| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Czw Sty 05, 2006 12:30 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam ich bardziej gilmourowskie płyty, na czele z "Dark Side Of The Moon", czy pomnikowego "Wish You Were Here". "Animals" to totalne arcydzieło, choć tam już Waters zaczynał GADAĆ. Jeszcze jednak to nie przeszkadzało. "Wall" i "Final Cut" mnie nie do konca przekonują, są przegadane. Waters nie jest dobrym wokalistą, a jest go dużo, to mnie skutecznie odtrąca.
Doskonałe jest "Momentary Lapse Of Reason", jest tam wreszcie więcej muzyki, więcej przestrzeni. Na "Division Bell", mimo kilku genialnych utworów, zabrakło już pomysłów... _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Czw Sty 05, 2006 6:39 pm Temat postu: |
|
|
No ja się nie zgodzę z tym, że "A Momentary Lapse..." jest doskonałe- parę zapchajdziur by się tam znalazło. Aczkolwiek, moim zdaniem, bardzo dobra płyta.
| Cytat: | | O ile Watersa dało się jeszcze jakoś zastąpić, tak Gilmoura będzie trudno, moim zdaniem. |
A wg mnie nie będzie już nigdy trasy Pink Floyd. Niestety, taka jest prawda... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Czw Sty 05, 2006 7:44 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście, ze nie będzie już trasy ani płyty Pink Floyd. Ktoś się jeszcze łudzi? Ja tam się ciesze na nową płytę Gilmoura. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Czw Sty 05, 2006 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| On An Island- chyba taki będzie tytuł? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Sty 06, 2006 12:32 am Temat postu: |
|
|
Możliwe, że płyty nie, ale....co do trasy, nie byłbym taki pewien  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pią Sty 06, 2006 12:45 am Temat postu: |
|
|
Trasa z Davidem jest NIEMOZLIWA, z powodu tego że sam on wyrusza w trasie, i nie sadze zeby Nick, Rick, i zwłaszcza Roger zgodzili by sie na to zeby mu "towarzyszyc" może w przyszłym roku...  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Sty 06, 2006 12:52 am Temat postu: |
|
|
Nie mówiłem kiedy Na dzień dzisiejszy masz oczywiście rację. Nick z Richardem na pewno nie ruszyliby sami. Z tym Watersem to też nie byłbym taki pewien Podobno odnowił przyjaźń (sam nie wiem, w każdym razie znajomość, gadali już, ale nie wiem ile razy) z Masonem (a raczej na odwrót). Nick mówił, że Roger trochę się zmienił, stał się łagodniejszy. Dla mnie to nie jest niemożliwe - z nikąd by te plotki się nie wzięły. A nie tylko występ na Live 8 był ich przyczyną, jak przypuszczam. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pią Sty 06, 2006 1:42 am Temat postu: |
|
|
Tak, zanim się zdecydują i zanim znajdą czas, Ponury Żniwiarz znajdzie ich  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Sty 07, 2006 1:16 pm Temat postu: |
|
|
No w sumie taka smutna prawda.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Sty 08, 2006 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie skończyłem ściągać wszystkie części. Dzięki !  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Sty 14, 2006 3:13 pm Temat postu: |
|
|
Ściągnąlem dziś box 4 cd "Total Eclipse - A Retrospective" i mam problem . Czym się otwiera pliki *.shn ? Albo jeszcze inaczej... Czym można przerobić te pliki na mp3? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Sty 14, 2006 3:19 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kevin spacey

Dołączył: 29 Lis 2003 Posty: 147 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 15, 2006 2:30 am Temat postu: |
|
|
nie przerabiaj tego na mp3 - lepiej przerób na wav i wypal na CD audio - dzięki temu będziesz miał płytkę dokładnie taką jaką byś miał przegrywając bezpośrednio z oryginału. mp3 sucks  _________________ koniec przekazu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Nie Sty 15, 2006 12:41 pm Temat postu: |
