| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 30, 2007 3:24 pm Temat postu: |
|
|
Fajno, jakaś ludzka godzina wreszcie...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 12:12 am Temat postu: |
|
|
ha! w dziejszym szale poprawiania sobie humoru poprzez wydanie pieniedzy na plyty, kupilem w koncu pierwsze dwie plyty PF w mojej dyskografii (nie liczac jakichs skladakow, ktore juz mialem i winyli) - DSOTM i WYWH... oczywiscie obie znam od dawna bardzo dobrze, no ale jednak miec plyte w lapie to od razu inne uczucie... zbieralem sie do tego chyba z rok jestem z siebie dumny jeszcze tylko the wall i pulse w oryginale (bo mam sciagniete dvd z torrenta zanim jeszcze na dvd wyszlo - jakis rip z bhs czy cus) i moja potrzeba posiadania floydow zostanie zaspokojona, bo chyba innych plyt tak do konca poznawac ani posiadac potrzeby nie czuje
przy okazji, z floydami przegrala dzisiaj in absentia PT, ale do tego tez sie przymierzam juz kilka miesiecy i w koncu to qrde kupie! _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 12:15 am Temat postu: |
|
|
| Kiedy reaktywacja Pink Floyd z Gilmourem i Watersem i nowa płyta studyjna ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 12:18 am Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | Kiedy reaktywacja Pink Floyd z Gilmourem i Watersem i nowa płyta studyjna ? |
Prawdopodobnie nigdy. A szkoda, bo było kilka okazji do dogadania się, ale teraz Gilmour mści się na Watersie - sytuacja odwróciła się w porównaniu do tej, która miała miejsce w latach 80. i 90.
Póki co, czekamy na nowe solowe dzieło Ricka Wrighta - prawdę mówiąc, cieszę się ogromnie, bo uwielbiam twórczość tego Pana. Klimat! _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 12:21 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | uwielbiam twórczość tego Pana. Klimat! |
klimat to moim zdaniem jest na wszystkich floydowych projektach i na final cut i na amused to death itp.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 1:28 am Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | Misiu napisał: | | uwielbiam twórczość tego Pana. Klimat! |
klimat to moim zdaniem jest na wszystkich floydowych projektach i na final cut i na amused to death itp.  |
Ale Wright ma taki najbardziej flojdziarski klimat i dlatego go kochamy. <3 _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 3:52 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | A szkoda, bo było kilka okazji do dogadania się, ale teraz Gilmour mści się na Watersie - sytuacja odwróciła się w porównaniu do tej, która miała miejsce w latach 80. i 90. |
Nie mści się, tylko "poświęcanie kolejnych lat na współpracę z Watersem nie pokrywa się z jego wizją raju". I wcale mu się nie dziwię, Waters prywatnie to szuja i megaloman, a z takimi ludźmi można coś tworzyć tylko do pewnego momentu. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 5:56 pm Temat postu: |
|
|
Tiaaa, a znasz Watersa osobiście? Waters był megalomanem (publicznie) w latach 80. przede wszystkim. Ale teraz jest już wszystko w porządku, on sam deklaruje chęć współpracy. Gilmour jest przeciwny - dokładnie tak, jak Roger kilkadziesiąt lat temu. Przyczyny niby nie znamy, ale i tak wszystko domyślają się, o co chodzi... Dla mnie to jedna wielka dziecinada, choć nie wiem, jak zareagowałbym będąc w jego sytuacji. Ale jako zewnętrzny obserwator stwierdzam jasno, że tego typu zachowanie nie należy nawet do "normalnych" - jest po prostu niefajne.
