| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:24 pm Temat postu: |
|
|
BOSHE jak ja Wam zazdrosczę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak ja bardzo chciałam jechać. Jeszcze do wczoraj miałam nadzieję a tu kapa streścicie chociaż?? Dobrej zabawy życzę.[/quote] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:24 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | Obawiam się tylo że jak wrócę do szkoły będzie jak w poprzednim roku z Jarrem wszscy go słuchają każdy ma koszulkę i jest w fan clubie i ma całą dyskorafię na płytach  |
I co w tym złego? To normalne, że niemal każdy, kto daje większy koncert w Polsce, zyskuje nagle sporą popularność. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:29 pm Temat postu: |
|
|
| Crystalship napisał: | No ja też jade, kurde już się nie mogę doczekać  |
Który sektor? Ja jestem w A1 _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:33 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:37 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | Łosiu napisał: | Obawiam się tylo że jak wrócę do szkoły będzie jak w poprzednim roku z Jarrem wszscy go słuchają każdy ma koszulkę i jest w fan clubie i ma całą dyskorafię na płytach  |
I co w tym złego? To normalne, że niemal każdy, kto daje większy koncert w Polsce, zyskuje nagle sporą popularność. |
Tym że taki ktoś kto wogóle nie słuchał staje się nagle wielkim fanem, wie wszystko, słucha od zawsze a dopiero co poznał. A później to mija  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:41 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Crystalship napisał: | No ja też jade, kurde już się nie mogę doczekać  |
Który sektor? Ja jestem w A1 |
Ja mam w A2 _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 10:50 pm Temat postu: |
|
|
| Crystalship napisał: | | le_mmor napisał: | | Crystalship napisał: | No ja też jade, kurde już się nie mogę doczekać  |
Który sektor? Ja jestem w A1 |
Ja mam w A2 |
A ja w U2
I jeszcze a propos koncertu: http://muzyka.onet.pl/0,1376296,newsy.html _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 11:09 pm Temat postu: |
|
|
[quote="Kensington"] | Crystalship napisał: | | le_mmor napisał: | | Crystalship napisał: | No ja też jade, kurde już się nie mogę doczekać  |
Który sektor? Ja jestem w A1 |
Ja mam w A2 |
A ja w U2
[/quote
Myślałem że się załapiesz na F1  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 11:11 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | Myślałem że się załapiesz na F1  |
Chciałem, ale się nieco spóźniłem Ale z U2 też będę miał niezły widok na scenę. Widok z lotu ptaka  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 12:23 am Temat postu: |
|
|
tak swoja droga,dzisiaj byl u nas waters, jutro gilmour.. nie mogliby qrwa mac wejsc na te jedna scene chociaz na pare kawalkow? ja tego i tak nie zobacze, ale co to by bylo za wydarzenie znowu... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 12:36 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | tak swoja droga,dzisiaj byl u nas waters, jutro gilmour.. nie mogliby qrwa mac wejsc na te jedna scene chociaz na pare kawalkow? ja tego i tak nie zobacze, ale co to by bylo za wydarzenie znowu... |
Pomyśl...czy możliwe jest by tylko przypadkiem ułożyli daty tak, by ich występy odbywały się dzień po dniu?
Przecież, każdy artysta chciałby, żeby jego koncert był wydarzeniem spektakularnym również przez to, że w odstępie kilku dni wstecz i naprzód nie ma żadnych innych wielkich imprez, które mogłyby odwrócić uwagę...
Według mnie coś się kroi...a może dorabiam tylko ideologię do moich pobożnych życzeń? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SoQ

Dołączył: 12 Sty 2004 Posty: 271 Skąd: Częstochowa / Katowice
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 10:02 am Temat postu: |
|
|
slyszalem ze Waters kategorycznie zaprzeczyl ze ma pojawic sie w Gdansku. To do niego niepodobne zeby zgodzil sie tam pojaawic jako swoisty dodatek do Gilmoura. I za to go cenie;] a ca ira na zywo rewelacja, chociaz duzo bylo potkniec. wlasnie ogaladalem nagrana wersje z tvp, nawet polowy tego co bylo nie dalo sie uchwycic. no ale trudno pokazywac sceny, dzwig, telebimy czy wielki ekran za scena z wyswietlanymi filmami na raz:) _________________ Fan nr 19
The sun is in the east
Even though the day is done.