|
|
Ja flaci i inne formaty z których tworzy się wav, zgrywam na CD, ale moja mp3 odtwarza tylko wma i mp3 . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pon Sty 30, 2006 11:19 pm Temat postu: |
|
|
pfff, ploty. Zbywam je jak nowe wieści na temat nieporozumień na linii PiS(ior) - PO... _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sty 30, 2006 11:38 pm Temat postu: |
|
|
haha kolejne rewelacje news of the world... ci, ktorzy mieszkaja w anglii moga potwierdzic jak powazna to jest gazeta hehehe _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Sty 30, 2006 11:59 pm Temat postu: |
|
|
Ponoć i tak lepsza niż The Sun  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Sty 31, 2006 1:58 am Temat postu: |
|
|
Napiszę słowo w słowo to samo, co na Forum Pink Floyd: już wolę nie słyszeć nic niż takie informacje, które natychmiastowo są zaprzeczane. Bo aż szkoda się robi, że to wszystko nieprawda.... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Q WOJTEK Q

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 731 Skąd: Katowice
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 3:49 am Temat postu: |
|
|
Na Forum Pink Floyd toczy się dyskusja, która coraz bardziej nasila me osłupienie ze zdziwienia, dlatego wiedząc, że jest kilku ekspertów muzycznych na tym Forum, zadam pytanie:
Czy płyta Wish You Were Here jest bądź czy miała być W CAŁOŚCI inspirowana Sydem Barettem? Czy wszystkie utwory dotyczą jego? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 11:15 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Na Forum Pink Floyd toczy się dyskusja, która coraz bardziej nasila me osłupienie ze zdziwienia, dlatego wiedząc, że jest kilku ekspertów muzycznych na tym Forum, zadam pytanie:
Czy płyta Wish You Were Here jest bądź czy miała być W CAŁOŚCI inspirowana Sydem Barettem? Czy wszystkie utwory dotyczą jego? |
Zdaje sie ze istnieje taka wersja, ale... chyba naciagana...
Na pewno SHINE, ale i reszta dotyczy osamotnienia, oderwania, wyalienowania w mniejszy czy wiekszy sposob dotyka tych tematow... Mysle jednak ze jest to bardziej uniwersalne niz tylko Syd. W ten sposob moznaby tez powiedziec ze DARK SIDE jest o Sydzie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 2:22 pm Temat postu: |
|
|
Tak na dobrą sprawę, to każdy album Pink Floyd ma uniwersalną wymowę, głównie chodzi o jedną rzecz, ale ma ona wiele interpretacji, a każda z nich jest przynajmniej po części prawdziwa. Tutaj mogłoby być zawarte jakieś większe rozumowanie, wyjaśnione po prostu na przykładzie Baretta. Ale trochę mnie to dziwi, bo analizując teksty, jak dla mnie, to idealnie pasuje do Syda. Niby to ludzie naciągali, tylko nie bardzo rozumiem: Roger zaprzeczał, jako że reszta ma dotyczyć Syda, a ludzie i tak mówili swoje...i tak już zostało. Do tego Panowie przytakiwali......dziwne jak dla mnie to jest. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 3:40 pm Temat postu: |
|
|
cala sytuacja z Sydem miala NIEZIEMSKI wplyw na Floydow i to, o czym oni pisali. Przeciez jak odbylo sie usuniecie go z zespolu- po prostu po niego nie pojechali...I wiele razy wspominali, ze byli dla niego okropni- nie wiedzieli co sie z nim dzieje, po prostu reagowali na kogos, kto wydawalo sie rzucal im specjalnie klody pod nogi, staral sie byc trudny... Potem, z perspektywy czasu na pewno miotaly nimi (zwlaszcza Watersem) sprzeczne uczucia odnosnie tego wszystkiego... No i podswiadomie na pewno wiele z tych rzeczy przeszlo w muzyke i teksty. Tematem przewodnim WISH YOU WERE HERE bylo oddalenie, wyalienowanie- oficjalnie mialo to pokazac obraz tego, w jakim, stanie byl wtedy zespol. Ale mniej oficjalnie- no coz, chocby i podswiadomie, ale piszac o samotnosci i tym ze "szkoda ze cie tutaj nie ma"- na pewno Syd tam sie blakal i to bardzo...
