| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Pon Kwi 25, 2005 5:16 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | Jasna cholera Dlaczego Budapeszt i Knebworth nie są wydane oficjalnie na DVD  |
Moze dlatego ze jeden koncert z trasy Magic juz wydano (Wembley). _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Pon Kwi 25, 2005 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Odpowiadam na pytanie glowne:
W dzialnosci i karierze krolewskiej czworki, decyzjami, ktore budzily (budza) moja irytacje, zlosc, zdziwienie i przykrosc byly przede wszystkim:
- nie wydanie na singlach i bardzo slaba "promacja" takich utworow jak: "Nevermore", "The prophet's song", "Brighton rock" czy "Was it all worth it".
- wypuszcznie z koleji na singlu takiego zestawu "hitow" jak "Back chat/Staying power" (w USA ten drugi na stronie A)
- poza wspomnaianymi wyzej wydanie pod szyldem Queen "przebojow" pokroju: "You don't fool me", "Party", "Cool cat", "Khashoggi ship","Play the game". "Back chat", "The hitman","Get down make love", "Body language", "My baby does me","Dancer", "Sweet lady" czy "Sperad your wings" i "Friends will be friends".
- niepotrzebne eksperymenty z muzyka funky i disco na "Hot space"
- niepotrzebne eksperymenty z soft punkiem na "News of the world"
- zelazna konsekwnecja w setlistach podczas "Magic tour"
- granie jedynie czesci "Seven seas of rhye" na wymienonej wyzej trasie
- wupuszczenie wydawnictw "Hollywood Records" (mam tu na mysli glwonie albumy zespolu i solowe studyjne z remixami i "Classic queen" czy "The 12 collection ") jedynie na rynku amerykansmim i kanadyjskim
- brak videoklipu z parwdzwiego zdarzenia do "Killer queen"
- brak chocby proby zagrania podczas koncertow operowej czesci "Bohemian rhapsody"! Na dobre sparwe piewrsze wykonanie "na zywo" nastapilo w 2002 roku podczas Queen day (w wykoaniu aktrow z musicau)
- jedynie minimalne wykorzystanie "Innuedno" (utworu) w musicalu "We will rock you"
- stopniowy zanik fortepianu na trasach zespolu
- brak jakiegoklwoiek wsytepu w Royal Albert Hall (nie liczac wsytepu Briana) pomimo ,ze w 82 roku bylo juz wszytko "zaklepane"...
- oficjalne zgoda na projkety "plus" (+) z takimi wykonawcami jak Vanguard, Wycleaf Jean, Robbie Williams i Five
- czterokrotne wspolne wystapienie z tymi ostanimi!
- brak "Love of my life" i "Tie your mother down" na "Greatest hits 3".
- stosunkowy mala ilosc krajow, w których zespol wystepowal
- brak jakiejkolwiek zwrotki (pomijam chorki) spiewanej przez Johna!
- zdecydowanie najmniejsze pokazwyanie jego osoby w videoklipach
- reklama "Pepis" z "gwiazdami" takimi jak Britnej,Beyonce,Pink i Enerique
- poziom tekstow niektorych utworow (zwlaszcza "Get down make love" lub "Friends will be friends")
- zueplnie nieodpowiedzialna, prowdzace w koncu do tragicznego finalu nie dbanie Freddie'go o zdrowie
- nie wydanie oficjalnie 4 sesji dla BBC
- termin wydania boxu
- stanowczo za maly naklad "The solo collection"
- ilosc oficjalnych wydawnictw koncertowych
- nie przelozenie/odwolanie koncertow we Wloszech podczas "Queen plus Paul Rodgers tour"
- inne....
Stanowczo zas nie zgadzam sie z ocena jakosc i pomyslowosci odnosnie okladek albumow i dzialnosc DoRo (poza "Rare live"). Obie rzeczy ocenaiam bardzo wysoko. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil

Dołączył: 10 Mar 2005 Posty: 50 Skąd: Slupsk
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 8:10 am Temat postu: |
|
|
O widze,ze koles wie co pisze, zgadzam sie w 95% (zwlaszcza z ostanimi dwoma zdaniami! _________________ Cokolwiek robisz rób to z klasą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 9:51 am Temat postu: |
|
|
| q_michal napisał: | Odpowiadam na pytanie glowne:
W dzialnosci i karierze krolewskiej czworki, decyzjami, ktore budzily (budza) moja irytacje, zlosc, zdziwienie i przykrosc byly przede wszystkim:
- nie wydanie na singlach i bardzo slaba "promacja" takich utworow jak: "Nevermore", "The prophet's song", "Brighton rock" czy "Was it all worth it".
Wydając utwory na singlach trzeba kierować się gustem mas. Myślisz, że te utwory były by dobrze przyjęte? Poza tym "Nevermore" jest za krótki na singiel.
- wypuszcznie z koleji na singlu takiego zestawu "hitow" jak "Back chat/Staying power" (w USA ten drugi na stronie A)
Zgadzam się.
- poza wspomnaianymi wyzej wydanie pod szyldem Queen "przebojow" pokroju: "You don't fool me", "Party", "Cool cat", "Khashoggi ship","Play the game". "Back chat", "The hitman","Get down make love", "Body language", "My baby does me","Dancer", "Sweet lady" czy "Sperad your wings" i "Friends will be friends".
Nie zgadzam się co do "Back Chat", "Spread Your Wings", "Friends Will Be Friends", "You Don`t Fool Me", "Khashoggi`s Ship" - to dobre utwory, niektóre jak FWBF albo YDFM stały się dla Polaków znakiem rozpoznawczym Queen.
- niepotrzebne eksperymenty z muzyka funky i disco na "Hot space"
Jestem skłonny sie zgodzić.
- niepotrzebne eksperymenty z soft punkiem na "News of the world"
Bardzo potrzebne! Jeden z lepszych albumów grupy IMHO
- zelazna konsekwnecja w setlistach podczas "Magic tour"
Zgadzam się.
- granie jedynie czesci "Seven seas of rhye" na wymienonej wyzej trasie
Zgadam się.
- wupuszczenie wydawnictw "Hollywood Records" (mam tu na mysli glwonie albumy zespolu i solowe studyjne z remixami i "Classic queen" czy "The 12 collection ") jedynie na rynku amerykansmim i kanadyjskim
"The 12 Collection" to oficjalne wydawnictwo? Nie widziałem go np na stronie queen.pl w dziale Dyskografia?
- brak videoklipu z parwdzwiego zdarzenia do "Killer queen"
To był rok 1974. era wideoklipów została zapoczątkowana przez Queen w 1975.
- brak chocby proby zagrania podczas koncertow operowej czesci "Bohemian rhapsody"! Na dobre sparwe piewrsze wykonanie "na zywo" nastapilo w 2002 roku podczas Queen day (w wykoaniu aktrow z musicau)
Masz na myśli Party At The Palace.
- jedynie minimalne wykorzystanie "Innuedno" (utworu) w musicalu "We will rock you"
Zgadzam się.
- stopniowy zanik fortepianu na trasach zespolu
To wynika raczej z setlist.
- brak jakiegoklwoiek wsytepu w Royal Albert Hall (nie liczac wsytepu Briana) pomimo ,ze w 82 roku bylo juz wszytko "zaklepane"...
Wisi mi to : - )
- oficjalne zgoda na projkety "plus" (+) z takimi wykonawcami jak Vanguard, Wycleaf Jean, Robbie Williams i Five
Zgadzam się.
