| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 3:56 am Temat postu: |
|
|
| Aaricia napisał: | | Hehe, ja lubię słodkie rzeczy. ;) Może patrzę na to z kobiecego punktu widzenia, nie wiem. Po prostu "ładna", charmonijna muzyka, odprężająca - to tez jest w cenie u niektórych. |
Albo z sentymentu. Ale od nadmiaru slodkości robi się nie dobrze. To tak jak zeżreć za dużo sernika, który jak się okazało zrobilismy na słodzonym serze, który dodatkowo posłodziliśmy pełnym kubkiem cukru. Właśnie to zrobiłem i czuję się jak po Division Bell. <runs>
btw, harmonijna, jesus :E
~Fenderek - a bo to wada? Na ten przykład - moja ulubiona płyta King Crimson to Islands, przy czym zazwyczaj śpię (dosłownie) już przy drugim kawałku. Do tytułowego to udaje mi się dotrzeć raz na... nie wiem - 5 przypadków? :D _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 4:12 am Temat postu: |
|
|
Aaaa, masz racje, na szybko pisalam, oczywiscie harmonia! Pora późna i zdarza sie byka strzelić!
Dla mnie DB jest po prostu ładne i miłe". Nie wstrząsa mną, nie porusza jakoś specjalnie intelektu, po prostu czysta rozrywka i relaks na przyzwoitym poziomie. Juz kiedys pisałam, ze nie wszystkich płyt słucham na kolanach (nie lubie sie powtarzać ;P). _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 4:29 am Temat postu: |
|
|
Ja tez nie wszystko na kolanach.
Ale DIVISION to tylko z głowa na poduszce... albo stole... albo biurku.... gdzieby mnie nie dopadło...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 7:05 pm Temat postu: |
|
|
Amused To Death jest fantastyczny. BeBe, jeśli Ty tam słyszysz tylko wojnę i cierpienie, to naprawdę nie wiem, jak tego albumu słuchałeś. Sam tytuł jest już wymowny jako nawiązanie do książki Neila Postmana z 1985 r., Zabawić się na śmierć. Wątek wojny u Watersa znajdziemy - jakżeby inaczej - ale nie gra szczególnej roli na Amused To Death, podobnie zresztą jak na The Wall. Jego solowy album to bardziej rozprawa na temat społeczeństwa konsumpcyjnego, roli telewizji w naszym życiu, a także pewne odchyły w wątki egzystencjalne. Wojna to tylko malutka część.
Fakt, sporo gadania na albumie (chociaż ja akurat lubię takie gadanie), ale dla mnie on ma fantastyczny klimat, a produkcja - naprawdę, pierwsza klasa.
Broken China Wrighta faktycznie jest bardzo dobry, ale muszę się jeszcze do końca przekonać. Reaching For The Rail to jeden z moich ulubionych utworów wszech czasów (dzięki cater ). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 8:34 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno wolę Division Bell, który jest zróżnicowany muzycznie i tekstowo, dużo w nim Wrighta, aniżeli The Wall, które ciągnie się jak smród po gaciach albo flaki Taliba na ulicach Jerozolimy i poza Comfortably Numb i kilkoma jeszcze kawałkami - nic ciekawego w tym nie ma.
| Cytat: | | Najgorszy solowo to jest Gilmour imo. Debiut to takie flojdowe popłuczyny, About A Face wog'le się słuchac nie daje, tylko Onanistland jest przyjemne (po ktorym BeBe zazwyczaj jeździ, tylko teraz udaje, że mu się podoba). |
Dupa.
