| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Co sądzisz o Deep Purple? |
| Uwielbiam, rewelacja! |
|
28% |
[ 35 ] |
| Bardzo lubię |
|
23% |
[ 29 ] |
| Lubię |
|
23% |
[ 29 ] |
| Może być, raczej są mi obojętni |
|
7% |
[ 9 ] |
| Nie przepadam |
|
0% |
[ 1 ] |
| Nie lubię |
|
1% |
[ 2 ] |
| Nie cierpię! |
|
2% |
[ 3 ] |
| Przybyłem z innej galaktyki - nie znam ich |
|
3% |
[ 4 ] |
| Znam ich trochę, ale nie znam twórczości |
|
8% |
[ 11 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 123 |
|
| Autor |
Wiadomość |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 11:51 am Temat postu: |
|
|
A ja uwielbiam twórczość Deep Purple z Coverdale'm, zwłaszcza album Burn, na którym każdy kawałek rozgniata mnie i ciska mną o ściany. Coverdale ma głos wyrazisty, dźwięczny, bardzo elastyczny, z wymarzoną rockową chrypą. Sprawdza się to zarówno w mocnych utworach, jak i w nostalgicznych balladach, jak np. "Sail away". Dla mnie Burn to dzieło na miarę Fireball. Bo In Rock to, wiadomo, legenda, klasyk. _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 11:55 am Temat postu: |
|
|
@futureal nie do konca sie zgodze z ostatnim akapitem. tzn oczywiscie jest zapewne cala masa ludzi, ktorzy caly koncert czekają, zeby sobie smoke on the water pospiewac, tu nie ma watpliwosci, ale tak jest nie tylko w polsce. natomiast, tak jak w innych krajach, jest tez sporo osob, ktore DP widzialo na zywo juz wiele razy i tez chcieliby uslyszec cos nowego.
into the fire na poprzednich koncertach zostalo przyjete owacyjnie, na kawalkach z ostatniej plyty byla swietna zabawa, wiele osob pisalo, ze swietnym posunieciem bylo granie pierwszy raz w historii wasted sunsets, szkoda ze na razie wypadlo znowu z setu w ostatnich tygodniach. oby do jesieni wrocilo. po kazdym wlasciwie koncercie w polsce jest sporo glosow, ze jednak powinni juz dac spokoj z graniem tego czy tamtego, bo grają to zawsze i zagrac powinni cos dawno nie wykonywanego.
wiec nie zgodze sie do konca, ze polska publicznosc chce tylko smoke on the water. nie sądze, zebysmy sie tym roznili od innych na swiecie. oczywiscie, niemcy dajmy na to czy szwajcarzy pewnie predzej by smoke bez zalu oddali, bo oni to slyszą kilkanascie razy na rok, my raz na 2-3 lata zazwyczaj.
wezmy przyklad innego zespolu, ktory obu nam jest bliski - iron maiden. niby fani chcą roznych kawalkow na zywo dawno nie granych, co chwila ktos wspomina o aleksandrze, ale jak na trasie AMOL&D zrobili set z całej nowej plyty + 5 starych kawalkow, to bylo wielkie oburzenie czesci publicznosci, ze jak to, nie ma klasyków prawie wcale? jest nawet dosc znane video z jednego z koncertow, na ktorym bruce drze czyjs transparent z napisem "play classics". jęczenia bylo cale mnostwo, mimo ze to bardzo odwazny byl ruch jak na zespol z takim starzem. a przypominam, ze w polsce koncertu wtedy nie bylo wiec jeczeli inni
teraz to samo. trasa ledwo sie zaczela, a obok komentarzy wychwalajacych ich znowu za odwage i przewietrzenie setu, drugie tyle osob jęczy, że nie ma run to the hills i czegos tam jeszcze granego prawie codziennie od 30 lat... i znowu, mowimy o ludziachzagranicą, bo w polsce koncertow na ten rok IM nie przewidzialo. wiec to nie tylko my mamy w naturze narzekanie na wszystko i przywiazanie do oklepanych kawalkow znanych zespolow. inni mają dokladnie tak samo. czy na wiekszą, czy na mniejszą skale, to nie do zmierzenia, ale takie zjawisko wystepuje wszedzie.
