| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 9:31 pm Temat postu: |
|
|
Nazwanie Watersa dobrym basistą - fail miesiąca.
On był dobrym tekściarzem i...właściwie tyle. Śpiewał miernie, na basie grał tak proste rzeczy, że nawet Gilmour go przebijał, śpiewać nie potrafił. Robi zajebiste show, które wgniata człowieka w ziemię, jest niewątpliwie artystą - ale czy dobrym muzykiem? Wątpię. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 9:42 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Nazwanie Watersa dobrym basistą - fail miesiąca.
(...) na basie grał tak proste rzeczy, że nawet Gilmour go przebijał, (...). |
Gilmour IMO jako basista jest całkiem dobry. Co prawda tak dużo piosenek z Gilmourem na basie nie słyszałem, ale w Pigs (Three Different Ones) linia basu jest całkiem funky i umieściłbym ją na pewno w pierwszej 10 partii basów. Waters jej na pewno nie umiał zagrać - grał Pigs tylko na trasie Radio KAOS i to z mocno uproszczoną linią basu. Nie ma więc wątpliwości, że jeśli chodzi o bas, to Gilmour > Waters.
Ale z drugiej strony te proste rzeczy, które Roger grał, potrafią być urzekające, szczególnie te oktawy w Eugeniuszu, Goodbye Cruel World i Any Colour You Like. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Basistą był optymalnym, dla muzyki Pink Floyd odpowiednim. Na całym Dark Side Of The Moon i Wish You Were Here słychać dobrą robotę basu. Ja rozumiem, że daleko mu do mistrzów, ale też bym nie przesadzał. Tacy "beznadziejni" basiści nie grają rocka progresywnego. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 11:17 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Nazwanie Watersa dobrym basistą - fail miesiąca.
On był dobrym tekściarzem i...właściwie tyle. Śpiewał miernie, na basie grał tak proste rzeczy, że nawet Gilmour go przebijał, śpiewać nie potrafił. Robi zajebiste show, które wgniata człowieka w ziemię, jest niewątpliwie artystą - ale czy dobrym muzykiem? Wątpię. |
Ot i o tym właśnie prawię od jakiegoś czasu. Anet, moja droga, odnotuj.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 5:51 pm Temat postu: |
|
|
| Incubus napisał: | | BeBe napisał: | Nazwanie Watersa dobrym basistą - fail miesiąca.
On był dobrym tekściarzem i...właściwie tyle. Śpiewał miernie, na basie grał tak proste rzeczy, że nawet Gilmour go przebijał, śpiewać nie potrafił. Robi zajebiste show, które wgniata człowieka w ziemię, jest niewątpliwie artystą - ale czy dobrym muzykiem? Wątpię. |
Ot i o tym właśnie prawię od jakiegoś czasu. Anet, moja droga, odnotuj.  |
Tekściarzem nie był dobrym, tylko wspaniałym i ponadprzeciętnym to po 1. I chyba najlepszym jakiego poznałam do tej pory.
Jeśli chodzi o brak umiejętności wokalnych to oczywiście prawda, jednak w jego przypadku taki mierny śpiew mi nawet nie przeszkadza.
Co do gry na basie...Nie mówię, że była ona jakaś mistrzowska ale jednak nie przesadzajcie, że on był miernym basistą. I podpinam się tutaj pod wypowiedź Misia.
I na sam koniec: To jakim był człowiekiem prywatnie ( odnośnie tego co Kuba napisał) KOMPLETNIE mnie nie interesuje. Może i bym chamem, gburem itd, nie wiem. Nigdy nie obchodziło mnie życie prywatne jakiegokolwiek artysty, dla mnie liczy się muzyka i tylko to oceniam. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 9:23 pm Temat postu: |
|
|
Wypowiem się jako basista o basiście - Waters jest miernym basistą. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 9:57 pm Temat postu: |
|
|
^Czas i historia Cię oceni Ziutku  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Nie powiedziałem ani słowa o tym, czy ja jestem dobry/zły. Powiedziałem, że Waters jest mierny  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 10:01 pm Temat postu: |
|
|
A jaki jesteś?  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 10:02 pm Temat postu: |
|
|
Roger kazał przekazać, że miernym. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 10:13 pm Temat postu: |
|
|
To się nazywa pat  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 10:33 pm Temat postu: |
|
|
 _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 10:47 pm Temat postu: |
|
|
 _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 10:47 pm Temat postu: |
|
|
Fajne szarpanie struny E.
A jeśli ktoś uważa Watersa za kogoś więcej (w ocenianiu umiejętności gry na basie) niż miernego basistę, to powinien przesłuchać sobie taki np. album Fragile Yesów, z naciskiem na The Fish (Schindleria Praematurus) i Roundabout. Też rock progresywny, a Squire zdecydowanie pewniej radzi sobie z basem i słychać, że uważa to za swój główny fach. Nasz kochany Janek też basistą b. dobrym był. Żeby nie wspomnieć o takim Johnie Entwistle i jego soloł w 5:15.
