:07 pm Temat postu: |
|
|
Dojrzałego - bardzo możliwe. The Miracle jest już poniekąd dojrzalsze (chociaż.... czy ja wiem? The Invisible Man i Rain Must Fall są raczej mało dojrzałe ). Zmiana producenta - na ba!
Nie zapominajmy, że Made In Heaven również powstało w wyniku śmierci, czyli pośrednio w wyniku choroby. A czy ktoś lubi, czy nie lubi - to jest album bardzo dojrzały, to jest niezaprzeczalne. A że ja go uwielbiam i bez sytuacji z Freddiem by coś takiego nie miało miejsca, to już sprawa drugorzędna.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 5:16 pm Temat postu: |
|
|
Made In Heaven jest bardzo dojrzałe muzyczne, ale czy jest doskonałe pod względem nut? Moim zdaniem nie  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 5:35 pm Temat postu: |
|
|
Doskonały na pewno nie, mimo że mój ulubiony album Queen i jeden z ulubionych w ogóle. Za DOSKONAŁY uważam tylko jeden album - ale to również nieważne...  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 5:47 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Doskonały na pewno nie, mimo że mój ulubiony album Queen i jeden z ulubionych w ogóle. Za DOSKONAŁY uważam tylko jeden album - ale to również nieważne...  |
Wish You Were Here Wiadomej grupy Zgadłem ?  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 6:14 pm Temat postu: |
|
|
Dupa, z opisów gg to wiesz. No ale masz rację.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 6:15 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Dojrzałego - bardzo możliwe. The Miracle jest już poniekąd dojrzalsze (chociaż.... czy ja wiem? The Invisible Man i Rain Must Fall są raczej mało dojrzałe ). |
A ja zaryzykuję. Queen tylko na dwóch ostatnich płytach był zespołem dojrzałym, ambitnym. Wcześniej były tylko epizody, dopiero na Innuendo i MIH dojrzałość stała się czymś przewodnim.
Co do doskonałych albumów- wg mnie nie ma takiego, nawet WYWH (kompozycja tytułowa woła o pomstę do nieba, niestety to muzyczny banał)
A co do MIH- zgadzam się, że "nutowo" nie jest to doskonałość (bo nie ma takich płyt), ale wg mnie rolą sztuki jest przede wszystkim przekazywanie emocji, uczuć, a MIH robi to- nie boję się tego przyznać- idealnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 6:17 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | Co do doskonałych albumów- wg mnie nie ma takiego, nawet WYWH (kompozycja tytułowa woła o pomstę do nieba, niestety to muzyczny banał)
|
To temat na inną dyskusję (setną na ten temat już ), ale nie mogę się powstrzymać, by nie napisać, że nie zgadzam się kompletnie i w ogóle się z Tobą już nie koleguję.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 6:18 pm Temat postu: |
|
|
To JA się z Tobą nie koleguję
Tak w ogóle- takich piosenek jak WYWH są setki.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 6:19 pm Temat postu: |
|
|
Mylisz się, ale nie pisz tego już tutaj, bo to nie ten temat.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 6:31 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | A ja zaryzykuję. Queen tylko na dwóch ostatnich płytach był zespołem dojrzałym, ambitnym. Wcześniej były tylko epizody, dopiero na Innuendo i MIH dojrzałość stała się czymś przewodnim. |
I Tak, i nie, NATO, DATR, SHA to moim zdaniem bardzo dojrzałe albumy mimo tej zabawy ze słuchaczem, mimo że są "lekkie", nagranie Bring Back That Leroy Brown uważam za wielka dojrzałość muzyczną A Wish You Were Here też lubie, utwór tytułowy też  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Mar 08, 2006 7:49 pm Temat postu: |
|
|
No ok, zgadzam się  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|