problem w tym, ze DP nawet niestety nie zaryzykuje nie granie smoke on the water... to jest podony przyklad , jak przytoczony przeze mnie odnosnie queen i def leppard gdzies w dziale queen wczoraj chyba. oni są swiecie przekonani, ze to ich obowiazek zagrac ten kawalek. moze gdyby zmienili zdanie, to mieliby szanse przekonac sie o reakcjach publicznosci.
wiesz, taki dżem tez nie zawsze gra na koncertach whisky czy cegłe. mimo, ze na kazdym koncercie notorycznie pol sali drze sie miedzy kawalkami, zeby grac te 2 numery ograne juz do bolu i masakrowane przed polową namiotów na festiwalach. a oni mają jaja, żeby zamiast tego zagrać coś z nowej plyty na przyklad, albo cos rzadko granego. na 30 urodzinach grali ponad 4h guess what? nie bylo ani cegly, ani wehikulu - trzeciego z ogranych do bolu i wywolywanych na kazdym koncefcie i nie sądze, zeby fani byli zawiedzeni. oczywiscie, zawsze po takim koncercie zdarzy sie pareosob dookola, ktore bedą narzekaly przy wychodzeniu, ze "jak mozna bylo cegly nie zagrac", ale wiekszosc jednak powie "ale za to bylo to, to czy tamto". i tak jest chyba wszedzie i z kazdym zespolem o takim stazu. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 12:08 pm Temat postu: |
|
|
Ale wesoło. Ej, jak wiadomo powszechnie na tym forum, nie słucham raczej Purpli, ale wynoszenie ponad nich Ramonesów czy Kinksów, nic obu tym zespołom nie ujmując mnie naprawdę rozbawiło  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 12:16 pm Temat postu: |
|
|
Bizon ,ale porównanie z Ironami o tyle wg.mnie nietrafne,że jednak IM nie ma takiego jednego w 100% najbardziej znanego utworu, poza tym żaden z nich nie jest tak rozpoznawalny jak Smoke on the Water, Highway to Hell czy Wind of Change, nie ten poziom muzycznego mainstreamu poprostu. Iron Maiden zauważ ma w Polsce większą publiczność niż Purple np. i jestem pewien,że mimo tego ,że słucha ich wiele dzieciaków w okresie liceum to jednak jestem pewien ,że na koncercie znalazłbyś ludzi (w różnym wieku) którzy znają skład, większość lub całą dyskografię ,mają oryginały itd. i byłaby to znacznie większa liczba niż w przypadku publiki Purpli
Natomiast w przypadku kapel jak AC/DC czy Deep Purple ludzie znają te ultraznane utwory ,w przypadku AC/DC jeszcze można dorzucić You Shook Me All Night Long i tyle, poprostu przez to ,że te zespoły mają łatkę "Klasyczny rock" na ich koncerty chodzą ludzie o mentalności starych dziadów, oczywiście nie chodzi o wiek, tylko zachowanie. Podejrzewam ,że gdyby zrobić takie coś ,np. tani koncert Purpli (20 zł) i płatny 150 zł to na tanim byłoby 10 razy więcej ludzi, w przypadku np. Scorpions 20 razy więcej,a w przypadku Iron Maiden jestem pewien ,że może 2 razy więcej , a w przypadku Saxon czy Helloween liczba by się w zasadzie nie zwiększyła.