- czterokrotne wspolne wystapienie z tymi ostanimi!
Aż czterokrotne? Kiedy? Gdzie?
- brak "Love of my life" i "Tie your mother down" na "Greatest hits 3".
Było na amerykańskiej wersji GH1
- stosunkowy mala ilosc krajow, w których zespol wystepowal
Boi ja wiem....
- brak jakiejkolwiek zwrotki (pomijam chorki) spiewanej przez Johna!
Posłuchaj, jak John mówi. Obawiam się, że nie jst to jakiś nadzwyczajny wokalista.
- zdecydowanie najmniejsze pokazwyanie jego osoby w videoklipach
To w końcu basista : - )
- reklama "Pepis" z "gwiazdami" takimi jak Britnej,Beyonce,Pink i Enerique
Dobrze, że Enrique nie śpiewał : - )
- poziom tekstow niektorych utworow (zwlaszcza "Get down make love" lub "Friends will be friends")
Queen to nie Pink Floyd, aby cały czas mieli pisać ambitne teksty.
- zueplnie nieodpowiedzialna, prowdzace w koncu do tragicznego finalu nie dbanie Freddie'go o zdrowie
Żył tak, jak śpiewał - na maksa, nie patrząc na nic.
- nie wydanie oficjalnie 4 sesji dla BBC
ZGADAM SIĘ!!!
- termin wydania boxu
Chyba już nie będzie boxu
- stanowczo za maly naklad "The solo collection"
Ja np tego nie mam więc zgadzam się
- ilosc oficjalnych wydawnictw koncertowych
Mam nadzieję, że to się zmieni.
- nie przelozenie/odwolanie koncertow we Wloszech podczas "Queen plus Paul Rodgers tour"
Już o tym pisałem w innym wątku, nie chcę się powtarzać.
- inne....
Stanowczo zas nie zgadzam sie z ocena jakosc i pomyslowosci odnosnie okladek albumow i dzialnosc DoRo (poza "Rare live"). Obie rzeczy ocenaiam bardzo wysoko. |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 3:02 pm Temat postu: |
|
|
| q_michal napisał: | | - nie wydanie na singlach i bardzo slaba "promacja" takich utworow jak: "Nevermore", "The prophet's song", "Brighton rock" czy "Was it all worth it". |
Prophet's Song z tym fragmentem w srodku nie mialby ZADNYCH szans. Nevermore jest za krotkie. Od Brighton Rock znam lepsze utwory- nawet na SHA (Stone Cold Crazy? to mogl byc singiel!!!). Zgadzam sie zupelnie co do was It All Worth It. Dodalbym Flick Of The Wrist i- zwlaszcza- Death On Two Legs
| q_michal napisał: | | - wypuszcznie z koleji na singlu takiego zestawu "hitow" jak "Back chat/Staying power" |
Nooo... zgoda
| q_michal napisał: | | - poza wspomnaianymi wyzej wydanie pod szyldem Queen "przebojow" pokroju: "You don't fool me", "Party", "Cool cat", "Khashoggi ship","Play the game". "Back chat", "The hitman","Get down make love", "Body language", "My baby does me","Dancer", "Sweet lady" czy "Sperad your wings" i "Friends will be friends". |
O ile zgodzilbym sie co do FWBF czy Cool Cat, to...
OK- mysle ze bylibysmy duzo ubozsi bez BBC wersji Spread Your Wings albo wykonania tego utworu na LIVE KILLERS. To sa dwa cholernie mocne akcenty w historii Krolowej. No i ja Sweet Lady i Get Down Make Love uwielbiam. Ale- de gustibus... Ja bym predzej wymienil tutaj "Coming Soon", "Pain / Pleasure", "Body Language", "Don't Lose Your head"... Bez nich duzo ubozsi bysmy nie byli...
| q_michal napisał: | | - niepotrzebne eksperymenty z muzyka funky i disco na "Hot space" |
100% zgoda!
| q_michal napisał: | | - niepotrzebne eksperymenty z soft punkiem na "News of the world" |
Ja te plyte bardzo lubie... I nie wiem- moze z dwa utwory sie do tego "soft ounku" kwalifikuja...? Choc nie mialbym nic przeciwko trzeciej takiej jak ANATO i ADATR...
| q_michal napisał: | | - zelazna konsekwnecja w setlistach podczas "Magic tour" |
Zgoda!
| q_michal napisał: | | -- granie jedynie czesci "Seven seas of rhye" na wymienonej wyzej trasie |
Dobrze ze w ogole grali. Tutaj mozna tez wymienic trase WORKS- tez tylko fragment... Ale generalnie zgoda- uwielbiam pelna "zywa" wersje
| q_michal napisał: | | - wupuszczenie wydawnictw "Hollywood Records" (mam tu na mysli glwonie albumy zespolu i solowe studyjne z remixami i "Classic queen" czy "The 12 collection ") jedynie na rynku amerykansmim i kanadyjskim |
Musze przyznac ze et remiksy sa tak badziewne, ze mi to wisi... 12" collection... To byl chyba fragment Box Of Tricks, no nie?
| q_michal napisał: | | - brak videoklipu z parwdzwiego zdarzenia do "Killer queen" |
Ale pamietaj, ze wideoklip z prawdziwego zdarzenia wymyslono dopiero w 1975 roku!
| q_michal napisał: | | - brak chocby proby zagrania podczas koncertow operowej czesci "Bohemian rhapsody"! Na dobre sparwe piewrsze wykonanie "na zywo" nastapilo w 2002 roku podczas Queen day (w wykoaniu aktrow z musicau) |
Tu akurat sie nie zgodze. Moim zdaniem dobrze ze nie "probowali"... Pamietaj- tam masz 180 sciezek, ich na scenie tylko czterech... Nie wiem- ja tak naprawde lubilem Medleye, gdzie w srodek BoRhap wrzucano Killer Queen i kilka innych utworow...
| q_michal napisał: | | - jedynie minimalne wykorzystanie "Innuedno" (utworu) w musicalu "We will rock you" |
Absolutna ZGODA! To prawie najlepszy moment samego musicalu- pierwsze 2-3 minuty
| q_michal napisał: | | - stopniowy zanik fortepianu na trasach zespolu |
ZGODA!!!
| q_michal napisał: | | - brak jakiegoklwoiek wsytepu w Royal Albert Hall (nie liczac wsytepu Briana) pomimo ,ze w 82 roku bylo juz wszytko "zaklepane"... |
Ehm... Ani mnie to ziebi ani parzy, szczerze mowiac. Akustyka Royal jest tak naprawde jak na koncert rockowy do d... duszy...
| q_michal napisał: | | - oficjalne zgoda na projkety "plus" (+) z takimi wykonawcami jak Vanguard, Wycleaf Jean, Robbie Williams i Five |
Absolutnie sie zgadzam!!!
| q_michal napisał: | | - czterokrotne wspolne wystapienie z tymi ostanimi! | O czery za duzo... (jesli faktycznie yly cztery- tak bardzo nie lubie, ze nawet nie mam zamiaru sprawdzac )
| q_michal napisał: | - brak "Love of my life" i "Tie your mother down" na "Greatest hits 3".
|
Dla mnie- w ogole wydanie Greatest Hits III...
| q_michal napisał: | | - stosunkowy mala ilosc krajow, w których zespol wystepowal |
Brak koncertu w polsce, zwlaszcza na tej trasie...?
