FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Pink Floyd
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 68, 69, 70 ... 73, 74, 75  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pink Floyd
Uwielbiam!!!
49%
 49%  [ 100 ]
Lubię
40%
 40%  [ 83 ]
Nie lubię
7%
 7%  [ 16 ]
Kim są 'różowe świnki'?
2%
 2%  [ 5 ]
Wszystkich Głosów : 204

Autor Wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 8:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pieprzenie kosmiczne a nie mądrze gadają. Teoria, że Meddle to Echoes plus bonus tracki jest o tyle prawdziwa, że przy Echoes wszystko brzmi jak bonus tracki, może z wyjątkiem jakichś pojedynczych Starlessów, Dedkendensów czy, nie wiem, Szopenów. Gdyby tracklista wyglądała tak:

1. Shine On You Crazy Diamond
2. Starless
3. The Host of Seraphim
4. Since I've Been Loving You
5. Ocean Cloud
6. Echoes


to może byłby względnie wyrównany poziom, ale raz, że i tak nieprawda bo sam nie wiem co tu robi Marillion, dwa, że płyta byłaby niespójna, a trzy, że cuda nie zdarzają się wszystkie naraz. Trzeba się z tym pogodzić, że jak się nagrywa Dzieło Natchnięte Duchem Świętym, to wszystko przy nim będzie jedynie tworem ludzkim. A te Echoesowe przystawki robią świetny klimat i wstęp do słuchania drugiej strony albumu. Jedyne co jest złe to to, że w wersji CD nie ma odstępu między Seamusem a Echoes (więc zrobiłem sobie w tym miejscu plik z paroma sekundami ciszy, I CO, MOŻNA?). Co do One of These Days to z tego co wiem, raczej nie ma wątpliwości, że rox, chociaż kiedyś najmniej lubiłem ten kawałek z całej płyty (tak). Ale przy A Pillow of Winds można odpłynąć w równie rajskie rejony, jak przy Fat Old Sun, jeśli nie bardziej nawet (że Fat Old Sun pewnie też nie lubicie, no to co ja poradzę), Fearless ma GENIALNY KROPKA flojdowy klimat + te kibolskie zaśpiewy, teoretycznie zupełnie od czapy, a w praktyce idealnie komponujące się w utwór. No San Tropez i Seamus są już tylko w porządku. Ten pierwszy ma najfajniejszą solówkę Wrighta ever co prawda, ale to bardziej jako sympatyczna ciekawostka, bo on raczej słynął z muzycznego sięgania ABSOLUTU, niż z fajności. No a w Seamus śpiewa pies, macie coś do psów? Pomysł jest fajny, bo blues z reguły brzmi jak pies, POWIEDZMY SOBIE SZCZERZE. No i oba są bezpretensjonalne i w odróżnieniu od wielu rzeczy z czasów watersowych i postwatersowych nie próbują udawać czegoś czym nie są. Szkoda, że daga skasowała moją niegdysiejszą listę top10ever - tam mi się tak pięknie udało oddać moje uczucia do tej płyty, że w życiu drugi raz mi się nie uda. Mnie raczej trudno sobie wyobrazić lepszy skład pierwszej strony Echoes, znaczy Meddle. Może dwa ostatnie kawałki dałoby się zastąpić jakimś Set The Controls... i czymś, ale nie wiem, czy by to nie było POPRAWIANIEM MONA LISY Z ŁASICZKĄ Z MILO i nie zaszkodziłoby spójności. Bo płyta jest spójna, w dodatku to pierwsza spójna płyta od czasu debiutu, bez żadnych Corporall Cleggów czy Summerowych dęciaków, wybijających zupełnie z rytmu. Flojdyzm jest tu stuprocentowy już.

A Fenderek nie ma prawa głosu, odkąd stracił wolność dla szpanu, tyle w temacie.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Meddle-sreddle
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 8:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ktoś pozamieniał loginy, niemoge \o/
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 9:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rolling Eyes Z każdym Twoim postem odnoszę wrażenie, że przestajesz być osobą, do której pasuję choć trochę...
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 9:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oo właśnie wymieniłeś też Shine On. Na Wish You Were Here nie ma ani jednej kompozycji, która by odstawała. Znaczy może tytułowy, ale to i tak już legedna. A bardziej spójnego i wyrównanego albumu niż Dark Side to chyba nie ma i jako całość jest u Floydów nie do pobicia.