Wiem co mówię, byłem np. na solowych koncertach UDO (były wokal Accept) czy Blaza Bayleya i publika była fantastyczna, 200 osób pod sceną ale świetna atmosfera, każdy śpiewał utwory ,zwłaszcza na UDO ,nie mówię że heavy-metalowa publika jest lepsza, ale zdecydowanie bardziej zwarta...z rockowych kapel dobrą publike ma Ufo, Budgie...kolega był na obu koncertach tych kapel i miał bardzo dobre zdanie, w odróżnieniu do np.koncertu AC/DC
Oczywiście podział rock i heavy-metal jest tu umowny, ja tego podziału nie stosuję _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 12:27 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | Bizon ,ale porównanie z Ironami o tyle wg.mnie nietrafne,że jednak IM nie ma takiego jednego w 100% najbardziej znanego utworu, poza tym żaden z nich nie jest tak rozpoznawalny jak Smoke on the Water, Highway to Hell czy Wind of Change, nie ten poziom muzycznego mainstreamu poprostu. |
Eee... Fear of the Dark? Nie, to nie jest poziom muzycznego mainstreamu, bo kawałka raczej w radio nie słychac, on nawet singlem nie był w wersji studyjnej. Ale dzieciaczki się nim potem tak zajarały (bo nie jest w sumie zły), że jak po trasie, na której grali tylko kawałki z pierwszych płyt go nie było, to tak zaczęli tupac nóżkami, że już na następnej trasie, z okresu The Number-Seventh Son to ni z gruchy ni z pietruchy Fear w secie się znalazł...
| Cytat: | | Iron Maiden zauważ ma w Polsce większą publiczność niż Purple np. i jestem pewien,że mimo tego ,że słucha ich wiele dzieciaków w okresie liceum to jednak jestem pewien ,że na koncercie znalazłbyś ludzi (w różnym wieku) którzy znają skład, większość lub całą dyskografię ,mają oryginały itd. |
Cieszy mnie Twoja wiara w młodzież... Ale jednak ja mam 17 lat, z tego co się domyślam z Twoich postów Ty jesteś sporo starszy i coś czuję, że jednak jestem bardziej wewnątrz polskiej młodzieży. W tym tej która poszła na Ironów, i byli to ludzie o niezwykle różnym stopniu uświadomienia, niestety nie jestem pewien, czy Ci naprawdę rozeznani stanowili jakąś solidną większośc... Na pewno była to większośc, ale niezbyt przeważająca. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 12:33 pm Temat postu: |
|
|
Nie jestem aż tak sporo starszy( 8 lat) i żeby nie było wcale nie gardzę młodymi ludźmi, gardzę gówniarzami, tylko że gówniarzem można być w wieku 40 lat ,a nie trzeba wcale w wieku 15 ,to tak na marginesie...publika Iron Maiden w Polsce akurat jest jedną z gorszych ,a Purpli podejrzewam ,że jedną z lepszych ,tak więc tymbardziej skoro na Ironach widziałem dobrą publikę,a na Purplach(wiem że to był nietypowy koncert ,ale jednak) tragiczną to coś na rzeczy jest. Akurat to że młodzi ludzie słuchają IM to też jest w dużej mierze kwestia tego ,że ich ojcowie,starsi bracia tego słuchali, przynajmiej w Polsce ,poza tym ogólnie ludzi którzy znają IM od podszewki poznałem całą masę, a w przypadku takich kapel jak Purple,AC/DC, Twój Scorpions, czy chociażby Queen są to typowi laicy ,a znaleźć fana tych kapel ,ogólnie kogoś kto zna z 3 muzyków co się przewinęli z 30 kawałków to jest ogromny problem...za to spotkać się z utworami tych kapel w programach rozrywkowych ,reklamach trudne nie jest .