About A Face - dla mnie takie Love On The Air jest prze boskie ;P
| Cytat: |
Amused To Death jest fantastyczny. BeBe, jeśli Ty tam słyszysz tylko wojnę i cierpienie, to naprawdę nie wiem, jak tego albumu słuchałeś. Wink Sam tytuł jest już wymowny jako nawiązanie do książki Neila Postmana z 1985 r., Zabawić się na śmierć. Wątek wojny u Watersa znajdziemy - jakżeby inaczej - ale nie gra szczególnej roli na Amused To Death, podobnie zresztą jak na The Wall. Jego solowy album to bardziej rozprawa na temat społeczeństwa konsumpcyjnego, roli telewizji w naszym życiu, a także pewne odchyły w wątki egzystencjalne. Wojna to tylko malutka część. |
Ale jest Płyta Watersa bez wojny to tak jak Freddie bez 'love' Nie wiem. Poza tym - Gilmour na pewno jest dużo lepszy wokalnie od Watersa. I nawet jeżeli Gilmour gra popłuczyny to słucha mi się tego przede wszystkim lepiej, aniżeli Watersa.
No i Gilmour ciagle współpracuje z goścmi, którzy grali z Floydami. A Waters to z jakimiś dzieciakami gra ;d
| Cytat: | | Ja po prostu nie wiem jak przy tej płycie nie zasnąć Wink |
Ja mam to przy The Wall
Brat mnie budzi, jak trzeba wsadzić drugi CD do odtwarzacza. No, budzę się na Comfortably Numb i The Trial. Reszta ssie ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 10:29 pm Temat postu: |
|
|
Miałem okazję jak dotąd słyszeć niestety tylko pierwszą płytę The Wall, ale jak przy tym zasnąć można i jak to może ssać to ja nie wiem ale w sumie ja to się na Floydach nie znam  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LepP

Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 699 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 10:44 pm Temat postu: |
|
|
Comfortambly numb jest wielkie, ale całe Wall nie do słuchania, Waters ssie to się zgadza , ale solo Gilmour też jest nudny. _________________ LepP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Gru 25, 2008 11:50 pm Temat postu: |
|
|
Boże, pogaństwo się szerzy i to w taki dzień Ja nie twierdzę, że Ściana to najlepszy album PF (jak wiadomo jest nim WYWH) ale grrr....stawiać Division Bell wyżej? The Wall to cała opowieść, coś więcej niż muzyka - uzewnętrznienie się twórcy, jakich mało było, na taką skalę, w muzyce rockowej. Wcielenie idei concept-albumu, bogate, wielowątkowe i niezwykle udane nie tylko tekstowo ale i muzycznie...to nie tylko "Comfortably Numb" ale przecież takie rzeczy jak "Hey You", "One Of My Turns", "In The Flesh", "Thin Ice", "Run Like Hell"...
Division Bell...bo ja wiem? Zbiór całkiem ładnych piosenek połączonych mniej więcej podobnym klimatem. Szkoda, że czasem wydają się one dodatkami do solówek Gilmoura. Zgodzę się, że są tam fragmenty ponadczasowe - syntezator w "Wearing Inside Out" albo po prostu bardzo piękne: wstęp do "Coming Back To Life", utwory jak "Poles Apart" czy "Lost For Words". Ja, hm, lubię tę płytę. Ale Ściana jest, przynajmniej dla mnie, czymś znacznie głębszym. Podobnie jak "Final Cut".
Hm, chyba de facto jestem Watersowcem. Gilmour jest wielkim muzykiem. Waters jest Postacią. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 1:06 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Wcielenie idei concept-albumu, bogate, wielowątkowe i niezwykle udane nie tylko tekstowo ale i muzycznie...to nie tylko "Comfortably Numb" ale przecież takie rzeczy jak "Hey You", "One Of My Turns", "In The Flesh", "Thin Ice", "Run Like Hell"... |
Akurat to lubię. Reszta, to jak mówią, zapychacze.
Dla mnie, muzycznie, ten album jest żaden. Chciał się Waters popisać ? Mógł napisać książkę. Wtedy to może i nawet interesujące by było.
| Cytat: | | Gilmour jest wielkim muzykiem. Waters jest Postacią. |
Mógł zostać politykiem. Prawda jest taka, że Waters chciał być trochę takim progresywnym punk rockowcem. Z tą swoją ostatnią piosenką, gdzie życzył Bushowi śmierci czy coś tam, to już jest żałosny imho  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 4:01 pm Temat postu: |
|
|
Jak na albumie koncepcyjnym (choć The Wall to nie album koncepcyjny, ale założenia ma podobne) mogą być zapychacze? Naprawdę nie rozumiem.
