| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fairy_King
Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 14
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| Karol napisał: | | Tylko Roger Waters musiał się przeżucić na bas. |
Z tego co wiem to był najmniej muzykalny z nich wszystkich, nauczył się brzdąkać na gitarze mając 15 lat, nie miał ponoć słuchu, a potem - proszę jak się rozwinął. Teraz pisze opery, nie opery, zna nuty, a kiedyś ich nie znał. Człowiek się uczy całe życie, prawda? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 3:27 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Dlatego powtórzę, że nie warto z nim dyskutować.
Myślę, że taki Gilmour wokalnie jest od Briana lepszy, ale tylko to - cała lepsza reszta w śpiewaniu jest po stronie Queen. |
Tu zgadzam się w pełni.
Co do Jona Andersona... oczywiście zgody nie ma, chociaż rozumiem, że barwa jego głosu czy specyficzna ekspresja nie wszystkim muszą odpowiadać (i szanuję to). Ostatnie trasy Yes dowodzą jednak jego wyśmienitej formy. On też z wiekiem się rozwija (odwrotnie niż np. Greg Lake - inny z moich ulubionych wokalistów).
P.S. Nie wiem, czy kiedyś o tym wspominałem - a to powinno się, moim zdaniem, podkreślać - jesteś naprawdę niezłym oponentem i osobiście cenię sobie dyskusje z Tobą. Dlaczego? Ponieważ podajesz argumenty i szanujesz rozmówcę. Tylko z takim osobami jakakolwiek wymiana poglądów ma sens. Wybacz ten dopisek, ale takie teraz obyczaje, że to, co normalne, zaczyna nas coraz bardziej cieszyć. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 5:18 pm Temat postu: |
|
|
Kinga vel. Teolog mieliśmy ignorować, piszecie do powietrza?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 5:23 pm Temat postu: |
|
|
juz do nikogo nie piszemy, bo dostal kolejnego bana... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 5:27 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | juz do nikogo nie piszemy, bo dostal kolejnego bana... |
Najszczęśliwsza wiadomość tego dnia! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Czw Lip 27, 2006 7:57 pm Temat postu: |
|
|
Yo! Czy ma ktos z was koncert DVD z 1994 roku ? W sumie miałem juz w koszyku i ... zrezygnowałem (mysli typu "a moze to lipa" przeważyły...) _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lip 27, 2006 9:08 pm Temat postu: |
|
|
chodzi o pulse? kupuj koniecznie... genialny koncert... potrafie sluchac wlasciwie codziennie jak mnie wezmie... nie jestem wielkim fanem PF, ale ten koncert to cudo.. mimo, ze bez watersa  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Czw Lip 27, 2006 9:14 pm Temat postu: |
|
|
no własnie juz wiem. (Karol mnie oswiecił na prv) Tak myślałem że jak nie kupie to okaze sie że to zajebisty koncert... : /
Dziex anyway  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 12:19 am Temat postu: |
|
|
Do tego podobno jest mnóstwo dodatków. A koncert faktycznie genialny, kupuj! Ja jeszcze czekam aż cenę obniżą. Póki co mam na dysku całość od jakichś 6 miesięcy.
A to ciekawe, że prócz Comfortably Numb, Another Brick In The Wall part 2 i Run Like Hell nie wykonali niczego z The Wall. No i mimo wspaniałego początku, to jednak ogółem Shine On You Crazy Diamond mnie trochę rozczarowuje... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 12:27 am Temat postu: |
|
|
a ja wlasnie pokochalem shine dzieki temu koncertowi... sciagnalem sobie kiedys z ciekawosci z kazyy jak jeszcze kazaa nie byla totalnym syfem... ze 3 lata temu... byl tylko kawalek shine on, ale tam mna wcisnelo w fotel, ze musialem zdobyc calosc... dorwalem jak juz pisalem zgrywke z vhs na dvd od wujka i od tej pory uwielbiam ten koncert... dopiero pozniej odkurzylem plyty pink floyd lezace gdzies na dnie calej sterty dawno nie sluchanych cd i winyli... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 12:39 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie to trochę jak z Live 8 - klimat jest wspaniały, wizualnie wszystko wygląda super, ale muzycznie ten zespół grał trochę lepszych koncertów. Mimo że takie Run Like Hell to dla mnie rzecz najwyższej półki. Jednak nie jest to też to, co Queenowe Wembley.
Polecam koncert z Los Angeles z 1975 r., z wczesnymi wersjami utworów z Animals. A ciekawe, to musiało być wykonane jeszcze przed wydaniem Wish You Were Here, bo Waters mówi: "This is another new one - it's called Shine On You Crazy Diamond", publika cicho... W każdym razie polecam Have A Cigar szczególnie - kapitalne wykonanie.
Bizon, Ty masz to PULSE na DVD też?