Fear of the Dark nawet nie jest w 1/10 tak znany jak Smoke on the Water czy Highway to Hell to poprostu zupełnie nie ten poziom popularności ,nie ważne w jakiej grupie wiekowej ,środowisku ,to już np. Livin after Midnight Judasów prędzej bym porównał (od bieeedy ) _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 12:36 pm Temat postu: |
|
|
wiesz, jak bylem na mysticu kilka lat temu, gdzie maideni grali set z pierwszych 4 plyt, to z mojej chyba 7-8 osobowej ekipy bylem jedynym, ktory nie wrzeszczal, zeby grali fear of the dark i bylem jedynym, ktory byl zachwycony setem, bo cala reszta przezyc nie mogla, ze pol setu to kawalki z pierwszych 2 plyt, ktorych oni w polowie nie znają, a w drugiej polowie nie lubią oczywiscie to jest tylko przyklad malej grupki ludzi, ale niestety podobne komentarze czytalem pozniej na last fm i pod recenzjami z koncertu, wiec jednak chyba w tym przypadku pozostaniemy przy swoich zdaniach
(ło, jaka mila odmiana pisac w tym temacie z kims kto ma jakies argumenty na poparcie swoich tez, nawet jesli ich w pelni nie popieram...) _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 12:51 pm Temat postu: |
|
|
Ale ja się z Tobą zgadzam w tej kwestii, inna sprawa ,że wg.mnie na dobry odbiór tych kawałków miała wpływ kwestia nagłośnienia ,było straszne ,przy dobrym nagłośnieniu utwór na żywo (zwłaszcza w przypadku klasowych kapel) zyskuję, tam mógł tracić....mnie samemu ten set wtedy zaskoczył ,akurat na tym koncercie nie znałem setu i mówiać szczerze bardziej liczyłem na inne rozłożenie akcentów (TNOTB,PoM) ,ale ogólnie set na pewno był dobry ,nie o to chodzi....generalnie mówię kapele z łatką klasyczny rock mają publikę dość niedzielną ,to nawet zresztą nie o koncerty chodzi ,i o muzykę, bardziej może o epokę.
W latach 70 rzeczy rockowe,hard-rockowe stawały się wielkimi hitami, stąd czy Smoke on the Wated czy Paranoid czy Stairway to Heaven stały się wielkimi hitami, klasykami i zna je każdy ,to sprawia ,że zespoły są oceniane przez pryzmat tych utworów, w przypadku AC/DC, Scorpions czy Queen są oceniane przez pryzmat radiowych hitów( oczywiście inaczej brzmi Highway to Hell od Wind of Change ,a Queen ma jeszcze Bohemian Rhapsody) .
Iron Maiden to dla mnie zupełnie inna bajka w tej kwestii, gdy zaczynałem ich słuchać ,to w momencie słuchania niczego wcześniej nie słyszałem w radiu ,telewizji, nic nie obiło mi się o uszy, w rankingach na najwazniejsze utwory rocka, najsłynniejsze ,najczęściej grane nie będzie kawałków IM, tak samo jak kapel takich jak Judas Priest, Saxon czy Helloween, oczywiście są one mniej popularne niż Ironi którzy z kapel z tego nurtu jako jedyny zdobyli taką popularność, ba, teraz większą niż wiele wyżej wymienionych kapel, ale jest to popularność zdobyta w innych czasach.
Czy gdyby Purple zaczęli w latach 80, zdobyli by taką sławę, a Led Zeppelin ? ten drugi zespół grał tylko 10 lat ,a mimo to sprzedał 2 razy więcej płyt niż Iron Maiden grające 4 dekadę i Judas Priest 5 dekadę razem wzięte...w latach 70 poprostu było inaczej, kto wtedy był na tronie rządził i dzielił, już II połowa lat 70 wyglądała zupełnie inaczej, kapele hard-rockowe przez chwilową popularność nurtu punk musiały zacząć naprawdę kombinować ze swoją muzyką, starać się, dlatego wyżej cenię drugą połowę lat 70 niż pierwszą.
Inna sprawa ,że Zeppelini to do mnie prawie w ogóle nie trafiają. _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 1:00 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Problem tylko taki, ze śmiem wątpić, zeby na przykład Kaczkowski czy ktokolwiek tak naprawdę w "trójce" taką głupotę walnął... predzej na jakiejś Zetce czy innym RMF-ie... Już gdzie jak gdzie- ale akurat w Trójce kilka osób to na muzyce zna się całkiem nieźle- lepiej niż my tu wszyscy bredzący razem wzieci... że wspomne choćby tylko Kosińskiego (ten od Nocy Muzycznych Pejzaży). |
Ale właśnie dlatego tak dobrze to zapamietałem, że tak gadali w "trójce"... a może to było na starym "Krakowie" ? Tak czy inaczej pamietam to dobrze bo ten tekst poszedł wlasnie w jakiejs uznanej stacji.