| q_michal napisał: | | - brak jakiejkolwiek zwrotki (pomijam chorki) spiewanej przez Johna! |
Ja mysle, ze to akurat dla reputacji Johna zbawienne
| q_michal napisał: | | - zdecydowanie najmniejsze pokazwyanie jego osoby w videoklipach |
Sam sie trzymal z boku...
| q_michal napisał: | | - reklama "Pepis" z "gwiazdami" takimi jak Britnej,Beyonce,Pink i Enerique |
taaa. Tutaj juz w ogole zwatpilem...
| q_michal napisał: | | - poziom tekstow niektorych utworow (zwlaszcza "Get down make love" lub "Friends will be friends") |
Akurat Get Down lubie WLASNIE ze wzgledu an tekst. Ale FWBF- o tak!!! Niech zyje grafomanstwo. Dodajmy Las Palabras i kilka podobnych "kwiatkow"...
| q_michal napisał: | | - zueplnie nieodpowiedzialna, prowdzace w koncu do tragicznego finalu nie dbanie Freddie'go o zdrowie |
Nie wiem... Zyl na maksa, byl po prostu soba... Gdyby to hamowal- nie bylby soba, takze odbiloby sie to na stronie artystycznej... Chodzi mi o to ze to byl jeden z jego skladnikow, jedna z cech jego zlozonej osobowosci. GDyby nie to- mielibysmy zupelnie innego frediego Mercury'ego- a przeciez caly urok polega na tym by go pamietac i kochac (??) takim jakim byl a nie jakim my bysmy chcieli... Zreszta- sam powiedzial do May- "nie zaluje niczego..."
| q_michal napisał: | | - nie wydanie oficjalnie 4 sesji dla BBC |
To samo tyczy 2giej, 3ciej, 5 tej i ZWLASZCZA 6tej. To, ze takie WHITE QUEEN ciagle kurzy siew archiwach to SKANDAL!
| q_michal napisał: | | - termin wydania boxu |
He, he... 100% ZA!
| q_michal napisał: | | - stanowczo za maly naklad "The solo collection" |
W Anglii lezy na polkach i nikt nie kupuje... Nie w nakladzie problem tylko dystrybucji (domyslam sie ze mowisz o Polsce)
| q_michal napisał: | | - ilosc oficjalnych wydawnictw koncertowych |
Brakuje liczby, zeby powiedziec w ilu procentach sie z Toba zgadzm!!!
| q_michal napisał: | | - nie przelozenie/odwolanie koncertow we Wloszech podczas "Queen plus Paul Rodgers tour" |
A ja akurat mam zdanie przeciwne. Ale w poprzedniej dyskusji nawet nie wzialem udziau i tutaj zadnej zaczynac tez nie chce.
| q_michal napisał: | | Stanowczo zas nie zgadzam sie z ocena (...) dzialnosc DoRo (poza "Rare live"). Obie rzeczy ocenaiam bardzo wysoko. |
Ja uwarzam ze DoRo serwuje nam gniota za gniotem. Nawet na CHAMPIONS OF THE WORLD az roi sie od bledow rzeczwych (mylone daty, miejsca, itp). Wlasnie od wydawnictwa oficjalnego oczekiwalbym poukladania takich faktow we wlasciwym porzadku i uporzadkowania ich. A juz w ogole zalosny jest fragment na koncu, z niby ostatnim wywiadem w Montreaux... Jest to fragment "musical prostitute interview", odpowiednio tylk omanipulowany ze niby nabiera nowego znaczenia i taki lamiacy serce. Zalosne... Historai Queen jest na tyle dramatyczna i smutna, ze nie trzeba jej "upiekszac" tanimi chwytami niczym z Titanica...
Tyle- tak z nudow chcialem sie odniesc, bo... bo czemu nie  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 5:45 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Kamil napisał: |
mianowicie wescie pod uwage, ze gdyby jakikolwiek nieznany zespol wydal Hot Space , The works, i Magic bylby juz dawno znanym zespolem, ktory nagral fajne oryginalne albumy> Tylko dlatego, ze to Queenpisze sie o nich "slabe" |
Oosbiscie sie z tym nie zgadzam. Bylyby zapomniane. To fakt, ze nagralo je wlasnie Queen sprawia ze nie utonely w odmetach przecietnosci, o ktorej zapomina sie po kilku latach... Poza tym- powiedzialem o ich produkcji, a nie o samych albumach. Jest czterostronicowy temat o syntezatorach w utworach Queen, z dyskusja moja i Yeah. Tam miejksce na te argumenty |
Tutaj ja się nei zgadzam częściowo z Fenderekiem. Może trochę jest to niezgodne z podsyumowaniem z tematu o syntezatorach, ale jednak...
Wątpię, czy fakt, ze właśnie Queen nagrało ten album wpłynęło na to, ze nie jest to , który "tonei w odmętach przeciętności". Wpłynęł na to fakt, ze na tych albumach znajdują się nieśmiertelne przeboje: Radio Ga Ga, AKOM, IWTBF itp. I mimo ze produkcja nie przetrwała próby czasu, to jednak same utwory sa jak najbardziej ponadczasowe. Ciągłe puszczanie od 20 lat w radiu, w dobie tygodniowych przeboików, jest świadectwem, ze ten utwory sa wciąz żywe, wciąz znane, podziwiane, lubiane i chyba... dobre...
| q michal napisał: | | - wypuszcznie z koleji na singlu takiego zestawu "hitow" jak "Back chat/Staying power" |
Dwie świetne piosenki, któe zostały marnie wyprodukowane. Nawet Fenderek potwierdził, ze obie te piosenki na żywo sa genialne. Więc nie wiem c w nich, poza produkcja, jest złego... :/
| Fenderek napisał: | | q michal napisał: |
- poza wspomnaianymi wyzej wydanie pod szyldem Queen "przebojow" pokroju: "You don't fool me", "Party", "Cool cat", "Khashoggi ship","Play the game". "Back chat", "The hitman","Get down make love", "Body language", "My baby does me","Dancer", "Sweet lady" czy "Sperad your wings" i "Friends will be friends". |
O ile zgodzilbym sie co do FWBF czy Cool Cat, to...
OK- mysle ze bylibysmy duzo ubozsi bez BBC wersji Spread Your Wings albo wykonania tego utworu na LIVE KILLERS. To sa dwa cholernie mocne akcenty w historii Krolowej. No i ja Sweet Lady i Get Down Make Love uwielbiam. Ale- de gustibus... Ja bym predzej wymienil tutaj "Coming Soon", "Pain / Pleasure", "Body Language", "Don't Lose Your head"... Bez nich duzo ubozsi bysmy nie byli...
|
o mash... Prosze Was, o ile jestem w stanie się zgodzić częściowo z DLYHead, Coming Soon, Pain/Pleasure (tutaj akurat się całkowicie zgadzam), to jednak dziwi mnie fakt pojawienia się na tej liście Party, kShip, Cool Cat ( ), The Hitman i całej reszty. Jeśli q michale (i Fendereku) jesteś w stanie uzasadnić wybór na tę listę, byłbym bardzo wdzięczny.
| Fenderek napisał: | | q michal napisał: |
- niepotrzebne eksperymenty z muzyka funky i disco na "Hot space"
|
100% zgoda!
|
Jak już był wspomniane w innym temacie, to tego funku tez aż tak dużo nie było. Prosze o racjonalne i rzeczowe argumenty, nic w stylu "de gustibus..."
| Fenderek napisał: | | q michal napisał: | poziom tekstow niektorych utworow (zwlaszcza "Get down make love" lub "Friends will be friends")
|
Akurat Get Down lubie WLASNIE ze wzgledu an tekst. Ale FWBF- o tak!!! Niech zyje grafomanstwo. Dodajmy Las Palabras i kilka podobnych "kwiatkow"... |
Get Down Make Love ma bardzo dobry tekst, zresztą cecha ta charakteryzowała całe NOTW.