Przede wszystkim - The Wall to rock-opera, to jest trochę inny album i od każdego Pink Floyd, i od każdego Watersa solowego. Le_mmora muszę poprzeć w pełni (w kwestii "Muru", bo z tymi najlepszymi utworami na The Division Bell plecie bzdury ). Zawsze też zastanawiał mnie ten fenomen Comfortably Numb i Hey You - to są świetne utwóry, ale razem z Run Like Hell chyba jako jedyne mieszczą się w ramach standardowego, rockowego grania (również mam na myśli to, ile trwają), pewnie stąd to wszystko. Tak czy siak - The Wall to o wiele bardziej złożona nie tylko tekstowo, ale także i muzycznie rzecz od The Division Bell. Sorry, ale uważam, że Take It Back czy Lost For Words to po prostu pioseneczki, jakich wiele. Kompozycje na The Wall są o wiele bardziej wyraziste i sensowne, one po prostu idealnie pasują do swojej treści. Dla mnie właśnie w tym sęk - ta muzyka bez treści traci 75%, więc zamiast narzekania wolę sobie to połączyć i otrzymuję dzieło sztuki. A i sam Waters mówił, że gdyby nie był muzykiem, nie zostałby ani poetą, ani pisarzem.
I po co to wszystko, jak znowu chodzi tylko o gust...
Do The Division Bell chyba najlepiej pasuje wyraz "ładny". Denerwuje mnie nieco ta idealnie czysta produkcja, "ładna". Moim ulubionym utworem z tego albumu pozostanie już chyba Keep Talking - z konkretnym przesłaniem, klimatyczny jak cholera, ale nie napompowany wyniosłością jak inny, choć także świetny utwór, High Hopes. No i ta solówka Wrighta, uwielbiam to brzmienie, gdziekolwiek się nie pojawia!  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 10:27 pm Temat postu: |
|
|
Ale The Wall prawie nie ma muzyki ! Dla mnie chóry czy skrzeczenie Watersa to nie muzyka, to jakieś szatańskie wyziewy z tyłka Mefistofelesa. Okropieństwo.
Niech sobie i Division Bell będzie "ładne" i "ugładzone" ale ono mnie nie nudzi. To na tej płycie mam poczucie zamkniętości, początku i końca, afy i omegi, zaczyna się krokami na śniegu, a kończy biciem dzwonu i to jest takie...zajebiste ;d
Nie mówiąc już o tym, że jeżeli ktoś nie ma ciar przy High Hopes, szczególnie momencie z "forever nad ever" to albo mu słoń na ucho nadepnął, albo jest z PiSu  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 10:56 pm Temat postu: |
|
|
Przy forever and ever to jak akurat zawsze mam rotfla, bo mi się to kojarzy z większością piosenek radiowych opartych na zasadzie - nie wiesz co napisać, zrymuj forever z ever. Tak, wiem, że w tym wypadku tak nie jest. Ale i tak mi się kojarzy. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Gru 26, 2008 11:23 pm Temat postu: |
|
|
Ale forever and ever jest w jednym wersie  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Gru 27, 2008 1:41 am Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Kurde, teraz nie wiem czy żartujesz. |
Nie wiem, dla mnie te słowa "forever and ever" są po prostu dobrym zamknięciem kariery Pink Floyd, dopełnieniem, skończeniem.
I nie żartuję. W książeczce są w jednym wersie ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Gru 27, 2008 3:09 am Temat postu: |
|
|
Rotfl, nie zartuje. PRZECIEŻ WIEM. SPECJALNIE NAPISAŁEM:
| kater specjalnie napisał: | | Tak, wiem, że w tym wypadku tak nie jest. |
Chrystepanie! *zabija bebe* _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sob Gru 27, 2008 3:38 am Temat postu: |
|
|
Jak narazie odsłuchalem tylko The Dark Side of the Moon.. ii na początku mnie nudziła ale potem jak 'wdepnąłem' po paru przesłuchaniach to wciągnęła mnie jak nie wiem..