Two suns in the sunset
Could be the human race is run. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 11:39 am Temat postu: |
|
|
| Oglądałem tą inscenizację i muszę stwierdzić że muzycznie mnie nie zachwycił. Jeżeli chodzi o treść : wspaniały. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 5:49 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Według mnie coś się kroi...a może dorabiam tylko ideologię do moich pobożnych życzeń? |
Cóż, to całkiem możliwe - szczególnie, że odstęp pomiędzy końcową datą występu Watersa w Poznaniu a początkowymi ustaleniami jest spory... Pierwotnie wszystko miało być dopięte na ostatni guzik do 7 lipca. Oficjalna wersja podaje, że po prostu prace nie zostały ukończone, a i podobno w dniu prapremiery jeszcze panował bałagan. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SoQ

Dołączył: 12 Sty 2004 Posty: 271 Skąd: Częstochowa / Katowice
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 10:53 pm Temat postu: |
|
|
- "Roger, are you going to be tomorrow in Gdansk?"
- "No, tomorrow I'll be in New York"
 _________________ Fan nr 19
The sun is in the east
Even though the day is done.
Two suns in the sunset
Could be the human race is run. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Nie Sie 27, 2006 1:35 pm Temat postu: |
|
|
Wczoraj w nocy wziąłem discmen i puściłem album Animals. To było to: cisza, ja i Pink Floyd. Kiedyś niedoceniałem tego albumy dzisiaj jest u mnie na pierwszym miejscy razem z Wish You Were Here.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Sie 27, 2006 2:34 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: | Wczoraj w nocy wziąłem discmen i puściłem album Animals. To było to: cisza, ja i Pink Floyd. Kiedyś niedoceniałem tego albumy dzisiaj jest u mnie na pierwszym miejscy razem z Wish You Were Here.  |
A ja go nadal nie doceniam. ;P Przynajmniej na dzień dzisiejszy uważam, że daleko mu do WYWH. :] _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Sie 27, 2006 2:47 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Crystalship napisał: | No ja też jade, kurde już się nie mogę doczekać  |
Który sektor? Ja jestem w A1 |
Niech Cię cholera. Ja kupowałem bilety jakiś tydzień wcześniej i w moim mieście już na A1 nie było... ale co tam - A2 to praktycznie żadna różnica.
A co do koncertu.... WSPANIAŁY! Dobra setlista, mimo że zdziwiłem się (chociaż trudno tu mówić o rozczarowaniu), że nie było Money albo Another Brick In The Wall (pewnie dlatego, że Gilmour tego kawałka nie lubi). Ale to, co było... Echoes po prostu powalało na ziemię. Mogło być bez końca... Ulubione momenty? Echoes, solo z High Hopes, Shine On You Crazy Diamond, Fat Old Sun i... pomyłka Wrighta w Time! To mi cholernie dodało klimatu, jeszcze jak się na szybko naradzali "co my mamy teraz zrobić". Ale jakoś dokończyli. Muszę przyznać, że tak samo jak na Gilmoura, jechałem i na Wrighta. Dlatego jak wszyscy krzyczeli "David", to ja krzyczałem "Richard". Po prostu kocham tego człowieka. Swoją drogą - martwi mnie trochę, że Rickowi głos osłabiał... swoje partie zaśpiewał, niestety, słabo, jak na swoje możliwości (nie, że jest jakimś wybitnym wokalistą, ale na PULSE i w ogóle w tamtym okresie wypadał dużo lepiej).
Co jeszcze... dowcipniś Gilmour. "This is polish vodka, of course". Wszystko było super, choć podobno tyły, podobnie jak rok temu, gdy gościł u nas Jarre, choć nie w takim stopniu, słabo słyszały spektakl. Ale tego nie wiem - ja byłem jakieś 20 m od sceny i basy z perkusją po prostu wbijały się w całe ciało (dosłownie).
Jedna rzecz mi się nie podobała... ma się to nijak do klimatu i muzyki jaką Panowie grali, ale te ruchy Pratta... Niby zawsze tak robił, ale irytują mnie po prostu - nie przy tych muzykach...