Co do FWBF-tekst banalny nie jest grafomański. Tekst grafomański to tekst w którym czuć amatorszczyznę, ale banał (czyli brak oryginalności) wcale nie musi oznaczać grafomaństwa. Zresztą może wtedy ten tekst był oryginalny i mało wtórny, a teraz po powstaniu tylu piosenek stał się po prostu jednym z wielu...?
Co do Las Palabras-zgadzam się, ale tez nie do końca. Bardziej wolałbym tutaj Put Out The Fire z linijką, w której słowo "people" powtarza się 3 razy. To jest amatorszczyzna (czyli grafomaństwo)
Z rszetą zarrzutów się zgadzam, ale twierdzę, że nei sa to zarzuty jakies poważne, np krótkie Innuendo na musicalu jest naprawde Błahostką...
Koniec. Czekam na ripostę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 6:10 pm Temat postu: |
|
|
Rany- nie mam sily na nastepne tasmy...
| Yeah88 napisał: | | Fenderek napisał: | | q michal napisał: |
- poza wspomnaianymi wyzej wydanie pod szyldem Queen "przebojow" pokroju: "You don't fool me", "Party", "Cool cat", "Khashoggi ship","Play the game". "Back chat", "The hitman","Get down make love", "Body language", "My baby does me","Dancer", "Sweet lady" czy "Sperad your wings" i "Friends will be friends". |
O ile zgodzilbym sie co do FWBF czy Cool Cat, to...
OK- mysle ze bylibysmy duzo ubozsi bez BBC wersji Spread Your Wings albo wykonania tego utworu na LIVE KILLERS. To sa dwa cholernie mocne akcenty w historii Krolowej. No i ja Sweet Lady i Get Down Make Love uwielbiam. Ale- de gustibus... Ja bym predzej wymienil tutaj "Coming Soon", "Pain / Pleasure", "Body Language", "Don't Lose Your head"... Bez nich duzo ubozsi bysmy nie byli...
|
o mash... Prosze Was, o ile jestem w stanie się zgodzić częściowo z DLYHead, Coming Soon, Pain/Pleasure (tutaj akurat się całkowicie zgadzam), to jednak dziwi mnie fakt pojawienia się na tej liście Party, kShip, Cool Cat ( ), The Hitman i całej reszty. Jeśli q michale (i Fendereku) jesteś w stanie uzasadnić wybór na tę listę, byłbym bardzo wdzięczny. |
Nie ja wrzucilem na liste Hitman (baaardzo lubie), Party (tez lubie)... Cool Cat jest po prostu moim zdaniem utworem kiepskim, w ktorym nie znajduje dla siebie nic interesujacego- mierzi mnie kiedy go slucham. I jak tu uzasadniac takie wybory? to po prostu gust- jeden, jedyny wazny argument przy ukladaniu tego typu listy/rankingu...
Chcesz pelna liste ode mnie? Prosze
Jesus / Funny How Love Is / Misfire / She Makes Me / Fun It / Coming Soon / Flasha w ogole nie licze, bo nawet tytulow nie pamietam / Cool Cat / Body Language / Dancer / Machines / Man On The Prowl / Pain Is So Close To Pleasure / Don't Lose Your Head / Friends Will Be Friends- a jednak... / My Baby Does Me / Rain Must Fall / Delilah. Tyle. I jak ja Ci je moge uzasadnic? Gust! Po prostu!
| Yeah88 napisał: | | Fenderek napisał: | | q michal napisał: |
- niepotrzebne eksperymenty z muzyka funky i disco na "Hot space"
|
100% zgoda!
|
Jak już był wspomniane w innym temacie, to tego funku tez aż tak dużo nie było. Prosze o racjonalne i rzeczowe argumenty, nic w stylu "de gustibus..." |
Byly w temacie o syntezatorach. Nawet jesli COS w tej plycie dostrzegam, ciagle widze ja jako "gorszy" punkt kariery zespolu. Skoro juz musieli eksperymentowac- nie mogli nagrac plyty bluesowej...?
| Yeah88 napisał: |
Co do FWBF-tekst banalny nie jest grafomański. Tekst grafomański to tekst w którym czuć amatorszczyznę, ale banał (czyli brak oryginalności) wcale nie musi oznaczać grafomaństwa. Zresztą może wtedy ten tekst był oryginalny i mało wtórny, a teraz po powstaniu tylu piosenek stał się po prostu jednym z wielu...?
Co do Las Palabras-zgadzam się, ale tez nie do końca. Bardziej wolałbym tutaj Put Out The Fire z linijką, w której słowo "people" powtarza się 3 razy. To jest amatorszczyzna (czyli grafomaństwo)
|
Zgoda- Put Out The Fire jak najbardziej powinno tam byc. Po prostu sie nie rozwodzilem. I nie wiem- na tyle na ile ja znam angielski- FWBF pachnie mi grafomanstwem. Jest wtorny czyli banalny, zalatuje (mi) amatorszczyzna, wywoluje u mnie zazenowanie. Na moja angielszczyzne- grafomanski. Ale moze mam kiepski angielski. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 6:29 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | | Radio Ga Ga, AKOM, IWTBF itp. I mimo ze produkcja nie przetrwała próby czasu, to jednak same utwory sa jak najbardziej ponadczasowe. Ciągłe puszczanie od 20 lat w radiu, w dobie tygodniowych przeboików, jest świadectwem, ze ten utwory sa wciąz żywe, wciąz znane, podziwiane, lubiane i chyba... dobre... |
"Like A Virgin" czy "La Isla Bonita" Madonny też są od 20 lat nieustannie puszczane w radiu i telewizji.... Tak samo jak "I should be so lucky, lucky, lucky, lucky..." ( ) Kylie Minogue- czy to znaczy, że te utwory są dobre...?
Sorry nie mogłam się powstrzymać. Po prostu dla mnie to żaden argument, że coś jest od iluś tam lat puszczane w radiu... Ale na tym skończę, bo te nigdy niekończące się dyskusje stają się powoli nudne... _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 6:34 pm Temat postu: |
|
|
Sorry Sweet Lady, ale porównaj głos Freddie'ego (jeden z najlepszych wokalistów w rocku) i Madonny. Ja bazowałem na tym-talent Mercury'ego jest na tyle duży, że mogę sobie pozwolić W TYM WYPADKU na użycie tego argumentu. Jeśli mowa by była o Madonnie, to ok- ona telentu Freda nei ma i nigdy nie miałą. W przypadku Queen ma odpowiednią baze a w przypadku Madonny-nie.
Na post Fenderka odpowiem kiedy indziej- musze mieć więcej sił na taśmę.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 11:58 pm Temat postu: |
|
|
Czas sie wiec "ustosunkowac" :
Do Crowleya:
- Nevermore za krotki? A "Bo rhap" mial byc za za dlugi! Nie dlugosc a jakosc predyspounje utwor do statusu singla...