No i tak wiadomo, że każdy kocha Floydów za coś innego. Echoes też uwielbiam, ale akurat te dwie cenię bardziej. Mógłbym się zastanowić bardziej jak z Animalsami, których nie jestem mega-fanatykiem albo The Wall'em ( Cool ) ale ta dwójka jest u mnie nie do ruszenia.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 9:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Xavi napisał:
oo właśnie wymieniłeś też Shine On. Na Wish You Were Here nie ma ani jednej kompozycji, która by odstawała. Znaczy może tytułowy, ale to i tak już legedna.


No bez jaj, od SOYCD to może Welcome to Machine nie odstaje, ale Have a Cigar i tytułowy, jakkolwiek ten pierwszy bardzo lubię to raczej trudno w ogóle porównywać do suity. A jakby zamiast SOYCD było tam Echoes to nawet Welcome to Machine byłoby gofrem.

Xavi napisał:
A bardziej spójnego i wyrównanego albumu niż Dark Side to chyba nie ma i jako całość jest u Floydów nie do pobicia.


A wcale, że nie, bo przecież tam Gig miecie wszystko, mimimi.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to tak jakby One of These Days przyrównać do Welcome, a reszta odstaje choć też jest fajna. A wskaźnik tego co lepsze przechyla u nas to, że Shine On wolę bardziej od Echoes Twisted Evil

No Gig jest najlepsze, no ale reszta odstaje tylko troszunię. No może Money trochę bardziej. Zresztą na temat Dark Side'a jak całości się już nie wypowiadam bo to ABSOLUT.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Xavi napisał:
to tak jakby One of These Days przyrównać do Welcome, a reszta odstaje choć też jest fajna.


No jestem za. Te płyty w ogóle są podobne. WYWH to takie Meddle tylko, że po DSOTM, więc słychać tę presję potrzeby nagrania drugiego poważnego dzieła dla twardzieli i żadne bluesy z psami już nie wchodziły w grę niestety. I tak dobrze, że te odgłosy radia się załapały, bo inaczej to już by nie był prog przecież. Cool
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pieprzenie, przecież wiadomo, że na DSOTM najwspanialszy jest watersizm pod koniec, a nie jakaś tam wyjąca baba

DISCLAIMER: Określenie "wyjąca baba" jest żartem, więc uprasza się o nie indyczenie się w świętym szale

A co do Meddle'a to generalnie zgadzam się z katerem, oprócz oczywiście tego jego ekstremalnego fapowania nad Echoes, które wielką rzeczą są, ale nie aż taką bożą polucją, jak on to próbuje przedstawić.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teraz nie wiem czy zadowolić się tym, że przyznałeś mi rację, czy raczej indyczeć n.t. Echoes i Gig.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dezorientacja katera - achievement unlocked

Swoją drogą, jak tak patrzę trochę postów wstecz, to NAR napisał niezwykle mądrą rzecz o Gunner's Dream. Za każdym razem, jak słyszę ten utwór, coś mnie w nim bierze całego. Ale chyba najbardziej fragment Goodbye mum, goodbye Max/After the service, when she's walking slowly to the car/And the silver in her hair/Shines in cold November air gdzie taki melancholijny ton w głosie Watersa łączy się z niesamowitymi klawiszami. Ach.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przecież najlepszy jest seksofonowy wytrysk, co Ty gadasz. *indyczy na wszelki wypadek*
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Sie 08, 2011 10:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No, dobry jest i mokry. Ale nie aż tak jak ta liryka, co ją wziąłem przytoczyłem.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Wto Sie 09, 2011 12:46 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chciałbym zauważyć, że nigdzie nie pisałem, iż "Meddle" jest dwoma arcydziełami dopełnionymi kilkoma zapychaczami do standardowej długości, tylko chciałem poznać opinię Katera... i przekonać się, czy on na pewno pisząc o "Meddle" ma na myśli "Meddle", a nie "Echoes" + "One Of These Days" Wink . No i udało mi się uzyskać piękny, prawie-wcale-nie stylizowany-na-Fenderka wywód Katera. Very Happy
Tak się składa, że ja właśnie lubię "Meddle" jako całość, razem z tym mieszanym z błotem (chyba w tej chwili już tylko dla zasady) przez tró-fanów "San Tropez". Chilloutowy klimat tego kawałka i "Pillow Of Winds" jest chwilą wytchnienia po szalonym "One Of These Days" i przed najlepszą bodajże kobyłą rocka. "Seamus" jest świetnym żartem muzycznym, a fani Queen powinni łapać żarty muzyczne. Tylko kibolskie zaśpiewy w "Fearless" mnie męczą, ale już trudno.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Wto Sie 09, 2011 9:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
"Meddle" ma na myśli "Meddle", a nie "Echoes" + "One Of These Days" Wink