Co do Watersa... cóż - miałem High Hopes, że się pojawi, ale jeszcze jakiś tydzień albo dwa przed koncertem. Później nadzieja zaczęła zanikać i na mniej więcej dwa dni przed koncertem, nie liczyłem zbytnio na to, że się tam pojawi. Ale dalej nie wierzę, że to był przypadek - jakaś intencja w tym musiała być. Jaka? Nie wiem. Prawda jest jednak taka, że choć stosunki Floydów jakoś zaczęły iść w dobrą stronę, to Dave wciąż ma wiele zastrzeżeń do Rogera.
Fajnie jeszcze, że był Dick Parry, bo też atrakcją byłogo zobaczyć i usłyszeć.
Mam na ręce jeszcze tę opaskę.
A Animals to kapitalny album, Panowie.
PS. Nie słyszał może ktoś z Forum, kto był w A2, jak w przerwie koncertu ktoś głośniej mówił: "A mam Was w dupie... siadam"? A potem: "Dobra, mam Was w dupie - wstaję".  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 2:25 pm Temat postu: |
|
|
Ponieważ przez ostatnie dni pokonałem trasę: koncert - działka - impreza - dom, dopiero teraz mogę coś napisać. Oto koncert Gilmoura widziany oczami i słyszany uszami Le_mmora:
Na terenie stoczni byłem za kwadrans ósma. Koncert zaczął się praktycznie puntualnie o 21...z głośnikow poleciały dźwięki "Speak To Me" a potem panowie przywalili "Breathe". Świetne wejście, nastraja optymistycznie...zgodnie z przewidywaniami utwór przeszedł w świetnie zagrane "Time". Muszę przyznać, że moment w którym zaczął śpiewać Rick był dla mnie chwilą magiczną. Jedną z, niestety, nielicznych na tym koncercie.
Po tym wstępie Gilmour zapowiedział, że zagrają w całości płytę "On an Island"...i tak zrobili. Nie powiem, słuchało się tego bardzo przyjemnie, piękne melodie, aranżacje, ale przecież nie na to przyszedłem. Spodziewałem się kilku najwyżej piosenek, nie całej płyty.
Kiedy David pochwalił się już swoim nowym albumem zapowiedział 15-minutową przerwę, która na pewno była potrzebna muzyką (3 godzinny koncert to nie przelewki) ale skutecznie zniszczyła atmosferę. Ale to i tak nic przy zbrodni jaką panowie muzycy popełnili na "Shine On"
To jest utwór przepiękny, magiczny, sztuka wyższa. A oni, przez to, że zaczęli bawić się jakimiś kieliszkami (fajny bajer ale nic więcej) i tym, że zagrali ten kawałek nie z marszu tylko poprzedzając go zapowiedziami, strywializowali go. Byłem bardzo rozczarowany, choć przyznam że w momencie wejścia gitary Dave'a poczułem niejakie dreszcze. Sam utwór zagrany był pięknie, ale jakaś magia ulecieła. Podobało mi się, że zagrali go w wolniejszej wersji, choć publika jakoś nie mogła trafić w nowe tempo.
Następnie jakiś utwór solowy Davida (albo cover), którego nie znam, krótka wycieczka w lata 60 i okres psychodeliczny, a następnie...jeden z najlepszych momentów koncertu. Mimo, że to "Fat Old Sun" panowie przystępowali dwa razy (coś Gilmourowi nie zadziałało w elektronice) to zagrali przepięknie a już elektryczna część to poezja.
Gdy przebrzmialy ostatnie takty FOS rozległ się dźwięk imitujący uderzenia dzwonu..czyli wiemy, że lądujemy w 1994 roku. Te pare chwil przed wejściem fortepianu były jednymi z najbardziej dla mnie emocjonujących tego wieczora. Utwór zagrany super, szkoda jednak, że bardzo wiernie wobec płyty - bez żadnych instrumentalnych odjazdów, jeśli nie licząć bardzo fajnej akustycznej solówki na sam koniec.