- "News of the world" (poza "We are..." i "We will...")jest,dla mnie slaba plyta. Ta "surowosc", niedbalosc o szcegoly i wykonieczenia (zwlaszcaz przy "Sheer heartr attack"- choc paradoskalnie jednej z lepszeych piosenek na albumie!) jest klasycznym nawiazeniem do dzailnosci The clash czy Sex pistols.
- Tak. Bylo to podczas "Party at the palace"
- Kwestia "ze zaniik fortepianu wynikal z setlisty"...Toz to jednoznaczne!
- z "Five" (brrrrrrrrrrr........):03.03; 07.07.; 09.07 i 27. 09 2000 roku.
Do Fenderka:
- zgzdam sie ze wszttkim tytulami niepotrzebnych utworow w karierze Queen, ktore wymieniles (poza "Jesus" ,"Flash" i "Delilah")!
- Tak. "The 12 collection" to fragment "Box of trciks".
- Wiem. I co z tego....? Czy "rewolucja video" nie mogla zaczac sie od "Killer queen" a wlasnie "Bo rhap"?!
-Wedlug mnie,zle nie probowali "opery"...Przy czterach osobach ta czesc "Bo rhap" jest, co najmniej wykonalna!
-mialem na mysli CZTERY a nie CZWARTA sesje dla BBC!
- Co do "DoRo" proponuje owtorzyc nowy topic...
- "Solo collection". Fakt, wazniejsze sa tu proprcje dystrubucyjne. Sam jestem szczesliowym posiadzczem (sciagnae z holendreskiej firmy przez...Francje). 50 tysiecy egzemplarzy to wg.mnie, stanowczo za malo...
Do Yeah 88:
- moim skormnym zdaniem "Back chat" i "Staying power" to utwory slabe ze wzgledu przede wsztykim na dobor srdokow muzycznych i przeslanie (a raczej jego brak)
-"Party" i "Khasoggi ship"- toż to gala piosenki biesiadnej! Czy napawrde w tych "hitach" rozpoznajesz ducha Queen?! Nie wierze!!!
- "Cool cat" - Freddie speiwa niczym po kastracji...
- "The hitman" psuje calosc plyty (wg. mnie to "na sile" inny utwor)- dla mnie albumu wszechczasow
- Funky na "Hot space": jedyny plyta zespolu , na ktorej "technika" ma prawie taki sam udzial jak "muzyka"! Maszyny, wzmacniacze, syntezatory, kompuerty i inne nowinki technologiczne na drugie tlo zepchnely wirtuozerie inrtuementalna. Zwlaszcza: "Back chat", "Cool cat", "Dancer" i "Staying power".Wedlug mnie....
- (takze do Fenderka) tekst "Get dwon make love": "You take my body - I give you heat. You say you are hungry, I give you meat, I suck your mind"- Ludzie! Panie! Mili panstwo! Nawet nie zamierzam komenetowac....
- Mnie CHOLERNIE dziwi nie wykorztsatnie w musicalu, kotry przyniosl juz ponad 50 milinow funtow zysku i populaqrnoscia (w Anglii) przebil juz "Cats" Webbera tak slabe nie wykorzysatnie jednego z arcydziel muzcznych 20 wieku. Dla mnie to stanowczo nie blahostka....
Do Dagi:
- @!$$$$$$$$$$#!@%^$@# ^%$&^&*()())()&*@!$!#^#^*&%()!
Moja "rozrywkowosc" nie przeszkadza mi w zadnym apskecie mego zycia.W wielu nawet pomaga  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 1:17 pm Temat postu: |
|
|
A ja, cytując tekst ze "Zmienników" powiem
"...A tak ogólnie to mnie się wszystko podoba..."
Nie wiem dlaczego uwazacie lata 80'te za słabszy moment w karierze. Wiele razy to pisałem i napiszę jeszcze raz- gdyby nie zmiana stylu zostali by dinozaurami uparcie grającymi te same rzeczy. Freddie chciał być na na szczycie i wiedział jak to zrobić .
Można to porównać do samochodu - w latach osiemdziesiątych model z 70' był kanciatym paskudztwem. Taki sam byłby Queen gdyby nie zrobił sobie liftingu.
A że pod koniec 80'wróciła moda (na chwilkę niestety) na kanty...
Sprawa DORO - ci ludzie robią filmy nie dla fanów, tylko dla szerszej publiki, to ma promować, nakłaniać do zainteresowania, itp.
Fan i tak wie swoje Dla fanów są bootlegi i listy od Maya co miesiąc |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 1:21 pm Temat postu: |
|
|
| mancin napisał: | Można to porównać do samochodu - w latach osiemdziesiątych model z 70' był kanciatym paskudztwem. Taki sam byłby Queen gdyby nie zrobił sobie liftingu.
A że pod koniec 80'wróciła moda (na chwilkę niestety) na kanty... |
Bullz-Eye! I tu trafiłeś w dziesiątkę! Popieram w 100%  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 1:35 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem- ja tam lubie stare samochody- wole je bardziej od tych nowych, oblych brzydactw...
Co do DoRo i ze niby nie dlka fanow...
Kurcze, wychodzi z tego ze zespol nie ma dla fanow prawie NIC do zaoferowania- wszystko do szerszej publicznosci. Mowimy o latach 80tych- musieli sie podobac... znowu- mowa o szerszej publicznosci, mysle ze afni brzmienia z lat 70tych niemieliby nic przeciwko pozostaniu w "dawnym i przestarzalym" brzmieniu...A co z tymi co siedza w tym juz po uszy? Czy to tak duzo wymagac od oficjalnego wydawnictwa zeby pozbieralo pewne fakty w jedna calosc? I sorry- pewne pomylki sa wrecz kompromitujace!!! Najgorsze jest to, ze jest cale archiwum srodkow, materialow ktore mozna uzyc w naprawde doskonaly sposob! Nie jest to wykorzystane chocby na 50%!!!
I wracajac do "samochodow". Jeden fakt- dzisiaj to plyty z lat 80-tych brzmia przestarzale i staroswiecko, a albumy takie jak ANATO czy ADATR doskonale do dzis! Cos ten lifting nie przetrwal proby zcasu, za to to "kanciaste" broni sie i po 30 latach... Tyle ode mnie  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 5:10 pm Temat postu: |
|
|
Do Fenderka:
| Cytat: | Nie ja wrzucilem na liste Hitman (baaardzo lubie), Party (tez lubie)... Cool Cat jest po prostu moim zdaniem utworem kiepskim, w ktorym nie znajduje dla siebie nic interesujacego- mierzi mnie kiedy go slucham. I jak tu uzasadniac takie wybory? to po prostu gust- jeden, jedyny wazny argument przy ukladaniu tego typu listy/rankingu...
Chcesz pelna liste ode mnie? Prosze
Jesus / Funny How Love Is / Misfire / She Makes Me / Fun It / Coming Soon / Flasha w ogole nie licze, bo nawet tytulow nie pamietam / Cool Cat / Body Language / Dancer / Machines / Man On The Prowl / Pain Is So Close To Pleasure / Don't Lose Your Head / Friends Will Be Friends- a jednak... / My Baby Does Me / Rain Must Fall / Delilah. Tyle. I jak ja Ci je moge uzasadnic? Gust! Po prostu!
|
Dobra, skoro Ci się nie podoba, to ok-masz rację, rzecz gustu. Tylko wcześniejsze wypowiedzi (niekoniecznie Twoje) wskazywały prawdę ogólną. Chyba fortunniejsze byłoby wyrażenie "nie podoba mi się" zamiast "jest to słaby utwór". Widać różnicę?