| caterkiller napisał: | Ale Wright ma taki najbardziej flojdziarski klimat i dlatego go kochamy. <3
|
O! A czasami jest nawet jeszcze bardziej klimatyczny.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 9:15 pm Temat postu: |
|
|
I ma największe zasługi w "Echoesie" \o/. Ten utwór to najlepszy przykład na co stać różowe pimpusie, kiedy się niekłócą. ;] _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 10:12 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Tiaaa, a znasz Watersa osobiście? Waters był megalomanem (publicznie) w latach 80. przede wszystkim. Ale teraz jest już wszystko w porządku, on sam deklaruje chęć współpracy. Gilmour jest przeciwny - dokładnie tak, jak Roger kilkadziesiąt lat temu. Przyczyny niby nie znamy, ale i tak wszystko domyślają się, o co chodzi... Dla mnie to jedna wielka dziecinada, choć nie wiem, jak zareagowałbym będąc w jego sytuacji. Ale jako zewnętrzny obserwator stwierdzam jasno, że tego typu zachowanie nie należy nawet do "normalnych" - jest po prostu niefajne. |
Nie przesadzajmy - Gilmour ma prawo nagrywać swoje Onanis(t)landy i nie męczyć się z Watersem. Inna sprawa, że mógłby się poświęcić dla Sprawy - żebyśmy my na tym skorzystali /o/ _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Czw Sty 03, 2008 11:23 am Temat postu: |
|
|
Podzielam opinię caterkiller... z grubsza.
| Misiu napisał: | | Tiaaa, a znasz Watersa osobiście? |
Pytanie: co znaczy osobiście? Rozmawiałem z Watersem dosłownie chwilkę przy okazji premiery Ca Iry w Poznaniu, ale na "ty" nie przeszliśmy. Z Davidem sprawa wygląda nieco inaczej - pomagałem przy realizacji koncertu "stoczniowego", z ramienia Fundacji Gdańskiej... czyli w praktyce "g" mogłem zrobić, ponieważ Gilmour miał własną ekipę, która obstawiła konsoletę i sama wszystko ustalała. Reszta niech pozostanie milczeniem...
| Misiu napisał: | | Waters był megalomanem (publicznie) w latach 80. przede wszystkim. |
On nadal jest megalomanem - to paskudna cecha, z której się nie wyrasta. Wręcz przeciwnie - nasila się ona z wiekiem. Waters przysporzył wielu kłopotów kolegom z zespołu, jak również własnej wytwórni, więc niech teraz nie udaje skrzywdzonego kotka, gdy nikt nie chce mieć z nim do czynienia.
Natomiast postawa Gilmoura jest jak najbardziej zrozumiała - swoje najbardzoej płodne lata ma on już za sobą, obecnie tworzy muzykę (wraz z żoną) dla własnej przyjemności i nie ma tutaj miejsca dla Watersa. Zresztą ja na jego miejscu też bym nie ryzykował...
| Misiu napisał: | | Przyczyny niby nie znamy, ale i tak wszystko domyślają się, o co chodzi... |
Owszem, znamy - przytoczyłem ją w poprzednim poscie. Dodam, że Gilmour niczemu nie zawinił, a zważywszy na jego dorobek oraz wiek - naprawdę nie ma się z czego tłumaczyć. Pamiętaj, że artysta to nie własność publiczna, ani grajek weselny. Ma prawo (i powinien) tworzyć z ludźmi, którym ufa. Gilmour kontynuował dzieło PF pomimo wszelkich przeszkód i złośliwości ze strony Watersa. Dlatego teraz ten ostatni może tylko pluć sobie w starczą brodę... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sty 04, 2008 4:40 pm Temat postu: |
|
|
Uprzejmie donoszę, że dzisiaj, na TVP Kultura jest berliński koncert Watersa "The Wall - Live". Widowisko jest gigantyczne i moim zdaniem robi ogromne wrażenie. Poza tym - całe hordy zaproszonych gości. I 300-tysięczna publiczność... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sty 04, 2008 5:13 pm Temat postu: |
|
|
Ciekawe czy z tlumaczeniem (literki pod spodem) Manna czy Beksinskiego. To ostatnie jest naprawde genialne, do tlumaczenia Manna mialem wiele obiekcji... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 11:05 am Temat postu: |
|
|
Jako show - broni się. Ale już artystycznie - subtelna klapa...