| Jasiu napisał: | | Z kims kto ma na tyle duzo rozumu, zeby oceniac zespol nie na podstawie obiegowej opinii, i nie na podstawie jakiegos pseudo znawcy rocka, Kaczkowskiego |
Nawet gorzej niż myslałem. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 12, 2010 6:15 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Ta chwila jest tak cudowna, że chciałbym mieć z nią dzieci. |
i co myślisz, że jesteś fajny jak Perry? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Cze 13, 2010 6:49 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | mumin_king napisał: | | Ta chwila jest tak cudowna, że chciałbym mieć z nią dzieci. |
i co myślisz, że jesteś fajny jak Perry? |
A ty myślisz, że jesteś tak fajny jak Bob wypominający Perry'emu? _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 13, 2010 11:32 am Temat postu: |
|
|
Swietna wiadomosc z tym koncertem Lorda w Kongresowej! _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Lip 11, 2010 1:31 am Temat postu: |
|
|
Ej, kurde, Son of Alerik to niby "tylko" dodatek do Perfect Strangers w wersji CD, ale dla mnie to jeden z absolutnie najmocniejszych punktów płyty. Może sobie trwać i trwać i ani na moment nie traci polotu, cały czas jest podobnie, a jednak cały czas jest też ciekawie. Lubię, jak snuje się taki wolny rytm z urozmaicanymi przejściami perkusyjnymi i zabawą reszty instrumentów, z których każdy ma tam jakieś swoje pięć minut. Ma w sobie coś z improwizacji.
Tak, kupiłem sobie dzisiaj Perfect Strangers w ramach uzupełniania klasyki i to na dodatek nie wchodzącej, przynajmniej teoretycznie, w kanony progresji. Co najmniej bardzo dobry album, świetne Under The Gun, A Gypsy's Kiss czy Not Responsible. 19,99 zł w empiku, coś podobnego.
I Lord powoli wchodzi do czołówki moich ulubionych klawiszowców. I pomyśleć, że Pictured Within to album tego faceta... Podziw i szacun. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Lip 11, 2010 4:17 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Ej, kurde, Son of Alerik to niby "tylko" dodatek do Perfect Strangers w wersji CD, ale dla mnie to jeden z absolutnie najmocniejszych punktów płyty. Może sobie trwać i trwać i ani na moment nie traci polotu, cały czas jest podobnie, a jednak cały czas jest też ciekawie. Lubię, jak snuje się taki wolny rytm z urozmaicanymi przejściami perkusyjnymi i zabawą reszty instrumentów, z których każdy ma tam jakieś swoje pięć minut. Ma w sobie coś z improwizacji.
. |
Z tego co się orientuje to nie tylko "ma" ale po prostu jest improwizacją to jest studyjny jam dlatego nie wszedł na płytę tylko jest bonusem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 10:04 am Temat postu: |
|
|
Jezus Marius, toż to najlepszy popis wokalny, jaki w życiu widziałem. Daleko w tyle zostawia wszystkie inne, Boże! Raz czysto, raz z takim hardrockowym brudem, śpiewał na wszystkie sposoby, zaprezentował miliony sztuczek wokalnych i nie dopuścił do jakiegokolwiek zgrzytu, choćby jednego! Wiedziałem, że gość ma duże możliwości, bo to widać choćby w jego partiach wokalnych na Burn, ale czegoś tak niebotycznego, to się absolutnie nie spodziewałem! _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 1:12 pm Temat postu: |
|
|
No nie na darmo ma się ksywke "the voice of rock"...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 12:16 am Temat postu: |
|
|
No świetny występ Glenna aczkolwiek mówienie że Hughes jest taki znowu rockowy nie jest do końca słuszne ,on ma sporo wpływu „black music” co zresztą słychać nie tylko w jego głosie ale i życiu artystycznym, te jego ozdobniki wokalne są charakterystyczne dla murzyńskich soulowych wokalistów, łączy ekspresje wokalną rockową z właśnie taką „czarną”,rzec można „Jackson na sterydach”
On ma generalnie wysoki głos i taka mała uwaga na starość zazwyczaj ciemniej głos, staje się niższy u niego jakby to przebiegało na odwrót mam wrażenie że jego głos jest lekko wyższy niż kiedyś albo tak śpiewa że niskich dźwieków jest mało ,na jedno wychodzi...