Nie wierze, ze nagrywali plyte z zalozeniem- oto plyta o Sydzie, hold dla niego. NIE WIERZE. Ale tez wplyw jaki mialo na nich jego odejscie byc moze jest rzeczywiscie najbardziej widoczny na tej plycie, jest spowodowany tym a nie innym obranym tematem przewodnim...
To tak samo jak smierc ojca Watersa w czasie drugiej wojny swiatowej- nie kazdy antywojenna napisana przez niego piosenka byla li tylko i wylacznie o jego ojcu. Samo podejscie do tematu i sprawienie ze byl on dla Rogera tak wazny- to byl wplyw tego wydarzenia na jego osobe a co za tym idzie- na tworczosc. To samo z Sydem- w 1975 roku, kiedy zespol przestawal byc jednoscia ten temat i te uczucia wrocily i na pewno wiele linijek bylo napisanych z Sydem w tle. Ale ansolutnie plytkie wg mnie jest twierdzenie, ze jest to na pewno album o Sydzie. Duch Syda tam jest- zgoda. Zainspirowany czesciowo tamtymi uczuciami? Na pewno. Ale mowiac ze to o Sydzie- uwazam to za nadinterpretacje... Taka dyskusja troche w klimatach Ciemna Strona- Czarodziej z Ozz...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 4:55 pm Temat postu: |
|
|
| Zauważ że na początku nagrywania WYWH, odwiedził ich Syd... więc na pytanie czy w/w płyta była nagrywana... może nie w hołdzie, a raczej dla Syda (wystarczy poczytać sobie teksty - skierowane są w stylu "hej, Ty słuchaj mnie, bo mam Ci coś do powiedzenia") moim zdaniem, nie ma odpowiedzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 6:22 pm Temat postu: |
|
|
W to, że płyta jest hołdem dla Syda, i ja nie wierzę. Chodziło mi tylko o inspirację. Bo skąd niby nagle mieli zacząć pisać i grać o samotności, o tym, że CIEBIE (dosłownie powiedziane) tutaj nie ma? Roger nawet na Live 8 przed wykonaniem Wish You Were Here powiedział, że wykonują ją teraz przede wszytskim dla Syda. Tak więc na pewno zgadzam się ze stwierdzeniem, że to wpłynęło na ich twórczość, a na Wish You Were Here widać to najbardziej. Inspiracją, według mnie, na pewno był Barett, co niekoniecznie oznacza, że to wszystko jest o nim. Chociaż, jak ja czytam te teksty....Welcome To The Machine szczególnie....o kawałku tytułowym już nie mówię. Ale skoro to nie o nim, to to musi być jakiś cholerny zbieg okoliczności.... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jerzu

Dołączył: 29 Sty 2006 Posty: 47
|
Wysłany: Sob Lut 04, 2006 3:40 pm Temat postu: |
|
|
| Ja Floydów uwielbiam! Najbardziej mi pasują płyty jeszcze z Sydem. Miały taki swój fajny klimat. Co do Watersa mam sprzeczne uczucia. Ogólnie gościa nie lubię. Dobrze że chłopaki postanowili się reaktywować po tym jak Waters ich wyrzucił właśnie bez niego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Lut 04, 2006 3:43 pm Temat postu: |
|
|
| Jerzu napisał: | | Ja Floydów uwielbiam! Najbardziej mi pasują płyty jeszcze z Sydem. Miały taki swój fajny klimat. Co do Watersa mam sprzeczne uczucia. Ogólnie gościa nie lubię. Dobrze że chłopaki postanowili się reaktywować po tym jak Waters ich wyrzucił właśnie bez niego. |
Tak? A jakie znasz płyty z Sydem ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|