Dobra, kończę, bo o Floydach to w nieskończoność mogę.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 12:49 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Bizon, Ty masz to PULSE na DVD też?
|
oryginalnego dvd nie mam... na razie kasy brak, ale bede zbieral... mam dvd, ale to jest zgrywka z vhs zwyklego bez zadnych dodatkow...
chyba spalem jak pisalem tego posta... thx misiu... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SoQ

Dołączył: 12 Sty 2004 Posty: 271 Skąd: Częstochowa / Katowice
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:40 am Temat postu: |
|
|
co to za floydzi bez Watersa  _________________ Fan nr 19
The sun is in the east
Even though the day is done.
Two suns in the sunset
Could be the human race is run. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 7:10 am Temat postu: |
|
|
| SoQ napisał: | co to za floydzi bez Watersa  |
To samo możnaby powiedzieć gdyby Waters był w zespole a niebyłoby Gillmoura : co to za floydzi bez Gilmoura  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 11:37 am Temat postu: |
|
|
| Wielki zespół. Dla mnie w pewnym sensie przeciwieństwo Queen. O ile muzycy Queen będąc doskonali pod względem technicznym, maksymalnie wykorzystywali różne brzmieniowe "smaczki", żeby ich muzyka przybrała wzniosły charakter, o tyle Pink Floyd robił to za pomocą raczej prostych i niewyszukanych środków. Najlepszym przykładem na to jest płyta "Wish You Where Here". Ale za najbardziej poruszające, emocjonalne ich dzieło oczywiście uważam Ciemną Stronę Księżyca. Te dwie płyty, to był szczyt ich możliwości twórczych. Z "The Wall" wieje już trochę nudą, podobnie z "The Final Cut". "Momentary Laps Of Reason" to najbardziej komercyjna pozycja w ich dorobku, a "The Division Bell" niestety po prostu nuży. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 12:40 pm Temat postu: |
|
|
Ja słuchanie Pink Floydów dopiero zaczynam, ale na chwilę obecną WISH YOU WERE HERE jest dla mnie nie do przebicia. :] Zaraz po nim stawiam THE WALL i THE FINAL CUT, a potem ANIMALS i DARK SIDE OF THE MOON (jakoś nie fascynuje mnie aż tak to, ponoć, największe ich dzieło). ATOM HEART MOTHER to dla mnie właściwie tylko utów tytułowy, a MEDDLE - Echoes. Reszta mnie raczej nudzi. Ich twórczości bez Watersa jeszcze nie znam, ale poznam. :] _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:29 pm Temat postu: |
|
|
Dark Side Of The Moon osiągnęło po prostu największy sukces i było bardzo innowacyjne. Ale biorąc pod uwagę tę wielką czwórkę, to reszta płyt jest co najmniej tak samo dobra.
Nigdy nie zrozumiem jak, lubiąc Dark Side Of The Moon, Wish You Were Here czy Animals, można nie lubić The Wall. Toć to klasyka Floydów przecież!
Caterkiller - jeśli chcesz najpierw poznać tę lepszą stronę twórczości post-watersowskiej, to polecam Ci utwory:
- On The Turning Away
- Sorrow
- Cluster One
- What Do You Want From Me
- Marooned
- Keep Talking (ten to zwłaszcza)
- High Hopes (ten też)
- może jeszcze Lost For Words...
Kolejność chronologiczna. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:43 pm Temat postu: |
|
|
| Z mojej strony odradzam utwór "Take It Back". Nieudana próba grania pod U2. Gilmour to ma być Gilmour, a nie The Edge. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:48 pm Temat postu: |
|
|
Nie taki najgorszy, ale zgadza się - brzmi niesamowicie podobnie jak U2. Chociaż bardziej wydaje, że wśród takich powtórzeń jak mewy w Marooned (z Set The Controls For The Heart Of The Sun), dzwony w High Hopes (z Fat Old Sun) itd., to Take It Back jest właśnie takim powtórzeniem Run Like Hell. Ta gitara jest prawie taka sama. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:52 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Dark Side Of The Moon osiągnęło po prostu największy sukces i było bardzo innowacyjne. Ale biorąc pod uwagę tę wielką czwórkę, to reszta płyt jest co najmniej tak samo dobra.
Nigdy nie zrozumiem jak, lubiąc Dark Side Of The Moon, Wish You Were Here czy Animals, można nie lubić The Wall. Toć to klasyka Floydów przecież! |
Może i klasyka. Ale w "The Wall" jest już zbyt dużo Waters'a, a poza tym nie zapominajmy, że wyrzucił wtedy z zespołu Wright'a (jednego z najwszechstronniejszych klawiszowców świata), co niestety przemawia na niekorzyść Muru. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:55 pm Temat postu: |
|
|
| Inna sprawa, że Gilmour po odejściu tyrana Waters'a nie potrafił do końca podołać obowiązkom lidera. Moim zdaniem lepiej by było, gdyby "A Momentary Laps Of Reason", sygnował własnym nazwiskiem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:56 pm Temat postu: |
|
|
Wright był wyrzucony na samym końcu, o ile się nie mylę. Gra na całym albumie.
Tak naprawdę, to o Animals można by powiedzieć to samo. Praktycznie całość napisał Roger, tylko że nie brakuje gitary. Ricka słychać jeszcze mniej niż na Murze. A na The Wall gitary jednak nie brakuje. Teksty po prostu bardziej wyszły na wierzch.
A A Momentary Lapse Of Reason to dziwna płyta. Tam poza Gilmourem reszta Floydów udzieliła się minimalnie. Wright nawet nie był oficjalnym członkiem zespołu. Cóż, bywa... Takie same spekulacje mogą dotyczyć The Final Cut. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 1:05 am Temat postu: |
|
|
Przesłuchałem kilka razy DIVISION BELL. Początek mi się bardzo podobał (Cluster One), ale imo za krótki. Mógłby sie bardziej rozkręcić jak dla mnie - coś na kształt początku WISH YOU WERE HERE. ;P Momentami bardzo mi się klimat podoba, ale chwilami jest trochę jakby przesłodzony i rzeczywiście brzmi jak U2 (pomijając to, że ogólnie nie zasłuchuję się U2, to całkiem nie pasuje mi taka gra Floydów). Najjaśniejsze momenty imo to własnie to co Misiu wymienił. Dodałbym jeszcze A Great Day For Freedom.
... ale jednak czegoś brakuje mimo wszystko. To coś pewnie nazywa się Waters. ;P :] _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 9:22 am Temat postu: |
|
|
http://muzyka.onet.pl/0,1363834,newsy.html
Byłoby świetnie, gdyby na dodatek ten koncert dali w Polsce  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 12:06 pm Temat postu: |
|
|
obstawiamy miasta? mysle, ze na 100% londyn... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 12:10 pm Temat postu: |
|
|
| Pozostaje mieć nadzieję, ze Gilmour przestanie się "boczyć" na Waters'a, panowie zejdą się i nagrają coś razem. A propos "wielkich powrotów" czy wiadomo coś na temat powrotu Genesis? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RafalB

Dołączył: 22 Lip 2006 Posty: 20 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 12:46 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam PF. Najbardziej płyty Wish You Were Here i Dark Side Of The Moon. Ta pierwsza dla mnie to jedna z najlepszych jakie dotąd słyszałem. Shine On You Crazy Diamond jest przepiękne, Wish You Were Here tak samo, Have A Cigar również uwielbiam(wszystko zaraz wymienie heh), ta płyta jest genialna, nie ma na niej słabego punktu. Podobnie DSOTM, kocham tą płytę. Takie Time czy Us And Them(moment od 4:47 do 6:18 moge słuchać bez końca ) zawsze zwala mnie z nóg. No i nie wiem czemu, ale jakoś Money mnie nigdy nie porwało, nie mówie, że to zły utwór, tylko jakoś nie moge się przekonać co do niego... Animals następna wspaniała płyta. Dogs jest genialne... The Wall to arcydzieło, Comfortably Numb uwielbiam(ach ta solowka Gilmoura, którą odstawił na Live8, miodzio ), ech... wszystko na tej płycie jest zajebiste... Vera, Bring The Boys Back Home takie krótkie utworki, a jak bardzo mi się podobają The Final Cut tak średnio mi się podoba, chociaż jest pare rzeczy dla mnie fajnych(The Final Cut, Gunners Dream). Z A Momentary Lapse Of Reason lubię tylko Learning To Fly, On The Turning Away i Terminal Forest. Reszta to według mnie straszne zapychacze. The Division Bell lubię, chociaż jest parę gniotów jak np. Poles Apart. O okresie z Barrettem się nie wypowiem, bo nie znam. Jeszcze wspomne o Atom Heart Mother i Echoes. Bardzo ciekawe i rozbudowane utwory, lubię je bardzo. Ogólnie kocham PF, po Queen chyba mój najbardziej ulubiony zespół:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 12:54 pm Temat postu: |
|
|
| Na "Wish You Where Here" moim faworytem jest "Welcome To The Machine", niesamowita "syntetyczna dramaturgia". Podobny klimat w swoich niektórych utworach udało się jedynie osiągnąć depeszom. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Lip 31, 2006 1:07 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się. To ciekawe, że utwór z 1975 r., prawie cały elektroniczny (poza niesamowicie jednak klimatycznym akustykiem) nie zestarzał się dzisiaj ani trochę. Prawie wszystkie ich płyty brzmią bardzo świeżo i przetrwały próbę czasu. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|