Dobre: Bryan Adams, Cyndi Lauper, "Szinedka", Snowy White, Marianne Faithfull jako Mamuśka oraz chóry szwabsko-radzieckie.
Złe: cieniutkie Scorpionsiki (gitara!!), wokal Watersa, menele w Numbie (wtf??), hype na singiel The Tide Is Turning.
Przeciętne: cała reszta.
Waters najwyraźniej nie nauczył się, że Gilmoura nawet Clapton nie zastąpi. Bida z nyndzom... pomijając nielicznych artystów, którzy się "poczuli". _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 11:42 am Temat postu: |
|
|
| Onik napisał: |
Waters najwyraźniej nie nauczył się, że Gilmoura nawet Clapton nie zastąpi. |
A wymieniasz Snowy White'a jako DOBRE... jak to?
Ja wielkim fanem tego wykonania tej płyty nie jestem- wyjątkowo jednak podoba mi się Paul Carrack w HEY YOU... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 2:12 pm Temat postu: |
|
|
tak jest, carrack tez mi sie bardzo podobal z wykonaniem hey you, chociaz i tak juz teraz kazde wykonanie tego kawalka porownuje z dream theater heheh
natomiast comfortably numb nie wyszlo wybitnie, rowniez chyba przes klopoty z naglosnieniem wokalu... nie pamietam juz na 100% kto spiewal.. chyba van morrison? no wyszlo to bardzo srednio... generalnie jako przedstawienie robi wrazenie, ale tresc muzyczna to tak chwilami o gale piosenki biesiadnej zahaczala przy niektorych wykonaniach... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 5:50 pm Temat postu: |
|
|
| Onik napisał: | | Waters najwyraźniej nie nauczył się, że Gilmoura nawet Clapton nie zastąpi. Bida z nyndzom... pomijając nielicznych artystów, którzy się "poczuli". |
To samo można powiedzieć o Gilmourze przy A Momentary Lapse of Reason - chyba zapomniał, kto w tym zespole pisał teksty i miał najwięcej mocy twórczej.
Po co znowu wywoływanie dyskusji Waters vs. Gilmour?
Hey You w wykonaniu Dream Theater jest BARDZO dobre. Ciekawe, czy LaBrie jest podrasowany (bo ten koncert był wydany), ale jeśli nie - czapki z głów, bo ostatnia zwrotka w jego wykonaniu to istna magia. Ten moment: Hey You, don't tell me there's no hope at all... Pyszny. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 6:08 pm Temat postu: |
|
|
Akurat ten koncert na którym było HEY YOU nie był wydany OFICJALNIE, jako regularna płyta... więc La Brie podrasowany nie jest...
A Gilmour z Watersem są siebie warci. Jakkolwiek na to nie patrzyć- jeden bez drugiego nie są w stanie stworzyć tak samo pięknej i emocjonującej muzyki. Najlepsze rzeczy wyszły im, kiedy się się nie znosili, kiedy ich ego się zderzało... z tych może i niskich pobudek (na zasadzie "ja ci pokażę") wspinali się na wyżyny twórcze- tak Gilmour jak i Waters...
Po odejściu Watersa Gilmour (i Floydzi) nagrywali muzykę nudną jak flaki z olejem... nigdy nie zrozumiem tak wielkiej populatrności w Polsce płyty DIVISION BELL, poza 2-3 utworami (w tym GENIALNE High Hopes) nudnej i mało odkrywczej... w Anglii nikt prawie o niej nie pamięta... Waters miał pojedyncze całkiem niezłe rzeczy (Pros and Cons mogło być płytą Floydów...)- ale tez niczego na miarę WALL czy WYWH nie napisał... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 6:35 pm Temat postu: |
|
|
| Chciałabym poznać twórczość Floydów. Znajomość ogranicza się tylko do kilku piosenek. Jaką ich płytę polecacie na początek? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 6:39 pm Temat postu: |
|
|
"The Wall" i psychodeliczny "The Piper At The Gates Of Dawn"
Łatwo wchodzą w dodatku są to płyty z górnej floydowej półki
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon Sty 07, 2008 6:40 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 6:39 pm Temat postu: |
|
|
| mazowszanka napisał: | | Chciałabym poznać twórczość Floydów. Znajomość ogranicza się tylko do kilku piosenek. Jaką ich płytę polecacie na początek? |
Chyba najpierw te największe...