Lubię go choć drażnią mnie nieraz te jego falsety których zdecydowanie,za często nadużywa, nieraz wypadają niesamowicie np:California Jam 74 , w "Burn" wręcz histeryczne (ale jak oglądałem wykonanie ostatnio „Whiter shade..” to strasznie niepasowało mi że część wersów kończył falsetem ,w takim utworze niegrało to zupełnie). Zdecydowanie facet lubi wysokie rejestry.
Choć niezależnie czy się podoba mniej czy bardziej to jest genialny wokalista, o rewelacyjnej technice, drybler po oktawach i świetnym panowaniu nad głosem ,potrafi prawie wszystko zaśpiewać, absolutna czołówka światowa, Gillian może mu buty pastować w tej chwili (zresztą dawniej też był sporo lepszy)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 1:15 am Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | | No świetny występ Glenna aczkolwiek mówienie że Hughes jest taki znowu rockowy nie jest do końca słuszne ,on ma sporo wpływu „black music” |
A kto powiedział, ze to wyklucza rockowość? A Paul Rodgers to co- ile tam tej czerni jest... Skąd się wywodzi rock? Z bluesa... Zresztą, u Coverdale takie naleciałości też są... tak śpiewają klasycy... tak śpiewać jest IMO najtrudniej, bo trzeb amieć nie tylko technikę, ale śpiewać naprawdę z duszy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 1:03 pm Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: |
Lubię go choć drażnią mnie nieraz te jego falsety których zdecydowanie,za często nadużywa, nieraz wypadają niesamowicie np:California Jam 74 , w "Burn" wręcz histeryczne |
No on tam się wręcz darł momentami.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 6:27 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Maciej napisał: | | No świetny występ Glenna aczkolwiek mówienie że Hughes jest taki znowu rockowy nie jest do końca słuszne ,on ma sporo wpływu „black music” |
A kto powiedział, ze to wyklucza rockowość? A Paul Rodgers to co- ile tam tej czerni jest... Skąd się wywodzi rock? Z bluesa... Zresztą, u Coverdale takie naleciałości też są... tak śpiewają klasycy... tak śpiewać jest IMO najtrudniej, bo trzeb amieć nie tylko technikę, ale śpiewać naprawdę z duszy... |
Blues choć wywodzi się z murzyńskiej muzyki to został już dośc mocno "obielony" że użyje neologizmu i często urockowiony że dziś w katalogach wytwórni pod terminem "black music" ma się na myśli soul/funk/r'n'b i i nie chodzi tu o rhytm'n'bluesa z lat 60-tych.
Pamiętam jak kiedyś Coverdale(który ma bluesa w głosie) mówił w wywiadzie ze rozpad DP w 75 nastąpił międzyinnymi z tego powodu że on i reszta ciągneli w kierunku blues/rocka bo jak napisałeś z bluesa wywodzi się rock, (choć później wraz z rozwojem metalu porzucił te korzenie) i siegajac do rzeczy czysto bluesowych można zrobić jednoznacznie rockowe kawałki ale Hughes parł w kierunku czarnej muzyki nie w sensie bluesowej tylko w sensie soul/funk i jeśli z przymrużeniem oka krytycy żartowali sobie że 74-76 zaczeło się robić "Black Purple" to nie chodziło tu bynajmniej o blues który był przecież od początku w twórczości DP
I choć Hughes to wokalista rockowy to czasami w tych jego falsetach i niektórych ozdobnikach są pierwiastki nie tyle bluesowe co związane z czarną muzyką właśnie taką soulowo-funkową, mam na myśli coś takiego(wokal a nie podkład muzyczny)
A najtrudniej jest przedewszystkim śpiewać z emocjami a jednocześnie na wysokim poziomie i to niezaleznie od gatunku muzyki  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lip 27, 2010 6:37 pm Temat postu: |
|
|
nie przypadkowo osatnia solowa plyta hughesa ma tytul F.U.N.K.  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Sie 05, 2010 12:30 pm Temat postu: |
|
|
| Słucham sobie Live In London z 74 roku.. to jest ich drugie Made In Japan, tyle, że MkIII! Cały skład w fenomenalnej formie.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 2:33 am Temat postu: |
|
|
To kolejny z zespołów obok Pink Floyd, Led Zeppelin, Black Sabbath i The Beatles u którego jestem w fazie poznawania i muszę powiedzieć, że wrażenia są całkiem niezłe! Każda płyta tego zespołu wchodzi mi już po pierwszym przesłuchaniu(w przeciwieństwie do takiego Black Sabbath, z którym strasznie się męczyłem i do którego będę musiał jeszcze nie raz wrócić aby móc się do niego w pełni przekonać)!