To tam są jakieś inne piosenki?
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Sie 09, 2011 9:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:


To tam są jakieś inne piosenki?

Ta.
"The Second One", "The One Before Echoes" i coś chyba jeszcze...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Wto Sie 09, 2011 10:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ależ to było żartobliwo-zgryźliwe. Aż mi w pięty poszło.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Sie 09, 2011 11:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja generalnie nie bardzo wiem jak można Meddle przy Aimalsach nazwać płytą równą. Tak, oczywiste jest, że niemożliwe jest utrzymanie całego poziomu Echoes. Na każdym Red jest jakieś Providence, na każdym Dark Side jest jakieś On the Run, tylko... tylko kurcze, przy płytach genialnych te słabsze utwory ciągle tworzą jakąś całość. Weźmy WYWH- każdy kawałek wyrwany z kontekstu się broni. Razem tworzą absolutnie wybuchową mieszankę, do tego poukładane są tak, ze tworzą jedną, dążącą do czegoś całość, przemyślaną, logiczną. To samo z Animals. Na Meddle tego nie ma. To jest zbiór piosenek z których dwie są wielkie a reszta... nad resztą możemy dyskutować. Dla mnie osobiście w reszcie nie ma nic wielkiego a część mnie po prostu nudzi. Gdybyśmy wywalili z WYWH "Welcome to the Machine"- płyta bardzo by na tym ucierpiała. To samo dotyczy każdego innego utworu na tym krążku. Przy Meddle, gdyby nie było na nim np. Seamusa... nie wiem, czy bym zauważył... Taka z Meddle Łasiczka z Milo jak z lemura death metalowiec. To jest zacny album, ale nierówy jak dla mnie. Tak, tam faktycznie pojawiają się TE Floydy po raz pierwszy, ale IMO potem się nadal rowzijali. I jako całość uważam, że takie rzeczy jak Animals, WYWH, Dark Side są po prostu lepsze. Bardziej przemyślane. Równiejsze (i jest to równanie w górę).

Nie wiem, jeżeli ja mam nazwać płytę wielką, genialną czy boską- to ona musi dla mnie być zamkniętą całością, boskością od pierwszej do ostatniej sekundy (i nie, nie znaczy że mają na niej być same Great Gigi). Jeżeli połowy na niej utworów trzeba bronić (bo to żart, bo blues jest jaki jest, bo to, bo tamto)- to chyba jednak takim dotykiem boskości nie jest... One mogą być słabsze- ale ja tu słyszę rzeczy jak na nich bardzo słabe. Na Animalsach nie ma ani jednego słabego utworu. Na WYWH nie ma ani jednego słabego utworu. Na siłę na Dark Side zajdę dwie słabsze rzeczy- ale one są potrzebne tej płycie. Itd.

To, że przyniosła Echoes i One of These Days stawia ją bardzo wysoko na liście tego co lubię. Ale ma tą samą wadę co Atom Heart Mother. Kilka rzeczy to ani nie jest jej rozwinięcie, ani jej zdefiniowanie, ani jej mocna strona. Ot, są. Jakby ich nie było- tak jak mówiłem, nawet bym nie zauważył...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Faraday



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 476
Skąd: 25 dsf

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 12:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Na każdym Red jest jakieś Providence, na każdym Dark Side jest jakieś On the Run,

...na każdym Brave jest jakieś Paper Lies.