Dalej "Echoes". No dobra, było super. Wspaniałe brzmienie, wszystko co ten utwór może zaoferować - tu się znalazało. Ale czy na prawdę trzeba było go grać i to w całości? Przez to nie znalazło się miejsce na kilka innych utworów, na które czekałem - mam tu na myśli przede wszystkim "On The Turning Away" oraz "Learning to Fly". Druga kwestia - tak, "Echoes" było świetnie wykonane technicznie. Ale czułem się troche jak gość w muzeum, który ogląda pięknie zdobioną, barokową szkatułkę. No, ładnie, pięknie nawet...ale jakoś tak...bez duszy. Bez dreszczu. Ten kawałek w całości musiał robić piorunujące wrażenie w latach 70. Teraz brzmiał, jakby zagrali go z wyrachowania, tylko dla przypodobania się publiczności.
Po suicie, krótka przerwa...obowiązkowe wywołanie muzyków oklaskami. Co potem? Oczywiście WYWH. Bardzo na to czekałem i nie zawiodłem się. Była atmosfera...gdyby tak cały koncert mógł wyglądać...
Wydawało mi się, że świetnym okolicznościowym utworem będzie w sobotę "A Great Day For Freedom". Widać Dave uznał tak samo - wielkie brawa za ten smaczek. Niestety, zaraz potem z glośników popłynęły dźwięki "Comfortably Numb" i wiedziałem, że to już jest koniec, jesteśmy wolni, możemy iść polować na siedzące miejsca w pośpiechu do Warszawy.
Podsumowanie. Koncert był znakomity jeśli chodzi o wykonawstwo...szkoda, że naglośnienie się nie dostosowało. Spodziewałem się bogatszej oprawy świetlnej, ale w sumie to co było - wystarczało. Znakomity pomysł z telebimami pokazującymi każdego z 6 muzyków (a także sms-y pisane przez osoby z publiczności tudzież wykonaywany przez nie teatrzyk z dłoni ).
Mimo to, mimo świetnego wykonania wszystkich utworów czuję niedosyt. Nie tylko repertuarowy (za dużo Dave, a za mało Floyd - choć w sumie to nic dziwnego, bo promuje płytę solową. Z drugiej strony: nie musiał grać całej płyty). Także w sensie nastroju. Zabrakło metafizyki, dreszczu, poczucia że uczestniczy się w czymś wyjątkowym. Z koncertu Watersa 4 lata temu wyszedłem oszołomiony. W sobotę - nie. Może właśnie dlatego, że dane mi bylo widzieć koncert innego Floyda? W każdym bądź razie, muzyka grana przez Dave'a i jego ludzi dostarczyła mi wielu przyjemnych wrażeń, ale nie przyprawiła o zawrót głowy. Szkoda. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 4:41 pm Temat postu: |
|
|
Było niesamowicie To było wielkie przeżycie, i jesli o mnie chodzi to wlaśnie miałem poczucie ze uczestnicze w czymś wyjątkowym. Czułem się jakbym odlecial w jakis inny wymiar
Jesli chodzi o naglośnienie to też nie mam zadnych zastrzeżen, tam gdzie bylem wszystko bylo swietnie słychac. Muzyka doslownie przeszywała człowieka, a efekty wizualne świetnie wpasowywaly się w muzykę. Może i nie było jakiś niewiadomo jakich efektów, ale taka też byla koncepcja tej trasy - muzyka na pierwszym miejscu.
Co do repertuaru rózniez nie mam zastrzezen, oczywiscie szkoda ze nie zagrali paru kawałków które bym chciał usłyszeć... no ale przy takiej dyskografi trudno byłoby dogodzic wszystkim A utwory z ostatniej solowej plyty Gilmoura na żywo wypadły rewelacyjnie.
No i sektor A2 wymiatał
Tan koncert to była istna magia  _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 5:22 pm Temat postu: |
|
|
Crystal, w którym byłeś miejscu przy A2?
Co do postu le_mmora... Z paroma punktami się nie zgadzam, ale najbardziej z jednym. Echoes - albo całe, albo w ogóle. Przynajmniej dla mnie. Całość jest magiczna, a nie wybaczyłbym im, gdyby po części z basowym riffem nie wszedł ten niesamowity wiatr... Zresztą - koncert trwał 3 godziny, więc Panowie na pewno mieli wszystko dobrze przemyślane. Co chcieli zagrać, to po prostu zagrali.