Początkowo poznałem parę miechów temu w związku z zabawą w "Najlepsze Płyty" krążki "Who Do We Think We Are", "Burn" oraz "Stormbringer". I wszystkie od razu mi weszły, aczkolwiek pierwszy z nich po drugim przesłuchaniu mnie już jakoś wyjątkowo od siebie odepchnął i nawet takie "Woman in Tokyo" brzmiało dla mnie strasznie gofrowato. Z krążka "Burn" szczególnie przypadły mi do gustu "Lay Down, Stay Down" oraz "You Fool No-one". Ze "Stormbringera" na chwilę obecną to nic niestety nie pamiętam, no ale za chwilę znowu zahaczę o ten album.
Potem jeszcze okazjonalnie "Smoke On The Water" poznałem, a od jakiegoś czasu lecę po kolei począwszy od "In Rock". Chciałem zacząć od samego początku, ale tak mnie coś ciągnęło do tej właśnie płytki, że wprost nie mogłem się oprzeć. xD No i nie żałuję, bo to prawdziwa kopalnia hitów! "Speed King", "Child in Time" czy "Flight Of The Rat" mógłbym słuchać na okrągło! W tym pierwszym szczególnie solo na klawiszach mnie urzekło(tak jakoś z The Doorsami mi się skojarzyło). Kolejna płyta "Fireball" również miażdży, zwłaszcza takie kawałki jak tytułowy, "Anyone's Daughter" w klimatach country, "The Mule" no i w szczególności "No One Came"! Och błagam powiedzcie mi, że zostało to zamieszczone na jakiejś koncertówce Purpli, bo jak sprawdzałem na "Made in Japan"(którą właśnie przesłuchuję ) to się zawiodłem! A ten utwór tak rozpierdala genitalia, że muszę ich teraz szukać i zbierać po całej chacie normalnie!
Dalej... "Machine Head" - to też kawał dobrego grania, choć mam wrażenie, że leży tak jakoś minimalnie w cieniu swoich poprzedników. Ale jest kapitalne, nie ma co! O "Smoke On The Water" już się wypowiadać nie będę, zaś poza tym kawałkiem przypadły mi do gustu "Highway Star", "Lazy"(szczególnie ta solówka na harmonijce ) oraz zamykający płytę "Space Truckin'".
Aktualnie przesłuchuję wspomniane już "Made in Japan" i wrażenia jak na razie całkiem niezłe, ale czy to aby na pewno najlepsza koncertówka wszechczasów to ciężko mi w tej chwili oceniać bo gówno się znam na koncertówkach. Na palcach jednej ręki można policzyć ile koncertówek w życiu przesłuchałem.
Generalnie rzecz biorąc... KURWA JEGO MAĆ, DLACZEGO JA NIE ZACZĄŁEM POZNAWAĆ TEGO ZESPOŁU DUŻO WCZEŚNIEJ??!!! Jak mogłem do tej pory nie znać takiego klasyka klasyków?! Tego nie zrozumiem nigdy! No ale ważne, że jednak się za tą kapelę wziąłem i kto wie czy w przyszłości(bo na razie to chyba jeszcze nie) nie zagrożą czczonym przeze mnie od małego(no dobra, ściślej to od 15 roku życia ) The Doorsom, lub chociaż Pink Floydom(a takie Queen to bez gadania biją na głowę i wyprzadzają o pierdyliardy lat świetlnych do kwadratu czy tam nawet i do sześcianu ).  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 2:57 pm Temat postu: |
|
|
Deep Pralka - lubię ich, ale tylko lubię. Właściwie, to wkurza mnie u nich ta otoczka, jaka to wielka klasyka rocka, nie mówię, że nie, ale mi chodzi o jaranie się tym, to brzmi, jak puste słowa. I ta cała kultowość "Smoke on the Water". Z perspektywy moich oczy, ta cała otoczka, że to taka klasyka rocka i ten riff to taki przerost formy nad treścią, choć rzeczywiście są tego warci. Muzykę mają fajną, ale trochę nie lubię stereotypowego spojrzenia na nich, no wiem, jak mam to wyjaśnić.