Fenderek mądrze prawi.
_________________

last.fm
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 2:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Ja generalnie nie bardzo wiem jak można Meddle przy Aimalsach nazwać płytą równą.


Nigdy tego nie zrobiłem, nawet mi do głowy nie przyszło.

Fenderek napisał:
Tak, oczywiste jest, że niemożliwe jest utrzymanie całego poziomu Echoes. Na każdym Red jest jakieś Providence, na każdym Dark Side jest jakieś On the Run, tylko... tylko kurcze, przy płytach genialnych te słabsze utwory ciągle tworzą jakąś całość.


No jak już wspomniałeś o Red to tam na pewno bardziej Providence rozwala spójność niż ten pies z Meddle.

Fenderek napisał:
Weźmy WYWH- każdy kawałek wyrwany z kontekstu się broni. Razem tworzą absolutnie wybuchową mieszankę, do tego poukładane są tak, ze tworzą jedną, dążącą do czegoś całość, przemyślaną, logiczną. To samo z Animals. Na Meddle tego nie ma. To jest zbiór piosenek z których dwie są wielkie a reszta... nad resztą możemy dyskutować. Dla mnie osobiście w reszcie nie ma nic wielkiego a część mnie po prostu nudzi. Gdybyśmy wywalili z WYWH "Welcome to the Machine"- płyta bardzo by na tym ucierpiała. To samo dotyczy każdego innego utworu na tym krążku. Przy Meddle, gdyby nie było na nim np. Seamusa... nie wiem, czy bym zauważył... Taka z Meddle Łasiczka z Milo jak z lemura death metalowiec. To jest zacny album, ale nierówy jak dla mnie. Tak, tam faktycznie pojawiają się TE Floydy po raz pierwszy, ale IMO potem się nadal rowzijali. I jako całość uważam, że takie rzeczy jak Animals, WYWH, Dark Side są po prostu lepsze. Bardziej przemyślane. Równiejsze (i jest to równanie w górę).


Tu się prawie ze wszystkim zgadzam i w dalszym ciągu Meddle u mnie jest wyżej niż WYWH i Animals. Jak dla mnie legendarne PRZEMYŚLANIE nie jest argumentem rozstrzygającym - przecież Echoes zmontowali z mnóstwa różnych małych kawałków, które zarejestrowali a Waters napisał jakiś tekst o albatrosach. Co mnie to właściwie obchodzi, skoro muzycznie to co powstało kładzie na łopatki całe Animals? WAŻNE ŻE BÓG POMYŚLAŁ ZA NICH.

Fenderek napisał:
Nie wiem, jeżeli ja mam nazwać płytę wielką, genialną czy boską- to ona musi dla mnie być zamkniętą całością, boskością od pierwszej do ostatniej sekundy (i nie, nie znaczy że mają na niej być same Great Gigi). Jeżeli połowy na niej utworów trzeba bronić (bo to żart, bo blues jest jaki jest, bo to, bo tamto)- to chyba jednak takim dotykiem boskości nie jest... One mogą być słabsze- ale ja tu słyszę rzeczy jak na nich bardzo słabe. Na Animalsach nie ma ani jednego słabego utworu. Na WYWH nie ma ani jednego słabego utworu. Na siłę na Dark Side zajdę dwie słabsze rzeczy- ale one są potrzebne tej płycie. Itd.


No i właśnie sam bronisz tych słabszych rzeczy na DSOTM. Różnica (poza konceptem, w który tu nie wnikam, bo Meddle to nie ta bajka) jest tylko taka, że między nimi jest płynne przejście, więc wywalenie ich jest niewykonalne. On The Run wyjęte z kontekstu to jak dla mnie podobny rodzaj eksperymentu co pies, ale na płycie są jakimś rodzajem wytchnienia przed większym wykurwem. Poza tym nie połowy, tylko dwóch - tyle samo co na DSOTM. Jeśli w ogóle już trzeba czegoś bronić oczywiście, bo jak dla mnie na obu tych płytach nie ma złych rzeczy, wszystkiego słucha mi się przynajmniej z przyjemnością.