Jeśli ktoś robi ze swoich poglądów prawdę ogólną, to prosze o uzasadnienie. Tyle.
Jeszcze jedno: plus dla Ciebie Fenderku za jedną rzecz. W PRZEWODNIKU sformuowania sa bardzo trafne i wydaje mi się, ze próżno szukać tam subiektywizmu. Może masz rację: FORUM jest od wyrażania opinii, ale jednak jak przychodzi co do czego (PRZEWODNIK) to trudno się do czegokolwiek przyczepić. Narazie czekam na recenzje Hot Space, The Works i AKOM. Zobaczymy, czy nadal ta (wydaje mi się, że dobra) tendencja nie zaniknie.
| Cytat: | | Byly w temacie o syntezatorach. Nawet jesli COS w tej plycie dostrzegam, ciagle widze ja jako "gorszy" punkt kariery zespolu. |
A ja widze dużo dobrego, ale i tak nadal jest w moich oczach gorsza.
| Cytat: | | Skoro juz musieli eksperymentowac- nie mogli nagrac plyty bluesowej...? |
Dużo zespołów rockowych miało korzenie w bluesie, dużo wręcz otwarcie nawiązywało do tego gatunku w swojej twórczości (Led Zeppelin). Więc nie byłby to do końa eksperyment. Wzorce zostały wyznaczone. W graniu funku przez rock band wzorców w ogóle nie było
| Cytat: | | Zgoda- Put Out The Fire jak najbardziej powinno tam byc. Po prostu sie nie rozwodzilem. I nie wiem- na tyle na ile ja znam angielski- FWBF pachnie mi grafomanstwem. Jest wtorny czyli banalny, zalatuje (mi) amatorszczyzna, wywoluje u mnie zazenowanie. Na moja angielszczyzne- grafomanski. Ale moze mam kiepski angielski. |
Nie sugeruję że znasz słabo angielski (z tego co wiem, to studiujesz ten język). Nic z tych rzeczy
Ale czytałem tłumaczenie i jakoś nic rażącego, "wywołującego u mnie zażenowanie" nie znalazłem. Jest wtórny i banalny, ale nie jest jasno powiedziane, ze musi być z tego powodu także grafomański (i nie chodzi tu już o samo FWBF). Z tego co czytałem w tłumaczeniu-to FWBF nei ma żadnych potknięc językowych, żadnych powtórzeń typu people trzy razy w jednym wersie itp. Ale tu nie ma się co rozwodzić. Każdy ma swoje prywatne odczucia. Ja Twoje szanuję, tylko po rpstu staram się poddzielić swoimi spostrzeżeniami z Tobą i innymi.
Do Łosia:
| Cytat: | | moim skormnym zdaniem "Back chat" i "Staying power" to utwory slabe ze wzgledu przede wsztykim na dobor srdokow muzycznych i przeslanie (a raczej jego brak) |
-zgadzam się-dobór środków jest zły. Ale zobacz na koncerty-tam utwory te stawały się mocnymi, rockowymi ( ) kawałkami. Jeśli chodzi o przesłanie-człowieku chyba pomyliłeś Queen z Pink Floyd. Gdzie Ty masz przesłanie w innych piosenkach Queen Pomijam oczywiście dwie ostatnie płyty. Freddie sam mówił, ze nie chce nauczać, tylko bawić. Jak dla mnie udało mu się.
| Cytat: | | -"Party" i "Khasoggi ship"- toż to gala piosenki biesiadnej! Czy napawrde w tych "hitach" rozpoznajesz ducha Queen?! Nie wierze!!! |
I znowu, niby sprawa gustu, ale jednak podyskutuję.
Nie rozumiem ironii poprzez użycie słowa "hit" (które celowo chyba znalazło się w cudzysłowie). To raz.
Dwa-jeśli chodzi o zalety tych utworów-Party ma zabawny tekst (dosłownie i w przenośni)-i taki chciał być Freddie-chciał bawić. I tu też mu się (moim zdaniem) udało. Dalej mamy perkusję, która jest moim zdaniem bardzo dobra (spróbuj pomachać pałeczkami tak jak Roger w tym utworze-daję głowę, ze prędziej ręka Ci odpadnie...). Rewelacyjny bas i te gitary na końcu. Krótki utwór, a tyle zalet. Poza tym-jak całe The Miracle- bardzo dobrze wyprodukowany.
Khashoggi's Ship- jeszcze lepsza perkusja (tutaj to by chyba Ci obie ręce odpadły...), dobry, solidny bas, improwizacje Freda na końcu, szczypta humoru ("who said that my party was all over?"-i znowu, Freddie który chce bawić-znó mu się udało [moim zdaniem]). Poza tym, bardzo dobra gitara w utworze (słyszałem że piekielnie trudno zagrać partie gitarowe z The Miracle LP).
Te dwie piosenki tworzą notabene świetny wstęp do tytułowego kawłka "The Miracle". I już-jak dla mnie mnóstwo zalet. Jednak wada-szkoda ze takie krótkie. Tego basu czy też perkusji chciałoby się dłużej posłuchać.
| Cytat: | | "Cool cat" - Freddie speiwa niczym po kastracji... |
To się nazywa racjonalny argument. Weź mi znajdź prosze drugiego wokalistę, który by tak zaśpiewał. Życze miłych poszukiwań. Poza tym bardzo mocny, wyeksponowany bas i nastrojowa gitara. I teraz moje subiektywne odczucie-piosenka wg mnie brzmi bardzo naturalnie, klimatycznie. Poza tym tworzy bardzo dobry wstęp do finału-Under Pressure.
Jeszcze jedno- mimo wszystko nie dziwię się, ze dużej ilości osób się ten utwór nie podoba. Jest wybitnie "niequeenowy" i bardzo odbiega od ich stylu. Jednak wg mnei trochę zalet by się znalazło.
Jednak Łosiu-jeśli już krytykujesz tę piosenkę, to używaj racjonalnych argumentów, ale po prostu napisz tak jak Fenderek, ze zwyczajnie Ci się nie podoba.
| Cytat: | | "The hitman" psuje calosc plyty (wg. mnie to "na sile" inny utwor)- dla mnie albumu wszechczasow |
Wiesz, po części się z Tobą zgadzam. Tez mi ten utwór trochę nie pasuje, po Delilah od razu widze Bijou.. Ale to gust "i nic więcej"
Jednak warto zauważyć, ze Innuendo jest postrzegany jako jeden z "najlogiczniejszych" i najbardziej uporządkowanych albumów. Więc jednak może znalazł się tam nieprzypadkowo
| Cytat: | | Funky na "Hot space": jedyny plyta zespolu , na ktorej "technika" ma prawie taki sam udzial jak "muzyka"! Maszyny, wzmacniacze, syntezatory, kompuerty i inne nowinki technologiczne na drugie tlo zepchnely wirtuozerie inrtuementalna. Zwlaszcza: "Back chat", "Cool cat", "Dancer" i "Staying power".Wedlug mnie.... |
Zgadzam się. Ale sam nie jestem fanem produkcji albumów z lat 82-86. Jednak bardziej przeprodukowany jest moim zdaniem The Works.
| Cytat: | | (takze do Fenderka) tekst "Get dwon make love": "You take my body - I give you heat. You say you are hungry, I give you meat, I suck your mind"- Ludzie! Panie! Mili panstwo! Nawet nie zamierzam komenetowac.... |
No i co w tym złego? Po prostu utwór jest nasycony erotyzmem... Tak Cię to razi? A moze brak przekazu?