W każdym razie ja lubię tutaj zespół na używanie klawiszy, Lorda i jego umiejętności, świetnie się uzupełnia z zespołem.
Najbardziej lubię albumy "Machine Head", "Burn". Te na pewno są świetnie. Co do "In Rock", "Fireball" (albumy), to mam takie wrażenie, że to przerost tej otoczki nad utworami, choć nie uważam, by nie były dobre.
Na pewno mogą się pochwalić bardzo dużą ilością albumów koncertowych, chyba dorównującą albumom studyjnym Jedne lepsze, drugie gorsze.
W zasadzie mają tak dużo dokonań, że ciężko mi powiedzieć o wszystkim. Pierwszy okres był niezły, na pewno świetny jest "April".
"Perfect Strangers" jest niezłe, a najbardziej lubię z tego albumu utwór "Knocking At Your Back Door".
A dokonania z lat 90-tych słuchałem zbyt dawno, by mieć o nich zdanie. A tych po roku 2000 nawet nie słyszałem.
Najlepsze były dla nich lata 70-te.
Bez wątpienia stworzyli dużo fajnych i wielkich rzeczy, np. "Child in Time", ale z drugiej strony nie jest to zespół, którym się mocno jaram. W sumie trochę dziwni są. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 3:34 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | Z perspektywy moich oczy, ta cała otoczka, że to taka klasyka rocka i ten riff to taki przerost formy nad treścią, |
o matko  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 3:41 pm Temat postu: |
|
|
Ja właśnie jestem po przesłuchaniu "Come Taste The Band" i "Perfect Strangers". Pierwszy krążek jakoś mnie specjalnie nie ruszył. Drugi całkiem niezły, ale coś czuć, że to już nie ta sama epoka i jednak chcąc nie chcąc słychać gdzieś tą ejtisowość. Najbardziej to mi się spodobały chyba pierwsze dwa kawałki. Ten pierwszy zwłaszcza ma zajebisty wstęp.
Aktualnie przesłuchuję "House Of Blue Light", ale wypowiem się na jej temat dopiero po jej przesłuchaniu.
O tak przy okazji - cały czas mnie bierze faza na wspomniane już we wcześniejszym poście "No One Came" z płyty "Fireball". Ale strasznie mnie boli, że ten utwór jest nawet na tym forum tak niedoceniany! Jak spojrzałem na notowania TOP10 tego zespołu sprzed dwóch lat to zauważyłem, że nikt, ale to NIKT nawet na liście wstępnej nie wziął tego kawałka pod uwagę! Powiem krótko i ostro - Gofry jesteście i się nie znacie! HA!!!
A to tempo i wokal są po prostu zabójcze plus jeszcze solówki i riffy(jedno i drugie zwłaszcza na klawiszach! ) i te zajebiście brzmiące puszczone od tyłu klawisze w końcówce, KURWA NO WSZYSTKO W TYM KAWAŁKU JEST ZAJEBISTE ! Co ja się będę dłużej rozpisywał.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Ostatnio zmieniony przez Mefju dnia Pon Sie 23, 2010 3:53 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 3:43 pm Temat postu: |
|
|
W zasadzie, to "Fireball" i "In Rock" powinienem przesłuchać po raz kolejny. Sporo rzeczy pozapominałem. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
montreux

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 28
|
Wysłany: Pon Sie 23, 2010 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Tego się nie zapomina :) _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|