Gdy David chwycił swoją biało-czerwoną gitarę (tu powinienem walnąć jakąś nazwą, ale niestety na markach gitar się nie znam, mimo że gram jakiś czas), od razu wiedziałem, że zagrają Shine On You Crazy Diamond. Na PULSE miał ten sam model (albo i gitarę), zawsze grał ten utwór na niej. Pomysł ze szklankami bardzo mi się podobał. Muzycznie wyszło podobnie, ale jakieś sympatyczne urozmaicenie.
Improwizowane Solo na końcu High Hopes wyszło znakomicie... to prawda. A pomyłka z Fat Old Sun również dodała mi uroku, tak samo jak ta Wrighta z Time.
Mam cichą nadzieję, że nie wytną nic z DVD. A już wpadki Ricka w Time na pewno nie - raz, że to jeden z najważniejszych utworów, a dwa, że to było w samym środku tego dzieła. Widział ktoś potem, jak Wright machał rękoma do perkusisty (nazwiska zapomniałem...)? Oj, Rysiek, jak ja Cię lubię.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 5:41 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: |
Co do postu le_mmora... Z paroma punktami się nie zgadzam, ale najbardziej z jednym. Echoes - albo całe, albo w ogóle. Przynajmniej dla mnie. Całość jest magiczna, a nie wybaczyłbym im, gdyby po części z basowym riffem nie wszedł ten niesamowity wiatr... Zresztą - koncert trwał 3 godziny, więc Panowie na pewno mieli wszystko dobrze przemyślane. Co chcieli zagrać, to po prostu zagrali. |
Już pisałem - dla mnie Echoes na tym koncercie bylo jak zabytkowa szkatułka - efektowna, świetnie, genialnie zrobiona, ale z deficytem uczucia i duszy.
| Misiu napisał: |
Gdy David chwycił swoją biało-czerwoną gitarę (tu powinienem walnąć jakąś nazwą, ale niestety na markach gitar się nie znam, mimo że gram jakiś czas), od razu wiedziałem, że zagrają Shine On You Crazy Diamond. Na PULSE miał ten sam model (albo i gitarę), zawsze grał ten utwór na niej. |
Ja wiedziałem, że zagrają Shine On jak tylko zaczęła się przerwa Ale miałem, do cholery ciemnej, nadzieję, że nagle z ciszy zaczną wyłaniać się te spokojne dźwięki, publiczność od razu zamilknie, zrobi się magicznie.
A tu nie, włazi Gilmour zaczyna gadać, zapowiadać utwór jakby to była pierwsza lepsza piosenka i szlag trafia cały klimat. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Wto Sie 29, 2006 6:31 pm Temat postu: |
|
|
| Sweet Sister napisał: | Teraz moim ulubionym albumem jest DSOTM, ale kto wie, jaki nim będzie za tydzień  |
A ze zdjątka wynika, że "Division Bell"  _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Sister

Dołączył: 16 Kwi 2006 Posty: 137 Skąd: Nisko City
|
Wysłany: Sro Sie 30, 2006 1:53 pm Temat postu: |
|
|
To jest moja ulubiona okładka  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Czw Sie 31, 2006 1:43 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki wielkie za opisanie koncertu z własnymi komentarzami. Osobiście do 6 rano siedziałam przy włączonej Trójce. Już to było dużą przyjemnością. Mogę sobie tylko wyobrazić tą atmosferę w Gdańsku.
PS Ludzie się buntują i już wpisy robią kto nie zapłaci abonamentu TV  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 8:08 pm Temat postu: |
|
|
nie tak dawno przesłuchałem Comfortably Numb w wykonaniu Scissor Sisters - chyba jeden z najgorszych coverów ever  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 10:29 pm Temat postu: |
|
|
No i stalo sie... Zaczynam lubic Pink Floyd
Nie powiem, od ktorej plyty sie zaczelo, bo znam wszystkie bardzo dobrze od lat - po prostu jakos nigdy do mnie nie trafialy. Ostatnio jednak pod wplywem roznych dziwnych wahan nastrojow ( ) potrzebowalem tego typu muzyki - i wreszcie zaczynam sie do nich przekonywac. Pewnie potrzeba mi jeszcze pare miesiecy na docenienie ich muzyki w pelni, ale niewatpliwie kiedys to nastapi. Nareszcie  _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Pią Wrz 29, 2006 8:53 pm Temat postu: |
|
|
Od czerwca przeżywam to samo. I się nasila  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|