Poza tym generalnie rozumiem Twe uczucia. Ale wydaje mi się, że próbujesz mnie przekonać, że nie powinienem uwielbiać Fearless a na San Tropez wypadałoby rzygać z odrazą. Co ja poradzę, że takie A Pillow of Wind lubię o wiele bardziej niż chociażby Wish You Were Here, które zawsze było dla mnie nudnawe i zbyt ogniskowe? Albo, że za Echoes dałbym się pokroić a za podobne przecież a w dodatku BARDZIEJ PRZEMYŚLANE SOYCD już nie? Znaczy nie przeczę, że to moje postrzeganie muzyki flojdów jest tym właściwym, podczas gdy ty kluczysz we mgle, ale w końcu jesteś tylko Małym Palcem etc.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 10:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja Cię do niczego nie przekonuję, to raz Wink

A dwa- sam wyżej cenię Echoes jako kawałek od SOYCD Wink

A co do bronienia dwóch rzeczy z Dark Side. Na Meddle mówimy o 3-4 utworach z 6- na Dark Side mówimy o 2 z 10... Wink I oczywiście, że to kwestia gustu- ale dlatego mówię, MNIE nudzą, dlatego ja tej płyty nigdy wielką i przewspaniałą nie nazwę. Echoes czy nie Echoes. Wink

Z ciekawości. Czy obecność Echoes nie wpływa jakoś pozytywnie na resztę, w sensie na to, że łaskawszym okiem patrzy się na inne? Ja się na tym czasem złapałem, akurat przy tej płycie nie, ale przy innych zdarzało mi się. Jeżeli na płycie jest coś mega-wielkiego, to potem nawet te słabsze rzeczy wydają się jakoś lekko lepsze... zresztą, tak między bogiem a prawdą to w ogóle mam wrażenie, że na to "choruje" większość lubiąca Division Bell... Mr. Green
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 11:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Z ciekawości. Czy obecność Echoes nie wpływa jakoś pozytywnie na resztę, w sensie na to, że łaskawszym okiem patrzy się na inne? Ja się na tym czasem złapałem, akurat przy tej płycie nie, ale przy innych zdarzało mi się. Jeżeli na płycie jest coś mega-wielkiego, to potem nawet te słabsze rzeczy wydają się jakoś lekko lepsze...


Ja tak nie mam, wręcz przeciwnie - kontrast pomiędzy utworami uderza mnie do tego stopnia, że aż mam ochotę wstać i walnąć tego skipa.

Fenderek napisał:
zresztą, tak między bogiem a prawdą to w ogóle mam wrażenie, że na to "choruje" większość lubiąca Division Bell... Mr. Green


Odpuść już kochanieńki to najeżdżanie na DB przy każdej okazji bo tak bezmyślnie prześmiewcza krytyka nijak do Ciebie nie pasuje... no chyba, że faktycznie ktoś pozamieniał te loginy. Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 5:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Incubus napisał:


Ja tak nie mam, wręcz przeciwnie - kontrast pomiędzy utworami uderza mnie do tego stopnia, że aż mam ochotę wstać i walnąć tego skipa.

To znaczy tak- jesli mam mega-wielką rzecz a potem beznadziejną- pełna zgoda, przycisk NEXT jak nic. Ale jeśli nastepny kawałek jest słabszy ale niekoniecznie słaby? A jeśli zaraz kolejny jest znowu genialny?

A jeśli jeszcze razem zaczynają tworzyć jedną całość... no właśnie. Tu chyba sedno tego wszystkiego. Ja Dark Side potrafię traktować niemal jak zamkniętą całość, jedną "symfonię". Słuchając Czterech Pór Roku czy Peer Gynta nie dzielę rzeczy na "od 7-mej minuty nuda, potem znowu fajnie, potem nuda, potem powinno być inaczej", itd. Słucham całości. Wielbię całość. Dla mnie Animals czy Dark Side to jest jedna całość. Meddle- ani trochę. I dlatego też bardziej mi wadzą słabsze rzeczy- bo są osobno i jakby ich tam nie było, nie czułbym żadnej wielkiej straty.
Incubus napisał:

Odpuść już kochanieńki to najeżdżanie na DB przy każdej okazji

Trzeba jakoś zbalansować najeżdżanie na wokal Watersa Cool
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 8:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Z ciekawości. Czy obecność Echoes nie wpływa jakoś pozytywnie na resztę, w sensie na to, że łaskawszym okiem patrzy się na inne? Ja się na tym czasem złapałem, akurat przy tej płycie nie, ale przy innych zdarzało mi się. Jeżeli na płycie jest coś mega-wielkiego, to potem nawet te słabsze rzeczy wydają się jakoś lekko lepsze... zresztą, tak między bogiem a prawdą to w ogóle mam wrażenie, że na to "choruje" większość lubiąca Division Bell... Mr. Green


Na pewno tak jest, znaczy na początku. I w przypadku wielu rzeczy - np. w życiu by mi się za Marbles nie chciało wziąć, gdyby nie było tam trzech wiadomych kawałków. Do reszty przekonuję się naprawdę powoli, bo i tak zawsze po Niewidzialnym czekam na Ocean a potem na zakończenie. Z Meddle było podobnie, kiedyś to były dla mnie większe gofry niż piosenki z AHM. Ale obecnie uwielbiam słuchać pierwszej strony płyty, często nawet bez Echoes, żeby nie profanować eheh.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Sie 10, 2011 10:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ej, toż A Pillow of Winds ma klimat że hohoho. Ja generalnie zgadzam się i z Fenderkiem, i z katerem - bo że do do Wielkiej Czwórki Meddle nie dorasta to sprawa oczywista, ale nie dlatego, że jest jakieś wyjątkowo nierówne czy nawet słabe, ale dlatego, że te cztery albumy to jest poziom tak masakryczny, że hohoho. Ale tak naprawdę nie wiem, na czym polega kiepskość takiego Seamus chociażby? Czy One of These Days jest bardziej przemyślane, czy ma po prostu fajniejszy riff? Wink No i ba, mówcie co chcecie, ale przecież ten głupi Seamus instrumentalnie jest świetny! Każdy instrument tam istnieje, tyle że w konwencji zabawy, swobody, sielanki. Rick fantastycznie pinka sobie na tym pianinie, a niedbały akustyk daje to poczucie swobodnej bzdury. Wiadomo, że przede wszystkim czeka się na Echoes, ale w reszcie tych kawałków sporo ciekawego mogę znaleźć. Problem polega na tym, że to Echoes nadaje poziom, któremu trudno dorównać.

Dobra, nic ciekawego nie napisałem. Razz
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mandey



Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 1579
Skąd: Rawicz

PostWysłany: Czw Wrz 29, 2011 6:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Najnowszy remaster ciemnej strony księżyca jest po prostu nieziemski Exclamation
Nie mam słów by opisać to co usłyszałem. Momentami miałem wrażenie, jakbym słyszał pewne dźwięki po raz pierwszy a znam przecież ten krążek od lat. Jeśli tak odpicowali każdą płytę to nie ma się co zastanawiać, tylko zbierać pieniądze na box.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Czw Wrz 29, 2011 6:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mandey napisał:
Najnowszy remaster ciemnej strony księżyca jest po prostu nieziemski Exclamation


Lepsza niż wersja SACD?
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mandey



Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 1579
Skąd: Rawicz

PostWysłany: Czw Wrz 29, 2011 6:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W moim odczuciu tak. SACD też posiadam więc mam porównanie.
Musisz posłuchać sam by ocenić.
Teraz słucham bonusowego dysku z wersji "experience" gdzie jest koncert z całą ciemną stroną zagrany w londyńskim Empire Pool w 1974. Wykonanie tej płyty na trasie The Division Bell znane z albumu PULSE nie ma startu. Magia!
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Wrz 29, 2011 7:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mandey napisał:
Jeśli tak odpicowali każdą płytę to nie ma się co zastanawiać, tylko zbierać pieniądze na box.


No box z tego co widziałem to full wypas z serią gadżetów, ciekawe czy adekwatny do ceny. Wink Bo za taką, a nawet niższą można też dostać "Oh, By The Way".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anet



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 762
Skąd: Leszno/ Wrocław

PostWysłany: Czw Wrz 29, 2011 7:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ile kosztuje taki box? Zastanawiam się nad tym dość mocno...
_________________
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 68, 69, 70 ... 73, 74, 75  Następny
Strona 69 z 75

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek