| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 11:42 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Z The Division Bell - dokładnie.  |
Pisałem to już u góry ale powtórzę jeszcze raz. Kwintesencja doskonałości muzyki. Genialna super płyta. Oczywiście moim zdaniem. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 11:56 pm Temat postu: |
|
|
No z The Division Bell nie przesadzajmy - po prostu trochę więcej niż dobry album.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 12:26 am Temat postu: |
|
|
Dokładnie- tak na 4+, jest na poziomie The Miracle  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 1:13 am Temat postu: |
|
|
Ja bym postawił ją ciut wyżej od The Miracle.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 1:23 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Ja bym postawił ją ciut wyżej od The Miracle.  |
U mnie stoi o półkę niżej od The Miracle. Pamiętam oczekiwanie na ten album PF i rozczarowanie, jakie towarzyszyło jego poznawaniu. W tym samym roku (1994) wyszła za to - bez specjalnej reklamy - znakomita płyta Yes - Talk i to ona zapełniła pustkę... _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 2:46 am Temat postu: |
|
|
Ale wiele również zależy od kolejności i okoliczności. Gdyby The Miracle powstało po Innuendo, to zapewne byłoby takie samo rozczarowanie i zupełnie inne spojrzenie. Poza tym - The Division Bell wydaje mi się być lepsze od A Momentary Lapse Of Reason, więc nie do końca rozumiem to rozczarowanie, mimo że dzieli je aż 7 lat (może chodzi o to, że w ciągu tak długiego czasu mogli stworzyć wielki geniusz, a stworzyli bardzo dobrą płytę z paroma genialnymi momentami?). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 12:57 pm Temat postu: |
|
|
Division Bell nigdy nie uwarzalem za wyjatkowo dobry album- obok rzeczy absolutnie genialnych (High Hopes, Marooned czy What Do You Want From Me) sa tez zwykle zapchajdziury... najbardziej wkurzalo mnie, kiedy Gilmour dawal upus swoim folkowym ciagotkom... Plytka taka sobie- mogl abyc o niebo lepsza gdyby w calosci zostal zachowany klimat High Hopes... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Jestem ciekaw jak Waters wypadnie na Roskilde. Mam nadzieję że Waters odwiedzi nas jeszcze, ale ze swoim zespołem .... i jeszcza raz na Gwardii . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 9:16 pm Temat postu: |
|
|
A dla mnie Miracle i Division Bell stoją prawie na tym samym poziomie, choć na Miracle nie ma tylu zbędnych utworów (doczepić się można do Rain Must Fall i do tekstu My Baby Does Me) i w konsekwencji jest trochę lepsze, ale różnice są nieznaczne.
| Misiu napisał: | | Ale wiele również zależy od kolejności i okoliczności. Gdyby The Miracle powstało po Innuendo, to zapewne byłoby takie samo rozczarowanie i zupełnie inne spojrzenie. Poza tym - The Division Bell wydaje mi się być lepsze od A Momentary Lapse Of Reason, więc nie do końca rozumiem to rozczarowanie, mimo że dzieli je aż 7 lat (może chodzi o to, że w ciągu tak długiego czasu mogli stworzyć wielki geniusz, a stworzyli bardzo dobrą płytę z paroma genialnymi momentami?). |
Rozumiem, co piszesz tutaj, ale nie bardzo wiem, co chciałeś przez ten post pokazać/ przekazać.
| Fenderek napisał: | | Division Bell nigdy nie uwarzalem za wyjatkowo dobry album- obok rzeczy absolutnie genialnych (High Hopes, Marooned czy What Do You Want From Me) sa tez zwykle zapchajdziury... najbardziej wkurzalo mnie, kiedy Gilmour dawal upus swoim folkowym ciagotkom... Plytka taka sobie- mogl abyc o niebo lepsza gdyby w calosci zostal zachowany klimat High Hopes... |
Wyjątkowo dobry nie jest, ale trzeba przyznać dwie rzeczy:
* jest to album, który zaprzeczył słowom Watersa "Pink Floyd to ja"
* jest to album, od którego bardzo dobrze zacząć przygodę z Floydami
I zgadzam się- gdyby wszystko było tam klasy High Hopes, to płyta byłaby genialna. I też wkurzają mnie te wykręcone folk-wstawki, np. w Poles Apart (niby czemu ma służyć to coś w środku).
I jeszcze spytam z ciekawości- czemu aż tak bardzo nie lubisz AMLOR? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Sob Mar 11, 2006 11:03 pm Temat postu: |
|
|
Widze dyskusja wrze i osiaga nieoczekiwane zwroty!
Gdzies tam odniesliscie sie (Misiu i MarcinS.) do mojej skromnej osoby i opinii ludzi mojego pokolenia na tworczosc PF z i bez Watersa....
Panowie......jedno drugiego nie wyklucza.....tzn. docenianie i zachwyt kompozycjami typu High Hopes nie musi wcale i nie pociaga za soba zachwytu calymi plytami A Momentary.... czy The Division Bell....
I mnie nie chodzilo wcale o to (tu musze widze bardziej sprecyzowac wlasne mysli) , ze PF z Watersem bylo lepsze bo bylo i juz, a bez niego to juz nie prawdziwe PF.....mnie chodzilo rzecz jasna o poziom plyt.....
Ja uwazam, ze takie A Momentary.... jest w ogolnosci "takie-sobie", bo oprocz bardzo dobrych Sorrow, One Slip czy On The Turning Away sa tam..... gnioty jak The Dogs Of War, kawalki ni-przypial-ni-wypial A New Machine , proba powrotu w strone dluzszych improwizacji instrumentalnych, zakonczona fiaskiem w postaci nudnego fragmentu Terminal Frost ze juz nie wspomne o niemal autopalgiacie jesli chodzi o klimat i wejscie gitary- Signs Of Life vs. Shine On Your Crazy Diamond.....
Ja NIE WIEM czy gdyby Waters byl nadal w PF nagraliby cos lepszego, bo tego nikt nie moze wiedziec, ja stwierdzam pewien fakt, dla mnie ewidentny.... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Mar 11, 2006 11:56 pm Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: | | I mnie nie chodzilo wcale o to (tu musze widze bardziej sprecyzowac wlasne mysli) , ze PF z Watersem bylo lepsze bo bylo i juz, a bez niego to juz nie prawdziwe PF.....mnie chodzilo rzecz jasna o poziom plyt..... |
No ja właśnie chciałem Misiowi udowodnić, że nie liczy się wcale to, czy płyty były z Watersem, czy bez, ale chodzi jedynie o poziom muzyki.
No bo przecież (i tu zwracam się do Misia) Living_colour lubi takie High Hopes bez względu na to, czy był tam Waters, czy nie.
No i w zasadzie zgadzam się z Living_colourem jeśli chodzi o dwie płyty bez RW, choć okres po The Final Cut (i chyba włączając w to samo TFC) jest moim ulubionym.
Choć Dogs Of War nie uważam za słabe, lubię je
No i jak można nie lubić Terminal Frost?!
Jednak nie zmienia to faktu, że te płyty są wtórne w stosunku do siebie i w stosunku do poprzednich albumów. Choć gdyby nie one, to nie zacząłbym przygody z floydami.
Tak w ogóle- zauważyłem, że Divison Bell zalicza się powszechnie do najlepszych płyt Pink Floyd, tzn. stawia się obok Wall, WYWH, Ciemnej Strony Księżyca. Ciekawe czemu...
PS. A co do New Machine, to też zawsze wydawało mi się jakieś wykręcone, zastanawiam się w ogóle, czemu obecność tego czegoś służy na albumie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Nie Mar 12, 2006 1:12 am Temat postu: |
|
|
Ehm...............Terminal Frost mozna nie lubic pod warunkiem ze.....
,,,wczesniej slyszalo sie np. Any Colour You Like.....
Pozdrawiam!  _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Mar 12, 2006 5:05 pm Temat postu: |
|
|
No może u mnie wynika to z tego, że moim ulubionym okresem jest od Wall wzwyż Czyli Dark Side się nie łapie (i automatycznie ACYL)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Nie Mar 12, 2006 6:20 pm Temat postu: |
|
|
Z pewnoscia tak! Tu juz zreszta wchodzimy na obszar gustow i "co sie komu podoba" , a moze to tez kwestia roznic pokoleniowych, poznawania PF od jakiegos konkretnego momentu...... ja ich zaczalem sluchac gdzies w 1983 roku i pierwsze bylo Dark Side..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Mar 12, 2006 7:39 pm Temat postu: |
|
|
U mnie pierwsze było WYWH i TDSOTM, ale nie przekonałem się do nich, póki nie wysluchałem w całości AMLOR i Division Bell, a potem Wall i Final Cut  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 12:30 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | Rozumiem, co piszesz tutaj, ale nie bardzo wiem, co chciałeś przez ten post pokazać/ przekazać.
|
To, że:
1. Jak mogło być rozczrowanie The Division Bell, skoro powszechnie uważa się je za lepsze od A Momentary Lapse Of Reason?
2. Ocena albumu zależy też od kolejności, w jakiej powstały. Wydaje mi się, że gdyby The Miracle powtało po Innuendo, to byłoby mniej lubiane przez ludzi, którzy wtedy żyli, bo raczej by się rozczarowali. A tak jest raczej w porządku.
| Marcin S. napisał: | zgadzam się- gdyby wszystko było tam klasy High Hopes, to płyta byłaby genialna. I też wkurzają mnie te wykręcone folk-wstawki, np. w Poles Apart (niby czemu ma służyć to coś w środku).
|
Pierwsze zdanie - zgadzam się w pełni. Ja tę płytę kupiłem przede wszystkim ze względu na wcześniej usłyszane High Hopes. Kocham takie klimaty.
Co do drugiego zdania - również za cholerę tego nie wiem. Mam momentami bujną wyobraźnię, zastanawiałem się, czy to nie jest jakiś element psychologiczny, ale na nic do tej pory nie wpadłem... może uważniej tekst zanalizuję.
| Marcin S. napisał: | | Tak w ogóle- zauważyłem, że Divison Bell zalicza się powszechnie do najlepszych płyt Pink Floyd, tzn. stawia się obok Wall, WYWH, Ciemnej Strony Księżyca. Ciekawe czemu... |
Osobiście wątpię, na pewno miejsce The Division Bell zajmuje w tym przypadku i tak trochę zapomniane Animals. Jak cholernie niesłusznie (!!!), po Wish You Were Here to mój ulubiony album Floydów (mimo że to trochę zrozumiałe - brak trasy promującej płytę).
Tak w ogóle - dla mnie jednym z najważniejszych faktów wyższości okresu z Rogerem nad okresem bez niego jest to, że na The Division Bell na przykład wykorzystywano wiele motywów ze wcześniejszych płyt. Tak, jakby brakowało pomysłów i wykorzystywało się to, co było wcześniej. Niby szczegóły, ale trochę ich jest:
Cluster One - organy w tle do złudzenia podobne z Shine On You Crazy Diamond (mimo że to jest jedna z lepszych rzeczy w tym okresie, według mnie).
Marooned - podobne pianino jak w Shine On You Crazy Diamond, poza tym Gilmour gra bardzo podobne zawijasy, jak w tym utworze (pts. 6-9), do tego mewy, które wcześniej pojawiły się w Set The Controls For The Heart Of The Sun.
Wearing The Inside Out - solo na Hammondzie niemal identyczne jak z Shine On You Crazy Diamond (znów ten utwór...).
Keep Talking - te piski, to samo co w Pigs (Three Different Ones).
High Hopes - dzwony na początku to nic innego, jak wstęp do Fat Old Sun.
Przyznam się szczerze, że A Momentary Lapse Of Reason znam raczej z koncertowych wersji (prócz On The Turnirng Away, Learning To Fly i Sorrow), ale skoro praktycznie wszyscy stawiają ją niżej od The Division Bell, to nie mam większych wątpliwości (na koncertach fajnie wychodziło). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 4:25 am Temat postu: |
|
|
Misiu: ***na The Division Bell na przykład wykorzystywano wiele motywów ze wcześniejszych płyt. Tak, jakby brakowało pomysłów i wykorzystywało się to, co było wcześniej.***
Hmm....w sumie cytowac samego siebie to nie grzech, ale.....przesada jest tu grzechem.
A kojarzycie te odglosy jakby mew wziete z "Echoes" w utworze "Is There Anybody Out There?"  _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 8:41 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Przyznam się szczerze, że A Momentary Lapse Of Reason znam raczej z koncertowych wersji (prócz On The Turnirng Away, Learning To Fly i Sorrow), ale skoro praktycznie wszyscy stawiają ją niżej od The Division Bell, to nie mam większych wątpliwości (na koncertach fajnie wychodziło). |
1. Żaden argument - zapewne jeszcze więcej osób wyżej ocenia twórczość Madonny (więc co tam "jacyś Floydzi"...?).
2. W oparciu o co przytaczasz te "dane"? Wśród moich znajomych panuje na przykład powszechne przekonanie o wyższości A Momentary Lapse Of Reason, ale nie twierdzę, że większość uważa ten album za lepszy. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 2:16 pm Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: | | Misiu: ***na The Division Bell na przykład wykorzystywano wiele motywów ze wcześniejszych płyt. Tak, jakby brakowało pomysłów i wykorzystywało się to, co było wcześniej.*** |
Mimo iz nie rozumiem uwielbienia co do DIVISION BELL to akurat Floydzi bardzo czesto siebie cytowali- 9i nie byl to brak pomyslow tylko mrugniecie okiem do sluchacza, cos co teraz nazywa sie "nuggets" i nad czym fani spedzaja czasami lata szukajac wszystkich odniesien... To samo robi teraz Dream theater- na takim "Octavarium" mozna na przykald uslyszec dwa takty pianina z Bohemian Rhapsody albo... schowane i przyspieszone Jingle Bells...! Dla mnie zrobienie czegos takiego w dobry sposob to dopiero sztuka, raczej przeciwienstwo braku pomyslow...
A zeby bylo smieszniej to ja naprawde wierze, ze na DB brakowalo pomyslow, ale z innych powodow... Gdyby dobrych pomyslow byl dostatek niektore piosenki pozostalyby demami...
PS
Co do AMLOR- jest bardzo przecietne, wtorne... Znalazlbym tam ze trzy kompozycje do ktorych lubie wracac... A kiedy wlaczam ANIMALS- leci od poczatku do konca, ba- nie wyobrazam sobie bym mogl tego sluchac inaczej... Calego DIVISION BELL bym nie zniosl... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 3:45 pm Temat postu: |
|
|
| Grandville napisał: | | 1. Żaden argument - zapewne jeszcze więcej osób wyżej ocenia twórczość Madonny (więc co tam "jacyś Floydzi"...?). |
Ale mówimy o fanach Floydów, a nie o fanach Madonny. Oni oceniają coś, co znają i lubią, więc ich zdanie jest więcej warte.
| Grandville napisał: | | 2. W oparciu o co przytaczasz te "dane"? Wśród moich znajomych panuje na przykład powszechne przekonanie o wyższości A Momentary Lapse Of Reason, ale nie twierdzę, że większość uważa ten album za lepszy. |
W oparciu o to Forum, o Forum Brain Damage, o opinie kilku ludzi, których znam na żywo. Poza tym - nawet koncertowo bardziej podoba mi się The Division Bell, po prostu utwory z dwóch ostatnich płyt studyjnych bardzo często lepiej wychodzą koncertowo. Gdyby mówić "większość" w odniesieniu do wszystkich, to nie można by w ogóle tak tego ująć, bo nigdy nie wiemy jak jest.
| Fenderek napisał: | Mimo iz nie rozumiem uwielbienia co do DIVISION BELL to akurat Floydzi bardzo czesto siebie cytowali- 9i nie byl to brak pomyslow tylko mrugniecie okiem do sluchacza, cos co teraz nazywa sie "nuggets" i nad czym fani spedzaja czasami lata szukajac wszystkich odniesien... To samo robi teraz Dream theater- na takim "Octavarium" mozna na przykald uslyszec dwa takty pianina z Bohemian Rhapsody albo... schowane i przyspieszone Jingle Bells...! Dla mnie zrobienie czegos takiego w dobry sposob to dopiero sztuka, raczej przeciwienstwo braku pomyslow...
|
Siebie cytowali - możliwe, że o to chodzi, bo nie do końca mam na myśli to, co powiedziałeś na przykładzie Dream Theater. Oni cytowali kogoś innego, a Floydzi samych siebie, wykorzystując dokładnie te same motywy, ujęte tylko w innym kontekście. A może o to biega? Potrafili wykorzystać to samo nadając temu inne znaczenie? Jeśli tak, to rozumiem, jeśli nie, to nie dostrzegam tej sztuki, o której mówisz.
| Fenderek napisał: | | A kiedy wlaczam ANIMALS- leci od poczatku do konca, ba- nie wyobrazam sobie bym mogl tego sluchac inaczej... Calego DIVISION BELL bym nie zniosl... |
Ja tam spokojnie znoszę, ale jednak trochę za długa ta płyta. Na pewno skróciłbym co najmniej o połowę Poles Apart, solo w A Day Great For A Freedom (utwór mógłby się kończyć, kiedy ma wejść właśnie solo, wtedy byłoby to ładne "dopełnienie" Marooned), również Wearing The Inside Out, także solo Gilmoura na końcu. Może to niewiele, ale jednak. Zresztą - w ogóle usunąłbym Poles Apart, to trwa 7 minut, a jest kompletnie zbędne.
Tak w ogóle - o co chodzi w tej rozmowie na samym końcu High Hopes i całej płyty? Nie mam na myśli tego, co tam jest mówione, bo to akurat wiem, ale.... po co to? Żart? Element psychologii? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 4:01 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Grandville napisał: | | 1. Żaden argument - zapewne jeszcze więcej osób wyżej ocenia twórczość Madonny (więc co tam "jacyś Floydzi"...?). |
Ale mówimy o fanach Floydów, a nie o fanach Madonny. Oni oceniają coś, co znają i lubią, więc ich zdanie jest więcej warte.
| Grandville napisał: | | 2. W oparciu o co przytaczasz te "dane"? Wśród moich znajomych panuje na przykład powszechne przekonanie o wyższości A Momentary Lapse Of Reason, ale nie twierdzę, że większość uważa ten album za lepszy. |
W oparciu o to Forum, o Forum Brain Damage, o opinie kilku ludzi, których znam na żywo. Poza tym - nawet koncertowo bardziej podoba mi się The Division Bell, po prostu utwory z dwóch ostatnich płyt studyjnych bardzo często lepiej wychodzą koncertowo. Gdyby mówić "większość" w odniesieniu do wszystkich, to nie można by w ogóle tak tego ująć, bo nigdy nie wiemy jak jest. |
1. Nie wiem skąd to Twoje przekonanie o racji większości. Też jestem fanem PF i mam zdanie odmienne niż rzekoma "większość fanów". Zgodnie z Twoją argumentacją - moje zdanie (jako fana PF) też liczy się bardziej niż opinie innych? Zaraz pewnie się dowiem, że w takim razie nie jestem żadnym fanem...
2. Wielu fanów nie udziela sie na forach internetowych, więc te (tym bardziej w liczbie 2) nie są raczej dobrym wyznacznikiem. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 4:06 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Siebie cytowali - możliwe, że o to chodzi, bo nie do końca mam na myśli to, co powiedziałeś na przykładzie Dream Theater. Oni cytowali kogoś innego, a Floydzi samych siebie, wykorzystując dokładnie te same motywy, ujęte tylko w innym kontekście. A może o to biega? Potrafili wykorzystać to samo nadając temu inne znaczenie? Jeśli tak, to rozumiem, jeśli nie, to nie dostrzegam tej sztuki, o której mówisz.
|
OK- zle przyklady podalem. dream Theater tez siebie cytuja- kilka nut z wczesiejszych plyt tez w Octavarium sie pojawia- i nie jest to przypadek. Czasem jest to tylko ciekawostka, czasem ma to wieksze znaczenie... Nadawanie temu nowej jakosci? Niech bedzie... Czasem moze byc po prostu tzw. muzycznym zartem, czyms na zasadzie- ciekawe czy ktos sie zorientuje... Wg mnie jakim sdziwnym sposobem tworzy to pewna wiez ze sluchaczem, z fanem- to jest skierowane SPECJALNIE dla niego, jest to jakby "nasz" jezyk, "nasz" znak- a przez "nasz" rozumiem i fana i zespol... Wiec mozna sie identyfikowac... Nie wiem czy to co mowie ma sens  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 4:13 pm Temat postu: |
|
|
Nie wykluczam takiej opcji, ale pierwsze słyszę, szczerze mówiąc. Czy ktoś się zorientuje.... możliwe, ale na The Division Bell jest tego trochę dużo. No nie wiem już.
| Fenderek napisał: | | kilka nut z wczesiejszych plyt tez w Octavarium sie pojawia- i nie jest to przypadek. |
Z czystej ciekawości - skąd to wiesz?  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 4:44 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 5:30 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Nie wykluczam takiej opcji, ale pierwsze słyszę, szczerze mówiąc. Czy ktoś się zorientuje.... możliwe, ale na The Division Bell jest tego trochę dużo. No nie wiem już.
| Fenderek napisał: | | kilka nut z wczesiejszych plyt tez w Octavarium sie pojawia- i nie jest to przypadek. |
Z czystej ciekawości - skąd to wiesz?  |
Czesc uslyszalem, czesc wyczytalem... Tych "nuggetsow" u DT jest pelno...:
pomijam juz podobienstwa miedzy "The Glass Prison", "Dying Soul" i "The Root Of All Evil" bo to jedna calosc, tyle ze rozrzucona na trzy rozne albumy (a i na nastepnym bedzie kolejna), ale tez w "panic Attack" na wysokosci 1:27 pianino praktycznie gra "Fatal Tragedy" a z kolei w utworze tytulowym an wysokosci 9 minuty bas gra linie melodyczna z "Anna Lee"... Tego jest fura i nie wiem- ja uwielbiam takie cytaty... To tak ajk w Monty Pythonie- nagle w jakims skeczu pojawia sie postac z poprzedniego odcinka itp... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Mar 13, 2006 5:45 pm Temat postu: |
|
|
Ale tutaj jest to raczej zrozumiałe, natomiast w Pink Floyd wydaje mi się trochę inne (może naciągane.... hmmm), bo i sytuacja była inna. No ale dobra, nie wiem, może jeszcze to będę potrafił dostrzec. W sumie, to nie mówię, że tego nie lubię, ale moja opinia pozostaje taka jak wcześniej.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Pią Maj 26, 2006 10:38 am Temat postu: |
|
|
Hej fanatycy! Dostane niedlugo cala dyskografie PF i tak sie zastanawiam, od czego zaczac sluchanie. Moglibyscie mi zapodac jakos liste poczatkujacego fana? Z PF znam The Wall i Echoes (a to uslyszalam przypadkiem przegladajac YouTube, byl tam fragment Odysei Kosmicznej 2001 z doskonale wkomponywujaca sie muzyka PF. Dzieki z gory! _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Maj 26, 2006 10:48 am Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | | Hej fanatycy! Dostane niedlugo cala dyskografie PF i tak sie zastanawiam, od czego zaczac sluchanie. Moglibyscie mi zapodac jakos liste poczatkujacego fana? Z PF znam The Wall i Echoes (a to uslyszalam przypadkiem przegladajac YouTube, byl tam fragment Odysei Kosmicznej 2001 z doskonale wkomponywujaca sie muzyka PF. Dzieki z gory! |
Jak dla mnie powinnaś zacząć od tych najlepszych i tych raczej powszechnie znanych. A więc po kolei:
1971 - Meddle
1973 - Dark Side Of The Moon
1975 - Wish You Were Here
1979 - The Wall
1994 - The Division Bell
W kolejności przypadkowej (wedle roku ukazania się płyty) a jak już je wszystkie przesłuchasz to możesz lecieć już po kolei. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|