Jeśli chodzi o musical, to nie wypowiadam się. Nie specjalnie interesuje mnie "Queen" po 1991 (z wyj. NOBY i MIH). Dlatego cały ten musical mam w... nosie
GOD SAVE THE QUEEN [/quote] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 5:25 pm Temat postu: |
|
|
Do Q_Michała:
| Cytat: | | - Nevermore za krotki? A "Bo rhap" mial byc za za dlugi! Nie dlugosc a jakosc predyspounje utwor do statusu singla... |
Fajnie, tyle że "Nevermore" trwa trochę ponad minutę! Kupiłbyś singiel z utworem trwającym np 1:20 ? Do tego bardzo wątpię, czy ten utwór by się spodobał, na koncertach chyba w ogóle go nie grali, do tego na płycie jest użyty raczej jako zwieńczenie "Fairy - Teller`s Master - Stroke", jako taki "bridge". Uważam, że nie miałby żadnych szans na wypromowanie płytt, bo po to są single - mają promować płytę.
| Cytat: | | - "News of the world" (poza "We are..." i "We will...")jest,dla mnie slaba plyta. Ta "surowosc", niedbalosc o szcegoly i wykonieczenia (zwlaszcaz przy "Sheer heartr attack"- choc paradoskalnie jednej z lepszeych piosenek na albumie!) jest klasycznym nawiazeniem do dzailnosci The clash czy Sex pistols. |
Dla mnie NOTW jest rewelacyjna, ale to zrecz gustu. Natomiast czy to źle, że nawiązuje do punk rocka? Wolę to niż funk czy disco
| Cytat: | | - Kwestia "ze zaniik fortepianu wynikal z setlisty"...Toz to jednoznaczne! |
W 1986. roku Queen miało już tyle hitów, że ciężko było znaleźć miejsce dla utworów forttepianowych. Lata 80. = (niestety) syntezatory. Oni nie mogli ciągle w kółko grać "Killer Queen", czy "Death On Two Legs" tym bardziej że tysiące ludzi oczekiwało RGG i IWTBF. Takie są prawa rynku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 5:35 pm Temat postu: |
|
|
| Queen do niczego nie nawiązywał. SHA (utwór), który jest przecież czystym punkiem, powstał w 1974, trzy lata przed narodzinami nurtu punk. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 5:50 pm Temat postu: |
|
|
| crowley napisał: | | Kupiłbyś singiel z utworem trwającym np 1:20 ? |
Nie wiem jak q_michal ale ja bym kupil. Zwlaszcza jak na okladce by pisalo Queen.  _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 7:19 pm Temat postu: |
|
|
Do Yaeh 88:
- przede wszytkim, nie wiedziec czemu, nawiazujac do moich wypowiedzi zwracasz sie do mnie nickeime innego uzytkownika tego forum "Łosiu"
- Prawdy ogolne. Temat, zapytanie glwone tego topicu jasno sugerowal,ze Daga pya sie nas o opinie indywidualne co w Queen nam sie nie podobalo(nie podoba)! Co najmniej oczywsite jest wiec dla mnie,ze moje wypowiedzi nie sa "prawda ogolna" a MOJA,WLASNA opinia...Sadzilem,ze tak mysla wszyscy...Coz...
-Przeslania w utworach: Jesli naprwde nie dostzregasz przesalnia w np.: "The show must go on","Innuedno","All God's people", "The prophet's song", "Teo toriatte" czy nawet - i pisze to z pelna MOJA (by zaraz nie byc posadzonym o manipulowanie "prawdami ogolnymi"...) odpwiedzialnoscia "Radio ga ga" i "I want to break free" to wsplczuje Ci zdolnosci interpretacyjnych...
- Argumenty,w stylu, ze utwor jest dobry bo: "sproboj tak zagrac na perksuji" lub "znajdz kogos z takim glosem!" sa....Tak myslac moze dojsc do przekonaia ze "Hot space" bylo swietnym albumem bo zespol rockowy jako pierwszy "bawil" sie z funky i disco. Wg.mnie: PARANOJA!
Co do "Party", "Khashoggi ship" i "Cool cat": aranzacja,dobor instruemntow, barwa,sila i skala glosu Freddie'go,to jak nim modeluje, zastosowanie instrumentow, linia meldoyczna, "surowsc" utworu, oryginalnosc, wirtuzozeria grania i mnsotwo innych elmentow muzycznego rzemiosla spawiaja,ze jedne utwory nam sie podobaja a inne nie! Wymneione 3 mi zdecydowanie NIE! A, ze Tobie TAK to nie widze w tym nic dziwnego....Masz inny zmysl postzregania muzyki ode mnie, by juz nie pisac,ze gust
-"Get down...." dal mnie tekst w tej piosence (bo ciezko mi to nazwac "utworem") jest banalny i kiczowaty. Po prostu.
-Jakby nie patrzec "Sheer heart attack" ukazal sie na albumie w 1977 roku, a nie zatytulwoenej tak samo plycie 3 lata wczesniej...
Do Crowleya:
- TAK!!! Kupilebym nawet z 5 singli Nevermore!
- Nie widze nic zlego w punk rocku! uwielbiam ten rodzaj muzyki! zwlaszcza spod znaku The clash.Ale...Szkoda,ze Queen nawiazl do tego stylu akurat w roku 77 czyli najwiekszym apogeum tego zjawiskow hisotrii, kiedy to kazdy chcial byc punkowcem....
Do USMC:
- jak kupisz singiel "Nevermore" to od razu wsytwa go na Allegro!
Ze sprotowym pozdrowieniem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 7:54 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | przede wszytkim, nie wiedziec czemu, nawiazujac do moich wypowiedzi zwracasz sie do mnie nickeime innego uzytkownika tego forum "Łosiu"
|
Najpierw zwróciłem się do Ciebie, potem do Łosia. Jak dla mnie sprawa jest prosta.
| Cytat: | | Prawdy ogolne. Temat, zapytanie glwone tego topicu jasno sugerowal,ze Daga pya sie nas o opinie indywidualne co w Queen nam sie nie podobalo(nie podoba)! Co najmniej oczywsite jest wiec dla mnie,ze moje wypowiedzi nie sa "prawda ogolna" a MOJA,WLASNA opinia...Sadzilem,ze tak mysla wszyscy...Coz... |
Ale sformuowania wypowiedzi nie wskazywały na to, ze jest to tylko i wyłącznie opinia. Zauważ, ze niektóre wypowiedzi nie musza być zgodne z założeniami tematu.
| Cytat: | Przeslania w utworach: Jesli naprwde nie dostzregasz przesalnia w np.: "The show must go on","Innuedno","All God's people", "The prophet's song", "Teo toriatte" czy nawet - i pisze to z pelna MOJA (by zaraz nie byc posadzonym o manipulowanie "prawdami ogolnymi"...) odpwiedzialnoscia "Radio ga ga" i "I want to break free" to wsplczuje Ci zdolnosci interpretacyjnych...
|
Chyba nie zrozumiałeś do końca o co mi chodzi. W tekstach Queen GENERALNIE nie było przesłań. Poza tym napisałem, ze z wyj. dwóch ostatnich płyt. A przeciez nie będę też wymianiał wszystkich utworów które mają jakiekolwiek przesłanie, bo chyba bym zwariował Notabene, sam dostrzegam pewne przesłąnie w Radio Ga Ga i IWTBF. Tyle. Odnoszę wrażenie, ze chciałeś się jedynie przyczepić.
| Cytat: | Argumenty,w stylu, ze utwor jest dobry bo: "sproboj tak zagrac na perksuji" lub "znajdz kogos z takim glosem!" sa....Tak myslac moze dojsc do przekonaia ze "Hot space" bylo swietnym albumem bo zespol rockowy jako pierwszy "bawil" sie z funky i disco. Wg.mnie: PARANOJA!
|
Tak myślę Hot Space jest jedyne w swoim rodzaju własnie z tego powodu. A co do argumentów "spróbuj tak zagrać" itp.-uważam ze sa bardzo sensowne, bo zagranei niektórych partii (przykłądowo) perkusji to naprawde sztuka. Dlatego często zwracam na to uwagę.
| Cytat: | | Co do "Party", "Khashoggi ship" i "Cool cat": aranzacja,dobor instruemntow, barwa,sila i skala glosu Freddie'go,to jak nim modeluje, zastosowanie instrumentow, linia meldoyczna, "surowsc" utworu, oryginalnosc, wirtuzozeria grania i mnsotwo innych elmentow muzycznego rzemiosla spawiaja,ze jedne utwory nam sie podobaja a inne nie! Wymneione 3 mi zdecydowanie NIE! A, ze Tobie TAK to nie widze w tym nic dziwnego.... |
Matko, ja tylko prosiłem o uzasadnienie Twojego wyboru-co Ci się konkretnie nie podoba. I tyle. Nie mam do Ciebie pretensji, tylko chcę wiedzieć, jakei wady dostrzegasz w utworze.
| Cytat: | | -"Get down...." dal mnie tekst w tej piosence (bo ciezko mi to nazwac "utworem") jest banalny i kiczowaty. Po prostu. |
No comment.
| Cytat: | Jakby nie patrzec "Sheer heart attack" ukazal sie na albumie w 1977 roku, a nie zatytulwoenej tak samo plycie 3 lata wczesniej...
|
Wiesz, różne rzeczy mogły się dziać i z różnych powodów nie ukończono pracy nad tym utworem.
Jeśli chodzi o przystosowanie produkcji do panujących wtedy trebdów-jestem zdania, ze po prostu taka surowa produkcja pasowała do tych utworów i to wszystko. I nie ma tu znaczenia fakt, że wtedy modny był punk. Punkowcy nienawidzili Freddie'ego i wątpię, czy Królowa chciałaby dołączyć do nurtu, który tępił właśnie takich artystów jak ONI. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 8:05 pm Temat postu: |
|
|
Do Q_Michała:
| Cytat: | - TAK!!! Kupilebym nawet z 5 singli Nevermore!
|
OK kupiłbyś teraz, bo jesteś fanem - kolekcjonerem Queen, ale czy kupiłbyś w 1974. roku keidy twórczość Queen znałbyś tylko z ich debiutanckiej płyty? Może zwabiłby cię napis QUEEN na okładce, pomyślałbyś - kurde oni nagrali świetną gla - rockową płytę, KYA i Liar rządzą odtworzyłbyś a tu nagle.... 1:20 ckliwej ballady, fajnej ale bardziej w stylu The Beatles... Ja bardzo lubię "Nvermore" ale IMHO są lepsze utwory z "Queen II" na singiel, chociażby "Ogre Battle", "Father To Son", "White Queen", March of... SSOR mówił odbiorcom czego się po QII spodziewać - spodziewajcie się porządnego glam gothic rocka a Nevermore dałby kłamliwy obraz płyty mówiąc: spodziewajcie się balladówek które miną nim zdązycie się wkręcić
| Cytat: | | - Nie widze nic zlego w punk rocku! uwielbiam ten rodzaj muzyki! zwlaszcza spod znaku The clash.Ale...Szkoda,ze Queen nawiazl do tego stylu akurat w roku 77 czyli najwiekszym apogeum tego zjawiskow hisotrii, kiedy to kazdy chcial byc punkowcem.... |
Queen starali się iśc z duchem zcasu i dowodem są na to też HS Works czy AKOM... ale na dobrą sprawę na NOTW ni ma utworów punkowych... poza SHA i może Fight From The Inside? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 8:09 pm Temat postu: |
|
|
W jednym sie zgodze. Fakt , troche sie czepiam ale robilem to z premedytacja, bo dokladnie taka sama polityke wyczuwalem w Twoich wypowiedziach
A co do watku "Łosia" to pomyliles nas parokrotnie...Sprwdz.
Bylbym zapmnial za karkolomne uwzam tez min.: "Dead on time", "Leaving home ain't easy" czy "Sleeping on the sidewalk" Ale to pewnie genialne utwory a ja jak zwykle sie myle  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 8:15 pm Temat postu: |
|
|
Crowley kolego
Mam tu na mysli niedbalosc o szczegoly, wykoniczenia, ladne przejscia z jednel lini meldoycznej do drugiej, "szarpanie" w utworach, pewna "surowsc" meterialu na plycie, jakby zrobili to tak,od reki
Wg. mnie bylo to charaktysteczne dla owczsengo punku (zwlaszcza sex pistols)...
A co do "Nevermore" moge dac drugie tyle arguemntow swiadczacych o zaletach takeigo projektu! Ale po co...?I tak sie nie przekonamy. I bardzo dobrze! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 8:29 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że płyta "News Of The World" była wynikiem naturalnej ewolucji, a nie fascynacji punkiem i pogonią za trendami. Poprzednie dwie płyty (ANATO i ADATR) były bardzo bogate aranżacyjnie i w sumie trochę podobne do siebie (ale nie w rażący sposób), więc czymś zrozumiałym było umieszczenie na następnej płycie utworów o innej aranżacji, różniących się w jakiś sposób od wcześniejszych kompozycji. Skoro bardziej pompatycznie być nie mogło, trzeba było pójść w drugą stronę- nagrać płytę mniej skomplikowaną, bardziej "ascetyczną". Być może ówczesna popularność punku przyspieszyła decyzję o nagraniu albumu trochę mniej skomplikowanego, ale ta płyta IMO powstałaby tak czy siak- nawet gdyby muzyka punkowa nie święciła wówczas tryumfów. Widzę w tym wszystkim logiczny porządek. _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 8:36 pm Temat postu: |
|
|
| Zgadzam się. Nagranie kolejnego albumu w takiej konwencji wytworzyłoby wtórność i brak oryginalności. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 9:03 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 9:10 pm Temat postu: |
|
|
Q_Michale, kochanieńki!
Co do "Nevermore" to rzeczywiście sprawa zamknięta, ale czy cały urok NOTW nie polega właśnie na tym, że album ejst trochę poszarpany? Już sama okładka mówi nam, że to jest nietypowa, jakby bardziej drapieżna płyta. I powiem to z całym przekonaniem PERŁA W KORONIE KRÓLOWEJ : - ) oczywiście w tej materii też się nawzajem nie przekonamy, ale po to jest forum, aby polemizować, nie po to żeby sobie przytakiwać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|