A teraz spójrzcie spowrotem na Watersa. Trochę blednie w zestawieniu, co nie? Tekściarzem był zajebistym, wokal całkiem lubię, ale na pewno nie będę go bronił jeśli chodzi o umiejętność gry na gitarze basowej - trzyma się toniki akordu i tyle.
Guy Pratt był IMO lepszym basistą jeśli mówimy o używających niskostrojone instrumenty i bas czasami na trasach AMLOR i TDB naprawdę lśnił - takie solo do One Slip wychodziło zacnie, a nawet takie proste utwory jak Money brzmiały ciut bardziej skomplikowanie i miały ten dotyk takiego wyczucia. Hmm... teraz to zagmatwałem. Chodzi mi o to, że Waters brzmi, jakby grał na basie, bo go reszta zespołu zmusza, a taki Pratt to słychać, że gitarę basową uważa za swój główny instrument.
Ot moje dwa grosze.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pią Lip 08, 2011 11:36 pm Temat postu: |
|
|
http://www.rockserwis.pl/serwis.do?menu=main&pid=130232&l=1
Hmm... Wypadałoby zacząć zbierać fundusze na jesień...
A że tak pozwolę się wtrącić w dyskusję na temat umiejętności technicznych - Guy Pratt to kawał basisty, a do tego ceniony muzyk sesyjny (posłuchajta Earth Song Michaela Jacksona). Z Watersa żaden basista, ale co to ma de facto za znaczenie...? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Lip 09, 2011 8:36 am Temat postu: |
|
|
| Kubolski napisał: | | A że tak pozwolę się wtrącić w dyskusję na temat umiejętności technicznych - Guy Pratt to kawał basisty, a do tego ceniony muzyk sesyjny (posłuchajta Earth Song Michaela Jacksona). |
Tak. I dużej mierze właśnie dzięki jego grze lubię ten utwór. Bo choć jest to kolejny tekst z narzekaniem na świat to jednak instrumentalnie jest to jeden z większych majstersztyków Jacksona. Więcej tutaj.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 15, 2011 12:42 pm Temat postu: |
|
|
http://www.whypinkfloyd.com/immersion.php
Wizualnie wygląda to fantastycznie,zawartość również jest interesująca,ale z ceną 399zł to sobie pojechali .Na razie będę musiał się zadowolić wersjami experience editions.Swoją droga szkoda,że wszystkie płyty nie wyjdą w wersjach choćby 2cd,a juz brak experience i immersion edition dla Animals to wg mnie skandal. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Lip 16, 2011 1:49 am Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: |  |
Waters też czasem grał palcami :< _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Lip 18, 2011 11:56 am Temat postu: |
|
|
Mason też gra ręcyma, a zestaw go z Gavinem Harrisonem...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lip 25, 2011 1:24 am Temat postu: |
|
|
tak sobie słucham Final Cut co do dzisiejszych survivorów i... nie no ci co pieprzą trzy po trzy, że to już nie to, że to żal, że nie ma Gilmoura więc nie słucham, że wtórne, że nudne, że Waters smęci, to pieprzą trzy, jako się rzekło, po trzy.
One of the Few to jedna z najbardziej klimatycznych rzeczy jakie znam. Prawie jak drugie Is anybody out there? szkoda tylko, że 'prawie'.
a gdy w Gunner's Dream wrzask Watersa przechodzi w ten saksofon to wszelkie zarzutu względem tej płyty, że Waters smęci i mruczy swoim słabym wokalem mogę zbyć jedynie wyniosłym uśmiechem politowania.
O tytułowym utworze nawet nie będę pisał, bo to w ogóle jeden z najpiękniejszych momentów flojdziarskich. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Lip 25, 2011 3:11 pm Temat postu: |
|
|
Pamiętam jak w moich muzyczno-forumqueenowych prehistorycznych czasach wziąłem się za tę płytę mając w głowie opinię mojego ówczesnego guru, że smęcące i wtórne i usłyszałem właśnie rzeczony fragment z saksofonem. To chyba był mój pierwszy raz, kiedy zwątpiłem w Fenderka. Wog'le Gunner's Dream to TOP10 Flojdów jest i TOP1 Watersa.
hehe _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Sie 08, 2011 3:34 am Temat postu: |
|
|
ONE OF THIS DAYS I'M GOING TO CUT YOU INTO LITTLE PIECES AND I AM YOU AND WHAT I SEE IS MEEEEE _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pon Sie 08, 2011 5:26 pm Temat postu: |
|
|
Katerze, kiedy już pozbierasz się z tych little pieces, na które posiekał cię przetworzony Mason (ale nie Żyd), to napisz, jak się zapatrujesz na to, że między "One Of These Days" a "Echoes" jeszcze coś jest? W końcu jeśli oceniamy album, to nie można ograniczyć się do 2 świetnych kawałków. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Sie 08, 2011 7:32 pm Temat postu: |
|
|
no jakby tam było 3 x Echoes to może faktycznie byłby najlepszy. A tak no niestety. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sie 08, 2011 8:08 pm Temat postu: |
|
|
O proszę jak mądrze gadają...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|