A tak poza tym to mam tak z wieloma albumami.. zanim polubie muszę pare razy odsłuchac np. Queen II (mój obecny ulubiony krążek)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Gru 27, 2008 5:40 pm Temat postu: |
|
|
Z większością dobrych płyt tak jest. ;f Jak coś mi się podoba za pierwszym razem, to pewnie jutro już mi się znudzi. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Gru 27, 2008 6:10 pm Temat postu: |
|
|
A mówiłem już, że jak byłem malutki, to myślałem, że High Hopes to U2? Nie, nie pytajcie mnie dlaczego, w umyśle 10 letniego dziecka nie takie miazmaty mogą powstać
Swoją drogą, ten utwór niesamowicie sprzągł się u mnie z teledyskiem. W połączeniu z obrazem to jest prawdziwy killer, każdą scenę można oglądać wielokrotnie i na różne sposoby interpretować. Ten klip tak wlazł mi w łeb, że samo HH nie robi na mnie już tak ogromnego wrażenia. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sob Gru 27, 2008 6:12 pm Temat postu: |
|
|
| Le_mmor napisał: | | A mówiłem już, że jak byłem malutki, to myślałem, że High Hopes to U2? |
Ale wrażenia związane z klipem mam podobne, jak Ty. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 3:40 pm Temat postu: |
|
|
Po przejrzeniu tego o IM stwierdzam, że na poziomie opisania tego co najważniejsze o poszczególnych albumach, utworach na niektórych, sporo ciekawostek, całkiem niezła rzecz. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 9:39 pm Temat postu: |
|
|
Zastanawiam się czy kupić. Mam już dwa TR z szesnastoma stronami o PF [solowe i jako zespół]. Jest tam coś więcej ponad to co dają to standardowych wkładek ? _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 5:33 pm Temat postu: |
|
|
Jutro pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów Pink Floyd.
Oto kanał TCM (to ten kanał, który po 21-szej zastępuje Cartoon Network) dostępny na wszelakich platformach cyfrowych wyemituje Ścianę. Film, który ilustruje kultowy album z 1979 roku The Wall. W roli Pinka sam Bob Geldof, ten z mojego avatara.
Emisja 1 - 19:00
Emisja 2 - 23:45
Kto nie ma na DyVyDy ma okazję obejrzeć. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 7:54 pm Temat postu: |
|
|
| Mandey napisał: | | Oto kanał TCM (to ten kanał, który po 21-szej zastępuje Cartoon Network) |
To Cartoon Network jest kiedykolwiek zastępowany? Ja w środku nocy kiedyś oglądałem na kacu Krowę i Kurczaka. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 8:09 pm Temat postu: |
|
|
Dawno dawno temu zaiste po 21szej wkraczał TCM, ale teraz, po tym jak Buka zrobiła rozpierduchę, to dwa odrębne kanały.
A Ściana częstokroć gościła na Ale kino czy TVP Kultura, tak jak koncert Watersa pod tym samym tytułem. _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 8:12 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Mandey napisał: | | Oto kanał TCM (to ten kanał, który po 21-szej zastępuje Cartoon Network) |
To Cartoon Network jest kiedykolwiek zastępowany? Ja w środku nocy kiedyś oglądałem na kacu Krowę i Kurczaka. |
Zależy. To są dwa odrębne kanały, ale niektóre kablówki mają CN do 21 a później do 6 TCM. Na Polsacie Cyfrowym też taki myk robią, zależy jaką listę masz wgraną.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 11:21 pm Temat postu: |
|
|
The Wall ssie. A film to jeszcze większa nuda niż płyta. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 11:37 pm Temat postu: |
|
|
Powiedziałbym coś kto się na czym zna, a kto na czym nie zna, ale Bebe znowu by powiedział że nie jestem śmieszny  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|