Wish you were here
The dark side of the moon
The wall
A tak ode mnie na boku, nieoficjalnie The final cut... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 7:26 pm Temat postu: |
|
|
| mazowszanka napisał: | | Chciałabym poznać twórczość Floydów. Znajomość ogranicza się tylko do kilku piosenek. Jaką ich płytę polecacie na początek? |
WISH YOU WERE HERE- obok RED King Crimson najlepsza płyta wszech czasów... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 7:41 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Akurat ten koncert na którym było HEY YOU nie był wydany OFICJALNIE, jako regularna płyta... więc La Brie podrasowany nie jest...
|
No ale to tylko w oficjalnych wydawnictwach nanosi się poprawki? Ale jestem w stanie uwierzyć w "czystość" Jamesa - Hey You to jeden z pierwszych utworów koncertu, na którym na LaBrie raczej szaleć nie musiał. Wtedy ten Pan potrafi śpiewać świetnie.
Zauważyłem, że na tym Forum niedocenianie jest chyba Amused To Death. A dla mnie to nie tylko największy solowy album Watersa, ale także dzieło, które jest lepsze od większości płyt Pink Floyd. Rzekłem. Klimat niesamowity - takie Three Wishes czy - w szczególności - It's A Miracle brzmią rodem jak z Porcupine Tree!
A są jakieś wieści na temat nowego albumu Wrighta? Bo przyznam się - nie śledzę żadnych informacji, ale na myśl o jego nowej płycie cieknie mi ślinka.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 8:17 pm Temat postu: |
|
|
| mazowszanka napisał: | | Chciałabym poznać twórczość Floydów. Znajomość ogranicza się tylko do kilku piosenek. Jaką ich płytę polecacie na początek? |
Nie zaczynaj od "The Wall" bo zwyczajnie zaśniesz.
Na początek trzeba:
Wish You Were Here - ostatnio wyprzedza DSOTM wśród fanów jako 'szczyt Floydów'
The Division Bell - bo przyjemne, bo przystępne, bo na nim jest największy hit Floydów. Bo generalnie to jedna z ich lepszych i równiejszych płyt. Mimo, że to David Gilmour Band.
Dark Side Of The Moon - płyta legenda. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 8:23 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | The Division Bell - bo przyjemne, bo przystępne, bo na nim jest największy hit Floydów. |
A to niby jaki? High Hopes? Największy hit Floydów to na pewno nie jest, choć fakt - bardzo znany utwór. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 9:20 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | BeBe napisał: | | The Division Bell - bo przyjemne, bo przystępne, bo na nim jest największy hit Floydów. |
A to niby jaki? High Hopes? Największy hit Floydów to na pewno nie jest, choć fakt - bardzo znany utwór. |
Oczywiście, że High Hopes. Jedyny kawałek Floydów jaki udało mi się słyszeć w radio. Niewątpliwie najbardziej komercyjny. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 9:36 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | (w tym GENIALNE High Hopes) |
To jest puste i nadęte jak Ministry Of Lost Souls DT. Na tej płycie są dużo lepsze kawałki. ;f Imo ofkors.
| Fenderek napisał: | | Pros and Cons mogło być płytą Floydów... |
Prosy to takie kontynuowanie Final Cut mi się wydaje. Więc dobrze, że Waters nie wydał tego dla zmyłki pod nazwą Pink Floyd.
| mazowszanka napisał: | | Chciałabym poznać twórczość Floydów. Znajomość ogranicza się tylko do kilku piosenek. Jaką ich płytę polecacie na początek? |
Wish You Were Here - mnie zwaliło z nóg za pierwszym razem pamiętam. Inne płyty wchodzą dłużej. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|